Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

On prawdopodobnie uważa, ze z tej umowy pokojowej i tak nic nie będzie albo Rosjanie szybko złamią jej postanowienia. Skoro tak to nie ma co się zgadzać na jakieś poważne ustępstwa.

Edytowane przez indexinfio
  • Upvote 1
Opublikowano

@Norrberrto Gdyby jakimś cudem doszło do uderzenia to w obszar wojskowy. Rosja odpowiedziałaby natychmiast zwielokrotnionym uderzeniem atomowym w cele wojskowe na Ukrainie. A możliwe że też kilka średnich cywilnych.

 

Ostrzeżenia "werbalne" nie mają tu znaczenia. I to wie już sama Rosja bo tak Ukraina jak Zachód kompletnie zlał ich wielokrotne groźby uzycia atomu.

 

Nadal na szczęście to nierealne scenariusze bo samo USA ani Europa nie pozwoliłaby Ukrainie na użycie atomu.

 

Nawet starcie "światowe" które jest coraz bardziej prawdopoodbne będzie konwencjonalne.

 

  • Confused 1
Opublikowano
6 godzin temu, Badalamann napisał(a):

Edycja: Tak samo by się skończyło jakbyśmy sami próbowali sobie skonstruować bron atomową.

 

Dokładnie. Kraje potencjalnie wrogie nawet nie musiałyby sobie tym głowy zawracać. Sojusznicy zniszczyliby bunkier w którym stałaby wirówka.

 

To jest elitarny klub do którego z futryna byłyby wstanie wejść tylko państwa wystarczająco mocne i istotne (bez sprawdzania, czy Turcja ma własne głowice?).

Opublikowano

On nie ma się czym chwalić! Sytuacja Ukrainy jest tragiczna - może mieć pokój lub walczyć przez kolejne trzy lata, zanim straci cały kraj. Nie mam nic wspólnego z Rosją, ale mam wiele wspólnego z chęcią uratowania średnio pięciu tysięcy rosyjskich i ukraińskich żołnierzy tygodniowo, którzy giną bez żadnego powodu. Dzisiejsza wypowiedź Zełenskiego nie zrobi nic poza przedłużeniem "pola śmierci", a tego nikt nie chce!

 

W pełni się z tym zgadzam

 

https://wiadomosci.wp.pl/ostra-reakcja-trumpa-ws-krymu-nikt-nie-prosi-zelenskiego-7149259903638112a

  • Like 1
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)
8 godzin temu, VRman napisał(a):

Pieskov: Nie słuchajcie fałszywych informacji i kłamstw z nieoficjalnych źródeł! Słuchajcie kłamstw i fałszywych informacji tylko z naszych oficjalnych źródeł!

 

Pewnie wyciek kontrolowany, dla zbadania reakcji.

 

 

A ten deal to ja pierdzielę. 

- przede wszystkim USA ma zyskać, a raczej ludzie wokół Trumpa pewnie. Zgaduję, że pewnie ci sami, którzy mocno promują w USA ruską propagandę

- kompletne wycofanie sankcji. Świetny pomysł! Nagroda za zaatakowanie sąsiada. To jakby w szkole jakiś dryblas komuś połamał ręce i zamiast dostać po łbie i wylecieć ze szkoły, daje mu się nową konsolę do gier, za obietnice, że już nikogo nie pobije. To na pewno zadziała! 

- gwarancja nie wejścia do NATO. Piękna podkładka dla rusków do kolejnych prowokacji, kłamstw i kolejnej inwazji. Ruscy bardzo łatwo wytłumaczą swoim obywatelom, że to, to to i tamto de facto oznacza jakby wchodzenie Ukrainy do NATO, więc mają prawo znowu zaatakować

- USA ma zarobić, ale Europa ma ponosić koszty gwarancji bezpieczeństwa

- Ukrainie łaskawie pozwoli się pływać po Dnieprze bezpiecznie. Aż do momentu gdy znowu ruscy sprawią, że będzie niebezpiecznie, gdy wznowią inwazję

- zero konkretów w temacie finansowania odbudowy

- no i tweet - Trump daje ostatnią szansę i... wymienia się znowu Ukrainę. To jakby Trump dawał ostatnią szansę Ukrainie, a nie obu stronom, lub agresorowi. Pięknie zaorany wizerunek USA jako mocarstwa. Afganistan 4 lata temu i teraz Trumpov w Biały Domu - i już nikt USA nie będzie brał na poważnie. Brawo towarzyszu Trumpov. 

 

No i jeszcze mają dawać ruskom prąd? WTF? A to się skąd wzięło.

W każdym razie to oznacza pchanie zniesienia wszelkich sankcji, na co Niemcy i Francuzi będą klaskać uszami, a nad naszymi głowami wyrośnie zaraz NS2, NS3, NS4 i bulwa mać NS5. :/

 

Znowu będą używać Polski do szantażów Unii, znowu będą cyrki z zakręcaniem kurka i blokadą wjazdu jak kiedyś z jabłkami. Ale i będzie business as usual

I to prędzej niż optymiści zakładali. Szkoda. Sam byłem w tej kwestii wśród nich na samym początku tej wojny. Myślałem, że po takim czymś politycy Europejscy trochę się opamiętają. Ale dziś bardzo wątpię.

 

 

Ta propozycja jest bardzo zła dla całego zachodu i Ukrainy, ale mogło być gorzej. Pytanie tylko czy

a) w ogóle w takiej wersji zaistnieje

b) ruski w ogóle mają plan respektowania tego dłużej niż do czasu aż ich przydupasów Amerykanie wymiotą z koryta - o ile w ogóle agentura ruska na to pozwoli. Jak będzie po Trumpie Vance preziem i rządzić będą proruskie szmaty z partii Republikanów lub Demokratów (proruskość nie musi wykluczać przynależności do Demokratów) to też może być w dwie strony. Może inwazja nie być potrzebna, jeśli ruskom się uda wepchnąć swoje konie trojańskie do Ukraińskiego rządu, jak wcześniej prezie który musiał spierdzielać w podskokach do Moskwy.

 

 

1) W USA liczy sie tylko pieniadz

2) To było oczywiste, że to tak się skończy. Zachód wróci po wojnie do interesów z rosja

3) Zachód zawsze móił ,że nie wyśle na ukrainę zolnierzy. Tylko broń

4) Stąd europa nie powinna wysylac zadnych żołnierzy na ukrainę

6) Było oczywiste, że ukraina pieniedzy na odbudowę nie dostanie. Moze liczyć tylko na finansowanie budzetu.

7) Amerykanie często rozpoczynają wojny i ich nie kończą np: wietnam,afghanistan, irak

 

Po za tym rosjanie dawno przejeli krym. Ukraina nie ma czym odbić krymu.

Edytowane przez łukasz850
Opublikowano
Godzinę temu, hubio napisał(a):

. Nie mam nic wspólnego z Rosją,

 

 

..powiedział Krasnov:D

 

ale mam wiele wspólnego z chęcią uratowania średnio pięciu tysięcy rosyjskich i ukraińskich żołnierzy tygodniowo, którzy giną bez żadnego powodu. 

 

to powiedz to funflowi putinowi ze napadł na inny kraj bez powodu i zeby sie wycofał 

Pieskow oświadczył, że wojna zakończy się, jeśli Ukraina wycofa swoje wojska z czterech okupowanych regionów. W wywiadzie dla Le Point powiedział również, że Moskwa osiągnie swoje cele — pokojowo lub militarnie.

 

 

Opublikowano
24 minuty temu, drex1 napisał(a):

..powiedział Krasnov:D

 

ale mam wiele wspólnego z chęcią uratowania średnio pięciu tysięcy rosyjskich i ukraińskich żołnierzy tygodniowo, którzy giną bez żadnego powodu. 

 

to powiedz to funflowi putinowi ze napadł na inny kraj bez powodu i zeby sie wycofał

A ty masz 5 lat, że uważasz, że jak się grzecznie powie dyktatorowi i zbrodniarzowi, żeby się wycofał to on tak się po prostu wycofa, mając przewagę w zasobach ludzkich i kilka razy większy kraj? :)

 

  • Like 1
  • Haha 1
Opublikowano
2 godziny temu, Badalamann napisał(a):

 Europa nie pozwoliłaby Ukrainie na użycie atomu.

 

Nawet starcie "światowe" które jest coraz bardziej prawdopoodbne będzie konwencjonalne.

 

Jeżeli weźmie w nim udział Korea Północna to prawdopodobnie nie będzie tylko konwencjonalne. Jak nie weźmie to faktycznie raczej konwencjonalne.

 

A Europa to może sobie decydować o nakrętkach, a nie o użyciu broni przez Ukrainę.

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano
1 godzinę temu, łukasz850 napisał(a):

1) W USA liczy sie tylko pieniadz

USA chciałyby także móc stwierdzić: zobaczcie jacy jesteśmy potężni i wspaniali, ogarnęliśmy wojnę rosyjsko-ukraińską bez jednego wystrzału.

 

Lecz nie są.

Opublikowano
4 godziny temu, hubio napisał(a):

On nie ma się czym chwalić! Sytuacja Ukrainy jest tragiczna - może mieć pokój lub walczyć przez kolejne trzy lata, zanim straci cały kraj. Nie mam nic wspólnego z Rosją, ale mam wiele wspólnego z chęcią uratowania średnio pięciu tysięcy rosyjskich i ukraińskich żołnierzy tygodniowo, którzy giną bez żadnego powodu. Dzisiejsza wypowiedź Zełenskiego nie zrobi nic poza przedłużeniem "pola śmierci", a tego nikt nie chce!

 

W pełni się z tym zgadzam

 

https://wiadomosci.wp.pl/ostra-reakcja-trumpa-ws-krymu-nikt-nie-prosi-zelenskiego-7149259903638112a

Sprowadzanie rosji i Ukrainy do wspólnego mianownika to świadectwo kapitulacji i walidacja oprawców. Ponieważ rosjanie są winni jako naród może sobie ich ginąć codziennie 50k w tym kobiety starcy i dzieci. Napastnik jest w 100% odpowiedzialny, a napastnikiem jest cały rosyjski naród.

Natomiast, no, eee stało się, że bandyta jest silniejszy i teraz trzeba wymyślić jak go nakłonić, przekonać do zaprzestania agresji, bo pociąg z opcją "zmusić" odjechał razem z całym peronem.

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

@Suchy211 ja bym nie powiedział, że to sprowadzanie do wspólnego mianownika. Nie zgadzam się też mimo wszystko żeby ludność cywilną i to jeszcze w kraju gdzie nie ma demokracji traktować na równi z władzą. Oczywiście wg wielu sondaży społeczeństwo rosyjskie popiera putina, ale ja bym tak obojętnie nie przeszedł wobec śmierci 50k. Tym bardziej, że wiemy, że były tam protesty i jest opozycja i Nawalny zginął w obozie pracy. Nie zapominajmy o tym. Oni wg tego co piszesz też by zginęli. Natomiast to raczej teoretyczno-etyczna debata bo bez wybuchu IIIWŚ i zaangażowania NATO nigdy żadne 50k rosjan nie będzie ginęło.

 

Pociąg jeszcze nie odjechał, ale powoli odjeżdża bo ogromna pomoc idzie od 3 lat i Ukraina dzielnie się broni, ale nie ma żadnego rozstrzygnięcia, a do tego kończą się jej zasoby ludzkie, których żadną pomocą nie da się zapełnić. A Trump chcąc pełnić rolę negocjatora nie może jechać po ruskich jak Biden i reszta świata. Na ile tak rzeczywiście uważa co wiele osób mu zarzuca, a na ile to próba być negocjatorem dowiemy się może za 20 lat jak to wszystko się uspokoi i wyjdą jakieś pamiętniki kogoś kto to dobrze zna.

 

Oddanie Krymu i tych 3 zajętych regionów zamiast wojny to jest coś co Ukraińcy powinni wg mnie poważnie rozważyć. Alternatywą jest dalsza obrona i to raczej bez pomocy USA. Wobec problemów z brakiem ludzi mogą przelicytować i może to się skończyć tak jak mówił Trump, że stracą cały kraj.

Edytowane przez hubio
Opublikowano

To że to oddadzą jest już w zasadzie przesądzone. Pytanie co jeszcze?

Natomiast co do Trumpa, jak to się stało, że nikt mu nie powiedział o tym, że rosjanie nie tolerują słabości? Nie chodzi mi o to że ma być antagonistyczny i jednostronny, ale niech będzie rzeczowy i zajmie jasne stanowisko. Niech i on nakreśli jakieś czerwone linie. Tymczasem wiemy z czego putin zrezygnuje a z czego nie. Natomiast nie wiemy która nogą jutro Trump wyjdzie z łóżka.

Opublikowano

....Prezydent Ukrainy do wpisu dołączył oświadczenie amerykańskiego sekretarza stanu z 2018 roku, czyli z czasów pierwszej kadencji Donalda Trumpa. Wówczas funkcję tę pełnił republikański polityk Mike Pompeo. Szef dyplomacji USA napisał wtedy, że "Rosja, poprzez inwazję na Ukrainę w 2014 roku i próbę aneksji Krymu, usiłowała podważyć fundamentalną zasadę międzynarodową podzielaną przez państwa demokratyczne". Chodzi o zasadę, zgodnie z którą żadne państwo nie może zmieniać granic innego kraju siłą. "Stany Zjednoczone potwierdzają jako swoją politykę odmowę uznania roszczeń Kremla do suwerenności nad terytorium zajętym siłą wbrew prawu międzynarodowemu. W porozumieniu z sojusznikami, partnerami i społecznością międzynarodową Stany Zjednoczone odrzucają próbę aneksji Krymu przez Rosję i obiecują utrzymać tę politykę do czasu przywrócenia integralności terytorialnej Ukrainy" - czytamy dalej. Pompeo wezwał też Rosję do zakończenia okupacji Krymu. 

 

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,31879398,szczyt-w-lodynie-wolodymyr-zelenski-zabral-glos-wspomnial.html

Opublikowano
6 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Sprowadzanie rosji i Ukrainy do wspólnego mianownika to świadectwo kapitulacji i walidacja oprawców. Ponieważ rosjanie są winni jako naród może sobie ich ginąć codziennie 50k w tym kobiety starcy i dzieci. Napastnik jest w 100% odpowiedzialny, a napastnikiem jest cały rosyjski naród.

Natomiast, no, eee stało się, że bandyta jest silniejszy i teraz trzeba wymyślić jak go nakłonić, przekonać do zaprzestania agresji, bo pociąg z opcją "zmusić" odjechał razem z całym peronem.

Tylko zapominasz, że ukraińcy też ponosża straty. Plus jeszcze cywile. 

 

A odnośnie Vmrana. Putin traktuje wojnę ukraińską jako starcie hybrydowe z zachodem

Opublikowano

@łukasz850 Nie tyle hyrydowe co tzw wojnę zastępczą. I częściowo tak jest, ale jednak nie ślemy tam jeszcze wojska poza kontraktorami, więc to wciąż początkowy etap tego typu starcia.

 

Może się to zmieni jeśli ruskie zaatakują europejskie wojska pokojowe. Tyle że te są dopiero organizowane i nie ma pewnego terminu wejścia na Ukrainę.

 

@adashi Oczywiście że Europa tak samo zresztą jak USA nie pozwoliłaby Ukrainie na użycie broni jądrowej. Nawet gdyby jakimś cudem weszli w jej posiadanie.

Nawet ruskie nie odważyły się użyć swoich głowic taktycznych na wschodniej Ukrainie jesienią 2022. Więc konsekwencje które im przedstawiono muszą być miażdżące.

 

Oczywiste że Korea Płn weźmie udział w wojnie. Kwestia czasu jest wojna zastępcza USA vs Chiny na terenie Korei. Pytanie czy rozstrzygnie się tylko tam czy dojdzie do szerszego starcia.

Już prawie do niej doszło, podczas nieudanej próby puczu wojskowego pod koniec zeszłego roku. A północni wiedzieli już wcześniej, dlatego wysadzili własne drogi przy samej granicy, by utrudnić inwazję sił "południa".

 

Opublikowano
Cytat

Jeśli ktokolwiek miał złudzenia, że Donald Trump doprowadzi do pokoju w Ukrainie (nie w jeden - a sto dni), ten dziś raczej siedzi cicho. Kolejne "wielkie" plany nowej amerykańskiej administracji, kończą się tak, jak kończyć się muszą wszystkie oderwane od realiów pomysły okraszone naiwnością, żeby nie powiedzieć głupotą...

Jawnie prorosyjska amerykańska dyplomacja założyła bowiem, że wystarczy grozić, szantażować i obrażać Ukraińców, aby ci ulegli i złożyli upokarzający hołd mocarstwu z drugiego końca świata oddając wrogom własne terytoria, a to, co cennego pozostało - Amerykanom, bo tego życzy sobie Donald Trump. Ów "misterny" plan runął właśnie z hukiem. Ukraińcy - podobnie jak Chińczycy w sprawie ceł - powiedzieli "sprawdzam". Oznacza to, że Trump odejdzie od dyplomatycznego stolika z kwitkiem. Ograny nie tylko przez Putina, Europejczyków, ale i Ukraińców.

 

Co zrobili Amerykanie?

Trudno jest bronić tezy, że administracja Trumpa przywiązana jest do tradycyjnych wartości Zachodu. W miejsce sojuszu wprowadzili szantaż, w miejsce współpracy - "grę w karty", a rozsądek i rozwagę zastąpili pychą i pogardą. Abstrahując od szerszego kontekstu (sprawy Kanady, Panamy, ceł na świat, wojnę handlową z Chinami itd.) plan Amerykanów na wojnę w Ukrainie był w gruncie rzeczy prosty. Walcząca z napaścią Ukraina miała w wyniku szantażu ulec amerykańskim żądaniom i oddać swoje najcenniejsze zasoby, w zamian za iluzoryczne obietnice owocnej współpracy w przyszłości. Żadnych gwarancji, żadnych zobowiązań ze strony USA. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Waszyngton wraz z Moskwą planował rozbiór Ukrainy.

Pierwszym policzkiem wymierzonym w walczący z agresją naród, było skandaliczne potraktowanie prezydenta Zełenskiego w Białym Domu. Wydarzenie to wprawiło w euforię jedynie propagandystów Kremla i ich popleczników. Świat demokratyczny stanął po stronie prezydenta Ukrainy.

 

W odpowiedzi na zachowanie Zełenskiego przypominającego kto jest ofiarą, a kto najeźdźcą, USA gwałtownie wstrzymały dostawy sprzętu wojskowego do Ukrainy. Tylko po to, aby po kilku dniach ją wznowić ogłaszając, że w zamian za 300 mld dolarów i (lub) prawa do eksploatacji metali ziem rzadkich, USA wracają do negocjacji.

Tyle, że koncesje na wydobycie cennych minerałów Amerykanie postanowili pozyskać za darmo. Trudno jest zrozumieć co kierowało amerykańską dyplomacją składając takie propozycje. Zwłaszcza w kontekście reakcji reszty państw rozumiejących rosyjskie zagrożenie, które wysłały jasny sygnał, że swoje wsparcie dla Ukrainy zwiększą dając tym samym realne szanse na dalsze trzymanie frontu.

 

Równie spektakularną klęską skończyła się próba wymuszenia 30-dniowego rozejmu między Rosją a Ukrainą. Tu Ukraińcy wespół z Putinem, inicjatywę Trumpa wręcz ośmieszyli. Kremlowski dyktator pomysł zignorował, a Ukraińcy gotowość do rozejmu wyrazili i przez pewien czas jednostronnie go przestrzegali.

Kolejnym aktem tragikomedii w wykonaniu ludzi Trumpa okazała się próba narzucenia "porozumienia", które - cóż za zaskoczenie - Ukrainie nie dawało prawie nic, a Rosji prawie wszystko. Zrzeczenie się piątej części własnych ziem, uznanie Krymu za rosyjski, rezygnacja z aspiracji do NATO, byłoby bowiem nie tylko samobójstwem politycznym Zełenskiego, ale otwierało szeroko drzwi do kolejnego konfliktu w przyszłości. W odpowiedzi wiceprezydent Vance zapowiedział, że USA mogą odejść od stolika...

Czy jednak rzeczywiście USA od stolika odejdą? Dziś Donald Trump musi odpowiedzieć sobie na pytanie czy zrezygnować z wpływów w Europie tracąc przy tym resztki wiarygodności, czy też pójść drogą swojego poprzednika podłączając Ukrainę pod kroplówkę z amerykańskiej zbrojeniówki. Póki co stroi fochy, bo zamiast wielkiego sukcesu na miarę nagrody Nobla, płaci rachunki za hotele dyplomatów i paliwo do ich samolotów.

 

Gdzie są dziś Ukraińcy?

Oni jak nikt inny rozumieją, że trwająca dziś wojna to walka o przetrwanie narodu. Choć po mobilizacyjnym zapale z pierwszych miesięcy walki nie pozostał już ani ślad, utrzymujące się dzięki wsparciu Zachodu państwo ukraińskie trwa i broni się przed drugą armią świata.

W efekcie ataków ze strony Donalda Trumpa, władzę wewnętrzną umocnił prezydent Zełenski, którego postawę poparli nawet jego polityczni przeciwnicy.

Kraje Europy Zachodniej zaczęły zwiększać swoje wsparcie militarne dla Ukrainy, choć w całości luki po amerykańskim kontyngencie wypełnić dziś jeszcze nie zdołają.

Mimo ogromnych braków kadrowych, ukraińskie wojsko w ciągu ostatnich miesięcy nie zostało zmuszone do znaczącego odwrotu i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższych miesiącach Rosjanie zdołali dokonać strategicznego przełomu.

 

Tak długo jak Ukraina będzie opierać się rosyjskiej agresji, tak długo my i nasi europejscy sojusznicy, będziemy mieć czas na budowę własnego bezpieczeństwa.

Źródło:

https://www.facebook.com/radoslawrzeszotek/posts/pfbid0fWgKZs1ogMJekVnAuP1RG395chh4jAR1ted2siR6u2gPeNmnWCnHPSbX6CuxZM8Dl 

  • Upvote 5
Opublikowano

Rzeczywiście to co wykonała amerykańska administracja jest nie do obrony. Stwierdzenia typu, że na drodze do pokoju problemem jest Ukraina to kompletne kuriozum. Ameryka jest już na oucie. Niestety Ukrainie to nie pomoże.

  • Upvote 4
Opublikowano

@GordonLameman Ten post w sumie wyczerpał analizę ostatnich miesięcy w dyplomacji. Trzeba jeszcze dodać, że bzdurne tezy o braku ludzi do wojny to tylko tezy bez żadnego pokrycia. Ukraina nadal ma możliwość wrzucenia w armię 1-2 mln ludzi mężczyzn. Ilość osób do mobilizacji całkowitej była wyliczona na Ukrainie na 12 mln ludzi. Do tej liczby mamy jeszcze daleko, daleko i jeszcze raz daleko. 
 

  • Upvote 2
Opublikowano
42 minuty temu, adashi napisał(a):

Rzeczywiście to co wykonała amerykańska administracja jest nie do obrony. Stwierdzenia typu, że na drodze do pokoju problemem jest Ukraina to kompletne kuriozum. Ameryka jest już na oucie. Niestety Ukrainie to nie pomoże.

Wciąz nie napisałes jak ukraina ma wygrac wojnę. Jak ma  odbic okupowane ziemie plus wymusic na putinie zgode na wejsćie do nato. Krytykujesz Trumpa a nie przedstawiłes żadnych realnej kontrpozycji.

Opublikowano

Wielokrotnie od około półtora roku pisałem, że dla Ukrainy nie ma żadnego ratunku i znika ona z planszy oprócz jakiejś niewielkiej Pozostałości być może.

 

Jakaś nadzieją dla Ukrainy mogłaby być wojna obejmująca duży obszar Europy.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...