Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ponieważ ruscy na ukraińcach dopracowują również swoje technologie dronowe i na pewno ich użyją w każdym innym konflikcie, również w tym potencjalnym przeciwko nam. Poza tym w swojej specjalizacji drony potrafią być bardzo efektywnym narzędziem. Różnica polega na tym, że Ukraina, nie mając nic innego, opiera zarówno swoją obronę jak i atak na technologiach bezzałogowych, dla lepiej wyposażonych armii NATO drony będą tylko uzupełnieniem arsenału.

Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, kalderon napisał(a):

Ponieważ ruscy na ukraińcach dopracowują również swoje technologie dronowe i na pewno ich użyją w każdym innym konflikcie, również w tym potencjalnym przeciwko nam. Poza tym w swojej specjalizacji drony potrafią być bardzo efektywnym narzędziem. Różnica polega na tym, że Ukraina, nie mając nic innego, opiera zarówno swoją obronę jak i atak na technologiach bezzałogowych, dla lepiej wyposażonych armii NATO drony będą tylko uzupełnieniem arsenału.

Każda wojna która była na tym świecie niosła 1 wniosek. Przy dłuższym konflikcie zawsze wygrywa koszt/efekt.  Które armie nato mogę walic ciągle najlepszymi pociskami? USA po 2 tygodniach w Iranie miała braki.  Ani stan magazynowy ani potencjał produkcji nie popiera Twojej tezy. 

Edytowane przez Decus
Opublikowano

Po pierwsze NATO ma znacznie głębsze zaplecze niż Rosja. To raz. Dwa - będzie walić znacznie mądrzej niż pomarańczowy w Iranie, nie na oślep tylko tam gdzie zaboli najmocniej, tak żeby ruska armia stanęła i nie była w stanie kontynuować wojny. A Iran przygotowywał się do tego starcia przez 40 lat produkując rakiety i wykuwając schrony w litej skale. To co USA robią w Iranie to pokazówka jak nie prowadzić wojny.

Opublikowano (edytowane)

Nie, nie, nie wszystko zle.

1. Roznica miedzy wojna USA-Iran jest taka ze NATO vs rosja ma sily ladowe ktore planuje uzyc.

2. Iran mozna zniszczyc i lud nie ruszyl dupy, w rosji tak by nie bylo. Zreszta USA nie skupialo sie zbytnio na infrastrukturze miejskiej.

3. W Iranie po zabiciu pierwszych 100 osob w panstwie nic sie nie zadzialalo w rosji od razu doszlo by do rozruchow. Po prostu panstwo by staleno.

4 rosja jest 5 rok w konflikcie i nie ma juz sily ani srodkow, Iran jak kalderon byl w miare swierzy i gotowy.

5. Zakres dzialan wojkennych w Iranie byl na ogromnej przestrzeni, NATO mialo by jeden okreslony obszar i moglo by punkt po punkcie niszczyc np cala energetyke do moskwy w 1 dzien, pozniej fabryki broni, rafinerie. 1-2 tygodnie i bylo by po rosji.

6. W Iranie jest jakas tam fanatyczna grupa majaca fanatyczne wojsko. rosja to wieczny chaos. Wojsko moze z dnia na dzien obrucic sie przeciwko wladzy lub zdjac cara. Wojsko jest raczej slabym i wiecznie niepewnym punktem systemu panstwa.

 

Edytowane przez Radziuwilk
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, Radziuwilk napisał(a):

 

2. Iran mozna zniszczyc i lud nie ruszyl dupy, w rosji tak by nie bylo. Zreszta USA nie skupialo sie zbytnio na infrastrukturze miejskiej.

 

Zgodziłbym się w lutym 2026r. ale nie w lipcu 2026 roku. Donald 200IQ Trump zrobił tak, że ludzie którzy byli odwróceni od władzy na nowo się nawrócili dzięki wspólnej nienawiści do USA. Trzeba było zobaczyć filmiki z pogrzebu tego dziada. Ogrom ludzi - nawet jak na standardy islamskie. Nadal jest pewnie mnóstwo przeciwników, wśród młodych to większość pewnie, ale tendencja się odwraca

Edytowane przez Fatality
Opublikowano

Płonie kolejna rosyjska rafineria

Rosyjska rafineria ropy naftowej Ilsky w południowym Kraju Krasnodarskim stanęła w płomieniach po ataku dronów - poinformowały w piątek lokalne władze za pośrednictwem komunikatora Telegram. Według wstępnych informacji nikt nie został ranny. To jeden największych i najważniejszych zakładów przetwórstwa ropy naftowej w południowej Rosji. Jego zdolności przerobowe wynoszą około 6-6,6 mln ton ropy rocznie.

W obwodzie rostowskim w Rosji gaszone są natomiast pożary w dwóch składach paliw. 

 

https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-plonie-jedna-z-najwiekszych-rafinerii-na-poludniu-rosji-puti,nIdn,1009440

Opublikowano (edytowane)
18 godzin temu, Radziuwilk napisał(a):

Ale powiedzcie mi po co nam drony jesli NATO ma calkowicie inna strategie walczenia z czerwonymi?

Oczywiscie potrzebujemy systemow przechwytujacych ich drony, ale naszym glownym celem nie jest wysylanie tam dronow typu FP1. NATO planuje osiagnac przewage w powietrzu i po prostu wybombardowac ruskich raz dwa. 

Europa przez 5 lat na pewno naprodukowala rakiet i pociskow uderzeniowych. 

Samoloty mogly by startowac praktycznie z kazdego kraju NATO wiec moglibysmy atakowac fala za fala, raz niemcy, pozniej francuzi itd. ruscy chyba zdaja sobie sprawe ze w ciagu kilku dni stracili by kilka tysiecy obiektow strategicznych w tym fabryki dronow i sprzetu wojskowego. 

1. Strategia NATO sprzed 2022 r. częściowo się zdezaktualizowała, podobnie jak przekonanie o pełnej dominacji USA.
2. Wojska lądowe mają dziś ogromny problem z prowadzeniem ofensywy przez drony, artylerię i broń precyzyjną.
3. Europa ma ograniczone zapasy rakiet defensywnych i jeszcze mniejsze ofensywnych.
4. Przewaga powietrzna NATO nadal istnieje, ale roje dronów i nowoczesna obrona przeciwlotnicza zmieniły zasady gry.
5. Pełnoskalowy atak NATO na ruskich jest mało realny ze względu na ryzyko eskalacji nuklearnej.

 

Odstraszanie działa do pewnego momentu.

Bardziej prawdopodobne byłyby ograniczone uderzenia w cele wojskowe lub infrastrukturalne i blokada morska niż wojna totalna.

Niestety ruskie posiadają broń atomową i jak nie będą mieli pola manewru to mogą jej użyć. Właśnie to ogranicza działania obu stron.

Nie ma żadnej gwarancji, że ograniczony atak nuklearny wywołałby automatyczną pełną odpowiedź Francji, czy Wielkiej Brytanii — decyzje zależałyby od kalkulacji ryzyka eskalacji. Możemy bardzo wierzyć, że nie wystrzelą kolejnej ale czy Francja lub GB zaryzykują? Wątpię.

Można z prawie 100% prawdopodobieństwem założyć, że jeden kindżał z atomówką w jakiekolwiek państwo NATO, które nie posiada arsenału atomowego spowoduje, że reszta się rozejdzie do domów...

Tylko taka UA może sobie pozwolić na podejmowanie takiego ryzyka, ponieważ w sumie walczy o być albo nie być. Inne kraje nie będą w takiej sytuacji. Nawet obecnie bardziej pyskujemy niż podejmujemy konkretne działania jak coś do nas wleci. 

Edytowane przez Paarthurnax
Opublikowano
5 godzin temu, Paarthurnax napisał(a):

Nie ma żadnej gwarancji, że ograniczony atak nuklearny wywołałby automatyczną pełną odpowiedź Francji, czy Wielkiej Brytanii — decyzje zależałyby od kalkulacji ryzyka eskalacji. Możemy bardzo wierzyć, że nie wystrzelą kolejnej ale czy Francja lub GB zaryzykują? Wątpię.

Niniejszym udzielam Ci gwarancji, że by tego nie zrobili. USA, Rosja, Chiny zapewne mają scenariusze użycia atomówek jako pierwsze. Mikrusy jak WB i Francja użyją jej wyłącznie wtedy kiedy same taką bronią zostaną zaatakowane, i to moim zdaniem nie w każdym wypadku. Może też wtedy kiedy ich istnienie jako całość (a nie jakiś tam ułamek terytorium) będzie faktycznie zagrożone. A i tu jeśli nie zapewni im to zwycięstwa, to w odwecie po prostu zostaną wymordowani. 

Moim zdaniem dla małych krajów broń masowego rażenia ma znaczenie tylko wobec względnie równorzędnych przeciwników. Wobec mocarstw ma znaczenie tylko wtedy, kiedy jej potencjał niszczący jest wystarczający aby bezpowrotnie zdruzgotać takie mocarstwo. Ile atomówek potrzeba aby tak zdruzgotać na przykład Chiny? 100, 500, 1000? powiedzmy takich po 1MT. Któż wie?

5 godzin temu, Paarthurnax napisał(a):

Można z prawie 100% prawdopodobieństwem założyć, że jeden kindżał z atomówką w jakiekolwiek państwo NATO, które nie posiada arsenału atomowego spowoduje, że reszta się rozejdzie do domów...

Tak, zdecydowanie będzie efekt obucha i wszyscy się rozejdą nie wiedząc co mają z tym zrobić. Niektórzy będą nawet bali się spłakać z tego powodu a inni sobie to zracjonalizują i znajdą usprawiedliwienie dla takiego działania. Jak często kiedy nie możesz nic zrobić, ale nie możesz tego przyznać nawet przed samym sobą. 

Opublikowano (edytowane)

Z całym szacunkiem ale pie..... cie głupoty... Użycie atomówki w jakikolwiek kraj NATO spowodowałoby IIIWŚ... Koniec kropka... Na całe szczęście gdyby putler chciał jej użyć już by to dawno zrobił na Ukrainie. Na szczęście miejmy nadzieję nie przekroczy tej granicy... Sam opad radioaktywny skaziłby pół zaatakowanego kraju. Oby nikt z nas nie musiał testować tych scenariuszy na własnej skórze i pozostało to wyłącznie jako pier.....nie na forum o komputerach...

Edytowane przez hubio
Opublikowano
52 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Jedyne czego faktycznie boją się te wszystkie kraje z atmomówkami to precedens, oraz fakt, że kraje które do tej pory się o nią nie starają zaczną to robić. 

A tego najbardziej boją się Chiny i to puchatek najmocniej grozi wołodii żeby nie tykał nuke'ów. Przyczyny są trzy: Taiwan, Japonia i Korea Południowa. Trzy bardzo zaawansowane technologicznie gospodarki dla których zrobienie atomówki to (niemal) jak pstryknięcie palcem i które w przypadku użycia atomu w  celach bojowych gdziekolwiek na świecie na pewno ten ruch wykonają co diametralnie zmieniło by rozkład sił w regionie. Na niekorzyść Chin oczywiście.

1 godzinę temu, Suchy211 napisał(a):

Ile atomówek potrzeba aby tak zdruzgotać na przykład Chiny? 100, 500, 1000? powiedzmy takich po 1MT. Któż wie?

Kilka. W Chinach polityka wbrew pozorom jest dość krucha i wisi na dumie narodu bo sami Chińczycy są przekonani o swojej potędze, że są najpotężniejsi i nie muszą się nikomu kłaniać. Którakolwiek władza spowoduje śmierć kilkudziesięciu milionów ludzi (do czego wystarczy kilka atomówek) będzie miała wizytę domową 100 mln wściekłych obywateli którzy wyprują jej flaki i powieszą za jaja. Przed tym nie obroni żadna armia.

Opublikowano
14 godzin temu, kalderon napisał(a):

A tego najbardziej boją się Chiny i to puchatek najmocniej grozi wołodii żeby nie tykał nuke'ów. Przyczyny są trzy: Taiwan, Japonia i Korea Południowa. Trzy bardzo zaawansowane technologicznie gospodarki dla których zrobienie atomówki to (niemal) jak pstryknięcie palcem i które w przypadku użycia atomu w  celach bojowych gdziekolwiek na świecie na pewno ten ruch wykonają co diametralnie zmieniło by rozkład sił w regionie. Na niekorzyść Chin oczywiście.

Kilka. W Chinach polityka wbrew pozorom jest dość krucha i wisi na dumie narodu bo sami Chińczycy są przekonani o swojej potędze, że są najpotężniejsi i nie muszą się nikomu kłaniać. Którakolwiek władza spowoduje śmierć kilkudziesięciu milionów ludzi (do czego wystarczy kilka atomówek) będzie miała wizytę domową 100 mln wściekłych obywateli którzy wyprują jej flaki i powieszą za jaja. Przed tym nie obroni żadna armia.

Ale same Chiny jako imperium przetrwają taki atak. Ktoś inny tylko stanie u steru. No i będą pamiętać skąd przyleciały atomówki, będę. A co z tym zrobią nie wiem. Hipotetycznie oczywiście.

Opublikowano

@Suchy211 Japonia pamięta kto zrzucił na nią atomówki ale jakoś są pro USA. Zresztą w prezentowanym przykładzie odpowiedź na atak atomowy nastąpi od razu więc kwestia pamięci i zemsty będzie od razu rozwiązana. 
Broń atomowa w rękach Taiwanu, Japonii i Korei Południowej zwiększy bezpieczeństwo tych krajów, zmniejszy ryzyko dużego konwencjonalnego ataku. Ograniczy największą przewagę Chin - dużo większą populacje.
 

Opublikowano
5 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Ale same Chiny jako imperium przetrwają taki atak. Ktoś inny tylko stanie u steru.

Nie przetrwają bo bo za tym pójdą sankcje i upadek gospodarczy. "Ktoś inny u steru" - partia komunistyczna nigdy dobrowolnie nie odda władzy. Jej jedynym celem jest trwanie przy tej władzy i nie zrobi nic przez co mogła by ją utracić.

Opublikowano
5 godzin temu, divton napisał(a):

Japonia pamięta kto zrzucił na nią atomówki ale jakoś są pro USA.

No to zamień USA z Japonią potencjałem i sam siebie zapytaj czy byłoby tak samo. Poza tym to były dwie dość słabe atomówki bez potencjału na zabicie grubych milionów. Milionów których rodziny chciałby zemsty szczególnie wiedząc że mają czym sobie na nią pozwolić. 

Opublikowano
13 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

No to zamień USA z Japonią potencjałem i sam siebie zapytaj czy byłoby tak samo. Poza tym to były dwie dość słabe atomówki bez potencjału na zabicie grubych milionów. Milionów których rodziny chciałby zemsty szczególnie wiedząc że mają czym sobie na nią pozwolić. 

To były 2 najsilniejsze atomówki w arsenale USA. Poza tym naukowcy niedoszacowali mocy i w efekcie nastawili detonatory na zbyt małą wysokość. Gdyby odpaliły sie wyżej fala uderzeniowa zniszczyłaby sporo większy obszar.

Opublikowano
17 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

No to zamień USA z Japonią potencjałem i sam siebie zapytaj czy byłoby tak samo. Poza tym to były dwie dość słabe atomówki bez potencjału na zabicie grubych milionów. Milionów których rodziny chciałby zemsty szczególnie wiedząc że mają czym sobie na nią pozwolić. 

Sugerujesz że ktoś zawaha się przed atakiem bronią atomową ze strachu przed zemsty w przyszłości. Taki atak nie nastąpiłby bo ktoś wstał rano lewą nogą. Atak byłby odpowiedzią na krytyczne okoliczności ze świadomością że nastąpi kontratak. O jakieś tam zemście krewnych w przyszłości nikt nie będzie myśleć. 
Groźba użycia broni atomowej ma chronić kraj przed doprowadzeniem kraju do stanu krytycznego przez siły zewnętrzne np. chronić przed inwazją. Czy taki Tajwańczyk w momencie gdy na jego wyspę wyląduje milion Chińczyków będzie się obawiał jakiejś odległej przyszłej inwazji? Będzie się liczyło tylko odparcie obecnej wszelkimi środkami bo za plecami tylko ocean. 
Zresztą przeceniasz samo znaczenie zemsty. To politycy kreują nastroje społeczne a sama chęć zemsty z czasem maleje. Przypominam, że w 1945 Japonia miała 75 milionów populacji, 18 razy mniej niż obecne Chiny. W bombardowaniach Japonii zginęło pół miliona ludzi a ponad milion zostało rannych. Jedno bombardowanie Tokio to 100 tysięcy zabitych. I to wszystko nie ruszyło honorowych Japończyków. Więc tym bardziej 18 razy większe straty nie ruszą pasywnych Chińczyków.
Jeśli chcesz kogoś zaatakować to zawsze znajdziesz jakiś powód, zwłaszcza jeśli kontrolujesz media i służby, wtedy chętnych nie braknie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
    • co do tego nowego trailera, czy tylko ja odnoszę wrażenie, że te bronie jakoś nienaturalnie zajmują niemal połowę ekranu? Czy to tylko taki zabieg pod trailer? takie ich wyeksponowanie jak prężenia bicepsa? 
    • Siema forum, na sprzedaż mam GPU PNY RTX 4070TI SUPER VERTO OC, preferuje odbiór osobisty w Warszawie. Stan bdb, latała na UV, delikatny kurz tu i ówdzie. Służyła tylko do gier.   Kwota, jaka mnie interesuje to 2500 PLN.   PZDR  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...