Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Obsatwiam że nikt oprócz mnie tego nie skończy.

A ile razy im mówiłem w Asasinach że nie ma sensu wszystkiego robić:red:

3 minuty temu, Element Wojny napisał(a):

I to jest właśnie główny powód, dlaczego tej gry nie kupiłem, choć momentami miałem na to ogromną ochotę. Po prostu wiedziałem, że gra bez fabuły, z fedexowymi questami - najpiękniejsza nawet, z pierdyliardem przecudownych mechanik - nie utrzyma mnie dłużej niż te 40-50h. W Wieśku zrobienie 240h nie było problemem, bo tam core gry był inny, i gra miała kompletne zakończenie, cel - do którego się dążyło.

 

A tutaj zakładam, że za jakiś czas - może kilka dni, może tydzień, może 2-3 tygodnie - Panowie będą powoli odpadali jeden za drugim na zasadzie zmęczenia materiału, przejedzenia tematem, znudzenia łażeniem, znudzenia robieniem questów typu "dostarcz pieprz do kolesia 2,5km stąd" itd. 

 

Czas pokaże :) 

.

  • Haha 2
  • Odpowiedzi 4 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano
Teraz, ODIN85 napisał(a):

Obsatwiam że nikt oprócz mnie tego nie skończy.

A ile razy im mówiłem w Asasinach że nie ma sensu wszystkiego robić:red:

W Wieśku po 240h nie pozostał nawet jeden znacznik, zrobiłem wszystko co gra oferowała. I co najlepsze - robiłem to z przyjemnością, bo chciałem. Siłą Wieśka było to, że nawet jakiś totalnie przypadkowy quest wieśniaka ze znacznika potrafił okazać się interesujący, opowiadał jakąś historię, niekiedy prowadził do jakiejś mniejszej czy większej tragedii. No ale taki był cel designerski, i naprawdę im się to udało. 

  • Haha 1
  • Upvote 1
Opublikowano

W Wieśka 3 grałem tylko raz, i nie zrobiłem wszystkich pytajników ani zadań. Tutaj też nie zrobię, robię te co uważam, że akurat będzie git, tych wszelkich wyzwań nie zrobię, robię poboczne i przy okazji popycham fabułę do przodu, tak jak "wczoraj" gdy wbiłem do 6 aktu. Ja w to gram jak w Zeldę, powtarzam się. 

Opublikowano

Stara pewnie na zwolnieniu to niech ona się zajmuje. Ze dwa razy niech tylko pampersa zmieni żeby myślała że mu zależy.

1 minutę temu, Element Wojny napisał(a):

Szybko mu się zmienią priorytety, a o grze zapomni migiem. 

 

  • Like 1
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)
21 minut temu, Element Wojny napisał(a):

I to jest właśnie główny powód, dlaczego tej gry nie kupiłem, choć momentami miałem na to ogromną ochotę. Po prostu wiedziałem, że gra bez fabuły, z fedexowymi questami - najpiękniejsza nawet, z pierdyliardem przecudownych mechanik - nie utrzyma mnie dłużej niż te 40-50h. W Wieśku zrobienie 240h nie było problemem, bo tam core gry był inny, i gra miała kompletne zakończenie, cel - do którego się dążyło.

 

A tutaj zakładam, że za jakiś czas - może kilka dni, może tydzień, może 2-3 tygodnie - Panowie będą powoli odpadali jeden za drugim na zasadzie zmęczenia materiału, przejedzenia tematem, znudzenia łażeniem, znudzenia robieniem questów typu "dostarcz pieprz do kolesia 2,5km stąd" itd. 

 

Czas pokaże :) 

I co w tym dziwnego, każda gra się kiedyś kończy. Jeśli odpadnę po 100h, to przez te 100h dobrze się bawiłem. W większości gier nawet 50h nie przebijam, więc 100h to dla mnie bardzo dobry wynik. Żadna gra nie jest wieczna, niezależnie od tego, jak dobra by nie była. W Wiedźminie 3 mam jeszcze drugie dlc do przejścia, BG3 nie skończyłem, w KCD2 odpadłem po siedemdziesięciu iluś tam godzinach, Clair 33 po 25h poleciało na półkę. Ostatnią grą, jaką niedawno skończyłem, była Yakuza Kiwami i to tylko dlatego, że lubię takie klimaty. Sama gra była męcząca, a fabularnie niczym specjalnym się nie wyróżniała.

 

Edytowane przez DITMD
  • Sad 1
Opublikowano
5 minut temu, Element Wojny napisał(a):

Odin to zapewne tak to widzi

 

 

Czekałem jak zaśnie i można 2h giercować:red:

8 minut temu, Wyhylylybymy napisał(a):

Mam nadzieję że to taki żarcik ;) :D

Sprawdzone dwa razy:E

  • Like 1
Opublikowano
Godzinę temu, Element Wojny napisał(a):

W Wieśku po 240h nie pozostał nawet jeden znacznik, zrobiłem wszystko co gra oferowała

Mi pękło tam 100h ale po tym czasie miałem już tej gry do przygania. Nigdy więcej nie wróciłem. 

Godzinę temu, DITMD napisał(a):

I co w tym dziwnego, każda gra się kiedyś kończy. Jeśli odpadnę po 100h, to przez te 100h dobrze się bawiłem. W większości gier nawet 50h nie przebijam, więc 100h to dla mnie bardzo dobry wynik.

Dokładnie! Zawsze mnie rozwala jak ktoś ciągle tylko narzeka a na liczniku +100h. 

Opublikowano (edytowane)

Jak ktoś odpada po 100h to poprostu potrzebował więcej czasu na stwierdzenie że dana gra to żaden mesjasz:E

No i chyba to logiczne że im więcej godzin tym więcej wad widzimy.

Edytowane przez ODIN85
  • Haha 2
Opublikowano

Pokręcone mają niektórzy teorie na temat tej gry. Gra jest mega miodna i nie potrzeba w każdej grze epickiej fabuły, żeby dobrze się bawić. Ta gra ma swój styl i klimat, który przyciąga na godziny. Ja rzadko kiedy przebijam 100h w grach, a tutaj już mam 60h i chce mi się grać bardziej niż na początku. Super gierka. 

  • Upvote 3
Opublikowano (edytowane)
17 minut temu, ODIN85 napisał(a):

Jak ktoś odpada po 100h to poprostu potrzebował więcej czasu na stwierdzenie że dana gra to żaden mesjasz:E

No i chyba to logiczne że im więcej godzin tym więcej wad widzimy.

Nie będę grał 100h w coś, co mi się nie podoba. Jeśli przez 100h grałem w jakąś grę, to znaczy, że coś mnie przy niej przez ten czas trzymało, serio to tak trudno zrozumieć? Mam zbyt wiele gier w backlogu, żeby grać w coś na siłę. Ty przechodzisz gry na speedzie, i co z tego wyciągasz? W niektórych subquesty są lepsze niż główny wątek, a ty je omijasz. Ja gram tak jak lubię, zaglądam pod każdy kamień, nie przelatuję na speedzie przez grę tylko po to, żeby ją odhaczyć jako ukończoną.

Edytowane przez DITMD

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...