Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@lukadd jutro będę ze znajomym który mi to mówił, wiec się zapytam dokładnie o co mu chodziło, też nie chciało mi się wierzyć tłumacząc to jak wspomniałeś ustawą, ale z nim to czasami gadka jest oderwana od rzeczywistości i dlatego tutaj napisałem aby później mu czarno na białym pokazać że pierdzieli głupoty... a to jest taki typ człowieka że tego nie pomalujesz :E    

Opublikowano

W DE jogurty pitne czy kefiry w plastikach też był płacz. Ale poszło bez problemu i nawet producenci nie zrezygnowali z plastiku na koszt kartoników bez kaucji :E 

 

Ogólnie jakoś od ~2 lat mleczne produkty w PET są w Niemczech kaucjowane. 

Opublikowano (edytowane)

Ja jakbym się dorwał do władzy to powiem Wam, że zakazałbym całkowicie plastiku, tylko szkło* i dalej inne produkty jak wędlina pakowana w papier na mięsnym. No i oczywiście na mięsnym tylko wędlina z mięsa, zero wstępu produktów wędlino podobnych :E 

 

*z kaucją :E 

 

Edytowane przez lukadd
Opublikowano
1 godzinę temu, lukadd napisał(a):

Sprawdź etykiety produktów, przetworzonej żywności w wielu przypadkach może się okazać, że małpeczka ma lepszy skład od np. ciasteczka z marketu :E 

Nie - małpeczka nigdy nie będzie miała lepszego składu ponieważ etanol jest po prostu uzależniającą trucizną. Do tego powoduje wiele negatywnych następstw społecznych. Przetworzona żywność prowadzi do otyłości. Jest też przyczyną nowotworów, ale nawet nie ma podjazdu do alkoholu jeśli chodzi o czynniki raka czy uzależnienia ;D

 

Sorry, ale dla mnie to jest taki argument wyparcia i mówienia na tej zasadzie co mówią alkoholicy (Broń Boże nic ci nie imputuję) a bo tamten też pije i żyje, a tamten pije i jest dyrektorem albo no przecież wszystko szkodzi...

 

Tak wszystko szkodzi, ale na tym polu narkotyki, alkohol i papierosy są głównym czynnikiem. No ok - otyłość, brak ruchu też w stawce za tymi trzema ale nie uzależnia (pomijam oczywiście skrajne przypadki uzależnienia od słodyczy czy jedzenia w ogóle) i otyły raczej z powodu otyłości nie zabije dzieciaka na drodze bo wsiadł pijany. 

Opublikowano

@hubio mówimy o świecie czy o Polsce? 

Bo jak o świecie to kolejność przyczyn zgonów względem ich ilości jest taka:

1. papierosy

2. otyłość (skutki otyłości)

3. alkohol

 

W Polsce:

1. papierosy

2. alkohol

3. otyłość (skutki otyłości)

 

10 godzin temu, hubio napisał(a):

No ok - otyłość, brak ruchu też w stawce za tymi trzema ale nie uzależnia (pomijam oczywiście skrajne przypadki uzależnienia od słodyczy czy jedzenia w ogóle) i otyły raczej z powodu otyłości nie zabije dzieciaka na drodze bo wsiadł pijany. 

Jeżeli odrzucimy przypadki, w których ludzie są otyli z powodu wad wrodzonych, genetycznych i zaburzeń metabolicznych wynikających z terapii na inne choroby (np. terapie sterydami często powodują niekontrolowany przyrost masy ciała i bardzo ciężko w niektórych przypadkach dobrać w trakcie odpowiednią dietę), to zostaje nam całkiem duża grupa ludzi, którzy tyją bo albo im hormony działają nie tak jak trzeba, albo przyczyną jest ich stan psychiczny lub psychofizyczny. Czyli stany, w których przyczyną otyłości jest zazwyczaj nadmierne objadanie się i tu da się pomóc, ale też musi być leczenie indywidualne, bo nie na każdego działa magiczne "mniej jedz", bo potrzeba do tego jeszcze chęci i silnej woli, którą czasem trzeba wypracować np. z psychologiem, a czasem potrzebny jest endokrynolog itd.

W takich przypadkach można śmiało mówić o tym, że jest się uzależnionym od objadania się, od cukru, od tłustego i niezdrowego jedzenia, bo w wyniku jedzenia albo uruchamia się w mózgu ośrodek nagrody/przyjemności, albo obżarcie się "pod korek" powoduje psychiczne uspokojenie, wyciszenie. Z czasem taka osoba nie zauważa, że jej to szkodzi, nie zauważa, że podejmowane działania przynoszą im krótkotrwałą satysfakcję czy ulgę, a powodują więcej problemów. Dokładnie tak jak w uzależnieniach. Dlatego pomijanie sobie ot tak osób uzależnionych od słodyczy czy jedzenia nie można sobie pomijać, bo to znaczna większość otyłych.

 

Taka osoba otyła może mieć cukrzycę, miażdżycę i wiele innych chorób, które nie zawsze będą zdiagnozowane. Może wsiąść do auta i np. z powodu skoków cukru we krwi albo np. choroby wieńcowej nagle stracić przytomność czy mieć nagłą, niepochamowaną senność, co za kierownicą może być zabójcze nie tylko dla niego. Tylko takich statystyk się nie prowadzi, więc nie da się określić ile wypadków spowodowały osoby z takimi przypadkami. 

 

 

Opublikowano

W sumie to fascynujące, jak praktycznie każdy w takiej dyskusji staje się pieprzonym faszystą światopoglądowym. Można zrozumieć nienawiść do Grety i reszty lewacki ekoterrorystów. :E 
Otyłość, rak, złe opakowania - tak jest, wróćmy do zdrowej chłopskiej diety z XIX wieku - kasza, kartofle, (już były, co nie?), spyrka, raz do roku kawałek kiełbasy na święta, wszystko z ekologicznego worka i glinianego garnka. 

No przecież to oczywiste, że każdego stać wyłącznie na organiczną szynkę i organiczny jogurt przyniesiony z jogurtomatu w wielorazowej ekologicznej kance w drodze powrotnej z porannego joggingu (to zaraz przez przygotowaniem na rodzinne śniadanie pysznych eko-pancakesów)

No i to logiczne, że segregujemy, bezdomni zarabiają, więc za ten luksus będziemy płacić oraz więcej za odbiór śmieci. :E 

Rzygać się chce na te problemy pierwszego świata w sytuacji, gdy pomarańczowa małpa właśnie zatapia Ukrainę. Ciekawe, czy na froncie segregują puszki po konserwach. 

23 godziny temu, AndrzejTrg napisał(a):

Czat mi powie że nie, a za moment jednak da sprostowanie że jednak tak... gardzę czatami z AI. 

Dlatego też napisałem "Podobno" i dałem znak ? na końcu.

Czaty pierd...lą jak potłuczone dobierając sobie statystycznie pasujący wynik do schematu pytania. Często to działa, jak sprzyja nam statystyka, ale często wychodzą takie kocopoły, że klękajcie narody.
Najciekawiej jest, jak się takiego prostuje i się przed nami "tłumaczy" :E 

10 godzin temu, LeBomB napisał(a):

Jeżeli odrzucimy przypadki, w których ludzie są otyli z powodu wad wrodzonych, genetycznych i zaburzeń metabolicznych wynikających z terapii na inne choroby (...), to zostaje nam całkiem duża grupa ludzi, którzy tyją bo albo im hormony działają nie tak jak trzeba, albo przyczyną jest ich stan psychiczny lub psychofizyczny

No właśnie, przyczyną otyłości bardzo rzadko jest jedzenie, nawet to przetworzone, chyba, że ktoś odżywia się naprawdę patologicznie, ale i wtedy bez przejadania tył będzie powoli i powinien to zauważyć i zareagować.

Opublikowano
8 minut temu, Zas napisał(a):

 

Czaty pierd...lą jak potłuczone dobierając sobie statystycznie pasujący wynik do schematu pytania. Często to działa, jak sprzyja nam statystyka, ale często wychodzą takie kocopoły, że klękajcie narody.
Najciekawiej jest, jak się takiego prostuje i się przed nami "tłumaczy" :E 

 

Dlatego wspomniałem że gardzę chatami, i jak mówisz one idą pod taką narrację jaką im narzucisz. One mają Ciebie zadowolić a że pierdzielą głupoty to już jest inna kwestia... a najgorsze w tym wszystkim jest to że "ludzie" w to potrafią uwierzyć. 

 

Opublikowano
1 godzinę temu, Zas napisał(a):

Rzygać się chce na te problemy pierwszego świata w sytuacji, gdy pomarańczowa małpa właśnie zatapia Ukrainę. Ciekawe, czy na froncie segregują puszki po konserwach. 

Widzę że podejście "my tu żremy, a dzieci w Afryce głodują" przeniosło się na inne aspekty życia, np. "my tu segregujemy, a na froncie..." 

Ten sam błąd logiczny, oparty o to, że dana sprawa jest totalnie nieważna, bo gdzieś indziej na świecie dzieje się coś gorszego.

To że na froncie dzieje się co się dzieje, nie oznacza, że u siebie mamy się przestać zajmować innymi sprawami, rozwijać je i wprowadzać nowe rozwiązania. Taka retoryka podchodzi pod whataboutism, w sumie połączony z nihilizmem.

 

2 godziny temu, Zas napisał(a):

No właśnie, przyczyną otyłości bardzo rzadko jest jedzenie

Niewłaściwe odżywianie i długotrwały dodatni bilans energetyczny są główną przyczyną otyłości.

2 godziny temu, Zas napisał(a):

chyba, że ktoś odżywia się naprawdę patologicznie, ale i wtedy bez przejadania tył będzie powoli i powinien to zauważyć i zareagować.

Gdyby tak było, nie byłoby otyłych. Złe nawyki żywieniowe często wynosi się też z domu, a to co zostało wyuczone od dziecka też czasem ciężko zmienić i samemu zauważyć.

Opublikowano (edytowane)
26 minut temu, LeBomB napisał(a):

To że na froncie dzieje się co się dzieje, nie oznacza, że u siebie mamy się przestać zajmować innymi sprawami, rozwijać je i wprowadzać nowe rozwiązania.

Oczywiście, że nie oznacza, oznacza tylko tyle, że powinniśmy do pewnych "problemów" przykładać odpowiednią miarę, a przede wszystkim nie popadać w śmieszność projektując ich rozwiazanie.

Czy śmieci są złe? Są. Czy pakowanie plastiku do wszystkiego marnuje zasoby? Owszem. Czy mamy już tanie wygodne i powszechne zamienniki? Czy UE sfinansowała w swoim eko-zapale opracowanie i wdrożenie takowych? Czy jest tu gdzieś jakaś marchewka, czy tylko kij? Przechodzić na OZE też można tak jak Niemcy, albo tak jak Chiny... 

26 minut temu, LeBomB napisał(a):

Niewłaściwe odżywianie i długotrwały dodatni bilans energetyczny

No przecież piszę. Przyczyną nie jest McRoyal o kaloryczności typowego polskiego obiadu złożonego z 200 g zimninoków, 150 g mielonego i 200 g mizerii. Patologicznie tłusty, organiczny "kruasą", którego nie poczujesz, a zdrowa 400 kcal, to może... albo duża garść zdrowych tłustych orzechów... chociaż tak ostatecznie to też nie - nadal nie jest to jedzenie, tylko dodatni bilans i "kruasą" na deser po McRoyalu, w sytuacji, gdy powinien być na deser po fasolce szparagowej. Chyba juz kumasz, o co mi chodzi? No, ale najprościej to dopier... podatek cukrowy, zamiast edukować bydło zajadające stresy w pracy pudełkiem lodów. To te lody są winne, a nie problemy psychicznie i brak umiaru. 

Edytowane przez Zas
Opublikowano
4 godziny temu, Cappucino napisał(a):

 "Od początku 2026 r. w Łodzi przynajmniej 6 mln butelek objętych kaucją trafiło do śmietników. To 3 mln zł nieodzyskanej kaucji" - jak to wyliczyli skoro system działa od początku roku i w pierwszym kwartale sklepy były zapełnione niekaucyjnymi butelkami? 

"Dyrektor Kacprzak szacuje, że wskaźnik odzysku objętych kaucją butelek w Łodzi może wynosić około 60–65 proc. To oznaczałoby, że system kaucyjny nie osiąga zakładanego na 2026 r. poziomu 77 proc. zbiórki opakowań." - do końca roku 3 miesiące więc jest czas na poprawę statystyk które zaniżały niekaucyjne butelki z początku roku.

"6 mln butelek objętych kaucją trafiło do śmietników." "Sortownia MPO ma mniejsze przychody z tytułu sprzedaży butelek o ok. 1,5 mln zł za okres styczeń–wrzesień 2026" - że niby dostają 25gr za butelkę? To poniżej kosztów produkcji nowej butelki.

"Jak dodał, za taką kwotę miasto mogłoby np. wybudować nowy punkt odbioru odpadów lub kupić cztery nowe śmieciarki." - albo obniżyć opłaty. Ale dlaczego wcześniej tego nie zrobili?

"Mieszkańcy muszą przechowywać puste butelki i puszki, a następnie dostarczyć je do punktu zbiórki – takie argumenty już opisywaliśmy w WP. W małych mieszkaniach może to być kłopotliwe." - skoro mają miejsce na sortowanie odpadów to coś znajdą. Tym bardziej że pełna butelka zajmuje tyle samo miejsca co pusta.

"Jego zdaniem problemem jest również sam koszt całego procesu odzysku. Kacprzak wylicza, że odzyskanie plastiku z tony segregowanych odpadów kosztuje około 1200–1400 zł. W przypadku plastiku z butelek objętych systemem kaucyjnym koszt ten ma wynosić – według jego szacunków – od 8 do 16 tys. zł za tonę." - czyli 16zł/kg i 50gr za butelkę. No to chyba firmy od systemu kaucyjnego sporo dopłacają do biznesu jeśli to prawda :)

"
Różnica wynika z całej logistyki. Plastik ze śmietnika jedzie do sortowni, a następnie do przetwórni. Tymczasem butelki kaucyjne są przechowywane w domach, wożone do sklepów, później transportowane ze sklepów do centrów rozliczeniowych, tam prasowane i dopiero potem trafiają na rynek jako surowiec – tłumaczy." - dobrze że sortownie odpadów i odbiór śmieci od mieszkańców nic nie kosztuje :)

 

Opublikowano

@divton i do tego większość automatów już prasuje butelki plastikowe i aluminium.  

Ponadto co do poziomu selektywnej zbiórki, to jest różnica względem poziomu recyklingu. Oni jako odbiorca wszystkich odpadów mogą sobie wyodrębniać plastik PET na poziomie 52% (którego i tak nie osiągają, bo odzysk plastiku ze śmieci wynosi około 45%, niektóre źródła podają nawet 22-30%) i to odpad nienadający się w znacznej większości do przetworzenia na surowiec do użytku w przemyśle spożywczym. Natomiast z selektywnej zbiórki te 77% dotyczy zarówno butelek plastikowych, szklanych i aluminiowych łącznie dla danego podmiotu wprowadzającego opakowanie na rynek. 

No i przecież skok butelkomatów z 9500 w kwietniu do ponad 23000 obecnie wziął się znikąd, bo kasę przecież zgarniają do kieszeni...

Ile byś nie tłumaczył, to będzie ciągle to samo gadanie, ciągle na tych samych chwiejnych argumentach pomijających bardzo istotne kwestie.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}