Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 2,5 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano (edytowane)

Przeglądarka się zesrała i myśli że bierze udział w zabawie :E 
image.thumb.png.8d3a33570e0282c69c59b128f3f1c2aa.png

I wykres rozkładu kart graficznych... Pewnie stąd pochodzi komentarz, że 70% użytkowników ma gorszy lub podobny komputer do GabeCube. Najpewniej zawyża dane o niektórych nowych kartach, bo tam użytkownicy więcej żonglują sprzętem, a może nawet systemem, szczególnie przy jakości obecnych sterowników :E 
 

image.png

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano

Nominacje The Game Awards 2025:

 

Clair Obscur: Expedition 33 (Sandfall Interactive)

 

Death Stranding 2: On the Beach (Kojima Productions)

 

Donkey Kong: Bananza (Nintendo)

 

Hades II (Supergiant Games)

 

Hollow Knight: Silksong (Team Cherry)

 

Kingdom Come: Deliverance II (Warhorse Studios)

 

Jakby na to nie spojrzeć, w tym roku naprawdę solidne produkcje. Nie bez swoich problemów, ale patrząc na ostatnie lata, jest przyzwoicie. Mój głos na Clair, choć Hades 2 jest też pierwszorzędny.

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, Vulc napisał(a):

Nominacje The Game Awards 2025:

 

Clair Obscur: Expedition 33 (Sandfall Interactive)

 

Death Stranding 2: On the Beach (Kojima Productions)

 

Donkey Kong: Bananza (Nintendo)

 

Hades II (Supergiant Games)

 

Hollow Knight: Silksong (Team Cherry)

 

Kingdom Come: Deliverance II (Warhorse Studios)

 

Jakby na to nie spojrzeć, w tym roku naprawdę solidne produkcje. Nie bez swoich problemów, ale patrząc na ostatnie lata, jest przyzwoicie. Mój głos na Clair, choć Hades 2 jest też pierwszorzędny.

Czy ja wiem? 

Hades, Hollow Knight i Kingdom Come - tu nie wiem o nich wystarczająco, żeby w ogóle wypowiadać się o ich jakości, ale reszta to takie typowe 7/10 w skali ocen z lat 90tych.  Może nawet 6/10. Tylko dlatego ludzie chwalą, bo na tle kaszan na 2/10 błyszczą ;)

 

PS. Ani jedna gierka się nie zdarzyła w nominacjach, która by mnie w jakikolwiek sposób zainteresowała i chciałbym pograć choćby za darmo. Dla mnie stan tej branży teraz to 0/10 i gorzej się już nie da, bo 1 fajna gra na dekadę czy 0 gier, to już bez różnicy.

 

 

Za to wczoraj poleciały creditsy i "thanks for playing" w hicie z Amigi, w którego dopiero w tym roku pierwszy raz zagrałem. Na liście jeszcze kilkaset starych gier do przejścia. Pod tym względem to nie jest wcale taki zły rok ;)

Edytowane przez VRman
Opublikowano (edytowane)

Kolejny dzień, kolejna bomba

 

 

Jak mawiał czołg w Scorched Earth z polskimi tekstami. ;)

 

Kolejny dzień - kolejna ujnia dla graczy.

https://videocardz.com/newz/amd-rumored-to-raise-gpu-prices-just-as-radeon-rx-9070-xt-finally-reaches-msrp

 

:E

AMD - definicja krótkowzroczności.

- ej, szefie! RAMy drożeją! To dobra wymówka aby podnieść ceny!

- no to podnosimy

 

3 lata później

- szefie... nasz udział w rynku kart spadł do 0,1%

- hmmm.. dziwne.. 

Edytowane przez VRman
Opublikowano
5 godzin temu, VRman napisał(a):

Dla mnie stan tej branży teraz to 0/10 i gorzej się już nie da, bo 1 fajna gra na dekadę czy 0 gier, to już bez różnicy.

No z takim podejściem to ciężko dyskutować, dla Ciebie generalnie wszystko (od gier po VR), to jest zero, więc moze czas zmienić zwyczajnie hobby? ;) Szkoda nerwów. Akurat te nominowane produkcje, pomijając indywidualne i często skrajnie różne gusta, to tytuły sensowne w kontekście tego plebiscytu, który i tak trzeba traktować z bardzo dużym przymrużeniem oka. Przynajmniej nie ma sytuacji, że człowiek myśli "co to za gówno", bo większość z nich przede wszystkim od graczy otrzymała ciepłe przyjęcie.

Opublikowano (edytowane)

To nie tak.

Podkreślam że tam jest "dla mnie" w sensie jak ktoś lubi spaghetti a w mieście same punkty z kebabami to dla niego nie ma żadnego dobrego fastfooda.

 

Spoiler

 

Nie rób ze mnie zgreda, któremu się nic nie podoba, bo przeszedłem właśnie Amigową gierkę i była super, a i na VR jest sporo zajebistych rzeczy do ogrania.

 

Po prostu branża kiedyś oferowała wiele każdemu. A dziś jak masz pecha z gustem i nie lubisz lub wręcz nie cierpisz tego co jest akurat popularne (horrory, stealth, cover system, anime, trudne gry ala Soulsy czy słodkopierdzące oprawy gier Nintendo) to faktycznie trzeba zmienić hobby. Gier "muszę zagrać" mam 2 na dekadę, ekstrapolując z tego, że od 2020 jest jedna a to i tak naciągając. Gier na ocenę "bardzo dobrze się przy tym bawię" może kilka na pól dekady.

 

Zmieniłem hobby. Z gier na gry retro. W sensie, że już nie wierzę, że wyjdą w przyszłości gry, które mi przypomną czemu zostałem pasjonatem gier.

Ale jest na szczęście spora kupka gier VR i retro do ogrania, więc to nie tak, że zdziadziałem i nic mi się nie podoba. Zdziadziałem w sensie skilla, to tak. To na pewno, ale nadal jak jest gierka naprawdę super, to nawet jak ją pierwszy raz  w życiu widzę, to potrafię się zachwycać. 

 

Ludzie którzy mają szczęście, że im się podoba to co jest, nie zrozumieją. To jakbyś miał fanów metalu i hip-hopu i obaj próbowali przekonywać że ten drugi nie powinien słuchać muzyki, bo mu się (tu wstaw jego gatunek) nie podoba. 

 

Podobnie z komediami absurdu. Ostatnie dobre wyszły 20 lat temu. Momenty były jeszcze w Dyktatorze i.. dupa.

Ale fani komedii romantycznych będą się pukać w czoło i mówić "ten to marudzi, a przecież mnóstwo komedii wychodzi i są fajne!"

To samo ze Star Warsami czy serialem Star Trek gdzie poziomu sprzed lat próżno szukać.

Ogólnie poziom spadł w branży gier. Optymalizacja, innowacyjność, różnorodność. Wszystko to leży i kwiczy w porównaniu z tym co było w latach 80, 90 i 2000.

 

Jak to jest, że odpalam Benefactora i sobie gram w grę, która ma fajny klimacik audio-wizualny, a jak odpalam indyka to pojawia się zgrzytanie zębów, bo albo infantylne do bólu, albo oprawa tak cieszy oko, że gierki na Commodore 64 wypadają przy niej lepiej. 

 

Innowacje? Jakbym nie grał w VR i nie rozglądał się za grami indie robionymi często przez jedną osobę lub góra kilka, to bym zapomniał co to takiego. Cechą wspólną takich gier i tych robionych w latach 90 jest podejście do robienia gry. W VR zanim hype nie zdechł, było BARDZO widać tą samą kulturę która towarzyszyła robieniu gier kiedyś, a której dziś już nie ma.

Innowacje się wręcz wylewały. Ale Meta szybko zdusiła cały temat VR gamingu i najfajniejsze innowacje były w 2016-2020 i... no teraz to już prawie nic się nie dzieje, bo mali twórcy nie chcą ryzykować i wybierają robienie gierek na komórki czy "tradycyjnych".

 

 

A w tradycyjnych..

Wszystko musi być albo anime, albo ala Minecraft, albo ala Fortnite i albo słodkopierdząco do porzygu albo szaro-buro lub horrorkowo. Gier nastawionych na czysty fun z gry prawie nie ma, bo wszystko dziś ma opowiadać historię, wzruszać i sprawić, żeby gracz się zżył z postaciami na ekranie i tym podobne pierdolety. 

I jak ktoś lubi to co jest popularne to pisze że to najlepszy czas w branży.

Ale obiektywnie. Pomijając mojego pecha z gustem, dla którego nie robi się prawie żadnych gier - obiektywnie jest teraz dużo gorzej i z każdym dniem się pogarsza. 

I tak, potrafię donić jakość/poziom/innowacyjność gier nawet gdy chodzi o coś, czego nie cierpię. Jak choćby Final Fantasy i chwalenie za wzruszające sceny, gierki typu "soulsy" czy jRPG w stylistyce anime. Świat bardzo ciekawy, gameplay dopracowany i dający frajdę, dialogi dobrze napisane, ciekawa historia i oprawa która się podoba grupie dla której gra była tworzona? No i spoko. Uznaję bez problemu że to tytuł wybitny i dodajemy +1 do listy "bardzo dobre gry które wyszły w danym roku".

Mimo to, obiektywnie jest teraz wiele gorzej niż było kiedyś.

 

Edytowane przez VRman
Opublikowano (edytowane)

Branża nadal sporo oferuje, po prostu zmieniła się jej struktura, a starego gracza ciężko jest czymś zaskoczyć. Jak ktoś ma 20 lat styczności z branżą, na co nowego może dziś liczyć? Teraz większość produkcji to czyjeś klony. Klony Soulsów, Diablo, Dooma, C&C, Metroida (wkej tutaj cokolwiek chcesz). Klony gier/serii starych i nowych. Klony w obrębie jednej serii. Całkiem nowe produkcje, wykorzystujące znane z innych mechaniki. Rynek jest już tak przemielony, że o innowacyjność i różnorodność siłą rzeczy będzie ciężko, bo wszystko już wcześniej było. W takiej czy innej formie. A i tak się zdarzają cały czas produkcje, które robią coś po swojemu i robią to dobrze. 

 

Wszystko rozbija się o punkt widzenia. Młodsze pokolenie będzie się zachwycać tym co wychodzi, nie mając wglądu w stare produkcje. "Kiedyś to było" nie ma dla nich żadnej wartości. Zwłaszcza że ten mityczny poziom jest często oparty w dużej mierze na dobrych wspomnieniach, sentymentach. Są gry, których czas się nie ima, są i takie, do których powrót bywa bolesny. A lata 2000 choćby, to nadal masa sequeli różnych gier, które z różnorodnością i innowacyjnością miały tyle wspólnego co dzisiejsze sequele.

 

Czy można powiedzieć, że teraz jest dużo gorzej? Dla mnie jest gorzej, ale ja akurat jestem już dość zmęczonym graczem. Natomiast nadal staram się patrzeć na to z szerszej perspektywy. Patrząc na listę nominowanych do GOTY w tym roku, to nie są IMO produkcje, które 20 lat temu miałyby się szczególnie czego wstydzić. 

Edytowane przez Vulc
  • Like 2
Opublikowano (edytowane)

Będzie jeszcze gorzej bo jak zaraz wyjdzie Half-Life 3 to duże prawdopodobieństwo, że po tym tytule wszystko inne będzie już tylko sraczką większego kalibru, a takie Ubisofty to już grób sobie mogę kopać, co prawda będzie jeszcze GTA VI ale to nie moje klimaty i też uważam, że gra będzie przereklamowana co już teraz widać.

Edytowane przez Gothic
Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, Vulc napisał(a):

Branża nadal sporo oferuje, po prostu zmieniła się jej struktura, a starego gracza ciężko jest czymś zaskoczyć.

Nie wymagam, aby mnie ciągle zaskakiwano, ale VR udowadnia, że mimo prawie 50tki zaskoczyć i zachwycić mnie jest całkiem łatwo. Po prostu trzeba mieć czym. Potrzeba aby medium, w którym jest ogromne pole do innowacji, szło w parze z trendami, ale niestety to wielkie korpo popsuło i zamiast mieć teraz jedną z najbardziej innowacyjnych er gamingu, mamy zdechnięcie VR gamingu i narzekania graczy na to, że innowacyjność szoruje po dnie.

 

6 godzin temu, Vulc napisał(a):

 

Jak ktoś ma 20 lat styczności z branżą, na co nowego może dziś liczyć?

Zagrałem pierwszy raz w 1986r. Od 1990 jestem pasjonatem gier. 20 lat od 1990 to 2010. Wtedy jakoś nie narzekałem. ;) 

 

 

6 godzin temu, Vulc napisał(a):

 

. Klony gier/serii starych i nowych. Klony w obrębie jednej serii. Całkiem nowe produkcje, wykorzystujące znane z innych mechaniki. Rynek jest już tak przemielony, że o innowacyjność i różnorodność siłą rzeczy będzie ciężko, bo wszystko już wcześniej było. W takiej czy innej formie. A i tak się zdarzają cały czas produkcje, które robią coś po swojemu i robią to dobrze. 

Niestety zdarza się to i jest w ilościach gdzieś około 0,1% tego co było w 1990-200x (x, bo tu trudno określić konkretnie)

Dlatego udupienia VRu nie wybaczę wielkim głupim korpo (Meta głównie, ale nie tylko) nigdy. 

6 godzin temu, Vulc napisał(a):

 

Wszystko rozbija się o punkt widzenia. Młodsze pokolenie będzie się zachwycać tym co wychodzi, nie mając wglądu w stare produkcje.

No nie bardzo. Nie mając kontaktu z rzeczami wybitnymi, 100x miej ludzi stanie się graczami core, pasjonatami. Tak można tylko wytresować ogromną grupę casuali, która jest uzależniona od dopaminy, więc nie chce grać w nic innego poza rywalizacją online a gdy w jakąś grę wsiąknie, to nic innego nie ogrywa przez lata, z opłatkanym skutkiem tak dla branży jak i swojego niedoszłego hobby. 

6 godzin temu, Vulc napisał(a):

"Kiedyś to było" nie ma dla nich żadnej wartości.

Oczywiście.

6 godzin temu, Vulc napisał(a):

Zwłaszcza że ten mityczny poziom jest często oparty w dużej mierze na dobrych wspomnieniach, sentymentach.

Taka jest reguła pasująca do większości i ludzie często mylnie myślą, że w takim razie też się ona nakłada na gry. Ale moim zdaniem zdecydowanie nie i są na to logiczne i sensowne argumenty, ale o tym napiszę trochę niżej zaraz.

6 godzin temu, Vulc napisał(a):

Są gry, których czas się nie ima, są i takie, do których powrót bywa bolesny. A lata 2000 choćby, to nadal masa sequeli różnych gier, które z różnorodnością i innowacyjnością miały tyle wspólnego co dzisiejsze sequele.

Lata czy konkretnie rok 2000?

Jak rok 2000 a nie 2000-2010 to nie zauważyłem. W 1999-2001 wszedłem w konsole Dreamcast i PS2. Zalały mnie gry inne od tego co miałem na PC. Metropolis Street Racer był ścigałką mocno innowacyjną. Devil May Cry to była gra już w samym gatunku innowacyjna. GT3 miało support dla analogowych przycisków i MASĘ rzeczy, których w grach na PC wcześniej nie doświadczyłem. FF X był pierwszym (i ostatnim) jRPGiem w jakiego zagrałem. Na PC wyszła Mafia z supportem dla kółek z FF i 900 stopni, sprzęgłem, dźwiękiem 5.1 i 3D Vision. I tak dalej.

Jakbym się dłużej zastanowił, poprzypominał sobie to co zapomniałem, przeanalizował, możliwe że bym się zgodził, że w 2000-2010 poziom innowacji był o wiele niżej niż w 1980-1990 i 1990-2000. No ale bądźmy szczerzy - lat 90tych nic nie pobije. Nie da się. 

6 godzin temu, Vulc napisał(a):

Czy można powiedzieć, że teraz jest dużo gorzej? Dla mnie jest gorzej, ale ja akurat jestem już dość zmęczonym graczem.

Odpisałem jakby chodziło o zmęczenie hobby i jakby chodziło o zmęczenie fizyczne. Wyszło za dużo tekstu, skasowałem. Nie dziękujcie. Już był czas na jakiś dobry uczynek. ;)

6 godzin temu, Vulc napisał(a):

Natomiast nadal staram się patrzeć na to z szerszej perspektywy. Patrząc na listę nominowanych do GOTY w tym roku, to nie są IMO produkcje, które 20 lat temu miałyby się szczególnie czego wstydzić. 

I tu się absolutnie nie można zgodzić, bo bardzo niefortunnie wybrałeś te 20 lat. Trafiłeś w rok... 2005.

 

 

God of War

W sumie ten jeden tytuł i już "po zawodach" :D

 

dalej:

 

Forza Motorsport
GTA: San Andeas
Splinter Cell: Chaos Theory
Guitar Hero
Shadow of the Colossus
Battlefield 2 wersja na PC
Burnout Revenge

Psychonauts

Resident Evil 4

Oddworld: Stranger's Wrath

Star Wars: Knights of the Old Republic II The Sith Lords

Gran Turismo 4

TimeSplitters: Future Perfect

Conker: Live & Reloaded

Sly 3: Honor Among Thieves

Serious Sam 2

Quake 4

Age of Empires III

Call of Duty 2

Civilization 4

Star Wars Battlefront 2

Kameo: Elements of Power

Ridge Racer 6

Prince of Persia: The Two Thrones

 

 

Dzięki, że odpisałeś i że odpisałeś bez obrażania i wyśmiewania tylko dlatego, że ktoś ma inną opinię. :piwko:

Edytowane przez VRman
Opublikowano
3 godziny temu, Crew 900 napisał(a):

https://ithardware.pl/aktualnosci/ubisoft_wini_gusta_graczy_za_slabsza_sprzedaz_gier-46696.html

 

Ale mają w głowach popieprzone.  Jesteście winni wy gracze! W dupie mamy wasze opinie, robimy gówniane gry z ideologią i macie je kuźwa kupować! 

Ten sam Ubisoft jako pierwszy uznał, że lepiej skasować powstające duże gry VR, bo ludzie nie są zainteresowani VR.

A nie byli, bo nie było dużych gier VR.

Oni tam w tym Ubisofcie to sami tytani intelektu :E

 

Opublikowano
19 godzin temu, VRman napisał(a):

Nie wymagam, aby mnie ciągle zaskakiwano, ale VR udowadnia, że mimo prawie 50tki zaskoczyć i zachwycić mnie jest całkiem łatwo. Po prostu trzeba mieć czym. Potrzeba aby medium, w którym jest ogromne pole do innowacji, szło w parze z trendami, ale niestety to wielkie korpo popsuło i zamiast mieć teraz jedną z najbardziej innowacyjnych er gamingu, mamy zdechnięcie VR gamingu i narzekania graczy na to, że innowacyjność szoruje po dnie.

 

Zagrałem pierwszy raz w 1986r. Od 1990 jestem pasjonatem gier. 20 lat od 1990 to 2010. Wtedy jakoś nie narzekałem. ;) 

 

Niestety zdarza się to i jest w ilościach gdzieś około 0,1% tego co było w 1990-200x (x, bo tu trudno określić konkretnie)

 

No nie bardzo. Nie mając kontaktu z rzeczami wybitnymi, 100x miej ludzi stanie się graczami core, pasjonatami. Tak można tylko wytresować ogromną grupę casuali, która jest uzależniona od dopaminy, więc nie chce grać w nic innego poza rywalizacją online a gdy w jakąś grę wsiąknie, to nic innego nie ogrywa przez lata, z opłatkanym skutkiem tak dla branży jak i swojego niedoszłego hobby. 

 

I tu się absolutnie nie można zgodzić, bo bardzo niefortunnie wybrałeś te 20 lat. Trafiłeś w rok... 2005.

 

 

God of War

W sumie ten jeden tytuł i już "po zawodach" :D

 

dalej:

 

Forza Motorsport
GTA: San Andeas
Splinter Cell: Chaos Theory
Guitar Hero
Shadow of the Colossus
Battlefield 2 wersja na PC
Burnout Revenge

Psychonauts

Resident Evil 4

Oddworld: Stranger's Wrath

Star Wars: Knights of the Old Republic II The Sith Lords

Gran Turismo 4

TimeSplitters: Future Perfect

Conker: Live & Reloaded

Sly 3: Honor Among Thieves

Serious Sam 2

Quake 4

Age of Empires III

Call of Duty 2

Civilization 4

Star Wars Battlefront 2

Kameo: Elements of Power

Ridge Racer 6

Prince of Persia: The Two Thrones

 

 

Dzięki, że odpisałeś i że odpisałeś bez obrażania i wyśmiewania tylko dlatego, że ktoś ma inną opinię. :piwko:

No tak, ale cały czas patrzysz przez pryzmat VR, jakby tylko VR oferowało innowacyjność. VR nie jest z nami od wczoraj, niektórych to zwyczajnie nie kręci.

 

Bo jeszcze byłeś młody. :E Pardon. Percepcja zmienia się z czasem. Ja już dawno temu widziałem, że branża zaczyna kręcić się w kółko, ale pasja nadal trzymała mocno. To generalnie można pogodzić, bo dobra realizacja potrafi przyćmić wtórność. Tak czy inaczej faktów nie ukryjesz - to już było. Tamto już było.

 

Nie będę się bawić w procenty, bo jest to niepoliczalne, ale IMO mocno przesadzasz.

 

Z rzeczami wybitnymi dla Ciebie, dla mnie, dla kogoś innego. Niekoniecznie dla nich. Punkt widzenia. 

 

Ależ trafiłem idealnie. Zobacz sobie ile masz kontynuacji gier, sam mi podsuwasz argumenty. W czym niektóre tamte gry były lepsze od dzisiejszych niektórych sequeli? Zbugowane i wyraźnie niedokończone Sith Lords? Kolejna Cywilizacja, szósty Ridge Racer? The Two Thrones, któremu otwarcie zarzucano delikatną wtórność? Czwarta część Gran Turismo? Masa mniej i bardziej bezpiecznych kontynuacji. A że jest kilka perełek, to zdarza się do dziś. Fakt, statystycznie będzie ich mniej, bo dziś starać się tak nie trzeba, aby zapewnić sobie masową sprzedaż, ale głównie wynika to ze stale rozrastającego się rynku.

 

 

Opublikowano
2 minuty temu, Vulc napisał(a):

No tak, ale cały czas patrzysz przez pryzmat VR, jakby tylko VR oferowało innowacyjność. VR nie jest z nami od wczoraj, niektórych to zwyczajnie nie kręci.

No ale jak mamy mówić o innowacyjności bez VR, skoro w VR jest jej naturallnie milion razy więcej? 

3 minuty temu, Vulc napisał(a):

Ależ trafiłem idealnie. Zobacz sobie ile masz kontynuacji gier, sam mi podsuwasz argumenty. W czym niektóre tamte gry były lepsze od dzisiejszych niektórych sequeli? Zbugowane i wyraźnie niedokończone Sith Lords? Kolejna Cywilizacja, szósty Ridge Racer? The Two Thrones, któremu otwarcie zarzucano delikatną wtórność? Czwarta część Gran Turismo? Masa mniej i bardziej bezpiecznych kontynuacji. A że jest kilka perełek, to zdarza się do dziś. Fakt, statystycznie będzie ich mniej, bo dziś starać się tak nie trzeba, aby zapewnić sobie masową sprzedaż, ale głównie wynika to ze stale rozrastającego się rynku.

Jakość. Tu jest przepaść. Wtedy sequel potrafił być zajebistą grą, a tego najczęściej dziś nie potrafią nawet nowe gry/marki. 

Dałem listę bo to lista dobrych lub bardzo dobrych gier, z kilkoma zajebistymi. 

 

W takim razie omówmy te wszystkie zajebiste gry z 2005

Zwinę bo może innych nie interesować a tekst ma dużo wolnych linijek przez co post byłby za długi

Spoiler


God of War to poziom, którego w grach nie widziałem od dekady. Gameplay, muzyka, klimat, fabuła, oprawa, no wszystko.

Jak pisałem - sama ta gra robi K.O wszystkim grom z roku 2025.

 

Guitar Hero - było czymś nowym. Wcześniej bywały gry tego gatunku, ale bez pseudo-instrumentów. To była zajebista gierka dająca masę radochy i przy okazji będąca innowacją dla graczy a nie innowacją w postaci kinekcików do ćwiczenia aerobiku. 

 

Shadow of the Colossus

Dla mnie kiszka, bo nie moje klimaty i 17fps. Ale obiektywnie gra jest bardzo dobra. Masa ludzi ją wymienia jako jedną z najlepszych gier ever. 

 

Battlefield 2 wersja na PC - jak God of War. Sama ta jedna nokautuje cały rok 2025. Niby sequel, ale nie mający wiele wspólnego z BF 1942. Zupełnie inna epoka, a więc bronie i uzbrojenie, ale też bardzo duże zmiany w oprawie, gameplayu, sterowaniu. W życiu by mi do głowy nie przyszło krytykować za bycie odtwórczą. Powiem więcej. Miałem już przesyt BF 1942 jak to wyszło i jakby nie dowieźli ciężarówki nowości i zmian, to bym pewnie marudził. ;)

 


Burnout Revenge

 

Wtedy narzekałem, że odwtórzy. Po 20 latach zamierzam przejść, bo to zajebista arcade'ówka, której nie dorównało nic od wtedy. Smutna prawda, ale na tym tytule zakończył się progres arcade racerów. Po tym był już tylko regres, choć można polemizować czy NFS:HP z 2011r. nie był na tym samym poziomie. Jednak po tylu latach i przy przejściu na nową generację konsol, ten NFS choć poza napisem tytulowym był po prostu Burnoutem, to do poziomu B2, B3 i Dominator na PS2 się nie równał, bo tamte gry na swoje czasy wybijały gatunek do góry niczym wych amunicji wieżę ruskiego czołgu. 

 

 

Psychonauts

 

Jakoś nie zdążyłem zagrać. Ponoć bardzo dobra gra.

 

 

Resident Evil 4

 

Nie jestem fanem horrorków i pograłem w jednego Residenta na DC i mi starczy. Ale wielu mówi, że RE4 to najlepszy resident jaki wyszedł

 

Oddworld: Stranger's Wrath

Całkiem spoko gierka. Skończyłem na klocku. Taki porządny średniak.

Star Wars: Knights of the Old Republic II The Sith Lords

Nie wiem, nie grałem w KOTORy i nie wiem który był ten zajebisty. 

 

Gran Turismo 4

No sequel, ale nadal ścigałka najwyższej klasy. O wiele lepsza od GT7 na swoje czasy i do tego nie zasrana wymogiem always online i mikropłatnościami czy wymuszonym pod to grindem. No i oprawa mająca swój styl, a nie jak dzisiaj każda ścigałka wygląda tak samo, bo twórcy się brandzlują nad realistycznym oświetleniem. 

Ograłem na kółku. Gra na 9/10. Pewnie jakbym posadził kogoś teraz przed TV CRT 32", PS2 i kierwonicy DF GT/PRO to by ten ktoś nie mógł uwierzyć, że taka stara gra nadal tak bardzo bawi. 

 

TimeSplitters: Future Perfect

 

Takich gierek już się nie robi. Gra mająca własny charakter? Zamiast nacisku na jakieś smętne płaczliwe fabuły, gra zrobiona z jajem? Chodząca bardzo płynnie do tego? Nawet miała tryb split screen na 4 graczy. Może nie był to tytuł na 9/10 ale to przykład na to, że nie brakowało gier zrobionych oryginalnie i w dobrym guście (czytaj: postacie nie są anime, efekty specjalne nie są z wycinanek, a główny bohater nie wygląda jak postać dla przedszkolaków)

 

Conker: Live & Reloaded

Porządny remake bardzo dobrej gry, którą przegapiło 99,999% graczy bo wyszło jak N64 już zdechło i ludzie patrzyli na Dreamcasty. Remake więc nie jest tutaj wadą. Ograłem. Zajebista gierka. Świetna grafa, zero bufoniastego poważnego podejścia twórców do gry, bo przecież oni są od tego aby zmieniać świat i nauczać gracza jak ma myśleć, albo skłaniać "do przemyśleń nad sensem życia i ciemną stroną ludzkiej natury". Nie. Tu masz żarty o sraniu, szczaniu, pierdzeniu i tonę parodii, przy których micha nie przestaje się śmiać. Parodie Medal of Honor i Matrixa pamiętam do dziś. No i oprawą gra wtedy imponowała (poza tym, że niestety było tylko 30fps)

 

Serious Sam 2

 

sequel ale całkiem niezły i dający grę z gatunku którego reprezentacji brakowało. A dziś? Dziś na dobrą platformówkę 3D dla starszych graczy czekam naście lat i się chyba nie doczekam. Tamte czasy były lepsze bo jak pisałem - każdy dostawał regularnie coś dobrego dla siebie.

 

Call of Duty 2

 

Sequel, ale nikt wtedy na to nie narzekał. Gra była zajebista i podnosiła poprzeczkę względem jedynki.

 

Star Wars Battlefront 2

Nie grałem, ale co filmik o nowych Battlefrontach to słyszałem, że ta gra była zajebista.

 

Kameo: Elements of Power

Wtedy myślałem, że to tylko średniak. Ot taka sobie platformówka 3D, która jednak potrafiła cieszyć oko grafiką i była wykonana porządnie.

Wtedy to średniak. Dziś niestety poziom, do którego współczesne gry mają wielki problem w ogóle doskoczyć.

 

Ridge Racer 6

 

Może i sequal n-ty z kolei, ale bardzo dobry i dający fanom ścigałek "pure arcade" dobry tytuł do ogrania, a nie jak dziś dostajesz jedną grę na... oj.. tu nie wiem, bo zapomniałęm w której dekadzie wyszło coś bardzo dobrego.  Daaaaaawno temu.

 

15 minut temu, Stjepan napisał(a):

586537051_122101625241123185_38533180964

 

Byłoby śmieszne, ale jest tak prawdziwe, że dołujące.

Opublikowano
12 minut temu, VRman napisał(a):
  Pokaż ukrytą zawartość

 

 

God of War to poziom, którego w grach nie widziałem od dekady. Gameplay, muzyka, klimat, fabuła, oprawa, no wszystko.

Jak pisałem - sama ta gra robi K.O wszystkim grom z roku 2025.

 

Guitar Hero - było czymś nowym. Wcześniej bywały gry tego gatunku, ale bez pseudo-instrumentów. To była zajebista gierka dająca masę radochy i przy okazji będąca innowacją dla graczy a nie innowacją w postaci kinekcików do ćwiczenia aerobiku. 

 

Shadow of the Colossus

Dla mnie kiszka, bo nie moje klimaty i 17fps. Ale obiektywnie gra jest bardzo dobra. Masa ludzi ją wymienia jako jedną z najlepszych gier ever. 

 

Battlefield 2 wersja na PC - jak God of War. Sama ta jedna nokautuje cały rok 2025. Niby sequel, ale nie mający wiele wspólnego z BF 1942. Zupełnie inna epoka, a więc bronie i uzbrojenie, ale też bardzo duże zmiany w oprawie, gameplayu, sterowaniu. W życiu by mi do głowy nie przyszło krytykować za bycie odtwórczą. Powiem więcej. Miałem już przesyt BF 1942 jak to wyszło i jakby nie dowieźli ciężarówki nowości i zmian, to bym pewnie marudził. ;)

 


Burnout Revenge

 

Wtedy narzekałem, że odwtórzy. Po 20 latach zamierzam przejść, bo to zajebista arcade'ówka, której nie dorównało nic od wtedy. Smutna prawda, ale na tym tytule zakończył się progres arcade racerów. Po tym był już tylko regres, choć można polemizować czy NFS:HP z 2011r. nie był na tym samym poziomie. Jednak po tylu latach i przy przejściu na nową generację konsol, ten NFS choć poza napisem tytulowym był po prostu Burnoutem, to do poziomu B2, B3 i Dominator na PS2 się nie równał, bo tamte gry na swoje czasy wybijały gatunek do góry niczym wych amunicji wieżę ruskiego czołgu. 

 

 

Psychonauts

 

Jakoś nie zdążyłem zagrać. Ponoć bardzo dobra gra.

 

 

Resident Evil 4

 

Nie jestem fanem horrorków i pograłem w jednego Residenta na DC i mi starczy. Ale wielu mówi, że RE4 to najlepszy resident jaki wyszedł

 

Oddworld: Stranger's Wrath

Całkiem spoko gierka. Skończyłem na klocku. Taki porządny średniak.

Star Wars: Knights of the Old Republic II The Sith Lords

Nie wiem, nie grałem w KOTORy i nie wiem który był ten zajebisty. 

 

Gran Turismo 4

No sequel, ale nadal ścigałka najwyższej klasy. O wiele lepsza od GT7 na swoje czasy i do tego nie zasrana wymogiem always online i mikropłatnościami czy wymuszonym pod to grindem. No i oprawa mająca swój styl, a nie jak dzisiaj każda ścigałka wygląda tak samo, bo twórcy się brandzlują nad realistycznym oświetleniem. 

Ograłem na kółku. Gra na 9/10. Pewnie jakbym posadził kogoś teraz przed TV CRT 32", PS2 i kierwonicy DF GT/PRO to by ten ktoś nie mógł uwierzyć, że taka stara gra nadal tak bardzo bawi. 

 

TimeSplitters: Future Perfect

 

Takich gierek już się nie robi. Gra mająca własny charakter? Zamiast nacisku na jakieś smętne płaczliwe fabuły, gra zrobiona z jajem? Chodząca bardzo płynnie do tego? Nawet miała tryb split screen na 4 graczy. Może nie był to tytuł na 9/10 ale to przykład na to, że nie brakowało gier zrobionych oryginalnie i w dobrym guście (czytaj: postacie nie są anime, efekty specjalne nie są z wycinanek, a główny bohater nie wygląda jak postać dla przedszkolaków)

 

Conker: Live & Reloaded

Porządny remake bardzo dobrej gry, którą przegapiło 99,999% graczy bo wyszło jak N64 już zdechło i ludzie patrzyli na Dreamcasty. Remake więc nie jest tutaj wadą. Ograłem. Zajebista gierka. Świetna grafa, zero bufoniastego poważnego podejścia twórców do gry, bo przecież oni są od tego aby zmieniać świat i nauczać gracza jak ma myśleć, albo skłaniać "do przemyśleń nad sensem życia i ciemną stroną ludzkiej natury". Nie. Tu masz żarty o sraniu, szczaniu, pierdzeniu i tonę parodii, przy których micha nie przestaje się śmiać. Parodie Medal of Honor i Matrixa pamiętam do dziś. No i oprawą gra wtedy imponowała (poza tym, że niestety było tylko 30fps)

 

Serious Sam 2

 

sequel ale całkiem niezły i dający grę z gatunku którego reprezentacji brakowało. A dziś? Dziś na dobrą platformówkę 3D dla starszych graczy czekam naście lat i się chyba nie doczekam. Tamte czasy były lepsze bo jak pisałem - każdy dostawał regularnie coś dobrego dla siebie.

 

Call of Duty 2

 

Sequel, ale nikt wtedy na to nie narzekał. Gra była zajebista i podnosiła poprzeczkę względem jedynki.

 

Star Wars Battlefront 2

Nie grałem, ale co filmik o nowych Battlefrontach to słyszałem, że ta gra była zajebista.

 

Kameo: Elements of Power

Wtedy myślałem, że to tylko średniak. Ot taka sobie platformówka 3D, która jednak potrafiła cieszyć oko grafiką i była wykonana porządnie.

Wtedy to średniak. Dziś niestety poziom, do którego współczesne gry mają wielki problem w ogóle doskoczyć.

 

Ridge Racer 6

 

Może i sequal n-ty z kolei, ale bardzo dobry i dający fanom ścigałek "pure arcade" dobry tytuł do ogrania, a nie jak dziś dostajesz jedną grę na... oj.. tu nie wiem, bo zapomniałęm w której dekadzie wyszło coś bardzo dobrego.  Daaaaaawno temu.

 

 

Byłoby śmieszne, ale jest tak prawdziwe, że dołujące.

Dlatego mam na świat gier wywalone, obserwuje go i tyle, co innego świat muzyki metalowej tam się odnajduje i tego czego słucham wiem że nie będzie maniany. Ale to dwa inne światy, czasami się przenikają, ale to rzadko. 

  • Like 1
Opublikowano
14 minut temu, Kadajo napisał(a):

 

Nie zaczynaj, bo zacznę derailować wątek tematem pixel shaderó...

 

za późno.

Filmik wygaśnie za kilka godzin albo jutro, ale pokazywałem akurat koledze na przykładzie CRT-royale w RetroArchu, dlaczego gry z Amigi bez CRT lub dobrego shadera CRT wyglądają jak gówno.

 

Początek - bez, dalej włączam shader. 

 

Dla mnie widzenie pikselozy w grach 320x240 to jakieś nieporozumienie. Nikt tak wtedy nie grał, choć nie miałem znajomych z monitorami do Amigi. Ma być tak "miękko" że trzeba się domyślać co niektóre napisy/elementy znaczą. TAK BYŁO i tak grać pan Bug przykazał! ;) 

Opublikowano
25 minut temu, VRman napisał(a):

No ale jak mamy mówić o innowacyjności bez VR, skoro w VR jest jej naturallnie milion razy więcej? 

Jakość. Tu jest przepaść. Wtedy sequel potrafił być zajebistą grą, a tego najczęściej dziś nie potrafią nawet nowe gry/marki. 

Dałem listę bo to lista dobrych lub bardzo dobrych gier, z kilkoma zajebistymi. 

 

W takim razie omówmy te wszystkie zajebiste gry z 2005

Zwinę bo może innych nie interesować a tekst ma dużo wolnych linijek przez co post byłby za długi

  Ukryj zawartość

 

 

God of War to poziom, którego w grach nie widziałem od dekady. Gameplay, muzyka, klimat, fabuła, oprawa, no wszystko.

 

Jak pisałem - sama ta gra robi K.O wszystkim grom z roku 2025.

 

Guitar Hero - było czymś nowym. Wcześniej bywały gry tego gatunku, ale bez pseudo-instrumentów. To była zajebista gierka dająca masę radochy i przy okazji będąca innowacją dla graczy a nie innowacją w postaci kinekcików do ćwiczenia aerobiku. 

 

Shadow of the Colossus

Dla mnie kiszka, bo nie moje klimaty i 17fps. Ale obiektywnie gra jest bardzo dobra. Masa ludzi ją wymienia jako jedną z najlepszych gier ever. 

 

Battlefield 2 wersja na PC - jak God of War. Sama ta jedna nokautuje cały rok 2025. Niby sequel, ale nie mający wiele wspólnego z BF 1942. Zupełnie inna epoka, a więc bronie i uzbrojenie, ale też bardzo duże zmiany w oprawie, gameplayu, sterowaniu. W życiu by mi do głowy nie przyszło krytykować za bycie odtwórczą. Powiem więcej. Miałem już przesyt BF 1942 jak to wyszło i jakby nie dowieźli ciężarówki nowości i zmian, to bym pewnie marudził. ;)

 


Burnout Revenge

 

Wtedy narzekałem, że odwtórzy. Po 20 latach zamierzam przejść, bo to zajebista arcade'ówka, której nie dorównało nic od wtedy. Smutna prawda, ale na tym tytule zakończył się progres arcade racerów. Po tym był już tylko regres, choć można polemizować czy NFS:HP z 2011r. nie był na tym samym poziomie. Jednak po tylu latach i przy przejściu na nową generację konsol, ten NFS choć poza napisem tytulowym był po prostu Burnoutem, to do poziomu B2, B3 i Dominator na PS2 się nie równał, bo tamte gry na swoje czasy wybijały gatunek do góry niczym wych amunicji wieżę ruskiego czołgu. 

 

 

Psychonauts

 

Jakoś nie zdążyłem zagrać. Ponoć bardzo dobra gra.

 

 

Resident Evil 4

 

Nie jestem fanem horrorków i pograłem w jednego Residenta na DC i mi starczy. Ale wielu mówi, że RE4 to najlepszy resident jaki wyszedł

 

Oddworld: Stranger's Wrath

Całkiem spoko gierka. Skończyłem na klocku. Taki porządny średniak.

Star Wars: Knights of the Old Republic II The Sith Lords

Nie wiem, nie grałem w KOTORy i nie wiem który był ten zajebisty. 

 

Gran Turismo 4

No sequel, ale nadal ścigałka najwyższej klasy. O wiele lepsza od GT7 na swoje czasy i do tego nie zasrana wymogiem always online i mikropłatnościami czy wymuszonym pod to grindem. No i oprawa mająca swój styl, a nie jak dzisiaj każda ścigałka wygląda tak samo, bo twórcy się brandzlują nad realistycznym oświetleniem. 

Ograłem na kółku. Gra na 9/10. Pewnie jakbym posadził kogoś teraz przed TV CRT 32", PS2 i kierwonicy DF GT/PRO to by ten ktoś nie mógł uwierzyć, że taka stara gra nadal tak bardzo bawi. 

 

TimeSplitters: Future Perfect

 

Takich gierek już się nie robi. Gra mająca własny charakter? Zamiast nacisku na jakieś smętne płaczliwe fabuły, gra zrobiona z jajem? Chodząca bardzo płynnie do tego? Nawet miała tryb split screen na 4 graczy. Może nie był to tytuł na 9/10 ale to przykład na to, że nie brakowało gier zrobionych oryginalnie i w dobrym guście (czytaj: postacie nie są anime, efekty specjalne nie są z wycinanek, a główny bohater nie wygląda jak postać dla przedszkolaków)

 

Conker: Live & Reloaded

Porządny remake bardzo dobrej gry, którą przegapiło 99,999% graczy bo wyszło jak N64 już zdechło i ludzie patrzyli na Dreamcasty. Remake więc nie jest tutaj wadą. Ograłem. Zajebista gierka. Świetna grafa, zero bufoniastego poważnego podejścia twórców do gry, bo przecież oni są od tego aby zmieniać świat i nauczać gracza jak ma myśleć, albo skłaniać "do przemyśleń nad sensem życia i ciemną stroną ludzkiej natury". Nie. Tu masz żarty o sraniu, szczaniu, pierdzeniu i tonę parodii, przy których micha nie przestaje się śmiać. Parodie Medal of Honor i Matrixa pamiętam do dziś. No i oprawą gra wtedy imponowała (poza tym, że niestety było tylko 30fps)

 

Serious Sam 2

 

sequel ale całkiem niezły i dający grę z gatunku którego reprezentacji brakowało. A dziś? Dziś na dobrą platformówkę 3D dla starszych graczy czekam naście lat i się chyba nie doczekam. Tamte czasy były lepsze bo jak pisałem - każdy dostawał regularnie coś dobrego dla siebie.

 

Call of Duty 2

 

Sequel, ale nikt wtedy na to nie narzekał. Gra była zajebista i podnosiła poprzeczkę względem jedynki.

 

Star Wars Battlefront 2

Nie grałem, ale co filmik o nowych Battlefrontach to słyszałem, że ta gra była zajebista.

 

Kameo: Elements of Power

Wtedy myślałem, że to tylko średniak. Ot taka sobie platformówka 3D, która jednak potrafiła cieszyć oko grafiką i była wykonana porządnie.

Wtedy to średniak. Dziś niestety poziom, do którego współczesne gry mają wielki problem w ogóle doskoczyć.

 

Ridge Racer 6

 

Może i sequal n-ty z kolei, ale bardzo dobry i dający fanom ścigałek "pure arcade" dobry tytuł do ogrania, a nie jak dziś dostajesz jedną grę na... oj.. tu nie wiem, bo zapomniałęm w której dekadzie wyszło coś bardzo dobrego.  Daaaaaawno temu.

 

 

Byłoby śmieszne, ale jest tak prawdziwe, że dołujące.

Możemy mówić całkiem normalnie, bo to co jest dla Ciebie synonimem innowacyjności, niekoniecznie będzie tym dla kogoś innego. Zwłaszcza, że trzeba tutaj brać też pod uwagę realizację, a nie same założenia. Kinect kiedyś też był innowacyjny, tak jak cała masa gadżetów do grania, które miały swoje pięć minut. Gdzie są teraz? 

 

Co do listy, mocno tendencyjna forma. Mogę to samo zrobić z jakimś wybranym innym rokiem, używając zwrotów "porządny sequel". ;) A już z pewnością może to zrobić masa graczy, która tamtych czasów nie pamięta. Easy.

Opublikowano
W dniu 18.11.2025 o 18:24, Vulc napisał(a):

Branża nadal sporo oferuje, po prostu zmieniła się jej struktura, a starego gracza ciężko jest czymś zaskoczyć. Jak ktoś ma 20 lat styczności z branżą, na co nowego może dziś liczyć? Teraz większość produkcji to czyjeś klony. Klony Soulsów, Diablo, Dooma, C&C, Metroida (wkej tutaj cokolwiek chcesz). Klony gier/serii starych i nowych. Klony w obrębie jednej serii. Całkiem nowe produkcje, wykorzystujące znane z innych mechaniki. Rynek jest już tak przemielony, że o innowacyjność i różnorodność siłą rzeczy będzie ciężko, bo wszystko już wcześniej było. W takiej czy innej formie. A i tak się zdarzają cały czas produkcje, które robią coś po swojemu i robią to dobrze. 

Najprostszy przykład to fizyka w grach, na którą liczył taki stary gracz jak ja. Uwielbiam fizykę ale z fizyką nie mamy już dzisiaj na co liczyć bo trudno o innowacyjność więc na wszelki wypadek firmy cofają się w rozwoju i upraszczają gry ;)

Później oglądamy te porównania z 15 letnimi grami jak dzisiejsze tytuły nie potrafią niczego symulować i lecą od wydmuszki do wydmuszki mimo że mamy 10x więcej mocy obliczeniowej.

 

Dzisiaj zaawansowaną fizykę i zabawę z tym związaną znajduję tylko na steam early access od mniejszych producentów/developerów, tam jeszcze nie dotarła ta innowacyjność ;)

 

Gdybym grał tylko w dzisiejsze AAA to bym powiedział że jestem już zmęczony graniem, wszystko widziałem, pora zająć się kwiatkami w ogródku. Na szczęście ta zwiędła gałąź branży nie jest jedyna :D

  • Like 2
Opublikowano

@Vulc

No to się nie przekonamy. :)

Ja uważam, że młodzi mylą się z teoriami o "nostalgia - wydaje ci się, bo byłeś młody" (a starzy może zapomnieli i powinni sobie przypomnieć) - bo (młodzi) po prostu nie widzieli tamtego poziomu i nie wiedzą jak było dobrze.

 

Weźmy takie MSR/PGR1-4. Zobacz na to jak bardzo czuć tam brytyjską szkołę. Jaki jest klimat całości, jaka muzyka, jakie dopracowanie detali, jaki styl oprawy i wszystkiego. Takich gier już nie ma. 

 

Kiedyś były różne "szkoły" gier. USA miało swoje, USA miało swoje. I Europa miała swoje. Do tego Europa też się różniła, bo Francja i Anglia to spore różnice w podejściu. W każdym razie z jakiegoś dla mnie niepojęcie durnego powodu świat uznał, że growa kultura Europejska jest do dupy i należy papugować podejście Japonii. Ewentualnie USA. Jest spora korelacja pomiędzy zamykaniem studii z Europy i zanikiem kultury robienia gier dobrze, a zanikiem gier na który teraz narzekam. 

Mafia 1 nie powstałaby w Japonii. Po prostu nie. W USA dzisiaj też nie, bo by to spierdolili swoim korpo podejściem bez cienia pasji i chęci zrobienia czegoś zajebistego okiem gracza a nie tylko okiem księgowego/inwestora. 

 

W Japonii też były mocne strony, ale ostatnio wyraźnie widać, że zanikają. To co odwala Nintendo czy przeniesienie zarządu Playstation na ludzi z korpo w USA, casus Konami itp.

 

CZASEM jeszcze widać przebłyski tego co Japońce potrafili - superwysoką jakość. Astrobot to jedyna od dekady porządna platformówka w sensie wykonania gameplayu i całości. Szkoda, że dodali też japońskie podejście do oprawy (infantylizm aż zęby bolą) przez co zamiast ograć to 3x, nie zagrałem jeszcze wcale, bo stylistyka mi psuje radość z oglądania grafy, co dla mnie jest bardzo ważną cechą gier w tym gatunku. Tak samo Devil May Cry 5. Nie zrobią nigdzie fajnego slashera, bo poza Japonią nie wiedzą jak albo nie dostaną na to zgody od korpokrawaciarzy. Japońce dobrze rozumieją sztukę gameplayu. 

Albo może rozumieLI, bo niestety to cecha starszeg pokolenia które się coraz bardziej wykrusza.

 

Zamiast fajnych unikalnych cech różnych rynków (USA, Europa, Japonia) mamy teraz nijaką papkę i przeciętność, przeciętność i przeciętność. Sytuacją powinno ratować indie, ale tutaj też mamy sporo problemów, jak choćby dominacja Unreal Engine'u, a do tego no sorry, ale poziomem dopracowania i talentu to indie prawie nigdy nie doskoczą do tego co mieliśmy nawet w segmencie AAA 20 czy 30 lat temu. Teraz albo brakuje tealentu i swobody twórczej, albo kasy. Wtedy mieliśmy studia mające i to i to. A teraz przy modzie na wykupowanie studii przez wielkich (Microsoft, Ubi, EA itp.) jest tylko z każdym rokiem gorzej.

 

Będę bronił mojej opinii, że nawet obiektywnie, a nie tylko dla mnie, jest zdecydowanie duuużo gorzej niż kiedyś i że nie jest to kwestia nostalgii i wieku, bo jakby tak było to nie zachwycałbym się w tym wieku VRem i jego ogromną dawką innowacji, i nie podobałyby mi się starsze gry, w które nigdy wcześniej nie grałem. 

 

Szkoda, że branża zeszła na psy ale z drugiej strony jednak trzeba przyznać, że jak się ogrywało hity na Amigę czy  PS2 gdy były nowościami, to miało się kontakt z grami na poziomie, którego obecni młodzi gracze już nie zaznają. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • GPU może nie, ale było takie zombie: S3   od Trio32, przez Trio64, Virge'e i wszystkie pochodne. Jak na tamto tempo postępu, segment do 2D był prawie bez zmian pomiędzy gdzieś 1994 a.. no jeszcze w latach 2005 było to w sklepach No a przynajmniej w cennikach widywałem. Nie sprawdzałem, bo nigdy by mi nie przyszło do głowy kupowanie takiego złomu   (choć na początku, w 1994-1996, to były świetne karty, z dobrą akceleracją 2D)    Akceleracja 2D. Jak to dzisiaj brzmi Pozdro dla pamiętających testy tych kart w Bajtku.
    • Nie kusze tylko to informacyjnie odpisywałem tobie, można powiedzieć że poza tematem  1.45v jako max w przypadku ddr4 to może i się przyjęło dla wszystkich innych kostek ale nie b-die  w tym przypadku od dawien dawna wiadomo że takie 1.5v to jest dla nich pikuś nawet bez nawiewu, sam używałem 2 lata bez żadnego nawiewu jeszcze jak miałem dwa moduły tych patriotów na 1.54v w dodatku z fabrycznymi radiatorami które tak naprawdę są tylko atrapą bo obok radiatorów to one nie stały i wszystko było ok, mam te pamięci już 6lat.
    • Turbo to większe ryzyko problemów na krótkich odcinkach. Gaz też potencjalne problemy, więc jest sens, tylko jak na prawdę to się zwróci (duuuże przebiegi/TAXI). No ale każdy wybiera wg. siebie. Natomiast 3 cylindry vs 4 ... sam nie wiem. Jedyny minus 3 cylindrów jak dla mnie, to to, że bardziej nimi "telepie" (poduszki pod silnikiem będą miały ciężej ... szczególnie, jak po latach guma już nie będzie najlepszej sprężystości). Bo dźwięk to nie taki zły jak niektórzy go malują.,
    • Chery Tiggo 9:   Adam Piotrowicz Obiecujący współautor   · ndpoetSsor2gmglm62ch081o7uz 231u12c45fa.58hmmf8d471c247g60g3  · Niniejszym proszę o przyjęcie do klubu żółwia: pojazdu oraz tego kretyna, który się na niego zdecydował, czyli mnie. Warunki wystąpienia: auto naładowane w garażu przez noc do 82%, podgrzane z aplikacji przed jazdą ("umów się na podróż")... i chuj... P.S. auto garażowane, ładuję codziennie i raz na jakiś czas daję na offroad aby silnik spalinowy pochodził/potelepał się, bo na wolnych często nie pracuje równo. CO JESZCZE KURWA ROBIĘ ŹLE? BO PRZECIEŻ AUTO TO JEST PICO BELO. Co na to CHERY POLSKA?     Paweł Woliński Gwiazda grupy Witamy w klubie 🐢🙌   Adam Piotrowicz Autor Obiecujący współautor Dziękuję, to zaszczyt iść na dno w tak zacnym gronie.   Voodoo Child Nie tutaj, wyżalanie się na prywatnej grupie nic nie pomoże. Napisz to jeszcze raz na publicznej grupie Chery Tiggo 9 PHEV - Porady, Leasing, Pomoc PL gdzie każdy ma dostęp, a szczególnie Chery Polska co wrzuca tam jak dobrze auto wygrało z Polską zimą na medal i jak bezproblemowe jest   Adam Piotrowicz Autor Obiecujący współautor Voodoo Child cholera i znajomi się dowiedzą co odjebałem, trochę wstyd przemyślę to, bo zostałem kiedyś zmuszony do założenia konta na FB i w zamyśle było tylko lurkowanie ale jak wyjadę to raczej z grubej rury.   Jarosław Pacek Wczoraj i mi wyskoczyło - tryb normal, oszczędzanie tryb inteligentny, jazda od samego początku HEV, 120 na tempomacie. Po 70 km wyskoczył żółw - bateria jakieś 40%. Co ciekawe cały czas miał moc, puki bateria nie spadła do jakichś 19% - akurat gdy zjechałem z drogi ekspresowej. Zgasiłem auto, odpaliłem - wróciło do normy. Potem naładowałem na stacji DC baterię do pełna i grzałem jednocześnie wnętrze auta. Potem jazda 90-100 cały czas z jednym postojem, i przez 250km było wszystko idealnie. Aż do momentu gdy musiałem dynamicznie wyjechać - dostał na kilka sekund gazu tak na 80% i... przestało działać ogrzewanie jak należy. Ciepłym dawało dopiero od 27 stopni ale żółw przez następne 120km nie wyskoczył. To wygląda jak jakiś absurdalny błąd w software. Liczę że szybko to poprawią i będzie można o tym zapomnieć   Adam Piotrowicz Autor Obiecujący współautor Jarosław Pacek wspaniale, jak widać, jest to też idealne auto na trasy...   Dawid Tatsu Rybacki Ja co prawda jeszcze żółwia nie miałem, ale ostatnio rano mnie prześladuje ldw I elk jakieś. Kamery czyste... Już 2 razy jechałem na serwis i po 10 min wszystko wraca do normy to nie wygłupiam się bo pomyślą że jestem jakiś jebniety     Dawid Tatsu Rybacki   Dawid Tatsu Rybacki Moja teoria, że przez brak wymuszenia i niska baterie legła w gruzach   Adam Piotrowicz Autor Obiecujący współautor Dawid Tatsu Rybacki Tak, zdjęcie jest z około 4 km od wyjazdu z garażu.   Dawid Tatsu Rybacki Adam Piotrowicz Nie mam powodu Ci nie wierzyć. Zrobiłes wszystko wręcz książkowo, nawet ponad stan żeby zapobiec temu. Wcześniej traktowałem to z przymrużeniem oka bo uznałem że wszyscy jeżdżą na rozładowanej baterii a później się dziwią. No tu sytuacja zaczyna być niepokojącą. Póki co jeszcze się uchowałem, na szczęście zima się kończy. Ciekawe czy latem bedzismy mieli inny problem? Może klima nie będzie chłodzić? Jakie predykcje na lato?   PL Morek Mam podejrzenia, że producent nie uwzględnił garażu i nie jest przyznaczony do garażowania   Dawid Dwd Dlaczego w Omodzie 9 tego nie ma? Omoda 9 ma: nowszą wersję oprogramowania BMS, trochę inaczej skalibrowane zarządzanie temperaturą, inne ustawienia przełączania EV/spalinowy. Czyli to nie dramat. Inna sprawa, dlaczego wypuszczają do zimnego kraju auto na starym sofcie?   Paweł Woliński Gwiazda grupy Dawid Dwd pisałem już kilka razy, że powód jest inny… a w O9 też to ma tylko rzadziej i nie chcą się przyznawać na grupach… a rzadziej z tego samego powodu…   Adam Piotrowicz Autor Obiecujący współautor Paweł Woliński W ogóle to nasz narodowy problem, każdy zawsze podejmuje świetne decyzje, wszyscy mają wszystko najlepsze, to i rzadko kiedy prawdy się dowiesz. Znajomy zbudował dom przy wysypisku śmieci? "W ogóle nie śmierdzi" (za wyjątkiem kiedy wieje od zachodu, a to 90% czasu). Wybrał wczasy w Egipcie? "Super hotel, świetne jedzenie." (zapomniał dodać o karaluchach w pokoju). Kupił chinola? "Super premium w ekstra cenie" (a to taka świnka morska, ani świnka ani morska). Piszmy szczerze jak jest nie oszukujmy się, a za jakiś czas wszyscy na tym skorzystamy.   Adam Piotrowicz Autor Obiecujący współautor Dawid Dwd Czekaj czekaj, rozumiem, że ludzie będą podobni w różnych częściach świata, ale że super premium PHEV na miasto i trasy nie jest ani super ani premium ani na miasto i ani na trasy, i że wywaliłem 210k+ w błoto, to jednak nie jest raczej problem "z tyłka"   Wojtek Pułka Obiecujący współautor Ja przy takich temperaturach włączam tryb „meduh” czyli madafaka, zeby silnik cały czas pracował i odpukać puki co nie było żółwia. Auto stoi cały czas na polu.   Adam Piotrowicz Autor Obiecujący współautor Wojtek Pułka Chłopie, kupiłem plugina do jazdy po mieście, równie dobrze mogłem wziąć diesla i jeździć obwodnicą.   Adam Piotrowicz Autor Obiecujący współautor Dobra, dałem to na ogólny, złamałem swoje zasady o prywatności, ale niech inni wiedzą... o ile admin zatwierdzi post.   Paweł Woliński Gwiazda grupy Adam Piotrowicz spokojnie Zaraz zniknie więc długo nie będzie publiczne   Adam Piotrowicz Autor Obiecujący współautor Jeszcze napiszę dla wyjaśnienia: zrobiłem jako użytkownik wszystko, co powinno się robić z PHEV, nie obchodzi mnie to, czy coś było niedogrzane, wilgoć w dolocie czy cokolwiek innego. Silnik spalinowy chodził ostatnio w środę wieczorem, a więc góra 36 h przed żółwiem. Jeżeli ktokolwiek uważa, że po takim czasie, gdzie i tak z 18 h samochód spędził w garażu, silnik spalinowy (nawet jeśli auto chciało go uruchomić, w co wątpię) mógł odmówić współpracy, to raczej jest niespełna rozumu. W takim wypadku zwykłe spalinowce powinny po 2 dniach stania trafiać na serwis. Na ten moment samochód jest niedorobionym bublem i tyle.   Wojtek Pułka Obiecujący współautor Adam Piotrowicz zmieniając markę samochodu. Kolega ma audi eq5 hybrydę z 2022 r, która stoi w garażu, wyjechał do pracy po 2 km awaria układu, ograniczenie mocy itd. Więc to nie tylko problem tiggo 9   Adam Piotrowicz Autor Obiecujący współautor Wojtek Pułka "A u was biją Murzynów." To nie ma znaczenia, kupiłem auto do jeżdżenia. Jakby to była szczotka do kibla i przy pierwszym użyciu odpadłaby rączka, to bym ją reklamował, a nie wybierał gówno ręką, bo u sąsiada też się słabo spłukuje.   Adam Piotrowicz Autor Obiecujący współautor Ha, moje wypociny wiszą cały czas na tej 2 grupie do akceptacji przez moda, jak nie upubliczni wrzucę tu, ale wiele to nie da, do Chery napisałem już maila i zgłosiłem salonowi. Z tego wszystkiego dziś zamiast kręcić kieratem przelewam żale na elektroniczny papier   Paweł Woliński Gwiazda grupy Adam Piotrowicz tak właśnie szukam tego Twojego wpisu tam ale widzę że się nie doszukam     /trzeba przyznać, że na prywatnej chociaż poczucie humoru mają - na "otwartej" tak jak kiedyś było wrzucane, wszelkie negatywne opinie usuwane plus sekta każąca wyp..ać każdemu, kto śmie o jakieś awarii napisać/ *****************
    • Przypomnę Wam, że mazda miała skrzynie 5 biegową i doznania akustyczne przy prędkościach 100km/h+ niezastąpione
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...