Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tutaj pierwsze skrzypce rozgrywa rynek. Państwo ma bardzo mało do powiedzenia w temacie masła, niż tylko zaakceptować jego cenę. Ale ludzie lubią wyznaczać winowajcę - najszybciej na rząd, bo tak jest najłatwiej. Problem polega na tym, że PiS lubił walić populistyczne hasełka, obwiniać gnojowicą EU za to co się dzieje na rynku, wypinać dupę a później nic nie robić w tym temacie mimo hucznych zapowiedzi. KO po prostu cicho akceptuje realia, i nie walczy z wiatrakami. Ot, różnica. Typowy wyborca pomyśli, że rząd nic nie robi :E 

 

 

Opublikowano (edytowane)
17 minut temu, ibizpl napisał(a):

Global trade - masło

 

Producenci biznes robią i nawijają makaron na uszy, a nie warunki i choroby.

A skąd to posiadasz taką wiedzę o tym co producenci robią?

 

No i patrz tu:

image.thumb.png.34681e347672c2331f021c303d9e2f6d.png

image.thumb.png.8dc10a13b7c03faff19839886ced8b3e.png

17 minut temu, Klakier1984 napisał(a):

Widziałem, idioci :E 

 

 

@TheMr. @Suchy211
Też się spodziewam, że to niezależne od rządów. Tzn. mogłoby być tańsze, gdybysmy mieli niższe ceny energii. Ale te ostatnie wzrosty wynikają z innych przyczyn.

 

 

 

 

@voltq @ibizpl
A potem zapada taka niezręczna cisza :)

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, Camis napisał(a):

I cyk Węgry kupią TVN.

 

W Pompie to mam. TVP info,TVNy to i tak oglądają już tylko emeryci. Nie mogę sie tylko doczekać, aż Kraśki i różne inne presstytutki będą teraz mówiły "Dzień dobry kierowniku złoty" do tych samych osób, które jeszcze niedawno gnoiły na antenie:E

Edytowane przez Michaelred
Opublikowano
1 godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

@ibizpl
A potem zapada taka niezręczna cisza :)

@GordonLameman Mam inne preferencje spędzania popołudnia niż wieczne śledzenie twoich postów.

Jakbyś uważniej przeanalizował link który podesłałem wcześniej, zauważył byś że globalnie ceny tego słynnego ostatnio masła wcale nie zwyżkują, poniżej tam są też wykresy z EU i co ważniejsze kontraktowe, po których mniej więcej widać co się dzieje i że rynek EU reguluje sobie podaż przed świętami żeby zarobić i tyle, żadna filozofia. A kto nie zdążył się zatowarować to teraz ma przechlapane bo popyt do końca roku będzie rósł mocno a dystrybutorzy się nie certolą z cenami i też dowalają swoje.

 

Dajmy se już spokój z tym tłuszczem, ok?

Opublikowano
11 godzin temu, Kowal_ napisał(a):

Kompletnie nietrafione. Przykład z życia. Siedzę w poczekalni z córką oczekując na wizytę. Na tej samej poczekalni 3 mamy z dziećmi, wiek 3-5 lat. Jedno dziecko zaczyna marudzić, mama wyciąga telefon i zaczyna mu przewijać te krótkie filmiki z facebooka, mija minuta, dwie i dwie pozostałe mamy też wyciągają telefon i zaczynają puszczać coś z telefonu. Obok jest salka do zabaw dla dzieci. 

 

To tylko i wyłącznie wina rodziców. Moja córka ma 16 miesięcy, sam nie wierzyłem, że tak może być, ale sama potrafi klikać na telefonie, włączyć czy wyłączyć telewizor. Odkąd to zauważyłem obie rzeczy są poza jej zasięgiem. Próbuje wymuszać włączenie telewizora zachowaniem no ale pod tym względem jestem konsekwentny i coś jej na chwilę puszczę (jakieś piosenki dla dzieci) tylko jak ja o tym zadecyduję i nie pod wpływem jej zachowania. A znajomy mówi, że swojego synka miesiąc młodszego potrafi przed telewizorem na 2 godziny posadzić "bo ma wtedy spokój". 

 

No cóż.

To nawet nie kwestia konserwatyzmu. Lekarze są dość zgodni do drugiego roku życia dzieci nie powinny oglądać żadnych ekranów żeby nie upośledzać swojego rozwoju, a potem też nie jest kolorowo bo niby jakaś max godzinna bajka do 5 roku i tak pomału coraz więcej tego "miodu" można wprowadzać. Probelm jest taki, że większość rodziców chyba by skoczyła z krawężnika ;) gdybym mieli tak reglamentować ten najpopularniejszy na świecie środek uspokajający.

11 godzin temu, Kowal_ napisał(a):

Kompletnie nietrafione. Przykład z życia. Siedzę w poczekalni z córką oczekując na wizytę. Na tej samej poczekalni 3 mamy z dziećmi, wiek 3-5 lat. Jedno dziecko zaczyna marudzić, mama wyciąga telefon i zaczyna mu przewijać te krótkie filmiki z facebooka, mija minuta, dwie i dwie pozostałe mamy też wyciągają telefon i zaczynają puszczać coś z telefonu. Obok jest salka do zabaw dla dzieci. 

 

To tylko i wyłącznie wina rodziców. Moja córka ma 16 miesięcy, sam nie wierzyłem, że tak może być, ale sama potrafi klikać na telefonie, włączyć czy wyłączyć telewizor. Odkąd to zauważyłem obie rzeczy są poza jej zasięgiem. Próbuje wymuszać włączenie telewizora zachowaniem no ale pod tym względem jestem konsekwentny i coś jej na chwilę puszczę (jakieś piosenki dla dzieci) tylko jak ja o tym zadecyduję i nie pod wpływem jej zachowania. A znajomy mówi, że swojego synka miesiąc młodszego potrafi przed telewizorem na 2 godziny posadzić "bo ma wtedy spokój". 

 

No cóż.

To nawet nie kwestia konserwatyzmu. Lekarze są dość zgodni do drugiego roku życia dzieci nie powinny oglądać żadnych ekranów żeby nie upośledzać swojego rozwoju, a potem też nie jest kolorowo bo niby jakaś max godzinna bajka do 5 roku i tak pomału coraz więcej tego "miodu" można wprowadzać. Probelm jest taki, że większość rodziców chyba by skoczyła z krawężnika ;) gdybym mieli tak reglamentować ten najpopularniejszy na świecie środek uspokajający.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...