Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, Winter napisał(a):

Polska udzieliła też licencji ukraińskim kolejom na przewóz pasażerów i cargo. Jak Polska strona o to wystąpiła to jej odmówili. 

Ukraina politycznie nie traktuje nas dobrze. Skoro sytuacja na wojnie się dla nich ustabilizowała i nie są już pod ścianą. Pora zacząć traktować ich adekwatnie i interesownie. Chcecie coś ? Super. Porozmawiajmy o tym  co NAJPIERW dostaniemy od was.

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
7 godzin temu, NotQuite napisał(a):

To jest kaczka dziennikarska. Problemu nie powinno się wyłączać spoza sfery prawa cywilnego. Owszem, można ustawowo wyłączyć w sposób pośredni lub bezpośredni możliwość cywilnej drogi sądowej i jeśli tak by się stało to mamy dyskryminację. Nie musi być od razu ubojnia, żeby przeszkadzało zwykłemu mieszkańcowi. W bezpośrednim sąsiedztwie domostw często powstają warsztaty różnego rodzaju, które codziennie emitują silny hałas. Musi być możliwość się przed tym bronić. Rolnik nie powinien być z tego "trybu" wyłączony.  

No to życzę spalarni bydła w odległości paru km od domu, a jak się nie podoba, to wynocha do miasta.

Czemu wybudowałeś dom obok takiego miejsca zatem? Czemu nie rozumiesz o co chodzi?

Opublikowano

Ten co się wprowadza powinien wiedzieć gdzie się wprowadza i powinien podpisywać oświadczenie o akceptacji ISTNIEJĄCYCH już w tym miejscu niedogodności. To jest logiczne. Nie może być tak, że ktoś się buduje czy wprowadza na przykład koło strzelnicy czy toru i nagle mu się przypomina, że w sumie to on nie lubi rynku silników i wystrzałów no więc sąsiad musi albo wybudować sarkofag albo zamknąć działalności. 

 

Natomiast kurnika czy chlewni nie można sobie postawić od tak. Trzeba odpowiednie pozwolenia.

 

Niech będzie cicho, niech pachnie, niech ładnie wygląda, a jedzenie bierze się z marketu a produkować nie należy w Chinach tylko u nas ale tak aby nie było tego widać. Trele morele.

Opublikowano

@GordonLameman @Suchy211 Już tłumaczyłem. Jak budował było ok. Sąsiad rolnik prowadził uprawy kukurydzy, truskawek albo miał sad. Po paru latach on lub jego spadkobierca zmienia profil dziłalności rolniczej na polu koło Twojego domu na hodowlę, albo wchodzi w działalność typu obróbka drewna czy inną generującą duży hałas.

 

Przecież nikt by sie nie budował, jakby tuż obok było gospodarstwo z taka działalnością.

 

Jak sobie wyobrażacie komforotwe życie koło takiego gospodarstwa?

Dodam, że wartość domów w okolicy od razu spada i jak sprzedacie, to z dużą stratą. Albo wcale, bo chętnych nie ma.

Opublikowano
4 minuty temu, Badalamann napisał(a):

@GordonLameman @Suchy211 Już tłumaczyłem. Jak budował było ok. Sąsiad rolnik prowadził uprawy kukurydzy, truskawek albo miał sad. Po paru latach on lub jego spadkobierca zmienia profil dziłalności rolniczej na polu koło Twojego domu na hodowlę, albo wchodzi w działalność typu obróbka drewna czy inną generującą duży hałas.

 

Przecież nikt by sie nie budował, jakby tuż obok było gospodarstwo z taka działalnością.

 

Jak sobie wyobrażacie komforotwe życie koło takiego gospodarstwa?

Dodam, że wartość domów w okolicy od razu spada i jak sprzedacie, to z dużą stratą. Albo wcale, bo chętnych nie ma.

Po co piszesz o sprawach o których nie masz pojęcia? 
 

Skoro chce zmienić pole w taką działalność to musi mieć pozwolenie na budowę, a taka inwestycja oddziaływuje na srodowisko i wymaga decyzji środowiskowej. I właśnie wtedy można z taką inwestycją walczyć. 
 

w dodatku w twojej informacji pomijasz fakt, że chodzi o istniejące już gospodarstwa rolne i sposób ich działania. 
 

 

Jak sobie to wyobrażam? Normalnie. Wystarczy nie być kretynem, idiotą lub debilem - jak się sprowadzasz na wieś gdzie jest produkcja rolna to zawsze będą jakieś zapachy i hałas od maszyn rolniczych. Jak taki kretyn, idiotą lub debil ma z tym problem to niech zostanie w mieście. Wystarczy myśleć. 

Opublikowano

@GordonLameman A pewnie że można "walczyć". Znaczy robić pikiety i chodzić po przejściu dla pieszych blokując ruch na wiejskiej drodze, albo nawet na chwilę na powiatowej!

 

Ale skuteczność jest znikoma. Teren na którym są budowane takie obiekty to już wcześniej było gospodarstwo rolne. I jak to obszar wiejski to zgodę dostanie. Może nawet przypadkowy rolnik, a jak poukładany loklanie z kościołem, PSLem czy PiSem to dostanie na pewno.

 

@Suchy211 Nie. Jak był to się ludzie tuż koło niego nie budują, przynajmniej nie "miastowi". Ewentulanei była mała hodowla a ktoś rozwija wielokrtonie i nagle promień duszącego smrodu zwiększa sie o kilometry.

Opublikowano
10 minut temu, Badalamann napisał(a):

@GordonLameman A pewnie że można "walczyć". Znaczy robić pikiety i chodzić po przejściu dla pieszych blokując ruch na wiejskiej drodze, albo nawet na chwilę na powiatowej!

 

Ale skuteczność jest znikoma. Teren na którym są budowane takie obiekty to już wcześniej było gospodarstwo rolne. I jak to obszar wiejski to zgodę dostanie. Może nawet przypadkowy rolnik, a jak poukładany loklanie z kościołem, PSLem czy PiSem to dostanie na pewno.

 

 

Co za brednie :lol2: 

 

W takiej sytuacji będziesz stroną postępowania środowiskowego i w ramach tego postępowania możesz działać.

 

Serio, przestań pisać o sprawach nie na Twoją głowę. 

Opublikowano

@GordonLameman Ależ na moją głowę. Opisałem jak to przebiega w realnym świecie w Polsce, szczególnie "powiatowej".

I przecież nie trzeba gigahodowli z wielkimi halami, gdzie faktycznie są jakieś postępowania, choć też są zgody, mimo prostestów.

Starczy taka średnia, na niewielkim gospodarstwie. Jak mieszkasz w bezpośrednim sąsiedztwie to smród uniemożliwi komforotowe mieszkanie.

 

Dołóż do tego polską klasykę czyli oszczędzanie na odpadach z gospodarstwa i wpuszczanie śmierdzącego syfu, czasami z produkcji zwierzęcej, do loklanego cieku wodnego. Jak są cieplejsze dni to wali niemiłosiernie. Gospodarz spuści syf, przepłuka wodą i powodzenia w udowadnianiu że to od niego było.

 

I takich sytuacji w skali kraju nie brakuje. W efekcie są protesty mieszkańców, pozwy, wzywanie policji czy innych isntytucji.

Opublikowano
Teraz, Badalamann napisał(a):

@GordonLameman Ależ na moją głowę. Opisałem jak to przebiega w realnym świecie w Polsce, szczególnie "powiatowej".

I przecież nie trzeba gigahodowli z wielkimi halami, gdzie faktycznie są jakieś postępowania, choć też są zgody, mimo prostestów.

Starczy taka średnia, na niewielkim gospodarstwie. Jak mieszkasz w bezpośrednim sąsiedztwie to smród uniemożliwi komforotowe mieszkanie.

Brednie :) 

Teraz, Badalamann napisał(a):

 

Dołóż do tego polską klasykę czyli oszczędzanie na odpadach z gospodarstwa i wpuszczanie śmierdzącego syfu, czasami z produkcji zwierzęcej, do loklanego cieku wodnego. Jak są cieplejsze dni to wali niemiłosiernie. Gospodarz spuści syf, przepłuka wodą i powodzenia w udowadnianiu że to od niego było.

No to cyk zgłoszenie. ;) 

 

Teraz, Badalamann napisał(a):

 

I takich sytuacji w skali kraju nie brakuje. W efekcie są protesty mieszkańców, pozwy, wzywanie policji czy innych isntytucji.

W skali kraju to najbardziej nie brakuje idiotów przeprowadzających sie na wieś i majacych problem z zapachem gnoju rozrzuconego na polu. 

Opublikowano
1 minutę temu, GordonLameman napisał(a):

W skali kraju to najbardziej nie brakuje idiotów przeprowadzających sie na wieś i majacych problem z zapachem gnoju rozrzuconego na polu. 

Ja pisałem o prawdziwym życiu, nie memach z netu i głupotach.

Nikt nie broni rolnikom nawozić pół, nawet obornikiem. Ani opryskiwać - w wyznaczonych godzinach.

To legalne i nikt im tego nie zablokuje.

 

Wyżej masz opis sytuacji które rzeczywiście uniemożliwają komfortowe życie w okolicy. 

Opublikowano (edytowane)
54 minuty temu, Badalamann napisał(a):

Nie. Jak był to się ludzie tuż koło niego nie budują, przynajmniej nie "miastowi". Ewentulanei była mała hodowla a ktoś rozwija wielokrtonie i nagle promień duszącego smrodu zwiększa sie o kilometry

Dlatego wsie jako miejsca produkcji rolnej, muszą mieć określony status a co chcą się do niej sprowadzić mają się na ten status zgodzić albo osiedlić się gdzie indziej. Praktycznie każda wieś za "plecami" ma pola uprawne oraz coś co zjada lub przetwarza płodu rolne.

W takich sytuacjach mniejszym złem jest zasada kto był pierwszy ze swoim prawem ten ma pierwszeństwo do realizacji swojego prawa. Inaczej będziemy się ciągle ciągać po sądach zamiast faktycznie zając się czymś pozytecznym.

 

Generalnie jest pewna grupa z która jest problem do rozwiązania. Było rolnicy i ich potomkowie mieszkający na tych wsiach a pracujący w mieście i chcący mieć w tej wsi kurort wypoczynkowy.

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
32 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

W takiej sytuacji będziesz stroną postępowania środowiskowego i w ramach tego postępowania możesz działać.

 

Finalnie takie działanie jedynie opóźnia wydanie decyzji, która w zdecydowanej większości przypadków jest pozytywna dla inwestora. 


Znam przypadek gdzie firma chciała postawić nowy Kurnik co wiązało się z wymogiem uzyskania decyzji środowiskowej. Społeczność sprzeciwiła się i podjęli działania jako strona w postępowaniu środowiskowym. Inwestor miał decyzję w poważaniu i postawił kurnik bez decyzji i bez wymaganych pozwoleń. Dostał karę 100 tys zł.

Decyzja środowiskowa procesowana była 11 miesięcy a w tym czasie nowy kurnik przyniósł mu większy zysk niż kara, która musiał zapłacić :E 

Finalnie dostał pozytywną decyzję i dopiero po tym załatwiał pozwolenia. 
 

Opublikowano (edytowane)
12 minut temu, Badalamann napisał(a):

Ani opryskiwać - w wyznaczonych godzinach

Te godziny wyznacza oblot pszczół i warunki atmosferyczne. Ergo - najlepiej w nocy i jej bliskich okolicach. Podoba się?

 

@DjXbeat Zgoda że patologie też są, ale nie postawiłby tego kurnika gdyby nie był praktycznie pewny że dostanie pozytywną decyzję. A to z kolei zapewne sprawdził mu jakiś prawnik. Urzędnicy działają na podstawie ustaw i najwyraźniej wynikało z nich, że nie mogą mu odmówić. Prawo ostatecznie było po jego stronie. No a karę za falstart dostał.

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
53 minuty temu, Badalamann napisał(a):

Ja pisałem o prawdziwym życiu, nie memach z netu i głupotach.

Nikt nie broni rolnikom nawozić pół, nawet obornikiem. Ani opryskiwać - w wyznaczonych godzinach.

To legalne i nikt im tego nie zablokuje.

 

Wyżej masz opis sytuacji które rzeczywiście uniemożliwają komfortowe życie w okolicy. 

Prawdziwe życie? :lol2: 

 

Piszesz bzdury bo nie masz pojęcia jak to działa. Serio, nawet mi się nie chce.

Opublikowano (edytowane)

Od jakiegoś czasu w miastach jest problem z domami przekształcanymi w hostele. 

Mieszkam w tak zwanej sypialni Poznania i w mojej okolicy naliczyłem już 6 hosteli w których mieszkają pracownicy ze wschodu ale też chyba z Ameryki północnej. Na szczęście nie mieszkam z nimi przez ścianę, ale i tak mi to wadzi. Ławki w pobliżu są okupowane przez zapijaczonych facetów, flaszki walają się po całej okolicy, często drą ryja po nocach, zdarzyło się, że okradli dzieci przy szkole podstawowej. Najbardziej współczuję ich sąsiadom, bo podobno ci pracownicy potrafią robić głośne imprezy alkoholowe w nocy czy parkować tak, że blokują wjazd na posesję innym mieszkańcom. 

Oczywiście ludzie próbują z tym walczyć, dzwonią na policję, piszą zgłoszenia do nadzoru budowlanego, sanepidu czy nawet do straży pożarnej ale hostele wciąż istnieją. 

 

Dopóki nie wejdą zapowiadane zmiany w przepisach - https://www.e-hotelarz.pl/artykul/118133/mrit-zapowiada-kary-za-urzadzanie-hosteli-pracowniczych-w-domach-jednorodzinnych/ - to będzie to walka z wiatrakami. 

Jedynie obawiam się, że rząd znowu zmieknie i zmian nie wprowadzi.

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano
36 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Prawdziwe życie? :lol2: 

 

Piszesz bzdury bo nie masz pojęcia jak to działa. Serio, nawet mi się nie chce.

Pod kurniki kupują często działki gdzie nie muszą nawet pytać się o zgodę pod kurnik bo na działce dawno temu za komuny były kurniki. Teraz już ich nie ma ale nie trzeba już znów pytać o pozwolenie bo działka już takie przeznaczenie ma. Ty możesz pojechać na wieś i zobaczyć pustą działkę obok, a kurniki zaraz mogą tam powstać.

Opublikowano

@Badalamann @Suchy211 @GordonLameman

Uważam że taki przepis jest dobry i powinien dotyczyć ogólnie wszystkich regionów i terenów. Byłby jednocześnie rozwiązaniem na przymusowe niechciane wysiedlenia inwestycyjne, tereny zalewowe, wszyskto.

Podpisujesz dokument, że zgadzasz się na to, że teren na którym chcesz się osiedlić ma ustalone konkretne przeznaczenie lub takowe jest planowane i nie będzie ci przeszkadzało to co tam się będzie działo. 

Zatem jeżeli osiedlasz się na terenach zalewowych lub bliskich zalewowym, nie masz prawa mieć pretensji że cię zalało. Osiedlasz się na wsi, gdzie przeznaczenie terenu to gospodarstwa rolne o dowolnej działalności (uprawa rolna, chów zwierząt itp.), nie masz pretensji że w przyszłości powstanie kurnik, obora, chlew, czy cokolwiek innego co będzie związane z rolnictwem w szerokim zakresie tego pojęcia. Osiedlasz się gdzieś gdzie jest lub będzie planowane lotnisko, linia kolejowa, zakład produkcyjny czy plany zagospodarowania przestrzennego w ogóle zakładają takie przeznaczenie, też nie możesz mieć pretensji o to że coś takiego tam jest lub powstanie. 

Z drugiej strony można by było jednocześnie wprowadzić przepis, że miasto, gmina czy powiat nie mogłyby sobie ot tak zmienić planów zagospodarowania przestrzennego na terenach osiedlonych lub już obwarowanych takimi zgodami (bo ktoś kupił działki na terenie do zabudowy jednorodzinnej, a gmina np. chce zmienić to na teren przemysłowy) tylko musieliby uzyskać ponownie zgodę od osób posiadających tam ziemię. 

 

Opublikowano
7 minut temu, LeBomB napisał(a):

@Badalamann @Suchy211 @GordonLameman

Uważam że taki przepis jest dobry i powinien dotyczyć ogólnie wszystkich regionów i terenów. Byłby jednocześnie rozwiązaniem na przymusowe niechciane wysiedlenia inwestycyjne, tereny zalewowe, wszyskto.

Podpisujesz dokument, że zgadzasz się na to, że teren na którym chcesz się osiedlić ma ustalone konkretne przeznaczenie lub takowe jest planowane i nie będzie ci przeszkadzało to co tam się będzie działo. 

Zatem jeżeli osiedlasz się na terenach zalewowych lub bliskich zalewowym, nie masz prawa mieć pretensji że cię zalało. Osiedlasz się na wsi, gdzie przeznaczenie terenu to gospodarstwa rolne o dowolnej działalności (uprawa rolna, chów zwierząt itp.), nie masz pretensji że w przyszłości powstanie kurnik, obora, chlew, czy cokolwiek innego co będzie związane z rolnictwem w szerokim zakresie tego pojęcia. Osiedlasz się gdzieś gdzie jest lub będzie planowane lotnisko, linia kolejowa, zakład produkcyjny czy plany zagospodarowania przestrzennego w ogóle zakładają takie przeznaczenie, też nie możesz mieć pretensji o to że coś takiego tam jest lub powstanie. 

Z drugiej strony można by było jednocześnie wprowadzić przepis, że miasto, gmina czy powiat nie mogłyby sobie ot tak zmienić planów zagospodarowania przestrzennego na terenach osiedlonych lub już obwarowanych takimi zgodami (bo ktoś kupił działki na terenie do zabudowy jednorodzinnej, a gmina np. chce zmienić to na teren przemysłowy) tylko musieliby uzyskać ponownie zgodę od osób posiadających tam ziemię. 

 

Dokładnie o to chodzi.

Wieś niech pozostanie wsią, a jak ktoś z Waraszawy się chce na wieś przeprowadzić, ale nie chce wiejskich zapachów to niech po prostu jego dzielnica się identyfikuje jako wieś :E 

2 minuty temu, oldfashioned napisał(a):

No dokladnie. 
Budujesz dom na wsi = miej pretensje tylko do siebie, nie oczekuj ze teraz ktos przestanie krowy pasc bo jasnie Pan zaszczycil wies swoja obecnoscia.

Roszczeniowosc ludzka nie zna granic XD dochodzi to juz do absurdu. 

+ 1

Opublikowano

Ludzie w tym kraju nie potrafią sprawdzić czy za parę lat nie będą mieli 300m do obwodnicy Szczecina (znam taki przypadek osobiście). A co dopiero wnikać w miejscowe plany zagospodarowania. Ja szukanie działki pod dom odpuściłem bo same miny były. Ale widzę wszystkie poszły. Na jednej widzę już palowanie zrobili, inne będą miały za oknem obwodnicę itd. jak jest niska cena to i tak kupią chociaż niska cena zawsze wynika z jakiejś miny. Ja wziąłem gotowca od dewelopera bo dawał mi gwarancję co do tego co w promieniu kilometra ode mnie będzie. 

Opublikowano

@LeBomB O tym pisałem od razu.

Tzn osobiście mam wrażenie że to wszystko jakieś kity i fakenewsy by zapchac sezson wakacyjny jakimis artykułami. 

 

Ale niech będzie że to prawda i wejdzie. I co dalej? Jak ktoś nie podpisze to co?

A nawet jakby podpisał, bo czemu by nie, to co Twoim zdaniem zmieniłoby to w kwestii narzekania, pretensji i organziowania protestów. Tak w necie na socjalach, jak mediach oraz w "realu"?

 

 

Przyjmóje że pozwy cywilne byłyby nskuteczne. Tzn nadal możnaby je składać, no ale rolnik przedstawiałby dokument że prowadzi działaność rolniczą  aterenie wiejskim i byłby to koniec sprawy.

 

P.S. Pamiętajcie że w wioskach będących "sypialniami" bywa tak, a będzie częściej, że przyjezdni stanowią większość mieszkańców. Szczególnie jak powstały szeregowce czy apartamenty. I to oni wybiorą lokalne władze.

Opublikowano

1. Narzekac moze kazdy i wszedzie, po prostu z glejtem bedzie od razu wiadomo ze idiota. :)

2. Calosc kosztow procesowych na idiote, ktory taki pozew sklada. 

3. To nie ma nic do znaczenia. Moze byc i 99% przyjezdnych. Jak ktos prowadzil pole od dziada pradziada, a obok developer sobie postawil szeregowiec - to nadal wina jest po stronie idiotow ktorym to przeszkadza, a mimo wszystko mieszkanie kupili.

Zacznijmy nazywac rzeczy po imieniu. IDIOCI TO IDIOCI. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...