Skocz do zawartości

Transformacja energetyczna - OZE / fuzja jądrowa / paliwa kopalne / CO2 / ceny energii / elektromobilność


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
11 godzin temu, kubikolos napisał(a):

kpisz z nich tylko wycierasz sobie morde jakimis banalami o "wielu przypadkach" jakbys myslal ze to cos zmienia ;)

mechanicy na wsiach robia dobra robote i biedota dzieki nim tez sobie moze dalej jezdzic

 

Co by nie mówić od kiedy "auto jest dla każdego" wyciągnęło równość społeczną na nowy poziom. Niskie bezrobocie też nie wzięło się z niczego. Nagle dla wielu ludzi ilość potencjalnie dostępnych miejsc pracy dramatycznie się zwiększyła. To samo od strony pracodawcy jeśli chodzi o dostęp do zasobu ludzkiego. Szczególnie w Polsce regionalnej, bo na hulajnodze czy rowerze to se można dojeżdżać do zakładu pracy w mieście. I oby za bardzo nie lało, i oby zima nie była za ostra. 

23 godziny temu, MaxaM napisał(a):

Niebawem wchodzi Euro7. Pod uwagę będzie brane pylność klocków hamulcowych i opon. Co to ma z CO2? Właśnie nic, bo CO2 nie jest najważniejsze w transformacji komunikacyjnej.

W takim razie pora na poziom drugi. Czyli magnetyczne drogi w miastach. Albo wyprowadzenie samochodów całkowicie na parkingi podmiejskie. Albo jedno i drugie bo transport samochodopodobny po prostu da się wykluczyć tylko teoretycznie. 

11 godzin temu, kubikolos napisał(a):

jest idealna bo to nie ja bede tam w tle jezdzil na rowerze w deszczu albo marzl na przystanku zeby upychac  sie jak bydlo do autobusu XDDDDDDDDDDDD

 

czym mniejsze korki tym dla mnie lepiej

To.

Skończy się to właśnie tak. "Motłoch" będzie "się tłoczył w tramwaju jak olej kujawski" po to aby elita mogła na powrót poruszać się w luksusowych warunkach. 

 

W dniu 5.01.2026 o 17:58, Camis napisał(a):

Oni tak z pewnymi rzeczami próbują gnać do przodu, że w końcu to się skończy odpaleniem czarnej dziury i będzie po zawodach. Po co jakieś pilotaże jak można od razu z grubej rury. 

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano (edytowane)
W dniu 5.01.2026 o 20:05, LeBomB napisał(a):

jakaś niewielka liczba ludzi dojeżdżających do Krakowa

XDD zdajesz sobie sprawę, że to są dosłownie tysiące ludzi? 

 

W dniu 5.01.2026 o 20:05, LeBomB napisał(a):

, która będzie musiała zaparkować na obrzeżach, a dalej skorzystać z komunikacji,

ja rozumiem, gdyby to były OBRZEŻA, ale to są już rogatki Krakowa

W dniu 5.01.2026 o 20:05, LeBomB napisał(a):

a dalej skorzystać z komunikacji,

czyli w przypadku niektórych ludzi, dojazd do pracy zamiast zająć godzinę, to zajmie dwie albo trzy. Zajebiste zmiany :E

 

W dniu 5.01.2026 o 20:05, LeBomB napisał(a):

albo przez najbliższe 3 lata opłacić sobie wjazd.

2 lata. Od 2028 nie wjedzie się nawet z opłatami - zresztą, czy myślisz, że jak kogoś TERAZ nie stać na wymianę auta, to go będzie stać na utrzymanie tego auta + dodatkowe opłaty + bilety za komunikację?

Sorry Lebomb, ale pieprzysz mocno odklejony - jak ich nie stać na chleb, to niech jedzą ciastka.

W dniu 5.01.2026 o 20:05, LeBomB napisał(a):

Co więcej ta uchwała daje tyle możliwości na zwolnienie z wymogu, że jak ktoś ją przeczytał zanim zaczęła obowiązywać, a była dostępna, to dawno przerejestrował auto na kogoś kto w Krakowie mieszka, albo znalazł jeszcze inny sposób. 

OJP, jak tu się nie oburzać, gdy się widzi tak DEBILNĄ narrację? TO LUDZIE MAJĄ CWANIAKOWAĆ, KOMBINOWAĆ, byle tylko rząd dopiął swego? Żmija się prześlizgnie, tygrys zawsze przeskoczy, a bydło przynajmniej się nie rozłazi, gdzie nie powinno. W sumie, może na Ciebie przerejestruję auto? Moja kobita raz w miesiącu musi być w Krakowie w robocie, i dojazd do pracy zamiast zająć jej 4-5h, to w teorii będzie zajmował 8-9 :E (bo musi zostawić auto na rogatkach i przesiąść się w coś innego) - żeby nie było, Flixbus/PKP odpadają, bo w tych godzinach gdy musi być nic nie ma. No chyba, że znajdzie sobie nocleg dzień wcześniej, ale wtedy koszta rosną geometrycznie....

 

Edytowane przez huudyy
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, huudyy napisał(a):

XDD zdajesz sobie sprawę, że to są dosłownie tysiące ludzi? 

Licząc już na prawdę z górką to około 1000 samochodów spalinowych niespełniających Euro 4.

Według petycji, która towarzyszyła wprowadzeniu SCT średni dzienny ruch z zewnątrz to ponoć nawet 250 tysięcy aut. Zakładając już, że wszystkie z tych pojazdów to samochody osobowe, to wg wcześniejszych danych załóżmy już nawet z górką, że 40% to auta starsze niż 10 lat. Jak pisałem, z tych na prawdę starych, całość może dotyczyć 1% z tych 40%, bo nie wszystkie te najstarsze w skali kraju przecież będą dzień w dzień jeździły akurat do Krakowa. Zatem rachunek jest bardzo prosty.

250 tys*0,4=100000

100000*0,01=1000

Diesli nieco więcej, ale też nie w tysiącach.

2 godziny temu, huudyy napisał(a):

czyli w przypadku niektórych ludzi, dojazd do pracy zamiast zająć godzinę, to zajmie dwie albo trzy.

Bo? Skoro zakładasz że tysiące ludzi nie wjadą do Krakowa, to oznacza tysiące mniej samochodów na drogach w centrum, to oznacza mniejsze korki, sprawniejsze poruszanie się komunikacji. 

Pomijasz całkowicie związek przyczynowo skutkowy własnych rozważań.

No chyba że jednak wychodzi na moje i ten dłuższy czas dojazdu będzie dotyczył tylko tego 1000 osób. 

 

2 godziny temu, huudyy napisał(a):

2 lata. Od 2028 nie wjedzie się nawet z opłatami - zresztą, czy myślisz, że jak kogoś TERAZ nie stać na wymianę auta, to go będzie stać na utrzymanie tego auta + dodatkowe opłaty + bilety za komunikację?

I znowu pomijasz związek przyczynowo skutkowy. "że jak kogoś TERAZ nie stać na wymianę auta, to go będzie stać na utrzymanie tego auta" a teraz go stać na utrzymanie auta, którego naprawy mogą w każdej chwili przewyższyć wartość tego auta, albo już nawet przewyższa? 

Ile taka osoba wyda miesięcznie na paliwo do takiego auta?

Bilet metropolitarny (koleje, autobusy, tramwaje, komunikacja organizowana przez gminy przyległe) sięgający poza Kraków kosztuje w najdroższej opcji 200 zł.

Litr gazu kosztuje w Krakowie ile? Około 2,5 - 2,6 zł? Zatem zakładając auto na gaz - które jest ponad 20 letnie, bo mówimy o autach niespełniających Euro 4, za 200 zł masz 80 litrów gazu. Takie stare auta spokojnie spalą 8 -10 litrów gazu na 100 km, a jak silnik jest zaniedbany to może spalić i 14 litrów. Zatem na jednym baku jak ktoś przejedzie 800 km to będzie dużo, a może przejechać znacznie mniej. Stary diesel już w ogóle przestaje być opłacalny w takim układzie. Dolicz koszty eksploatacji samochodu.

Owszem, auto to wygoda, tylko przypominam, że rozmawiamy o ludziach biednych, którzy dojeżdżają do pracy i teoretycznie liczą się z każdą złotówką, prawda? Więc czy nie powinni sobie przeliczyć co im się bardziej opłaca? 

No i znów, nowsze auto mniej spali, a jak dobrze poszukają, to będzie mniej awaryjne. 

 

Co do zakazu wjazdu, dalej będzie dotyczył wtedy już ponad 20 letnich benzyniaków i prawie 15 letnich diesli. 

 

2 godziny temu, huudyy napisał(a):

OJP, jak tu się nie oburzać, gdy się widzi tak DEBILNĄ narrację? TO LUDZIE MAJĄ CWANIAKOWAĆ, KOMBINOWAĆ, byle tylko rząd dopiął swego? 

A gdzie ja napisałem że MAJĄ CWANIAKOWAĆ? Napisałem tylko, że uchwała jest tak dziurawa, że jak ktoś miał łeb na karku to dawno znalazł obejście i się nie przejmuje. 

 

2 godziny temu, huudyy napisał(a):

Moja kobita raz w miesiącu musi być w Krakowie w robocie, i dojazd do pracy zamiast zająć jej 4-5h, to w teorii będzie zajmował 8-9 :E (bo musi zostawić auto na rogatkach i przesiąść się w coś innego) - żeby nie było, Flixbus/PKP odpadają, bo w tych godzinach gdy musi być nic nie ma. No chyba, że znajdzie sobie nocleg dzień wcześniej, ale wtedy koszta rosną geometrycznie....

Czym jeździ? Ponadto bilet jednodniowy na wjazd do SCT pojazdem niespełniającym wymagań to w tym roku całe 5 zł, w przyszłym bodajże 15 zł.

No i znów brak konsekwencji przyczynowo-skutkowej Twoich rozważań. Skoro łącznie jechała 4-5 godzin na miejsce, to dojazd na rogatki ile zajmie 1-2 godziny? Jak tak to zakładasz, że przez miasto samochodem jechała do tej pory 2-3 godziny. Natomiast gdy przesiądzie się w komunikację miejską czas ten według Ciebie magicznie wydłuży się prawie 3 krotnie, bo dotarcie do celu i powrót w obszarze SCT nagle zajmie 6-8 godzin?

Edytowane przez LeBomB
Opublikowano (edytowane)
35 minut temu, LeBomB napisał(a):

Licząc już na prawdę z górką to około 1000 samochodów spalinowych niespełniających Euro 4.

Moje auto spełnia Euro4, ale niedługo i tak nie będzie mogło wjeżdżać bo diesel, więc już w tym momencie Twoje wyliczenia rozmijają się z jakąkolowiek prawdą.

 

35 minut temu, LeBomB napisał(a):

Bo? Skoro zakładasz że tysiące ludzi nie wjadą do Krakowa, to oznacza tysiące mniej samochodów na drogach w centrum, to oznacza mniejsze korki, sprawniejsze poruszanie się komunikacji. 

Chcesz mi powiedzieć, że komunikacja będzie odwoziła ludzi pod dokładne adresy? Będzie zawsze na czas? Nie trzeba będzie czekać na przesiadki?

Takie pierdolety może gadać tylko osoba, która nie korzysta na codzień z MPK :E

 

35 minut temu, LeBomB napisał(a):

a teraz go stać na utrzymanie auta, którego naprawy mogą w każdej chwili przewyższyć wartość tego auta, albo już nawet przewyższa? 

MOGĄ ALE NIE MUSZĄ. Czemu zakładasz, że każde auto nastoletnie auto to szrot nienadający się do jazdy? Ja od 5 lat nie wsadziłem grosza w NAPRAWĘ uszkodzonych części w aucie (nie mówię o zużytych), więc Twoja teza po raz kolejny to żart.

 

35 minut temu, LeBomB napisał(a):

Owszem, auto to wygoda, tylko przypominam, że rozmawiamy o ludziach biednych, którzy dojeżdżają do pracy i teoretycznie liczą się z każdą złotówką, prawda?

Co za proste myślenie, nasz czas również ma wartość. 

35 minut temu, LeBomB napisał(a):

No i znów, nowsze auto mniej spali, a jak dobrze poszukają, to będzie mniej awaryjne. 

Znów zakładasz jakieś tezy, które nie mają zbyt wielkiego przełożenia na rzeczywistość. Co ma wiek samochodu do jego spalania? Bo wielkość spalania i tak w dalszym ciagu wynika w zdecydowanej mierze z downsizingu silników w przypadku aut czysto spalinowych, a nie jakichś magicznych technologii XXI wieku. Co do awaryjności - no tutaj masz loterię, bo również są nowe auta, które psują się na potęgę.

 

35 minut temu, LeBomB napisał(a):

Czym jeździ?

15 letnim dieslem, bo tak jest najtaniej/najszybciej/najbardziej komfortowo.

35 minut temu, LeBomB napisał(a):

ak tak to zakładasz, że przez miasto samochodem jechała do tej pory 2-3 godziny.

A kto Ci powiedział, że ona przebijała się przez miasto? :E z innego województwa jeździ, taka specyfika pracy. Teraz zamiast jechać 2-2,5h do biura, to będzie jechała 1,5-2h do Park'n'ride, poczekać naście minut na MPK, następnie autobus 30-45 minut, przesiadka, tramwaj 15-20 minut i krótki spacer, z 10 minut.

 

Zanim ktoś rzuci pomysł PKP - ma 1 pociąg który pasował, wyjazd o 1:40 w nocy, w KRK o 5 nad ranem, do roboty na 8. :E

Noclegi? to 200zł lekko od łebka za naprawdę średnie warunki.

 

Najprawdopodobniej skończy się na tym, że dieselek pójdzie do handlarza, a ona sama kupi pro-ekologicznie nowe auto.

 

 

PS czy naprawdę nie widzisz jak sam sobie zaprzeczasz?  

35 minut temu, LeBomB napisał(a):

A gdzie ja napisałem że MAJĄ CWANIAKOWAĆ? Napisałem tylko, że uchwała jest tak dziurawa, że jak ktoś miał łeb na karku to dawno znalazł obejście i się nie przejmuje. 

nasz naród jest tak zepsuty, że głowa mała. Jak cię złapią na kradzieży, mów że nie Twoja ręka. Cwaniakowanie, kombinowanie, szukanie obejść - nasz chleb powszedni. 

Edytowane przez huudyy
Opublikowano

Właśnie po to są wprowadzane SCT by wyeliminować te najbardziej kopcące gruchoty.

Nadal to jest jakis drobny % samochodów. Z benzynowych nawet pełnoletnie mogą wjeżdzać.

Te strefy powinny być wprowadzone wiele lat temu. Jak zresztą wiele spraw. 

Opublikowano
5 minut temu, huudyy napisał(a):

Takie pierdolety może gadać tylko osoba, która nie korzysta na codzień z MPK :E

Od 15 lat jeżdżę komunikacją zbiorową w różnych miastach i między nimi i nie mam z tym problemów. A ogólnie komunikacją miejską poruszam się od zawsze. Opóźnienia lub awarie, które uniemożliwiłyby dotarcie na miejsce na czas zdarzają się bardzo rzadko. Częściej opóźnienia powstają na skutek korków spowodowanych przez samochody prywatne lub kolizje z nimi związane. 

Z tymi adresami to wiesz doskonale że przesadzasz, a ja nic takiego nie piszę i nie sugeruję. Tym bardziej że znaczyłem wyraźnie, że samochód to wygoda, ale jak powtarzam, mowa przecież o biednych i o tym czy ich stać na taką wygodę, skoro nie stać ich na nowsze auto, albo problemem staje się przesiadka do zbiorkomu ale niższym kosztem finansowym.

 

13 minut temu, huudyy napisał(a):

Czemu zakładasz, że każde auto nastoletnie auto to szrot nienadający się do jazdy? Ja od 5 lat nie wsadziłem grosza w NAPRAWĘ uszkodzonych części w aucie (nie mówię o zużytych), więc Twoja teza po raz kolejny to żart.

To że Ty nie włożyłeś w naprawę nie oznacza, że nikt nie wkłada. Widzę po znajomych mi mechanikach jak to wygląda. Fakt, starsze samochody bywały wytrzymalsze, ale nie są niezniszczalne. Potem przychodzi np. do wymiany dwumasy i nagle zdziwienie, że panie, czemu to kosztuje 3 czy 6 tysięcy, a czasem są i droższe, wszystko zależy od modelu.

No i dalej wszystko było w kontekście ludzi biednych. Czy biedny będzie mógł sobie pozwolić na tak kosztowną naprawę i jednorazowy wydatek przekraczający jego miesięczne czy dwumiesięczne dochody?

 

17 minut temu, huudyy napisał(a):

Co za proste myślenie, nasz czas również ma wartość. 

Owszem, ma. Tylko znów patrz wyżej, co pisałem o biednych.

 

17 minut temu, huudyy napisał(a):

Co ma wiek samochodu do jego spalania?

Mnóstwo rzeczy. Silniki tej samej pojemności różniące się konstrukcją, oprogramowaniem regulującym spalanie, układami recyrkulacji spalin itd. będą się różniły w kwestii spalania, czasem będą to spore różnice. Niższe spalanie to nie tylko zasługa mniejszego silnika. 

 

Gdy mówię o nowszych autach, nie mówię o całkiem nowych, tylko też o takich, które spełnią wymagania SCT, a mają już kilka, czy nawet kilkanaście lat.

 

30 minut temu, huudyy napisał(a):

15 letnim dieslem, bo tak jest najtaniej/najszybciej/najbardziej komfortowo.

To czy najtaniej, należałoby przeliczyć dodając nie tylko koszty paliwa ale też eksploatację. Czy najszybciej, tak, ale różnica nie jest taka jaką sugerowałeś początkowo, o czym niżej. Komfortowo, tak, zgadzam się, ale znów mowa o najbiedniejszych. Po wypowiedzi wnioskuję, że Ty do nich nie należysz, więc piszemy o kosztach, które prawdopodobnie jesteś w stanie ponieść w perspektywie kilku lat lub kosztach, które jesteście w stanie ponieść raz w miesiącu w związku z wjazdem do strefy. 

 

34 minuty temu, huudyy napisał(a):

A kto Ci powiedział, że ona przebijała się przez miasto? :E

To jak się nie przebijała przez miasto, to gdzie widzisz problem, bo obliczenia Ci się nagle rozjechały mocno.

37 minut temu, huudyy napisał(a):

Teraz zamiast jechać 2-2,5h do biura, to będzie jechała 1,5-2h do Park'n'ride, następnie autobus 45 minut, przesiadka, tramwaj 15-20 minut i krótki spacer, z 10 minut.

z podróży łącznie (tam i z powrotem) 4-5 godzin do biura samochodem, zrobiło się 3-4 godziny do park'n'ride i 2,5-3 godziny transportem miejskim. Czyli w praktyce łączny czas podróży wydłuży się o 1,5-2 godziny, a nie jak wcześniej sugerowałeś, nawet o 4. No i to sytuacja mająca miejsce raz w miesiącu. W tym momencie to żaden argument, bo przemawia za nim wyłącznie wygoda. Rozumiem wygodę, ale znów, takich przypadków jak Twój też będzie niewielki procent. 

 

 

 

Jeszcze uwaga do wcześniejszej wypowiedzi, w której piszesz, że nie 3 lata ale 2 lata. Płatny wjazd i okres przejściowy trwają 3 lata, bo do końca 2028 roku, czyli cały 2026, 2027 i 2028 rok, tylko co roku rosną opłaty za wjazd do SCT pojazdów nie podlegających zwolnieniu z opłaty i niespełniających wymogów co do Euro4 lub 6 w zależności od rodzaju silnika.

 

Co do wspomnianych wyliczeń dla diesli, to może za późno wymedytowałem poprzednią odpowiedź, bo tak, pierwotnie nie napisałem o dieslach i policzyłem dla spalinówek. Tylko że diesle też są w tych 40% w skali kraju i z tych 40% znów, takie, które nie spełnią Euro 4, a wjeżdżają do Krakowa też będzie to jakiś nikły procent. Zatem całość może dotyczyć 2-3% z tych 40% ogółu pojazdów starszych niż 10 lat. To daje może 2-3 tysiące pojazdów, przy wspomnianych już 250 tysiącach aut. Czyli 1-1,2% wszystkich wjeżdżających aut do Krakowa. Nawet jakby dotyczyło 5%, to jest mniejszość.

 

 

Opublikowano

calkowite niezrozumienie problemow normalnych ludzi, szukanie zwolnien i kombinowania, te przerejestrowanie auta na kogos z krk to czyste zloto tego watku XDDDDDDDDDDDD

 

na szczescie ludzie protestuja ale niewiele to da, po samych zamowionych 'konsultacjach' spolecznych widac jak wladza jest zdeterminowana, krakow byl na liscie polskich miast agendy 2030 wiec robota musi byc wykonana

 

2030 Euro 6dT ladnie posegreguje ludzi

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, LeBomB napisał(a):

Od 15 lat jeżdżę komunikacją zbiorową w różnych miastach i między nimi i nie mam z tym problemów. A ogólnie komunikacją miejską poruszam się od zawsze. Opóźnienia lub awarie, które uniemożliwiłyby dotarcie na miejsce na czas zdarzają się bardzo rzadko.

To, że Tobie służy, nie znaczy, że dla wszystkich. Połączenia są różne. Jedna osoba ma przystanek w mieszkaniu i w biurze, z autobusem co 15 min.

A niektórzy muszą butować do przystanku 2km z miejsca zamieszkania, a później 2km do miejsca pracy, a sam autobus jeździ co 1h. Chyba jest różnica?

 

Widzę, że tu też może wynikać niezrozumienie, że nie znasz realiów rynku motoryzacyjnego.

Kupno samochodu, to nie jest wyjście po bułki do sklepu.

Łatwo powiedzieć sprzedaj swojego diesla i kup za te pieniądze benzynę i problem rozwiązany. To takie proste...

Taka zamiana auta często wiąże się z ogromnym wysiłkiem, ogromem poświęconego czasu i wielkim stresem, gdzie w efekcie zmieniasz PEWNE auto, na loterię, która może być skarbonką bez dna.

 

4 godziny temu, huudyy napisał(a):

15 letnim dieslem, bo tak jest najtaniej/najszybciej/najbardziej komfortowo.

Imho generalnie problem mają tylko ci, co mają diesla. Wymiana na benzynę i dalej śmigać latami.

A jeśli kogoś nie stać na benzyniaka, to sorry. Taką osobę po prostu nie stać na samochód. Bo tu już mowa o tak leciwych samochodach (za grosze), że już wymagają ciągłego ładowania gotówki.

W Twoim przypadku zrozumiała irytacja. Masz dobry samochód i musisz wymienić... na zasadzie to samo (jeśli nie chcesz poświęcać większej gotówki), z tymże, że musisz poświęcić dużo czasu i być może nerwów, a na końcu i tak możesz wpaść na minę...

 

 

3 godziny temu, LeBomB napisał(a):

czemu to kosztuje 3 czy 6 tysięcy, a czasem są i droższe, wszystko zależy od modelu.

O jacie, co to za mechanicy, dwumasa 3-6k do bardzo starego auta? :E

Tyle to w ASO można się zamknąć. A jeśli to jakiś topowy model suva premium, cóż... niech zmieni na coś mniejszego mnie topowego, albo niech płaci za te auto premium, więc chyba stać i nie ma tematu 8:E

Edytowane przez MaxaM
Opublikowano
2 godziny temu, LeBomB napisał(a):

Potem przychodzi np. do wymiany dwumasy i nagle zdziwienie, że panie, czemu to kosztuje 3 czy 6 tysięcy, a czasem są i droższe, wszystko zależy od modelu.

Jak powiedzieć że się nie znasz na naprawie aut nie mówiąc że się nie znasz... ;) Chyba że mają super premium modele, ale to już na własne życzenie.

 

9 minut temu, MaxaM napisał(a):

Imho generalnie problem mają tylko ci, co mają diesla. Wymiana na benzynę i dalej śmigać latami.

Dokładnie, mój diesel by się nie łapał na SCT, ale jak wymienię na cokolwiek benzynowego o wartości tego diesla to już się łapie. 

W sumie to SCT póki co to jest praktycznie martwe, niewiele zmienia. 

Opublikowano (edytowane)

@bergercs

Akurat przykład ze sprzęgłem/dwumasą jest bardziej kontrprzykładem.

Dwumasa w starym aucie ma to do tego, że jest tańsza i już była wymieniona i najprawdopodobniej czeka cię po prostu kolejna wymiana.

Dwumasa w nowszym aucie ma to do tego, że jest droższa, nie była wymieniana i najprawdopodobniej czeka cię po prostu pierwsza wymiana ;) 

Statystycznie starszy samochód jest tańszy w tej kwestii ;)

Do tego wytrzymałość części w nowszych samochodach jest lekko mówiąc dość kontrowersyjna :)

Edytowane przez MaxaM
Opublikowano (edytowane)
20 minut temu, bergercs napisał(a):

No niekoniecznie - "głupi" Passat B5 1.9TDI 130 AVF - czyli auto o wartości 3-4tys? - do nr nadwozia najtańszy zestaw sprzęgła z dwumasą 1600 (, do tego simering wału tył koło stówki, wymiana obecnie w warsztacie to okolice 1200 i robi się 3000.

Totalny dupowóz Astra H 1.7CDTI 110 koni - od 1900 zestaw. Z robocizną ponad 3k na luzie.

Stary ASX w dieslu 1.8 - od 2500

itd

itd

Aha model na PD, co jeszcze? Wrzucamy najgorsze modele żeby argumentować post? :E 

 

Czemu nie wrzucisz 1.9 TDI na zwykłej pompie? Bo tańsze części będą? :E 

 

Mam diesla o wartości 3x więcej niż Twój Passat i sprzęgło kosztuje 600-700 zł :hihot: 

Edytowane przez galakty
Opublikowano
35 minut temu, bergercs napisał(a):

I to chyba ty jęczałeś, że do twojego "3 x droż szego diesla od Passata" za korpus termostatu wołali 3000zł???

Co to ma wspólnego z SCT? 

Tonący brzytwy się chwyta, ja dziękuję za dyskusję :E 

 

36 minut temu, bergercs napisał(a):

Jest masa syfów o wartości 3k zł jeżdżących po Polsce

Jeśli auto jest wartości 3k to tam połowa rzeczy kosztuje tyle co całe auto, nie rozumiem czego się czepiasz dwumasy. Lepiej by było wtryski dać, będzie jeszcze drożej + turbo. 

Baaa... komplet nowych opon średniego segmentu to 1,2-1,5k. 

 

Faktycznie dużo wspólnego z SCT to ma, ojej. 

Opublikowano

3-6k było i że koledzy tyle wydają, to mu napisałem że niekoniecznie tak to wygląda po czym Ty dołączyłeś w jego obronie z Passatem na PD który słynie z awaryjności i drogiego serwisu oraz Mazdą gdzie nikt normalny diesla nie bierze :E 

Tylko ten 2.0 HDI jest trafiony. 

 

Ale już nawet pomijając tę dyskusję to nie wiem czy wydanie nawet 3k raz na 150-250k to taki ogromny wydatek... Jeśli tak to zostaje rower i SCT niestraszne. 

Opublikowano

Chłopie dwumasa to element eksploatacyjny i to normalne że się go wymienia, obudowa u mnie nie jest takim elementem i brakuje części, są za to używane. Chyba jest różnica czy wydasz 300 zł czy 3000 zł, czy 3000 zł gdzie wyboru nie masz bo używek się nie montuje? 

Rozmawiamy o SCT i kosztach utrzymania diesla czy mojej awarii świątecznej? Zdecyduj się bo jak to drugie to EOT z mojej strony.

 

Proszę bardzo koła dwumasowe za 1200-1700 zł ale nie, trzeba wrzucić drogi przykład bo wtedy się narracja zgadza. 

To że do jednego modelu kosztuje 3000 zł nie znaczy że to normalna cena i każdy tyle wydaje, a 6000 zł to już wgl przykład skrajny. 

 

https://www.sprzegla24.pl/produkt/sprzeglo-dwumasa-sachs-2290-601-002/36216?id=12518337&auto=CITROËN-C4-I-(LC)-1.6-HDI-109KM/80KW-[9HZ-(DV6TED4),-9HY-(DV6TED4)]#opis_start

https://aparts.pl/kolo-dwumasowe-c-c4-p-partner-iii-1-6hdi-psa-peugeot-citroen-9812184080--psa9812184080

https://www.sprzeglo.com.pl/produkt/zestaw-sprzegla-z-kolem-dwumasowym-valeo-837522/95074?id=12500472&auto=CITROËN-C4-II-(B7)-1.6-HDI-110-112KM/82KW-[9HR-(DV6C)]#opis_start

Opublikowano
6 godzin temu, Badalamann napisał(a):

Właśnie po to są wprowadzane SCT by wyeliminować te najbardziej kopcące gruchoty.

Nie kupuje tego, żeby je wyeliminować wystarczy dodać obowiązkowe badanie spalin przy przeglądzie i sprawdzenie czy ktoś nie wyciął EGR itp. 

Opublikowano

Wszystko git tylko dpfy i inne tego typu pierdolety są dosyć kosztowne. Na ich wymianę byłoby stać dajmy na to 10% społeczeństwa. 

 

Do czego piję? Ano do tego że większości nie stać na auto i jego utrzymanie i gdyby być skrupulatnym i uczciwym, to pozostałoby może 20% obecnego stanu. Reszta musiałaby popylać z buta. 

 

Problem w tym, że państwo nie jest w stanie zapewnić reszcie godnego transportu publicznego. Zatem zamykamy oczy i udajemy że wszystko jest OK :faja:

Opublikowano
5 godzin temu, MaxaM napisał(a):

O jacie, co to za mechanicy, dwumasa 3-6k do bardzo starego auta? :E

Do passata B5 1.9 TDI ile kosztuje sam zestaw sprzęgła? 1500 zł? Dolicz robociznę i licz na to, że nic więcej w trakcie naprawy się nie posypie i wszystkie śruby wyjdą gładko...

No to nawet jak wymiana zamknie się w 2000 czy 2500 zł, w aucie, które średnio kosztuje 5000 zł. Połowa ceny auta. To czy osobę biedną, stać na taką naprawę?

  

4 godziny temu, galakty napisał(a):

Aha model na PD, co jeszcze? Wrzucamy najgorsze modele żeby argumentować post? :E 

Nie, po prostu on jak i ja wzięliśmy najpopularniejsze, bo B5 1,9TDI to najczęściej występujący diesel z tych najstarszych poruszających się po polskich drogach.

3 godziny temu, galakty napisał(a):

Co to ma wspólnego z SCT? 

To że temat dotyczył kosztów utrzymania starego auta z perspektywy osoby biednej. Jedne części będą tanie, ale prędzej czy później posypie się coś, co i tak wygeneruje olbrzymi koszt, na który osoba biedna posiadająca takie auto sobie nie pozwoli.  Cały czas mówimy o biednych mających auta niespełniające wymogów SCT. Dalej już sam dałeś przykłady kosztów samych elementów eksploatacyjnych, które sprawiają, że utrzymanie samochodu takiego auta w przypadku osoby biednej, może być poza jej zasięgiem, bo to mogą być jednorazowe wydatki stanowiące spory % wartości ich auta i wynagrodzenia.

 

5 godzin temu, MaxaM napisał(a):

Widzę, że tu też może wynikać niezrozumienie, że nie znasz realiów rynku motoryzacyjnego.

Kupno samochodu, to nie jest wyjście po bułki do sklepu.

Łatwo powiedzieć sprzedaj swojego diesla i kup za te pieniądze benzynę i problem rozwiązany. To takie proste...

Taka zamiana auta często wiąże się z ogromnym wysiłkiem, ogromem poświęconego czasu i wielkim stresem, gdzie w efekcie zmieniasz PEWNE auto, na loterię, która może być skarbonką bez dna.

Pewne auto, które z racji wieku w każdej chwili może stać się totalnie niepewne. To też loteria.

Z resztą, sam później piszesz:

5 godzin temu, MaxaM napisał(a):

A jeśli kogoś nie stać na benzyniaka, to sorry. Taką osobę po prostu nie stać na samochód.

I to jest fakt, że po prostu pewnych osób nie stać obecnie na samochód z różnych względów i twierdzenie że 25 czy 30 letnie auto temu zaprzecza jest tylko czasowym wybiegiem z sytuacji do pierwszej droższej naprawy.

 

2 godziny temu, Camis napisał(a):

Nie kupuje tego, żeby je wyeliminować wystarczy dodać obowiązkowe badanie spalin przy przeglądzie i sprawdzenie czy ktoś nie wyciął EGR itp. 

To i tak powinno być, żeby sprawdzić czy nowsze auta teoretycznie spełniające wymogi SCT dalej je spełniają, czy ktoś np. wywalił DPFa lub katalizator.

2 godziny temu, bergercs napisał(a):

Problemem starszych (lub zajechanych) klekotów są cząsteczki (rakotwórcze), których poziomu na tę chwilę nie da się mierzyć na stacji diagnostycznej (a tym bardziej mobilnie przez policję/ITD), ponieważ urządzenia umożliwiające takie pomiary, są wielkości budynku

Są możliwości żeby to zbadać, np. pobrać spaliny w worek tedlara do analizy, ale to metody uciążliwe, a wyników nie uzyska się od razu tylko za kilka-kilkanaście dni.

 

Opublikowano (edytowane)
13 godzin temu, huudyy napisał(a):

czyli w przypadku niektórych ludzi, dojazd do pracy zamiast zająć godzinę, to zajmie dwie albo trzy. Zajebiste zmiany :E

Nie zrozumie tego ktoś, kto pracuje od poniedziałku do piątku 40 godzin w tygodniu. Dla ludzi pracujących dłużej często to oznacza ograniczenie czasu na aktywności inne niż praca, spanie i robienie koło siebie o kilkadziesiąt procent. Czasami niemalże całkowicie i to jeszcze kosztem dodatkowego urwania długości snu. 

5 godzin temu, MaxaM napisał(a):

@bergercs

Akurat przykład ze sprzęgłem/dwumasą jest bardziej kontrprzykładem.

Dwumasa w starym aucie ma to do tego, że jest tańsza i już była wymieniona i najprawdopodobniej czeka cię po prostu kolejna wymiana.

Dwumasa w nowszym aucie ma to do tego, że jest droższa, nie była wymieniana i najprawdopodobniej czeka cię po prostu pierwsza wymiana ;) 

Statystycznie starszy samochód jest tańszy w tej kwestii ;)

Do tego wytrzymałość części w nowszych samochodach jest lekko mówiąc dość kontrowersyjna :)

 

5 godzin temu, MaxaM napisał(a):

@bergercs

Akurat przykład ze sprzęgłem/dwumasą jest bardziej kontrprzykładem.

Dwumasa w starym aucie ma to do tego, że jest tańsza i już była wymieniona i najprawdopodobniej czeka cię po prostu kolejna wymiana.

Dwumasa w nowszym aucie ma to do tego, że jest droższa, nie była wymieniana i najprawdopodobniej czeka cię po prostu pierwsza wymiana ;) 

Statystycznie starszy samochód jest tańszy w tej kwestii ;)

Do tego wytrzymałość części w nowszych samochodach jest lekko mówiąc dość kontrowersyjna :)

Nie ma się co sprzeczać za bardzo.

Auto za 4000 + części za 4000 = 8000

Auto za 30000 + części za 4000 = 34000

To są pojazdy dla dwóch różnych klientów w kwestii zasobności portfela 

Ale jak kogoś stań na auto za 4000 zł i utrzymywanie go w dobrym stanie technicznym to powinien mieć prawo posiadać i używać to auto gdzie chce. 

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
12 godzin temu, Camis napisał(a):

Nie kupuje tego, żeby je wyeliminować wystarczy dodać obowiązkowe badanie spalin przy przeglądzie i sprawdzenie czy ktoś nie wyciął EGR itp. 

Na badaniu spalin nie zarobi miasto ;) Tu nikogo nie obchodzi o zmniejszenie produkcji spalin, tylko $$$. 

Już dawno stacje powinny badać skład, DPF i EGR podczas kontroli. Ale nieeeee po co, wystarczy żarówki i hamulce. 

9 godzin temu, LeBomB napisał(a):

Nie, po prostu on jak i ja wzięliśmy najpopularniejsze, bo B5 1,9TDI to najczęściej występujący diesel z tych najstarszych poruszających się po polskich drogach.

Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem B5 w dużym mieście ;) To się głównie porusza po wioskach bo wujas jeszcze ma ropę z kombajnu. 

 

9 godzin temu, LeBomB napisał(a):

To że temat dotyczył kosztów utrzymania starego auta z perspektywy osoby biednej. Jedne części będą tanie, ale prędzej czy później posypie się coś, co i tak wygeneruje olbrzymi koszt, na który osoba biedna posiadająca takie auto sobie nie pozwoli.  Cały czas mówimy o biednych mających auta niespełniające wymogów SCT. Dalej już sam dałeś przykłady kosztów samych elementów eksploatacyjnych, które sprawiają, że utrzymanie samochodu takiego auta w przypadku osoby biednej, może być poza jej zasięgiem, bo to mogą być jednorazowe wydatki stanowiące spory % wartości ich auta i wynagrodzenia.

Wiesz co zrobi osobna biedna? Założy jednomas, nikt nie będzie pakował 3k w sprzęgło do Passata B5. 

Zresztą jak pisałem później przy takim aucie to nawet nowe 4 opony dochodzą do 50% wartości auta, nikt tego nie robi tylko pakuje używki za 500 zł. 

 

Podatek od biedy tu idealnie pasuje i do tego się sprowadza, nie stać Cię to płać dodatkowo albo wymień na benzyniaka co ma 18 lat i nie płać. W sumie proste rozwiązanie tu jest, jakakolwiek benzyna już spełnia SCT.

Opublikowano
1 godzinę temu, galakty napisał(a):

Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem B5 w dużym mieście ;) To się głównie porusza po wioskach bo wujas jeszcze ma ropę z kombajnu. 

I o to się rozchodzi, że większość samochodów, o które tutaj jest "dym" i tak jeździ już tylko po wsiach i mniejszych miejscowościach. W znacznej większości ci co pracują w Krakowie sobie poradzą, albo nie muszą robić totalnie nic w związku z SCT, bo tak właśnie mają wyglądać początkowe etapy SCT, by dotknęły jak najmniejszą ilość osób a innym żeby dać czas na przystosowanie. Jakby od razu walnęli Euro 6 dla wszystkich aut, to dopiero byłby lament :P

 

1 godzinę temu, galakty napisał(a):

Wiesz co zrobi osobna biedna? Założy jednomas, nikt nie będzie pakował 3k w sprzęgło do Passata B5. 

Zresztą jak pisałem później przy takim aucie to nawet nowe 4 opony dochodzą do 50% wartości auta, nikt tego nie robi tylko pakuje używki za 500 zł. 

 

Podatek od biedy tu idealnie pasuje i do tego się sprowadza, nie stać Cię to płać dodatkowo albo wymień na benzyniaka co ma 18 lat i nie płać. W sumie proste rozwiązanie tu jest, jakakolwiek benzyna już spełnia SCT.

Owszem, założy jak będzie taka możliwość. Tylko na jednym oszczędzi i się uda, na innym oszczędzi i w praktyce potem wyłoży tyle samo co bez oszczędzania.

To nie jest podatek od biedy, tylko eliminacja starych technologii w miejscach, w których ludzie ich nie chcą. 

To że obecnie płacisz 5 zł "i jesteś eko" to wyłącznie wspominany okres przejściowy, który nie sprawia że jesteś eko, tylko daje do zrozumienia, że nie jesteś, ale masz czas się przestawić. 

Opublikowano (edytowane)
21 godzin temu, Badalamann napisał(a):

Właśnie po to są wprowadzane SCT by wyeliminować te najbardziej kopcące gruchoty.

Przecież one za piątaka dalej mogą wjechać, więc o jakiej eliminacji piszesz?

Już kiedyś pisałem, jesli chcemy wyeliminować gruzy, to trzeba to robić na poziomie badań technicznych a nie wielu auta, totalny idiotyzm wymyślony na kolanie przez "urzędników". Inteligencja urzędasów niestety nie odbiega od tych z prl.

Generalnie ten temat był już wałkowany i to chyba nie raz.

Edytowane przez Cappucino
Opublikowano
1 minutę temu, LeBomB napisał(a):

I o to się rozchodzi, że większość samochodów, o które tutaj jest "dym" i tak jeździ już tylko po wsiach i mniejszych miejscowościach. W znacznej większości ci co pracują w Krakowie sobie poradzą, albo nie muszą robić totalnie nic w związku z SCT, bo tak właśnie mają wyglądać początkowe etapy SCT, by dotknęły jak najmniejszą ilość osób a innym żeby dać czas na przystosowanie. Jakby od razu walnęli Euro 6 dla wszystkich aut, to dopiero byłby lament :P

I również pisałem że SCT póki co jest nieco martwy, bo wystarczy 18 letnia benzyna i wjeżdżasz. Tylko stare diesle sprzed 2010 mają problem jeśli nie miały DPF. 

 

3 minuty temu, LeBomB napisał(a):

To nie jest podatek od biedy, tylko eliminacja starych technologii w miejscach, w których ludzie ich nie chcą. 

Nie chcą bo są stare i smrodzą, a masz takie auto bo jesteś biedny. Mi pasuje ;) 

 

Jedyne co mi nie pasuje to że możesz mieć diesla spełniającego SCT, ale bez DPF i z zaślepionym EGR. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Rośnie fala krytyki związana z funkcjonowaniem systemu kaucyjnego. Klienci sklepów narzekają na przepełnione automaty i problemy z odzyskaniem kaucji. Zdaniem Marcina Derendy, prezesa AKE Technologies, to dopiero początek kłopotów. - Grozi nam totalne zawalenie sklepów opakowaniami i dalszy spadek wskaźnika zaufania do tego systemu - ostrzega ekspert.   https://finanse.wp.pl/totalne-zawalenie-sklepow-mowi-co-latem-stanie-sie-z-butelkami-7275129433622816a
    • To kup ją za rok jak polatają i spadnie cena o połowę  
    • Mam zamiar nabyć tą grę ale mam dużo gier do ogrania  
    • (https://www.x-kom.pl/p/1269945-plyta-glowna-socket-am5-gigabyte-b650-eagle.html) 449zł Taniej z sensownych płyt jest tylko ASRock B650M-HDV M.2 za 380zł   (https://www.zadowolenie.pl/asrock-plyta-glowna-b650m-hdv-m-2-am5-2ddr5-hdmi-dp-matx) Jednak pomimo naprawdę dobrych parametrów, pod Zen 5 i tym bardziej procesor X3D stanowczo odradzam... to proszenie się o kłopoty...  Btw. sam przesiadłem się z ASRock B650M-HDV/M.2 na Gigabyte B650 Eagle bo też nie lubię przepłacać za płyty główne, więc celuję w średnią półkę której niczego nie brakuje. Rzucaj okiem na outlet Media Expert - czasami wlatują tam płyty za 2/3 ceny na pełnej gwarancji producenckiej.
    • Tak, można spokojnie grać bez znajomości poprzednich części. Ta część kładzie duży nacisk na fabułę, kompanów ich historie i relacje z nimi, a do tego system turowy totalnie na plus, no i polska lokalizacja.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...