Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ale ma być ten automat czy nie? I ma być w miarę trwały? Bo jak tak to będzie ciężko... Tak naprawdę jedyny spokój dałby Auris w hybrydzie, bo reszta będzie miała albo dwusprzęgłówki albo jakieś PowerShifty i inne badziewie :E 

 

A z większych aut to chyba Laguna w 2.0T, niestety rocznik swoje robi. 

Opublikowano
22 minuty temu, larry.bigl napisał(a):

Po odroczeniu zakupu Santa Fe nadal bujam się z wyborem czegoś tańszego, ale nadal nie starego. I serio nie wiem co kupić żeby nie było starym trupem a zarazem nie kosztowało krocie. Tak 30-40k, dojazdy do rodziców i ewentualnie po mieście dzieciaki. Automat byłby idealny ale ciężko coś sensownego znaleźć. Mam wrażenie że motoryzacja po pewnym roku to jedna wielka mina.

 

Priorytet to ma być tanio ale nie kosztem jazdy na taczce. Raczej benzyna chyba że super bezproblemowy klekot.

 

Jazz? :E

JAZZ!!! 

My powoli dorastamy do zmiany auta i sam się waham Civic czy Jazz :P 

Uwielbiałem to auto! 


 

  • Thanks 1
Opublikowano
34 minuty temu, larry.bigl napisał(a):

Po odroczeniu zakupu Santa Fe nadal bujam się z wyborem czegoś tańszego, ale nadal nie starego. I serio nie wiem co kupić żeby nie było starym trupem a zarazem nie kosztowało krocie. Tak 30-40k, dojazdy do rodziców i ewentualnie po mieście dzieciaki. Automat byłby idealny ale ciężko coś sensownego znaleźć. Mam wrażenie że motoryzacja po pewnym roku to jedna wielka mina.

 

Priorytet to ma być tanio ale nie kosztem jazdy na taczce. Raczej benzyna chyba że super bezproblemowy klekot.

 

Jazz? :E

Hyundai i30, Civic, Toyota Auris/Yaris. 
VW Polo V (1.2/1.4). 

  • Thanks 1
Opublikowano

No właśnie Jazza kompletnie bym się nie obawiał. Ale tam o automat relatywnie ciężko. Nie musi być ale miło by było żeby był. 

 

Jedyny minus Jazza to rocznik, relatywnie chyba starszy niż właśnie Clio itp.

 

Szczerze? Mi zależy żeby to było auto jak najmniej problematyczne bo zmartwień mam dość na ten moment. 

Właśnie z mamą na onkologii wylądowałem. Rehabilitacja idzie w miarę ok ale nie dopuścili jej do chemioterapii ze względu na za słaby organizm. A każdy dzień to strata czasu w tej nierównej walce. 

 

I tu zastanawiałem się nad czymś wyższym żeby w razie co mamie łatwiej było wsiadać jak już będzie "na chodzie". Ale to pewnie tata prędzej wymieni auto..

Opublikowano
3 godziny temu, larry.bigl napisał(a):

Po odroczeniu zakupu Santa Fe nadal bujam się z wyborem czegoś tańszego, ale nadal nie starego. I serio nie wiem co kupić żeby nie było starym trupem a zarazem nie kosztowało krocie. Tak 30-40k, dojazdy do rodziców i ewentualnie po mieście dzieciaki. Automat byłby idealny ale ciężko coś sensownego znaleźć. Mam wrażenie że motoryzacja po pewnym roku to jedna wielka mina.

 

Priorytet to ma być tanio ale nie kosztem jazdy na taczce. Raczej benzyna chyba że super bezproblemowy klekot.

 

Jazz? :E

Takie samo mam wrażenie.

 

Hyundai i40 w sumie podobnie do i30 kosztuje. Talismana i Meganke można mieć też tanio z niedużym przebiegiem 

Opublikowano
8 minut temu, galakty napisał(a):

Talismana nie bez powodu można mieć tanio ;) 

W Renault są silniki które trzeba omijać no i 4WS to zawsze bomba. Ale zwykły Talisman bez udziwnień w manualu? No nie wiem czy jest tak źle z nim jak mu konkurencja zrobiła opinię w prasie.

Opublikowano
44 minuty temu, KiloKush napisał(a):

Takie samo mam wrażenie.

Bardziej to już wydziwianie spowodowane szukaniem złotego gralla oraz hipotetyzowanie co się może w danym samochodzie zepsuć.

Są samochody podwyższonego ryzyka, których się unika, i tyle.

Reszta hula po drogach.

Opublikowano (edytowane)
36 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Whisky u mnie więcej nie trza, bo mam pewnie z 20 butelek (w tym kilka pełnoletnich!), ale Gin by się przydał :E 

Dopiero grudzień a Ty już prawie na grilla gotowy :doping:

2 godziny temu, galakty napisał(a):

A elektryka i inne ustrojstwa? Stabilne jakoś specjalnie to to nie jest.

Poza tym który to zwykły Talisman? Wszystkie mają TCe, nie wiem czy bym diesla nie wolał w tym przypadku. 

No w Talisman możesz mieć duży wypas typu regulowane zawieszenie, 4control, masaże w fotelu. Wiadomo, że jak masz takie rzeczy to więcej może się popsuć. Ale jakoś bazowy diesel w manualu bez adaptacyjnego zwieszenia? 

2 godziny temu, trepek napisał(a):

Bardziej to już wydziwianie spowodowane szukaniem złotego gralla oraz hipotetyzowanie co się może w danym samochodzie zepsuć.

Są samochody podwyższonego ryzyka, których się unika, i tyle.

Reszta hula po drogach.

No nie do końca. Nawet statystyki to pokazują. Mój sąsiad robił skrzynie automat w Kia Cee'd, zwykłe auto, 8 koła koszt. Znajomemu w Hyundai padł elektryczny ręczny - 5 koła naprawa. Jak masz ręczny na lince to za 2 tysiące wymieniasz tarcze, klocki, linki i oba zaciski z tyłu. I masz pewność, że Co ręczny nie padnie przez kolejne 10 lat.

Edytowane przez KiloKush
  • Like 1
Opublikowano
3 godziny temu, galakty napisał(a):

Gin to tylko Seagrams, fujka ten Bombay :E 

Ja tam wszystkie lubię. Normalnie to Lubuski + Tonic, do tego jakiś cytrus od pomarańczy po grejpfruta i jest ok :D Ten Bombay wyszedł z 60 zł to wziąłem :D Promka chyba daleko aktywna jak coś. Gentelman za 80 zł wychodzi. 

Opublikowano
9 godzin temu, trepek napisał(a):

Hybrydowy Yaris III Gen z końcówki produkcji. Wolnossące 4 cyl 1.5 z pośrednim wtryskiem paliwa, bez GPFa i innych cudów. Średnio spala ok 4-4.5l.

Orientujesz się jak to jest w Yaris IV gen HYBRID? (też pośredni wtrysk i brak GPF, czy może już skazili tą prostotę?)

Opublikowano
28 minut temu, Kyle napisał(a):

Orientujesz się jak to jest w Yaris IV gen HYBRID? (też pośredni wtrysk i brak GPF, czy może już skazili tą prostotę?)

GPF jest. Nowe Yarisy mają silnik z rodziny M15A-FXE więc pewnie jest tam podwójny wtrysk, jak w 2.0 i 2.5.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...