Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, Suchy211 napisał(a):

spalinowy+elektryczny też jest fajny. Ostatnio miałem okazje pojeździć RAV4 PHEV. Moim zdaniem idealne rozwiązanie. Do jazdy po mieście silnik elektryczny + bateria która tam jest są wystarczające, Poza miastem do dyspozycji jest silnik spalinowy. Tylko aby jeździć na samym prądzie po mieście oczywiście trzeba doładowywać. Kiedy nie doładowujesz jeździ jak zwykła hybryda paląc niewiele więcej niż ona a nadal sporo mniej niż sama spalinówka. To jest moim zdaniem dobra droga na wykorzystanie elektryfikacji. Czas na powszechność elektryków jeszcze przyjdzie. 

No tylko to ma jakiś sens jak kupujesz nowy i masz gwarancje - a pozniej to sprzedajesz. I to kolejny dylemat - czy kupujesz chińczyka kwestionowanej jakości czy dokładasz x3 do Niemca.

 

Tylko jak sprzedajesz pozniej taka miekką hybrydę to trzeba zejść grubo z ceny w porównaniu do klasycznej spalinówki bo nikt tego nie chce kupować - koszty ewentualnych napraw są spore. Jak w lecie zmieniałem auto to taki fajny diesel był za np. za 120k a opcja z phev 80-90k i ogłoszenie leżało. Sam wybrałem diesel'a - chociaż wiem na czym stoję i mam jakość wykonania (vs chińczyk) :) 

4 godziny temu, bergercs napisał(a):

Uwzględnijcie jeszcze utratę wartości, bo elektryki rozwijają się zdecydowanie szybciej, przez co utrata wartości będzie ogromna (to, co dzisiaj jest w elektryku nowoczesne, za trzy lata jest przestarzałe - z powolnym ładowaniem i małym zasięgiem). Do kompletu jeszcze - technologia baterii, wystarczy, że ryż zakręci kurek z metalami rzadkimi i te elektryki zostaną totalnie bezużyteczne albo diabelnie drogie. Jest bardzo dużo niewiadomych, żeby się tak napalać na auta elektryczne.

To ma sens jak ktoś bierze w leasing na firmę bez konieczności wykupu. 

Edytowane przez Fatality
Opublikowano
2 godziny temu, TheMr. napisał(a):

Hybrydy nie mają już powoli sensu. Bateria spada do wartości nieakceptowalnej. Po 1 mln km masz 80-90% stanu fabrycznego, po 1.5 mln 70%. 
 

Nie trzeba dużo śmigać, porównujesz to do LPG o czym w ogóle nie wspomniałem. LPG jest w większości parkingów banowane, LPG to również dodatkowe koszty serwisu, napraw itd. Elektryk jednego dnia kosztuje 15 zł, a drugiego 1 zł. Albo przez 6 miesięcy masz za darmo bo masz panele i off-grid. 
 

 

Ktoś ma panele i off-grid to ma prąd za darmo?

 

To te panele i instalacja to za darmo i się nie zużywają, tak? 

I decyzja o ich zakupie była tylko i wyłącznie pod co innego, bez brania w kosztach instalacji pod uwagę przyszłego ładowania auta, tak?

I wszystko było finansowane u każdego w 100% z własnej kieszeni, żadnych dotacji, ulg ani nic w tym ile się na to wydało, tak?

 

No bez jaj

Opublikowano
4 godziny temu, bergercs napisał(a):

Uwzględnijcie jeszcze utratę wartości, bo elektryki rozwijają się zdecydowanie szybciej, przez co utrata wartości będzie ogromna (to, co dzisiaj jest w elektryku nowoczesne, za trzy lata jest przestarzałe - z powolnym ładowaniem i małym zasięgiem). Do kompletu jeszcze - technologia baterii, wystarczy, że ryż zakręci kurek z metalami rzadkimi i te elektryki zostaną totalnie bezużyteczne albo diabelnie drogie. Jest bardzo dużo niewiadomych, żeby się tak napalać na auta elektryczne.

To też ma i dobre strony, bo auta które wyszły wiosną tego roku, mówię o Renault 5, już się pojawiają w cenie 80 tyś z hakiem na OLX. Ja kupiłem używanego elektryka za 20 000, 80% baterii zasięg 100+ Tak nie dla każdej osoby elektryk będzie odpowiedni, mimo że tanio można naładować z gniazdka, muszą wystąpić inne czynniki, jak np. darmowe parkowanie czy panele. Parę dni temu sprawdzałem i zostało mi 5 000 kWh prądu nadwyżki, szkoda tego nie wykorzystać. 

Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, bergercs napisał(a):

Uwzględnijcie jeszcze utratę wartości, bo elektryki rozwijają się zdecydowanie szybciej, przez co utrata wartości będzie ogromna (to, co dzisiaj jest w elektryku nowoczesne, za trzy lata jest przestarzałe - z powolnym ładowaniem i małym zasięgiem). Do kompletu jeszcze - technologia baterii, wystarczy, że ryż zakręci kurek z metalami rzadkimi i te elektryki zostaną totalnie bezużyteczne albo diabelnie drogie. Jest bardzo dużo niewiadomych, żeby się tak napalać na auta elektryczne.

Ale wiesz, że jedne z największych złóż litu w Europie są na Ukrainie, w części, którą chce przejąć rosja? Ostatnio w Niemczech odkryto bardzo duże złoże litu, ale problemem jest wydobycie. Złoże jest głęboko i trzeba użyć technologii wypłukiwania, żeby znów nie wydłubywać kolejnej gigantycznej dziury w ziemi niszcząc okolicę. 

W Czechach też jest dość duże złoże litu, ale tam trzeba go wydobywać z kamienia nie z solanki, więc jeszcze gorzej. Nie wiem czy w końcu ruszyli z tematem czy nie, bo był sprzeciw mieszkańców i niektórych władz kraju. 

3 godziny temu, TheMr. napisał(a):

Hybrydy nie mają już powoli sensu.

Myślę że są obecnie najlepszym rozwiązaniem, bo masz większą niezależność i możesz poruszać się w sytuacjach awaryjnych. Tak jak była mowa o braku prądu z powodu śnieżycy. Co z tego że @Decus miałby PV i magazyn jakby mu PV w taką pogodę magazynu nie naładowało. Pozostaje ewentualnie trzymać naładowany magazyn (ok, da się zrobić), ale w przypadku braku prądu byłoby więcej ważniejszych odbiorników prądu do zasilenia niż naładowanie samochodu elektrycznego ;) W zestawie jeszcze jakby była mała elektrownia wiatrowa, to może coś by doładował. Lecz mają hybrydę nie ma tego ograniczenia. No ewentualnie e-rev czy jak tam to nazywają elektryk z generatorem. Auto elektryczne, które ma wszystkie właściwości takiego samochodu i podstawowym napędem jest silnik elektryczny, ale ma domontowany mały silnik spalinowy 0,8-1l czy nawet mniejszy, który odpowiada za doładowanie akumulatora gdy wartość naładowania spadnie poniżej określonego poziomu.

https://www.leapmotor.net/pl/reev

 

 

Edit: co do baterii, to znów problemem jest podejście "wymienić nie naprawiać". Wymienia się całą baterię, bo bezpieczniej, ok, tu się zgodzę, ale już na etapie projektowania można to było zrobić tak, żeby dało się baterię naprawić. No ale wtedy kto by zgarniał kasę za wymianę, prawda? Kupujesz używane auto czy to elektryczne czy hybrydę za 100 tys. zł. Pada bateria po kilku latach, a wymiana całej baterii kosztuje 60 tys. zł. Masz dwie opcje:

1. wymienić za tyle ile obecnie może być warte całe auto

2. oddać jakiejś nieautoryzowanej firmie do naprawy, bo autoryzowanych raczej nie ma. 

Pierwsza opcja droga, ale bezpieczna i z gwarancją. Druga opcja tańsza, ale niekoniecznie bezpieczna, choć na prawdę trzeba by spaprać robotę, żeby potem taka bateria się uszkodziła czy zapaliła, ale jest to możliwe. 

Jakby to był element naprawialny, np. modułowy i wymieniasz po prostu moduł, który stracił swoją sprawność, to usunęłoby to mocny argument odnośnie kosztów. 

Edytowane przez LeBomB
Opublikowano
1 minutę temu, LeBomB napisał(a):

żeby znów nie wydłubywać kolejnej gigantycznej dziury w ziemi niszcząc okolicę.

Powinno się podjąć męską decyzję o wyborze mniejszego zła.

Jak się damy zaorać Chinom gospodarczo, bo tą dziurę wykopią oni lub ruscy, zależnie kto sobie wstawie do rządu swoje pacynki. 

 

Potrzeby strategiczne > ekologia. Tak to powinno wyglądać, a nie stawianie wszystkiego na głowie i podejście "a jakoś to będzie".

 

Idzie potężne zagrożenie z Chin wojną na 99% gospodarczą a nie militarną, ale taka wojna wcale nie musi oznaczać mniej złych konsekwencji.

Opublikowano

Aha, no chyba że tak, czyli jak rozumiem, ryzyko, że "Andrzej, to ...." a nie ekologia. Jestem z pokolenia, któremu w szkole pchano do głów ekologię. W 1992r. czy coś koło tego TV spamowało Kapitanem Planetą. Nie to, że mam to kompletnie w dupie, ale jeśli trzeba wybierać co ma przetrwać, to ludzie najpierw, a przyroda w drugiej kolejności. Europa zaraz sobie strzeli w stopę gospodarczo i moim zdaniem przy tym co robią Chiny należy natychmiast zmienić kierunek, bo z tym pchaniem się w eco nie damy rady konkurować. Trzeba otworzyć huty dla zbrojeniówki, trzeba zadbać o to, żeby była kasa za którą się można bronić w obliczu wojny konwencjonalnej albo gospodarczej, a na to się Chiny szykują od dawna niestety.

 

Jak przez to jakiś park przyrody trzeba by było zaorać, wyginie od tego kilka gatunków chrząszcza i jakieś żaby to trudno. Nawet jak trzeba przesiedlić jakieś małe miasteczko bo nagle nie będzie miało wody.

Jak alternatywą jest przyjście tu chinoli czy rusków, to i tak to zniszczą więc to po prostu nie ma sensu

 

*z wyjątkiem tego co krytyczne, bez czego się wszystko zawali, np. eliminacja czegoś z łańcucha co może rozwalić wszystko, czy "zapylacze" wszelkiej maści. Ale to już się niech tym zajmują osoby do tego wykształcone, ja się na robaczkach nie znam, na kopaniu i efektach istnienia kopalni też nie.

Opublikowano
Godzinę temu, LeBomB napisał(a):

Ale wiesz, że jedne z największych złóż litu w Europie są na Ukrainie, w części, którą chce przejąć rosja?

Byli tacy, co myśleli, a może nadal myślą, że zdobycze terytorialne nie decydują o wyniku wojny. Tymczasem ruscy przejęli takie złoża, że nawet gdyby przez najbliższe 10 lat prowadzili dalej tą wojnę nie zdobywając już metra kwadratowego gruntu, to i tak im się to będzie opłacało. Tak bogate w złoża tereny przejęli. Szkoda że nikt nie myślał o tym wcześniej. Poza tym Europa chce być niezależna od ropy i gazy. O pierwiastkach rzadkich nikt nie myślał. W przyszłości będziemy jak ćpun żebrający o działkę. 

Opublikowano
3 godziny temu, Suchy211 napisał(a):

Byli tacy, co myśleli, a może nadal myślą, że zdobycze terytorialne nie decydują o wyniku wojny. Tymczasem ruscy przejęli takie złoża, że nawet gdyby przez najbliższe 10 lat prowadzili dalej tą wojnę nie zdobywając już metra kwadratowego gruntu, to i tak im się to będzie opłacało. Tak bogate w złoża tereny przejęli. Szkoda że nikt nie myślał o tym wcześniej. Poza tym Europa chce być niezależna od ropy i gazy. O pierwiastkach rzadkich nikt nie myślał. W przyszłości będziemy jak ćpun żebrający o działkę. 

Nie koniecznie, producenci już opracowali i produkują silniki, które nie potrzebują chińskch magnesów neodymowych, pracuje się nad bateriami które nie wymagają rzadkich pierwiastków, wszystko po to by nie uzależniać się od Chin.

 

Opublikowano
2 minuty temu, 8V32 PcLab napisał(a):

Nie koniecznie, producenci już opracowali i produkują silniki, które nie potrzebują chińskch magnesów neodymowych, pracuje się nad bateriami które nie wymagają rzadkich pierwiastków, wszystko po to by nie uzależniać się od Chin.

 

i kiedy to wdrożą do seryjnej produkcji, w rozsądnych pieniądzach, pewnie cały europejki przemysł zdąży wcześniej wykitować

Opublikowano (edytowane)

 

Cytat

Bardzo dobre wieści dla Karola Nawrockiego. Nowy sondaż

Prezydent Karol Nawrocki od momentu zaprzysiężenia odbył już kilkanaście wizyt zagranicznych. Otwarcie mówi o dobrych stosunkach m.in. z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem. Z sondażu UCE Research przeprowadzonego na zlecenie Onetu wynika, iż ponad 55 proc. Polaków uważa, że Nawrocki godnie reprezentuje nasz kraj na arenie międzynarodowej.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/bardzo-dobre-wiesci-dla-karola-nawrockiego-nowy-sondaz/pnmcfvv

Edytowane przez Camis
Opublikowano
Godzinę temu, ptys napisał(a):

i kiedy to wdrożą do seryjnej produkcji, w rozsądnych pieniądzach, pewnie cały europejki przemysł zdąży wcześniej wykitować

Producenci którzy w swojej ofercie mają/mieli auta bez użycia pierwiastków ziem rzadkich: 

Renault

VW

BMW

Mercedes

Nissan

Tesla

mała uwaga Tesla na początku miała modele bez pierwiastków ziem rzadkich, inni mają mix lub wszystkie nowe wychodzą bez pierwiastków ziem rzadkich

Opublikowano
8 godzin temu, VRman napisał(a):

Ktoś ma panele i off-grid to ma prąd za darmo?

To jest inwestycja a jej stopa zwrotu jest zależna od wielu czynników.  Przy dobrze zaplanowanej zwrot może nastąpić poniżej 5lat. 
 

8 godzin temu, VRman napisał(a):

To te panele i instalacja to za darmo i się nie zużywają, tak? 

A co ma się zużywać ? 
Znajomy ma instalację z 2015r i jak produkowała ~8 MWh w 2015r tak teraz produkuje te ilości a nawet i więcej jeśli jest słonecznie 

 

Opublikowano
Godzinę temu, DjXbeat napisał(a):

A co ma się zużywać ? 
Znajomy ma instalację z 2015r i jak produkowała ~8 MWh w 2015r tak teraz produkuje te ilości a nawet i więcej jeśli jest słonecznie 

Nawet jeśli produkcja kiedyś zmaleje, to dokładasz 2 panele i znów masz 8

Opublikowano
Godzinę temu, DjXbeat napisał(a):

Znajomy ma instalację z 2015r i jak produkowała ~8 MWh w 2015r tak teraz produkuje te ilości a nawet i więcej jeśli jest słonecznie 

A jak wygląda trwałość każdego z elementów? No i bez jaj, że po dekadzie od razu ma się wywalić wszystko. Zależy pewnie też od kosztów, więc jak weźmiemy z jednej strony najniższe koszty, bo nam wygodnie, z potem najtrwalsze, czyli takie jakie nam wygodnie w dyskusji o trwałości, to pewnie wyjdą dwa różne wnioski. Trzydzieści lat to nie podziała. Zależy oczywiście ile kto jeździ, gdzie mieszka, i od stu innych czynników, ale tak ogólnie to przeliczałem (dobre) kilka lat temu jakąś instalację na którą by  mnie stać, to wyszło, że roczne koszty po przeliczeniu spodziewanego czasu poprawnego działania, wychodzą daleko od "za darmo". Zajebiście daleko od OK, żeby zacytować klasyka ;)

A jeszcze kochani rządzący potrafią coś dowalić. Ceny wymiany uszkodzonego sprzętu też mogę "zachorować" w przyszłości. 

Opublikowano
11 minut temu, VRman napisał(a):

A jak wygląda trwałość każdego z elementów? 

A ile tych elementów masz ? Panele, przewody sieciowe i falownik. 


 

14 minut temu, VRman napisał(a):

 Ceny wymiany uszkodzonego sprzętu też mogę "zachorować" w przyszłości. 

Zakładając, że rynek OZE się nie rozwija to może miało by to sens ale ten rynek prze bardzo mocno do przodu i ceny lecą mocno w dół. 
W 2023r kupiłem falownik SofarSolar 10KTL-GX za prawie 9tys zł. Dzisiaj ten falownik kosztuje 3tys zł. 

Opublikowano
W dniu 29.11.2025 o 10:01, Mar_s napisał(a):

Skoro nie potraficie ze sobą normalnie dyskutować to nie będziecie dyskutować wcale.

@nozownikzberlina @GordonLameman

Kto się czubi ten się lubi. Chłopaki ewidentnie powinni się umówić na kawkę i przyjść z kwiatami :E 

image.png.e7b9fca6b202dcfd6c08bba641338553.png

19 godzin temu, Dimazz napisał(a):

Czemu hybrydy spalinowo elektryczne są uważane za dobre samochody?

Nic nie robisz, jedziesz jak zwykle a spalanie o 20-50% niższe.

19 godzin temu, Dimazz napisał(a):

Bo to są 2 napędy, mała bateria.

Dzięki temu, że są dwa napędy to najbardziej skomplikowana rzecz w samochodzie czyli silnik spalinowy, może być znacznie uproszczony. Jednostka spalinowa może być wolnossąca, bez turbin, bez rozbudowanej ekologii, bez całego dookólnego szmelcu.

 

19 godzin temu, Dimazz napisał(a):

Ogólnie duże koszta naprawy jeżeli nie ma już gwarancji.

Wręcz przeciwnie, co napisałem wyżej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • ^ dolicz jeszcze z pół roku i przejdziemy przez podobny scenariusz
    • Hmm... https://store.steampowered.com/app/553850/HELLDIVERS_2/ Albo GOG, albo Steam. Innych kont nie używam  Podoba mi się gra, w tygodniu podejmę decyzję.
    • AAA to jeden z największych ścieków jeśli chodzi o używane auta. Nic nowego.
    • Spodziewałem się w miarę inteligentnej komedii nawiązującej do oryginału, widać że Jack Black stracił to coś. Przez cały seans nie zaśmiałem się ani razu. Reszta aktorów też słabo wypadła. I jeszcze te wstawki z Ice Cube i J.Lo są tanie. Nic nie wnieśli to tego marnego pokazu.
    • Wczoraj byłem świeżo po przejściu gry, więc nie chciałem dłużej się rozpisywać, ale dzisiaj napiszę konkretnie co uważam za dobre, a co za złe w tej grze. Wymienię tylko zalety i wady w myślnikach żeby wszystko było przejrzyste. Oczywiście pod spodem same SPOILERY więc jak nie graliście to w żadnym razie nie czytajcie.   Zalety:   - długość gry to dla mnie pewna zaleta, bo na poziomie trudności NORMALNY (3 stopień trudności) maksymalnie dokładne ukończenie gry zajęło mi ponad 70 godzin. Znalazłem ponad 90-95 procent wszystkich ukrytych rzeczy, które można było znaleźć (kartki z bohaterami, monety, listy, zasoby), bo to było również moim celem. Gra o 70 procent dłuższa od pierwszej części - grafika to arcydzieło na najwyższych ustawieniach jakości (mam monitor 32 calowy o rozdzielczości 2560x1440), czyli albo to najlepsza wizualnie (najbardziej realistyczna) gra na świecie, albo ścisła czołówka takich gier. Świat jak prawdziwy, a jedynie chwilami dało się zauważyć pewne wady wizualne czy animacji które nie pasują do prawdziwego świata - prawie doskonała pierwsza połowa gry, bardzo wciągająca pod każdym względem, prawie nic mnie nie denerwowało do połowy gry (pomijam pomysł fabularny odnośnie Joela) - oczywiście postać Ellie była zapewne nie tylko dla mnie ale dla 90 procent graczy główną motywacją do tej gry (skoro już nie mogłeś grać Joelem) - szczęśliwe zakończenie z Diną to zmyłka dla gracza, bo we wszystkich innych grach takie byłoby zakończenie, ale tutaj zrobili kolejny rozdział który miał wszystko niestety rozwalić, ale tego co najważniejsze nie zmienił   Wady:   - gra wybitnie na jeden raz i do wyrzucenia (wcześniej grając mówiłem sobie że przejdę ją jeszcze w kolejności chronologicznej po ukończeniu, ale obecnie po przejściu tak gównianej fabuły i rozwaleniu postaci Ellie mi się odechciało) - cała główna fabuła to motyw idiotycznej zemsty zamiast skupić się najważniejszym problemie świata gry, czyli szukaniu lekarstwa na epidemię (mogliby na przykład wymyślić sposób żeby Ellie nie musiała umrzeć w celu zrobienia szczepionki) - idiota od fabuły wymyślił sobie, że Joel ratuje Abby od zarażonych żeby ta kilka minut później go w nagrodę torturowała i zabiła (w dodatku Joel nie torturował jej ojca lekarza, a po prostu go szybko zabił żeby zabrać Ellie na co w ogóle palant od fabuły nie zwrócił uwagi jakby to było bez znaczenia). Już nie mówiąc o tym że ten ojciec Abby wcale nie był dobry, bo z zimną krwią chciał poświęcić życie Ellie nie pytając się ją o zdanie. Mimo że z gry wynikało że Ellie by się zgodziła to jednak dobra osoba by się spytała) - irytujące blokowanie terenu w grze polegającej na szukaniu wielu ukrytych rzeczy (wystarczy że skoczysz za płot, przejdziesz przez drzwi i już ci gra blokuje możliwość powrotu, na całą grę około 3-4 razy bardzo mnie to wnerwiło bo chciałem się cofnąć a nie mogłem) - brak wielu automatycznych zapisów nie pozwala ci się cofnąć gdy coś ominiesz i chcesz wrócić tylko trochę wcześniej (gra ci jedynie robiła jeden zapis najnowszy). Były zapisy ręczne ale było trzeba ciągle o nich pamiętać, a do tego były durnowate bo nie pamiętały na przykład zabranych zasobów, czyli to nie były dokładne zapisy konkretnego stanu i miejsca. - Manny zabiera list od Abby żeby nie mogła go przeczytać (kretyn który to wymyślił zapewne pomyślał sobie, że to będzie zabawne, ale nie, to nie było zabawne) - idiota od fabuły w II połowie gry zmusił gracza żeby kierował znienawidzoną postacią Abby przez pół gry bo uważał że dzięki temu gracze ją polubią i zaakceptują jej motywację. W rzeczywistości prawie każdy miał ją gdzieś i te Blizny (Serafitów) przez całą grę i oczekiwał takiego zakończenia jak z Norą w szpitalu czyli żeby Ellie ją maksymalnie brutalnie zajebała (tak w ogóle to była najlepsza scena z udziałem Ellie) - idiota od fabuły na końcu II połowy gry wymyślił sobie że zrobi z Ellie złego bossa i gracz kierując Abby będzie musiał z nią walczyć i pokonać (zapewne ten imbecyl pomyślał sobie, że to będzie niezła beka z graczy robiąc im coś takiego czyli ich maksymalnie denerwując) - prawie nieśmiertelne główne postacie po obu stronach, gdyż po ciosach które otrzymały, od walenia głową o podłogę czy postrzałów, przebicia strzałami, pocięcia nożami, to powinny zdechnąć kilka razy, a nie żyć praktycznie bez uszczerbku na zdrowiu (Tommy, Dina, Abby, Ellie) - ta tępa kreatura od fabuły (mająca w dupie zarówno graczy jak i logikę) stwierdziła że Ellie która ponownie przemierzyła cały kraj żeby zabić morderczynię Joela, to na końcu ją uratuje, żeby trochę z nią powalczyć i dać sobie odgryźć palce, po czym ją puści wolno, a sama wróci do domu bez kilku palców. I należy dodać że Ellie ledwo żyła, była poważnie ranna, a potem jak gdyby nic po puszczeniu Abby wolno, ponownie przemierzyła pół kraju wracając w dobrej formie do domu (podróże leczą według idioty odpowiedzialnego za fabułę) - dlatego nie wiem dlaczego nikt nie powstrzymał tego kretyna od fabuły. Przecież taką grę tworzy mnóstwo osób, a fabuła powinna być konsultowana z wieloma osobami biorąc pod uwagę zarówno logikę postaci jak i to żeby graczom się podobało (zabicie Abby nic by nie zmieniło dla Ellie, nie stałaby się przez to ani gorsza ani lepsza, a po prostu zadanie zostałoby wykonane i oczywiście miałaby wielką wdzięczność brata Joela) - nie wiem dlaczego tak doskonale przyjęta przez graczy pierwsza gra musiała być zryta fabularnie i pod względem postaci w kontynuacji - i jeszcze na końcu dodam coś co może być dla niektórych zabawne, ale również mi wyglądało na celowe zagranie debili odpowiedzialnych za tą grę żeby tylko wkurzyć graczy i mam tu na myśli sceny erotyczne. Nikt oczywiście po tej grze tego nie oczekiwał, ale jeśli już zrobili takie sceny to dlaczego pokazują ohydną wizualnie postać nago, czyli Abby (dosłownie jej brzydkie cycki pokazali bez cenzury), a już nie chcieli pokazać żadnej konkretnej nagości z ładną Elli mimo że też były z nią sceny erotyczne i w tej grze była dorosła. Kolejne irracjonalne posunięcie twórców pokazując ich skrajny imbecylizm i złośliwość zarazem. Pokażmy nagość tej którą każdy ma gdzieś, ale nie pokazujmy nagości tej którą polubiło 90 procent graczy   Grafika 10/10 Muzyka 8/10 Postacie 6/10 Fabuła 3/10
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...