Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

do kin w sierpniu wjeżdża jeszcze jeden klasyk absolutny

zremasteryzowana, przemontowana, 4 godzinna wersja " Tańczącego z wilkami "

nie mylić z wydawanymi kiedyś wersjami DC

To ma być oryginalna wizja reżysera ;)

 

Opublikowano
20 minut temu, ghostdog napisał(a):

na zawsze zapamiętam za 2 filmy

ja go zapamiętałem jeszcze z VHS,  chyba pierwszy "serial" jaki na vhs za dzieciaka oglądałem " Kain i Abel" a potem dorosłego Damiena "Omen 3 "

totalnie " czarne " charaktery 

Jak na światek aktorski to zmarł dość młodo niestety

może w Hollywood lepszych lekarzy mają, a Sam całe życie w raju mieszkał ( NZ )

 

R.I.P.

Opublikowano (edytowane)

Odyseja. Długo oczekiwany obraz Nolana, budzący ogromne emocje od wielu tygodni. Wypowiadanie się świeżo po seansie jest w tym przypadku niezmiernie trudne, bo ciężko sobie wszystko poukładać. Starając się jednak zawrzeć to w jednym zwrocie - rozczarowanie. Nie dlatego, że to zły film. Dlatego, że mógł być znacznie, znacznie lepszy.

 

Nolan w jednym z wywiadów powiedział, że postawił na język współczesny, aby jego "przyziemność" bardziej trafiła do współczesnego widza. Dodając, że "może jest z tego powodu naiwny i jeszcze wyjdzie mu to bokiem". Tak też się stało. Przede wszystkim jego podejście wydaje się mocno zero-jedynkowe, bo między potocznym językiem angielskim a poetyckim/stylizowanym, jest jeszcze mnóstwo miejsca na stany pośrednie. Mogące dodać podniosłości dialogom, ale równocześnie nie czynić ich patetycznymi. Postawiono na język ludu, przez co rozmowy bohaterów brzmią jak dyskusje przy kawie i Cheeriosach przy śniadaniu, w przeciętnym, amerykańskim domostwie. Nijak to pasuje do atmosfery filmu, wręcz się z nią kłóci. Kolejnym problemem jest fakt, że jeśli dialogi mają trafić do wszystkich, muszą stać na poziomie dostosowanym do tych założeń. Są więc do bólu proste, pozbawione ukrytych znaczeń, drugiego dna, subtelności. Nie wymagają od widza żadnej umysłowej gimnastyki. 

 

Obsada, chyba najgorętszy temat. Tutaj kontrowersje rozlewały się po internecie jak plaga po Egipcie, potęgowane dodatkowo przez fake newsy z cyklu "kto kogo zagra". Rzeczywisty obraz daleki jest od tych najczarniejszych scenariuszy, ale równocześnie nie zmienia to aż tak wiele. To nie jest zbyt dobrze obsadzony film. Bynajmniej nie mam na myśli tylko Heleny, której kwestia była już szeroko omawiana. Mamy jej na ekranie tak mało, że można to jakoś przełknąć. Dużo większy problem to Eurylochos, jeden z najbliższych druhów Odyseusza, obsadzony przez aktora indyjskiego pochodzenia. W moim odczuciu kompletnie nie sprawdza się w tej roli. Podobny efekt wywołują aktorzy pochodzenia azjatyckiego i czarnoskórzy pojawiający się w greckiej armii. Wywołuje to wyraźny dysonans. I, moim zdaniem, ciężko to obronić "wizją artystyczną" czy twierdzeniami "to nie jest film historyczny". Nie jest, to fakt niemożliwy do przeoczenia, jednakże całość osadzono w historii wystarczająco mocno. Nawet jeśli pełna jest mitologicznych stworzeń. Nie sprawdza się również Bernthal jako Menelaos, którego aparycja bardziej przywodzi na myśl lokalnego watażkę niż króla Sparty. Holland jako Telemach również mnie nie przekonał, podobnie jak Zendaya w roli Ateny. Na tym tle pozytywnie wyróżniają się Damon i Hathaway, którym nie ustępuje Leguizamo.

 

Czego nie można odmówić Odyseji? Bycia widowiskiem, z czego reżyser jest przecież znany. Widać tutaj znak rozpoznawczy jego i ludzi, z którymi regularnie współpracuje - surowa praca kamery, oszczędne ujęcia, ograniczenie CGI do niezbędnego minimum. Skutkuje to obrazem efektownym, plastycznym i przekonującym. Co o ironio, tworzy jeszcze większy dysonans ze wspomnianym, nowoczesnym stylem filmu. Tak czy inaczej jest co oglądać, czym nasycić oczy. Goransson, odpowiedzialny za muzykę, zrobił co do niego należało, ale równocześnie nie wyszedł ze ścieżką dźwiękową przed film, pozostając mocno w tle przez większość czasu. To nie jest styl ZImmera znany choćby z Incepcji, czy nawet praca Goranssona z Oppenheimera.

 

Starając się podsumować, może zbyt mocnymi słowami, Odyseja to piękna wydmuszka. Efektowna wizualnie, ale płytka tam gdzie należało się spodziewać spójności, autentyczności i rozmachu wykraczającego poza warstwę techniczną. Tym bardziej boli to w przypadku Nolana, który wielokrotnie udowadniał, że potrafi tworzyć kino jednocześnie efektowne i intelektualnie angażujące. Przesłanie filmu jest podane w banalny, uproszczony sposób. Scenariusz i dialogi nie pozostawiają aktorom zbyt wiele przestrzeni do stworzenia bardziej złożonych postaci. Odyseusza próbowano przedstawić w niejednoznaczny sposób, ale robiąc to poprzez tanie moralizatorstwo, pozbawiono postać głębi. Główny pretendent do ręki Penelopy, zagrany przez Pattisona, wypadł równie płytko i jednowymiarowo. Na pewno będę chciał zobaczyć film jeszcze raz, w domowym zaciszu. Na razie 6/10.

Edytowane przez Vulc
  • Like 2
Opublikowano
8 godzin temu, ITHardwareGPT napisał(a):

@ODIN85 „Odyseja” Nolana rozczarowuje prostymi dialogami, współczesnym językiem i nietrafioną częścią obsady. Wizualnie to efektowne, surowe widowisko z ograniczonym CGI, ale fabule i postaciom brakuje głębi. Piękna wydmuszka — 6/10**.

 

 

gpt-5.6-sol-max-ultra

 

 

Chętnie obejrze. Tego co lubię nie położyli:thumbup:

Opublikowano (edytowane)
W dniu 17.07.2026 o 20:08, Kadajo napisał(a):

To bylo wiadomo juz po trailerach :hihot:

 

Oczywiście cytując klasyka "najlepiej obejrzeć samemu i ocenić" ale ... 

 

 

Kurła aż tak źle?? Mam na czwartek bilety na to do imaxa na 10:30 :) z założeniem żeby sobie dobrze zakończyć urlop, a tu takie średnie delikatnie mówiąc opinie...

Edytowane przez Klakier1984

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...