Skocz do zawartości

Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Jak miejsca wystarczy to zła opcja to nie jest. Lepsza imo niż kilkuletnią octavia że 100tys km nalotu z 1.0

Masz gwarancję i teoretycznie brak problemów bo auto nowe.

Edytowane przez Petru23
  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano
11 godzin temu, mikefizjo napisał(a):

A gdyby tak dołożyć to czy to jest dobra oferta? Jak myślicie? 

https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/kia-ceed-ID6HLkyS.html

Rozeznaj dobrze temat bo benzynowe silniki w KIA miały bardzo duże problemy z wypalaniem GPF. Zwłaszcza w modelach Sportage. Przy twojej jeździe tylko w mieście możesz mieć potem duże problemy jak większość użytkowników Sportage. Ludzie wyklinają to auto.

Opublikowano

Nowe auto, benzyna czysta i problemy z filtrem. To wychodzi lepiej kupić starsze ktore nie ma. Chyba ,ze faktycznie juz poprawili. A co myślicie o używanym 1.5 exoboost? małym kosztem zmieniłbym c maxa na nowszego ale boj3 sie silnikowo ecoboost. 

Opublikowano (edytowane)
20 godzin temu, mikefizjo napisał(a):

A gdyby tak dołożyć to czy to jest dobra oferta? Jak myślicie? 

https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/kia-ceed-ID6HLkyS.html

Myślę że zdecydowanie warto. Kupno drogiego auta używanego jest szaleństwem (75000 za używkę to już drogo). Lepiej dołożyć i kupić coś nowego - dobrze, że rozważasz taką opcję. ;) 

Edytowane przez Kyle
  • Haha 1
Opublikowano

Ja dzisiaj pod Biedrą pooglądałem sobie Omoda 5. Tył: super, przód ok, ale linia boczna mocno skopana. Strasznie nieproporcjonalnie, rozstaw kół wydaje się szeroki, aż za szeroki, do tego średnica kół zdecydowania za mała. W ogóle nadkola strasznie dziwnie narysowane. 

Opublikowano (edytowane)

Tak patrzę na Jeep Renegade i ma podobnej wielkości koła (a może nawet mniejsze) w stosunku do wielkości całego auta.

 

 

24 minuty temu, marko napisał(a):

rozstaw kół wydaje się szeroki, aż za szeroki,

Wydziwiasz.

Edytowane przez Kyle
Opublikowano (edytowane)

W porównaniu z tym Renegade, to jak dzień i noc. 

 

I nie, to nie za szeroki rozstaw osi. Teraz popatrzyłem na zdjęcia w internecie i nie, te osie nie są za bardzo rozstrzelone, ale nadal IMO proporcje auta są zaburzone. 

Edytowane przez marko
Opublikowano

@mikefizjo

Octavia to bardzo rozsądna propozycja przy tych warunkach.

 

Jedna uwaga: szukaj od prywatnego sprzedawcy, a nie w komisie czy salonie.

ograniczysz możliwość ze to flotówka. Octavie często kupują ludzie do używania prywatnie wiec to spoko wybor

Na otomoto widzę egzemplarze z niskim przebiegiem, więc da się spokojnie kupić coś z przebiegiem ok. 50-70 tys km.


Co do wyświetlaczy w O4 to trochę loteria. Ja miałem egzemplarz z 2020 roku i nie miałem z tym problemów.

 

za to w liftbacku miałem stukającą tylną klapę (wymieniali jakieś elementy), błąd airbag (powszechnie he VAG- wymieniony po gwarancji) i awarię kamery cofania. 
 

Fajne auto, mało palące, rodzinne. Ja polecam :) 

Opublikowano (edytowane)
10 minut temu, larry.bigl napisał(a):

Co nie tak właściwie z Insignia jest? Mój przyjaciel ma taką w kombi 2017/2018 z 1.5 i zadowolony :E 

Nie może być zadowolony. Przecież Berg już wielojrotnie pisał... Przyjaciel najwidoczniej coś ściemnia.

Edytowane przez Petru23
Opublikowano

Ja zacznie się "dziać" to wtedy poczuje się jak klient maki premium. A raczej nikt auta nie sprzedaje z powodu "zrobilem wszystko na tiptop można sprzedawać"

Nie wiem jak te benzyny, ale Insignie  B w klekocie to skarbonka bez dna - najgorsze, że ta skarbonka nie przyjmuje drobnych tylko w "grubych".

Co gorsza kiepska dostępność części - a to co jest to kosztuje jakieś chore pieniądze. Ogólnie auta zaprojektowane pod floty - skończy się leasing i zapomnieć o istnieniu.

  • Thanks 1
  • Upvote 2
Opublikowano

Możesz nie lubić Berga, ale akurat o częściach samochodowych i o dziwnych awariach wie sporo.

Z tego co kojarzę w Insigni B jest problem z dostępnością niektórych części. O ile "klocki/tarcze" dostaniemy od ręki wszędzie, to jak padnie coś nietypowego to można mieć problem.

Opublikowano

Spojrzalem co tam gość z ignorowanych napisal -  jak zwykle nic wartego czytania. Chlop ma chyba jakies kompleksy...

1 minutę temu, kapcer napisał(a):

jak padnie coś nietypowego to można mieć problem.

Potem się placze na forum, że oring kosztuje 100z w ASO albo na używkach drutuje...

Opublikowano
51 minut temu, bergercs napisał(a):

Ja zacznie się "dziać" to wtedy poczuje się jak klient maki premium. A raczej nikt auta nie sprzedaje z powodu "zrobilem wszystko na tiptop można sprzedawać"

Nie wiem jak te benzyny, ale Insignie  B w klekocie to skarbonka bez dna - najgorsze, że ta skarbonka nie przyjmuje drobnych tylko w "grubych".

Co gorsza kiepska dostępność części - a to co jest to kosztuje jakieś chore pieniądze. Ogólnie auta zaprojektowane pod floty - skończy się leasing i zapomnieć o istnieniu.

Mnie dziwił jego wybór gdy kupował. Ale tłumaczył to tym, że miał służbówkę 2020 z 2.0 i dobrze się jeździło to bierze to samo ale w benzynie jak zmieniał robotę. 

Pewnie to samo jest w pozostałych Oplach z tego okresu (Grandland itp)? On jeździ raptem 6k km rocznie więc od zakupu zrobił nim...15 kkm (kupił używkę z ok 160k przebiegu). 

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, Petru23 napisał(a):

Nie może być zadowolony. Przecież Berg już wielojrotnie pisał... Przyjaciel najwidoczniej coś ściemnia.

Powiedział typ, który chcąc nam udowodnić awaryjność QQ wrzucił link potwierdzający, że to raczej nie dotyczy konkretnie poleconego auta/silnika 😁

Edytowane przez Krzysiak
Nie mogłem wcześniej wrzucić edita bo mi forum nie działało
Opublikowano

Opel od dluższego czasu odwala maniakanę typu czujnik cofania zintegrowany z jakimś debilnym modulem - 2500 zlociszków, "podpinając" pod niego nr OE części "ze starych" modeli - czyli część za 15zl ale nie pasująca do tego auta; standardowo niewymienialne sworznie itd - potem kosztuje wszystko jakieś chore pieniądze.

 

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Już wcześniej wydawało mi się, że dobrze widzę a teraz jestem wręcz pewien   https://m.facebook.com/stop.cham.team/photos/minister-sprawiedliwości-waldemar-żurek-przyłapany-na-wykroczeniu-️️️nie-przepuś/1321185586715877/     Tak jak myślałem - "święta krowa" z telefonem. I cyk, mandacik 300 zł dla pieszej
    • Wcale nie.   Dzięki temu potrafisz często bardzo trafnie nakreślić swoje oczekiwania. Zobaczyłem babkę która przejęła posadę "lead artist" we Frozenbyte i już wiedziałem, że dla mnie studio przestało istnieć. W ostatnie dwie odsłony Trine nie grałem. Zaoszczędziłem sobie marnowania czasu i płonnych nadziei, że znajdę tam sporo fajnej oprawy, na którą się będzie przyjemnie patrzyło pod kątem i wizualnym (zajebiście to wygląda!) jak i technicznym (wow! takiego czegoś jeszcze nie widziałem, widać że fachowcy robili) za co uwielbiałem Trine 1-3.   Często widzę też, jak odchodzą ludzie starej daty. To CZUĆ. Po odejściu grupy byłych Amigowców, już nie zobaczyłem leveli w stylu przypominającym klimat gier z Amigi.   Po creditsach można wyczytać bardzo wiele.    Teraz niestety ze studia Mighty Coconut odeszli ludzie, którzy sprawiali, że gra była dla dzieciarni i kobiet ORAZ dla każdego innego, w tym mnie. Od jakiegoś czas każda nowa mapka bez wizji, badziewna technicznie, same sklejanie już istniejących wcześniej pomysłów, które były w poprzednich mapkach i oczywiście absolutnie wszystko infantylne do porzygu. Odszedł facet, który miał talent, wizję i robił mapki dla każdego, a nie tylko słotkie pluszowe potworki ze słodkimi oczkami i uśmiechami, machające kwiatkiem, czy inne tego typu gówno.  Poświęciłem czas, znalazłem listę zwolnionych. Zobaczyłem ich profile na Linkedln. Zobaczyłem nad czym pracowali. To są osoby, które tworzyły 80% tego za co pokochałem grę Walkabout Minigolf.  Potem coś się w firmie popsuło. Zamiast WM2 przez 5 lat trzaskali tylko DLC, dojąc kasę praktycznie za nic, bo ile pracy może kosztować jedna mała mapka na miesiąc-dwa. Wydali grę na PC, Pico. Quest, PSVR, PSVR2 i Apple VP.  Nagle zaczęli robić jakieś durnoty typu wersja gry na telefony (WTF?!!) i jakieś crossplaye. W tym momencie dostawy zajebistych mapek się praktycznie skończyły.    No ale za to jest pierdylion nowych awatarów, oczywiście wszystkie słodkie i urocze do porzygu. No i jakieś durne dodatki typu minigra gdzie można... strzelać z procy. Na cholerę bulwa mać proca w minigolfie?! Nawet w normalnych trybach tego nie da się włączyć. KOMPLETNA strata czasu i pieniędzy.   I co?  I po lekko ponad pół roku czytam, że gościa co zrobił najlepsze mapki już nie ma. Jest też zwolniony gość co dłubam przy kodzie. A tu mam obawę, że to może być fachowiec dzięki któremu gra  wygląda niewiarygodnie dobrze przy trzymaniu stałych 80fps na starym Queście 2. Nowa mapka.. w kilku miejscach wyraźnie haczy. Wygląda gorzej niż 10 starszych mapek, które są fajniejsze, łądniejsze i oryginalne, a nie haczą.   Można sobie łatwo wyobrazić przyszłość studia teraz   A. No i podbili ceny. Pakiet gra+ każde DLC kosztował 2 lata temu 2.5x mniej. DWA I PÓŁ RAZA. A teraz za każdą nową gównianie infantylną mapkę będą kasować już nie 3, nie 4, ale 5 euro.  Kupiłem grę w najdroższej wersji, potem kupowałem mapki choćbym nie był przekonany (w wiele zagrałem raz i nigdy więcej nie zagram bo cienizna). Namówiłem pięć osób do zakupu gry. Chciałem wspierać studio w którym pracują ludzie z talentem, pasją i wizją.   No i tych ludzi właśnie zwolniono.    A potem "VR się nie przyjęło, bo ludzie tego nie chcą". Jakby gry 2D startowały w latach 80tych i 90tych w takich realiach jak VR, to byśmy teraz grali w Ponga, "układanie kulek i pewnie jakieś Warcaby Online. I tyle. Gry by się nie przyjęło "bo ludzie tego nie chcą".  Różnica taka, że na szczęście w latach 1980-2005, mieliśmy firmy z pasjonatami, wizjonerami, talentam, także na stanowiskach na samej górze. Liczą się LUDZIE.  Jakby zrobili jakąkolwiek grę ludzie z Naughty Dog jakie istniało w roku 2002, to bym kupił nawet za 1000zł choć jestem delikanie mówiąc "niebogaty". A gier od Naughty Dog obecnego nie ogram nawet za darmo. Może jakieś Uncharted spróbuję, ale na serio nienawidzę skradanek i gier opartych o mechanikę strzelanek z  cover systemem. Poza Uncharted? Moje niegdyś uwielbiane studio, nie zrobiło gry która mnie interesuje od... ponad 20 lat. W drugą stronę też. Jeśli do studia którego nie cierpię pójdzie kilka osób i zrobią zajebistą grę, to będę chwalił, grał i polecał znajomym. Bez patrzenia na nazwę firmy, bo ta się nigdy już nie będzie liczyć. Blizzard? Bioware? Przecież to są niemal parodie starego Blizzarda i Bioware'u.  Kiedyś jak widziałeś logo firmy na starcie to potrafiłęś rozpoznać Electronic Arts - przy ładowaniu pierwszy raz Desert Strike'a na Amidze - i już wiedziałeś, że pewnie dobra gierka Bizarre Creations - i już wiedziałeś, że łądująca się gra to zajebiste, wybitnie dobre w niektórych aspektach wyścigi arcade. Blizzard przy ładowaniu pierwszy raz StarCrafta - i choć mi na początku mocno nie podszedł, bo wolałem gry ala C&C, a ta była mocno inna, to się wiedziało, żeby nie oceniać po pierwszych 3 minutach demka, bo to przecież Blizzard. Ci od WarCrafta, Blackthorne'a, The Lost Vikings.    Patrzenie na creditsy i strony internetowe firmy, gdzie jest rozpisane kto zajmuje jakie stanowisko - to dziś niemal konieczność.   A starych wybitnie zdolnych i mających ogromne doświadczenie veteranów... ubywa z każdym rokiem. Najgorsze jest to, co widać także na tym forum, szczególnie wśród osób młodszych (powiedzmy 30 i niżej), że oni nie ogarniają różnicy jaka się pojawiła pomiędzy tym co było a tym co jest. Oni nawet czasem nie wiedzą, jak było dobrze.  Dla nich fakt, że wyszły 4 dobre gry (dla nich) w ciągu roku oznacza, że wszystko jest OK. 20-25 lat temu do tej 4ki trzeba dopisać na początku jedynką, dwójkę, a czasem i trójkę, a do tego dodać osobną kategorię "Gry wybitne", która w obecnych czasach nie ma nawet sensu.    Zobaczcie na to. To jest symbol problemu - w sensie dopchania się do branży ludzi, którzy absolutnie nie powinni sie do branży gier nawet zbliżać. Zobaczcie choćby jak to wygląda. Ten najgorszy, najbardziej ohydny, rzygo-genny styl wizualiów znany z tak wielu tworów korpokrawaciarzy. To odwrotność atrakcyjnych wizualiów. Odwrotność jakości, odwrotność talentu, odwrotność umiejętności itp     to jest propagandowe gówno wydane i zrobione na polecenie lewicowych polityków w UK. Powiecie "no bo to dla dzieciarni jest przecież, dlatego tak wygląda". Tylko, że jak odpalisz Discorda, przeglądarkę, inny wiodący komunikator, jedną z 20 aplikacji od programów do odzyskiwania plików po edytory, to masz bulwa mać TO SAMO. Ten sam anty-styl, bo tak sobie jakiś korpokrawaciarz wymyślił, że  - jest nowoczesny - jest ładny (taaa) - jest tani bo byle debil da radę zrobić w ten sposób logo, postać czy planszę    jeszcze tylko trochę więcej bean-face'ów mogli dać, bo jeszcze mi trochę wczorajszego obiadu zostało wewnątrz, a wystarczyłyby ze trzy fasole i bym eksmitował całe 100%.    
    • ok, x g6 zakupiony, jest w paczkomacie nadawczym "but seriously" remaster we flac pobrany   czekam 
    • no nie wiem, płyta to 500zł, a karta perę tysi, jak będzie uwalona mechanicznie to na gwarancji nie przyjmą, do naprawy też może być średnio de facto jest jeszcze drugi slot przecież na płycie, od wsadzenia tej grafiki do niego bym zaczął    
    • Być może, tylko że skoda to jedna marka vs kilka chińskich, chociaż wolumen aut może być podobny, ciężko określić. Sam nie kupiłbym chińczyka na chwilę obecną. I nie chodzi o samą awaryjność ,a o utratę wartości pojazdu, która na chwilę obecną będzie raczej dużo wyższa niż znanych popularnych marek.  Na chwilę obecną mogę tylko ocenić np. to jak jest wykonane wnętrze, jakie robi wrażenie wizualne i w dotyku. I jestem raczej pozytywnie zaskoczony, np. boczki drzwi w popularnych markach potrafią być w 90% z twardego ordynarnego plastiku, to w chińczyku w tym miejscu jest jakiś materiał, ekoskóra, wizualnie też ładnie narysowane i to może na kupujących robić pozytywne wrażenie. Jak te materiały będą wyglądały za 5 lat ? Loteria
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...