Skocz do zawartości

Co do Passata? 2.0 TDI, 1.5 eTSI czy PHEV (1.5 TSI eHybrid)?


Który napęd wybrałbyś do Passata?  

20 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Co do Passata? diesel 2.0 TDI, benzyna 1.5 eTSI czy hybryda PHEV (1.5 TSI eHybrid)?

    • diesel 2.0 TDI 110 kW (150 KM) DSG
      6
    • benzyna MHEV 1.5 eTSI 110 kW (150 KM) DSG
      7
    • hybryda Plug-In 1.5 TSI eHybrid 150 kW (204 KM) DSG
      7


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
3 minuty temu, huudyy napisał(a):

wszystko zależy od tego, czy masz dostęp do taniego opału :E pardon, paliwa.

 

 

O, i tu jest pies pogrzebany :E

 

Jeżdżę Outlanderem który zimą potrafi żłopnąć 13L przy dużych mrozach i odcinkach 2-3km, na trasie 8, miasto dycha. Na resztę mogę odpowiedzieć tylko: pomidor  xD

Opublikowano
3 minuty temu, bergercs napisał(a):

Prosta sprawa - podobne spalanie, podobne osiągi - benzyna. Przynajmniej odpadają problemy z zamarzającym paliwem.

Dokładnie :thumbup:

1 minutę temu, galakty napisał(a):

To komuś dzisiaj paliwo jeszcze zamarza? :E 

Jak nie zmienia filtra paliwa to jak najbardziej złapie go.

Opublikowano
40 minut temu, Tomasz Niechaj napisał(a):

Liczy się moc, a ta jest taka sama.

No nie, bo jeszcze liczy się niut i użyteczny zakres obrotów, gdzie niut jest wysoki. A tu już krzywe będą różne. Ale jak jeździłeś obydwoma to wiesz jak idzie jeden i drugi.

Opublikowano

Mnie w 3 dieslach jeszcze nie zamarzło nigdy a wszystkie stoją pod chmurką, ale też zawsze przed zimą zmieniam filtry paliwa we wszystkich.

 

Że brachol w seacie zmienia filtr gdy mu zamarznie to średnio raz na 2 lata ma problem...2 lata temu auto stało ponad tydzień nie ruszane bo czekało na odwilż :E 

Opublikowano
1 minutę temu, lesiu155 napisał(a):

No nie, bo jeszcze liczy się niut i użyteczny zakres obrotów, gdzie niut jest wysoki. A tu już krzywe będą różne. Ale jak jeździłeś obydwoma to wiesz jak idzie jeden i drugi.

Niespecjalnie mam dziś siłę, by rozpoczynać dyskusję o niutonometrach :) W każdym razie liczy się możliwie wysoka moc w możliwie szerokim zakresie obrotów czyli użyteczny zakres obrotów, a ten z pewnością w przypadku tej turbobenzyny nie jest zły. Dodatkowo, tutaj mówimy o autach z automatyczną skrzynią biegów, a ta i tak zredukuje jeśli mocy jest za mało.

Opublikowano
22 minuty temu, Katystopej napisał(a):

O, i tu jest pies pogrzebany :E

 

Jeżdżę Outlanderem który zimą potrafi żłopnąć 13L przy dużych mrozach i odcinkach 2-3km, na trasie 8, miasto dycha. Na resztę mogę odpowiedzieć tylko: pomidor  xD

Przybij pione, mój zlopie zima w mieście i korkach 15 a i tak wychodzi niewiele drożej niż benzyna :E pomidor 😄

Opublikowano (edytowane)

Moc = niut x RPM. Najzwyklejszy wzór matematyczny. Podnieś 35kg na metrowej rurce ;) a wał korbowy* ma nie 1m, a kilkanaście cm od osi obrotu do środka wykorbienia, robi różnicę.

EDIT: pomyliłem się, jedno miałem na myśli, napisałem drugie

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano
32 minuty temu, Krzysiak napisał(a):

Mnie w 3 dieslach jeszcze nie zamarzło nigdy a wszystkie stoją pod chmurką, ale też zawsze przed zimą zmieniam filtry paliwa we wszystkich.

Mi też nie, filtr paliwa to nawet co 40-60k można wymieniać, ale niektórzy tego nie robią tak samo jak płynu chłodniczego czy hamulcowego też nie wymieniają... 

Opublikowano
36 minut temu, lesiu155 napisał(a):

Moc = niut x RPM. Najzwyklejszy wzór matematyczny. Podnieś 35kg na metrowej rurce ;) a wał korbowy* ma nie 1m, a kilkanaście cm od osi obrotu do środka wykorbienia, robi różnicę.

EDIT: pomyliłem się, jedno miałem na myśli, napisałem drugie

niut = moc/rpm. Najzwyklejszy wzór matematyczny. Stań na końcu tej rurki (przykładając więcej momentu niż te 350 Nm) i zobacz jak skutecznie rozpędzisz auto. Ursus C330 ma nieporównywalnie mniej "niutków" niż ten TDI, a mimo to do ciągnięcia nie weźmiesz Passata

Opublikowano (edytowane)
9 minut temu, Tomasz Niechaj napisał(a):

niut = moc/rpm. Najzwyklejszy wzór matematyczny. 

A czym się różni twój od podanego przeze mnie? :E  A o przełożeniach i reduktorach to słyszał w traktorach? ;)  Ta dyskusja się robi coraz bardziej jałowa i dziecinna. Moc jest pochodną momentu i jest to fakt niezaprzeczalny bo jest wynikiem iloczynu. A pochodną mocy jest praca (W).

W dużym uproszczeniu podaliśmy Ci kryteria jak najlepiej wybrać, reszta zależy od Ciebie ;) 

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano
9 minut temu, Tomasz Niechaj napisał(a):

Ursus C330 ma nieporównywalnie mniej "niutków" niż ten TDI, a mimo to do ciągnięcia nie weźmiesz Passata

Przełożenie skrzyni... ;) 

 

14 minut temu, Krzysiak napisał(a):

Generalnie filtry są tak tanie (przynajmniej do moich aut) że zmieniam co 10k przy każdej wymianie oleju :) 

Oczywiście, ja wymieniam co roku choć ostatnio warsztat pominął mimo że prosiłem... Partacze :E 

Teraz, Tornado3 napisał(a):

wokół komina takim 2.0TDi będzie się przyjemniej jeździć właśnie przez te dodatkowe prawie 100nm. 

A jechałeś nowoczesną turbo benzyną? To już od 1500 obrotów ma pełny niut i ciągnie prawie do końca.

Tymczasem w TDI masz kopnięcie w plecy i zaraz brak niuta. 

Opublikowano
16 minut temu, Tomasz Niechaj napisał(a):

Ursus C330 ma nieporównywalnie mniej "niutków" niż ten TDI, a mimo to do ciągnięcia nie weźmiesz Passata

Przełożenia, rozmiar kół napędowych.

 

Nigdy nie oczekiwałem elementarnej wiedzy od redaktorów w danej dziedzinie, którą recenzowali, przynajmniej się nie zawodziłem po artykule xD 

Opublikowano (edytowane)
9 minut temu, galakty napisał(a):

To już od 1500 obrotów ma pełny niut i ciągnie prawie do końca.

Tymczasem w TDI masz kopnięcie w plecy i zaraz brak niuta. 

kop w plecy jest jak Ci tuner źle ogarnie soft. Fabryczny jest bardzo łagodny i nie spada tak mocno. 

 

zerknij jak nowoczesna turbobenzyna trzyma niut :D 

z małej pojemności niestety nie będziesz miał tego co chciałeś. Dopiero 2.0TSi nadrabia

 

Screenshot 2026-01-14 at 14-52-39 Chip tuning Volkswagen Passat B8 1.5 TSI 150 KM Kreator Mocy.png

Edytowane przez Tornado3
Opublikowano
13 minut temu, lesiu155 napisał(a):

A czym się różni twój od podanego przeze mnie? :E  A o przełożeniach i reduktorach to słyszał w traktorach? ;)  Ta dyskusja się robi coraz bardziej jałowa i dziecinna. Moc jest pochodną momentu i jest to fakt niezaprzeczalny bo jest wynikiem iloczynu. A pochodną mocy jest praca (W).

W dużym uproszczeniu podaliśmy Ci kryteria jak najlepiej wybrać, reszta zależy od Ciebie ;) 

Największym błędem jest zakładać brak wiedzy rozmówcy i jeszcze się do tego przyznawać - nie rób tego błędu w przyszłości, nie warto :)

Czyli jeśli mówimy o ilorazie to źle, tak? Tak, dyskusja robi się w tym temacie jałowa, bo trzeba odpowiadać na argumenty. Pracę wyrażamy nie w watach, a Wh, a najlepiej w dżulach.
Ja tutaj nic nie wybieram, o to się nie musisz martwić :)

8 minut temu, galakty napisał(a):

Przełożenie skrzyni... ;) 

 

Oczywiście, ja wymieniam co roku choć ostatnio warsztat pominął mimo że prosiłem... Partacze :E 

A jechałeś nowoczesną turbo benzyną? To już od 1500 obrotów ma pełny niut i ciągnie prawie do końca.

Tymczasem w TDI masz kopnięcie w plecy i zaraz brak niuta. 

Przełożenia skrzyni, bo liczy się moc i moment przekazany na kołach (na grunt).

Co do drugiej części, to wszystko zależy od konkretnego silnika, nie wszystkim dieslom szybko kończy się moc

5 minut temu, Katystopej napisał(a):

Przełożenia, rozmiar kół napędowych.

 

Nigdy nie oczekiwałem elementarnej wiedzy od redaktorów w danej dziedzinie, którą recenzowali, przynajmniej się nie zawodziłem po artykule xD 

Cieszę się, że artykuł Ci się spodobał :)
Jestem pewien, że biorąc pod uwagę powyższe TERAZ już wiesz, że moment przekazany na koła napędowe może być taki sam niezależnie od tego jaki moment generuje silnik je napędzający :)

Opublikowano
3 minuty temu, Tornado3 napisał(a):

kop w plecy jest jak Ci tuner źle ogarnie soft. Fabryczny jest bardzo łagodny i nie spada tak mocno. 

Nawet oryginalny soft to masz stały moment przez 1500 obrotów, potem zmiana biegu i znowu turbo się wkręca, strzał i po 1500 obrotów znika. I zobacz jak ostry spadek momentu masz.

W benzynie masz ten okres wydłużony do 2500 obrotów, ja wiem że jeszcze przełożenia itp, ale trochę się najeździłem dieslem przez 4 ostatnie lata i wolę benzynkę. 

 

image.thumb.png.de5083025f2812c8a1bd0c882b5c7f6e.png 

Opublikowano (edytowane)
20 minut temu, Tomasz Niechaj napisał(a):

Największym błędem jest zakładać brak wiedzy rozmówcy i jeszcze się do tego przyznawać - nie rób tego błędu w przyszłości, nie warto :)

Czyli jeśli mówimy o ilorazie to źle, tak? Tak, dyskusja robi się w tym temacie jałowa, bo trzeba odpowiadać na argumenty. Pracę wyrażamy nie w watach, a Wh, a najlepiej w dżulach.
Ja tutaj nic nie wybieram, o to się nie musisz martwić :)

Nie wiem, gdzie takie założenie poczyniłem. I gdzie niby nie odpowiadam na argumenty. Widać za mało u mnie wiedzy :) 

Moc chwilowa zależy od RPM, przecież to nie jest stała. Więc mówienie o ilorazie to źle z punktu widzenia fizyki. 

A co do pracy to gdzie napisałem, że W to jednostka? :) 


O nic się nie martwię :) 

A przełożenia skrzyni, dyfra itd. są stałe więc krzywa momentu/mocy na kołach jest wprost proporcjonalna do krzywej z silnika (w uproszczeniu). Więc chwilowa moc/moment na kołach jak najbardziej może być taka sama :)  Ale nie w pełnym zakresie obrotów. 

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, lesiu155 napisał(a):

Nie wiem, gdzie takie założenie poczyniłem. I gdzie niby nie odpowiadam na argumenty. Widać za mało u mnie wiedzy :) 

Moc chwilowa zależy od RPM, przecież to nie jest stała. Więc mówienie o ilorazie to źle z punktu widzenia fizyki. 

A co do pracy to gdzie napisałem, że W to jednostka? :) 


O nic się nie martwię :) 
 

Proste że w Twoich komentarzach, używasz "kg", "Nm", to i "W" odnosi się do jednostki :) Ani razu nie użyłeś "P" w odniesieniu do mocy, ani "M". Na przyszłość bądź bardziej precyzyjny. rpm to też nie jest stała, podobnie jak moment obrotowy, więc mówienie o iloczynie to źle z punktu widzenia fizyki.

Edytowane przez Tomasz Niechaj
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skryżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  Albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki - i jest tam przystanek) albo nie powinno tam być pogrzebów. Skoro już jednak są, to na karawan przymknąłbym oko.  Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko akurat - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość - Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...