Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
@hubio TL;DR: jeśli przez „islamistów” rozumiesz głównie Hamas/PIJ, to oni byli historycznie bardziej konsekwentnie antykompromisowi niż Izrael: odrzucali uznanie Izraela, sabotowali Oslo przemocą i traktowali Gazę bardziej jako przyczółek oporu niż finał kompromisu. Ale Izrael też nie jest tu święty — osiedla, blokada, unilateralizm i obecna anty‑2SS polityka Netanjahu bardzo mocno pogrzebały szanse pokoju. Bieżącą wojnę w Gazie odpalił Hamas 7 X 2023, a bieżącą bezpośrednią rundę z Iranem odpaliły izraelsko‑amerykańskie uderzenia z 28 II 2026 po fiasku rozmów.

Spoiler


Rozbijmy to na 6 krótkich tez, bo tu są trzy różne wojny i 30 lat syfu w jednym pytaniu.

1. Ile było prób pokojowego uregulowania statusu Gazy?
Nie ma jednej „świętej” liczby, bo to zależy, czy liczysz tylko pełne formaty final-status, czy też rozejmy, etapy przejściowe i ruchy jednostronne.
Do tego liczenie „od początku istnienia Izraela” jest trochę sztuczne, bo Gaza do 1967 była pod administracją Egiptu. Sensownie liczyć od momentu, gdy Izrael zaczął realnie negocjować jej przyszły status.

Jeśli liczyć duże, poważne formaty, w których Izrael uczestniczył i które dotyczyły także Gazy / państwowości palestyńskiej, to wychodzi mi około 8–10:
- Camp David / autonomia palestyńska 1978–79,
- Oslo I 1993,
- Gaza–Jericho 1994,
- Oslo II 1995,
- Camp David / Clinton Parameters 2000,
- Taba 2001,
- Road Map 2003,
- disengagement + ruch i dostęp 2005,
- Annapolis / Olmert–Abbas 2007–08,
- Kerry talks 2013–14.

Jeśli liczysz jeszcze rozejmy i „mini‑deale” po przejęciu Gazy przez Hamas, to robi się kilkanaście podejść. Czyli: nie 2–3, tylko naprawdę sporo. (UN Oslo) (gov.il – disengagement) (CFR timeline)

2. Kto częściej „niszczył pokój”: Izrael czy islamiści?
Jeśli pytasz ściśle o islamistów typu Hamas/PIJ vs państwo Izrael, to moja uczciwa odpowiedź brzmi:
w roli klasycznych „spoilerów” procesu pokojowego częściej występowali islamiści.

Dlaczego?
- Hamas odrzucił Oslo,
- jego karta z 1988 odrzucała pokojowe rozwiązania i miała jawnie antysemickie wstawki,
- w latach Oslo używał zamachów samobójczych właśnie po to, by wykoleić proces,
- potem doszły rakiety, wojna permanentna i 7 października.

To nie jest tylko publicystyka — to dość klasycznie opisany w literaturze wzorzec „spoiling”. (Yale – Hamas Charter 1988) (Pearlman, International Security)

Ale — żeby nie robić z Izraela harcerza z aureolą — Izrael też wielokrotnie podkopywał pokój innymi narzędziami:
- rozbudową osiedli,
- odkładaniem decyzji finalnych,
- unilateralizmem zamiast trwałego układu,
- a obecna koalicja Netanjahu wręcz otwarcie wypycha logikę państwa palestyńskiego za okno. (Reuters) (Britannica – Arab Peace Initiative)

Moja synteza:
- kto częściej sabotował samą ideę współistnienia?Hamas/PIJ
- kto współodpowiada za pogrzebanie 2SS w praktyce?obie strony, tylko każda po swojemu.

3. Kto był bardziej koncyliacyjny i skłonny do kompromisu?
Tu trzeba rozdzielić aktorów, bo wrzucenie wszystkich Palestyńczyków do worka „islamiści” robi bałagan.

- PLO/Fatah byli historycznie dużo bardziej koncyliacyjni niż Hamas — uznali Izrael i weszli w Oslo. (UN mutual recognition 1993)
- W parze Izrael vs HamasIzrael był bardziej skłonny do formalnych kompromisów niż Hamas.
- Ale w parze rządy Rabina/Baraka/Olmerta vs obecna koalicja Netanjahu → obecna koalicja jest wyraźnie mniej koncyliacyjna niż wcześniejsze izraelskie rządy centrum/lewicy. (Reuters)

Czyli:
najbardziej kompromisowy historycznie był środek izraelski + PLO,
a najmniej kompromisowy: Hamas/PIJ i dziś także spora część izraelskiej skrajnej prawicy.

4. Czy islamiści po prostu tak nienawidzą Izraela, że prawie żadna forma istnienia Gazy poza wypchnięciem Żydów ich nie satysfakcjonowała?
Ja bym to ujął mniej psychologicznie, a bardziej ideologiczno‑politycznie.

Dla Hamasu Gaza nigdy nie była finałem kompromisu.
Była raczej bazą / przyczółkiem oporu, a nie „okej, tu kończymy konflikt i żyjemy obok siebie”.
Karta z 1988 była skrajnie odrzucająca. Dokument z 2017 złagodził język — Hamas napisał tam, że konflikt jest z „projektem syjonistycznym”, nie z Żydami jako religią, i dopuścił państwo palestyńskie w granicach 1967 jako „formułę narodowego konsensusu”. Ale jednocześnie:
- nie uznał Izraela,
- nie zaakceptował Oslo,
- zostawił sobie „opór zbrojny” jako strategiczną opcję.

Więc odpowiedź brzmi: tak, praktycznie rzecz biorąc Hamas przez większość swojej historii nie godził się na trwałe współistnienie z Izraelem jako suwerennym państwem żydowskim.
To nie była tylko „złość”, tylko program. (Yale – Hamas Charter 1988) (Hamas 2017 document) (Britannica – Does Hamas want a two-state solution?)

5. Kto zainicjował obecnie trwającą wojnę z Gazą i Iranem?
Tu trzeba rozdzielić dwie rundy.

Gaza / obecna wielka runda:
Bezpośredni trigger to atak Hamasu 7 października 2023 na południowy Izrael.
I nie — to nie był „obóz młodzieżowy”. To był:
- festiwal muzyczny Nova,
- ataki na kibuce i miasteczka,
- ataki na bazy i posterunki,
- mordowanie cywilów i branie zakładników.

Więc jako bezpośredni zapalnik wojny gazańskiej: Hamas.
Jako „wojna bez żadnego tła” — oczywiście nie, bo wcześniej były lata blokady, okupacji, osiedli i wcześniejszych wojen. Ale kontekst nie kasuje sprawstwa 7 X. (BBC)

Iran / obecna bezpośrednia runda państwo‑państwo:
Tu bezpośredni trigger był odwrotny: 28 lutego 2026 Izrael i USA rozpoczęły uderzenia na Iran po fiasku rozmów nuklearnych.
Czyli:
- Gaza 2023 → odpalił Hamas,
- Iran 2026 → odpaliły izraelsko‑amerykańskie naloty, choć po latach proxy-war i irańskiego wsparcia dla Hamasu/Hezbollahu/Huti. (House of Commons Library)

6. Czy Izrael po wielu próbach dogadania się ma już po prostu „dość” i puściły im hamulce?
Częściowo tak — jako diagnoza nastroju społecznego.
Po 7 października w Izraelu pękło przekonanie, że można „zarządzać konfliktem”, trochę się wycofać, trochę zamknąć oczy i będzie spokój.
Wielu Izraelczyków patrzy dziś na disengagement 2005 jak na eksperyment, po którym dostali rakiety zamiast pokoju. To tłumaczy, czemu społeczeństwo zrobiło się dużo bardziej twarde i nieufne. (BBC) (IDI survey)

Ale są tu dwa ważne „ale”:
- disengagement 2005 był realny, bo Izrael usunął osiedla i stałą obecność wojskową z wnętrza Gazy,
- ale nie był pełnym oddaniem suwerenności, bo Izrael zachował kontrolę nad przestrzenią powietrzną, morzem i znaczną częścią ruchu zewnętrznego. Więc Palestyńczycy nie widzieli tego jako pełnego „dogadania się”, tylko jako ruch bezpieczeństwa pod izraelską kontrolą. (gov.il – disengagement) (OCHA) (B’Tselem)

Czyli krótko:
tak, 7 X rozwalił w Izraelu resztki zaufania.
Ale „puściły hamulce” to nie tylko trauma — to też świadoma polityka obecnej koalicji, która i tak była mało zainteresowana realnym 2SS. (Reuters)

Mój końcowy werdykt, najkrócej jak się da:
- najbardziej antykompromisowi historycznie: Hamas/PIJ
- najbardziej kompromisowe historycznie: PLO + część izraelskiego centrum/lewicy
- bezpośredni trigger wojny w Gazie: Hamas 7 X 2023
- bezpośredni trigger obecnej wojny z Iranem: izraelsko‑amerykańskie uderzenia 28 II 2026
- czy Izrael ma dziś „dość”?ewidentnie tak
- czy to zwalnia Izrael z odpowiedzialności za własne decyzje?nie



gpt-5.4-2026-03-05

Opublikowano (edytowane)

Kluczowe dla mnie to co napisało tu Ai:

 

4. Czy islamiści po prostu tak nienawidzą Izraela, że prawie żadna forma istnienia Gazy poza wypchnięciem Żydów ich nie satysfakcjonowała?
Ja bym to ujął mniej psychologicznie, a bardziej ideologiczno‑politycznie.

Dla Hamasu Gaza nigdy nie była finałem kompromisu.
Była raczej bazą / przyczółkiem oporu, a nie „okej, tu kończymy konflikt i żyjemy obok siebie”.

Karta z 1988 była skrajnie odrzucająca. Dokument z 2017 złagodził język — Hamas napisał tam, że konflikt jest z „projektem syjonistycznym”, nie z Żydami jako religią, i dopuścił państwo palestyńskie w granicach 1967 jako „formułę narodowego konsensusu”. Ale jednocześnie:
- nie uznał Izraela,
- nie zaakceptował Oslo,
- zostawił sobie „opór zbrojny” jako strategiczną opcję.

 

Resztę można sobie doczytać... Oczywiście Izrael nie jest święty, ale w obliczu konfliktu to on wyciągał o wiele razy więcej rękę. Atak na obóz młodzieżowy nie był niczym sprowokowany i to on był zalążkiem i impulsem tego co jest dzisiaj. Islamiści się doigrali. Ponieważ Iran wspierał terrorystów, produkował broń atomową, gnębił kobiety i zabijał demonstrantów nie widzę absolutnie żadnego powodu żeby się nad nim litować lub nie daj Boże co robią symetryści od jednookiego - porównywać do dzielnej Ukrainy. Dla mnie najlepszą wiadomością jaką usłyszę będzie powrót do władzy szacha w Iranie i przesiedlenie ludności palestyńskiej i zajęcie tej strefy przez Izrael.

 

USA jest piętnowane z kilku powodów. Główny to Trump, który też ma wiele głupot za sobą, ale nie mam żadnych złudzeń, że Biden/Obama też by wsparli Izrael, a na pewno Bush (jeden i drugi). Następny powód jest taki, że w UE jest ogromna rzeczą imigrantów legalnych, nielegalnych wszystko jedno; pochodzenia islamskiego, a państwa UE nie chcą wprowadzać stanu wojennego bo jawne poparcie USA to płonące synagogi i spalone sklepy i ulice. A u nas trzeci powód typowo już polski, że znów odżywa antysemityzm podsycany przez jednookiego fanatyka i jemu podobnych. A z lewej strony to wszystko co zrobi Trump ma być negowane. No i do tego dochodzą "prawa człowieka", "litowanie się" itp sprawy unijne co doprowadziły do tego, że są dzielnice w części miast Europy np. Paryżu gdzie policja się boi wejść bo są pod zarządem islamskim... :) Izrael się w takie sprawy nie bawi. Zaatakowali ich dzieci i spotkała cały świat islamski sroga kara. Zresztą USA po WTC rozpętały parę wojen m. in. z Afganistanem byleby dorwać jedną osobę... :) Dlaczego tak się dzieje? Być może wynika to z fundamentów obu religii i dogmatów. Judaizm mówi "oko za oko, ząb za ząb" Nie uznaje przebaczenia i modlitwy za wrogów. A w USA jest też bardzo silny i wpływowy obok protestantyzmu. Dochodzi też kwestia wojskowa. Izrael jest kroplą otoczoną morzem państw islamskich, które chcą go od dekad zniszczyć, ale dzięki swojemu sprytowi, mobilizacji i inteligencji malutkie państewko pokazuje tym wszystkim islamskim fanatykom środkowy palec... :) 

 

Wyzywa się tu ludzi od ruskich onuc. Po tym tekście mnie może ktoś wyzwie od izraelskiej onucy, ale zapewniam, że piszę to co uważam. Ale jakby jakaś ambasada chciała mnie w roli zwolennika niech pisze na priv. Bo tak dokładnie myślę. W tej wojnie w 100% solidaryzuję się zarówno z USA jak i Izraelem.

Edytowane przez hubio
Opublikowano (edytowane)

Za niedługo to on tylko z AI będzie rozmawiał bo :E. “Nie mam złudzeń że Bush/Obama/Biden wspomogli by Izrael”. Chłop nawet nie wie że Netanjahu od 20 lat próbował przekonać do ataku na Iran wszystkich poprzednich prezydentów USA i odmówili. Ale on NIE MA ZŁUDZEN. :E 

 

Edytowane przez TheMr.
Opublikowano
2 godziny temu, TheMr. napisał(a):

Za niedługo to on tylko z AI będzie rozmawiał bo :E. “Nie mam złudzeń że Bush/Obama/Biden wspomogli by Izrael”. Chłop nawet nie wie że Netanjahu od 20 lat próbował przekonać do ataku na Iran wszystkich poprzednich prezydentów USA i odmówili. Ale on NIE MA ZŁUDZEN. :E 

 

Musiałbyś poprosić AI, żeby to napisało, wtedy posłucha :lol2: 

Opublikowano

@areczek1987 Skąd info o "zasadniczej"? Kompletnie nic w polityce na takie rozwiązanie nie wskazuje.

Zdecydowano o rozbudowie aktywnej rezerwy i na dziś, dobrowolnych szkoleniach. Zakładają że to wystarczy nawet na rozpoczęcie wojny i dopiero gdy się zacznie, czy to wojna czy conajmniej wdrożymy stan wojenny, to rusza obowiązkowe szkolenia nowych żołnierzy połączone z mobilizacją.

 

Maks co teoretycznie może wejść, to w razie za małej liczby ochotników, jakies obowiązkowe szkolenia 30-90 dniowe. 

Opublikowano

Zobacz co się ostatnio Prezydent zadeklarował na kanale zero i jakie potrzeby widzi premier. Trochę dziwne że teraz z tym wszystkim na ukrainie będziemy stawiali na pobór jak już się zacznie. A może tylko prowokuje by zobaczyć jaka jest mętalność co niektórych.

Opublikowano

Przywrócenie zasadniczej nie ma szans, to sepuku polityczne.

Nawet jakby jakimś cudem to zrobili to i tak nic to nie zmieni, może jedynie spowodować masowe opuszczanie kraju przez młode osoby, co w dalszej perspektywie rozwali do reszty system emerytalny.

 

Rozwiązaniem jest obowiązkowy program w szkołach w zakresie budowy i operowania dronami.

W szkołach średnich dać nacisk na automatyzację i robotykę i praktycznie mamy całe młode pokolenie przygotowane do wojny asymetrycznej.

 

Produkcja dronów powoli rusza, więc zaplecze produkcyjne zdążyło by się rozwinąć wraz z pierwszą falą operatorów. Moim zdaniem to jedyna droga, a w wielu krajach idą właśnie w tym kierunku.  

 

Nikt z młodych nie będzie biegał z karabinem i siedział w amerykańskiej konserwie z lufą za milion dolców i narażał się na trafienie niewiadomo skąd - to nie ta epoka.

 

Społeczeństwo nie jest gotowe na poświęcanie się, niezależnie czy to będzie poświęcenie dla "elyt" politycznych, czy kawałka gleby, która najczęściej nie należy do tego kto miałby za nią ginąć.

A w imię zasad to było tylko w PSACH :) 

Opublikowano (edytowane)

@areczek1987 Co konkretnie sie stało? Z tego co wiem staneło juz jakiś czas temu na tym rozwiązaniu, które opisałem. I do najbliższych wyborów prawie na pewno nie będzie zmian.

 

Na co innego niż mobilizację i szkolenia nowych żołnierzy, mielibyśmy stawiać jak juz się zacznie wojna? Dokładnie to robi Ukraina. To proces ciągły bo i straty są cały czas i wymagaja uzupełnień.

 

@Paarthurnax Operatorów dronów będzie dość, bo tych podstawowych szybko się szkoli. A i straty maja małe, bo zwykle są z dala od frontu. 

A dodatkowo łączna ilość potrzebnych operatorów dronów nie jest tak duża jak może sie wydawać. Tzn w skali całej armii, czy nawet w skali samych strzelców piechoty zmot i zmech.

 

Nie wiem skąd wymyśliłeś szkolenia w szkołach. Choc może w klasach wojskowych dojdą godziny z tym związane. Ale tak to specjalizację na dorny robią zawodowi, aktywni w WOT i ponoć po tych podstawowych ochotniczych szkoleniach, dla czynnej rezerwy też jest opcja na specjalizację w dronach.

 

Natomaist żołnierze których brakuje to strzelcy piechoty. I w razie wojny lub zagrożenia to do tej specjalizacji będzie prowadzona mobilizacja. Bo oficerów, logistyków i pancerniaków jest dość wśród zawodowych. 

 

Nasza armia w czasach pokoju ma wręcz struktuę mocno szkieletową - masa oficerów i podoficerów, rozbudowane jednostki logistyczne. W razie wojny ten szkielet zostanie uzupełniony masą (200-300 tys, może więcej) strzelców piechoty z czynnej rezerwy jak i pasywnej. 

Ruszy też wówczas mobilizacja niewyszkolonych i kierowanie na szkolenia, też głównie na specjalizację srzelców. 

 

 

P.S. Z dronami jest tez pewien myk. Tzn operatorzy kierujący to niezła fucha, bo są cenni i siedzą z dala od frontu. Co innego tacy technicy dronów, odpowiedzielni za przygotowanie do użycia i dostarczenie na miejsce startu. Choć tu np na Ukrainie często szkolą zwykłych żołnierzy, tylko z przygotowania jednego typu dronów i tyle. Dużo używaja dronów jednorazowych, więc nie ma kwestii wymiany akumulatora ani podczepiania ładunków. 

 

Ci "technicy" to stanowisko z dużą rotacją, bo dla wroga to cele priorytetowe. Obie strony w nich tłuka czym się da.

Edytowane przez Badalamann
Opublikowano

@Paarthurnax Zasadnicza wjedzie prędzej czy później. Wojsko jest przygotowywane na nowych rekrutów. Tutaj przeważy większość państw europejskich bo już mamy Niemcy, Finlandię, kraje bałtyckie które idą w tym kierunku, a my jesteśmy na 1 linii styku. Wezwano albo będzie się wzywać 250k ludzi do przeszkolenia, tylko to 1 etap. 
Może na dniach spotkam znajomego z wojska to zapytam się, ale mniej poufnych informacji raczej nie zdradzi. 
Koszty polityczne nie będą brane pod uwagę, za wysoka stawka w razie wybuchu wojny. Lepiej mieć w miarę przeszkolonych ludzi niż zero. 
 

Opublikowano

@TheMr. za półtora roku mamy wybory parlamentarne. Do nich na pewno nic sie nie zmieni, o ile nie zaczną się walki na terenie NATO.

 

To co opisujesz natomiast to intensywniejsze szkolenia czynnej jak i pasywnej rezerwy. To już trwa, w ramach tego co opisałem - rozbudowy czynnej rezerwy, która w razie wybuchu wojny zostanie natychmiastowo zmobilizowana.

Trwają także przygotwania infrastruktury pod skoszarowanie oraz szkolenia dużej liczby nowych żołnierzy, w razie mobilizacji. Większej niz obecnie są na szkoleniach "przypominających". 

Opublikowano

Więc mówisz że ta czynna rezerwa wspomagana pasywną będzie szkolić w momencie mobilizacji wszystkich nowych? Nie powiem że jest to odklejka gorsza od stawiania wszystkiego na dronach i liczeniu że "terminatory" się tak rozwiną by wpełni zastąpić szczura okopowego ale jednak. Nadchodzące ćwiczenia atomowe raczej pokazują kierunek że jednak chcemy odstraszać w najgorszym wyjątku uporczywie bronić a jak się ostatnio pogawędki na x słuchało jest wielu co chce przenosić ciężar walk na terytorium przeciwnika. Raczej nie będzie to królewiec. Rezerwa to chyba roczniki co się nie wymigały do 2009r czyli 17 lat temu byli już pełnoletni. Głosy są takie jakie widać i nie potrafię tylko znaleźć tej transmisji gdzie premiera uchwyvono jak przestał klaskać kiedy jakaś lewicowa wykazywała zrozumienie na potrzeby państwa by zaraz spytać się jakie szanse te państwo daje młodym. Ostatnie wypowiedzi Tuska masz zaraz pod pytaniem jak i nie więcej niż tydzień temu głośno było że działacze pis się pod tym podpiszą. Spytaj się co na to wszystko konfedera. Uciekać to jeszcze trzeba widzieć gdzieś dla siebie miejsce niż przy jakiejś sezonowej robótce i pytanie czy to jak już dojdzie co do czego coś da. No chyba że na tym socjalu zmagazynowali takie pokłady gotówki by być rentierami na zachodzie. Tu jest dużo odrealnionych...

Opublikowano

@areczek1987 nie mam pojęcia o czym teraz piszesz. Odnoszę wrażenie, nie pierwszy raz, że masz problemy z językiem polskim.

 

To rezerwa jest szkolona a nie bedzie szkolić. W razie wojny od razu zostanie zmobilizowana czynna rezerwa, obecnie jej liczebność jest zwiększana.

To rzeczywistość. Na takie rozwiązanie zdecydował się rząd. Wybrali taką opcję, zamiast obowiązkowych szkoleń dla nowych już teraz. 

Opublikowano

Tu akurat muszę się zgodzić z @Badalamann 

Tworzenie infrastruktury i zaplecza dla większej ilości żołnierzy to jedno, ale werbowanie ich to zupełnie inny temat.

Jednak obecna rezerwa jest już STARA i nic tego nie zmieni. Żeby mieć nowe rezerwy to daleka droga.

 

Moim zdaniem na początek będzie jakaś zachęta, lepsze uposażenia dla żołnierzy i jakieś dodatki (np. darmowe mieszkanie) co w obecnych czasach może być dobrym kierunkiem ale nie spodziewałbym się ruchu w kierunku wdrożenia jakiejś ustawy jeszcze przed wyborami.

 

Jeżeli wejdzie taka ustawa na już, bez mentalnego przygotowania społeczeństwa to na ulicach pojawią się pochody niezadowolonych i szybko zmieni się rządzących na innych.

Skoro państwo nie chce się reformować w kierunku walki asymetrycznej, to dlaczego społeczeństwo ma się reformować pod względem podejścia do obronności kraju? 

 

Druga sprawa, jak widzicie funkcjonowanie WKU?

Co druga osoba będzie się uczyć, co trzecia będzie homo a co 5 w ogóle nie będzie potrafiła się określić.

Doliczyć do tego trzeba 20% autyzmów i innych stwierdzonych chorób wykluczających z poboru.

Może wtedy będzie zasadnicza tworząca 100 żołnierzy rocznie...

 

 

 

 

 

 

Opublikowano
18 godzin temu, musichunter1x napisał(a):

Trump ma jeszcze około tygodnia, bo wedle prawa specjalna operacja może trwać tylko 60 dni z inicjatywy samego prezydenta.

Potem jeszcze 30 dni na wycofanie, a wcześniej pewnie ileś tam na uzyskanie zgody. Może to nowa strategia, tak przedłuża zawieszenie, aż się będzie musiał wycofać zwalając winę na Kongres (i twierdząc, że osiągnął 78%).

 

Tu Trump ma rację: "Iran chce zawrzeć umowę i rozmawialiśmy z nimi, ale oni nawet nie wiedzą, kto rządzi ich krajem. Są w chaosie, więc pomyśleliśmy, że damy im małą szansę na rozwiązanie niektórych kwestii".

A kto pozabijał ich przywódców a nowemu urwał nogę? Więc nie mają z kim gadać skoro wszystkich decyzyjnych pozabijali lub się ukrywają tak mocno, że ciężko się z nimi skontaktować (więc to zabawa w głuchy telefon).

Opublikowano
13 godzin temu, TheMr. napisał(a):

Za niedługo to on tylko z AI będzie rozmawiał bo :E. “Nie mam złudzeń że Bush/Obama/Biden wspomogli by Izrael”. Chłop nawet nie wie że Netanjahu od 20 lat próbował przekonać do ataku na Iran wszystkich poprzednich prezydentów USA i odmówili. Ale on NIE MA ZŁUDZEN. :E 

 

A to dzięki za wyjaśnienie. Nie wiedziałem :)  Jesteśmy w luźnym offie forum o komputerach. Warto więc prostować coś. Naprawdę dzięki. Ale całą resztę podtrzymuję. I pisałem o "wspomaganiu" co niekoniecznie oznacza otwartą wojnę ale wsparcie dyplomatyczne, biznesowe czy np. nie potępianie na forum ONZ. Są różne formy wspomagania. Ale co do kwestii otwartej wojny to dziękuję za wyjaśnienie bo nie wiedziałem, że prosił poprzednich Prezydentów i odmawiali. Całą resztę podtrzymuję. Jestem tu w 100% w tym konflikcie po stronie USA i Izraela. Niech raz na zawsze zrównają z ziemią tych islamistów. 

 

Nie udało się w średniowieczu wojnami krzyżowymi to może teraz się uda... :rotfl2: hubio do specjalisty.... :rotfl2::rotfl2::rotfl2:

Opublikowano (edytowane)

tu nie ma czego "podtrzymywac", przelales 1:1 izraelska propagande wiec trudno nawet uwierzyc ze to twoje wlasne zdanie bo one nie ma zadnego sensu jesli ktos pisze to za darmo ;)

 

co zreszta ma sens bo tych samych islamistow broniles przez lata na labie w temacie sprowadzania ich do europy, dzisiaj chcesz eksterminacji ludnosci bo temat dotyczy izraela, w jednym i drugim przypadku 1:1 cel izraela, wymowne ;)

 

 

 

 

na szczescie zbrodnie żymian maja jeden efekt uboczny, ich zbrodnicza dzialalnosc staje sie coraz bardziej widoczna dla ludzi, mimo ochrony z kazdej strony w wiekszosci panstw


 

Cytat

Prawie połowa Polaków uznaje zbrodnie Izraela za porównywalne do III Rzeszy

Około 36% nie ma zdania. Zdanie przeciwne ma około 19%.

https://thecradle.co/articles-id/37278

 


 

Cytat

Bruksela przyjmie sankcję na izraelskich zbrodniarzy? Z Paryża płynie jasna deklar

Szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot ma nadzieję, że Unia Europejska przyjmie sankcje wymierzone w izraelskich zbrodniarzy, odpowiedzialnych za przemoc wobec Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu Jordanu. Ocenił także, że Budapeszt może wycofać wcześniejsze weto w sprawie sankcji.

https://www.rmf24.pl/raporty/raport-izrael-w-stanie-wojny/news-bruksela-przyjmie-sankcje-na-izraelskich-osadnikow-z-paryza-,nId,8078723

 

 

nawet z UE plyna pozytywne sygnaly ale tu i tak ktos zablokuje na koncu

Edytowane przez kubikolos

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...