Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Godzinę temu, Grolshek napisał(a):

Nie. To tylko potencjalne koszty. Z naciskiem na "potencjalne". Nie muszą zaistnieć bo pojęcie "miasto i korki" jest różnie interpretowane w Polsce. Małżonka XCeedem ma 7,2km do roboty i dzień w dzień jeździła tą trasą 1,5h. Dokładnie wtedy sucha dwusprzęgłówka dostaje po głowie. Większość użytkowników takich  korków w swoim mieście nie widziała nigdy i nigdy nie zobaczy stąd dobre opinie na temat DSG :hihot:

Chcualbym zauwazyć, ze hydrokinetyk w takich warunkach również dostaje po tyłku dość srogo.

Opublikowano
2 godziny temu, Gret napisał(a):

7,2km w 1.5h? :D 

Pieszo szybciej by było :D 

 

Człowiek idzie jakoś 5 km/h, więc mogłoby wyjść bardzo podobnie. O ile pół godzinny spacer w ładną pogodę fajna rzecz, o tyle 1,5 godzinny i do tego jak leje deszcz, albo piździ jak w kieleckim, to już tak średnio.

42 minuty temu, Gret napisał(a):

w takich warunkach wszystko dostaje po dupie, to są warunki na rower :P 

Elektryk i hybryda e-CVT/DHT nie dostaje.

Opublikowano (edytowane)

@jarux

... jakim poślizgu? "Wysoki poślizg" to mają silniki spalinowe (z DSG) przy ruszaniu i w przypadku nie tylko pierwszego, ale nawet jeszcze na drugim biegu takie DSG w skodzie, jedzie "na poślizgu" ślicznie ścierając sprzęgła. Im płynniej takie DSG rusza, tym mocniej niszczy sprzęgła ;) 

W korku jak bardzo wolno się toczysz, to może nawet non-stop jechać taka benzyna z DSG "na poślizgu" ;) 

 

Natomiast "poślizg" w elektryku lub benzynie z e-CVT lub 1DHT? - wytłumacz mi: gdzie tu jazda "na poślizgu"?

Edytowane przez Kyle
  • Upvote 1
Opublikowano
4 godziny temu, jarux napisał(a):

Chcualbym zauwazyć, ze hydrokinetyk w takich warunkach również dostaje po tyłku dość srogo.

200 tysięcy Insignią z hydro i najgorszym dieslem 2.0 163km w tych warunkach bez awarii może przeczyć tej teorii.

  • Upvote 1
Opublikowano
Teraz, Gret napisał(a):

200tyś zrobione tylko w takich warunkach? :E

No pewnie. W internecie można napisać wszystko. Samochód nigdy w trasę nie pojechał, nigdy z miasta nie wyjechał tylko po to żebyś mógł to mądre pytanie zadać.

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
13 minut temu, jarux napisał(a):

@Kyle wpisz w google "poślizg silnika elektrycznego".

No i to pokazuje, że nie ma problemu (lub nie rozumiesz, że nie ma problemu w elektrykach i hybrydach z e-CVT / 1DHT), bo tam nie ma poślizgu sprzęgieł/ścierania sprzęgieł przy wolnej jeździe, "zmianie biegów" (e-CVT), czy ruszaniu.

Edytowane przez Kyle
Opublikowano
33 minuty temu, Grolshek napisał(a):

200 tysięcy Insignią z hydro i najgorszym dieslem 2.0 163km w tych warunkach bez awarii może przeczyć tej teorii.

Bez wymiany oleju w skrzyni? 

 

btw. Ile kijanka ma przebiegu, że obawiasz się o sprzęgła?

21 minut temu, Kyle napisał(a):

No i to pokazuje, że nie ma problemu (lub nie rozumiesz, że nie ma problemu w elektrykach i hybrydach z e-CVT / 1DHT), bo tam nie ma poślizgu sprzęgieł/ścierania sprzęgieł przy wolnej jeździe, "zmianie biegów" (e-CVT), czy ruszaniu.

Nie, to pokazuje, że nie masz zielonego pojęcia o tym o czym piszesz/mówisz ;) Specjalnie użyłem pojęcia poślizg który w przypadku silników elektrycznych oznacza, w  wolniejsze wirowanie silnika niż wynika z zadanej częstotliwości (wirowania pola elektrycznego) czyli w skrócie duże obciążenie silnika powodujące spadek prędkości obrotowej bądź dopiero rozruch przy dużym obciążeniu. POśrednim skutkiem tego jest grzanie się uzwojeń potęgowane kiepskim ich chłodzeniem przy niskich prędkościach obrotowych.

Opublikowano
14 minut temu, jarux napisał(a):

Bez wymiany oleju w skrzyni? 

 

btw. Ile kijanka ma przebiegu, że obawiasz się o sprzęgła?

Nie, to pokazuje, że nie masz zielonego pojęcia o tym o czym piszesz/mówisz ;) Specjalnie użyłem pojęcia poślizg który w przypadku silników elektrycznych oznacza, w  wolniejsze wirowanie silnika niż wynika z zadanej częstotliwości (wirowania pola elektrycznego) czyli w skrócie duże obciążenie silnika powodujące spadek prędkości obrotowej bądź dopiero rozruch przy dużym obciążeniu. POśrednim skutkiem tego jest grzanie się uzwojeń potęgowane kiepskim ich chłodzeniem przy niskich prędkościach obrotowych.

1. Olej wymieniany jak Latający Potwór Spaghetti nakazał dynamicznie co 50 tysi.

2. Kijanka ma po 4 latach 39 tysięcy ale kumpel latał Proceedem, nie używał Sporta i rozsypały mu się po 50 tysiącach. Tyle że chyba doszło do nieporozumienia. Ja się niczego nie obawiam, jestem świadom wad modelu, jak polecą to wymienię.

  • Thanks 1
Opublikowano (edytowane)
22 minuty temu, jarux napisał(a):

i (wirowania pola elektrycznego) czyli w skrócie duże obciążenie silnika powodujące spadek prędkości obrotowej bądź dopiero rozruch przy dużym obciążeniu. POśrednim skutkiem tego jest grzanie się uzwojeń potęgowane kiepskim ich chłodzeniem przy niskich prędkościach obrotowych.

... i ile elektryków, hybryd, melexów czy wózków widłowych z tego powodu szybko padło? ;)  Czy mi się wydaje, czy próbujesz udowodnić, że problem ścierających się sprzęgieł w DSG przy jeździe w korku/centrum zakorkowanego miasta to taki sam problem co "grzanie uzwojeń" przy bardzo powolnej jeździe/ruszaniu w elektryku/hybrydzie e-CVT?

Edytowane przez Kyle
  • Upvote 1
Opublikowano
1 minutę temu, Kyle napisał(a):

... i ile elektryków, hybryd, melexów czy wózków widłowych z tego powodu szybko padło? ;) 

Ehm

Cytat


5 godzin temu, Gret napisał(a):

w takich warunkach wszystko dostaje po dupie, to są warunki na rower :P 

4 godziny temu, Kyle napisał(a):

Elektryk i hybryda e-CVT/DHT nie dostaje.

1 godzinę temu, jarux napisał(a):

Raczej mało który silnik elektryczny lubi pracę przy wysokim poślizgu na niskich obrotach ;)

 

 

Opublikowano
11 minut temu, galakty napisał(a):

Dostaje po dupie czyli się psuje, czy hybrydy od Toyoty ganiane przez Ubera po mieście się psują masowo? 

A suche DSG? 

Mój drogi, polecam zapoznać się z dyskusją zanim się cokolwiek napiszę. Dowiedziałbyś się w tedy o jakich warunkach mówimy, a mówimy tutaj o 7,2km w 1.5h co daje nam średnią prędkość na poziomie 4.8km/h. Czyli dyskutujemy o bardzo specyficznym przypadku.  Także sorry, ale nie zabłysnąłeś ;) 

Opublikowano (edytowane)

To już kwestia indywidualna. U mnie w pracy mają po 6-8km i jeżdżą rowerami, nawet ludzie po 50-tce. Ostatnio nawet rozmawialiśmy o tym i wszyscy stwierdzili, że takich dni gdzie serio nie da się jechać to może będzie z tydzień na cały rok? Tylko, że to trzeba też czasu. Jak nigdy nie jeździłeś w złą pogodę, to zapewne po jednej wycieczce w deszczu będziesz smarkał.

 

Żona ma 2km i jeździ cały rok. W lecie rower, w zimie hulajnoga ale to tylko dlatego, że rower ciężko znieść do piwnicy, a szkoda e-bike'a, by stał na mrozie (bo od wiosny do jesieni stoi przed blokiem). Hulajnoga to bajka :)

Edytowane przez marko
Opublikowano
10 minut temu, marko napisał(a):

Ostatnio nawet rozmawialiśmy o tym i wszyscy stwierdzili, że takich dni gdzie serio nie da się jechać to może będzie z tydzień na cały rok?

Mamy 5 stycznia 2026, za 2 dni minie u nas ten Twój mityczny tydzień w roku "jak się nie da jeździć" :E bo nie wyobrażam sobie jeździć rowerem po gołoledzi czy nieodśnieżonej DDRce, za bardzo cenie swoje zęby i nadgarstki.

 

 

Opublikowano (edytowane)

Nie chodzi o katar a o mokre ubranie - jak mialbym wozić drugi kpl gaci na przebranie (deszcz), to w d..e mam taką przyjemność. A hulajka w diably niewygodna, plus male kólka grożące wyjeb..em na byle nierówności (tak mam na 10 calowych) - jedyna zaleta to wlaśnie latwość przechowywania itd.

Więc deszcz, zima - wolalbym w miejski i obejrzeć serial lub poczytać książkę.

Edytowane przez bergercs

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...