Bono_UG 352 Opublikowano 14 Października Opublikowano 14 Października Wystarczy podnieść tyłek, nie siedzieć na rowerze jak worek kartofli, to krawężniki i podobne przeszkody nie będą problemem. Sztyca na uszkodzenia kół nie pomoże. Tu trzeba po prostu mieć dobrze zaplecione na sensownych częściach i jak wyżej trochę uważać podczas jazdy.
TheZioMeK 1 Opublikowano 15 Października Opublikowano 15 Października 22 godziny temu, Bono_UG napisał(a): Kwestia gdzie się jeździ. Jak się mieszka w jakimś mniejszym mieście, tak że za chwilę wyjeżdża poza, to szansa na szkło czy inny syf jest mniejsza. Jak trzeba się przebijać przez większe, słabo sprzątane, to co i raz można trafić na rozbite szkło, czy przypadkowo, czy specjalnie. Jezdnie generalnie są czystsze niż drogi rowerowe, raz że chyba częściej sprzątane, dwa większy i cięższy ruch zgarnia syf do krawężnika. Może i racja. Mieszkam na zadupiu, przez duże miasta raczej rzadko jeżdżę. Wiec drogi czasem kiepskie, ale raczej czyste. Ale też zdarza się przebijać po nieutwardzonych drogach i odpukać na razie bez przygód.
sino 104 Opublikowano 17 Października Opublikowano 17 Października W dniu 14.10.2026 o 12:46, Bono_UG napisał(a): Wystarczy podnieść tyłek, nie siedzieć na rowerze jak worek kartofli 1. Co 20-50 m? 2. Ważę 80 kg więc się boję urwać pedały. BTW. ciekawa strona rowerowa: https://veloplanner.com/pl/routes#map=12.03/52.24086/21.01027 Zawodowcy pewnie ją znają, całkiem możliwe, że większość w tym temacie. Ale ja odkryłem ją ponad pół roku temu. Na powiększeniu widać ścieżki. Strona dużo lepsza od map Google, które prowadzą rowerzystów trasami szybkiego ruchu w tym Sx czy 70 km/h (gdzie wszyscy gnają 100-120). Strona o wysokiej dokładności, niemal wszystkie ścieżki (jednak Szlak Golędzinowski od Gdańskiego do Grota powinien być przerywany itp bo tam wertepy dla Crossów, ale wchodząc w planowanie trasy pokazuje nawierzchnię, nie wszystkie plany są OK, czasem pomija ważne skróty, ale znajduje objazd gdy Google nakazuje jazdę pod górkę trasą Sx).
Harddrinkingman 98 Opublikowano 17 Października Opublikowano 17 Października Potrzebuję nabyć suport BSA 68/73 mm do starego roweru (Mbike Renegade 0.5). Ten typ Opinie na temat tych suportów (od różnych sprzedawców) bywają słabe (suport potrafi zacząć hałasować po przejechanych 200-300km. Możecie mi doradzić coś co nie zacznie mi trzeszczeć po tygodniu lub dwóch? Tą stóweczkę czy też lekko powyżej mogę na to wydać (to i tak połowa wartości roweru). Za ew propozycje "z góry" dziękuję.
Bono_UG 352 Opublikowano 18 Października Opublikowano 18 Października 19 godzin temu, sino napisał(a): 1. Co 20-50 m? 2. Ważę 80 kg więc się boję urwać pedały Jak trzeba to i przez 2km Nie wiem jak ostre te zjazdy zrobili ale rozwiązania są dwa, albo podnosisz tyłek, balansujesz ciałem albo jedziesz wolniej, chyba że obniżenia zrobili bardzo ostre, to wtedy i tak trzeba odciążyć tył. Serio? Z papieru za 5zł kupione? Jakbyś ważył 120kg, latał w terenie, to można się zacząć bać o pedały. Znajomy co waży około 140kg faktycznie kilka już załatwił ale w terenie się nie certoli i leci jak przecinak. No chyba że faktycznie masz jakieś za kilka zł niewiadomego pochodzenia, wtedy tak czy inaczej lepiej wymienić.
Doamdor 3 148 Opublikowano 19 Października Opublikowano 19 Października (edytowane) W dniu 12.10.2026 o 10:34, sino napisał(a): Pewnie, że są. Kup sobie Schwalbe Marathon Plus i tyle. Ale nie licz na cud, bo taką też przebiłem. Miałem pecha, bo szkło 7 mm weszło pionowo w oponę, w dodatku olałem to i przejechałem 1 km (teraz od razu po wpadnięciu na potłuczoną butelkę sprawdzam). Miałem też opony gorsze z wkładką kupione w komplecie z rowerem, choć wytrzymały ze 3 miesiące to widać było pogarszanie jakości). Marathony to dużo wyższa klasa, też twardości więc należy oczekiwać wytrzymywania średnio z rok na tylnym kole (wszystkie opony które przebiłem były tylne). Uwaga: ja jeżdżę dużo 1000-1500 km na miesiąc, w dodatku często po mieście gdzie pełno żuli. Marathona przebiłem po przejechaniu 5-ciu butelek 1 dnia w ok. 7km. Nie wiem jak wyglądają te twoje "akacje", ale dużo jeżdżę po połamanych gałęziach i szyszkach (pełno tego na ścieżkach). Ogólnie opony niemal wszystko miażdżą na wiór, w tym szkło (moje 4 bary). Spróbuj przeciąć oponę nożem to się przekonasz (chciałem ją przygotować na śmieci, nie Marathona, ale starą). Wkładki są od dołu więc z boku można oberwać (ale to mało realne). PS. dodam, że wkładki mają negatywny wpływ na osiągi, w tym opory toczenia, Tannus to już kosmiczne. Więc dla "zawodowców" na kolarzówkach to marny pomysł. Też tyle km robiłem na redukcjach, ale nigdy nie uważałem, że to jest dużo, widząc ile inni robili km. Edytowane 19 Października przez Doamdor
Bono_UG 352 Opublikowano 19 Października Opublikowano 19 Października 1000 miesięcznie to dużo, 1500 bardzo dużo. Jeżeli ktoś nie jeździ rowerem zawodowo, to nie jest łatwo nabić taki dystans.
ernorator 163 Opublikowano 19 Października Opublikowano 19 Października 1000km miesięcznie to ja robę w szczycie sezonu czerwiec-sierpień bo dzień długi, bo żona rozumie mój "problem" bo sama jeździ i się wymieniamy bo ktoś musi się dziećmi zajmować. Reszta roku zdecydowanie mniej.
Bono_UG 352 Opublikowano 19 Października Opublikowano 19 Października No to wiesz ile z tym zachodu, żeby gdzieś tą jazdę wcisnąć i pewnie nie jest to po 30km każdego dnia, a koło 100 (też nie mało i ładnych kilka godzin zejdzie) co kilka dni. Jak się doda, że nie zawsze można się wyrwać, bo to, bo tamto, nie zawsze się chce, to naprawdę 1000km/msc nie jest mało, o ile to nie jednorazowa rekordowa sytuacja. Mi mocno uśredniając wychodzi koło 600km/msc, po około 100/tyg. po mieście i jakaś 50 w weekend. Są lepsze miesiące, gdzie wycieczki dłuższe, są gorsze, gdzie krótsze. Jak przytrafi się jakaś choroba lub delegacja, to dystans też spada.
wallec 1 919 Opublikowano 1 godzinę temu Opublikowano 1 godzinę temu (edytowane) W dniu 3.10.2026 o 20:39, ernorator napisał(a): Zależy od szerokości wewnętrznej obręczy przecinaków powietrza. Jak mają 19-21 to będzie raczej standard jak 22+ to będą się powiększać opony na szerokość. Plus jest taki, że to nie gravel czy MTB więc miejsca na błoto nie musisz zostawiać. Bardzo endurance geo ma ten vitus Takie coś wyszło, rower jeździ jak szatan, fajnie mogę długo w dolnym chwycie w porównaniu do tcr, który już był za niski na dolny chwyt na godzinę non-stop. Komfort jazdy też dużo lepszy. Kosztowo: Zakup kompletnego roweru Vitus Razor Disc 2023 | 2400 zł Koła Newmen R.32 SL + opony Ultra Sport + dętki TPU | 700 zł Karbonowa sztyca bez offsetu z Aliexpress | 99 zł Tarcze hamulcowe, Komplet 2x Shimano Dura-Ace RT-CL900 160 mm | 200 zł Przychód: Części ze starego roweru tj frameset giant tcr, koła mavic ksyrium oraz hamulce dura-ace | 1450 zł Części ze sprzedaży z demontażu vitusa tj koła i napęd | 450zł ŁĄCZNY KOSZT: 1499zł Rower obecnie: Zostało mi wybrać naklejki na koła, które? Czarny połysk, czarny mat, czy srebrne pod kolor napisu? Edytowane 1 godzinę temu przez wallec
Pan Mateoo 828 Opublikowano 1 godzinę temu Opublikowano 1 godzinę temu imo te pierwsze zdj wyglada najladniej - niebiesko pomaranczowe. Fajnie kontrastuje i sie wyroznia. 1
DITMD 1 670 Opublikowano 53 minuty temu Opublikowano 53 minuty temu (edytowane) Edit: Ten pierwszy obrazek z jakiegoś powodu mi się nie wyświetlał. Te niebiesko-pomarańczowe najlepiej się prezentują. Te z paskiem na boku wybrałbym jako drugie. Kupiłem ostatnio koła na nowy sezon do mojego roweru w czarnym macie. Nie lubię tych oczojebnych napisów, ale te z pierwszego obrazka wyglądają spoko. Edytowane 34 minuty temu przez DITMD
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się