Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Ale ja nie oceniam taktyki, czy czegoś.

 

Z tekstu wynikało jakoby gość miał tam uczestniczyć osobiście, w sensie iść walczyć, albo być tak blisko, że spore ryzyko oberwania jakimś dronem czy czymś. 

 

Tylko o to mi chodzi. Sam zresztą napisałeś

Cytat

zdradze ci sekret ze tego typu operacje i tego typu ludzie nigdy ale przenigdy nie beda rzuceni do operacji wysokiego ryzyka bez zasadniczej przyczyny poniewaz koszt wyszkolenia i zgrania operatorów np w POlsce wynosi od kilku do kiludziesieciu milionow zlotych .

Może tekst jest trochę clickbaitowy i wcale nie znalazł się w miejscu realnego dużego ryzyka po prostu?

 

A co do służenia to sorry, ale Kazik Staszewski mnie w 1994r. przekonał śpiewając

 

" szczęk broni w imię boże, jeszcze jedno słowo. Zapamiętaj na zawsze: "

 

i tak dalej.

;)

Edytowane przez VRman
Opublikowano
18 minut temu, prystek napisał(a):

idz przejdz chociaz podstawowe roczne szkolenie wojskowe potem zostan specjalista w jednej z wielu mozliwych klasyfikacji jak ci dobrze pojdzi emozesz zostac oficerem a potem wyrazaj swoje opinie o glupotach i bledach ktore popelniaja - zdradze ci sekret ze tego typu operacje i tego typu ludzie nigdy ale przenigdy nie beda rzuceni do operacji wysokiego ryzyka bez zasadniczej przyczyny poniewaz koszt wyszkolenia i zgrania operatorów np w POlsce wynosi od kilku do kiludziesieciu milionow zlotych . kazda operacja SF jest wsparta  przez SFSG a ta przez sztaby bo nikomu si enie oplaca tracic ludzi bez przyczyny ale jak to w internetach kazdy pierdoly pisac moze wiec co ja tam wiem ty wiesz lepiej 

Tak samo jak VDV na Hostolemu, ile oni kosztowali Rosjan? Albo VDV w przeprawie przez rzeki i ataki :E Chłopie, ogarnij się. Jak sama nazywa wskazuje, SOF: Siły Operacji Specjalnych (ang. Special Operations Forces): Jednostki wojskowe wyspecjalizowane w przeprowadzaniu złożonych i ryzykownych misji, często obejmujące zaawansowane techniki walki. Dałem grubiej żebyś zrozumiał. To są jednostki które rzuca się w ostateczności do misji bardzo trudnych, wręcz nierealnych. I tutaj koszt ich wyszkolenia nie ma najmniejszego znaczenia, bo koszt to właśnie zwiększanie szans na powodzenia misji. 

 

Budanov był z pewnością w zasięgu Iskanderów, czy innych zabawek. 

Opublikowano

Przewaga 10 do 1. Siły Putina wpędziły Ukraińców w pułapkę. "Rosjanie wywołali chaos"

 

Setkom rosyjskich żołnierzy udało się wkroczyć do Pokrowska (dawniej 65 tys. mieszkańców). Od 14 miesięcy miasto jest częściowo oblężone przez Rosję. Od połowy ubiegłego tygodnia na miejscu trwają ciężkie walki, a siły inwazyjne Kremla opanowały prawie wszystkie dzielnice. — Dla nich życie ludzkie nie ma znaczenia, a my jesteśmy zależni od każdego żywego żołnierza — relacjonuje jeden z ukraińskich oficerów. Ujawnia, jak działa nowa strategia ze strony sił Kremla. — Nagle nikt nie wie, gdzie są nasze oddziały, a gdzie wrogowie. Prowadzi to do niepokoju, niejasnej sytuacji na froncie, a nawet ostrzału własnych oddziałów.

Według informacji "Bilda" na terenie miasta nadal przebywa ponad 1 tys. ukraińskich żołnierzy. Niektórzy z nich znajdują się daleko za liniami wroga. W związku z tym bitwa nie została jeszcze rozstrzygnięta, mimo że rosyjskie wojska mają przewagę liczebną 10 do 1 i dysponują znacznie większą siłą ognia niż obrońcy.

Kluczem do sukcesu Rosjan jest po raz kolejny zbyt słaba obrona po stronie ukraińskiej, ponieważ siły Kijowa mają zbyt mało żołnierzy na froncie. W ten sposób rosyjskie oddziały zdołały przedostać się za linie ukraińskie dzięki kilometrowym lukom i stworzyć pozory rosyjskiego podboju miasta.


— Rosjanie wywołali chaos swoją strategią infiltracji. Nagle nikt nie wie, gdzie są nasze oddziały, a gdzie wrogowie. Prowadzi to do niepokoju, niejasnej sytuacji na froncie, a nawet ostrzału własnych oddziałów — mówi "Bildowi" jeden z ukraińskich oficerów.

Ten chaos, zdaniem wojskowego, działa na korzyść Rosji, "ponieważ dla nich życie ludzkie nie ma znaczenia, a my jesteśmy zależni od każdego żywego żołnierza".

Rosyjski przywódca Władimir Putin już w czwartek twierdził, że w Pokrowsku i sąsiednim Myrnohradzie Rosjanie otoczyli kilka tysięcy Ukraińców. Twierdzeniu zaprzeczali jednak nawet prokremlowscy blogerzy. W rzeczywistości na odcinku istnieje korytarz o szerokości ok. 5 km, przez który armia ukraińska może dostarczać zaopatrzenie i ewakuować rannych na zachód.

Rosyjska taktyka

 

Niemniej jednak sytuacja w Pokrowsku jest dla Ukrainy "krytyczna", jak przyznał w piątek prezydent Wołodymyr Zełenski. "Sytuacja na kierunku pokrowskim jest trudna. Na tym kierunku skoncentrowało się 170 tys. wrogich żołnierzy. To bardzo dużo" — powiedział Zełenski podczas spotkania z dziennikarzami. Dodał, że z jego porannej rozmowy z głównodowodzącym ukraińskiej armii wynika, że sytuacja nie uległa zmianie i nie doszło do okrążenia jednostek broniących Pokrowska.

Krytykowane są również działania dowództwa wojskowego w bitwie o miasto.

Wpływowy bloger i dostawca dronów Serhij Sternenko napisał na Telegramie:
 

"Awdijiwka, Wuhłedar, Sudża. W każdym z tych przypadków wróg odciął nasze linie zaopatrzeniowe, a jednostki znalazły się w piekle ognia. Za każdym razem nasze oddziały wycofywały się w ostatniej chwili, ponosząc ciężkie straty i pozostawiając sprzęt i dobytek. Nie wszystkim udało się uciec. Niektórzy pozostali na swoich pozycjach na zawsze. Teraz dzieje się to ponownie".

Aktualnie niemal cały Pokrowsk pozostaje tzw. szarą strefą, czyli obszarem, gdzie toczą się walki. Sytuacja jest do tego stopnia trudna, że na miejsce dotarły ukraińskie siły specjalne, by odzyskać kontrolę nad ważnymi szlakami logistycznymi — powiadomiły media z powołaniem na źródła wojskowe.

Ambicje Putina

 

Sytuacja na froncie to kolejny dowód na to, że cele Kremla pozostają niezmienione. USA odwołały planowany szczyt prezydenta Donalda Trumpa z Władimirem Putinem w Budapeszcie po otrzymaniu notatki od Moskwy. Wyrażone w niej zostało niezmienne, twarde stanowisko Rosji wobec Ukrainy — podał w piątek "Financial Times", powołując się na źródła bliskie sprawie.
 

Jak ujawniła brytyjska gazeta, rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych, tuż po uzgodnieniu spotkania przywódców, wysłało do strony amerykańskiej notatkę, w której wymieniono żądania dotyczące Ukrainy. "Obejmują one ustępstwa terytorialne, drastyczną redukcję ukraińskich sił zbrojnych i gwarancje, że kraj ten nigdy nie przystąpi do NATO" — podał "FT".

Jedno ze źródeł, na które powołuje się dziennik, poinformowało, że USA odwołały szczyt po rozmowie telefonicznej ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa i sekretarza stanu USA Marco Rubio. Po tej wymianie zdań amerykański dyplomata miał przekazać Trumpowi, że Moskwa nie wykazuje chęci do negocjacji.

źródło

 

 


 

Opublikowano

Jak się jeszcze do tego dołoży ilu potencjalnych żołnierzy sami ostatnio wypuścili przez otwarcie granic to wyłania się nam nieciekawy obrazek.

 

Z drugiej strony czytałem, że zrobili to z myślą, że ułatwią powrót do kraju młodym Ukraińcom żeby potem mogli ich wcielić do armii gdy osiągną odpowiedni wiek. Jak widać naiwniaków na wysokich stołkach u nich nie brakuje.

Opublikowano

Po co te opinie o tej akcji z black hawkiem.

Kazda tego typu akcja niesie duze ryzyko. To sa jednostki wykonujace najniebezpieczniejsze zadania do ktorego nie zostaly by wyslane zwykle jednostki.

Pod Pokrowskiem siedzi cale najwyzsze dowodztwo i myslicie, ze tak sobie wyslali ludzi, a bo moze sie uda?!?!

Prowadza juz wojne kilka lat i maja za soba ogromna liczbe wykonanych zadan specjalnych wiec na ta chwile doswiadczenie maja wieksze niz wszystkie inne armie swiata razem wziete (nie wliczajac ruskich)

 

Po prostu cos poszlo nie tak, gdzie w takich misjach jest duze prawdopodobienstwo. Moglo zadziac sie 10 roznych rzeczy od awari smiglowca i awaryjnego zrzutu desantu w  innym niz zalozone miejsce. Jak i wiele innych niespodziewnych zdarzen ktore mogly wywrocic calkowicie ta misje.

 

Smiesza mnie takie "eksperckie" komentarze CSowych komandosow z kawka przy klawiaturze... 

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
13 godzin temu, TheMr. napisał(a):

Klasa.

Nie chcieli Ukraińcy walczyć dla Ukrainy to będą walczyć dla Rosji. 

Zbyt wiele nie znajdą. Na terenach okupowanych mieszka mało ludzi. Po za tym rosjanie z donbasu od początku biorą udział w tej wojnie i tez ponieśli cięzkie straty. Rosjanie zdobywaja zazwyczaj puste ziemie albo jacyś starcy.

Edytowane przez łukasz850
Opublikowano
21 godzin temu, adashi napisał(a):

Nie więcej niż cztery miesiące do kolapsu frontu. Tak dla przypomnienia.

Widzę te slogany od wiosny 2022. Od jak dawna Ty spodziewasz się załamania frontu za kilka miesięcy? ;) 

Do tej pory się nie sprawdziło. Choć oczywiście, kiedyś może.

 

 

Co do wykorzystania przez Ukrainę wojsk "specjlanych", to u nich to znacznie szersze pojęcie. Zresztą i u nas kiedyś wszystkich "spadochroniarzy" nazywano komandosami, w tym masa ludzi po obowiązkowej służbie z poboru w takich jednostkach. I wg definicji wschodnich była to prawda. 

 

Na Ukrainie to nadal tak funkcjonuje. Są wykorzystywani do operacji na linii frontu czy tuż za nią. I to zwykle do zadań takich jak zniszczenie umocnienia z grupa , może plutonem, rosyjskich "jednorazowców", którzy zdążyli się przedostać w pobliże pozycji ukraińskich i okopać.

 

Także u nich pojęcie wojska specjalne nie oznacza od razu jednostki w typie naszego gromu czy formozy.

 

Opublikowano

Flota cieni jest systematycznie skracana, w dalszym ciągu w bardzo małym stopniu, ale robią z nią coś więcej niż 2-3 lata temu. Plus Ukraińcy chyba dzisiaj albo wczoraj uderzyli w port i zatopili jeden statek z tej floty cieni. Tylko ona nie jest problemem, bo wiadomo że nie zostanie zlikwidowana, zachód zbyt dużo kasy ma w terminalach/usługach jak np. Grecja. 

 

 

 

  • Like 1
Opublikowano

Oczywiście że "flota cieni" jest problemem. Pozwala ruskim obchodzić sankcje nałożone na ich ropę.

Przetankowywanie i legalizacja ropy odbywa się nie tylko w portach ale i na morzu.

 

Jak na dziś wygląda że nie ma decyzji na Zachodzie, by na poważnie ten problem rozwiązać.

  • Like 1
  • Upvote 2
Opublikowano

Flota cieni to nie problem, bo problemy można rozwiązywać, a tego nie da rady. Ukraina efektywnie redukuje ich wpływ przez uderzenia w rafinerię. Na zachodzie nie ma decyzji bo mają z tego kasę, proste. Zachód co do ropy więcej nie zrobi niż obecnie, wykorzystał wszystkie środki. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...