Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To co? Nowy froncik nam się otwiera w klozetowej części Azji?

 

Miejmy nadzieję, że jeśli dojdzie do eskalacji na poziomie nuklearnym to na bogato. Bo jak nam się tu zwali pół miliarda poojeetów i pakoli to będzie kaplica.

Opublikowano

Nic wielkiego się nie wydarzy, co najwyżej będą jakieś pokazy siły.

Obydwa kraje są rządzone przez korupcję, mają na czele kombinatorów, obydwa mają duże polityczne problemy wewnętrzne, na tyle duże żeby (moim zdaniem) uważać na zabawy w wojnę, bo skupienie się na wojnie z przeciwnikiem "zewnętrznym" to odsłonięcie pleców na przeciwnika wewnątrz. 

Obydwa rządy potrzebują nienawiści i strachu przed sąsiadem. 

Nie wiem jaką ma historię obecny premier Pakistanu, ale premier Indii gra w tę grę od maleńkości i chyba by poczuł niewiarygodną pustkę, gdyby przypadkiem udało się ten Pakistan ubić...

Opublikowano

Raczej nic wielkiego, przepychanki koło miedzy.

Może po jednym ostrzale lub bombardowaniu w ograniczonym obszarze i będą zmuszeni się jakoś dogadać.

Poprzednio po takiej wymianie był względny spokój przez kilka lat. Teraz Indie mają jeszcze większe narzędzie w postaci deregulacji przepływu wody na teren Pakistanu więc raczej wymuszą jakieś działanie.

Opublikowano

Fałszywy pretekst? Jasne. Obie strony podsycają konflikt po swojemu, Pakistan jest przecież znany z działań nieoficjalnych. Parę dni przed atakiem ich głównodowodzący puścił jakąś ostrą mowę w konfrontacyjnym tonie i niektórzy uważają że mogło to pomóc przekonać jakichś dewiantów do akcji odstrzału turystów...

Opublikowano
W dniu 30.04.2025 o 14:09, Norrberrto napisał(a):

 Teraz Indie mają jeszcze większe narzędzie w postaci deregulacji przepływu wody na teren Pakistanu więc raczej wymuszą jakieś działanie.

Ta deregulacja to taki trochę pic na wodę z tego co piszą. Gdyby Indie faktycznie chciały do tego doprowadzić to zanim pojawiły by się  jakiekolwiek realne efekty tych działań musiało by minąć minimum kilka lat.

Opublikowano

kacapy beda dociskane


 

Cytat

 

USA grożą Rosji 500% cłami Trump stawia warunki Putinowi

Trump zapowiada ogromne cła i nowe sankcje wobec Rosji, jeśli ta nie wycofa się z Ukrainy. Domaga się też natychmiastowego zawieszenia broni.

 

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,31901457,usa-groza-rosji-miazdzacymi-sankcjami-szykuja-500-proc-cla.html

 

 

a kto czyta geopolitykow to w zasadzie od dawna zna ten scenariusz:

 

Cytat

Wojczal wszystko przewidzial.
1. Przetestowanie pokojowego rozejmu
2. Deal z ukrainą jako targa przetargowa dla Putina, w stylu: Patrz kacapie, mamy umowę z Ukraińcami. Teraz możemy pakować w tą wojnę ile chcemy - jako USA. Albo rozejm albo masz prze...

 

Opublikowano
Cytat

 

Myliłem się, co do prozachodnich intencji Władimira Putina i tego żałuję, ale takie było ogólne nastawienie do Rosji. Prezydent USA George W. Bush mówił mi, że w rosyjskim przywódcy zobaczył przyjaciela — pisze w wydanych w piątek wspomnieniach były sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen.
 

Polityk, który kierował Sojuszem Północnoatlantyckim w latach 2009-2014 i był premierem Danii w latach 2001-2009, twierdzi w swojej książce "At turde" (pol. "Odważyć się"), że jego największym politycznym błędem była wiara, iż Putin zwróci się ku Zachodowi.

 

"Miałem nadzieję na bliską współpracę" — przyznaje.

Rasmussen wspomina swoje spotkanie z 2002 r. z ówczesnym amerykańskim prezydentem Bushem juniorem (u władzy w latach 2001-2009), który miał wyrazić swoje zaufanie do Putina.

"Niektórzy oficerowie w naszym wojsku są sceptyczni wobec Rosji, nadal myślą jak w czasach zimnej wojny, ale spojrzałem Putinowi w oczy i zobaczyłem w nim przyjaciela" — parafrazuje Duńczyk słowa Busha.

 

Były sekretarz generalny NATO przypisuje błędne odczytanie intencji Putina temu, że "zawsze zachowywał się jak agent KGB".

"Był jak kameleon, udawał prozachodniego, lecz gdy tylko poczuł, że Rosja jest wystarczająco silna, atakował sąsiadów: Gruzję w 2008 r., potem Ukrainę w 2014 r. i po raz drugi w 2022 r." — przypomina Rasmussen.
 

"Po wielu latach kontaktów z Putinem doszedłem do wniosku, że on szanuje tylko jedną rzecz, silną władzę, dlatego nie ma sensu mu ulegać" — twierdzi były premier Danii. Nawiązuje przy tym do ustępstw społeczności międzynarodowej wobec roszczeń terytorialnych Hitlera, co zamiast pokoju doprowadziło do wybuchu II wojny światowej.

W książce przyznaje, że Zachód uważając za głównego wroga terroryzm, za późno dostrzegł, że Rosja przygotowuje się do konfrontacji.

Rasmussen przypuszcza, że ówcześni europejscy przywódcy jak kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder, prezydent Francji Jacques Chirac i premier Włoch Silvio Berlusconi mniej lub bardziej świadomie ignorowali zagrożenia ze strony Rosji, obawiając się o stan swoich gospodarek. Obawiano się, że inwestycje w obronność nie spotkają się z poparciem wyborców.
 

W Danii Rasmussen jest postrzegany przez opinię publiczną jako premier, który przyczynił się do ograniczenia krajowych wydatków na wojsko. Obecny duński rząd próbuje ten trend odwrócić.

 

Były sekretarz generalny NATO, odnosząc się do zbliżenia amerykańsko-rosyjskiego po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu, stwierdza, iż:

"w tej chwili wydaje się, że Trump ma tylko jednego przyjaciela na tym świecie i jest nim Putin".

Proponuje, aby najsilniejsze demokracje świata, które Rasmussen nazywa Demokratyczną Siódemką, zjednoczyły się przeciwko Stanom Zjednoczonym pod rządami Trumpa. Do tego grona zalicza UE, Wielką Brytanię, Kanadę, Australię, Japonię, Koreę Południową i Nową Zelandię,

 

O trwającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę Rasmussen pisze: "Droga do jej zakończenia prowadzi przez całkowitą klęskę Rosji". "Tylko porażka Putina może zapewnić pokój i stabilizację w Europie" — dodaje.

Duński dziennik "Berlingske" napisał, że książkę byłego szefa NATO i premiera Danii "powinien przeczytać każdy, kto interesuje się polityką". Autor recenzji przyznał wspomnieniom cztery gwiazdki na sześć możliwych.

 

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/byly-szef-nato-przyznaje-sie-do-bledu-mylilem-sie-co-do-intencji-putina/741jw53

Opublikowano

Jest to konflikt na świecie? Jest. Czy jest to coś ciekawego i wartego uwagi? Jest. &nbsp
Mam nadzieję, że nie zleci się tutaj reszta osób i wątek nie pójdzie pod strzechy, a moje posty ograniczę do wrzucania ciekawych bądź ważnych informacji bez komentarza. 
 

 

Opublikowano
Cytat

Zwycięzca pierwszej tury wyborów w Rumunii apeluje o rozmowy pokojowe. "Tak jak chce tego administracja Trumpa"

George Simion, zwycięzca pierwszej tury wyborów prezydenckich w Rumunii stwierdził, że najkorzystniejsze dla Europy jest doprowadzenie do rozmów pokojowych pomiędzy Ukrainą a Rosją, a nie dostarczenie broni Kijowowi. — Musimy osiągnąć zawieszenie broni. I musimy się modlić i mieć nadzieję, że rozmowy pokojowe Donalda Trumpa przyniosą skutek — powiedział w rozmowie z DW Ukraina.

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/george-simion-wzywa-europe-do-promocji-rozmow-pokojowych-wskazuje-trumpa/g7wr9t8

 

 

Zero zdziwienia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...