Skocz do zawartości

Transformacja energetyczna - OZE / fuzja jądrowa / paliwa kopalne / CO2 / ceny energii / elektromobilność


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
8 minut temu, cichy45 napisał(a):

Przecież stacje ładowania z padami do indukcji zrobisz taniej i szybciej niż stacje benzynową, i to rzędy wielkości.

A zasilisz je z fotowoltaiki na dachu bloku za pomocą kabla 5x2,5mm2. 

8 minut temu, SuLac0 napisał(a):

"najzabawniejsze" jest to, ze najwiecej ideologii do aut elektrycznych tworza cie co najmniej z nich korzystaja, albo w ogole.

Są to nadal ideologie mniej absurdalne od płacenia 15minut za paliwo.

Opublikowano (edytowane)

dokladnie taki sam poziom absurdu jak tankowanie w 3min. tworzycie jakies wydumane ideologie, ktore potem sami sobie doklejacie do elektrykow i ich posiadaczy, a nastepnie macie problem, ze posiadacze elektykow nie chca ich przyjac do wiadomosci. i tutaj zaskoczenie, bo posiadacze elektrykow tez kiedys mieli auta spalinowe. szok i niedowierzanie.

Edytowane przez SuLac0
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, SuLac0 napisał(a):

, ale platnosc robisz kolejne 10-15min 

Chyba Ty 🙃 

 

Widać, że tu chyba każdy chwali to czym akurat jeździ o co pretensji mieć nie można bo trzeba sobie jakoś swoje wybory racjonalizować... Nie próbujcie jednak udowadniać, że "zatankowanie" elektryka jest szybsze/ wygodniejsze czy co tam sobie jeszcze nie wymyślicie bo to czyste kłamstwo :)

Jak ktoś ma swój dom / prywatną ładowarkę i prawie robi tylko takie "trasy"  że podpina auto na noc to ok. W pozostałych przypadkach nie ośmieszajcie się.

 

 

Edytowane przez Klakier1984
Opublikowano

raczej nie, bo od kilku lat stacje paliw kompletnie nie sa mi do niczego potrzebne, a juz na pewno nie do tankowania,

 

https://boosterusa.com/wp-content/uploads/2022/11/Whitepaper_Booster_Geotab.pdf

 

wiem ameryka itd itp, ale statystycznie, wychodzi 20 min z dojazdem - srednio 8min na samo tankowanie :) moze ci sami od "bez siku do chorwacji" ogarniaja to w 3min, no ale reszcie zajmuje to jednak dluzej, tym bardziej w PL - jedna osoba do obslugi kasy, hotdogow, promocji i mozna niezle utknac.

Opublikowano (edytowane)
56 minut temu, Klakier1984 napisał(a):

Jak ktoś ma swój dom / prywatną ładowarkę i prawie robi tylko takie "trasy"  że podpina auto na noc to ok. W pozostałych przypadkach nie ośmieszajcie się.

 

Ja mieszkałem blisko pracy, miałem 3,5 km. Do roboty jeździłem na hulajnodze elektrycznej bo było szybciej niż MPK które stoi w korku z resztą samochodów :E (pozdrawiam zakorkowany wiecznie wrocław)12 minut w jedną stronę. Hulajkę ładowałem w pracy, nigdy w domu. 0 koszt eksploatacji przez 3 lata.

Równie dobrze możesz zmienić hulajnogę na auto. Jedziesz do pracy, ładujesz za darmo 8 godzin i praktycznie nigdy nie płacisz za "paliwo" poza sytuacjami że jedziesz w daleką trasę. 

Edytowane przez cichy45
Opublikowano

@cichy45 @SuLac0

Panowie , poniżej podałem powód dlaczego ładowarki "gdzie popadnie" w Polsce to na chwilę obecną abstrakcja.

 

@marko

Koszty/praca nie mają nic do rzeczy , należy winić wszystkie rządy od czasów PRLu w sprawie energetyki , gdzie infrastruktura jest w kółko "robiona" na styk.

Ograniczenia technologiczne to jedynie wymówka , problemem jest właśnie dystrybucja , aż do dzisiaj zatrważająca większość linii SN to 15kV (ciągle trwają badania w sprawie bezpieczeństwa i odwlekanie 20kV).

 

Połączenia transgraniczne AC NN 400kV , czy DC 450kV pomijam:

WN (110kV) -> GPZ/RPZ[WN/sn] -> SN (15-60kV) -> ST[SN/nn] -> NN (400/230V)

 

W USA linie napowietrzne przy domach to SN (indywidualny podział NN jest przy każdym domu), w PL na "słupach" mamy jedynie NN (podział w ST).

Dlatego stawianie "gdzie popadnie" ładowarek w USA nie jest problemem.

W Polsce"ciągnięcie" z ST linii SN będzie problematyczne przy dużej ilości odbiorników (czyt. ładowarek) , "dojenie" z RPZ przez odległości i zagęszczenie będzie stanowić ogromny problem w średnich/dużych miastach (mowa o liniach ziemnych).

Wracamy do dystrybucji występującej w USA , gdyby w Polsce zastosować podobny system to z ładowarkami nie było by problemu , tak czy inaczej należy dziękować tym którzy byli przy korycie za to co mamy.

 

Tyle z mojej strony , może powyższy problem otworzy oczy tym którzy chcą podpinać parking pod prąd :).

Opublikowano (edytowane)
17 minut temu, bergercs napisał(a):

możesz sobie zaj..ać w robocie

Jakie zajebać, skoro masz normalne ładowarki na garażu podziemnym, płatne dla gości i darmowe dla pracowników?

 

To jest bardzo dobry punkt jak zwiększyć popularność elektryków. Dajesz darmowe ładowanko dla pracowników (firma i tak wszystko sobie odliczy), a ludzie dzięki temu podładują sobie auto w pracy już nie robiąc korków do stacji benzynowej czy do ładowarki w innym miejscu. U mnie mnóstwo ludzi jeździło do pracy właśnie albo hulajnogami, albo monocyklami bo są małe, po mieście poruszasz się nimi zwinnie i nie musisz ładować w domu. A to zawsze kilka samochodów (najczęściej spalinowych) na drodze mniej, więc i mniej spalin i mniejsze korki dla innych.

 

IMO to właśnie tak powinna wyglądać cała promocja i transformacja. Nie kijem zmuszać ludzi tylko tworzyć takie warunki dla elektryków które spowodują że ludzie sami chcą kupić bo mają korzyści z posiadania elektryka, zamiast kar za posiadanie spaliniakia. 

27 minut temu, Yahoo86 napisał(a):

Panowie , poniżej podałem powód dlaczego ładowarki "gdzie popadnie" w Polsce to na chwilę obecną abstrakcja.

 

Wiadomo, nie twierdzę że to kwestia 2 lat. Niemniej jest do zrobienia. Wystarczy popatrzeć jak olbrzymia infrastruktura i logistyka istnieje do transportu paliwa (ropo/paliwo/gazociągi), transport kołowy w cysternach, rafinerie, transport masowcami/gazowcami itd. Pomijam użycie na potrzeby przemysłu, bo tam węglowodory są też potrzebne, ale mnóstwo z tej infrastruktury istnieje po to żeby zalać bak na orlenie.

 

W przypadku elektryków puści się kabel i fajrant, dużo mniejsza awaryjność bo cały system jest dużo mniej mechaniczny. W razie awarii nie ma groźnych wycieków ropy czy gazu. Kable też bez problemu mogą być aluminiowe, wcale nie trzeba pchać cewek i przewodów miedzianych. Nawet tesla ma w samochodzie kable aluminiowe jako główne kable od baterii. Są nowoczesne technologie jak specjalne geometrie cewek, sterowanie polem przez mikrokontrolery tak że spokojnie nawet cewki do ładowania indukcyjnego mogą być z aluminiom.

Edytowane przez cichy45
Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, DjXbeat napisał(a):

A co ma to wspólnego z dostępnością ładowarek względem stacji benzynowych od której zaczął się wywód? 

To, że nawet przy dużej dostępności przepust klasycznej stacji będzie o wiele większy.

Edytowane przez crush
Opublikowano
19 minut temu, bergercs napisał(a):

Widzę, że fanatycy elektryków znaleźli kolejny powód zakupu elektryka: prąd do ładowania możesz sobie zaj..ać w robocie.

Mamy 2025 r. i coraz więcej firm stawia na swoim terenie ładowarki dostępne właśnie dla pracowników, nie trzeba nic kraść.

Opublikowano
3 godziny temu, 209458 napisał(a):

Tańszymi, lżejszymi, mniej palnymi? A benzyna ołowiowa jak się dobrze bezstukowo paliła. Zdaje się że do niektórych silników lotniczych (tłokowych) dalej nie ma zamiennika wystarczająco dobrego. Ale przyszło lobby bezołowiowe i zakazało, ktoś na pewno na tym zarobił.

A jak to wpłynęło na komfort?

Opublikowano
3 minuty temu, crush napisał(a):

A jak to wpłynęło na komfort?

No jak miales starszy samochod na paliwo olowiowe to albo kupowales nowszy samochod albo co tankowanie trzeba bylo wlewac miksturke do baku. Oczywisci przez jakis czas byly dostepne paliwa z olowiem (na dystrybutorach oznaczenie PB na czerwonym tle) ale chyba ok 1990r je wycofano z dystrybucji.

Opublikowano
5 minut temu, trepek napisał(a):

No jak miales starszy samochod na paliwo olowiowe to albo kupowales nowszy samochod albo co tankowanie trzeba bylo wlewac miksturke do baku. Oczywisci przez jakis czas byly dostepne paliwa z olowiem (na dystrybutorach oznaczenie PB na czerwonym tle) ale chyba ok 1990r je wycofano z dystrybucji.

Rzecz w tym, że ołowiowe i bezołowiowe jeżdżą tak samo dobrze, jak nie sprawniej.

 

Elektryczne w obecnym stanie? Nie.

Opublikowano
3 godziny temu, marko napisał(a):

Jedynie takie coś ma sens. Czyli wracamy do klasycznych stacji paliw ładowania z wieloma stanowiskami i do podstawowego problemu elektryków - czasu ładowania. 

Nie tylko takie klasyczne stację ładowania mają sens. Głównym problemem jak sam zauważyłeś jest czas ładowania, który jest kompletnie nie odczuwalny jeśli auto ładujesz wykonując codzienne czynności. Tutaj idealnym przykładem są ładowarki na parkingach sklepowych typu: Kaufland, Lidl, Biedronka, Carrefour itd... gdzie robiąc zakupy kompletnie nie odczuwasz problemu związanego z czasem ładowania. Moim zdaniem właśnie w takich punktach gdzie wykonujemy codzienne czynności powinny stać ładowarki i właśnie w takich miejscach najczęściej powstają.

Opublikowano
3 godziny temu, SuLac0 napisał(a):

dokladnie taki sam poziom absurdu jak tankowanie w 3min. tworzycie jakies wydumane ideologie, 

No ale ja regularnie poświęcam tyle czasu na tankowanie. Wchodzę, podaję numer dystrybutora, przykładam kartę i wychodzę. Wiem o co Ci chodzi z idiotami, co idą na stację benzynową jak do bufetu. Tyle że to idzie łatwo ogarnąć, wystarczy nie pchać się na stację benzynową w godzinach szczytu. 

A teraz coś co pewnie rozwali niektórym światopogląd. Coraz więcej stacji oferuje płatność telefonem przy dystrybutorze. Polecam. Zostaje jedynie problem gumiaków i rękawic po łokcie. 

16 minut temu, DjXbeat napisał(a):

Nie tylko takie klasyczne stację ładowania mają sens. Głównym problemem jak sam zauważyłeś jest czas ładowania, który jest kompletnie nie odczuwalny jeśli auto ładujesz wykonując codzienne czynności. Tutaj idealnym przykładem są ładowarki na parkingach sklepowych typu: Kaufland, Lidl, Biedronka, Carrefour itd... gdzie robiąc zakupy kompletnie nie odczuwasz problemu związanego z czasem ładowania. Moim zdaniem właśnie w takich punktach gdzie wykonujemy codzienne czynności powinny stać ładowarki i właśnie w takich miejscach najczęściej powstają.

Tylko Wy ciągle o tych ładowarkach, gdzie trzeba zaopatrzyć jakieś 1% ogółu aut. Teraz przeskaluj to na powiedzmy 10 milionów pojazdów. No i ciągle zapominacie, że czymś to trzeba zasilić. I nie chodzi o samo źródło prądu, co o przesył. Mega rozbudowa sieci WN i SN + farmy transformatorów, żeby to przerzucić na NN. 

4 minuty temu, bergercs napisał(a):

Na koniec 2024 w UDT było zarejestrowanych 10,5 tysiąca punktów ładowania (umieszczonych w 4,6 tys lokalizacjach) - jednocześnie według ZUS mamy okoł o 2,5 miliona firm (działalności)  z czego około 900 000 to nie "samozatrudnieni". Jeśli odejmiecie sobie od tych 4600 punkty "pozafirmowe"  to wam jeszcze trochę braknie do 900 000.

Mamy kilkadziesiąt oddziałów w Polsce (plus kilkadziesiąt poza granicami) - średnio w każdym oddziale płacimy za prąd 11600 lub 11900 co miesiąc - z pewnością z uśmiechem na twarzy w każdym punkcie wywalimy po kilkanaście punktów ładowania, żeby sobie zwiększyć koszta - i tak jest w większości firm. Podobnie te darmowe pod marketami - to są najczęściej po dwa stanowiska na parking mieszczący kilkaset samochodów - jak będzie więcej elektryków zapomnijcie o korzystaniu z nich, podobnie jak o tym, że będą darmowe.

No co Ty. Dadzą fotowoltaikę na dach i musi dać radę! 

Opublikowano
16 minut temu, marko napisał(a):

Tylko Wy ciągle o tych ładowarkach, gdzie trzeba zaopatrzyć jakieś 1% ogółu aut. Teraz przeskaluj to na powiedzmy 10 milionów pojazdów. No i ciągle zapominacie, że czymś to trzeba zasilić. I nie chodzi o samo źródło prądu, co o przesył. Mega rozbudowa sieci WN i SN + farmy transformatorów, żeby to przerzucić na NN. 

To samo pewnie mówili zwolennicy lokomotyw spalinowych przed powszechną już elektryfikacją. Auta spalinowe nie znikną z dnia na dzień, to proces, który będzie rozłożony na dekady.

Opublikowano
20 minut temu, Kris194 napisał(a):

To samo pewnie mówili zwolennicy lokomotyw spalinowych przed powszechną już elektryfikacją. Auta spalinowe nie znikną z dnia na dzień, to proces, który będzie rozłożony na dekady.

Część kolei jest nadal spalinowa, bo nie opłaca się budować trakcji

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Kris194 napisał(a):

W jakiej galerii? Takie ładowarki stawiają nawet firmy mające siedziby poza granicami dużych miast.

Wy ciągle o jakiejś kropli w oceanie piszecie. Odwiedź sobie pierwsze lepsze miasto, pospaceruj po osiedlach i wymyśl jak tam wszyscy mieli by te swoje auta na prąd ładować ;) 

 

Tylko dzięki temu, że u nas prawie nikt elektrykami nie jeździ to te "parę stacji ładowania"  jakoś daje radę i ludzie się pod nimi nie zabijają (choć jak widać po wrzucanych tu filmach dużo nie brakuje :E )

 

Niech zrobią najpierw infrastrukturę/ wyprodukują baterie żeby było jak na normalnej stacji z normalnym autem :red:podjeżdżam 5 min i mogę znów machnąć te 500-1000km, a nie podjeżdzam najpierw modlitwa o to, żeby było wolne, potem idę na obiad, na spacer, pobiegać, ewentualnie wykupuję noc hostelu jak jednak byłem drugi w kolejce... i już mogę jechać :E

 

 

ps. Już chciałem napisać, że z tym noclegiem na ładowanie chyba przesadziłem ale czytam, że jednak nie :hihot:

 

Cytat

Na to, jaki jest czas ładowania samochodu elektrycznego, wpływa typ i moc stacji, a także model samochodu: pojemność baterii i maksymalna prędkość ładowania. Na szybkich stacjach DC naładujemy samochód średnio w 30 minut, a na stacjach AC w kilka, kilkanaście godzin. Naładowanie akumulatora z gniazdka domowego zajmuje średnio ponad 20 godzin.

 

https://stacjomat.pl/ile-trwa-ladowanie-samochodu-elektrycznego/

 

Edytowane przez Klakier1984
Opublikowano
42 minuty temu, cichy45 napisał(a):

Wiadomo, nie twierdzę że to kwestia 2 lat. Niemniej jest do zrobienia. Wystarczy popatrzeć jak olbrzymia infrastruktura i logistyka istnieje do transportu paliwa (ropo/paliwo/gazociągi), transport kołowy w cysternach, rafinerie, transport masowcami/gazowcami itd. Pomijam użycie na potrzeby przemysłu, bo tam węglowodory są też potrzebne, ale mnóstwo z tej infrastruktury istnieje po to żeby zalać bak na orlenie.

 

W przypadku elektryków puści się kabel i fajrant, dużo mniejsza awaryjność bo cały system jest dużo mniej mechaniczny. W razie awarii nie ma groźnych wycieków ropy czy gazu. Kable też bez problemu mogą być aluminiowe, wcale nie trzeba pchać cewek i przewodów miedzianych. Nawet tesla ma w samochodzie kable aluminiowe jako główne kable od baterii. Są nowoczesne technologie jak specjalne geometrie cewek, sterowanie polem przez mikrokontrolery tak że spokojnie nawet cewki do ładowania indukcyjnego mogą być z aluminiom.

@cichy45

Po powyższym , o elektryce a tym bardziej energetyce nie masz zielonego pojęcia.

Gdyby chcieć dostosować linie NN (400/230V) do SN (12000V) na obszarach zurbanizowanych , to gwarantuję że w sporej części miast nie spełnimy nawet minimalnych bezpiecznych odległości/głębokości przewodów/kabli od obiektów obcych (domy/bloki/rury/itd...).

Przy okazji przewody/kable np. AsXSn/XRUHAKXS (najczęstsze napowietrzne/ziemne) są aluminiowe , przewody trakcyjne są miedziane.

 

@Kris194

Owszem dekady , tylko to się będzie wiązało w części średnich/dużych miast z wyburzaniem nawet całych osiedli czy dzielnic aby spełniały normy bezpieczeństwa , kto potem to odbuduje - nasz rząd :smiech:.

Co do samej elektryfikacji to był to powód czysto ekonomiczny (nie wystarczająca moc parowozów).

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...