Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 godzinę temu, Henryk Nowak napisał(a):

Narkotyków nie lubię więc nie ma tematu a papierosy są wg mnie dla idiotów, takich nizin społecznych. Śmierdzą, niszczą zdrowie na wielu płaszczyznach a człowiek z petem w buzi wygląda jak żul. My sami podejmujemy nasze decyzje a nałogi są skutkami tych decyzji. 

Alkohol też jest dla idiotów i nizin społecznych i to nie ważne czy walisz wóde z czerwoną kartką czy 50 letnie whisky(jak Cię stać),  też śmierdzi, też sieje spustoszenie w organizmie a chłop z butelką również wygląda jak żul.  

Jedno co w fajkach jest lepsze, nie odpierdziela ludziom jak po alko :) i fajki jest znacznie łatwiej rzuć niż picie tak mi się przynajmniej wydaje, aaa i fajki nie doprowadzą Cię do pobicia kogoś, zrujnowania życia sobie i rodzinie i nie zobaczę kogoś uzależnionego od fajek leżącego obsikanego, obrzyganego i obsranego na ławce :) także z dwojga złego uważam że fajki są w pewnym sensie "lepsze". 

  • Odpowiedzi 2,9 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano
52 minuty temu, oldfashioned napisał(a):

Serio prowadzimy dyskusje o tym, ze ludzie po alkoholu nadal sa w stanie podejmowac swiadome decyzje? 

:pajac:

To zależy od sytuacji. Raz są, raz nie są. Jedni są, inni nie są. 

Ja jestem na przykład całkowicie pewien, że byłbym wstanie po umiarkowanej ilości alkoholu bezpiecznie prowadzić samochód. No ale to jedna z tych sytuacji gdzie trzeba równać "w dół", w tym przypadku dobrych co nie są wstanie. I generalnie trzeba trzymać się tych zasad aby one w ogóle mogły funkcjonować.

Opublikowano
2 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Oceniasz świat przez pryzmat samego siebie jednocześnie wypominając dowody anegdotyczne. 

Ja też znam ludzi któzy z dnia na dzień rzucili używkę. Znam też takich co nie są wstanie tego zrobić. I na tym właśnie polega nałóg. Nie jesteś nałogowcem jeśli kwestia jeśli z dnia na dzień potrafisz z czegoś zrezygnować, bo to faktycznie wtedy jest twój wybór. Jesteś nałogowcem, kiedy nie potrafisz. To że ty coś potrafisz nie oznacza automatycznie że inni są zdolni do tego samego?

Nie rozumiemy się. Nadmierne picie to głupota. Trudno wpaść w nałóg pijąc rekreacyjnie, dla zabawy, żeby potańczyć i się pośmiać. Jesteś kolejną osobą, która idzie w skrajności. 

 

I jeszcze jedno,- to, że potrafiłem z czegoś zrezygnować z dnia na dzień nie oznacza, że nie byłem uzależniony. To jedynie oznacza, że byłem w stanie wytrzymać skutki odstawienne bez sięgania po coś, co by je usunęło.

1 minutę temu, AndrzejTrg napisał(a):

Alkohol też jest dla idiotów i nizin społecznych i to nie ważne czy walisz wóde z czerwoną kartką czy 50 letnie whisky(jak Cię stać),  też śmierdzi, też sieje spustoszenie w organizmie a chłop z butelką również wygląda jak żul.  

Jedno co w fajkach jest lepsze, nie odpierdziela ludziom jak po alko :) i fajki jest znacznie łatwiej rzuć niż picie tak mi się przynajmniej wydaje, aaa i fajki nie doprowadzą Cię do pobicia kogoś, zrujnowania życia sobie i rodzinie i nie zobaczę kogoś uzależnionego od fajek leżącego obsikanego, obrzyganego i obsranego na ławce :) także z dwojga złego uważam że fajki są w pewnym sensie "lepsze". 

Co do pogrubionego tekstu - nie masz pojęcia o nałogach. 

 

Jesteś kolejną osobą, która podaje przykłady ekstremalnie skrajne. 

To o czym ty piszesz to ciężki alkoholizm, który nie ma niczego wspólnego z rekreacyjnym piciem. To tak jakbyś uważał, że zakup auta jest głupi bo każdy posiadacz samochodu będzie wciskał gaz do dechy i jeździł 220km/h. 

 

Nie widzę absolutnie niczego złego w tym, że grupa 20 letnich studentów idzie do klubu, kupują kilka drinków na łebka, tańczą, rozmawiają, potem idą na kebsa i/albo karaoke i spać. Trzeba być totalnym nudziarzem, żeby widzieć w tym coś złego. I to przede wszystkim nie ma niczego wspólnego z wyniszczaniem organizmu, niszczeniem sobie życia, leżeniem obsranym na ławce i z innymi objawami alkoholizmu o których pisałeś. Ty po prostu nie widzisz różnicy między rekreacyjnym stosowaniem alkoholu na imprezie a byciem alkoholikiem niszczącym życie, rodzinę i zdrowie. Zobacz sobie definicję słowa "skrajność". I nie, młodzi ludzie pijący drina na imprezie nie wyglądają jak zule tak samo jak kilku kumpli pijących piwko na grillu. Grunt to umiar i rozsądek. Głupi nie jest ten, który raz na jakiś czas się napije a ten, który jest głupi, po prostu. 

 

10 minut temu, Suchy211 napisał(a):

To zależy od sytuacji. Raz są, raz nie są. Jedni są, inni nie są. 

Ja jestem na przykład całkowicie pewien, że byłbym wstanie po umiarkowanej ilości alkoholu bezpiecznie prowadzić samochód. (...)

Na szczęście jest jeszcze prawo, którego należy przestrzegać. Piłeś - nie jedź. 

Opublikowano
19 minut temu, Suchy211 napisał(a):

Ja jestem na przykład całkowicie pewien, że byłbym wstanie po umiarkowanej ilości alkoholu bezpiecznie prowadzić samochód.

Ja jestem natomiast całkowicie pewien, że te wszystkie kleksy z murów o których pisałem wcześniej, które również jechały pod wpływem, napisały by to samo co Ty. 

 

Opublikowano

Zależy co rozumiecie jako umiarkowaną ilość alko ;)

Wiele państw ma wyższe limity niż u nas.

Mając te 05-0,8 promila możnaby pewnie normalnie prowadzić, może na podobnym poziomie jak będąc lekko niewyspanym.

Ale wielu się wydaje że nawet będąc nawalonym świeżo po imprezie, nadal moga i potrafia prowadzić. Jak nie ma żadnej sytuacji wymagającej spostrzegawczości czy szybkiej reakcji na drodze to udaje im się przejechać. Jak coś "wyskoczy" to kończą w rowie, na drzewie, albo wbici w inny pojazd czy rozjeżdżając pieszych.

 

P.S. Bardzo daleko odeszliśmy od młodzieży bawiącej sie na koncercie.

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Henryk Nowak napisał(a):

 

Co do pogrubionego tekstu - nie masz pojęcia o nałogach. 

 

Jesteś kolejną osobą, która podaje przykłady ekstremalnie skrajne. 

To o czym ty piszesz to ciężki alkoholizm, który nie ma niczego wspólnego z rekreacyjnym piciem. To tak jakbyś uważał, że zakup auta jest głupi bo każdy posiadacz samochodu będzie wciskał gaz do dechy i jeździł 220km/h. 

 

Nie widzę absolutnie niczego złego w tym, że grupa 20 letnich studentów idzie do klubu, kupują kilka drinków na łebka, tańczą, rozmawiają, potem idą na kebsa i/albo karaoke i spać. Trzeba być totalnym nudziarzem, żeby widzieć w tym coś złego. I to przede wszystkim nie ma niczego wspólnego z wyniszczaniem organizmu, niszczeniem sobie życia, leżeniem obsranym na ławce i z innymi objawami alkoholizmu o których pisałeś. Ty po prostu nie widzisz różnicy między rekreacyjnym stosowaniem alkoholu na imprezie a byciem alkoholikiem niszczącym życie, rodzinę i zdrowie. Zobacz sobie definicję słowa "skrajność". I nie, młodzi ludzie pijący drina na imprezie nie wyglądają jak zule tak samo jak kilku kumpli pijących piwko na grillu. Grunt to umiar i rozsądek. Głupi nie jest ten, który raz na jakiś czas się napije a ten, który jest głupi, po prostu. 

 

Na szczęście jest jeszcze prawo, którego należy przestrzegać. Piłeś - nie jedź. 

20 lat jarałem fajki, a ok. 5 lat piłem codziennie i Ty masz tupet powiedzieć że nie mam pojęcia o nałogach?:smiech:I tak,  wydaje mi się że łatwiej miałem z fajkami niż z alkiem. 

Ale ciężki alkoholizm od czegoś się zaczyna, Ty nie widzisz nic złego w tym że grupa studentów idzie się napić, ja również tylko nie wiesz jak to potem wygląda, czy w domu na drugi dzień nie podpija sobie aby się lepiej czuć, a może nawet codziennie utrzymuje promile we krwi, jest coś takiego jak ukryty alkoholizm gdzie człowiek funkcjonuje "normalnie" (tak mu się tylko wydaje) i nie musisz się doprowadzać do stanów skrajnych, ale powtarzam nie każdy alkoholik musi wyglądać jak żul i temu dążę do skrajnych przypadków, ponieważ one się mogą zaczynać od takich właśnie wyjść i wcale nie tzreba być nudziarzem(dzięki za kolejne określenie) żeby to widzieć.

Tak grunt to umiar i rozsądek, tylko niektórzy złudnie sobie to tak określają że mają nad tym kontrole a tak naprawdę jej w ogóle nie mają i później dochodzi do skrajnych przypadków. A nawet palca dam uciąć że codziennie masz styczność z ukrytymi alkoholikami nawet o tym nie wiedząc. 

 

Z mojej strony tyle. Aha jeszcze do skrajnych przypadków to chodziło mi o to że uzależnienie od fajek nie doprowadzi Cię do takiego stanu jak uzależnienie od alkoholu. 

 

Spoiler

"Wczoraj byłem na spotkaniu anonimowych alkoholików. I co jak było? A dupa tam anonimowi... wszystkich znałem :E "

 

Edytowane przez AndrzejTrg
Opublikowano

@Winter polskie patusy na emigracji może tak ;) W kraju już dużo kulturalniej się pije niż 20-30 lat temu.

Piwa "craftowe", nalewki, wódki tez smakowe coraz częśćiej, whisky oraz drinki.

Widać to "na mieście" jak i na domówkach ale też dużych imprezach rodzinnych.

Często też miesza się alkohol z narkotykami, przynajmniej z paleniem.

 

Picia takiego "jak dawniej", znaczy chlania do odcięcia jest wielokrotnie mniej.

Opublikowano
5 minut temu, Badalamann napisał(a):

@Winter polskie patusy na emigracji może tak ;) W kraju już dużo kulturalniej się pije niż 20-30 lat temu.

Piwa "craftowe", nalewki, wódki tez smakowe coraz częśćiej, whisky oraz drinki.

Widać to "na mieście" jak i na domówkach ale też dużych imprezach rodzinnych.

Często też miesza się alkohol z narkotykami, przynajmniej z paleniem.

 

Picia takiego "jak dawniej", znaczy chlania do odcięcia jest wielokrotnie mniej.

Wlasnie widac w mediach. Co drugi dzien ktos sie rozbija autem po pijaku albo matka z 2 promilami nie przypilnowala dzieci. Wez te bajki sprzedawal komu innemu. W Polsce jest problem z chlaniem.

Opublikowano (edytowane)
37 minut temu, AndrzejTrg napisał(a):

20 lat jarałem fajki, a ok. 5 lat piłem codziennie i Ty masz tupet powiedzieć że nie mam pojęcia o nałogach?:smiech:I tak,  wydaje mi się że łatwiej miałem z fajkami niż z alkiem. 

Ale ciężki alkoholizm od czegoś się zaczyna, Ty nie widzisz nic złego w tym że grupa studentów idzie się napić, ja również tylko nie wiesz jak to potem wygląda, czy w domu na drugi dzień nie podpija sobie aby się lepiej czuć, a może nawet codziennie utrzymuje promile we krwi, jest coś takiego jak ukryty alkoholizm gdzie człowiek funkcjonuje "normalnie" (tak mu się tylko wydaje) i nie musisz się doprowadzać do stanów skrajnych, ale powtarzam nie każdy alkoholik musi wyglądać jak żul i temu dążę do skrajnych przypadków, ponieważ one się mogą zaczynać od takich właśnie wyjść i wcale nie tzreba być nudziarzem(dzięki za kolejne określenie) żeby to widzieć.

Tak grunt to umiar i rozsądek, tylko niektórzy złudnie sobie to tak określają że mają nad tym kontrole a tak naprawdę jej w ogóle nie mają i później dochodzi do skrajnych przypadków. A nawet palca dam uciąć że codziennie masz styczność z ukrytymi alkoholikami nawet o tym nie wiedząc. 

 

Z mojej strony tyle. Aha jeszcze do skrajnych przypadków to chodziło mi o to że uzależnienie od fajek nie doprowadzi Cię do takiego stanu jak uzależnienie od alkoholu. 

 

  Ukryj zawartość

"Wczoraj byłem na spotkaniu anonimowych alkoholików. I co jak było? A dupa tam anonimowi... wszystkich znałem :E "

 

Tupet? Ty zwyczajnie nie widzisz różnicy między "mam doświadczenie z używkami i byłem nałogowcem" a "wiem wszystko o uzależnieniach".  

 

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3315081

 

"Cessation rates with placebo in randomised trials using objective measures of abstinence and typically over six months duration were 8% for nicotine, 18% for alcohol, 47% for cocaine, and 44% for opioids."

 

A co do reszty - no właśnie - "może", "a może", "może nawet"😁

Z pojedynczego wyjścia studentów zrobiłeś początek równi pochyłej prowadzącej do alkoholizmu. To trochę jak twierdzenie, że każdy, kto kupuje piwo na grilla potencjalnie właśnie rozpoczyna karierę alkoholika. Oczywiście część osób może się uzależnić, tylko z tego kompletnie nie wynika, że rekreacyjne picie jest etapem, który większość z nich do tego doprowadzi. Umiar nie jest złudzeniem kontroli tylko dlatego, że istnieją ludzie, którzy tej kontroli nie mają. Rozumiem, że postrzegasz to tak negatywnie bo sam wpadałeś w nałogi ale nie oceniaj wszystkich przez pryzmat swoich błędów. 

10 minut temu, Winter napisał(a):

(...) W Polsce jest problem z chlaniem.

Jest i to potężny. 

Oczywiście nie ma to niczego wspólnego z piciem rekreacyjnym, Polacy po prostu lubią się nawalić. Nie da się ukryć, że pod wieloma względami Polakom bliżej do Rosjan niż do zachodu. 

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano (edytowane)
23 minuty temu, Winter napisał(a):

Wlasnie widac w mediach. Co drugi dzien ktos sie rozbija autem po pijaku albo matka z 2 promilami nie przypilnowala dzieci. Wez te bajki sprzedawal komu innemu. W Polsce jest problem z chlaniem.

Źródło: IDZD przy Uniwersytecie Chłopskiego Rozumu. 

 

 

Tymczasem statystyki mówią jasno - od lat powoli spada konsumpcja alkoholu czy wypadków po alkoholu 

https://kcpu.gov.pl/wp-content/uploads/2025/09/Spozycie-napojow-alkoholowych2024.pdf

 

wypadki_drogowe_wykres_2011_2023.jpg

Edytowane przez huudyy
Opublikowano (edytowane)

https://www.pap.pl/aktualnosci/raport-w-polsce-jest-12-mln-osob-narazonych-na-negatywne-spolecznie-skutki-alkoholizmu

 

"w Polsce liczba uzależnionych od alkoholu i nadmiernie pijących sięga od 4 do 5 mln, co ma oznaczać, że osób żyjących w zasięgu społecznie negatywnych skutków alkoholizmu jest około 12 mln."

 

https://alertmedyczny.pl/alkoholizm-w-polsce-skala-problemu-konsekwencje-i-system-pomocy/

 

"Raport wskazuje, że 2024 rok był kolejnym okresem, w którym odnotowano spadek spożycia w porównaniu z latami wcześniejszymi. Szczególnie widoczny był on w segmencie piwa, które w Polsce przez lata stanowiło główne źródło konsumpcji alkoholu. Jednocześnie dane pokazują, że spożycie mocnych alkoholi pozostaje relatywnie stabilne, co(...)"

 

I niezwiązane z alkoholem: 

 

https://www.mp.pl/pacjent/pochp/aktualnosci/72923,31-proc-doroslych-polakow-pali-papierosy/

 

"Papierosy pali prawie 1/3 dorosłych Polaków (31%). Od 5 lat liczba ta nie ulega zmianie. "

 

Rzeczywiście Polacy piją i palą mniej ale problem wciąż jest poważny. 

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano
5 minut temu, huudyy napisał(a):

Źródło: IDZD przy Uniwersytecie Chłopskiego Rozumu. 

 

 

Tymczasem statystyki:

 

wypadki_drogowe_wykres_2011_2023.jpg

Wsadz sobie takie statystyki :rotfl2:

Mnostwo osob jezdzi na podwojnym gazie i udaje im sie nie zostac zlapanymi na kontroli. Statystyki, a realia.

 

9 minut temu, Badalamann napisał(a):

@Winter Co mają do tego przypadki wypadków czy jakichs krzywych akcji opisywane w mediach?

Oczywiste że nikt nie opsiuje spokojnego imprezowania, tylko jak się coś odwali, bo to interesuje korzystających z mediów.

O takich rzeczach na Zachodzie jeszcze nie slyszalem, pewnie jakies pojedyncze sie zdarza, ale w Polsce w mediach jest to notoryczne. Matka lub ojciec napruci i dziecko bez opieki. To nie jest normalne. Ty probujesz to znormalizowac, co juz samo w sobie jest karygodne.

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, Winter napisał(a):

Wsadz sobie takie statystyki :rotfl2:

Mnostwo osob jezdzi na podwojnym gazie i udaje im sie nie zostac zlapanymi na kontroli. Statystyki, a realia.

 

Czyli statystyki są be, bo nie pasują do tezy XD 

Zwykle to lewactwu nie pasują, bo są rasistowskie, ale żeby prawactwu też? 

:E

Edytowane przez huudyy
Opublikowano

Widzę, że w Holandii też nie jest kolorowo :E

 

https://www.niedziela.nl/zdrowie-i-styl-zycia/63080-alkohol-wciaz-na-czele-uzaleznien-w-holandii-wsrod-mlodych-dominuje-marihuana-rosnie-liczba-hazardzistow

 

https://glospolski.nl/holendrzy-pija-112-razy-w-roku/

 

"Holendrzy lubią się napić. Mieszkańcy Królestwa Niderlandów bardzo często sięgają po alkohol. Miłość do trunków z procentami sprawiła, iż w najnowszym zestawieniu kraina tulipanów znalazła się na liście dziesięciu krajów świata, gdzie najczęściej spożywany jest alkohol."

 

Opublikowano
2 minuty temu, huudyy napisał(a):

Czyli statystyki są be, bo nie pasują do tezy XD 

Zwykle to lewactwu nie pasują, bo są rasistowskie, ale żeby prawactwu też? 

:E

Koles sie wczoraj urodzil. Policja musi na przyklad zrobic miesieczne spisanie ilosci rowerzystow za przewinienia. Nawet byly minister finansow Wincenty wpisal sobie do budzetu z gory zalozona kwote z mandatow. Tak wygladaja te wszystkie statystyki xD

4 minuty temu, Henryk Nowak napisał(a):

Widzę, że w Holandii też nie jest kolorowo :E

 

https://www.niedziela.nl/zdrowie-i-styl-zycia/63080-alkohol-wciaz-na-czele-uzaleznien-w-holandii-wsrod-mlodych-dominuje-marihuana-rosnie-liczba-hazardzistow

 

https://glospolski.nl/holendrzy-pija-112-razy-w-roku/

 

"Holendrzy lubią się napić. Mieszkańcy Królestwa Niderlandów bardzo często sięgają po alkohol. Miłość do trunków z procentami sprawiła, iż w najnowszym zestawieniu kraina tulipanów znalazła się na liście dziesięciu krajów świata, gdzie najczęściej spożywany jest alkohol."

 

Bo maja dopuszczalny poziom 0,5 promila.

Opublikowano
1 minutę temu, Winter napisał(a):

Koles sie wczoraj urodzil. Policja musi na przyklad zrobic miesieczne spisanie ilosci rowerzystow za przewinienia.

Bzdura.

 

1 minutę temu, Winter napisał(a):

 

Nawet byly minister finansow Wincenty wpisal sobie do budzetu z gory zalozona kwote z mandatow.

TO jest normalne. Każdy kraj przy budżetowaniu zakłada pewną ilość wpływów z tytułu mandatów. Tylko prawactwo jest niestety zbyt rozgarnięte, aby zrozumieć prosty fakt: tak działa prognozowanie budżetu. Wyobraź sobie, że Twoja firma też prognozuje budżety i zakłada np. wzrost sprzedaży o 2,137%. Nie ma w tym nic dziwnego. Każde państwo działa w tym aspekcie tak smao i wpisuje prognozowaną ilość wpływu z mandatów, grzywien, kar etc. To jest bardzo proste. 

 

1 minutę temu, Winter napisał(a):

 

Tak wygladaja te wszystkie statystyki xD

Normalnie wyglądają, ale Ci nie pasują do chłopskiej tezy, więc piszesz znowu brednie. 

Opublikowano (edytowane)

@Henryk Nowak rekreacyjnie to można iść sobie w piłkę pokopać albo pobiegać. Uważam że nie ma czegoś takiego jak rekreacyjne picie, to jest właśnie mit i złudzenie które wielu ludzi właśnie uważa za wymówkę że mają nad tym kontrole... i to nie jest żadna rekreacja... 

Niektórych to wciągnie, niektórych nie, dlatego ja uważam że na zimne trzeba dmuchać.Do wpadnięcia w nałóg to jest cienka, a nawet bardzo cienka linia. 

 

No w tej Holandii to się ta rekreacja trochę wymknęła spod kontroli :E ale też rekreacyjnie pić pewnie zaczynali :) 

 

 

Edytowane przez AndrzejTrg
Opublikowano
2 minuty temu, AndrzejTrg napisał(a):

@Henryk Nowak rekreacyjnie to można iść sobie w piłkę pokopać albo pobiegać. Uważam że nie ma czegoś takiego jak rekreacyjne picie, to jest właśnie mit i złudzenie które wielu ludzi właśnie uważa za wymówkę że mają nad tym kontrole... i to nie jest żadna rekreacja... 

Niektórych to wciągnie, niektórych nie, dlatego ja uważam że na zimne trzeba dmuchać.Do wpadnięcia w nałóg to jest cienka, a nawet bardzo cienka linia. 

 

No w tej Holandii to się ta rekreacja trochę wymknęła spod kontroli :E ale też rekreacyjnie pić pewnie zaczynali :) 

 

 

Jeśli ktoś pije tylko na imprezach raz czy dwa razy w miesiącu to jak to wtedy nazwiesz jeśli nie rekreacyjnym piciem? Trudno stracić kontrolę nad czymś co się robi 20-30x w roku. 

Ja uważam, że istnieje zarówno rekreacyjne picie jak i rekreacyjne branie narkotyków. Nie da się wpaść w nałóg przypadkiem, no chyba, że ktoś jest wybitnym idiotą nie mającym pojęcia o konsekwencjach swojego postępowania. 

Opublikowano
31 minut temu, Winter napisał(a):

O takich rzeczach na Zachodzie jeszcze nie slyszalem, pewnie jakies pojedyncze sie zdarza, ale w Polsce w mediach jest to notoryczne. Matka lub ojciec napruci i dziecko bez opieki. To nie jest normalne. Ty probujesz to znormalizowac, co juz samo w sobie jest karygodne.

Gdzie niby próbuję to znormlaizować? Bo teraz to już nie bardzo wiem do czego się odnosisz.

Opublikowano
7 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Jeśli ktoś pije tylko na imprezach raz czy dwa razy w miesiącu to jak to wtedy nazwiesz jeśli nie rekreacyjnym piciem? Trudno stracić kontrolę nad czymś co się robi 20-30x w roku. 

Ja uważam, że istnieje zarówno rekreacyjne picie jak i rekreacyjne branie narkotyków. Nie da się wpaść w nałóg przypadkiem, no chyba, że ktoś jest wybitnym idiotą nie mającym pojęcia o konsekwencjach swojego postępowania. 

Sporadycznym na przykład, rekreacja mi się kojarzy z aktywnym i zdrowym wypoczynkiem :) Ale wiesz że ludzie wpadali w nałogi po jednym fajku czy skręcie, ja nie mówię że każdy, ale są ludzie bardziej lub mniej podatni. O kuźwa 20-30x w roku to ja już pod rekreacje nie podlegam :P Jeszcze młode umysły są bardzo podatne na używki, i to legalne i nielegalne, wiadomo niektóre bardziej lub mniej uzależniają, i niestety są na tym świecie wybitni idioci, ale też ludzie którzy nie potrafią tego dostrzec w porę, a kiedy to dostrzegą jest już w wielu wypadkach za późno, a droga wyjścia na prostą często nie jest usłana różami. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...