Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zgadza się, ale koledze wyżej właśnie chyba o to chodziło (albo ja dokonałem dużego skrótu myślowego) - o udział w produkcji tego serialu, a wcześniej prace przy House of Dragons, kiedy Wichrów Zimy nadal nie widać na horyzoncie. Zresztą Martin nie raz w wywiadach wspomniał, że ma problemy z priorytetami, cały czas odciągają go inne projekty. Ostatnio stanęło na tym, że nie wyda kolejnych przygód Dunka i Jaja, dopóki nie skończy Wichrów, ale ciężko stwierdzić czy sam w to wierzy.

Edytowane przez Vulc
Opublikowano

Od mojego ostatniego wpisu w tym temacie oglądałem tylko Przystanek Alaska (ostatnie 47 odcinków). Zacząłem 14 listopada roku pańskiego 2024 i nie powiem ale wkręciłem się w ten serial, przywiązałem się do bohaterów i jest mi trochę przykro, że się skończył. Wydawało mi się, że to bardziej zamknięta historia ale troszkę doczytałem i okazało się, że serial generalnie "umarł" z powodu odejścia aktora wcielającego się w jedną z głównych postaci.

Polecał nie będę, kto chciał to oglądnać zapewne już widział (serial ma ponad 30 lat). Co w następnej kolejności? Zastanawiam się pomiędzy drugim sezonem Fallout a Frieren.

Opublikowano (edytowane)

THE BEAUTY

Obejrzałem niedawno 3 odcinki i zacytuje fragment jednej z opinii którą uważam za całkiem trafną:


We współczesnym świecie są seriale oraz Seriale. Jedne żyją własnym tempem i zazwyczaj umierają śmiercią naturalną. Są tworzone na potrzeby algorytmów i po początkowym szczycie oglądalności giną gdzieś w streamingowych czeluściach. Inne mają zaś moc przyciągania: w ich przypadku może być tak, że zostaną z nami jeszcze na długo po seansie. "The Beauty" – adaptacja komiksu Jeremy’ego Hauna oraz Jasona A. Hurleya – należy do tej drugiej kategorii. A przynajmniej taką mam nadzieję. W trakcie seansu do głowy wkrada się jedna myśl: "Boże, co ja właśnie oglądam". Następnie rodzi się pytanie: "Po co ja to jeszcze odpalam?". Później pojawia się odruch bezwarunkowy: "Jakoś się wkręciłem, więc z ciekawości włączę kolejny epizod". Na koniec występuje proces tzw. binge-watchingu totalnego. "The Beauty" jakimś cudem wciąga, choć przecież wszystkie znaki na niebie wskazują, że ten serial nie miał prawa się udać. A bo to głupotka. A bo coś podobnego już kiedyś mieliśmy. A bo to serial na serio, który jednak nie bierze siebie na poważnie...

Serial ten ma sporo zalet ale i dużo wad, jest mocno nierówny, ma problemy z tempem i paroma innymi rzeczami jednak mimo swoich niedoróbek wciąga , czasami potrafi rozbawić a czasami skłonić do refleksji. Ciężko go zakwalifikować gatunkowo bo uderza w tak wiele tonów (od poważnych aż po groteskowe) ze miałbym problem jak go zakwalifikować po obejrzanych 3 odcinkach. Widać ze twórcy chcieli zrobic serial który pozwoli im na eksperymentowanie i to widać. Jeśli obejrzycie 3 odcinki tak jak ja to nie zdziwcie sie że 2 odcinek jest wyraznie krótszy niz 1 i 3 (to nie błąd to też jeden z eksperymentów z formą). Nie chce na razie wystawiać zadnej oceny bo nie wiem w jaką strone to skręci i sie rozwinie ale całosc jest na tyle angażująca ze te 3 odcinki obejrzałem naraz i jestem ciekaw co bedzie dalej.

6mX3ipj.jpeg

Edytowane przez Oldman
  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...