Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
23 minuty temu, huudyy napisał(a):

póki co szarpnąłem się tylko na AM2, ale ziomek namawia mnie na LMU... czemu to wszystko takie drogie :E 

 

 

Nie jest drogie jak na to co oferuje i ile godzin można spędzić. Drogi to jest iRacing.

Opublikowano (edytowane)

@KiloKushszczerze mówiąc to zależy od tego na kogo trafisz, jedni nie sprawdzają świateł w ogóle (w sensie nawet nie zapalą), inni pobieżnie, jeszcze inni byle było odcięcie czy światłość, a będą pewnie tacy co się przywalą  o byle ryskę "bo rozprasza snop światła" :P 

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano
2 minuty temu, Krzysiak napisał(a):

@KiloKushszczerze mówiąc to zależy od tego na kogo trafisz, jedni nie sprawdzają świateł w ogóle (w sensie nawet nie zapalą), inni pobieżnie, jeszcze inni byle było odcięcie czy światłość, a będą pewnie tacy co się przywalą  o byle ryskę "bo rozprasza snop światła" :P 

Chodzi o odszkodowanie z OC sprawcy 

Opublikowano
4 godziny temu, Gret napisał(a):

Tym bardziej teraz, gdzie za wymianę oleju sobie wołają 150zl, bo ekologia bo muszą płacić za zlewki itp... No powaliło ich

W sumie to gdybym miał się uganiać jeszcze z odkręceniem/przykręceniem osłony która zazwyczaj po latach trzyma się na różnych patentach, to sam za mniej niż 150 bym się nie podjął :E 

1 minutę temu, KiloKush napisał(a):

Chodzi o odszkodowanie z OC sprawcy 

Tutaj to już nie moje kompetencje :) 

  • Haha 1
Opublikowano
4 minuty temu, Krzysiak napisał(a):

W sumie to gdybym miał się uganiać jeszcze z odkręceniem/przykręceniem osłony która zazwyczaj po latach trzyma się na różnych patentach, to sam za mniej niż 150 bym się nie podjął :E 

Tutaj to już nie moje kompetencje :) 

A powiem im, że diagnosta moze stwierdzić, że rozprasza snop światła. Swoją drogą to zakwalifikowali maskę i zderzak do wymiany. Tylko nie wiem gdzie można znaleźć zderzak za 115 i maskę za 150 zł. Chyba tylko na ich kosztorysie.

  • Haha 2
Opublikowano
Godzinę temu, KiloKush napisał(a):

A powiem im, że diagnosta moze stwierdzić, że rozprasza snop światła. Swoją drogą to zakwalifikowali maskę i zderzak do wymiany. Tylko nie wiem gdzie można znaleźć zderzak za 115 i maskę za 150 zł. Chyba tylko na ich kosztorysie.

Za malowanie elementów zapłacisz więcej, złóż reklamacje na wycenę i żeby jeszcze lampę/lampy uwzględnili

Opublikowano
28 minut temu, SylwesterI. napisał(a):

Za malowanie elementów zapłacisz więcej, złóż reklamacje na wycenę i żeby jeszcze lampę/lampy uwzględnili

Nie no to jest cena za sam element bez malowania. Ale warsztat mi mówi, że nawet zamiennik jest parę razy droższy niż to co oferują. Na allegro w tej cenie można mieć używany szrot a Ford akurat na dobrą historię, auto bezwypadkowe, jedna drobna stłuczka poza tą. 

 

13 minut temu, marko napisał(a):

Odpisałbym im, że za bezczelność auto idzie na naprawę bezgotówkową. 

No właśnie 11 letnie auto z przebiegiem obecnie 330 tys. ma już tą wadę, że zrobienie go na cacy w warsztacie według sztuki nie za bardzo sie opłaca:/

Opublikowano

Opisywałem jakiś czas temu jak oddałem auto na naprawę "bezgotówkową", więc z tym też bym uważał. Musiałem dopłacić ~550 zł z własnej kieszeni. Pierwsze odwołanie było nieskuteczne (odpowiedź z generatora, że goń się Pan, nic nie oddamy). Jutro wysyłam kolejne i jeśli dalej nie będą chcieli oddać pieniędzy to zostaje zwrócić się do Rzecznika Finansowego. 

 

Przy drobnej szkodzie i starym aucie, odwołałbym się żeby uzyskać rynkową kwotę na naprawę auta, naprawił auto w pakiecie "minimum", a za resztę pojechał na wakacje czy cokolwiek innego. 

Opublikowano
5 minut temu, kapcer napisał(a):

Opisywałem jakiś czas temu jak oddałem auto na naprawę "bezgotówkową", więc z tym też bym uważał. Musiałem dopłacić ~550 zł z własnej kieszeni. Pierwsze odwołanie było nieskuteczne (odpowiedź z generatora, że goń się Pan, nic nie oddamy). Jutro wysyłam kolejne i jeśli dalej nie będą chcieli oddać pieniędzy to zostaje zwrócić się do Rzecznika Finansowego. 

 

Przy drobnej szkodzie i starym aucie, odwołałbym się żeby uzyskać rynkową kwotę na naprawę auta, naprawił auto w pakiecie "minimum", a za resztę pojechał na wakacje czy cokolwiek innego. 

Ja raz drzwi robiłem bezgotówkowo to wyszło 1500 zł w ASO Forda ale machnęli mi lakierem felgę :/ kiedyś robiłem ta maskę i samą maskę wyliczyli na 4000 zł więc się nie kłóciłem :E

Opublikowano
17 minut temu, marko napisał(a):

Niech mnie jeszcze ktoś kiedyś zapyta, dlaczego nie chcę wracać do ojczyzny :E

Jak mi rodowita Helga jebła w Outlandera na parkingu u teściowej, to gdyby nie sąsiad rodowity Hans który ją zatrzymał uja bym wiedział kto, jak i kiedy. Warsztat z ASO nie robił problemów, mieli tylko trochę przepychanek z Allianz DE, dopiero jak Allianz PL ich wsparło to DE się ugięło :red:

Opublikowano (edytowane)
53 minuty temu, marko napisał(a):

 

Szkoda na drugim aucie (z własnej winy)

 

Tu się do tego nie wolno przyznawać...boś ujowy kierowca i już! Lepszy od Ciebie ten co w chipsach prawko znalazł, robi 1000 rocznie, ale nie ma na koncie szkody :E 

Edytowane przez Krzysiak
  • Haha 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, kapcer napisał(a):

Opisywałem jakiś czas temu jak oddałem auto na naprawę "bezgotówkową", więc z tym też bym uważał. Musiałem dopłacić ~550 zł z własnej kieszeni. Pierwsze odwołanie było nieskuteczne (odpowiedź z generatora, że goń się Pan, nic nie oddamy). Jutro wysyłam kolejne i jeśli dalej nie będą chcieli oddać pieniędzy to zostaje zwrócić się do Rzecznika Finansowego. 

 

Przy drobnej szkodzie i starym aucie, odwołałbym się żeby uzyskać rynkową kwotę na naprawę auta, naprawił auto w pakiecie "minimum", a za resztę pojechał na wakacje czy cokolwiek innego. 

ASO? Kiedyś myślałem, że ASO to super sprawa, wszystkim się zajmą, ale chuu prawda. 

1. Szkoda z OC na kilkadziesiąt tysięcy złotych, blisko 100k. ASO daje mi papier do podpisania, że jak naprawią i nie dostaną pełnej kwoty to muszę pokryć różnice o_O

2. Szkoda na kilkanaście tysięcy, inne ASO, kalkulacja i tekst, że jak nie chce szkody całkowitej to pokombinują, ale 10% z własnej kieszeni muszę dodać.

3. Szkoda z OC, tym razem nie ASO. Samochód naprawiony, ale nie oddali mi go póki nie uzyskali w pełni odszkodowania i tekst, że mogę zabrać samochód, ale muszę wpłacić depozyt brakującej kwoty jakby jednak ubezpieczyciel nie zapłacił. 

 

W pierwszym przypadku się zgodziłem, na szczęście dostali pełną kwotę w drugim już dużo bardziej doświadczony tylko ich wyśmiałem i zabrałem samochód...

 

Teraz korzystam tylko z jednego warsztatu, 1,5h drogi ode mnie, znalezieni przez traf losu, ale po przeżyciach z ASO i innym polecanym serwisem stwierdziłem, że co mi szkodzi spróbować. Gość się zatrzymał po szkodzie i zapytał czy nie potrzebujemy holowania, auta zastępczego i naprawy, bo ogarniają kompleksowo :EOd tamtej pory robiłem już u nich z 5 samochodów, zarówno OC jak i AC. Wpadam do biura, podpisuje upoważnienia i resztą się zajmują oni. 

Może ktoś pamięta sytuację jak odmówili wypłaty odszkodowania pomimo oświadczenia sprawcy itd? Mało tego, prowadzili śledztwo w sprawie ewentualnego wymuszenia odszkodowania i na końcu odmówili wypłaty za naprawę? Ten serwis też to ogarnął, bez mojego udziału, sprawa trafiła do sądu i tylko dostałem info, że udało się. Przez cały ten czas jeździłem naprawionym samochodem, w ASO w życiu by to nie przeszło, napewno by mi kazali iść walczyć o odszkodowanie, a samochód byłby uziemiony na kilka miesięcy. 

 

Tak, że tak... :D Trochę tych napraw mam za sobą i póki co tylko ten najnowszy serwis się u mnie w pełni sprawdził. 

Edytowane przez LYCONE

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...