Skocz do zawartości

TYLKO Auta elektryczne (BEV) - dyskusje użytkowników i opinie zainteresowanych


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Godzinę temu, lukadd napisał(a):

Ja i tak dalej podziwiam ludzi którzy co 250-300km przejechanych autostradą zatrzymują się na 30minut siku(znaczy tankowanie :E). Sam zjazd z autostrady i wjazd na nią to koszt nieraz ~5 minut. Spaliniaka tankujesz i jedziesz do 800-1000km na luzie zwykle, a jak siku najdzie to wszędzie zjedziesz i chwila załatwione :E 

Ale elektryk fajny do bujania się w okolicy komina i to zdecydowanie.

Ale to jest klasyczna gadka przeciez :E Ja naprawde jezdze duzo - wczesniej dieslem teraz elektrykiem i nigdy nie zdarzalo (i nie zdarza) mi sie robic trasy 1000km na raz, bez zatrzymywania.
Generalnie ten caly argument mitycznych 1000km dieslem jest slaby imho bo nawet jak jedziesz taka trase to pewnie raz czy dwa na rok. To troche mocno naciagane, zeby przy zakupie auta patrzec jak ono sie bedzie sprawowalo przez 2-4 dni w roku a zupelnie nie brac pod uwage pozostalych 361-363 dni :E 

  • Odpowiedzi 1,5 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, lukadd napisał(a):

Spaliniaka tankujesz i jedziesz do 800-1000km na luzie zwykle, a jak siku najdzie to wszędzie zjedziesz i chwila załatwione :E 

yyyy to po jakiego w ogole tyle stacji paliw (oraz MOP) przy autostradach? i co ci wszsycy ludzi tam wlasciwie robia? :hmm: wg tej "zlotej" mysli, wystaczylyby dwie - na poczatku i na koncu :hihot:

Edytowane przez SuLac0
  • Confused 2
Opublikowano (edytowane)
25 minut temu, Amsztel napisał(a):

Ja naprawde jezdze duzo - wczesniej dieslem teraz elektrykiem i nigdy nie zdarzalo (i nie zdarza) mi sie robic trasy 1000km na raz, bez zatrzymywania.

Ale to nie chodzi o to, że bez zatrzymywania. Chodzi o to, że masz taki zapas. Możesz sobie zjechać na każdego mopa na 5 minut na siku, a nie szukać takiego gdzie zatrzymasz się na 30 minut na "siku" i tylko takiego co ma ładowarki :E, Możesz pojechać w góry i zaparkować w totalnej dziczy, nie myśląc o ładowarkach. Możesz zatankować się przed wyjazdem, zajechać do celu w górach na zadupiu gdzie nawet gniazdka nie masz, iść w trasę na szlak, wrócić do auta na drugi, czy trzeci dzień i dalej jechać do kolejnego punktu, bez zbędnych postojów.

 

Ja nie znoszę zatrzymywania się bez celu, zatrzymuję się jak potrzebuje i na tyle na tyle czasu ile potrzebuje. 90% moich ulubionych przystanków to są mopy gdzie jest zero ładowarek, zatrzymuję się tam na siku, bo jest szybko na zjazd i wyjazd, mało ruchu i wygodnie. Po 400km trasy zwykle poza czasem 5 minut na zjazd i wyjazd wystarcza 5 minut na siku i rozprostowanie nóg.  Dla tego jeszcze długo nie będę miał elektryka :E W zimnie na trasach to już w ogóle przyciśniesz te 170 po niemieckiej autostradzie i po 250km jazdy na 30 minut trzeba zjechać na ładowanie :E 

 

10 minut temu, SuLac0 napisał(a):

yyyy

jak wyżej

Edytowane przez lukadd
  • Like 2
  • Upvote 1
Opublikowano
5 minut temu, lukadd napisał(a):

 Dla tego jeszcze długo nie będę miał elektryka :E 

Twoj wybor podyktowany stylem jazdy, ale nie kazdy tak ma :E jazda EV bardzo szybko powoduje przelaczenie sie w tryb "chill out", gdzie na koncu i tak okazuje sie, ze dojazd zajal zblizony czas jak wczesniej autem spalinowym, wiec czy faktycznie warto sie tak "spieszyc" :hmm: ale co kto lubi. 

Opublikowano (edytowane)

Nie wiem dla mnie dwa extra przystanki po ~30 minut na trasie 1000km to tak średnio to wygląda. Oczywiście świat się nie wali, ale jakoś nie widzę sensu. Ostatnio jechałem na Rugię ~800km, wsiadłem pod chatą, na trasie siku 5 minut starczyło i dojechałem na miejsce po 7h. W baku dalej paliwko, więc wieczorkiem jeszcze z miejscówki pojechaliśmy odwiedzić znajomych w innej miejscowości na wyspie, wróciliśmy na kwaterę i dopiero następnego dnia dosłownie po drodze na 5 minut zatankować auto. Zero kombinacji, jakoś się przyzwyczaiłem do tego komfortu.

Edytowane przez lukadd
Opublikowano (edytowane)

Spoko ten dizelek :D

98% roku ,na codzień można posłuchać jego aksamitnej pracy, pięknego klekotu, można poczuć jego piękne wibracje.

Zamiast w ciszy, bez wibracji, bez smrodu spalin, super płynnie jeździć EV.

Tylko po to, żeby kilka razy w roku oszczędzić 30 minut stracone na ładowarce, tak, zdecydowanie lepiej śmierdzącego diesla brać ... szczególnie że jest tak tanio :D

Ciemnogród.

 

Edytowane przez IceMan
Opublikowano

Rozumiem, ale tak jak pisalem, kazdy ma inny styl jazdy. Dla mnnie Twoj styl, to juz maraton w tempie sprintu. wszystko w biegu. mozna, tylko po co :hmm: czy dojade w 7, czy 8h, jade, aby dojechac i akurat w tym widze sens. 

Opublikowano

7h za fajerą z 5-cio minutową przerwą na siku - no nie wytrzymałbym. Rozprostować nogi, zapalić, coś zjeść (jedzenie w aucie to nie jedzenie). Daleko mi do bicia rekordów w kilometrach przejechanych na czas.

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
14 godzin temu, DjXbeat napisał(a):


Ja opisuje to co mnie spotyka w życiu codziennym jako użytkownik auta EV i zdecydowana większość osób nie ma zielonego pojęcia o autach elektrycznych i ich ładowaniu z domowych sieci.

Jeśli jakaś osoba nie jest zainteresowana w ogóle zakupem elektryka, teoretycznie może o tym nie wiedzieć, ale trzeba by chyba być ślepym i głuchym, bo gdzie można ładować taki pojazd trąbią absolutnie wszędzie, nawet dzieci w przedszkolu o tym wiedzą, więc bardzo słaby ten argument. 

 

Cytat

Tak, napisałeś, że gdyby połowa z 600 tys aut to były elektryki to sytuacja diametralnie się zmieni. Nie, nic to nie zmieni ponieważ

Kolejny raz, piszę o PUBLICZNYCH ładowarkach, o kierowcach którzy ładują się w trasie a nie w domu. Gdyby wszyscy jeździli wokół komina to masz rację, ale firmy, przedstawiciele, ludzie na wakacjach itd, itd robią trasy a w domu to naładujesz tylko na start. 

10 godzin temu, SuLac0 napisał(a):

yyyy to po jakiego w ogole tyle stacji paliw (oraz MOP) przy autostradach? i co ci wszsycy ludzi tam wlasciwie robia? :hmm: wg tej "zlotej" mysli, wystaczylyby dwie - na poczatku i na koncu :hihot:

A co maja robić? Mając spalinowe auto nie muszę tankować pod korek wybierając się w podróż, bo wiem, że przejeżdżając kilkadziesiąt kilometrów bez problemu zatankuje w ciągu 5 minut, proste. 

A po co MOP? Może po to, by zrobić siusiu, kilka minut wystarczy i jadę kolejne 300-400km bez potrzeby ładowania/tankowania. Auto jest tylko środkiem transportu i ma kierowcy służyć a nie na odwrót, by kierowca się musiał dostosować i zaplanować trasę po śladzie ładowarek.

10 godzin temu, Amsztel napisał(a):

Rozumiem. No coz - jak wiadomo, nie dla kazdego elektryk bedzie optymalnym wyborem. Ameryki tu nie odkrywam :E 

Dlatego wielokrotnie podkreślam i nie tylko ja, to genialne rozwiązanie jako drugie auto, jako pierwsze to  dla kogoś, kto lubi dłuższe podróże z planowaniem i bez pospiechu no i ma możliwość ładowania w domu.

Edytowane przez Cappucino
Opublikowano
13 godzin temu, lukadd napisał(a):

Ja i tak dalej podziwiam ludzi którzy co 250-300km przejechanych autostradą zatrzymują się na 30minut siku(znaczy tankowanie :E). Sam zjazd z autostrady i wjazd na nią to koszt nieraz ~5 minut.

Jak jeżdżę sam to tyle robię na strzała, ale z rodziną/dziećmi to się musisz zatrzymać i nie trwa to 5 minut nigdy. Także co z tego że tankujesz 5 minut jak postój trwa 30 bo siku, jedzenie w MC itp. 

 

Bardziej bym się obawiał że ładowarka będzie zajęta albo zepsuta, niż czasu. 

Opublikowano
16 minut temu, Cappucino napisał(a):

A co maja robić? Mając spalinowe auto nie muszę tankować pod korek wybierając się w podróż, bo wiem, że przejeżdżając kilkadziesiąt kilometrów bez problemu zatankuje w ciągu 5 minut, proste. 

no wlasnie o to pytam - co oni tam robia majac 1000km "zasiegu" . przeciez powinni zatankowac w "5 min" w okolicy domu i jechac z puntku A do punktu B, a nie robic "pikniki" na stacjach i MOPach :hmm: btw. to byla irona, ale przeleciala obok

 

16 minut temu, Cappucino napisał(a):

A po co MOP? Może po to, by zrobić siusiu, kilka minut wystarczy i jadę kolejne 300-400km bez potrzeby ładowania/tankowania. Auto jest tylko środkiem transportu i ma kierowcy służyć a nie na odwrót, by kierowca się musiał dostosować i zaplanować trasę po śladzie ładowarek.

nic w tym odkrywczego. kazde auta tak dziala. bez znaczenia jaki naped. wiem, bo jezdzilem praktycznie kazdym,

16 minut temu, Cappucino napisał(a):

Dlatego wielokrotnie podkreślam i nie tylko ja, to genialne rozwiązanie jako drugie auto, jako pierwsze to  dla kogoś, kto lubi dłuższe podróże z planowaniem i bez pospiechu no i ma możliwość ładowania w domu.

ale co oznacza "bez pospiechu" . bo wlasnie widzac auta i ludzi na stacjach i MOPach, to wnioskuje, ze jada bez pospiechu. szczegolnie z rodzinami. ciekawostka, ze tez widuje EV na takich MOPach gdzie nie ma ladowarek. zapewne laduja sie energia od zgromadzonych tam ludzi i innych aut ;)  

5 minut temu, galakty napisał(a):

Bardziej bym się obawiał że ładowarka będzie zajęta albo zepsuta, niż czasu. 

w przyadku Hub-ow, ryzyko praktycznie "zerowe" 

Opublikowano
10 godzin temu, lukadd napisał(a):

Nie wiem dla mnie dwa extra przystanki po ~30 minut na trasie 1000km to tak średnio to wygląda. Oczywiście świat się nie wali, ale jakoś nie widzę sensu. 

Wszystko się rozchodzi o to ile takich tras po 1000km zrobisz rocznie. Jeśli takie trasy kręcisz kilkanaście razy w roku i zależy Ci na czasie to logiczne, że auto spalinowe ma w tym aspekcie przewagę ale za każdy kilometr płacisz więcej za paliwo. 
Jak robisz 2-5 tras po 1000km rocznie, dużo się kręcisz wokół komina, masz możliwość ładowania auta w domu to w tym przypadku jak najbardziej można rozważać elektryka. Czas stracony na ładowanie w trasie względem spalinowego odzyskasz poprzez ładowanie auta w domu. 
Elektryk to jest wybór indywidualny z uwzględnieniem swoich preferencji. 

 

34 minuty temu, Lypton napisał(a):

7h za fajerą z 5-cio minutową przerwą na siku - no nie wytrzymałbym. Rozprostować nogi, zapalić, coś zjeść (jedzenie w aucie to nie jedzenie). Daleko mi do bicia rekordów w kilometrach przejechanych na czas.

Ja wracając z Włoch elektrykiem za fajerą siedziałem 16h. W 16h przejechałem 1470km. Pomimo 20-25minutowych przerw na ładowanie co 300-350km to i tak byłem zajechany jak cygana skrzypce. Ostatni postój w Katowicach to już godzinna pauza na drzemkę bo nie dawałem rady. 

Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, IceMan napisał(a):

Gdyby pitstopy trwały tylko 5 minut, to by nikt nie robił wielkich jak supermarket mopów.

A jednak robią, czyli ...

Gdybyśmy tylko mogli założyć, że ktoś ma inny styl życia/podróżowania od nas samych, to całej tej konwersacji by nie było. Na stacjach cała ściana za sprzedawcami to alkohol i fajki - czy to oznacza, że każdy w tym kraju jara i pije za kółkiem?

Osobiście praktycznie nigdy nie zatrzymuję się na jedzenie bezpośrednio w trasie, szkoda mi zwyczajnie zdrowia oraz siana na śmieciowe jedzenie jakie się znajduje głównie przy stacjach/MOPach - a dla innych ten okrutny McDonald to główny punkt wycieczki.

 

Godzinę temu, IceMan napisał(a):

Ciemnogród.

oho, odezwała się oświecona elita XD 

 

 

Edytowane przez huudyy
  • Upvote 2
Opublikowano
9 minut temu, huudyy napisał(a):

Gdybyśmy tylko mogli założyć, że ktoś ma inny styl życia/podróżowania od nas samych, to całej tej konwersacji by nie było.

problemem glownie jest ograniczona perspektywa osob, ktore nie zrobily EV na raz wiecej niz 500km. zakladaja, ze sie nie da, ze trzeba planowac, ze jazda bedzie trwala "wiecznosc". nie przyjmuja do wiadomosci opinii osob, ktore jezda EV od lat, zrobily >100kkm i trasy >1000km na raz. bo? typowy efekt konfirmacji :hmm:

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, SuLac0 napisał(a):

problemem glownie jest ograniczona perspektywa osob, ktore nie zrobily EV na raz wiecej niz 500km. zakladaja, ze sie nie da, ze trzeba planowac, ze jazda bedzie trwala "wiecznosc". nie przyjmuja do wiadomosci opinii osob, ktore jezda EV od lat, zrobily >100kkm i trasy >1000km na raz. bo? typowy efekt konfirmacji :hmm:

Ogólnie zgodzę się, że większość problemów robią ludzie, którzy utknęli we własnej bańce i próbują zakrzyczeć tą drugą stronę.

Sam jeżdżę dieslem, niby w teorii mogę zrobić 1k km na strzała, ale praktyka jest taka, że podróżuje z żoną, więc realnie muszę się zatrzymywać na te parę minut co dwie godziny :E biorąc pod uwagę mój tryb jazdy, elektryk by mi bardzo pod pasował, ale póki nie mam szans na własną ładowarkę, to ten temat u mnie odpada. 

 

Edytowane przez huudyy
  • Like 3
  • Upvote 1
Opublikowano
32 minuty temu, SuLac0 napisał(a):

no wlasnie o to pytam - co oni tam robia majac 1000km "zasiegu" . 

Tak zapytam, umiesz czytać?

Cytat

A po co MOP? Może po to, by zrobić siusiu,

Reszta, czytanie ze zrozumieniem. Marketingowiec powinien to znać.

Opublikowano
20 minut temu, huudyy napisał(a):

 

oho, odezwała się oświecona elita XD 

 

 

A nie ?

Zobacz kto jeździ elektrykami a kto spalinowymi.

Z racji tego że ev jest droższe, więc siłą rzeczy stać na nie ludzi zamożniejszych, co zwykle raczej oznacza ludzi lepiej wykształconych, zaradniejszych życiowo.

Ale teraz rozpęta się gównoburza :D

 

 

  • Haha 2
Opublikowano (edytowane)
40 minut temu, DjXbeat napisał(a):

Wszystko się rozchodzi o to ile takich tras po 1000km zrobisz rocznie. Jeśli takie trasy kręcisz kilkanaście razy w roku i zależy Ci na czasie to logiczne, że auto spalinowe ma w tym aspekcie przewagę ale za każdy kilometr płacisz więcej za paliwo. 
Jak robisz 2-5 tras po 1000km rocznie, dużo się kręcisz wokół komina, masz możliwość ładowania auta w domu to w tym przypadku jak najbardziej można rozważać elektryka. Czas stracony na ładowanie w trasie względem spalinowego odzyskasz poprzez ładowanie auta w domu. 
Elektryk to jest wybór indywidualny z uwzględnieniem swoich preferencji. 

 

Ja wracając z Włoch elektrykiem za fajerą siedziałem 16h. W 16h przejechałem 1470km. Pomimo 20-25minutowych przerw na ładowanie co 300-350km to i tak byłem zajechany jak cygana skrzypce. Ostatni postój w Katowicach to już godzinna pauza na drzemkę bo nie dawałem rady. 

Panowie, wiecie który to juz raz przerabiacie ten sam temat? :boink: Ile można?

40 minut temu, DjXbeat napisał(a):

Ja wracając z Włoch elektrykiem za fajerą siedziałem 16h. W 16h przejechałem 1470km. Pomimo 20-25minutowych przerw na ładowanie co 300-350km to i tak byłem zajechany jak cygana skrzypce. Ostatni postój w Katowicach to już godzinna pauza na drzemkę bo nie dawałem rady. 

Ja to rozbiłem na dwa etapy bo choć można na raz to nie warto, zbyt męczące. Dystans miałem troszkę większy ale to bez znaczenia. 

19 minut temu, SuLac0 napisał(a):

problemem glownie jest ograniczona perspektywa osob, ktore nie zrobily EV na raz wiecej niz 500km. zakladaja, ze sie nie da, ze trzeba planowac, ze jazda bedzie trwala "wiecznosc". nie przyjmuja do wiadomosci opinii osob, ktore jezda EV od lat, zrobily >100kkm i trasy >1000km na raz. bo? typowy efekt konfirmacji :hmm:

I znowu robienie z ludzi idiotów...żenada. Każdy zainteresowany może przejechać się autem w salonie, może wynająć do testu, żaden problem.

9 minut temu, IceMan napisał(a):

Z racji tego że ev jest droższe, więc siłą rzeczy stać na nie ludzi zamożniejszych, co zwykle raczej oznacza ludzi lepiej wykształconych, zaradniejszych życiowo.

Ale teraz rozpęta się gównoburza :D

Znam kilkunastu bardzo bogatych,właścicieli hoteli, sanatorium itp.  wiesz ilu ma elektryka? :E Co stoi w garażach można się domyślić. 

Elektryk nie jest już jakimś nieprzystępnym autem nie licząc premium, ceny w ostatnim czasie spadły, ale nadal droższe od klasyka.

Edytowane przez Cappucino
Opublikowano
9 minut temu, IceMan napisał(a):

A nie ?

Zobacz kto jeździ elektrykami a kto spalinowymi.

Z racji tego że ev jest droższe, więc siłą rzeczy stać na nie ludzi zamożniejszych, co zwykle raczej oznacza ludzi lepiej wykształconych, zaradniejszych życiowo.

Ale teraz rozpęta się gównoburza :D

 

 

Majtczak czy Żak też byli bogaci ;) jeśli dla ciebie zamożność jest wyznacznikiem klasy człowieka, to mam dla ciebie złą wiadomość :E

Opublikowano
Teraz, huudyy napisał(a):

Majtczak czy Żak też byli bogaci ;) jeśli dla ciebie zamożność jest wyznacznikiem klasy człowieka, to mam dla ciebie złą wiadomość :E

oczywiście najlepiej pójść w skrajności ...

 

Opublikowano
Teraz, IceMan napisał(a):

oczywiście najlepiej pójść w skrajności ...

 

No cóż, ja nie wyzywam ludzi od ciemnogrodu, bo mają inne podejście do motoryzacji niż ty ¯\_(ツ)_/¯ 

 

... Ładnie się Pan przedstawił przed milionami słuchaczy :E

Eot

  • Upvote 2
Opublikowano

@IceMan Chyba troche przesadzasz z tym, ze elektryki sa drozsze. Tu raczej chodzi o brak 10-15 letnich EV.
Zobacz np. na BMW: 340i xDrive kosztuje jakies 330tys a BMW i4 M50 okolo 350tys. Pomijalna roznica cenowa. Podobnie z reszta jest z Porsche.

Opublikowano
17 minut temu, Cappucino napisał(a):

I znowu robienie z ludzi idiotów...żenada. Każdy zainteresowany może przejechać się autem w salonie, może wynająć do testu, żaden problem.

wiec zapraszam. "przejedz" sie wypozyczonym EV >500km. zrob fajna trase miejska-podmiejska-ekspresowa i wroc. moze wtedy dyskusja bedzie miala wiekszy sens. 

 

 

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...