Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ja korzystałem z usług projektantki i jestem bardzo zadowolony.  Nie musiałem szukać produktów bo miałem gotową listę, nie musiałem myśleć o niektórych rozwiązaniach bo to ogarnęła za mnie. No i we współpracy z meblarzem zrobiła mi absolutnie fantastyczne meble w kuchni :) 

Opublikowano (edytowane)
11 godzin temu, Karister napisał(a):

Zdania są podzielone wśród znajomych. Jedni żałują wyboru projektanta wnętrz, inni są zadowoleni. Tak 50/50 bym rzekł. Mi po kilku sesjach udało się zgrać z babką i efekt jest mega. Tyle że brałem ją tylko do przestrzeni wspólnych - wiatrołap, korytarze, łazienki, salon, jadalnia, kuchnia. Sypialnie robię zwyczajne.

ja też byłem zadowolony z projektu, tyle, że jak przyszedłem z projektem do mieszkania i narysowałem "taśmą" na podłodze ten layout, to stwierdziłem że to zdecydowanie nie to i zmieniłem układ połowy kuchni :E kolorystykę dobrała fajnie, materiały też, tyle, że plany/wizualizacje to jedno, a rzeczywistość drugie.

 

Zaproponowała też parę "niekonwencjonalnych" rzeczy jak włoskie lastryko zamiast szkła do kuchni (taniej i oryginalniej wygląda) albo biblioteczka zamiast ściany działowej. Ogólnie jakbym miał jeszcze raz korzystać, to bym to zrobił.

 

Godzinę temu, galakty napisał(a):

Ten akurat to samozwańczy malarz, nie kupował farb tylko mówił czym mu się najlepiej maluje ;) 

mi większość mieszkania robił jeden chłopak, w zasadzie jego słuchałem się jeśli chodzi o dobór producentów farb czy klejów, bo zwyczajnie miał w tym doświadczenie - i nie żałuję.

 

 

Teraz, kwartał po przeprowadzce widzę że i tak jest kilka rzeczy które bym zrobił inaczej, ale to jak zwykle, wszystko wychodzi z czasem.

Edytowane przez huudyy
Opublikowano

Mi łazieneczkę fajnie chłopaki zrobili, nie wydałem fortuny, mam 5m2 powierzchni ale wysokość 2,8m więc płyteczki pod sufit bez 5cm które zostało uzupełnione gzymsem - wrzucę zdjęcie za jakiś czas, ogólnie to robili na Greinplaście większość, projekt sam robiłem przy pomocy AI :D

Opublikowano (edytowane)
14 minut temu, Karister napisał(a):

Jak się ma 280cm albo ciut mniej wysokości, to super są te płytki 280x120. Mega to wygląda. Ja się nie zdecydowałem przez problemy z transportem i trochę żałuję. 120x120 jednak nie to samo. 

też o nich myślałem, dopóki znajomy mi nie opowiadał o przebojach związanych z właśnie transportem i montażem, do tego dochodziła kwestia docinania każdej, bo mam dosłownie parę centów mniej jak 280 - zdecydowalem się na 120x60 i nie żałuję :E tak na szybko oszczędzone kilka tysięcy złotych lekko.

Edytowane przez huudyy
Opublikowano (edytowane)
10 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Malarze często polecają to na czym mogą ugrać parę groszy :E 

Często polecają to... czym najłatwiej i najszybciej się maluje :)

Niektóre farby są bardziej wymagające, bardziej czasochłonne, albo trzeba inny wałek z innym włosiem (no jak to mam kupować specjalnie nowy wałek?!), a to nigdy nie malowałem taką farbą, nie chcę ryzykować, itp. itd. 

 

U mnie skończyło się na tym, że niemal wszystko sam zaprojektowałem ucząc się naprawdę wiele podczas tego procesu. Może idealnie nie jest, ale znacznie lepiej niż projektantka mi wymyślała. Jestem zadowolony z efektu. Z projektu zostawiłem tylko pojedyncze elementy jak np. płytki w łazience. Najlepsze, że wrzuciłem nie jeden materiał o którym nie miała pojęcia (taka to znajomość rozwiązań i rynku) :heu:

 

Edytowane przez MaxaM
Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, galakty napisał(a):

U mnie 60x60 i jakbym robił od zera to raczej 120x60 na ścianę by wpadły. 280 to już taki koszt i problemy że nie warto :E 

Koszty to kij. Przy całości ułamek procenta. Ale wkurza, że przy transporcie powstają wewnątrz mikropęknięcia. Sklep ok, bo na oko dojechały całe. Budowlaniec ok, bo samo pękło przy cięciu. A Ty płacisz drugi raz, bo jak zawsze niczyja wina. Ja bym całą tę patologię budowlaną zamykał w pierdlu. 

Edytowane przez Karister
Opublikowano (edytowane)

Wałki trzeba testować ja miałem 2 kije i dwa różne wałki - pierwszym "Blue Dolphin" nakuciałem nieźle, później zmieniłem na "LUX Wałek malarski poliestrowy Basic do Gruntu" i faktycznie siada na nim grunt ładnie, Dolphin podobno do farby będzie lepszy.

Dolewałem wody do gruntu, bez tego to słabo jak dla mnie, gęste to okrutnie do każdego wiadra gruntu 10 litrowego dolewałem 300-400ml wody.

 

Edytowane przez bbandi
Opublikowano
20 godzin temu, huudyy napisał(a):

ja też byłem zadowolony z projektu, tyle, że jak przyszedłem z projektem do mieszkania i narysowałem "taśmą" na podłodze ten layout, to stwierdziłem że to zdecydowanie nie to i zmieniłem układ połowy kuchni :E kolorystykę dobrała fajnie, materiały też, tyle, że plany/wizualizacje to jedno, a rzeczywistość drugie.

 

Zaproponowała też parę "niekonwencjonalnych" rzeczy jak włoskie lastryko zamiast szkła do kuchni (taniej i oryginalniej wygląda) albo biblioteczka zamiast ściany działowej. Ogólnie jakbym miał jeszcze raz korzystać, to bym to zrobił.

 

mi większość mieszkania robił jeden chłopak, w zasadzie jego słuchałem się jeśli chodzi o dobór producentów farb czy klejów, bo zwyczajnie miał w tym doświadczenie - i nie żałuję.

 

 

Teraz, kwartał po przeprowadzce widzę że i tak jest kilka rzeczy które bym zrobił inaczej, ale to jak zwykle, wszystko wychodzi z czasem.

 

Mi za darmo zaprojektowała projektantka z Leroy Merlin 2 łazienki ( wystarczyło kupić kafelek za minimum 1000 zł). I rzeczywiście miała bardzo fajny pomysł dodatkowo mają materiały na miejscu więc od razu możesz zobaczyć jak wyglądają kafelki czy wanna na żywo. 

Kuchnia też projektowana za darmo przez firmę, która wykonywała kuchnię. Wyszła bardzo dobrze, a mieliśmy parę niestandardowych rzeczy typu wejście do spiżarni jako front kuchenny czy chowany express do kawy.

 

Reszta czyli zaprojektowanie salonu, korytarza czy sypialni to nic skomplikowanego bo tam za dużo się nie wymyśli. Inspiracje braliśmy z pinteresta i instagrama bo i tak lepiej się patrzy na prawdziwy film z czyimś rozwiązaniem niż na wizualizację z komputera.

 

Do projektowania układu w pokojach są darmowe programy np. Home styler

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, KiloKush napisał(a):

Reszta czyli zaprojektowanie salonu, korytarza czy sypialni to nic skomplikowanego bo tam za dużo się nie wymyśli.

Często nawet się nie wie, o czym można pomyśleć i mało ludzi samemu na to wpadnie. Kilka przykładów z mojego salonu. Meble od stolarza i lakiernika, żeby miały te same rozmiary oraz kolor z palety NCS, co fragmenty ścian o różnym wykończeniu. Przełamanie ich granic ledami o regulowanej pilotem barwie. Tutaj koniecznie gładzie, bo cienie od nierównych tynków mordują efekt. Brzegi mebli zgrane co do milimetra z łączeniami tychże ścian. Gniazda 230V oraz LAN ukryte w szafce RTV plus tunele na kable w ścianie, żeby nie wisiały pod TV. Kinkiety na wymiar pasujące idealnie rozmiarem do obrazów obok. Przerobiona ściana, żeby pasowała wymiarami do wypoczynku. Przerobiona elektryka, żeby lampy wisiały idealnie względem stolika. Podświetlane dzieło sztuki na ścianie na wymiar. Kolejna sprawa to dobór lamp czy stołu. Ja bym nawet nie trafił na sklepy, które mi dała, bo to są miejsca, gdzie wszystko robią na zamówienie.

 

Oczywiście są i rzeczy, na które samemu faktycznie można wpaść - zasłony z efektem wave czy sensowny dobór kolorystyki. Ale znowu - babka na pewno bardziej ogrania podstawy barw niż ja i lepiej wie, co, gdzie i jak zaakcentować. Przykładowo ja pokazuję, że podoba mi się taki kolor ścian na zdjęciu z neta, a ona mi tłumaczy, że to jest wizualizacja, na której jest przekłamane światło i że baza danego koloru to róż, a ja mam z palety beży, więc to się nie zgra. Albo, że ja mam mniejsze pomieszczenia i znowu światło zadziała inaczej. Albo ja pokazuję jakiś mebel, a ona, że nie, bo front musi się zgrać ze schodami w korytarzu. Dlatego bezrefleksyjne patrzenie na losowe wizualizacje z neta to jednak nie jest to.

 

Tak więc da się bardzo dużo, wymyślić można wiele smaczków, ale trzeba umieć. Dopiero wszystkie te detale idealnie spasowane robią razem robotę. Wówczas bardzo widać, że salon czy sypialnia były solidnie przemyślane, a ten pierwszy to jest miejsce reprezentacyjne domu i nie wyobrażam go sobie potraktować po macoszemu.

 

Pomimo wielu przykładów z raptem jednego pomieszczenia, moje wykończenie jest - wbrew temu, co mogłoby się wydawać po tej ścianie tekstu - minimalistyczne i bez przepychu, bo każdy taki smaczek jest sprytnie ukryty na swoim miejscu, a nie naćkane wszystko razem. Wielu z tych rzeczy nawet nie widać prost, bo nikt nie wie, że ruszałem ściany i elektrykę pod wymiar mebli, a właśnie dzięki temu wszystko współgra i wykończenie jest spójne oraz kompletne. Tyle, że to trzeba projektanta, któremu się chce i który umie, a nie po prostu ciepnie pierwszy lepszy stolik i obraz w losowym miejscu.

Edytowane przez Karister
Opublikowano (edytowane)
22 minuty temu, Karister napisał(a):

Tyle, że to trzeba projektanta, któremu się chce i który umie, a nie po prostu ciepnie pierwszy lepszy stolik i obraz w losowym miejscu.

Tylko właśnie takich ze świecą szukać. Tylko się cieszyć, że Ci się udało :)

 

Jeśli ktoś samemu walczy z wykończeniem, to bardzo polecam kanał tego projektanta. 

Jeden z nielicznych gdzie zna się na robocie i wie co to praktyczność, a nie tylko wygląd. Jego rozumowanie i gust trafia do mnie w pełni.

Gość bierze za konsultacje zdalne aż 670zł/h

 

https://www.youtube.com/@projektantwnetrz/videos

 

Edytowane przez MaxaM
Opublikowano
5 minut temu, Karister napisał(a):

Często nawet się nie wie, o czym można pomyśleć i mało ludzi samemu na to wpadnie. Kilka przykładów z mojego salonu. Meble od stolarza i lakiernika, żeby miały te same rozmiary oraz kolor z palety NCS, co fragmenty ścian o różnym wykończeniu. Przełamanie ich granic ledami o regulowanej pilotem barwie. Tutaj koniecznie gładzie, bo cienie od nierównych tynków mordują efekt. Brzegi mebli zgrane co do milimetra z łączeniami tychże ścian. Gniazda 230V oraz LAN ukryte w szafce RTV plus tunele na kable w ścianie, żeby nie wisiały pod TV. Kinkiety na wymiar pasujące idealnie rozmiarem do obrazów obok. Przerobiona ściana, żeby pasowała wymiarami do wypoczynku. Przerobiona elektryka, żeby lampy wisiały idealnie względem stolika. Podświetlane dzieło sztuki na ścianie na wymiar. Kolejna sprawa to dobór lamp czy stołu. Ja bym nawet nie trafił na sklepy, które mi dała, bo to są miejsca, gdzie wszystko robią na zamówienie.

 

Oczywiście są i rzeczy, na które samemu faktycznie można wpaść - zasłony z efektem wave czy sensowny dobór kolorystyki. Ale znowu - babka na pewno bardziej ogrania podstawy barw niż ja i lepiej wie, co, gdzie i jak zaakcentować. Przykładowo ja pokazuję, że podoba mi się taki kolor ścian na zdjęciu z neta, a ona mi tłumaczy, że to jest wizualizacja, na której jest przekłamane światło i że baza danego koloru to róż, a ja mam z palety beży, więc to się nie zgra. Albo, że ja mam mniejsze pomieszczenia i znowu światło zadziała inaczej. Albo ja pokazuję jakiś mebel, a ona, że nie, bo front musi się zgrać ze schodami w korytarzu. Dlatego bezrefleksyjne patrzenie na losowe wizualizacje z neta to jednak nie jest to.

 

Tak więc da się bardzo dużo, wymyślić można wiele smaczków, ale trzeba umieć. Dopiero wszystkie te detale idealnie spasowane robią razem robotę. Wówczas bardzo widać, że salon czy sypialnia były solidnie przemyślane, a ten pierwszy to jest miejsce reprezentacyjne domu i nie wyobrażam go sobie potraktować po macoszemu.

 

Pomimo wielu przykładów z raptem jednego pomieszczenia, moje wykończenie jest - wbrew temu, co mogłoby się wydawać po tej ścianie tekstu - minimalistyczne i bez przepychu, bo każdy taki smaczek jest sprytnie ukryty na swoim miejscu, a nie naćkane wszystko razem. Wielu z tych rzeczy nawet nie widać prost, bo nikt nie wie, że ruszałem ściany i elektrykę pod wymiar mebli, a właśnie dzięki temu wszystko współgra i wykończenie jest spójne i kompletne. Tyle, że to trzeba projektanta, któremu się chce i który umie, a nie po prostu ciepnie pierwszy lepszy stolik i obraz w losowym miejscu.

 

Nie wiem ja tam wolałem zapłacić stolarzowi za dębowe meble niż myśleć nad jakimiś paletami barw NCS. Zrobienie mebli na wymiar pod wymiar ściany to norma w meblach na wymiar. Kinkiety dorobić jak już meble stoją to też nie problem. Bruzdownica z allegro za 70 zł podłączana pod odkurzacz dała radę. Gniazda RTV to za darmo deweloper robił, wystarczyło zgłosić odpowiednio wcześnie. Jak potrzebujecie projektanta żeby wam tłumaczył, że barwa inaczej wygląda na żywo niż ekranie to nie mam pytań. Ja po prostu wziąłem próbki wszystkich interesujących mnie kolorów i pomalowałem płytę GK żeby zobaczyć jaki kolor będzie. Tak jak ktoś wyżej wspomniał. AI ogarnia takie rzeczy typu zrobisz zdjęcie frontu i powiesz mu, że ma zrobić taką i taką szafkę w tym miejscu z takimi frontami jak na zdjęciu. To naprawdę nie jest takie trudne. Na pewno nie tyle żeby wołać 10 koła za projekt mieszkania.

1 minutę temu, MaxaM napisał(a):

Tylko właśnie takich ze świecą szukać. Tylko się cieszyć, że Ci się udało :)

No i tu jak zawsze w budowlańce. Weźmiesz kogoś kto zawoła 10 tys i spieprzy robotę, a możesz trafić na takiego co weźmie 8 tys i zrobi to lepiej. 

Opublikowano
8 minut temu, KiloKush napisał(a):

 

Nie wiem ja tam wolałem zapłacić stolarzowi za dębowe meble niż myśleć nad jakimiś paletami barw NCS. Zrobienie mebli na wymiar pod wymiar ściany to norma w meblach na wymiar. Kinkiety dorobić jak już meble stoją to też nie problem. Bruzdownica z allegro za 70 zł podłączana pod odkurzacz dała radę. Gniazda RTV to za darmo deweloper robił, wystarczyło zgłosić odpowiednio wcześnie. Jak potrzebujecie projektanta żeby wam tłumaczył, że barwa inaczej wygląda na żywo niż ekranie to nie mam pytań. Ja po prostu wziąłem próbki wszystkich interesujących mnie kolorów i pomalowałem płytę GK żeby zobaczyć jaki kolor będzie. Tak jak ktoś wyżej wspomniał. AI ogarnia takie rzeczy typu zrobisz zdjęcie frontu i powiesz mu, że ma zrobić taką i taką szafkę w tym miejscu z takimi frontami jak na zdjęciu. To naprawdę nie jest takie trudne. Na pewno nie tyle żeby wołać 10 koła za projekt mieszkania.

No i tu jak zawsze w budowlańce. Weźmiesz kogoś kto zawoła 10 tys i spieprzy robotę, a możesz trafić na takiego co weźmie 8 tys i zrobi to lepiej. 

Ja bez projektantki na pewno nie znalazłbym namiarów na tapetę na ścianie, mebli pewnie szukałbym gdzie indziej a skierowała mnie do miejsca, gdzie kupiłem świetnej jakości polski mebel, który idealnie przypasował rozmiarem do salonu. 

 

Podobnie jeśli chodzi o oświetlenie - to, że chciałem szyny to ok, jasna sprawa. Ale jak je rozplanowac, ile dać źródeł światła i które - to już było dużo trudniejsze, a ona mi zaplanowała do naprawdę dobrze. Podobnie np. układ funkcjonalny łazienki. Mieliśmy duże pomieszczenie i wymyśliła fajną rzecz - wanna jest na środku, przyklejona do ścianki - a po drugiej stronie tej ścianki na środku jest umywalka i blat. Wyszła z tego taka "kuchenna" wyspa i świetnie to wygląda. 

 

Ale też faktem jest, że usługi te nie są tanie :) 

Opublikowano
1 minutę temu, krukkpl napisał(a):

Z ciekawości - ile?

Dom ma 280m2, ale nie wszystkie pomieszczenia daliśmy do projektu, bo nie miało to sensu (game room czy mój gabinet to sam wiedziałem co i jak chcę).

Ostatecznie jakoś koło 20k płaciliśmy. Powierzchni, którą projektowała nie pamiętam. Podejrzewam, że to było około 100-130m2 (sam salon ma ok. 50m2).

Opublikowano
28 minut temu, Karister napisał(a):

Przykładowo ja pokazuję, że podoba mi się taki kolor ścian na zdjęciu z neta, a ona mi tłumaczy, że to jest wizualizacja, na której jest przekłamane światło i że baza danego koloru to róż, a ja mam z palety beży, więc to się nie zgra.

Czy projektant czy samemu, to zawsze powinno się pomalować próbki farby.

To, że fajnie wygląda ściana na monitorze, a nawet też i po pomalowaniu, to nie znaczy, że na żywo jednak to będzie 'Twój gust'. Bo może się okazać, że jednak za żółta, za biała, itp. mimo, że świetnie wygląda.

Tak samo jak samemu, w tym wypadku na żywo zobaczyłbyś, że próbka jest różowa i byś z niej zrezygnował.

Opublikowano (edytowane)

@MaxaM, monitor niczego nie pokazuje. Różne matryce, każdy inaczej skalibrowany. Wiele ma tak ustawione kolory, że kilka odcieni bieli wygląda tak samo. Dopiero na MacBooku Pro zobaczyłem niektóre barwy. Z projektantem też bierzesz kilka próbek i malujesz, żeby zobaczyć na żywo, bo te ich paletki w sklepach niczego nie odzwierciedlają. Światło zmienia wszystko. Różnica z projektantem jest taka, że bierzesz kilka próbek, któreś ktoś sensownie wskazał, a nie kilkanaście na czuja. Poza tym kolor ścian to raczej nie jest największe wyzwanie przy projektowaniu wnętrza, patrząc z perspektywy czasu.

 

Czasem i branie próbek g da. Tak jak już pisałem, mi Flugger jedną próbkę źle wymieszał. Wziąłem beż, przyjeżdżam na budowę po dniu malowania i całe piętro słomiane. Podłogi też wyprodukowali inny odcień, bo próbka była sprzed trzech lat i się pozmieniało na linii produkcyjnej. Patola. Nie są to duże różnice, ale są. W sytuacji, gdzie paleta barw NCS ma naprawdę subtelne różnice między odcieniami i ktoś dokładnie to dobiera z jakimś zamysłem, to cała robota psu na budę. Przez to w trakcie wykańczania potrzebne były korekcje i tutaj projektant też dużo pomaga w razie takich niespodzianek.

Edytowane przez Karister

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No tak . Ale ostatnio sam sprzedałem Seasonic za 330 zł 1,5 roczny więc jeszcze 8,5 roku gwarancji miał to chyba lepszy wybór niż wynalazki po 200 nowe? Taki dokładnie x-kom.pl/p/514795-zasilacz-do-komputera-seasonic-focus-gx-850w-80-plus-gold.html
    • Nie ma czegoś takiego ze preset jest gorszy albo lepszy. To jak dany preset wygląda zależy od gry.   Mówiąc krótko i było to już pisane wiele razy, nie ma jednego "najlepszego" ustawienia.
    • Przeglądarka, office itp.
    • Tylko nie wszystkie stacje są Orlenu. Spora część to prywatne stacje, które zawarły umowę franczyzy z Orleanem.  Ta o której wspomniałem to prywatna stacja, która przeszła na franczyzę parę lat temu. Po wejściu w umowę z Orlenem wymienili dystrybutory na Orlenowskie i przebudowali całość ma wzór stacji Orlenu. Franczyzobiorcy do ustalania marży mają wolną ręką.
    • @hubio twoja naiwność powala  Pierwszy lepszy przykład jak to amerykańscy żołnierze byli życzliwi dla "wyzwalanych": Masakra w My Lai (1968) – żołnierze USA zabili 347–504 cywilów, a świadkowie i śledztwo armii potwierdziły także gwałty na kobietach i dziewczynkach podczas tej operacji.   To jest tylko przykład tego, co wypłynęło na światło dzienne i były niezbite dowody. Ile spraw wyciszono już na najniższym szczeblu wojskowym tego nigdy się nie dowiemy. Co innego oprawa medialna, a co innego fakty. Wojna zawsze ma czarną stronę i to się nie zmieni ale wybielanie oprawców w imię swoich przekonań albo aktualnej polityki jest niedorzeczne.      Twierdzenie, że amerykanie to zbawcy świata i trzeba być im wdzięcznym i broń boże ich krytykować to zaburzenie zwane dysonansem poznawczym lub w innej kategorii efektem halo. Dobrym przykładem takiej ślepej wiary i łykania jak pelikan każdej informacji bez jej weryfikacji jest "kult ojca dyrektora".   To, że akurat Polska znalazła się po stronie zachodniej, to nasze zabiegi i działania miały znikome znaczenie, to był głownie zbieg okoliczności, ponieważ było to w interesie USA, a Europa Zachodnia (głównie Niemcy) musiały mieć bufor bezpieczeństwa. Obecnie takim buforem dla nas jest UA.   Nikt nie usprawiedliwia ruskich, a ocena ich działania nie podlegają dyskusji. Dopóki ich władza nie zdechnie lub nie zostanie wyrżnięta w pień, a ludność cywilna nie zazna bólu takiego jak ukraińcy, to nic się nie zmieni. W naszej sytuacji upadek FR to nowe otwarcie i nowe możliwości, ale USA pasuje obecny stan rzeczy i dopóki mają coś do powiedzenia to nie pozwolą ruskim się rozpaść. Wg amerykańskich elit politycznych w interesie USA jest trzymanie Europy za jaja i raczej ich pogląd na to się nie zmieni.    Nie ma znaczenia jakie mocarstwo faworyzujemy, fakty są takie, że jeszcze jakiś czas temu polityka USA w pewnym stopniu nam służyła, a obecnie po odejściu od prymatu/utracie prymatu przez USA (można to różnie interpretować) i zmianach jakie zachodzą na świecie, polityka uprawiana przez USA już nam nie służy, a właściwie zaczyna szkodzić i będzie tylko gorzej. Jeżeli Europa nie uwolni się spod buta USA i wszelkich zależności, a USA trochę nie ustąpi ze strefy wpływu na rzecz Chin i Indii i dalej będzie terroryzować inne państwa, pokazując swoją dominację, szczególnie w militarny sposób, to się to dobrze nie skończy.  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...