Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Godzinę temu, Krzysiak napisał(a):

@dannykaysłabo że choć nie zrobiłeś fot uszkodzeń, czy nie spisałeś sobie numeru rejestracyjnego. Albo że żona tego nie zrobiła.

 

Teraz zostało tylko czekać i mieć nadzieję, że nie będzie ten ktoś przykleić Ci większych uszkodzeń niż zrobiłeś.

Biorę to na klatę. I tak dam numer polisy i tyle. Jeśli wymyśli, że pół auta zorałem, to się będę zastanawiał co zrobić. Żona wyskoczyła na szybko ze spotkania na zdalnej pracy, więc jej nie obwiniam. 
 

Ilość pracy i obowiązków mnie trochę przerasta ostatnio i tak wyszło. Praca, budowa, dziecko, pogrzeby itp. Life is brutal. 

Opublikowano
47 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Zapiszę sobie ten dzień, bo masz rację :E 

 

Serio, Austria i Niemcy to elegancko na tempomacie. Reszta - prawie niemożliwe. Włosi jeżdżą okropnie. U nich przyjezdny nigdy nie ma pierwszeństwa :E 

Ja ostatnio jeżdżę przy granicy z Szwajcarią to inaczej się tam jeździ. Ale na Sycylii to zdarzyło mi się wpychać na czerwonym za policją :E

  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

na tempomatu używam nawet na krajowce. 

i niestety nie mam aktywnego.

 

ale w mercu to dziala barzdzo wygodnie, jeden przycisk, zero kombinacji. dłużej o cale 10, krotko o 1. no i na kierownicy z lewej strony. 

 

w accordzie tak wygodnie sie go nie używa. 

Edytowane przez Gang
Opublikowano

Halo agdhardware. Czy ktoś z Was zdecydował się na wyodrębnienie zamrażarki z lodówki? Mamy pomysł, żeby zrobić tak, że w "głównej" zabudowie byłaby tylko chłodziarka od góry do dołu, a zamrażarka (taka rozmiarów lodówki) powędrowałaby do podręcznej spiżarni. Szukam opinii użytkowników takiego rozwiązania.

Opublikowano (edytowane)
13 minut temu, dannykay napisał(a):

Halo agdhardware. Czy ktoś z Was zdecydował się na wyodrębnienie zamrażarki z lodówki? Mamy pomysł, żeby zrobić tak, że w "głównej" zabudowie byłaby tylko chłodziarka od góry do dołu, a zamrażarka (taka rozmiarów lodówki) powędrowałaby do podręcznej spiżarni. Szukam opinii użytkowników takiego rozwiązania.

Ja tak mam. Mam jedno słupkowego Haiera o szerokości 70 cm ( bardzo pojemna jak na swoje wymiary i blachy z piekarnika wchodzą bez problemu co czasem w dwu drzwiowych jest kłopotem). A w spiżarni do której mam wejście z kuchni jest stojąca zamrażarka. Zamrażarka chodzi od lipca do stycznia. Zapycham ją świeżymi owocami jak jest sezon. Przed świętami jest zawalona masłami z promocji i jedzeniem na święta ( pierogi itd). Po świętach żarciem ze świąt :E I tak w styczniu się zwalnia bo jak owoce wyjedzone to do Haiera się mieścimy. Ostatnio też kupuję mrożone kajzerki z Żabki i sam sobie rano odgrzewam. 6 minut i upieczone i smakują dużo lepiej niż w Żabce, a rano nie trzeba jeździć ;)

 

Edit: A no i jak jest promocja na mięso na grilla to też cała zawalona tym mięsem na całe wakacje :E

Edytowane przez KiloKush
  • Upvote 1
Opublikowano
19 minut temu, dannykay napisał(a):

Halo agdhardware. Czy ktoś z Was zdecydował się na wyodrębnienie zamrażarki z lodówki? Mamy pomysł, żeby zrobić tak, że w "głównej" zabudowie byłaby tylko chłodziarka od góry do dołu, a zamrażarka (taka rozmiarów lodówki) powędrowałaby do podręcznej spiżarni. Szukam opinii użytkowników takiego rozwiązania.

Planujesz jakieś większy ogród z owocami? U mnie na działce jest taka zamrażara, wypchana właśnie owocami, bo nie wszystko się zje w trakcie sezonu. Nie mówię, że to powinien być wyznacznik by wyodrębniać zamrażarkę, ale warto to imo wziąć pod uwagę. Potem człowiek zbierze te wszystkie owoce i się okazuje, że nie ma gdzie tego pochować, a jeszcze dochodzi mięso lub inne mrożonki :E 

Opublikowano (edytowane)
28 minut temu, dannykay napisał(a):

Halo agdhardware. Czy ktoś z Was zdecydował się na wyodrębnienie zamrażarki z lodówki? Mamy pomysł, żeby zrobić tak, że w "głównej" zabudowie byłaby tylko chłodziarka od góry do dołu, a zamrażarka (taka rozmiarów lodówki) powędrowałaby do podręcznej spiżarni. Szukam opinii użytkowników takiego rozwiązania.

moim dziadkowie coś takiego mają i jak masz sporo przetworów/mrożonek, to patent typu duża lodówka z małą zamrażarką + dedykowana wolnostojąca zamrażarka pod schodami świetnie się sprawdza. U dziadków to mrozimy głównie mięso po świniobiciu i chleb (bo do najbliższej piekarni kilkanaście kilometrów)

Edytowane przez huudyy
Opublikowano

Skrzynia zupełnie odpada, bo nie dopuszczę do tej wielkości magazynu w chałupie. Muszę żonę ograniczać, bo ona jakby mogła, to wszystkiego na 2 lata do przodu nakupi :E I tu mowa o wszystkim, czyt. wszelkiej maści spożywka, 5 paczek papieru toaletowego, paczka antyperspirantów, 5 żeli pod prysznic itp itd. Można w nieskończoność wymieniać, więc układ z szufladową zamrażarką to i tak ustępstwo z mojej strony :E

  • Haha 4
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

  

9 minut temu, Gret napisał(a):

Zawsze można iść do sąsiada pożyczyć :E

 

Narzędzia? Ja się już wyleczyłem z pożyczania kiedy kolega pożyczył mi bruzdownicę. Sam mi zaproponował, więc wziąłem pytając czy jest świadom, że ze 2 miesiące będzie u mnie leżeć. "Taaak, nie ma problemu, mi teraz niepotrzebna." Taki ch%$ :E 3 dni później o 22:30 musiałem na budowę zapier$#$ać i odwieźć sprzęt na drugi koniec gminy, bo jego tacie na gwałt bruzdownica potrzebna, żeby gniazdko dla światełek choinkowych dołożyć. W październiku. Od tej pory wolę mieć swoje.

Edytowane przez dannykay
  • Upvote 1
Opublikowano

No ja jestem z tych co zamiast pożyczać to wolę skoczyć do casto czy innego sklepu i kupić swoje ale mam takich co często przychodzą do mnie pożyczać bo wiedzą że wszystko mam. Niestety rodzina i dla świętego spokoju pożyczam. 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

To druga sprawa. Pożyczyłem najpierw koledze swoją kierownicę (thrustmaster t300 ferrari alcantara), bo chciał zobaczyć czy jego synek 5 lat się zainteresuje. Oddał mi i nawet nie sprawdziłem, tylko trafiła na półkę. Ze 3 miesiące później brat zechciał pożyczyć ode mnie kierę, więc mu dałem. Podłączył do kompa, a ona się nie kalibruje :E I zonk. Zepsuła się od leżenia, czy syn kolegi? Już się nie dowiem :) Model znany z awaryjności.

 

coś jak

"portfel się znalazł, ale niesmak pozostał" :E

Edytowane przez dannykay
  • Like 1
Opublikowano
39 minut temu, dannykay napisał(a):

Skrzynia zupełnie odpada, bo nie dopuszczę do tej wielkości magazynu w chałupie. Muszę żonę ograniczać, bo ona jakby mogła, to wszystkiego na 2 lata do przodu nakupi :E I tu mowa o wszystkim, czyt. wszelkiej maści spożywka, 5 paczek papieru toaletowego, paczka antyperspirantów, 5 żeli pod prysznic itp itd. Można w nieskończoność wymieniać, więc układ z szufladową zamrażarką to i tak ustępstwo z mojej strony :E

Opie, żele pod prysznic już mi się kończą, jeszcze z 5 zostało, kulki pod pach zostały 2, makaronów do rosołu na 4 niedziele do przodu, srajtaśmy 3 opakowania chyba po 12 czy 16 rolek są, mleko dzisiaj zgrzewkę w lidlu po 1,99 dokupiłem, bo zostało z 10 kartonów, wymieniać dalej?  8:E

 

Aaa dzisiaj zamówiłem odkamieniacz do ekspresu to od razu filtrów 5 w komplecie wziąłem, będzie na 2 lata spokój z tymi co mam :red:

21 minut temu, dannykay napisał(a):

  

 

Narzędzia? Ja się już wyleczyłem z pożyczania kiedy kolega pożyczył mi bruzdownicę. Sam mi zaproponował, więc wziąłem pytając czy jest świadom, że ze 2 miesiące będzie u mnie leżeć. "Taaak, nie ma problemu, mi teraz niepotrzebna." Taki ch%$ :E 3 dni później o 22:30 musiałem na budowę zapier$#$ać i odwieźć sprzęt na drugi koniec gminy, bo jego tacie na gwałt bruzdownica potrzebna, żeby gniazdko dla światełek choinkowych dołożyć. W październiku. Od tej pory wolę mieć swoje.

Też wychodzę z tego założenia. Jest mi coś potrzebne to kupuję, choćbym raz użył to już jest to dla mnie inwestycja zwrócona, a nie pożyczać, uważać żeby nie zepsóć, jeździć oddawać :E

Opublikowano
35 minut temu, dannykay napisał(a):

kiedyś była taka śmieszna gra i zaczynała się od

 

W

 

ale dużo banów było :/

Y

 

 

 

 

 

A co do wątku - zapas wszystkiego to najlepsza rzecz na świecie i... smutna konieczność jak się nie mieszka w mieście :E 

No i totalnie popieram to, żeby mieć swoje. Niektórych narzędzi nie kupuje, bo mam blisko teścia z pełnym parkiem maszynowym (czekam na to, aż go odziedziczę :P ), ale większość jednak wolę mieć swoją. 

  • Upvote 1
Opublikowano
19 minut temu, bergercs napisał(a):

Dzbanek Brita plus filtry pod twardą wodę - wychodzi to taniej niż większość filtrów "ekspresowych".

 

W Mysłowicach mamy jedną z najmiękkszych wód w kraju, filtr w ekspresie i tak "przeprogramowuje" na kolejny cykl, zmywarka chodzi bez soli, a w czajniku kamień praktycznie się nie odkłada :E

3 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Y

 

P

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skryżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  Albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki - i jest tam przystanek) albo nie powinno tam być pogrzebów. Skoro już jednak są, to na karawan przymknąłbym oko.  Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko akurat - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość - Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...