Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
15 minut temu, Pavel87 napisał:

@ODIN85

Nie za blisko siedzisz od tego ekranu? 😀

Metr od 48 cali jest ideolo;)

6 minut temu, userKAMIL napisał:

@ODIN85 Ty 2 dni grę pobierałeś? Już dawno po imprezie a ten browar dopiero otwiera. 😅

W robocie wczoraj byłem.

 

A co do gry to taki Fortnite z mieczami i magią:lol2:

Edytowane przez ODIN85
Opublikowano
1 minutę temu, userKAMIL napisał:

Oczy po paru latach do wymiany…:weed:

Spokojnie mam okulary z antyreflexem i redukcją niebieskiego światła:)

1 minutę temu, TheMr. napisał:

Ale przynajmniej HDR pali aż czuć :E 

No tu dużo jest błysków od czarów i pogody.

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Jako, że raczej nigdy w to nie zagram, obejrzałem prolog na jakimś streamie. Oprawa wydaje się być okej od strony artystycznej, ale cała konstrukcja świata, kamiennych figur, paleta barw - jak ktoś wspomniał wcześniej, przypomina to grę mobilną stworzoną z myślą o młodszych odbiorcach. Choćby przeciwnicy, żywcem wyjęci z tego typu produkcji, tutaj szumnie nazywani demonami. Obiektywnie, to nie jest źle wyglądająca gra. Taka stylistyka zwyczajnie do mnie nie trafia. Nie tylko w Dragon Age, w zasadzie nigdzie.

 

Proporcje wydają się zachwiane, gość w edytorze wybrał największy dostępny wzrost, a i tak za bardzo tego w grze nie widać. Podobnie w przypadku budowli, zbyt bajkowo to miejscami wygląda.

 

Walka sprawia wrażenie mocno uproszczonej. Na początku to normalne, ale z recenzji po ukończeniu wynika, że później nie ma diametralnych zmian. Nie wiem co w tej grze będzie stanowić wyzwanie, ataki przeciwników są bardzo wolne, bardzo transparentne, a te zielone butelki wypadają z każdej napotkanej wazy. Towarzyszy tak jakby nie było, nie widać żeby ich ataki wywoływały jakiekolwiek efekty, wszystkich trzeba klepać samemu. Sam fakt, że ludzie polecają obniżać poziom trudności, aby nie uschnąć ze znużenia, zdaje się mówić więcej niż można napisać.

 

Dialogi są już od początku mega przeciętne. Nawet rozmowa z Solasem to taka dość prymitywna przepychanka na słowa. W ogóle sam motyw wydaje się mocno naciągany - on chciał tylko pomóc, ale nie był łaskaw poinformować nikogo w jaki sposób. Uwolniłeś bogów, to twoja wina, zajmij się tym. :E Tak, wiem, ktoś się tutaj pewnie mija z prawdą, dla mnie jest to mało przekonujące.

 

Muzyka jest. Tyle o niej można powiedzieć. Coś pompatycznego pierdzi w tle, nic specjalnie nie wpada w ucho. Za to voice acting wydaje się być w porządku. Gość wybrał ten drugi głos Rooka, wcześniej słyszałem tylko pierwszy, który wydawał się mdły. 

 

Ogólne wrażenia po prologu i jakiejś godzinie po nim - lekka, przyjemna gra dla młodszej widowni. Bez przeklinania, nadmiernej przemocy, agresji, z nieskomplikowanymi postaciami. Ugrzeczniona, obdarta z całego "mięsa" produkcja udająca bycie czymś, czym nie jest - kolejną odsłoną Dragon Age. Będąca za to, jak już wiemy, dość konkretną propagandową platformą, lekcją współczesnych trendów kulturowych. Czy się komuś w takiej formie może podobać? Zapewne tak, choćby na Steamie mamy sporo recenzji "nie grałem w poprzednie części, jest super". I do takich ludzi jest głównie kierowana. 

 

Ja na tym etapie wymiękam, więcej filmików mi się nie chce oglądać. Kilka osób gra, dajcie znać czy gdzieś się pomyliłem w swojej ocenie "na gorąco".

Edytowane przez Vulc
  • Like 2
  • Upvote 6
Opublikowano
5 minut temu, Kadajo napisał:

Ludzie są naprawdę zmęczeni tym syfem to, co się dziwić. Atakuje cię to zewsząd, chcesz odpocząć i się zrelaksować, odpalasz grę a tam niebinarni i jakieś inne wymioty. Dramat.

Nieźle się zabezpieczyli albo to bug.

Ustawiłem w opcjach gry żeby hełm był zawsze widoczny a tu zonk-nie mogę założyć hełmu w inwentarzu:lol2:

  • Haha 2
Opublikowano

Wczoraj troche pogralem i jak narazie to nie DEI jest tu problemem  ale ogolna infantylizacja tej gry.

Styl artystyczny, dialogi, huraoptymizm, szkoda ze jeszcze nie mamy w tle "everything is awesome".

Darkspawny i demony wygladaja jakby ciagle sie usmiechaly I chcialy cie przytulic. To juz w bajkowej Kena przeciwnicy wygladali straszniej.

We wczesnym etapie gry odwiedzamy wioske w ktorej przez chwile bylo nawet czuc mrok, dlaczego nie mogli calej gry zrobic w klimacie dark fantasy, widac ze rzemieslniczo maja zdolnosci tylko obrany kierunek artystyczny jest poprostu slaby.

A szkoda, bo gdyby to troche poprudzic i pozwolic postaciom na normalne dojrzale rozmowy byla by calkiem dobra gra. Technicznie jest bardzo dobrze, mechanike dopiero poznaje, drzewka umiejetnosci sa ogromne, ale moze I faktycznie na dluzsza mete walki beda nudzic.

Kolejnym plusem jest udzwiekowienie, to moim zdaniem jest wykonane na dosc dobrym filmowym poziomie.

  • Upvote 3
Opublikowano
27 minut temu, ODIN85 napisał:

Nieźle się zabezpieczyli albo to bug.

Ustawiłem w opcjach gry żeby hełm był zawsze widoczny a tu zonk-nie mogę założyć hełmu w inwentarzu:lol2:

Pewny jestes ze zakladales helm a nie skorke? Bo masz i to i to. Ja helm dopiero dalej w grze znalazlem.

  • Haha 1
Opublikowano
10 minut temu, Sheenek napisał:

Wczoraj troche pogralem i jak narazie to nie DEI jest tu problemem  ale ogolna infantylizacja tej gry.

Styl artystyczny, dialogi, huraoptymizm, szkoda ze jeszcze nie mamy w tle "everything is awesome".

Darkspawny i demony wygladaja jakby ciagle sie usmiechaly I chcialy cie przytulic. To juz w bajkowej Kena przeciwnicy wygladali straszniej.

Dokładnie, na DEI jeszcze nie trafiłem, ale czuję się jakbym grał w jakiegoś Genshina czy Simsy. Fajnie, miło, bezpiecznie, kolorowo - tak najlepiej mogę podsumować wczorajszą rozgrywkę. Strach, mrok, gęsta atmosfera, mocny klimat - zapomnij, nie ten adres. Nawet wczorajsze darkspawny co trafiłem to takie bardziej przytulaski niż wywołujące obrzydzenie jak w Origins. 

  • Like 1
Opublikowano
1 godzinę temu, Kosh777 napisał:

Jednym słowem infantylizacja zachodniej cywilizacji postępuje w całej pełni...

Odpuszczam sobie to.

mam podobne wrażenie, że te wszystkie "queerosexual gendermancer'y" to po prostu duże dzieci więc co się dziwić, że gra jest dla 12letnich dziewczynek...

Pozostaje poczekać na kolejną twórczość Lariana i mieć nadzieję że nie pójdą za trendami.

RIP Bioware.

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • To co widać na filmie powyżej czyli wkładanie do środka butelek bez kaucji co powoduje zablokowanie automatu to norma. U mnie tak samo to wygląda. 
    • W dwójce masz auto praktycznie od samego początku.
    • Wali już ponad 24h. Zaspy po kolana albo i większe
    • No tak bo jak ktoś będzie chciał coś kombinować z torami to to zrobi na dworcu gdzie pełno ludzi a nie w polu gdzie nie ma nikogo...
    • To nic nie znaczy, bo to nie o rozwiązania chodzi, a niską chińską jakość, jakość części silnika/skrzyni wynika: - odpowiedni skład metalu/stopu - odpowiednie hartowanie często kilku etapowe - utwardzanie, często azotowanie na odpowiednią głębokość - powtarzalność wymiarów/tolerancje - powłoki ceramiczne liczone w mikronach    Silniki są dosyć skomplikowane i jednak generują dużo mocy, działają w nich różne siły w tym skręcające. Nawet jeśli większość będzie "solidna" to jest wiele newralgicznych miejsc, na których europejskie marki zęby zjadły przez dekady, starając się uzyskać stosunek jakość/cena i wpadki były właśnie materiałowe.  Kiedyś pracowałem w ASO Japońskim, gdzie niektóre modele skuterów 125 były produkowane w chinach, silniki i napęd były zaprojektowane w Japonii, miały kontrole jakości "Japońską" były dobre i wytrzymałe, to lakier odpadał płatami po kilku latach, opony też nadawały się na śmieci. Osobiście miałem taki skuter kupiony nowy z salonu za pół ceny, bo nikt wtedy tego nie kupował, zrobiłem nim 60 000 km. ale co z tego jak musiałem cały lakierować i założyć europejskie opony.    Przez lata prowadziłem własny warsztat motocyklowy, zasadniczo chińczyków nie robiliśmy, ale zawsze jednak jak nie kolega, sąsiad, czy pobliska pizzeria, to coś chińskiego mi wcisnęli do naprawy. Skuter, motocykl, quad czy mikrocar, nigdzie tam nie widziałem jakości w materiałach silnikowych czy mechanicznych. Naprawiałem jedno, za chwilę wysiadało następne i tak w kółko, te chińskie cuda techniki zawsze kończyły gdzieś po ścianą czy w krzakach, i to dosłownie po kilku latach i małym przebiegu. Mój brat ma warsztat samochodowy, te same doświadczenia. Nie spotkałem nikogo kto potwierdza że widział chińską jakość, czy to w maszynach, ciągnikach, mini koparkach.    O ile w chińskich elektrykach jest zdecydowanie lepiej, startowali w tym samym czasie co reszta świata, oraz prostota silnika elektrycznego, to też mam obawy. Dodatkowo do tanich elektryków wkładają tanie baterie LFP, bardzo wrażliwe na niskie i ujemne temperatury, jakiekolwiek błędy z ogrzewaniem/sterowaniem ładowania tych baterii zimą w naszym klimacie, będzie skutkować ogromną degradacją.    Dodam że chińskie fabryki samochodów też korzystają z podwykonawców, pewnie tych samych co produkują tanie zamienniki do samochodów europejskich/Japońskich. Ich trwałość jest powszechnie znana. "Zamontuj chińczyka dwa lata powinno wytrzymać"     
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...