Bono_UG 327 Opublikowano 3 Stycznia Opublikowano 3 Stycznia U nie rok słodko gorzki. Z jednej strony zajawka nowymi lżejszymi kołami w grawelowym i kilkoma nowymi rejonami objechanymi, z drugiej jak nie urok to . Na minus na pewno dalszy ciąg awarii Alfine 11 w mieszczuchu (cieknący olej). Trochę zeszło ale koniec końców Shimano wymieniło na nową, na razie ok i niech tak już zostanie. Problemy ze zdrowiem, głównie siadło na kręgosłup (prawdopodobnie rwa kulszowa). Na ostro maj-czerwiec i końcówka roku ale i tak co i raz się odzywał. Grawelowy tutaj na pewno nie pomagał, bo pozycja jest niby znośna ale do idealnej sporo brakuje i po dłuższej jeździe cierpią nadgarstki i odcinek piersiowy. Na plus zwiedzone nowe okolice. W końcu zajrzałem do Elbląga i jedna trasa przez Żuławy do Gdańska (gdyby nie odcinki wzdłuż kanałów, fajne mosty, to tereny w piiip nudne), a druga z Pasłęka wzdłuż Kanału Elbląskiego (pochylnie to kawał ciekawej techniki inżynieryjnej). Urlop niestety zgapiłem i tym razem w góry nie pojechałem, ale zamiast tego w końcu odwiedziłem Kujawy. Tereny w sumie średnio ciekawe, jak dla mnie trochę zbyt płasko (nie tak jak Żuławy), choć były momenty zaskoczenia jak brzeg jeziora, które z dzieciństwa u dziadków nie pamiętałem, żeby był taki stromy, no i prawy brzeg Wisły we Włocławku dobre kilkadziesiąt metrów w górę. Na duży plus, to w końcu udało mi się zobaczyć dudki na żywo. Było też trochę historii w postaci grobowców megalitycznych i tej współczesnej (tama we Włocławku z pomnikami upamiętniającymi zamordowanie księdza Popiełuszki). Myślałem, że rok wyjdzie gorzej, a w zasadzie dystans identyczny z poprzednim. Trochę zmieniony balans z grawela na mieszczucha, no ale mniej delegacji w tym roku. Dystans 7521km Czas 495h, 317 dni z rowerem Przewyższenia 51702m (gps: 28052, mieszczuch na oko: 23650) 1
wallec 1 276 Opublikowano 11 Stycznia Opublikowano 11 Stycznia W dniu 18.12.2025 o 23:21, Vulc napisał(a): Tak, obie grupy są 11s, w większości wypadków można bez problemu zamieniać/łączyć poszczególne części. Zamontowane, siadło plug&play. Śmiesznie wygląda taka duża kaseta ale pewnie nogi się ucieszą. Dzięki za pomoc. 1
Vulc 2 343 Opublikowano 12 Stycznia Autor Opublikowano 12 Stycznia Na gradientach powyżej 8% się ucieszą na pewno. Inna sprawa, że warto sobie zostawić najlżejsze przełożenia jako rezerwa.
wallec 1 276 Opublikowano 14 Lutego Opublikowano 14 Lutego Kiepsko mi wrzuca z przodu na duży blat. Która śruba i w którą stronę kręcić żeby przerzutka przesunęła się do zewnątrz? Kręcę i nie widzę efektu, poradniki z YouTube nie działają
some1 622 Opublikowano 14 Lutego Opublikowano 14 Lutego Żadną, te śrubki ustalają maksymalne wychylenie żeby łańcuch nie spadał na zewnątrz. Linkę trzeba podciągnąć, albo baryłką przy manetce, a jeśli nie masz, to poluzuj linkę przy przerzutce i złap ponownie trochę wyżej. 1
Bono_UG 327 Opublikowano 17 Lutego Opublikowano 17 Lutego Bez baryłki to nie regulacja. Przy szosowych klamkomanetkach chyba nie ma ale są do wstawienia w pancerz: https://www.google.com/search?q=rower+regulator+napięcia+linki+przerzutki
Wodzu 55 Opublikowano Piątek o 17:42 Opublikowano Piątek o 17:42 Wypełzł już ktoś z jaskini czy innych Watpii? Ja gdzieś w styczniu byłem, raz... Wstrzeliłem się w całkiem niezłą pogodę, później znów nadeszła mizeria. No ale w końcu prognozy wyglądają obiecująco i będzie można wrócić do regularnego kręcenia. U mnie w tym roku zmiana w Ridleyu - kupiłem nowe kółka. Zdecydowałem się na Hunt Aerodynamicist 44-46. Wyższy stożek byłby oczywiście ładniejszy wizualnie, ale jednak chciałem coś sensownie uniwersalnego na trasy płaskie i górskie. Ridley ma dość ciasny tylny widelec więc te modne obecnie super-szerokie obręcze od razu skreśliłem, ale w porównaniu do fabrycznych Forza Levanto różnica jest i tak spora: zewnętrznie 26 vs 31/30mm (przód/tył), wewnętrznie 19 vs 22mm. Na razie zostaję przy oponach 25C, wymienię tylko z tyłu na 28C bo obecna opona już ledwo dycha. Przy okazji przesiadłem się na dętki TPU. Wrażenia z jazdy? Super, wiadomo. Nie ma kolosalnej różnicy, w końcu poprzednie koła też były z wyngla i też były okrągłe. Ale jednak wyższy stożek + niższa waga powodują zauważalnie lepsze przyspieszenie, a podczas pedałowania na stojąco przednie koło wydaje się bardziej responsywne - w poprzednim było jakieś przymulowane podczas bujania. Wagowo na całym rowerze zrobiła się sympatyczna wartość. Fabrycznie z koszykami na bidon, pedałami i uchwytem na Garmina waga wskazyła 8,02kg, teraz: Wizualnie też fajniej niż na poprzednich kołach, wiadomo: PS. Acha, jakby ktoś potrzebował uzasadnienia zakupu drogiego roweru, to podaję - jestem świeżo po drugim przeglądzie rocznym i wciąż nie trzeba było wymienić ani jednej części. 2 1
Vulc 2 343 Opublikowano Piątek o 17:52 Autor Opublikowano Piątek o 17:52 (edytowane) Tak, wczoraj i dziś wypełzłem, i to nawet na szosę nie gravela. Głównie dlatego, że ścieżki leśne jeszcze mokre, a mi się nie chce myć roweru. @Wodzu Dla mnie taki sweet spot między wagą a wysokością stożka, to 50-55. Ale ja ogólnie wolę trochę wyższe niż niższe stożki, zwłaszcza że ostatecznie nie ma większej różnicy w osiągach, przy różnicach rzędu 5-10mm. Kółeczka bardzo ładne, takie jak lubię - bez udziwnień i fancy napisów, w standardowym, karbunowym stylu. Niech się kręcą. Waga roweru to już prawie pro-peleton, uważaj z tym obcinaniem, bo się jeszcze w limity nie złapiesz. Edytowane Piątek o 17:53 przez Vulc 1
babayaga 154 Opublikowano Piątek o 18:14 Opublikowano Piątek o 18:14 (edytowane) U mnie rok chorobowy. Pod koniec stycznia grypa, luty przeziębienie tygodniowe, a teraz od poniedziałku grypa żołądkowa :/. Jutro może wyjdę pierwszy raz, też byłby test nowych kółek w szosie. Stożek 48mm, wewn 23mm, zewn 31.5, piasty dt240. Opona 30mm ułożyła się na 31.8mm, trochę dużo. Waga z wentylami i taśmą 1335g. Fabryczne w Treku 1690g i 35mm stożek. Edytowane Piątek o 18:18 przez babayaga 1
wallec 1 276 Opublikowano Piątek o 18:19 Opublikowano Piątek o 18:19 W dniu 14.02.2026 o 19:34, some1 napisał(a): Żadną, te śrubki ustalają maksymalne wychylenie żeby łańcuch nie spadał na zewnątrz. Linkę trzeba podciągnąć, albo baryłką przy manetce, a jeśli nie masz, to poluzuj linkę przy przerzutce i złap ponownie trochę wyżej. Jak tylko poluzowalen śrubkę przy przerzutce to linka puściła i teraz już nie mogę jej naciągnąć tzn że w ogóle nie mam biegów z przodu, nic się nie dzieje jak zmieniam klamka
Tornado3 391 Opublikowano Piątek o 20:11 Opublikowano Piątek o 20:11 w tych przerzutkach jest jeszcze regulacja góra-dół podobnie jak z tyłu i to może mieć wpływ 1
Bono_UG 327 Opublikowano Sobota o 10:11 Opublikowano Sobota o 10:11 15 godzin temu, wallec napisał(a): Jak tylko poluzowalen śrubkę przy przerzutce to linka puściła i teraz już nie mogę jej naciągnąć tzn że w ogóle nie mam biegów z przodu, nic się nie dzieje jak zmieniam klamka Weź kombinerki czy inne szczypce, naciągnij ręcznie przerzutkę tak żeby +/- byłą pomiędzy zębatkami. Szczypcami łapiesz linkę i naciągasz, tak żeby siłą utrzymała linkę w odpowiedniej pozycji, wtedy masz drugą ręką wolną, żeby dokręcić śrubę. Generalnie kombinerkami można łapać linkę jak chce się zmienić naciąg, jak się chwilę pobawisz, to załapiesz w czym rzecz. Standardowo shimano daje z przerzutkami plastikowy dynks, który blokuje przerzutkę i da się swobodnie założyć linkę ale jak się kupuje cały rower, to zwykle takich rzeczy nie dają. 16 godzin temu, Wodzu napisał(a): Wypełzł już ktoś z jaskini czy innych Watpii? A ktokolwiek się zakopywał na zimę?
Wodzu 55 Opublikowano Niedziela o 11:40 Opublikowano Niedziela o 11:40 W dniu 28.02.2026 o 11:11, Bono_UG napisał(a): A ktokolwiek się zakopywał na zimę? Każdy bez MTB czy gravela.
Bono_UG 327 Opublikowano Niedziela o 15:07 Opublikowano Niedziela o 15:07 Zakładasz opony przełajowe i hajda na śnieg i błoto. Rzecz znana w świecie kolarskim od ponad 100 lat Jak śnieg równo ubity i zmrożony (nie wyślizgany na lód) to i na 28mm praktycznie slickach się jedzie całkiem ok. Większość obecnej zimy w lesie warunki były dobre i trochę grawelowców widziałem. Ale tydzień temu zaczęło wszystko mięknąć i nawet moje 2,5" średnio dawały radę na bocznych ścieżkach. Trochę udeptane na szerokość 2 nóg, a jak koło się pośliźnie i trzeba było się podeprzeć, to z boku noga zapadała się po łydkę Dzisiaj z kolei typowe roztopy. Zapuściłem się tylko w nadmorski las i miejscami jeszcze luźny śnieg, gdzie więcej wydeptane to topniejący śniego-lód (o dziwo jechało się ok), a miejscami prawie zielono. Ogólnie dosyć mokro, a niektóre kałuże, rozlewiska potrafiły zaskoczyć głębokością. Tak czy inaczej barankowy wisi od końca grudnia i czeka aż się zrobi względnie sucho. Jak się pogoda utrzyma, to może za tydzień będzie można się gdzieś zapuścić, chyba że plecy znowu powiedzą i tyle będzie jazdy na tym rowerze Zastanawiam się czy nie pójść na jakiś fitting, a przynajmniej konsultacje czy baranek w ogóle ma sens.
resi 5 Opublikowano Poniedziałek o 08:50 Opublikowano Poniedziałek o 08:50 @Wodzu przednie koło bez połowy szprych, musi być leciutko
ernorator 156 Opublikowano wczoraj o 14:38 Opublikowano wczoraj o 14:38 Z okazji ciepłego weekendu przyszła pora na testowanie sprzętu składanego zimą. Szosa w wersji ostatecznej jest perfekcyjna, 100km zrobione i żadnych niedogodności. Gravela muszę jeszcze poustawiać bo coś mi nie pasuje i korbę też będę zmieniał na karbonową SRAM Force. Szosa wyszła 7.3kg, gravel 8.3kg ale ~150g zejdzie na korbie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się