Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
13 godzin temu, nozownikzberlina napisał(a):

za to lepszym pomysłem z 10k netto jest płodzenie bombelków, co?

No czyli statystyczny Polak ma przestać się rozmnażać :p
 

Ja rozumiem, zdroworozsądkowa postawę i podejście że trzeba mieć zaplecze żeby porwać się na wychowanie mini człowieka, problem jest w tym że ludzie sobie tych ograniczeń ustawiają w głowie setki: najpierw auto, najpierw łazienkę zrobimy, najpierw odłożymy x pln, najpierw awansujesz, najpierw działka, najpierw skończysz podyplomowke, najpierw to, najpierw tamto, NIC albo bare minimum robią w tym kierunku i ciągle sobie racjonalizują że to ich powstrzymuje. 
 

zarabiasz z panną 10k na rękę i to jest przeszkodza, zmieńcie coś a nie 5 rok w firmie i tak od 8 do 17 licząc, że coś samo się zmieni. 

Sam miałem podejście że nie chce mieć bombelkow dopóki nie osiągnę jakiegoś pułapu życiowego, ale jak zapierdalalem jak głupi w tym kierunku. 

natomiast jeden z drugim narzeka że nie ma tego i tamtego a robi całe nic żeby to zmienić. 

no ale ktoś musi mieć auto za 100k,
Inny co roku na wakacje do południowej europy, a jeszcze inny woli wydawać 1k miesięcznie na używki. Bo to są priorytety xD

  • Odpowiedzi 2,8 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

https://natemat.pl/664624,od-remontu-do-rozwodu-zrozumialam-ze-nie-chce-ani-tych-kafelkow-ani-meza

 

"Aneta chciała terrazzo w ciepłej kolorystyce i płytki drewnopodobne układane w jodełkę. Artur obstawał przy najzwyklejszych, jasnobeżowych płytkach z połyskiem i panelach dębowych. Tanio i prosto. Jego rodzice mają takie płytki i – jak przekonywał – jakoś żyją."

 

"Gdy jednak pojawiają się konflikty, często dotyczą spraw, które wykraczają daleko poza wybór płytek. Z badania Angi z 2023 roku, przeprowadzonego wśród 1000 osób mieszkających z partnerem, wynika, że ponad trzy czwarte badanych doświadczyło problemów lub kłótni związanych z projektami dotyczącymi domu"

 

Ludzie są popieprzeni. Ja miałem z żoną zero kłótni o remonty i wykończenie wnętrza. Część jest tak jak ona chciała, część tak jak ja chciałem z założeniem, że to co wybiera jedna strona musi być akceptowalne dla drugiej. Za kwestie techniczne odpowiadałem w 100% ja, nie było żadnych zastrzeżeń. Szkoda życia na kłótnie o takie bzdury. Ją zawsze uważałem, że warto rozmawiać.

Opublikowano

@oldfashioned ludzie mają różne prioryetety. Wiekszośc chce też mieć dziecko lub dwoje, ale z czasem, zwykle ok 30+, dziś bywa że 35+.

Trochę na zasadzie, że chcą mieć potomka, ale też chcą się w życiu pobawić.

Jeszcze inni wcale nie mają jakiejś wielkie potrzeby posiadania dziecka. Inne ich potrzeby są silniejsze i nie decydują się na dziecko nigdy.

 

P.S. 1000zł miesięcznie na używki to nie jest jakaś powalająca kwota licząć alko i narko, czasem w lokalu, więc znacznei drożej.

Opublikowano
1 godzinę temu, Klakier1984 napisał(a):

Zdajesz sobie sprawę, że takie teksty to w głównej mierze fantazje autorów ?? :)  

Nie zmienia to faktu, że jak piszesz zawsze warto rozmawiać. 

Mam znajomego, który wymarzył sobie armaturę w złotym kolorze. Tandeta jak cholera, ale żonaniechętnie się zgodziła i żadnych awantur tam nie było, jedynie trochę ciągnięcia beki. Znam więcej takich przypadków, gdzie któraś połówka uparła się na tandetę i nie było większej zadymy więc chyba jest tak jak piszesz, to jest fantazja autorów. 

 

Za to mam ciekawą anegdotę - znam jedną parę, gdzie mąż bez wiedzy żony kupił sobie Harleya za kilkadziesiąt tysięcy. Mieli konto oszczędnościowe na którym odkładali kasę na większe mieszkanie bo urodziło im się drugie dziecko a gość postanowił zaszaleć :E Tam były srogie dymy I finalnie długo się tym motocyklem nie cieszył. 

Opublikowano (edytowane)
15 minut temu, Suchy211 napisał(a):

Tak naprawdę nie ma absolutnie żadnego powodu abyśmy kontynuowali swoje istnienie. Nie będziemy się rozmnażać to wymrzemy i co w związku z tym? Po prostu na nasze miejsce przyjdzie ktoś inny i będzie żył. 

Masz depresję? :E

 

Moim zdaniem sama możliwość dania życia, otoczenia miłością, przekazania wiedzy, doświadczeń i pokazania świata to wystarczające powody by mieć dzieci. 

Poza tym jeśli nie schrzanimy wychowania dzieci to do końca życia będziemy mieć kogoś, kto będzie nas kochać i kto będzie nam pomagać. Ja z żoną bardzo dbamy o moją mamę i i teściów bo sobie na to zasłużyli. 

 

Oczywiście, że takie rodzinne życie nie jest dla każdego ale ja na pewno bym nie chciał nie mieć dzieci albo żony, czułbym się sam jak palec. W pewnym momencie przyjaciele to za mało, chce się czegoś więcej. 

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano
13 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Z drugiej strony najwyraźniej formuła białego człowieka o urodzie europejskiej się wyczerpała. Skoro nie chcemy się rozmnażać powinniśmy skończyć jak neandertalczycy. I tak zresztą będzie. Jesteśmy na końcu tej drogi.

dokladnie tak bedzie,

 

 

kiedys beda czytac jak wyginal bialy czlowiek a tam ze zdecydowal sie zamienic na murzynow na swoim terenie XDDDDDDDDDDDDDDDDD

 

niezly wstyd (gdybysmy to obserwowali z zaswiatow XD )

 

13 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Mając 10k DLA SIEBIE faktycznie wziąłbym auto z salonu i bez problemu bym funkcjonował. Ale gdybym miał żonę niepracującą + 2 dzieci to już zupełnie inna historia. 

a jeszcze w tym 5k na mieszkanie i lezysz a nie myslisz o samochodzie

 

kazda dorosla osoba powinna wkladac 10k netto i wtedy zycie w Polsce jest mega wygodne, nie chce sie wyjezdzac na zachod

 

12 godzin temu, hubio napisał(a):

No to @Suchy211 mamy zupełnie inne obserwacje... Na studiach najładniejsze laski były mega roszczeniowe i właściwie facet miał im służyć. A takie mniej atrakcyjne bardzo fajne... Ale też potocznie się tak często mówi... No cóż... Masz prawo do własnego zdania... :) 

ja tu sie zgadzam z hubio, pustaka rozpoznawalo sie na studiach od razu po wygladzie i cale zycie to dziala, nie tylko do kobiet

 

 

13 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Z drugiej strony najwyraźniej formuła białego człowieka o urodzie europejskiej się wyczerpała. Skoro nie chcemy się rozmnażać powinniśmy skończyć jak neandertalczycy. I tak zresztą będzie. Jesteśmy na końcu tej drogi.

dokladnie tak bedzie,

 

 

kiedys beda czytac jak wyginal bialy czlowiek a tam ze zdecydowal sie zamienic na murzynow na swoim terenie XDDDDDDDDDDDDDDDDD

 

niezly wstyd (gdybysmy to obserwowali z zaswiatow XD )

 

13 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Mając 10k DLA SIEBIE faktycznie wziąłbym auto z salonu i bez problemu bym funkcjonował. Ale gdybym miał żonę niepracującą + 2 dzieci to już zupełnie inna historia. 

a jeszcze w tym 5k na mieszkanie i lezysz a nie myslisz o samochodzie

 

kazda dorosla osoba powinna wkladac 10k netto i wtedy zycie w Polsce jest mega wygodne, nie chce sie wyjezdzac na zachod

 

12 godzin temu, hubio napisał(a):

No to @Suchy211 mamy zupełnie inne obserwacje... Na studiach najładniejsze laski były mega roszczeniowe i właściwie facet miał im służyć. A takie mniej atrakcyjne bardzo fajne... Ale też potocznie się tak często mówi... No cóż... Masz prawo do własnego zdania... :) 

ja tu sie zgadzam z hubio, pustaka rozpoznawalo sie na studiach od razu po wygladzie i cale zycie to dziala

 

 

Godzinę temu, Suchy211 napisał(a):

Tak naprawdę nie ma absolutnie żadnego powodu abyśmy kontynuowali swoje istnienie. Nie będziemy się rozmnażać to wymrzemy i co w związku z tym? Po prostu na nasze miejsce przyjdzie ktoś inny i będzie żył. 

technicznie to prawda z punktu widzenia jednostki ale czlowiek to zwierze ktore jest zaprogramowane do rozmnazania

 

dopiero bialy czlowiek z trudem pokonuje te instynkty ale zaden gatunek nie jest wieczny, po prostu wejdzie murzyn w te miejsce

Opublikowano
2 godziny temu, Henryk Nowak napisał(a):

Masz depresję? :E

 

Moim zdaniem sama możliwość dania życia, otoczenia miłością, przekazania wiedzy, doświadczeń i pokazania świata to wystarczające powody by mieć dzieci. 

Poza tym jeśli nie schrzanimy wychowania dzieci to do końca życia będziemy mieć kogoś, kto będzie nas kochać i kto będzie nam pomagać. Ja z żoną bardzo dbamy o moją mamę i i teściów bo sobie na to zasłużyli. 

 

Oczywiście, że takie rodzinne życie nie jest dla każdego ale ja na pewno bym nie chciał nie mieć dzieci albo żony, czułbym się sam jak palec. W pewnym momencie przyjaciele to za mało, chce się czegoś więcej. 

Tylko filozoficzne rozkminy.

No to tak, z praktycznego punktu widzenia powinno rodzic się tyle dzieci, aby mieć utrzymać system emerytalny. Myśląc w skali jednego państwa przynajmniej aby utrzymać populację. W skali całego świata powolna depopulacja aż do poziomu jak wspomniałem. Tak, aby było nas tak mało, że bez względu na to co będziemy robić i jak będziemy żyć nie będziemy gamechengerem dla tego co się z tym światem stanie. W sumie to taki trochę filozoficzno pragmatyczny punkt widzenia.

Natomiast to czy ktoś chce mieć dzieci, to już powinien być jego wybór niezależnie jak oświeconymi i czy głupimi motywami się kieruje.

Pytanie jak to zrobić aby wilk był syty i owca cała.

 

 

Opublikowano
7 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

Masz depresję? :E

 

Moim zdaniem sama możliwość dania życia, otoczenia miłością, przekazania wiedzy, doświadczeń i pokazania świata to wystarczające powody by mieć dzieci. 

Poza tym jeśli nie schrzanimy wychowania dzieci to do końca życia będziemy mieć kogoś, kto będzie nas kochać i kto będzie nam pomagać. Ja z żoną bardzo dbamy o moją mamę i i teściów bo sobie na to zasłużyli. 

 

Oczywiście, że takie rodzinne życie nie jest dla każdego ale ja na pewno bym nie chciał nie mieć dzieci albo żony, czułbym się sam jak palec. W pewnym momencie przyjaciele to za mało, chce się czegoś więcej. 

Pięknie to napisałeś i życzę ci tego z całego serca żeby tak się stało. Niestety życie pokazuje, że wcale dobre wychowanie dzieci nie musi owocować tym co mówisz.

 

Znam przypadek gdzie dziecko miało teoretycznie szczęśliwe dzieciństwo i się stoczyło. Większość ludzi nawet sobie nie uświadamia jak kłótnie między rodzicami czy pozycjonowanie dzieci jak ma się ich 4 wpływa na dalsze ich życie. I do tego wszechobecny etanol gdzie 99% nie uważa piwa za alkohol i nie uważa, że picie jednego piwa przy dziecko jest złe. A owszem jest bardzo złe i destrukcyjne... Tu można napisać na ten temat pracę doktorską...

 

Może ja tak kiepsko trafiłem ale cała moja rodzina bliższa i dalsza i przyjaciele i znajomi to wszędzie jest coś nie tak albo grubo coś nie tak.

 

Mam z dalszej rodziny obserwację: 2 dziewczyny i chłopak. Rodzice naprawdę wydawało mi się, że fajnie je wychowywali.

- dziewczyna nr 1 nie może/nie chce mieć dzieci - niby spoko, jeździ na wycieczki zagraniczne i realizują się z mężem... Ale też nie wiem co się tam dzieje obecnie

- dziewczyna n 2 po rozwodzie, odklejka na punkcie psów

- chłopak - oszukiwać na studiach że się uczy a kasę na naukę wydał. Ożenił się z jakąś naprawdę pokręconą dziewczyną. Urodziło im się dziecko. Potem drugie. W IIIpokojowym mieszkaniu mieszkają z rodzicami chłopaka. Czyli w 3p mieszkaniu jest 6 osób. dymy gwarantowane 100%

 

Drugi przypadek: chłopak kochany od maleńskości, ale rodzina lekko dysfunkcyjna. Bez alkoholu, ale ojciec po pracy słownie wyżywał się na rodzinie.. Chłopak od małego się w tym wychowywał. Poważnie zachorował w młodości i matka mu w imię braku stresu odstawiła jakąkolwiek presję. Efekt na dzisiaj - alkoholik z krzyżowymi uzależnieniami od dopalaczy, spalaczy i dragów. Atakuje słownie matkę. Po rozwodzie. Nie płaci alimentów. Żyje w kawalerce z matką na zmianę z z alkoholiczką. Nikt by nigdy o tej rodzinie obserwując ją kiedyś nie powiedział, że to jakaś patologia albo dysfunkcja. Dzieci otoczone miłością. Jak pisałem nie było alkoholu. Właściwie nie było żadnych powodów żeby ten chłopak tak się stoczył...

 

Więc... @Henryk Nowak to naprawdę nie jest tak proste i fajne jak piszesz. A w dużej mierze znaczenie ma DNA. A nawet ogromnej mierze. Jak jedno z twoich dzieci (mam nadzieję, że nie) odziedziczyło w DNA kod jakiego wujka albo cioci z uzależnieniami to możesz tylko starać się niwelować skutki tego DNA bez szans na powodzenie. Patrz uważnie jak masz dzieci do czego ich ciągnie itp. Choć po tym chłopaku co pisałem właściwie w dzieciństwie niewiele wskazywało na to wszystko z wyjątkiem tego, że latał ciągle pop dworze, a nie siedział w domu i jak były imprezy to strasznie mu imponowało jakieś picie itp. Takie "męskie" sprawy. Ale otoczony był 100% miłością.

 

Na pewnym forum kiedyś usłyszałem podobną historię, ale z jeszcze gorszym finałem. Bo tam chłopak też otoczony miłością już wieku 18 lat zaczął okradać rodziców, wynosić rzeczy na narkotyki. Do tego bił rodziców...

 

I tylko błagam - nie piszcie mi, ze przecież sprawa jest prosta. Wykręca się 112 i usuwa pasożyta... Bo każdy kto ma dziecko i je kocha to dla niego takie rozwiązanie to jest jak samobójstwo emocjonalne... 

Opublikowano

112 to nie jest samobójstwo emocjonalne tylko jedyne rozsądne rozwiązanie. Tylko debile nic z tym nie robią licząc na to, że jakoś to będzie. Prawda jest taka, że jeśli samemu nie umie się ogarnąć sytuacji to 112 i sąd to jedyny sposób, żeby pomóc takiemu dziecku. Pobłażanie jest szkodliwe właśnie dla dziecka, bo w końcu coś zrobi komuś, kto tego nie zignoruje. Trzeba uczyć konsekwencji, nie ważne, ze boli. 

I nie wiem czemu sugerujesz, że ja pozycjonuje dzieci bo napisałeś konkretnie czworo co odnosi się do mnie. 

A co do alkoholu - jestem abstynentem od wielu lat. 

Opublikowano

@Henryk Nowak obyś nigdy nie musiał się przekonać co to za decyzja wykręcić to 112. O pozycjonowaniu było ogólnie. Przecież ja ciebie nie znam więc nie mam pojęcia.

 

Pobłażenie jest tak samo szkodliwe jak za mocne trzymanie i kończy się podobnie... Naprawdę... To wszystko nie jest tak proste... Chodziło mi tylko o to, że możesz jako rodzic zrobić wszystko, a i tak dzieci jak dorosną to nawywijają. Najczęściej jest to jedno dziecko w przypadku rodziny wielodzietnej.

Opublikowano

No jasne, rodzic nie ma pełnej kontroli nad dzieckiem. Ale z tego nie wynika, że wychowanie nie ma znaczenia. Możesz zrobić wszystko dobrze i mieć pecha, ale to nie znaczy, że możesz równie dobrze odpuścić, bo i tak wywinie. 

Skąd masz informację, że w rodzinach wielodzietnych jedno dziecko wywija? Jakieś badania albo statystyki czy własna obserwacja na niewielkiej grupie? 

Opublikowano
10 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

Za to mam ciekawą anegdotę - znam jedną parę, gdzie mąż bez wiedzy żony kupił sobie Harleya za kilkadziesiąt tysięcy. Mieli konto oszczędnościowe na którym odkładali kasę na większe mieszkanie bo urodziło im się drugie dziecko a gość postanowił zaszaleć :E Tam były srogie dymy I finalnie długo się tym motocyklem nie cieszył. 

Przy wspólnym koncie bałbym się takie rzeczy robić :)

Opublikowano
8 minut temu, Klakier1984 napisał(a):

Przy wspólnym koncie bałbym się takie rzeczy robić :)

Ja też. Jednak nie chodzi o to czy wspólne czy nie,- mieli plan, razem odkładali a on sobie kupił zabawkę. Nieodpowiedzialny idiota. Chociaż nie wiem czego ona się spodziewała po typie, który na randkę ją zabrał na Przebudzenie mocy :E

Opublikowano

jedne z największych raczysk społeczeństwa to patorodzice którzy pobłażali swoim pociechom. Znam taką rodzinkę. synalek wiecznie na %% albo czymś mocniejszym, wielokrotnie zgłaszany, w końcu prawie zabił motocyklistę za kierownicą bo starzy nie potrafili ogarnąć swojego potomstwa, a w ten dzień nawet ich sąsiad ponoć poszedł i zabrał kluczyki świrusowi bo gnój gazował i puszczał muzykę po 22 i tam się ktoś ostro odpalił, to jego starzy zadzwonili po policję na tego ich sąsiada. A na drugi dzień pamiętam że dostałem info iż ten śmietnik rozwalił się samochodem po pijaku praktycznie jakoś po północy i skasował motocyklistę. 

 

 

moim zdaniem rodzice powinni odpowiadać karnie za przestępstwa swoich dzieci niezależnie od wieku tego dziecka, jeśli dopuściło się przestępstwa szkodliwego dla ogółu społeczeństwa. 

 

 

Opublikowano
4 minuty temu, nozownikzberlina napisał(a):

 

moim zdaniem rodzice powinni odpowiadać karnie za przestępstwa swoich dzieci niezależnie od wieku tego dziecka, jeśli dopuściło się przestępstwa szkodliwego dla ogółu społeczeństwa. 

 

 

Jeden z bardziej debilnych pomysłów jakie w życiu czytałem. 

W pewnym wieku dzieci mieszkają już na wynajmie albo na swoim, nierzadko w innym mieście, często prawie nie mają kontaktu z rodzicami i widzą się od święta, rodzice nie mają już na nie żadnego wpływu ale mają odpowiadać karnie? 

Dobrze, że jesteś tylko anonimem z internetu i nikt nigdzie nigdy nie będzie brać twoich pomysłów na serio. To byłby gwóźdź do trumny demografii, pomysł rodem z Korei północnej. Nawet w Chinach nie wpadli na coś takiego a to jest kraj w którym jest system kredytu społecznego. 

 

Każdy dorosły odpowiada za swoje czyny, nożownikuzkorei. 

Opublikowano

@Henryk Nowak nigdzie na świecie nie wpadli na taki pomysł... :rotfl2: Ja nawet nie wiem czy kiedykolwiek w historii gdziekolwiek na świecie była taka odpowiedzialność... To już ai trzeba by zapytać..

 

Natomiast społecznie niestety rodzice czują taki wstyd...

 

Z 2 strony rozumiem trochę nożowinika, że jest wściekły na takich rodziców co tak wychowali.

Opublikowano (edytowane)
35 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Jeden z bardziej debilnych pomysłów jakie w życiu czytałem. 

bo?

 

35 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Jeden z bardziej debilnych pomysłów jakie w życiu czytałem. 

W pewnym wieku dzieci mieszkają już na wynajmie albo na swoim, nierzadko w innym mieście, często prawie nie mają kontaktu z rodzicami i widzą się od święta, rodzice nie mają już na nie żadnego wpływu ale mają odpowiadać karnie? 

jak nie mają żadnego wpływu? to przynajmniej osiemnaście lat jest za mało aby wychować prawego, porządnego obywatela? Wolne żarty, a Ty masz czworo dzieci.

 

35 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Dobrze, że jesteś tylko anonimem z internetu i nikt nigdzie nigdy nie będzie brać twoich pomysłów na serio. To byłby gwóźdź do trumny demografii, pomysł rodem z Korei północnej. Nawet w Chinach nie wpadli na coś takiego a to jest kraj w którym jest system kredytu społecznego. 

próbujesz mnie tutaj zaatakować, a sam w swoim poście stwierdziłeś, że w zasadzie nie masz żadnego wpływu na to czy Twój syn kogoś skasuje nachlany czy nie, żałosne

 

  

28 minut temu, hubio napisał(a):

Z 2 strony rozumiem trochę nożowinika, że jest wściekły na takich rodziców co tak wychowali.

wiele patologii i tragedii można by uniknąć gdyby tylko rodzice brali odpowiedzialność za swoje pociechy, a patrząc na powyższy post to fajnie jest spłodzić a potem niech się dzieje wola nieba, byle przetrwać do osiemnastki

 

  

35 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

(...)z rodzicami i widzą się od święta, rodzice nie mają już na nie żadnego wpływu ale mają odpowiadać karnie? 

do kompletu jeszcze napisz, że mogą wpaść w złe towarzystwo i po byle melanżu z jakimiś ćpunami twoje osiemnaście lat wychowywania idzie w niepamięć 

 

komedia

 

Edytowane przez nozownikzberlina
Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, hubio napisał(a):

ale ojciec po pracy słownie wyżywał się na rodzinie.. Chłopak od małego się w tym wychowywał.
(...)

Właściwie nie było żadnych powodów żeby ten chłopak tak się stoczył...

No nie, nie było, ani jednego. :E  Wiesz co ci powiem - czasem ten alkohol i "zwykłe" dymy są lepsze niż przemoc psychiczna. Bo naje...y stary to "tylko" naj...y stary, nic osobistego. Oczywiście to zależy jeszcze co za tym idzie - długi, libacje itp., mimo wszystko są różne odcienie alkoholizmu... No i wiadomo, że materialny, edukacyjny itp. start w życie będzie z takiej rodziny kiepski. Ale emocjonalnie to już różnie bywa z "dobrymi rodzinami"... 

2 godziny temu, Henryk Nowak napisał(a):

Jeden z bardziej debilnych pomysłów jakie w życiu czytałem. 

Jest sobota, święto, nie takie pomysły przychodzą do głowy po dużej ilości alkoholu... :E 

Edytowane przez Zas
Opublikowano

Nie @Zas alkohol to jest największe g. tego świata. W każdej postaci i pod każdym względem. Nawet to, że wydaje nam się jak się fajnie czujemy w danej chwili nie zmienia postaci rzeczy, że dla innych i dla samego siebie po paru dniach wiemy jakiego debila z siebie robiliśmy nie mówiąc już o akcjach typu awantury pijackie. No i dewastujący wpływ na zdrowie. To jest trucizna. Po prostu. I to każda dawka. Ale to już inny temat.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...