Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Dobra, zaczynamy przygode:) 

 

PS: Premier Japoni mowi wkur&^% o grze w parlamencie :E 

Jedno trzeba przyznac, UBI spier^%$ to koncertowo jezeli chodzi o szacunek do kultury Japonskiej  :E 

 

 

 

 

5 godzin temu, Zas napisał(a):

Roman, rozumiem, że to, co wkleiłeś, to miała być humorystyczna odpowiedź pod adresem krytyków, że to jest kontent dla nich? :) A nie dowód tego, jak dobra jest gra? :E 

zaraz sam ocenie i ci dam znac :) 

Przyznam ze poprzeczke mam bardzo nisko, poprostu oczekuje od tej gry ze bedzie ubi gra jak valhalla

Edytowane przez Roman_PCMR
Opublikowano (edytowane)

Za mna pierwsza godzinka.

 

Fabula sztampowa na maksa. Nie spina sie nic. Koles umiera potem w innej cut scence walczy potem znowu umiera i znowu walczy.....no i za trzecim raze jak umiera to umiera juz na smierc :E

 

Grafika petarda 9/10

 

Gamplay super

 

Ide se kawke zrobic i wracam do gierkowania :) 

Edytowane przez Roman_PCMR
Opublikowano
7 minut temu, Roman_PCMR napisał(a):

Za mna pierwsza godzinka.

 

Fabula sztampowa na maksa. Nie spina sie nic. Koles umiera potem w innej cut scence walczy potem znowu umiera i znowu walczy.....no i za trzecim raze jak umiera to umiera juz na smierc :E

 

Grafika petarda 9/10

 

Gamplay super

 

Ide se kawke zrobic i wracam do gierkowania :) 

No zostaje ranny, umiera i dalej jest retrospekcja pół.roku wcześniej, faktycznie hgw co się dzieje 🫣

Opublikowano

Dużego peak nie będzie bo podejrzewam, że 99% zamówień jest na ich ubiconnect, co nie zmienia faktu, że jak na premierę tak dużej gry na steam day1 tyłka nie urywa. Zresztą @lukaddpisal o zainteresowaniu na Steam to równie dobrze mogli robić sztuczny tłok zakupowy, żeby podnieść z 25msc rankingu sprzedaży. 

A tu w temacie to zainteresowanie jest dosłownie zerowe jak na tak duży i znany tyt. 

Opublikowano (edytowane)
48 minut temu, JeanPepin napisał(a):

No zostaje ranny, umiera i dalej jest retrospekcja pół.roku wcześniej, faktycznie hgw co się dzieje 🫣

zostaje ranny umiera jedzie na koniu ratuje babke, potem umiera w domku, potem ratuje babke i umiera juz na smierc. Mi sie nie spina, jak tobie sie spina to ok :) 

 

Mimo to fajnie mi sie gra.

Na teraz mam nastawienie zeby wymaksowac kazda lokacje na 100%

Edytowane przez Roman_PCMR
  • Upvote 1
Opublikowano
2 minuty temu, Roman_PCMR napisał(a):

zostaje ranny umiera jedzie na koniu ratuje babke, potem umiera w domku, potem ratuje babke i umiera juz na smierc. Mi sie nie spina, jak tobie sie spina to ok :) 

Oglądasz w ogóle FMV? Przecież to są strzępki wspomnień, które stara się odtworzyć Animus, wszystko się spina tylko trzeba kojarzyć co się widzi na ekranie.

  • Like 1
  • Upvote 3
Opublikowano
18 minut temu, caleb59 napisał(a):

Oglądasz w ogóle FMV? Przecież to są strzępki wspomnień, które stara się odtworzyć Animus, wszystko się spina tylko trzeba kojarzyć co się widzi na ekranie.

Ja mam wrażenie, że On albo nie rozumie co ogląda albo teraz na siłę krytykuje aby się przypodobać na forum. XD

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, AndrzejTrg napisał(a):

A wystarczyło nie nazywać cernego samurajem 🙂 i by wszystko było ok.

Oczywiście, że nie wystarczyło, nie tylko o nazwę chodzi, chodzi o to że on w ogóle tam jest zamiast Japończyka. Pominę już jego system walki, mobilność i inne z tym związane zalety i dopasowanie do charakteru gry... :E

Edit: A co do jakiegoś posła Tarczyńskiego z Japonii albo innego ich odpowiednika Morawieckiego, to akurat ma zerowe znaczenie. 

 

Edytowane przez Zas
Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, Zas napisał(a):

Oczywiście, że nie wystarczyło, nie tylko o nazwę chodzi, chodzi o to że on w ogóle tam jest zamiast Japończyka.

Fabula jest tak mialka i tak nijaka, rozwoj postaci tragiczny, zbieractwo tragiczne i wiele wiele wiecej, postac w tej grze to naprawde najmnieszy problem tej gry. W prologu to wiecej ogladasz nudnych cutscenek gdzie mozna zasnac bo sa tak nudne i wszystko jest tak rozwleczone. Jak ubi do tej pory robilo to slabo to teraz zrobili jeszcze slabiej. Do tego walka jest tragiczna, a przeciwnik zawsze pierwszy cios bije w miejscu  zamiast podbiec do ciebie.

Edytowane przez Phoenix.
  • Like 2
Opublikowano (edytowane)

Czy ja wiem? Mnie osobiście prolog nie znużył, fakt - historia sztampowo się zaczyna ale samo wykonanie jest lepsze niż w poprzednich odsłonach - same ujęcia kamery, nawet mimikę twarzy poprawili, próba oddania emocji bohaterów jest poziom wyżej.

Edytowane przez caleb59
Opublikowano

Mimika jest poprawiona owszem ale nadal wyglada dretwo i tylko niektore ujecia sa spoko. Poziom wyzej ale nadal 10lat za murzynami, a nie czekaj, jakimi murzynami :red:

Teraz, DITMD napisał(a):

@Phoenix.Zapomniałeś dodać że gra porywa dzieci i instaluje minery na kompach :lol2:

Smacznego :kupa: z rana zycze ;) baw sie dobrze.

Powodzenia w romansach :dupa:

  • Like 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...