Jestem absolutnym przeciwnikiem tabletów i ekranów w autach.
Uważam, że wszystko, co ma wpływ na działanie wozu, wszelkie ustawienia i "wskazania narzędziowe" = prędkości i podstawowe parametry, regulacje, klimy, radia, itd = BEZWZGLĘDNY ANALOG.
A gadgety = spoko = do wszelkich mało istotnych dla jazdy, ale istotnych dla usera info, jakieś średnie spalania, statystyki, i inne gównolity (bo tego już potrafi być ogrom) na penelu.
Coraz częściej widzę na necie zajawki, jak ktos ma furę za milijon, wczoraj było dobrze, dziś wsiada i... "czarny ekran" frontowy = nie pojedzie. Nawet do serwisu nie ruszy!
Absurd.
No nie, ale argumenty podane w wyroku najczęściej są podzielane przez inne sądy.
u nas z tego co kojarzę to jeszcze nie było takich wątków. Chyba tylko w sprawach podatkowych.
Poyebane do granic. Niby kręci się śrubę na podnoszenie bezpieczeństwa, sensory snu, pasa jezdni, itd.
po czym jednocześnie wpier... się takie coś, co się nazywa "odrywaj wzrok od jezdni, patrz na mnie i zmieniaj opcje 5x dłużej, niż klasycznymi pokrętłami".
Po prostu nie kumam tego.
Znaczy kumam.
a) szybciej sie produkuje taki gównopanel,
b) większa zawodność = pad tego, za jakiś czas odetnie dostęp do połowy opcji, a nie jedengo biegu nagrzewnicy,
c) po gwarze wrócisz do nas po wymianę / naprawę tego, ale już za milijon dutków,
d) będziemy Ci robić cykliczne update, których nie chcesz.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się