Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
8 minut temu, ghostdog napisał(a):

Można powiedzieć: "nie chwal dnia przed zachodem słońca". Chyba ten rok 2026 nie będzie taki dobry.

Nie bedzie żeniaczki, nie bedzie driftowania, oj oj, ale nie szkoda mi go ... bardziej szkoda mi rodzin tych ludzi i tego biedactwa malutkiego co na starcie zycia ... juz musi o nie walczyc  ... 

Opublikowano
2 godziny temu, LeBomB napisał(a):

 

Jakby zasłabł albo miał atak serca, to jego też by zabrano do szpitala. Tymczasem po badaniu alkomatem i pobraniu krwi do badań został zatrzymany w izbie zatrzymań. 

Tym co napisałeś wcześniej bronisz kierowcy.

Jasne że na drodze trzeba zachować szczególną ostrożność, ale po to jest wyznaczony chodnik, po to są ścieżki rowerowe i po to jest jezdnia, żeby oddzielić konkretne rodzaje ruchu. Pieszy na chodniku ma nie czuć się jak znerwicowany ratlerek rozglądający się wszędzie dookoła bo coś się może stać. 

Tak tak już doczytałem teraz o tym co wiadomo co zrobił. Więc jak tu piszecie - nie powinien do końca życia wyjść z więzienia. Ale też podtrzymuję to co pisałem odnośnie ogarniania. @LeBomB oczywiście, że pieszy powinien się czuć bezpiecznie na chodniku to jest bez 2 zdań. Tylko przepisy przepisami, a życie mamy tylko jedno. Jak ja jestem z dzieckiem to skanują całe otoczenie. A generalnie staram się z nią nie chodzić wąskimi chodnikami przy ulicach.

8 godzin temu, AndrzejTrg napisał(a):

Jeżeli faktycznie próbował drfitować to wuj nie powinien do końca jego podłego żywota nie opuści zakładu karnego.

A w bonusie mieć odpowiednie "przywitanie" pod celą...

Opublikowano

1. Powinno w prawie wreszcie znaleźć się coś takiego jak zabójstwo/morderstwo drogowe, a nie tylko wypadek ze skutkiem śmiertelnym, bo jak ktoś świadomie łamie przepisy, to nie jest to wypadek, a celowe działanie. 

2. Auta o mocy powyżej 180 km powinny by albo niedopuszczane do ruchu ulicznego, albo powinny wejść zmiany, np. dodatkowe prawa jazdy zależne od mocy auta, tak jak zrobiono to w przypadku jednośladów. Przy czym np. robisz kategorię B i ona daje uprawnienia do aut do 130 km. Dopiero po np. 5 latach posiadania prawka i samochodu (prowadzenia nie da się niestety póki co udowodnić) to możesz zrobić prawo jazdy kolejnego stopnia, dające uprawnienia na auta od 130 km do 200 km, a po kolejnych 5 latach powyżej 200 km. Do tego obowiązkowy kurs doszkalający na torze na samochodach wyższej mocy, by w ogóle móc zmierzyć się z tym co chce się prowadzić. Tak samo egzamin, też na samochodzie o wyższej mocy.

(wiadomo że tu też chodzi o moment obrotowy i kilka innych parametrów i to też powinno być wzięte pod uwagę, chodzi po prostu o inne zachowanie całego auta)

3. Zwiększenie i nieuchronność kar za konkretne wykroczenia i przestępstwa drogowe. 

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, huudyy napisał(a):

nowobogacki z patusiarni, czemu to tak często jest ten sam typ ludzi?

https://brd24.pl/spoleczenstwo/hubert-spelnil-motoryzacyjne-marzenie-wczoraj-zabil-ludzi-na-chodniku/

Jest jeszcze możliwość, że nagrywał w międzyczasie i dla lepszego ujęcia spowodował ten wypadek. Bo jak fan motoryzacji który kupuje auto i mówi, że to jego współpracownik. Do tego robi filmy dotyczące jazdy to całkiem możliwe.

 

No to niestety 2026 nie będzie najlepszym jego rokiem... A o czynsz już nie będzie musiał się martwić bardzo długo bo państwo zapewni mu bezpłatny dach pod głową.

 

Szkoda tych ludzi co zginęli i tego dziecka co walczy o życie.

 

Edytowane przez hubio
Opublikowano
17 minut temu, LeBomB napisał(a):

1. Powinno w prawie wreszcie znaleźć się coś takiego jak zabójstwo/morderstwo drogowe, a nie tylko wypadek ze skutkiem śmiertelnym, bo jak ktoś świadomie łamie przepisy, to nie jest to wypadek, a celowe działanie. 

+1, coś jak ta p0lka w Niemczech, co dostała dożywocie, za wyścig uliczny skończony wypadkiem śmiertelnym.

 

Taki Majtczak, Żak czy Hubercik właśnie powinni pod takie prawo podpadać.

 

20 minut temu, LeBomB napisał(a):

2. Auta o mocy powyżej 180 km powinny by albo niedopuszczane do ruchu ulicznego, albo powinny wejść zmiany, np. dodatkowe prawa jazdy zależne od mocy auta, tak jak zrobiono to w przypadku jednośladów. Przy czym np. robisz kategorię B i ona daje uprawnienia do aut do 130 km

Nieprzemyślany pomysł - wyobraź sobie takie Seicento czy Golfa II z silnikiem o mocy 180hp, a co innego najnowszą krowę od BMW co waży ponad 2 tony i ma 180hp.

Dużo lepszym rozwiązaniem byłby przelicznik masa/moc jak np. przy wymogach na skuter 125

 

Inna sprawa, nie wiem jak by się to miało odnosić do modzonych aut.

29 minut temu, hubio napisał(a):

Jak ja jestem z dzieckiem to skanują całe otoczenie.

Nie wiem co by to skanowanie dało, jakby Ci wjechał taki debil zasuwający setkę na chodnik na którym stoicie. 

 

Opublikowano (edytowane)
14 minut temu, huudyy napisał(a):

Nieprzemyślany pomysł

Dlatego dopisałem nawias na końcu punktu.

 

14 minut temu, huudyy napisał(a):

Inna sprawa, nie wiem jak by się to miało odnosić do modzonych aut.

Pomiar mocy na badaniu technicznym. Jeżeli auto ma zadeklarowane np. 100 km, to po modyfikacji ma nie przekraczać 130 km. Jeżeli przekracza, to nie przechodzi badania, bo konstrukcyjnie mogło nie zostać dostosowane do takiej mocy. Wtedy takie auto staje się pojazdem co najwyżej na tor. 

14 minut temu, huudyy napisał(a):

Nie wiem co by to skanowanie dało, jakby Ci wjechał taki debil zasuwający setkę na chodnik na którym stoicie. 

Nic by nie dało. Jak auto porusza się ze stałą prędkością 100 km/h to widząc to auto jadące w naszym kierunku ze 100 metrów, ma się raptem 3,6 sekundy na reakcję. z 50 metrów już tylko 1,8 sekundy.

Edytowane przez LeBomB
Opublikowano

Tutaj nawet nie chodzi o moc auta czy napęd na tył, debil zabije człowieka w pierdziawce z silnikiem 1.0. Wystarczy rozpędzić się do odpowiedniej prędkości, w niewłaściwym miejscu. Ile to razy widzę w centrum miasta debili co wciskają gaz do dechy na krótkim odcinku (od świateł  do świateł). Wystarczy, że ktoś im wyjedzie z boku lub stracą kontrolę i wjadą na chodnik lub uderzą w przystanek. Oni chyba myślą, że jak tak docisną pedał, to ludziom to się podoba :D

Opublikowano

@ghostdog Wiesz, w idealnym świecie każde auto miałoby system rozpoznawania znaków i automatyczny ogranicznik na podstawie znaku ograniczenia prędkości. Równie dobrze można by było ustalić, że samochody dopuszczone do ruchu ulicznego nie mogą mieć konstrukcyjnie lepszego przyspieszenia niż np. 10 sekund do 100 km/h i prędkość maksymalną 120 km/h. Wszystko technicznie jest możliwe, w praktyce nierealne. 

 

Opublikowano (edytowane)
48 minut temu, LeBomB napisał(a):
59 minut temu, huudyy napisał(a):

Nie wiem co by to skanowanie dało, jakby Ci wjechał taki debil zasuwający setkę na chodnik na którym stoicie. 

Nic by nie dało. Jak auto porusza się ze stałą prędkością 100 km/h to widząc to auto jadące w naszym kierunku ze 100 metrów, ma się raptem 3,6 sekundy na reakcję. z 50 metrów już tylko 1,8 sekundy.

No bez przesady pędzące setką auto na terenie zabudowanym to raczej słychać. Ja nie mówię o jakiś drogach lokalnych po wsiach czy międzymiastowych, ale w mieście gdzie niemal wszyscy jeżdżą spokojnie. Raczej pędzące setką auto to bym usłyszał. Zresztą miałem już kilka razy sytuacje, że nawet jak jechało jakąś 80 km/h na drodze i szedłem chodnikiem to maksymalnie schodziłem ze skrajnej części chodnika. Jak wcześniej mieszkałem gdzie indziej miałem taką wąską drogę. Malutki chodnik i pojazdy potrafiły za światłami przyśpieszać to właściwie oglądałem się do tyłu cały czas i do przodu i obserwowałem drogę. Parę razy przejechało coś koło mnie setką, ale ja wchodziłem głęboko na trawę jak widziałem jak szybko jedzie. Trzeba używać głowy. No niestety. Życie mamy tylko jedno. A szczególnie jak się jest z dzieckiem. Na chodniku nie ma rozmów, nie ma gapienia się w komórkę. Przynajmniej na tych wąskich. Bo wiadomo, że jak jest ogromny chodnik i idzie się na samym skraju do zewnątrz to też jest trochę bezpieczniej.

 

A też to moje "skanowanie" całkiem niedawno uratowało mnie od wypadku. Pisałem tu albo w innym wątku jak prawdopodobnie pijany albo naćpany debil z całym impetem wjechał mi na chodnik gdzie przechodziłem i odskoczyłem. Kompletnie się tego nie spodziewałem, ale już odruchowe skanowanie pozwoliło mi się zatrzymać.

Edytowane przez hubio
Opublikowano
W dniu 22.08.2026 o 11:59, Suchy211 napisał(a):

Odpowiedź jest w fragmencie, który sam zacytowałeś. Zastosuj się, wróć, pogadamy za pół roku. Żeby zrozumieć musisz dać sobie szansę aby zrozumieć. 

Jak to jest, że nigdy nie da się uzyskać odpowiedzi, zawsze jest wykręcanie się i "jak nie prowadzisz, to nie zrozumiesz".

Prowadzenie pojazdu, to żaden mistycyzm, że jak się nie dotknie, to nie zrozumie, a psychologia prowadzenia różnych nie jest na tyle inna, żeby nie dało się wyłuskać cech wspólnych, odnieść się do podobieństw, przedstawić różnice. Chyba jesteśmy inteligentnymi ludźmi, to potrafimy opisać słowami w czym rzecz. Wile razy się na pewne tematy sprzeczamy i czasu, chęci na odpowiedź nie brakuje, a tutaj zawsze wykręty, daj mi tą szansę, punkt zaczepienia.

W dniu 22.08.2026 o 11:32, T-Srcipt-36 napisał(a):

Bongo, widze że mamy podobnie, ile to juz razy był miał wypadek, gdybym jeździł jak wiekszość naszych kierowców.

wiesz, ludzie też to tlumacza roztargnieniem, problemy w domu, problemy z dziecmi, różnie sa juz teraz tłumaczenia

U mnie jak na razie wygrywa "bo mam zakroplone oczy po badaniach u okulisty", sytuacja jak już było ciemno...

Opublikowano (edytowane)

@LeBomBNierealne bo lobby samochodowe jest za silne a i nie brakuje "ważnych" ludzi co sami łamią przepisy jadąc autem. Teraz wszyscy pieją z zachwytu bo się dobrali do dupy gówniarzom, którzy jeżdżą elektrycznymi motorami. Z kolei kierowcy dalej rozjeżdżają ludzi na chodniku i jest ok.

Edytowane przez lokiju
Opublikowano
4 minuty temu, janek25 napisał(a):

Poważany jestes ?? 

Tak... Miałem sytuacje w życiu, a już trochę lat tego życia za mną, że jak najbardziej jak widziałem pędzący bardzo szybko pojazd ulicą natychmiast wchodziłem na trawę albo czasami wręcz do jakiejś bramy w zależności od sytuacji tak żeby nie znaleźć się blisko jezdni.

Opublikowano

Tak czy inaczej, bo temat zszedł na absurdalne tory tego co ma robić pieszy aby nie stracić życia na chodniku (!) Xdd to jestem jak najbardziej za wprowadzeniem przestępstwa zabójstwa drogowego i każdy przypadek gdzie nie było winy nieumyślnej (oślepiające słońce, zawał, zasłabnięcie itp) traktować surowo z zagrożeniem do 25 lat...

Opublikowano

I tu jest DOKŁADNIE taka sytuacja o jakiej pisałem... :

 

https://wiadomosci.wp.pl/krakow/zabil-mlodych-rodzicow-prokurator-ujawnia-26-latek-pedzil-7321575378430080a

 

Bardzo wąski chodnik i obok jezdnia. Była trawa do odskoczenia. Pomijam, że ja też jeździłem z niemowlakiem w wózku i NIGDY nie szedłem takim chodnikiem z uwagi właśnie na bezpieczeństwo. Szedłem zawsze inną drogą.

Opublikowano
1 minutę temu, lokiju napisał(a):

No i co z tego? Znowu dochodzimy do momentu, że każdy ma uważać unikać chodników bo mistrz kierownicy jedzie. 

tak troszke odbiegne, hulajnogi wcale nie lepsze ... też zapred... tymi chodnikami ... kiedys mojej mamy o wlos małolata by nie skosiła 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...