Skocz do zawartości

Auto na krótkie dystanse, bezawaryjne. 100tyś zł.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@SuLac0bo ludzie nadal tak "sprawdzają" auta...widzę to na co dzień w pracy, od obcych najczęściej jest sprawdzenie po a nie przed zakupowe, szef sprzedający też auta sam proponuje, że można wjechać na stację żeby sobie klient obejrzał i w 90% przypadków słyszy "po co?" :E 

 

A później płacze na prawo i lewo bo się trupa kupiło :E 

Opublikowano (edytowane)

Takie sprawdzanie też może za wiele nie dać. Wleje doktora do skrzyni silnika i gówno zobaczysz. Później po zmianie oleju okazuje się że silnik złom. Pękniętej głowicy czy bloku też nie zobaczysz. Kupno używki to zawsze ryzyko. Tylko teraz można z tym jakoś walczyć, wady ukryte/sądy itp. 

 

BTW: Swoje dwa aktualne auta kupiłem od ASO, i też nie byłem wcześniej pod spodem. :P 

Kolejny też raczej będzie od ASO z gwarancją minimum na ten pierwszy rok, a jak nawet coś wyjdzie to łatwiej o nich kasę wyciągnąć, przynajmniej nie mogą grać w chu... z komornikiem. 

Edytowane przez Gret
  • Upvote 2
Opublikowano

nie wiem, nie jestem w stanie tego pojac. z drugiej strony, nie ma sie co dziwic. wiekszosc dostaje "rozumu zombie" na slowo "okazja/promocja" .  :( troche tez inaczej to wyglada , jak kupujesz od kogos bardziej "zaufanego" jak w Twoim przypadku, ale od byle handlowca z internetu? brak slow

Opublikowano (edytowane)

Poza 508, którego brałem od brata i wiedziałem co się z nim działo przez ostatnie lata (wcześniej gdy go kupował dość dokładnie go prześwietliliśmy) większość swoich aut widziałem na żywo już miesiąc czy dwa po zakupie* :E Ale brałem je od znajomego handlarza, czyli mojego obecnego szefa...tu układ był prosty, gdyby wyszło coś poważnego przez ~rok po zakupie on by to naprawił na własny koszt.

45 minut temu, Gret napisał(a):

Takie sprawdzanie też może za wiele nie dać. 

Mechaniki wiadomo, że na skp nie sprawdzisz ale przynajmniej wybite zawieszenie czy niesprawne heble i jest pole do negocjacji :

 

*- kto nie ryzykuje nie pije szampana...wychodziły mnie przynajmniej 30% taniej niż rynkowo :D 

 

 

Teraz też za jakiś czas na tej zasadzie coś od szefa łyknę.

Edytowane przez Krzysiak
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Gret napisał(a):

Takie sprawdzanie też może za wiele nie dać. Wleje doktora do skrzyni silnika i gówno zobaczysz. Później po zmianie oleju okazuje się że silnik złom. Pękniętej głowicy czy bloku też nie zobaczysz. Kupno używki to zawsze ryzyko. Tylko teraz można z tym jakoś walczyć, wady ukryte/sądy itp. 

 

  Ryzyko jest stopniowalne. Nie ma powodu, by ten sopień zwiększać a jednak ludzie to robią.

 

I nie, wady nie muszą być "ukryta" by się o nie sądzić.

Edytowane przez NotQuite
Opublikowano
Teraz, NotQuite napisał(a):

 

  Ryzyko jest stopniowalne. Nie ma powodu, by ten sopień zwiększać a jednak ludzie to robią.

 

I nie, wady nie muszą być "ukryta" by się o nie sądzić.

a o jakie inne wady? 

Opublikowano
4 minuty temu, galakty napisał(a):

Uuuuuu red flag.... 

Już po ślubie było, nic nie dało się zrobić :E 

No, ale środek multimedialnie był smutny :p 

3 minuty temu, Gret napisał(a):

Dziś jadę oglądać arteona :E

Spoko, ale w bodajże R-Line przyciski na kierownicy są dotykowe co jest wyjątkowo głupie i źle działające :E 

Opublikowano
3 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Już po ślubie było, nic nie dało się zrobić :E 

No, ale środek multimedialnie był smutny :p 

Spoko, ale w bodajże R-Line przyciski na kierownicy są dotykowe co jest wyjątkowo głupie i źle działające :E 

Taaa te przyciski to jakies nieporozumienie. To samo z panelem klimy. 

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
19 minut temu, galakty napisał(a):

VW przy radiu ma pokrętło od głośności i włączania, masz symbol I w środku O i to się obraca razem z pokrętłem, więc często jest krzywo.

 

image.thumb.png.41af5f6394b6c63af0c46846053c80ee.png 

A to chyba nie w arteonach. Nie zauważyłem tego. Albo moze nie we wszystkich. 

Hehe faktycznie tak jest 

Edytowane przez Gret
Opublikowano
28 minut temu, galakty napisał(a):

VW przy radiu ma pokrętło od głośności i włączania, masz symbol I w środku O i to się obraca razem z pokrętłem, więc często jest krzywo.

Spokojnie, grafika z czasem się wytrze i będzie białe pokrętło :E To VAG :pozdro:

  • Haha 2
  • Upvote 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...