Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, KiloKush napisał(a):

A tam. Jak nie poleasingowe to do wyboru masz jeszcze komisy gdzie już lepiej najem wziąć bo lepiej jeździć autem w najmie niż miesięcznie wydawać tysiąc na raporty aut z komisów gdzie 100% bite lub kręcone. Oczywiście to samo jest u handlarzy co sprzedają auta na żonę wpisując, że auto niby krajowe. Trzecia grupa to pierwsi właściciele ceniący tak swoje auta, że biorąc poleasingowe zostaje Ci na remont silnika i skrzyni biegów...

Tak dokładnie jest. Kolega z pracy szukał. Zanim kupił to wydał chyba z 2k na raporty i jeżdżenie.

 

To za niewiele więcej kupisz gwarancję w salonie na używane auto na 2 lata i masz w tym silnik czy skrzynię naprawioną :E 

  • Upvote 1
Opublikowano
4 minuty temu, galakty napisał(a):

Typ osoby która ogląda ale nie kupuje. 

Szuka perły w koronie. Ja nie szukałem obecnie w ogóle auta, jedynie z ciekawości przeglądałem oferty żeby mieć rozeznanie na przyszły rok. W środę trafiłem fajne ogłoszenie od dealera marki, w czwartek zadzwoniłem, w piątek potwierdziłem i zarezerwowałem, dzisiaj obejrzałem i czekam na poniedziałek na fakturę :E

 

Z carverticala wykupiłem wczoraj 2 raporty xD

Opublikowano
18 minut temu, Katystopej napisał(a):

Jakaś wgniotka, ryska, ogólnie parkingówki, wymieniona szyba czołowa. 

W Focusie akurat uniknąłem wymiany szyby bo zamienniki podgrzewanej szyby nie są tak dobre. Ale wgniotki są. Praktycznie tylko auta po szkodach mają idealny lakier :E

Opublikowano
8 minut temu, Gret napisał(a):

Jak byś chciał zrobić u siebie te wgniotki to byś miał auto po szkodzie? :P 

Jak ostatnio oglądałem auta to najlepszy lakier był w autach z Niemiec w komisach. Auta krajowe miały wgniotki i lekkie parkingowe draśnięcia. Nie wiem skąd komisy mają takie perełki choć się domyślam :E sam wolę wgniotke na oryginalnym lakierze niż idealny lakier po naprawie.

  • Upvote 1
Opublikowano
Godzinę temu, larry.bigl napisał(a):

Dla Was jakie bolączki w takich autach używanych są ok? Co na luzie byście przeżyli? Mówię o takich autach powiedzmy 4-8 letnich.

Wgniotki i przycierki typowo eksploatacyjne. Z rzeczy mechanicznych to wszystko zależy od ceny auta vs koszt naprawy.

  • Like 2
  • Upvote 3
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, larry.bigl napisał(a):

Dla Was jakie bolączki w takich autach używanych są ok? Co na luzie byście przeżyli? Mówię o takich autach powiedzmy 4-8 letnich.

Mechanicznie ma się trzymać. Wybaczyć można pierdoły eksploatacyjne w ramach dobrego smaku.

Skazy w środku na plastikach, czy też kierownicy mogą być, nie jest to w końcu nówka. 

 

No i blacharka. Tutaj musi być w miarę możliwości perfekt. Blacharka dla mni jest najważniejsza. Jakaś tam rysa i wgniotka ujdzie, ale jak widać coś niepokojącego to lepiej odpuścić. 

Dzisiaj koszty lakierników i blacharzy potrafią mocno nad szarpnąć budżet.

Jak coś było łatane mało umiejętnie (po np jakiejś stłuczce) to też z czasem wyjdzie i dowali finansowo. Tutaj trzeba uważać, bo raz to jakość (powłok lakierniczych, cienkich blach) dzisiejszych aut, a dwa ceny usług. 

44 minuty temu, KiloKush napisał(a):

Nie wiem skąd komisy mają takie perełki choć się domyślam

Polerka działa cuda 😉

 

Swoją drogą przykład kolegi sprzed już ładnych kilku lat wstecz.

Piękne E39 od handlarzyka. No wypacykowane, trzymające się bardzo dobrze. Po półtora roku powychodziły takie babole, że szkoda gadać.

Mechanicznie pal licho, mogło być gorzej, ale blacharsko to gość był czarodziejem improwizacji. Gruz był idealnie przygotowany pod sprzedaż, idealnie :E

 

Jeszcze co do komisów...

W zagłębiu Kutnowskich komisów był taki jeden, którego prowadził znajomy mojego bardzo dobrego kumpla. 

Dał się ten mój kolega namówić, żeby kupić tam auto. Pojechaliśmy razem no i tak oglądamy konkretny egzemplarz, a znajomy pyta jeszcze o Alfę stojącą nieco dalej (ogólnie na placu z 30 aut). Handlarz stanowczo odradza i przyznaje, że osobiście może polecić tylko to jedno oglądane wcześniej auto. 

 

No niestety, ten jeden jedyny polecany egzemplarz w ciągu dwóch lat wygenerował takie koszty, że głowa mała. Strach się bać, co by się działo w przypadku tych innych samochodów. 

 

Edytowane przez zdunzdun
Opublikowano

Ja w zasadzie żadnego auta sensownie nie kupiłem, także u mnie nie ma klucza co "przeżyję w używce";  Choć najmłodsze auto jakie miałem to to miało 8 lat.
W sumie - po zakupie swojej używanej VC mam próg bólu ustawiony na prawdę wysoko :E 

Fluence też był kupiony na spontana, jedyny oglądany, bez namysłu czy na pewno on (jako model/marka).
Cena z czapy, obity, porysowany no ale prima sort jeden Właściciel realnie i polski salon!
No ale pomijając Civic, jest to od 10 lat najdłużej posiadany przeze mnie gruz/samochód, który zrobił jednocześnie najwięcej kilometrów ze mną + najmniej odwiedzał mechanika;

  • Like 1
Opublikowano
3 minuty temu, serwal4 napisał(a):

No ale pomijając Civic, jest to od 10 lat najdłużej posiadany przeze mnie gruz/samochód, który zrobił jednocześnie najwięcej kilometrów ze mną + najmniej odwiedzał mechanika;

Czyli jednak Hądą to über alles w motoryzacji, i te F1 jako truskawka na torcie :red:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...