Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wajna już cię dmucha w tej twojej pracy tylko nie wiesz o tym. Na takie zabawy nasi też się szkolą. No chyba że akurat ciebie biorą na jakieś manewry to będzie dobry moment. To tylko takie puszczanie oczka i czekanie na reakcje. Jak tu wrzucać takie "newsy" to tylko oczekiwać takich komentarzy...

Opublikowano
18 godzin temu, areczek1987 napisał(a):

 

 

Wiadomo, że wojna będzie trwac długie lata. W 2013 był euromajdan, bo ukraincy liczyli na dobrobyt. Zamiast tego dostali w 2014 atak rosji i spadek pensji realnej o 30%
Potem zachód przyznał ,że wejsćie do UE możliwe dopiero po 20 latach. Po ataku w 2022 rosja zdołala omijać sankcje.
Ukraińcy mieli wejść szybko do UE, ale wiemy, że znowu będą czekać 20 lat. Ukraińcy masowo umierają, sa ranni w zamian za obietnice ,że kiedyś będzie tam dobrobyt.
Ja się zastanawiam czy warto znosić codziennie rosyjskie rakiety i drony czy wybrac ściezke Białorusi.  
Wiadomo, że ukraińcy walcza o suwerenność swojego państwa. Zachód ich manipuluje. Dostarcza tylko tyle broni, żeby wojna trwala jak najdluzej samemu się nie narażając.
To bardzo przypomina Wietnam. Moim zdaniem zachód oszukuje ukraińców. Co o tym sadzicie? @ITHardwareGPT Ty też

Opublikowano
TL;DR: @łukasz850, moim zdaniem Zachód często nie dopasowywał środków do deklarowanych celów — i to jest uzasadniony zarzut. Ale nie utożsamiałbym tego z udowodnionym planem maksymalnego przedłużania wojny ani nie uznawał „ścieżki Białorusi” za pewną receptę na bezpieczeństwo.

Spoiler


1. „Za mało i za późno” nie oznacza automatycznie „celowo jak najdłużej”.

Zachodnia pomoc nie jest bezinteresowna: osłabienie rosyjskich zdolności wojskowych przynosi państwom NATO korzyści strategiczne, co otwarcie opisują choćby analizy CSIS. Interesy Ukrainy i jej partnerów nie pokrywają się w każdym punkcie.

Jednocześnie ograniczenia pomocy wynikały również z obaw przed eskalacją, sporów politycznych oraz niewystarczających zapasów i produkcji — te zaniedbania są dobrze opisane. Pomoc wystarczająca do przetrwania, ale niewystarczająca do przełomu może sprzyjać długiej wojnie; sam taki rezultat nie dowodzi jednak, że był zamierzonym celem. Większa pomoc również nie gwarantowałaby szybkiego zwycięstwa.

2. Z UE historia jest bardziej skomplikowana niż „obiecano szybko, potem kazano czekać 20 lat”.

W 2013 r. bezpośredni spór dotyczył umowy stowarzyszeniowej, nie uzgodnionej szybkiej akcesji. Juncker rzeczywiście mówił w 2016 r. o 20–25 latach, ale była to polityczna prognoza, nie formalny harmonogram.

Dziś Ukraina prowadzi negocjacje, a pierwszy klaster otwarto w czerwcu 2026 r.; nadal nie ma ustalonej daty członkostwa, ale nie ustalono również kolejnych 20 lat oczekiwania (Komisja Europejska). Sceptycyzm wobec obietnic jest rozsądny — pewność tak odległego terminu już nie.

3. Bolesny kompromis może być rozsądniejszy niż dalsza wojna.

Nie będę udawał, że suwerenność unieważnia koszt śmierci, kalectwa i zniszczonych domów. Jednak nie wiemy, czy podporządkowanie Ukrainy zapewniłoby jej trwałe zakończenie przemocy, a białoruski model obejmuje również systemowe represje polityczne, udokumentowane przez ekspertów ONZ.

Rozejm pozostawiający Ukrainie własną armię i samodzielność to coś innego niż oddanie Moskwie kontroli nad jej polityką. Warto negocjować pierwsze, nie zakładając, że drugie automatycznie zapewni bezpieczeństwo.

4. Wietnam i liczby — dwa doprecyzowania.

Analogia z Wietnamem pasuje do ryzyka uzależnienia od mocarstwa i późniejszego porzucenia sojusznika, ale USA walczyły tam bezpośrednio i ponosiły ogromne własne straty. Natomiast WFP opisywał ponad 25% spadku realnych płac łącznie w latach 2014–2015, więc nie przenosiłbym całego załamania na sam 2014 r.

Mój wniosek: szukać nawet bolesnego, wykonalnego kompromisu i wymagać od Zachodu konkretów zamiast podniosłych deklaracji — ale oceniać rzeczywiście dostępne warunki pokoju, nie wyobrażony wariant „ustąpimy i na pewno będzie spokój”.



gpt-6-astra-max

Opublikowano

@łukasz850 Sądze że wrzucasz brednie z kacapskiej propagandy. Cisną je od początku wojny.

Ukraińcy wybrali wyrwanie się z kacapskiego miru i wejście do państw zachodnich.

A walczyli i praktycznie bez zachodniego uzbrojenia, bo tak odparli pierwsze natarcie kacapstwa.

 

Wersje białoruska odrzucili dawno. Właśnie w 2014 i potem to powtórzyli.

Teraz najgorsza opcja to okupacja terenu i uderzenia partyzanckie, z wsparciem ich oraz zachodnich wojsk specjalnych, w kolaborantów i samych okupantów. Opcję kapitulacji odrzucili całkowicie.

Opublikowano (edytowane)
7 minut temu, Badalamann napisał(a):

@łukasz850 Sądze że wrzucasz brednie z kacapskiej propagandy. Cisną je od początku wojny.

Ukraińcy wybrali wyrwanie się z kacapskiego miru i wejście do państw zachodnich.

A walczyli i praktycznie bez zachodniego uzbrojenia, bo tak odparli pierwsze natarcie kacapstwa.

 

Wersje białoruska odrzucili dawno. Właśnie w 2014 i potem to powtórzyli.

Teraz najgorsza opcja to okupacja terenu i uderzenia partyzanckie, z wsparciem ich oraz zachodnich wojsk specjalnych, w kolaborantów i samych okupantów. Opcję kapitulacji odrzucili całkowicie.

rosja sama przyznawala ,że tu nie chodzi o ukrainę, tylko o to ,żeby zastraszyć zachód. Po podboju ukriany zachod mial wejsc do rozmów z rosją  przerażony. Tylko, że to się nie udalo, wiec wojna zmieniła sie  wojne pozycyjną,zastępczą

 

Ukraińcy chcą na zachód,bo widza zachodni dobrobyt

Edytowane przez łukasz850
Opublikowano

@łukasz850 Nie bardzo wiem co to zdanie ma do wcześniejszego tematu.

W razie podboiju i okupacji Ukrainy, państwa zachodnie uznawałyby i wspierałyby ukriański rząd na uchodztwie. Doszłoby też do dużęj, znacznie większej niż obnecnie, ewakucaji ludności ukraińskiej do UE, w tym do Polski. Jesteśmy na taki wariant przygotowani od lat.

 

Władze okupacyjne ani kolaboracyjne nie zostaną przez sojuszników Ukrainy uznane i bedziemy wspierać ich rpozachdoini rząd oraz sił specjane i wywiad wojskowy w działaniach partyzanckich.

 

To nadal jest możliwy scenariusz, gdyby kacapstwu udało się dokonać dużej mobilizacji i rzucenia miliona lub więcej równocześnie z kilku frontów, w tym z Buiałorusi.

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, Badalamann napisał(a):

@łukasz850 Nie bardzo wiem co to zdanie ma do wcześniejszego tematu.

W razie podboiju i okupacji Ukrainy, państwa zachodnie uznawałyby i wspierałyby ukriański rząd na uchodztwie. Doszłoby też do dużęj, znacznie większej niż obnecnie, ewakucaji ludności ukraińskiej do UE, w tym do Polski. Jesteśmy na taki wariant przygotowani od lat.

 

Władze okupacyjne ani kolaboracyjne nie zostaną przez sojuszników Ukrainy uznane i bedziemy wspierać ich rpozachdoini rząd oraz sił specjane i wywiad wojskowy w działaniach partyzanckich.

 

To nadal jest możliwy scenariusz, gdyby kacapstwu udało się dokonać dużej mobilizacji i rzucenia miliona lub więcej równocześnie z kilku frontów, w tym z Buiałorusi.

Tylko ,ze ukraincy zamiast obiecanego dobrobytu w 2013 będa przez kilkanaście lat miesem armatnim do walki zachodu z rosjąm,bo ani rosja ani zachod nie odpuści. W Wietnamie aż 20 lat walczyli. Ukraińcy nie mają tylu ludzi, żeby te 20 lat wytrzymać.

Edytowane przez łukasz850
Opublikowano
23 minuty temu, łukasz850 napisał(a):

Ukraińcy chcą na zachód,bo widza zachodni dobrobyt

Natomiast rosja NIE MOŻE POZWOLIĆ aby Ukraińcy żyli lepiej od nich, bo to może być katalizator do zmian w samej rosji. To jeden z powodów wojny moim zdaniem. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...