Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Niezwykłem, już nawet te murzynkę  jakoś przetrawiłem ale co chwilę ktoś dorzuca jakieś pomyje do pieca. Dla jasności trailery olałem (nigdy nie oglądam) ale sama ilość linkowanych negatywnych recenzji poraża. Trzeba  będzie się przekonać samemu. Oppenheimer wiedziałem dwa razy, a też wielu na nim psy wieszało.

Edytowane przez Klakier1984
Opublikowano

Oczywiście, że trzeba się przekonać samemu. Odysei, jak chyba żadnemu innemu filmowi z ostatnich lat, towarzyszy potężna polaryzacja. Argumenty czy raczej opinie obu stron, są skraje i różne, na razie nikt nie chce się ze sobą spotkać pośrodku. Obejrzyj, daj znać do której strony jest Ci bliżej. ;)

 

Opublikowano

Mnie to trochę dziwi, że taki "wileki" reżyser bierze do swojego filmu karakana i Zendaye. Oni warsztatu za dużego nie mają, szczególnie Holland nie wychodzi z roli Parkera. To już w Hollywood nie ma innych aktorów. Ostatnie filmy Nolana były mocno przeciętne, to nie poziom Incepcji czy Prestiżu. Dla mnie najlepszy film Nolana to Memento.

Opublikowano

Kontrowersje Odysei nie zaszkodziły - a może nawet pomogły - i zarobila więcej niż przewidywano. Przed premierą zakładano 100-110 mln z weekendu otwarcia w USA, a wpadły 124 mln. Na całym świecie łącznie wyszło 264 mln - to wynik lepszy od Oppenheimera o ok. 80 baniek, który swój run po kinach zakończył na prawie miliardzie dolców. 

  • Sad 1
Opublikowano

Nic zaskakującego, kontrowersje często pomagają, a sam film jest dużo bardziej uniwersalny tematycznie od Oppenheimera.

 

Teraz na kolejny film Nolana przyjdzie trochę poczekać, bo chce on zrobić sobie przerwę od reżyserskiego stołka. Minimum 3-letnią, co nie jest u niego niczym niezwykłym, w takich odstępach pojawiały się jego ostatnie produkcje. Może tym razem będzie trochę więcej, czas pokaże. 

Opublikowano

przejdzie bez echa grany w jednym kinie,w  dużym mieście

we wrześniu do kin wchodzi też odrestaurowana "Pasja " nowe audio, 4K itd dodane sceny będące zapowiedzią "zmartwychwstania " które Gibson obiecał na wiosnę 27 

 

Opublikowano (edytowane)
W dniu 8.07.2026 o 20:06, Kadajo napisał(a):

Wersja 4K Termiantora 2 wyglada jak kupa :hihot:

Na wielkim ekranie w kinie będzie katastrofalny pokaz figur woskowych.

 

Nie polecam ogladac tej wersji ;)

 

Też mi się nie podoba filtr odszumiający, który zastosowano. Jednak z dwojga złego minimalnie lepsza ta wersja 4K (od wersji FHD/DVD):

(kolorki się trochę rozjechały na tym zrzucie - nie kce mie sie teraz grzebać w profilach WTF się stało ;) ):

4f078341413ed.jpg

- oczywiście bez tego postprocessingu, a dokładnie odszumiacza, byłoby lepiej.

Edytowane przez Kyle
Opublikowano (edytowane)

Za to inny wakacyjny hit, czyli Odyseja, po 10 dniach wyświetlania ma już 640 mln dolarów. A nie miała jeszcze premiery w Chinach, gdzie filmy Nolana są dosyć popularne - ostatnio Oppenheimer zarobił tam 60 baniek, a Interstellar 140.

Edytowane przez Lypton
Opublikowano
43 minuty temu, Lypton napisał(a):

nie miała jeszcze premiery w Chinach,

no nie tylko, bo również Japonia i Korea, a to duże rynki

w każdym razie rozbiła bank, czy tego ktoś chce/chciał czy nie

wielka nagonka chyba tylko jej pomogła, ciekawe czy pajączek namiesza...

 

Trzeba się samemu przekonać

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Ale uruchomię na tym Batman Arkham Knight w 4k 60fps lub pożągluję częściami? No właśnie   Intel też potrafi tak idlować, ale po dostrojeniu na odpowiedniej płycie, przynajmniej tyle widziałem w tematach pod NAS.   Gdyby nie to że jeszcze chcę emulować PS3 i mieć sensowne kodowanie h265, wraz z wydajnością <25W to brałbym 5700x3d dawno temu.
    • Mini PC nawet z AMD 8/16 z 780M w idle łykają 6-7W   
    • Trails Through Daybreak ukończone, licznik zatrzymał się na 55 godzinach.   Po zakończeniu sagi Cold Steel prawie 3 lata temu, na którą poświęciłem lekko ponad 600 godzin, okropnie zmęczyłem się tą serią. Było to wyjątkowe doświadczenie - wielowątkowa fabuła, świetni protagoniści, jeszcze lepsi antagoniści, mnóstwo emocji, świetna muzyka - mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Z drugiej strony całość była ogromnie długa i momentami przytłaczająca. Łatwo pogubić się w serii, gdzie masz praktycznie 50 postaci pierwszoplanowych i setki drugoplanowych, które przychodzą, odchodzą, wracają i tak w kółko. Moje pierwsze podejście do Daybreak, około 1,5 roku temu, zakończyło się po raptem 5-6 godzinach. Gra wtedy nie zaskoczyła, nie potrafiłem się wbić - chyba przytłoczył mnie początek i dziesiątki nawiązań do poprzednich gier. Teraz jednak spróbowałem raz jeszcze i cholernie się z tego cieszę.   Po raz pierwszy w historii serii Trails przenosimy się do zupełnie nowego regionu - Calvardu. Do tej pory był on często wspominany i omawiany, pojawiały się też postacie go reprezentujące w różnych odsłonach serii, ale na tym właściwie koniec. Nie będę opisywał tutaj fabuły ani występujących postaci, bo tego jest tyle, że mógłbym napisać książkę. Podsumuję więc krótko: nowy protagonista, Van, to obok głównego protagonisty z Crossbell jedna z najciekawszych postaci w całej serii. W końcu dostaliśmy bohatera, który nie jest czarno-biały, tylko jest odbiciem wszystkich odcieni szarości. Fabuła jest naprawdę dobra, ciekawa, angażująca i momentami bardzo emocjonalna. Niektóre wątki oraz historie poboczne są rewelacyjne i zapadają w pamięć, co rzadko zdarza się w JRPG-ach. Choćby historia małej dziewczynki, którą znalazłem pewnej deszczowej nocy przy rzece.   Bez znajomości poprzednich gier moim zdaniem nie ma nawet sensu podchodzić do Daybreak. Jest masa nawiązań, odniesień i powrotów postaci z Sky, Crossbell czy Cold Steel - dla kogoś, kto nie zna tego uniwersum, temat byłby raczej nie do ogarnięcia. Fajne jest jednak to, że powracają głównie postacie drugoplanowe i w żadnym momencie nie próbują rywalizować z Vanem o czas ekranowy. Muzyka jak zawsze trzyma dobry poziom, a grafika - wiadomo, standard Falconu. Za to przez całą grę nie uświadczyłem ani jednego buga, glitcha czy większego problemu, co dziś jest totalną rzadkością. Na ogromny plus zasługują dwie rzeczy. Pierwsza to High Speed Mode - przyspieszenie poruszania się i walk, który przy eksploracji i grindowaniu po prostu ratuje życie. Gdyby go nie było, nie skończyłbym tej gry poniżej 80-90 godzin. Druga to fakt, że naprawdę warto robić questy poboczne. Miało to ogromne przełożenie na wybory w przedostatnim chapterze, a w finale aż miło się robiło, gdy wszystkie postacie, którym wcześniej pomogłem, wracały w różnych momentach, żeby mi podziękować - i to na wiele różnych sposobów. Mega fajnie to zrobili, gratki dla twórców.   Jest jednak jeden ogromny minus, który przynajmniej dla mnie mocno zakłócał odbiór gry i czasami totalnie niszczył immersję. Z powodów budżetowych dubbing został dramatycznie obcięty względem poprzednich odsłon. Questy poboczne w JRPG-ach praktycznie nigdy nie są dubbingowane, więc tutaj nie było zaskoczenia. Bardzo szybko okazało się jednak, że dubbing fabuły głównej jest pocięty kompletnie bez składu i ładu. Setki razy dochodziło do sytuacji, w których podczas cutscenki jedna postać mówiła, a druga miała tylko napisy. W innych scenach było pięć postaci - dwie z dubbingiem, trzy z samymi napisami. Potem robiło się jeszcze gorzej, bo niektóre postacie mówiły na przykład 2–3 początkowe linijki, później przez kolejne 10 były tylko napisy, a na ostatnie 2–3 znowu wracał dubbing. Inne z kolei przez całą scenę miały tylko napisy albo pełny VA. Osoba odpowiedzialna za ten pomysł powinna zmienić zawód. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak absurdalnie skonstruowanym dubbingiem. Jak już jednak był, to stał na dobrym poziomie.   Zakończenie oczywiście otwiera furtkę do kolejnej części, którą zaraz zacznę. Wiele tajemnic zostało rozwiązanych, ale pojawiło się jeszcze więcej nowych, a pytań, na które nadal nie znamy odpowiedzi, jest ogrom.   Całościowo gra zasługuje moim zdaniem na mocne 8/10, ale za ten dubbing muszę obniżyć ocenę. Finalnie daję jej więc 7,5. 
    • Szukam, szukam i ciągle widzę coś innego    
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...