Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mają dać sztukę teatralną co jest grana od tamtego roku.

2 minuty temu, TmK napisał(a):

Jutrzejszy dzień wiele powie, bo krążą totalnie popieprzone teorie - niby ma być jeszcze jeden prawdziwy finał, a to co widzieliśmy działo się tylko w głowie Majka :E nie no, to tylko chciejstwo fanów, ale tych poszlak jest serio sporo. To byłby chyba największy twist w dziejach streamingu. I want to believe :E

.

Opublikowano

Ok, to ma więcej sensu. Wiedziałem, że nie mają jaj na coś takiego :E

 

PS. Albo czegoś nie kumam, albo po prostu już zapomniałem, ale abstrahując od tego co wyżej, czy oni na koniec 2 sezonu nie dali nam największej dziury fabularnej w historii, przebijając nawet durnoty z GoT? Na koniec 2 sezonu jak 11 zamyka przejście, to tuż za nim jest przecież Mind Flayer - czarny dymek/cząsteczki, które prawie się przecisnęły do nas. Ostatnia scena jest przecież z Upside Down, jak dymek wkurzony unosi się nad szkołą. W piątym sezonie jest już uwięziony w Dimension X i na pewno go nie ma w Upside Down, bo przecież by sobie przeszedł przez jedno z wielu przejść co sobie Vecna otwierał (włącznie z tym końcowym w bazie wojskowej). Zatem ponownie, ja czegoś nie pamiętam czy robią z nas debili i to było pisane na kolanie?

Opublikowano

Zawsze mnie zastanawiała sprawa takich dziur fabularnych. Albo takich mniej ważnych/oczywistych jak wiecie, coś w stylu w jednym sezonie ktoś ma bliznę na prawym ramieniu, żeby 2 sezony później mieć ją na lewym. Takie rzeczy widzi się nagminnie. Ja wiem, że między sezonami są często spore przerwy, ale serio scenarzyści nie mogą poświęcić jednego weekendu raz na rok żeby sobie obejrzeć ostatni sezon i nie robić takich durnot? :E

Opublikowano

Udało mi się ostatnio obejrzeć anime Mystic archives of Dantalian, Pluribus (Jedyna) oraz najnowszy sezon Stranger Things.

Ww anime to qpa jak ch, Pluribus - nawet ciekawy pomysł na serial (obejrzę kolejny sezon jeśli wyjdzie).

Jeśli chodzi o Stranger Things czułem, że to co zobaczę raczej rozminie się z moimi oczekiwaniami, których generalnie starałem się nie mieć. Po obejrzeniu finału nie miałem wrażenia, że oglądam coś kiepskiego ale nie miałem również wrażenia, że to coś dobrego. Pomyślałem "więc to tak się kończy" i tyle. Za pół roku pewnie nie będę tego wogole pamiętał.

W tym roku będę się starał oglądać rzeczy, które mnie interesują a nie zaliczać kolejne pozycje z listy seriali, które "wypada" obejrzeć. Czekając na całość drugiego sezonu Fallout oglądam sobie na spokojnie Przystanek Alaska, który zacząłem chyba w listopadzie 2K24 (na ten moment odc 68/110).

Opublikowano (edytowane)

Tak sobie oglądam od początku Stranger Things i myślę... Przecież tutaj od 1 sezonu logika gra prostytutkę. :hihot:

PS za drugim razem już tak się nie podoba, jak kiedyś, ale daje radę. 

Edytowane przez j4z
Opublikowano

The Fall of the House of Usher - niezły, choć nie tak dobry jak The Haunting of Hill House. Trochę razi netfliksowy klimat. Główny bohater ma dorosłe dzieci (głównie bękarty :D), w łącznej liczbie 6 szt., z czego 4 ma skłonności homo lub bi (to statystycznie trochę się nie klei :D). Nie liczę nawet pobocznych bohaterów. 

  • Like 1
  • Sad 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Zacząłem kiedyś oglądać ten dom Usherów ale jakoś przestałem, choć nie wiem dlaczego :) 

 

Są jeszcze jakieś horrorowe dobre seriale? Ten wyżej wymieniony całkiem mi się podobał, ale już S2 czyli Bly już nie był taki fajny. Kiedyś jeszcze śledziłem AHS ale do sezonu z tymi dziwadłami, który był bardzo słaby i przestałem się tym interesować, a teraz widzę że tego nawalili 12 sezonów...

 

Opublikowano
12 minut temu, Send1N napisał(a):

Na pewno Marianne ;) https://www.filmweb.pl/serial/Marianne-2019-838821 już o nim tutaj wspominałem kiedyś :thumbup:

 

A to przypadkiem nie był pełnometrażowy film? 

 

A ten Terror chyba widziałem, coś po opisie mi się kojarzy, ale muszę zerknąć. Ale opis to mi trochę przypomina taką grę pt. Sunless Sea która jest naprawdę niesamowita. 

Opublikowano
43 minuty temu, AndrzejTrg napisał(a):

A to przypadkiem nie był pełnometrażowy film? 

nie, to jest francuski serial

jest jeszcze taki serial stary już dośc, bo z 2009 " wyspa Harpera "

dużo ludzi o nim mówiło, podobało się

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano

https://www.filmweb.pl/serial/Marianne-2019-838821/season/1

 

lata temu te europejskie horrory i slashery robiły robotę

 

pamiętam że jak obejrzałem "kręgosłup diabła " to byłem pod wielkim wrażeniem, nikt wtedy hiszpańskich nie oglądał, bo nikt do nich napisów nie robił..

potem przyszedł "rec " cóż to był za film, też każdy machał ręką.. e hiszpańskie to nie..

a za jakiś czas wszedł to kin i wszyscy się obudzili jakie to dobre, chwilę później sierociniec

tak samo francuski "martyrs" kumpel mi dał na divxie, ależ była jatka, dużo później u nas do kin 

 

podobnie było z kinem azjatyckim, szczególnie japońskim, ale oni umieli straszyć "ring" potem "ju-on" ,  nawet koszmar mojego dzieciństwa Fredek K się przy tym chował  ;)

 

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano
13 godzin temu, miro napisał(a):

potem przyszedł "rec " cóż to był za film, też każdy machał ręką.. e hiszpańskie to nie..

a za jakiś czas wszedł to kin i wszyscy się obudzili jakie to dobre, chwilę później sierociniec

tak samo francuski "martyrs" kumpel mi dał na divxie, ależ była jatka, dużo później u nas do kin 

 

podobnie było z kinem azjatyckim, szczególnie japońskim, ale oni umieli straszyć "ring" potem "ju-on" ,  nawet koszmar mojego dzieciństwa Fredek K się przy tym chował  ;)

 

Pierwsze część REC to było coś, dwójka też niczego sobie ale nie wiem czy pamiętasz 3 i 4 :E to już była parodia tej serii szczególnie trójka xD Martyrs dla mnie zbyt brutalny, ciężko mi się ogląda takie filmy gdzie co chwilę jestem zmuszony odwracać wzrok od ekranu z obrzydzenia ;) 

 

Ring i Klątwa Ju-On coś niezapomnianego ile to nocy człowiek nie mógł spać po obejrzeniu za dzieciaka, przez długi czas miałem obawy że albo mi coś wyjdzie z telewizora albo zobaczę białą twarz jak podniosę kołdrę do góry w nocy :hahaha:

 

Z azjatyckich to na pewno jeszcze Shutter był jednym z lepszych horrorów https://www.filmweb.pl/film/Shutter+Widmo-2004-104321 , remake z 2008 już słabszy.

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Ooo Shutter to wg. mnie jest najlepszym horrorem z tymi azjatyckimi straszydłami. Oglądałem drugi czy trzeci raz po pewnym czymś co rośnie w górach na polach z owcami...i w pewnym momencie też mi kołdrę coś zaczęło ciągnąć... nakryłem się i trzymałem z całych sił chyba z godzinę 😂

  • Haha 2
Opublikowano
29 minut temu, Send1N napisał(a):

3 i 4 :E to już była parodia tej serii szczególnie trójka

tak było, nie kłamię :salut:

pierwsza część to było coś niesamowitego

 

30 minut temu, Send1N napisał(a):

albo mi coś wyjdzie z telewizora albo zobaczę białą twarz jak podniosę kołdrę do góry w nocy

ja tak miałem właśnie z Fredkiem

pierwszą cześć oglądałem na vhs, na czarno-biało, bo mieliśmy jeszcze nieprzerobiony telewizor na pal, u nas wszystkie miały tylko secam

a i tak zrobił na mnie tak piorunujące wrażenie, posrany byłem brzydko mówiąc, że wspominam do dziś, potem chyba tylko klaun z IT, też na vhs był taki 3godzinny

wszsytkie Jasony i leatherface to więcej śmiechu niż strachu

 

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Nie mówicie o Fredku bo jak mi kiedyś Ojciec puścił, nie wiem ile miałem lat, to były moje jedyne koszmary w życiu, co zamykałem oczy to widziałem jego pysk i lądowałem zabeczany u rodziców w łóżku...jest taka modlitwa "Aniele Boży" i tam miałem dołożone "broń mnie od wszystkiego złego i od Freediego" 😁 kurwa teraz to śmieszne, ale traumę miałem fest.

 

 

I tej Marianny jednak nie oglądałem, chyba mylę z jakimś innym filmem z podobną okładką.

Edytowane przez AndrzejTrg
  • Haha 1
Opublikowano
Godzinę temu, Send1N napisał(a):

Pierwsze część REC to było coś, dwójka też niczego sobie ale nie wiem czy pamiętasz 3 i 4 :E to już była parodia tej serii szczególnie trójka xD Martyrs dla mnie zbyt brutalny, ciężko mi się ogląda takie filmy gdzie co chwilę jestem zmuszony odwracać wzrok od ekranu z obrzydzenia ;) 

Oj tak, REC to było coś, dwójka też dawała radę ale co do pozostałych to się zgadzam, koszmarne (i to nie w tym strasznym znaczeniu). Pierwsza i druga część to był sukces ale w tych kolejnych zarobione pieniądze ewidentnie nie zostały dobrze wydane. 

Godzinę temu, Send1N napisał(a):

Ring i Klątwa Ju-On coś niezapomnianego ile to nocy człowiek nie mógł spać po obejrzeniu za dzieciaka, przez długi czas miałem obawy że albo mi coś wyjdzie z telewizora albo zobaczę białą twarz jak podniosę kołdrę do góry w nocy :hahaha:

Identycznie u mnie. W ogóle pierwszy raz Ring oglądałem u kumpla i też była niezła historia. Oglądało się w obsranych gaciach, wiadomo, to była chyba pierwsza moja styczność z japońskim kinem grozy. W każdym razie, po obejrzeniu zadzwonił telefon stacjonarny. No to wtedy już chyba każdy z nas (było nas 4) obsrał zbroje. Kumpel poszedł odebrać, w końco to był jego dom, ale aż się trząsł ze strachu, był blado różowy. Podniósł słuchawkę i po chwili ciszy powiedział do nas "ufff, na szczęście to do matki" :E 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

A w czym problem?

 

Co za różnica, czy w serialu masz gejów, bi, trans, czy aktor ma taką czy inną karnację? Liczy się scenariusz, gra aktorska i inne aspekty sztuki. Jeśli serial/film jest dobry, to naprawdę bez znaczenia.

 

Wbrew pozorom Odin, dobry film czy serial to nie tylko taki, w którym leją się hektolitry krwi czy w co drugiej scenie są cycki...

Edytowane przez Imm

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Jesteś pewien tego pogrubionego? Bardzo trudno jest to wyłapać i w zasadzie można to tylko usłyszeć. Dawno nie jechałem elektrycznym Mercedesem, więc teraz nie będę mówił na pewniaka, ale Tesla nie używa rekuperacji do końca (nikt tego nie robi, bo się nie da). Zatrzymywanie odbywa się na innej zasadzie.
    • @nozownikzberlina, powiem Ci tak. W dużej firmie technologicznej, gdzie robię za tech leada, mamy do dyspozycji tuzin narzędzi AI. Różne IDE, mnogie agenty, w tym te CLI, tryby YOLO itd., itp. Kod od AI jest tak dobry jak dobry jest prompt. Do tego każdy model ma swoje wady i zalety, jak wszystko. Przykładowo, jednego używasz do wygenerowania opisu systemu na podstawie dokumentacji. Drugiego zaś do wygenerowania prompta dla modelu trzeciego, który ma kontekst całego projektu wraz z readme typowo pod AI, w którym jest opis, jak ma robić, na czym się skupiać i dlaczego. Taki jeden wygenerowany prompt, poza tymi readme, to jest często kilka albo i kilkanaście stron A4 tekstu. Tam nie jest opisane, co chcesz zrobić, tylko jak i dlaczego. Wraz z wyszczególnieniem architektury, podziału modułów, klas, podejściem do problemów współbieżności, wymaganiami pod kątem wzorców projektowych, SOLID i wszystkim innym, o czym myślałby dobry programista. W ten sposób można mieć bardzo dobre wyniki. AI stworzy cały feature i 90% takiego kodu jest dobre. Trochę szlifów, poprawek i jest. Da się dostać bardzo dużo. Problem korzystania z AI często znajduje się między kresłem a monitorem. Czyli nadal potrzeba programisty, który ma wiedzę. Po prostu nie musi on już tego wszystkiego od zera klepać. Koszty takiego jednego prompta? Czasem roczny zapas tokenów z jakiegoś taniego planu.  W przypadku planów enterprise, które mamy, i tak czasem słyszę od backendowca, który akurat robi front, że dzisiaj bierze się za coś innego, bo skończyły mu się tokeny.  I ten front potem i tak wymaga review kogoś, kto faktycznie się na nim zna. Tak więc @Wu70 ma rację w tym, co pisze. AI to nie jest "zrób za mnie, bo ja nie umiem". To jest "zrób za mnie, bo mi się nie chce klikać po klawiaturze, ale powiem ci, jak i dlaczego".   W ten sposób praca w IT się zmienia. Już od dawna dobry programista nie jest tylko od klepania kodu, ale także od wielu innych rzeczy. Zaoszczędzony czas można spędzić na ogarnianiu wymagań biznesowych, optymalizacji, infra as a code, CI/CD, komunikacji sieciowej, observability i wielu innych. Czyli zamiast pięciu ról coraz popularniejsza robi się ta pod tytułem software engineer. Natomiast nie jest to spowodowane bezpośrednio rozwojem AI. Big techy już od dawna do tego tak podchodzą. Teraz się to po prostu popularyzuje w mniejszych firmach. Czy ta praca dzięki temu staje się łatwiejsza? Nie, wręcz przeciwnie. Żeby te rzeczy dobrze robić z pomocą AI, trzeba je znać i rozumieć, tak samo jak opisałem to z programowaniem jako takim. Trzeba wiedzieć jeszcze więcej o wszystkim wokół. Czy AI zastąpi programistów? Bezpośrednio pewnie nie, ale ci z szeroką wiedzą o całym ekosystemie IT, korzystający z AI, zastąpią tych, co stoją w miejscu i dalej chcą po prostu pisać kod. Potrafię sobie wyobrazić mniejszy zespół ogarniaczy z narzędziami AI w miejscu większego zespołu średniaków. Czy jest marchewka dla tych ogarniaczy? Chyba jest... Revolut dla seniora daje jakieś 600k netto rocznie dla seniora na B2B zdalnie, Netflix w Wawie 1M rocznie brutto na UoP, a Elastic 380k USD netto rocznie na B2B zdalnie. Do  tego budżety na obiadki, szkolenia, prywatną opiekę medyczną, plany emerytalne i pakiet akcji. Jasne, to są topowe oferty, nie dla każdego, ale na takiego staffa za te 40-50k netto miesięcznie da się załapać w niejednym miejscu, jak ktoś ma już dobrego expa i skilla.   Zahaczając jeszcze o Vibe-Coding, owszem, da się wygenerować różne programy, nie będąc programistą, ale to po prostu będzie jakoś tam działać i tyle. Nie powstanie w ten sposób kod, który w prawdziwym systemie mógłby pójść na produkcję z powodu lipnego security, problemów ze skalowalnością, braku testów, braku sensownej architektury i wielu innych.   Czy za dekadę albo dwie AI faktycznie sama będzie umieć postawić cały system wraz z infrastrukturą i otoczką? Ja wątpię, ale jedyna słuszna obecnie odpowiedź to IMHO "uj wi".  Na razie te firmy od AI nie są nawet rentowne. Równie dobrze może się to skończyć jakimś kryzysem i ostudzeniem podniety na kolejne dekady. Wszak algorytmy AI istniały już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, a ich popularyzacja nastąpiła dzięki rosnącej mocy obliczeniowej sprzętu. A tego obecnie brakuje, podobnie jak energii.
    • No i git trzeba sprzedawać bo zaraz będą się kłócić .😊 A może dadzą 3 koła nie wiadomo?
    • W Golfie 3 był na środku "tyłu", pod obciążeniem się włączał. 
    • Idealny temat do poruszenia w mediach przez "rzetelnych i niezależnych" dziennikarzy jakich mamy w tym kraju .
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...