Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, Winter napisał(a):

A nie pomyślałeś, że szukamy łatwiejszych rozwiązań, czegoś co nam upraszcza i przyspiesza proces gotowania?

Z tym nikt nie polemizuje. Tylko nie każde urządzenie posiada tak toksyczną i zrytą społeczność skupioną wokół siebie.

50 minut temu, kanon7 napisał(a):

Czyli podsumowując; Thermomix = iPhone? :E 
 

Ten sam poziom sp*dolenia umysłowego u sporej części użytkowników ocierający się o najzwyklejsze sekciarstwo. A spróbuj tylko coś powiedzieć/napisać krytycznego to gotowi oczy wydrapać.

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Bardak napisał(a):

Z tym nikt nie polemizuje. Tylko nie każde urządzenie posiada tak toksyczną i zrytą społeczność skupioną wokół siebie.

Jak chyba większość rzeczy o cenie wyższej niż powiedzmy standardowa.

 

Godzinę temu, Bardak napisał(a):

Ten sam poziom sp*dolenia umysłowego u sporej części użytkowników ocierający się o najzwyklejsze sekciarstwo. A spróbuj tylko coś powiedzieć/napisać krytycznego to gotowi oczy wydrapać.

Jakbym o PCMR czytał :E

 

Godzinę temu, Zdzichon napisał(a):

Przecież za Thermomixa nawet jednej 4090 nie kupisz. Czym się tu podniecać.

Panie a za takiego Astrala 5090 to i dwa Thermomixy kupisz, przecież to jak drobne :E

 

Co do samego Thermomixa jeszcze to warto dodać, że ten sprzęt naprawdę dobrze trzyma wartość, model TM31 (używany) na allegro chodzi po 1600 zł a mówimy tu o sprzęcie, który może mieć nawet 21 lat.

Edytowane przez Kris194
Opublikowano
6 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Ja akurat uważam to za dobre urządzenie, które spełnia założenia. Nie ugotuje za Ciebie, ale jak ktoś nie umie gotować to pozwoli mu na przygotowywanie powtarzalnie dobrych dań. I nawet go co nieco nauczy o kuchni.

 

Jak ktoś umie gotować to thermomix może dużo przyspieszyć oraz pomóc. Dla mnie to nieoceniona pomoc gdy robię większa imprezę, albo wymyślę coś ambitnego i nie zepnę się czasowo.

A poza tym to jak każde narzędzie w kuchni. Natomiast jest faktycznie najlepszym na rynku blenderem :) 

 

 

Dodatkowo - nie bez powodu jest w wielu restauracjach jako narzędzie kuchenne, przy czym często w starszej wersji. Potrafi to czego nie zrobi zwykły garnek - mieszać i podgrzewać/utrzymywać temperaturę. Dzięki temu np. raz zrobiony sos berneński, beszamel i inne cuda mogą być podane zaraz po zamówieniu.

 

No i pomaga też przy szybkim przygotowaniu. Przykład z dziś - teściowe zapytali czy mogą wpaść wieczorem, więc na szybko za pomocą thermomixa zrobiłem babkę piaskową o pysznym pomarańczowym smaku (TM przerobił cukier+ skórkę z pomarańczy na pomarańczowy puder). Fajna sprawa a zajęło to 10 minut i nawet nie miałem co myć potem (TM ma program). 

 

Ale ta użytecznośc ma wysoką cenę. Dla niektórych to będzie akceptowalne, dla innych nie. No i tyle. 

I do tego robi świetne drinki:pijaczyna:

Opublikowano (edytowane)
15 godzin temu, Wercyngoteryx napisał(a):

kupujemy drogie, modne gadżety, żeby pokazać, że nas stać

Tak było ze 20 lat temu z garnkami Zeptera.

Bimbromix to coś innego zupełnie. Może i drogi gadżet ale to nie ten kejs. U mnie mama jak dostała z jakiejś okazji na prezent to przez chwilę się zastanawiała czy ojca nie skarcić po co jej to, szkoda pieniędzy etc. Na pokazie była, podobało jej się ale nie była zainteresowana. Ale teraz? Bez tego nie widzi już świata :E Po miesiącu używania sama stwierdziła "czemu nie było takiego urządzenia jak musiałam 4 gęby w czasach szkolnych wykarmić". Robi sobie listę zakupów, idzie do sklepu, bierze co potrzeba, ułatwia jej to pracę, bo w zasadzie prawie wszystko robi w jednym urządzeniu/garnku i bajabongo. Odwalone w pół godzinki czy tam godzinę wszystko i jeszcze pilnować nie trzeba. Codziennie coś innego robi, nie jak kiedyś, że jak był gar rosolu to na tydzień, bo nie miała czasu by gotować.

Edytowane przez blabla123
Opublikowano

W rodzinie i wśród znajomych przybywa Thermomixów.

Teraz wychodzi nowy model, stąd jest głośniej o urządzeniu.

 

Pod względem możliwości bardzo zbliżony do "lidlomixa". Ten z Lidla jest z 3 razy tańszy.

Natomiast Thermomix ma jakąś bazę online przepisów i z niskim abonentem za rok można korzystać "online".

 

Ludziom przypasowało to korzystają i polecają, nic w tym złego.

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, LeBomB napisał(a):

Ktoś korzystał z przepisowni i wie może po co był im adres użytkownika?

2 godziny temu, blabla123 napisał(a):

Po miesiącu używania sama stwierdziła "czemu nie było takiego urządzenia jak musiałam 4 gęby w czasach szkolnych wykarmić".

Było tylko nas (Polaków) stać nie było ;)

2 godziny temu, blabla123 napisał(a):

Codziennie coś innego robi, nie jak kiedyś, że jak był gar rosolu to na tydzień, bo nie miała czasu by gotować.

O właśnie, na tym to polega żeby robić codziennie inne danie a nie jeść przez x dni to samo dlatego nie rozumiem opinii, że misa jest zbyt mała żeby nagotować zupy na dwa dni. Jak chcesz mieć zupę na dwa dni to ugotuj tradycyjnie w garnku.

Edytowane przez Kris194
Opublikowano

Ja nie wierzę w argument lansu:

- stoi w kuchni, niepozorny, jak tym szpanować?

- do lansu to się nadaje samochód, a w wersji mini telefon, zegarek itp

- u mnie w pracy też jest całkiem spory zakon termomiksa, a mówimy o it, więc i ludzie nie muszą bać kredytów żeby kupić i się  pokazać

Opublikowano
21 minut temu, 209458 napisał(a):

Ja nie wierzę w argument lansu:

- stoi w kuchni, niepozorny, jak tym szpanować?

To nie wiem, przejdź się po znajomych, którzy to mają, albo zbierz ich w jedno miejsce :D Usłyszysz, bo w termomixie to robiliśmy to, czy tamto, bo termomix to to czy tamto :D Jakby innych tematów do rozmów już niektórzy nie mieli. Także tak, po części to społeczny element lansu, tak samo z resztą jak teraz też airfrajery.

To jest jeden z tych elementów wyposażenia, który sprawia, że jak go nie masz, to niektórzy w pewnych kręgach traktują Cię jak odmieńca. Prawie tak jakbyś korzystał z telefonu komórkowego z klawiszami :D 

 

Opublikowano

Oj tak, zachwalanie termomixa przez znajomych którzy go kupili to standard, ale niektórzy robią to naprawdę wdzięcznie więc lubię posłuchać :D Gorzej jakby trafił się ktoś nachalnie próbujący wcisnąć mi tego termomixa, bo akurat stwierdził że będzie przedstawicielem i szuka nowej ofiary. Już gdzieś tu pisałem, że jak już w końcu dorosnę do tego, żeby kupić garnek z ekranem, to będzie to lidlomix :E 

Opublikowano

Generalnie jajca sobie robią z termomiksiarzy, ale fakt jest taki że mamy w domu TX6. Kupiony przeze mnie specjalnie, żeby Żonka nie psioczyła na moje zakupy do fury czy kompa :D 

Tak czy siak, do niektórych potraw, przygotowania ciasta, farszu, mielenia czy szatkowania, do puree - nadaje się idealnie. Ale żeby sam wszystko robił i jeszcze opłacał rachunki za prąd to mu daleko :D 

Niemniej, organoleptycznie jest to produkt co najmniej bdb jakości. Noże mają prawie 2 lata, ale wciąż są ostre jak na początku. Nic nie jest porysowane, nie trzeszczy, soft działa sprawnie. Widać te 6k w jakości samego produktu. Że to już wyznanie dzisiaj, to fakt, idiotyzm :> modlitwa do garnka z ekranem, jak to ktoś napisał.

Opublikowano
15 minut temu, LeBomB napisał(a):

To nie wiem, przejdź się po znajomych, którzy to mają, albo zbierz ich w jedno miejsce :D Usłyszysz, bo w termomixie to robiliśmy to, czy tamto, bo termomix to to czy tamto :D Jakby innych tematów do rozmów już niektórzy nie mieli.

 

No ale to chyba normalne dla dowolnego hobby, graczy w jakąś grę, nawet ludzi co mają ten sam zawód.

Opublikowano

mam termomixa 6 i uważam że nie jest warty swojej ceny.

To bardziej dla kobiet bo koleżanki też mają. Moda przesyłana pocztą pantoflową. Do ceny urządzenia 6500zł trzeba doliczyć abonament 250zł rocznie ale to można wziąć jak kiedyś netlixa na 3-4 osoby.

Teraz wyszedł termomix 7 urna z 10 calowym wyświetlaczem.

Dodatki też nie są warte swojej ceny.

To jest taka średnio droga zabawka bo wszyscy mają więc trzeba kupić.
Za to Airfryery są fajnymi urządzeniami. Zastępują piekarnik, mają mniejszą powierzchnię więc lepiej opiekają potrawy i mniej zużywają prądu i kosztują kilkaset złotych.

Opublikowano

@bergercs Bez przesady. To nie jest jakieś bardzo drogie. Tzn działa wiele lat. Więc wyjdzie może ze 100 zł na miesiąc.

Nie robi się w tym schabowych, ale dania z mięsem tez fajnie wychodzą.

 

Fakt że się bardzo upowszechnia w klasie średniej u nas w ostatnich latach. Ale też nikt Ci nie odbierze obywatelstwa i nie wyrzuci z Polski, jak nie masz thermomixa ;)

Można jeść diety pudełkowe z firm czy gotowe z marketów czy gotować tradycyjnie. Albo łączyć wszystkie metody zdobywania pożywienia ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skryżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  Albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki - i jest tam przystanek) albo nie powinno tam być pogrzebów. Skoro już jednak są, to na karawan przymknąłbym oko.  Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko akurat - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość - Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...