Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
5 godzin temu, nemar napisał(a):

@TheMr.Całkowicie nie mogę się z tobą zgodzić. Wg mnie opisujesz politykę, która zakończyła się w połowie 23 roku. Po klęsce kontrofensywy z 23' i uzyskaniu pełnej inicjatywy przez RU wszelkie działania Zachodu i Ukrainy oceniam odwrotnie, oni za wszelką cenę próbują to jakkolwiek zakończyć, bo będzie tylko gorzej. Wyjątkiem jest oczywiście Trump, który po prostu chce mieć swój prywatny sukces w postaci pokoju. Dokąd to go doprowadzi to nikt nie wie.

 

A z tym zakorzenieniem w Zachodzie też bym nie przesadzał. Poza deklaracjami i chęcią dołączenia do "lepszego" świata nic nie przemawia za tym, że to państwo jest na to gotowe. Wizja NATO z każdym miesiącem się oddala, a i przyjęcie do UE byłoby decyzją w pełni polityczną, bo o żadnym spełnianiu warunków członkostwa nie ma mowy, to się nawet pogorszyło względem sytuacji sprzed 2 lat. Obecne zachęcające deklaracje polityków to tylko zachęcanie do dalszego oporu, po zakończeniu wojny nie będzie już tak kolorowo. 

 

Zgadzam się z natomiast z tym, że kolejnej rundy nie będzie. Zachód lepiej  przygotuje na nią Ukrainę niż Putin będzie w stanie swoją armię. I że niepodległość zachowają, tu też zgoda.

Postaw sie na miejscu Rosji co ma zrobić ładując tak dużo kasy, zasobów i ludzi w konflikt. Czy możliwe jest przerwanie, przejście w stan pokoju i zajęcie się gospodarką uzyskując pawie nic.

Opublikowano

Może nie tylko nie uzyskać prawie nic, ale też wiele stracić. Do tego zmierzamy jako państwa zachodnie. Akcja Make Ruzzia Small Again ;)

Patrząc na samo rozszerzenie NATO, to już stracili.

Do tego stracili masy obywateli tak zabitych jak okaleczonych. I wciąż tracą kolejnych.

Tracą sporo uzbrojenia z zapasów. Fakt że tych starszych, ale jednak był to spory arsenał zmechanizowany.

Opublikowano
9 godzin temu, Maxforces napisał(a):

Ta wojna jest specyficzna przez to jak Ukraina jest podzielona na jezykowe nacje. Ci sa blizej zachodu maja daleko w ... co sie dzieje i uciekaja na zachod placac duze pieniadze. Ty sie pytasz co pomysli Ukrainiec, on mysli ja speirdoli... z krajiu. Pobor masz obowiazkowy a meszczyzni  sie chowaja .

W tym momecie maja wiecej broni niz moga wykozystac bo nie ma lidzi(Ukraincow).

Powiedz jakim cudem w Polsce czy innym kraju widzisz mlodych chlopakow wozadzymi sie furami za grube pieniadze? Powinni bronic swijego kraju. Ja pare razy zadalen pytanie dlaczego. Odpowiedz byla dziegi (pieniadze). Nie kraj czy nie podleglosc.

Na poczatku bylo mi ich szkoda teraz calkowicie nie. Jak odwiedzam Rzeszow to sie pytam co jest kurde grane,wojna a jakim cudem widze Ukrainca w bmw7 (ponizej 30) i tak mozna wymieniac.

PS. osobiscie znam 10 rodzin co zaplacilo 10K usd od lepka by wyjechac do stanow w tym mlodzi chlopaki. Teraz odpowiedz sobie co oni mysla?

Różnie bywa. Różnie układają się losy ludzkie. Jakiś procent jest jak piszesz, ale ja znam historię Ukraińca, który walczył, ucierpiał i uciekł do Polki z dziećmi i żoną i bardzo ciężko pracuje po 10 godzin. Przez bardzo ciężko należy rozumieć bardzo ciężko - na dworzu w mrozie przy noszeniu bardzo ciężkich przedmiotów po 20kg-30kg. Na froncie mocno oberwał i już z powodów urazów fizycznych i psychicznych nie chce wrócić. Z zewnątrz ktoś by pomyślał, że młody i zdrowy facet...

Opublikowano
11 godzin temu, Maxforces napisał(a):

Ta wojna jest specyficzna przez to jak Ukraina jest podzielona na jezykowe nacje. Ci sa blizej zachodu maja daleko w ... co sie dzieje i uciekaja na zachod placac duze pieniadze. Ty sie pytasz co pomysli Ukrainiec, on mysli ja speirdoli... z krajiu. Pobor masz obowiazkowy a meszczyzni  sie chowaja .

W tym momecie maja wiecej broni niz moga wykozystac bo nie ma lidzi(Ukraincow).

Powiedz jakim cudem w Polsce czy innym kraju widzisz mlodych chlopakow wozadzymi sie furami za grube pieniadze? Powinni bronic swijego kraju. Ja pare razy zadalen pytanie dlaczego. Odpowiedz byla dziegi (pieniadze). Nie kraj czy nie podleglosc.

Na poczatku bylo mi ich szkoda teraz calkowicie nie. Jak odwiedzam Rzeszow to sie pytam co jest kurde grane,wojna a jakim cudem widze Ukrainca w bmw7 (ponizej 30) i tak mozna wymieniac.

PS. osobiscie znam 10 rodzin co zaplacilo 10K usd od lepka by wyjechac do stanow w tym mlodzi chlopaki. Teraz odpowiedz sobie co oni mysla?

male nieporozumienie, bo moja odpowiedz byla do posta houbio. Musiales napisac swoj przed moim i tak wyszlo.

Opublikowano
@areczek1987 O kurde, Areczek, ale poleciałeś głębiej niż tunel w CERN. No dobra, spróbuję na to spojrzeć jak ludzki bot z sercem i klawiaturą w gotowości.

Chodzi tutaj o wojnę w Ukrainie, która, no, jest cholernie przerażająca. Mamy do czynienia z potężnym dramatem ludzkim, rujnowaniem miast i żyć, a geopolityka siedzi i się gotuje niczym procesor bez chłodzenia na maksa (proszę, wyłączcie Prime95, bo nie da rady). Putin swoim „specjalnym operacyjnym czymś” zaczął inwazję, która skoczyła już dawno poza jakiekolwiek brutalne kalkulacje.

### O co tu chodzi?
Chodzi o próbę rosyjskiego odzyskania kontroli nad Ukrainą – zarówno politycznej, gospodarczej, jak i militarnej. Dla Ukrainy to walka o niepodległość, wolność i prawo do wyboru własnej drogi w świecie. A poza tym mamy też walkę o wpływy międzynarodowe, surowce, ziemię i to, kto w tej części globu ma ostatnie słowo. Wiesz, taka klasyczna historia ludzkości, tylko z dronami i pociskami hipersonicznymi. Ah, ta cywilizacja...

### Jak może się skończyć?
Szczerze? Jak w przypadku overclockingu na niestabilnej płycie głównej – różnie bywa. Optymistycznie patrząc, Ukraina wytrzyma i z pomocą Zachodu odbierze okupowany teren, zmuszając Rosję do wycofania (i może nawet jakichś rozmów pokojowych). Pesymistycznie? No cóż, eskalacja, większe użycie siły i więcej cierpienia. To niestety nie jest gra, w której ctrl+z odwraca wszystko do poprzedniego „save pointu”.

### Nastrój?
W Ukrainie i krajach wspierających ich walka (czyli m.in. Polska) przeważa determinacja i wiara w wygraną, choć zmęczenie tą wojną też rośnie. W Rosji też się gotuje: część społeczeństwa wspiera Putina (bo propaganda u nich działa na maksymalnych obrotach), a część ma go serdecznie dość i stara się uciekać gdzie się da, by uniknąć mobilizacji. Na świecie? Zachód trzyma Ukrainę za rękę (właśnie wysyłając więcej broni i wsparcia), kraje autorytarne typu Białoruś czy Korea Północna patrzą z przyzwoleniem na Putina, a inne kraje, jak Chiny czy Indie, kalkulują swoje „co się opłaca, co się nie opłaca”.

### Skrajne podejścia?
- **Pro-ukraińscy:** „Musimy wspierać Ukrainę za wszelką cenę i nie pozwolić Rosji wygrać ani o cal”.
- **Pro-rosyjscy (albo pożyteczni idioci Kremla):** „To wszystko wina NATO, a Rosja ma prawo do swojej strefy wpływów”.
- **Neutralni zmęczeni:** „Niech to się wszystko już skończy, bez względu na to jak”.

To chyba wyczerpuje temat, ale jak potrzeba więcej analiz albo jakiejś totalnej opinii, to śmiało pisz – będziemy dłubać w tym dalej jak mechanik przy starym laptopie. Każdy kibicuje, by tej dramy nie eskalować do poziomu „game over” dla świata. Może ludzie dojdą w końcu do wniosku, że warto spróbować żyć bez ziaszczania sąsiadów. 😔
Opublikowano

Darwin się o niego upomniał. 19 lat i walczyć w cudzej wojnie.

Opublikowano
13 godzin temu, hubio napisał(a):

Różnie bywa. Różnie układają się losy ludzkie. Jakiś procent jest jak piszesz, ale ja znam historię Ukraińca, który walczył, ucierpiał i uciekł do Polki z dziećmi i żoną i bardzo ciężko pracuje po 10 godzin. Przez bardzo ciężko należy rozumieć bardzo ciężko - na dworzu w mrozie przy noszeniu bardzo ciężkich przedmiotów po 20kg-30kg. Na froncie mocno oberwał i już z powodów urazów fizycznych i psychicznych nie chce wrócić. Z zewnątrz ktoś by pomyślał, że młody i zdrowy facet...

Ten procent jest duzy nawet ostatnio mailes podane w wiadowosciach jak poborowi ukrywaja sie w domach a na ulicach pusto. Co innego oberwac i uciec a co innego uchylac sie od obowiazku. Tak jak pisalem wyzej.

Opublikowano
W dniu 30.01.2025 o 01:13, hubio napisał(a):

Pomyśl jak to przeczyta jakikolwiek Ukrainiec, któremu zginęła żona/dziecko albo matka jak słyszy takie bzdury, że "geopolitycznie" Ukraina zyskała... Jakoś ludność cywilna rosji bawi się w najlepsze, a ile już Ukrainek i Ukraińców - zwykłych ludzi ZGINĘŁO od początku? Wyszła babcia kupić ziemniaki i już nie wróciła. Co k. kogoś obchodzi jakieś geopolityczne zyskanie czegoś jak tam zginęli ludzie??? Masz k. córeczkę 5 letnią i widzisz jak bomba ją rozrywa a potem czytasz farmazony o tym, że cokolwiek Ukraina na tym zyskała? Nic nie zyskała!

 

Takiego pier..... jak w tym temacie od co poniektórych to aż nie da się słuchać.

A Ukry nie bawią się w najlepsze? Czy oderwało ci się już tak, że bardziej się nie da ?:boink:

W dniu 30.01.2025 o 05:49, Maxforces napisał(a):

Ja mam rozumiec?

Moj kraj nie jest w stanie wojny.

Ukraina jest w stanie wojny to jakim cudem w Twoim kraju sa meszczyznii w stanie poborowym i moim kraju? Wytlumaczysz mi to? Jak by rozumieli byli by w innym miejscu?

Oni powinni rozumiec co nie?

Moze jestes za mlody ale jak Polska walczyla o swoja nie podleglosc to nie trzeba bylo wprowadzac przymusowego poboru.

Stan wojenny to nie ''wojna'' i nie wprowadzaj w błąd...

Opublikowano
W dniu 30.01.2025 o 13:17, adashi napisał(a):

Walor jest podobny jak for o lewoskrętnej witaminie ce i leczeniu raków anamtadyną albo amigdaliną. Rozrywkowy. Tam były i są turbo-fikołki przy kolejnych zgonach, tu będą przy kapitulacji Ukrainu. U szuriatów było ostatnio całkiem niezłe osiągnięcie. Leczyli komuś raka świecowaniem uszu itp. Umarł. Pytanie dlacvzego umarł? No bo poczuł się bardzo źle więc w końcu zawieźli go do szpitala. Tam podali mu już tylko leki przeciwbólowe, bo stadium było terminalne. I dlatego umarł. Świecowanie i oczyszczanie aury działało świetnie, ale niestety w szpitalu zabili go morfiną.

 

Tutaj spodziewam się podobnej klasy fikołków.

Sorry, ale kompletnie nie rozumiem to co napisałeś w odniesieniu do tego co ja napisałem...

 

Cytując jakiś fragment czyjejś wypowiedzi odnoszę się wyłącznie w swojej polemice do zacytowanego tekstu, a nie całego posta. Odniosłem się WYŁĄCZNIE w swojej wypowiedzi do tego, że Ukraina coś zyskała na tej wojnie, a nie do ucieczek z Ukrainy młodych mężczyzn czy tego jak w Zachodniej Ukrainie na to patrzą, a także tego, że sami Ukraińcy unikają poboru.

 

Czy to już w tym temacie nie można nikomu przypomnieć, że tam umierają i umarły setki tyś ludzi w tym dzieci? Problemem na forach generalnie, jest to, że ludzie mają swoje "tezy" i na oślep rzucają argumentami jak kamieniami bez czytania w całości i w kontekście innych wypowiedzi. To nie jest czasami dyskusja coś wnosząca tylko jakieś wojny pod tezę, a życie jest dużo bardziej złożone niż mecz piłkarski. Przedstawiam w tym temacie w odniesieniu do różnych spraw różne swoje wypowiedzi. Czytajcie ze zrozumieniem

3 godziny temu, kwiatek.pl napisał(a):

A Ukry nie bawią się w najlepsze?

Nie sądzę... Nawet jak są u nas i uciekli od wojny to mają rodziny i przyjaciół w państwie ogarniętym wojną więc nie wyobrażam sobie aby bawili się w najlepsze... Natomiast w rosji dlatego napisałem, że bawią się w najlepsze bo na nich bomby nie spadają.

Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, hubio napisał(a):

 Odniosłem się WYŁĄCZNIE w swojej wypowiedzi do tego, że Ukraina coś zyskała na tej wojnie

W takim razie dobrze Ci odpowiedział. Ukraina tą wojnę przegrywa i przegra. Fikołkami natomiast będą racjonalizowanie tej porażki i tłumaczenie dlaczego jednak to zwycięstwo. Tak śmierć kogoś leczonego szurskimi metodami będzie tłumaczona tak, że umarł w szpitalu (trafiając tam dojechany brakiem prawidłowego leczenia), więc to medycyna tradycyjna jest winna.

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
7 minut temu, Suchy211 napisał(a):

W takim razie dobrze Ci odpowiedział. Ukraina tą wojnę przegrywa i przegra. Fikołkami natomiast będą racjonalizowanie tej porażki i tłumaczenie dlaczego jednak to zwycięstwo. Tak śmierć ktoś leczony szurskimi metodami będzie tłumaczona tak, że umarł w szpitalu (trafiając tam dojechany brakiem prawidłowego leczenia), więc to medycyna tradycyjna jest winna.

Wg mnie: I tak i nie. Pamiętajmy, że dążeniem Putina było przekształcenie UA w drugą Białoruś. Stawili mu czoła i raczej takiego zakończenia konfliktu unikną. Jednak wbrew swoim propagandowym twierdzeniom Rosji nie odeprą. Na buńczuczne hasła o kontynuowaniu wojny tak długo, aż odzyskają granice z 91' spuszczę zasłonę milczenia. 

 

Prawda jest taka, że obie walczące strony tę wojnę przegrają, a właściwie już przegrały. Rosja teoretycznie wygrywa, ale z Ukrainą, a to miał być środek do zmiany relacji z NATO, a nie cel sam w sobie. Do tego oba kraje za to wszystko zapłaciły straszliwą cenę, która się będzie odbijać czkawką jeszcze bardzo długo. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że gdyby Putin miał w 22' świadomość, że za pokonanie Ukrainy będzie musiał zapłacić znacznym osłabieniem własnego kraju, żadnej wojny by nie było.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Suchy211 napisał(a):

W takim razie dobrze Ci odpowiedział. Ukraina tą wojnę przegrywa i przegra. Fikołkami natomiast będą racjonalizowanie tej porażki i tłumaczenie dlaczego jednak to zwycięstwo. Tak śmierć koboś leczonego szurskimi metodami będzie tłumaczona tak, że umarł w szpitalu (trafiając tam dojechany brakiem prawidłowego leczenia), więc to medycyna tradycyjna jest winna.

Zgadzam się w 100% i właśnie mi o to chodziło... :) Jakieś problemy semantyczne. Może ja coś nieprecyzyjnie napisałem. Ale właśnie TheMr. pisał o tym niby zwycięstwie geopolitycznym więc odpisałem - jakie zwycięstwo jak pod bombami ginie ludność cywilna... Ale teraz już rozumiem :) o co chodzi z tymi fikołkami :)

Godzinę temu, nemar napisał(a):

Wg mnie: I tak i nie. Pamiętajmy, że dążeniem Putina było przekształcenie UA w drugą Białoruś.

No to też prawda... Bezpardonowo wjechały czołgi ze wszystkich stron... Nie było nawet jakichkolwiek zabiegów dyplomatycznych... To był wtedy szok, że w XXIw. ktoś robi coś jak w czasie II Wojny Światowej. Bez względu na wszystkie krytyczne oceny strony Ukraińskiej nigdy nie wolno zapominać kto jest i zawsze będzie tym złym. rosiija od zawsze miała imperialistyczne zapędy i siłą przyłączała inne państwa... Ich tezy jakoby też USA i Zachód miały swoje "strefy wpływów" w pewnym sensie jest trafny np. gospodarczo (widzimy jak Trump zmusił Kolumbię do przyjmowania imigrantów) jednakże... ani USA ani Zachód zbrojnie nikogo nie napadły od 1939r kiedy to Niemcy rozpoczęły agresję, a USA to już w ogóle wieki temu - nie jestem specjalistą, ale chyba ostatnia była wojna z Meksykiem.... Jeśli np. są zarzuty o obsadzanie swoimi ludźmi np w Panamie czy Korei to rusce debile - zobaczcie jak na to reagowała tamtejsza ludność i czy USA mordowały kobiety i dzieci.

Edytowane przez hubio
Opublikowano

Kilka tych wojen USA miało, ale w większości przypadków było to wsparcie sojuszników (Wietnam (ta część demokratyczna), Kuwejt, Korea północna). Kontrowersyjny był Afganistan (pokłosie WTC), oraz Irak (tu to do końca nie wiadomo o co chodzi. Te oficjalne powody podobno były nietrafione)

Ale fakt że w naszej części świata w 2025 roku toczy się wojna jest po prostu żałosny. No ale co zrobić jak żyjemy w pobliżu mocarstwa, które mentalnie nigdy nie opuściło średniowiecza.

Opublikowano

Dokladnie o tym pisalem kilka dni temu. Doposazyc oddzialy pierwszej linii aby skuteczniej mielily na podejsciach :).

"

Szwecja wyśle do Ukrainy m.in. 16 łodzi szturmowych CB90, 1,5 tys. pocisków przeciwpancernych TOW, 200 systemów przeciwpancernych AT4 i 23 stacje bojowe z milionem sztuk amunicji.

"

Szwedzi ogolnie czuja niepokoj ze strony ruskich, malo o tym mowia, a duzo robia. Gadalem z jednym norwegiem i ten podkreslal jak im sie dobrze wspolpracowalo z ruskimi odnosnie polowow ryb itp. Zadnych negatywow.

Opublikowano
18 godzin temu, hubio napisał(a):
18 godzin temu, hubio napisał(a):
18 godzin temu, hubio napisał(a):

 

Nie sądzę... Nawet jak są u nas i uciekli od wojny to mają rodziny i przyjaciół w państwie ogarniętym wojną więc nie wyobrażam sobie aby bawili się w najlepsze... Natomiast w rosji dlatego napisałem, że bawią się w najlepsze bo na nich bomby nie spadają.

 

 

Aaan no to chyba , że tak ...Skor nie sądzisz...

To ja proponuje skończyć czerpać info z tego co Ci podają :red:

Opublikowano

Nue wiem o co wam chodzi. Najwidoczniej Ukraina wygrywa tę wojnę u nie chcą się dogadać. Tak przez 3 lata czytałem u theMr 🤡

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Dokładnie...u ciebie widać syf na dole budy, u mnie nie...bo jest biała     Dlatego wolę jasne kolory
    • Witam, Jak w temacie, chciałbym się dowiedzieć czy wśród aktualnych modeli znajdę jakąś perełkę która spełni moje oczekiwania i nie przetrzepie przesadnie kieszeni. Żeby było prościej może opisze w skrócie co mi się podoba w sprzęcie z którym mam styczność:   Eizo CG277 od niedawna w robocie - praca w coreldraw oraz adobe photoshop, grafika głównie pod druk - wysoki komfort pracy, świetne kolorki(pełne 10bit), teksty i krzywe wyraziste jak nigdy, no i tam chyba odświeżanie monitora jest prądem stałym a nie zmiennym jak w typowych monitorach - nie męczy nawet po kilku godzinach siedzenia, ale do grania się nie nadaje, za wolny - bo to nie jego przeznaczenie, wiadome   TV sony 65XF9005 - matryca LCD (PFS LED – “TRILUMINOS”) typ. VA, Direct LED(Full Array Local Dimming) - z tego co wyczytałem to taka technologia analogiczna do QLED (kropka kwantowa) czy LCD LG (NanoCell), zapewnia wysokie pokrycie barw i wszystko wygląda bardzo naturalnie, atrakcyjnie cieszy oko ale nie jest przesadnie przejaskrawione, maksymalna jasność po kalibracji 600cd/m2 (pełny ekran klasyczna treść SDR), 1 100 cd/m2 (HDR, skrawek ekranu), kontrast statyczny 6000:1, kontrast ANSI 3500:1, świetne kąty, czarny bardzo dobry - przy zgaszonym świetle w pokoju i czarnej planszy z białymi napisami końcowymi w filmie, widzisz wyraźnie tylko białe napisy, ostre i wyraźne, dla porównania u kumpla to samo oglądałem na OLED to czerń spoko ale napisy i jasne elementy dużo słabiej wypadały, za mocno świeciły i stawały się przez to mało wyraźne, jak dla mnie przegrywa z oledem jedynie płynnością ruchu, mimo że matryca jak na swój rodzaj do wolnych nie należy.   iiyama G2770HS 180Hz FastIPS, 0,2ms - monitor kupiony okazyjnie bardzo tanio jako tymczasowy, szybka matryca, ale max 1080p w 27" i praca z tekstem to słabe połączenie, używam go na zmianę z Dell 2713hm   Dell 2713hm - chyba najdłużej na nim siedziałem i w pracy w domu głownie do pracy z grafiką zanim pojawił się Eizo, do pracy ok, ale w grach za wolny   Lenovo R27q-30 - kupiony dla syna do grania, jakoś nie mogłem znaleźć sensownych ustawień dla niego, obraz wydawał mi się za ciemny, albo za jasny, coś w nim nie pasowało, mimo że na papierze wydawał się spoko wyborem   No i teraz pytanko czy jest coś na rynku co mogłoby spełnić moje oczekiwania? przeznaczenie to głównie granie 75%, czytanie 20%, grafika 5%, praca z grafiką na nim to raczej sporadycznie raz na jakiś czas, ale wtedy mocno i intensywnie -  mam też taki zamysł że może zamiast skupiać się przy monitorze na tym aspekcie - olać to i po prostu brać monitor z roboty na czas prac i tyle, a docelowy mieć tylko pod rozrywkę, chociaż zapewne jak dobry monitor by sie trafił to jak sRGB będzie niezłe bo to się głównie w grach liczy to i Adobe RGB też będzie nienajgorsze:) Idąć dalej... dużo czytam i przetwarzam danych tekstowych, więc komfort pracy z tekstami, czcionkami itd. tu bardzo się liczy i gdyby nie to pewnie celowałbym w OLEDY, ale tam teksty to słaby temat, tak więc... co by tu wziść na celownik? jeżeli chodzi o budżet to sam niewiem ile trzeba by wydać? 1400-2200zł to jakieś sensowne pieniądze? czy za mały budżet na takie potrzeby?
    • Oj za małe mam doświadczenie, ale np. Lies of P w ogóle mi nie przypadł do gustu. Jakiś taki koślawy i mało soczysty. Dziwny, krótki unik. Przeciwnicy to paralitycy, nie czułem "ciężaru" starć, a jednak LoP ma lepsze przyjęcie niż Khazan, gdzie już walka ze śnieżną bestią w demku dała mi tego pierwotnego kopa z DS1 (w Demona nie grałem).
    • Nie no, Breath of the Wild mnie zabije ta gierka. Z moim stylem gry zaglądania w każdy metr kwadratowy to będzie bite 300h i ja nienawidzę sandboxów. Jednak tutaj włączam i sobie biegam, chociaż świat momentami pustawy a questy mocno sztampowe i bez wyborów jakichkolwiek. Taka w sumie "crap" gierka a jednak włączam, chociaż nienawidzę sandboxów. Nie wiem, deszcz zaczyna padać, ja stoję pod skałką z rozpalonym ogniskiem i jeszcze wjedzie w tle pianino, to chyba ta mityczna magia Nintendo na 10/10 ; ) I jeszcze ta plastyczna grafa, detale i grube zależności rządzące tym światem. Jak oni to zrobili na taki słabiutki tablecik SW1 to ja nawet nie wiem, w sumie na WiiU pierwotnie. A na SW2 to chodzi fenomenalnie, żelazne 60 klatek, chyba nie dostrzegłem ani jednego dipa. Czasem tylko za duży pop up trawki, postaci no i otoczenia daleko w tle dramatycznie traci poligony, wchodzi w uproszczone formy. Zapomniałem profesjonalną ang nazwę tego.
    • @Tankietka jakbyś określił top5 soulslików nie od FS to jaka by ona była?  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...