Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mnie od dzieciaka przepisywali antybiotyki jak leci. Nie wiem czy przez to nie mam trochę słabszej odporności :P i tak jest lepiej niż kiedyś, ale już dzisiaj czuje, że coś mnie rozkłada jak wyszedłem tylko na dwór w bluzie bez kurtki :E 

Opublikowano

ja bardzo rzadko choruje, zazwyczaj mam gorączkę 1 dzień, za to 39. poniżej 38,5 nie zbijam. (antykruchość Taleba ;) ) po to jest gorączka żeby organizm walczył. 

 

btw wczoraj sie dowiedziałem że miałem WZW typu B. wyszło na badaniach, dostałem zjebke od lekarza, ze w ankiecie nie zaznaczyłem. a ja zdziwiony bo nawet nie wiedziałem ;O 

ja od kilku lat krew oddaje, wiec to musiało być dużo wcześniej, mam jakies tam przeciwciała po przebytej chorobie.

Opublikowano

Ja mało chorowałem, może raz do roku jakieś przeziębienie, czosnek, herbata z cytryną i tyle. Kilka dni kataru, czasem ból gardła. Przez kilkanaście lat nawet L4 nie miałem. Covida też nie złapałem, a jak tylko córka od września zaczęła do żłobka chodzić to 2 razy mnie złapało :E No i za drugim razem już wizyta, lekarz z podejściem jak Marko opisuje, tzn. jeździć obserwować, ale jak po tygodniu nie przeszło to dał antybiotyk, którego właśnie kończę, ale w 2 dni mnie postawił na nogi. 

  • Like 1
Opublikowano
Godzinę temu, marko napisał(a):

Większość przeziębień jest wirusowa. A jak wiadomo, antybiotyk wirusa nie ruszy. Nie wiem, skąd w Polsce taki kult żarcia leków. Znaczy inaczej, kiedyś myślałem, że to normalne i na całym świecie tak jest. Jak tak teraz patrzę, to jednak w Polsce jest nienormalnie. Antybiotyk zapisywany profilaktycznie, do tego torebka leków dodatkowych. Włączasz tv czy radio, to co druga reklama jakichś leków, suplementów. Tak patrząc czysto obiektywnie, to Polska jest dla korpo farmaceutycznych istnym rajem. Owszem, są jakieś tam wyjątki, jak np. afera z fentanylem, ale o tym było głośno i ktoś beknął. Jeszcze jak teraz się zastanowię, że za każdy lek (o ile nie jesteśmy przewlekle chorzy) musimy 100% płacić, a żremy tego jak czekoladki, to nie ogarniam, jak przez całe życie dajemy się tak wykorzystać? Szczególnie, że leki są drogie, a przede wszystkim taki antybiotyk nas wyniszcza. 

Gruszowe od korpo mu się należy!

 

Ostatnio byłem u alergologa z NFZ z dzieckiem gdzie chodziłem ja jako dorosły. I dostałem tam drogie tabletki na astmę chociaż nie miałem nigdy astmy. Znajomy lekarz mi mówił żebym tego nie brał bo tylko wątroby szkoda. Żona mi mówiła, że się nie znam. Pech chciał, że akurat czekaliśmy tam 3h w kolejce no bo wiadomo NFZ to można ludzi jak bydło upychać. I w tym czasie przyszło do Pani doktor 2 handlowców z upominkami z firm farmaceutycznych, oczywiście umówieni na wizytę z NFZ żeby jeszcze hajs z NFZ wydusić. Żona od razu ich rozpoznała. Tak więc już nie świruje z alergiami u dziecka.

Opublikowano
1 minutę temu, KiloKush napisał(a):

Gruszowe od korpo mu się należy!

 

Ostatnio byłem u alergologa z NFZ z dzieckiem gdzie chodziłem ja jako dorosły. I dostałem tam drogie tabletki na astmę chociaż nie miałem nigdy astmy. Znajomy lekarz mi mówił żebym tego nie brał bo tylko wątroby szkoda. Żona mi mówiła, że się nie znam. Pech chciał, że akurat czekaliśmy tam 3h w kolejce no bo wiadomo NFZ to można ludzi jak bydło upychać. I w tym czasie przyszło do Pani doktor 2 handlowców z upominkami z firm farmaceutycznych, oczywiście umówieni na wizytę z NFZ żeby jeszcze hajs z NFZ wydusić. Żona od razu ich rozpoznała. Tak więc już nie świruje z alergiami u dziecka.

Miałeś chociaż robioną spirometrię? Na jakiej zasadzie w ogóle były wypisane te tabletki oraz co to w ogóle były za tabletki?

 

 

Jak ja nie rozumiem lekarzy, co rozdają tabletki jak babcia cukierki...

 

Opublikowano
16 minut temu, huudyy napisał(a):

Miałeś chociaż robioną spirometrię? Na jakiej zasadzie w ogóle były wypisane te tabletki oraz co to w ogóle były za tabletki?

 

 

Jak ja nie rozumiem lekarzy, co rozdają tabletki jak babcia cukierki...

 

Tak, miałem i wyszła astma oskrzelowa. Ale u mnie to jest raczej astma atopowa. Tak czy inaczej nigdy nie miałem problemów z oddychaniem, dusznościami itd. Dr Chat GPT mówi, że jeśli nie ma się objawów to nie trzeba tego leczyć.

  • Like 1
Opublikowano
18 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Lekarze to najbardziej skorumpowana grupa społeczna (jako całość).

Żeby Cię potraktowali po ludzku to musisz dać w łapę albo zaświecić znajomościami. Ha, tfu.

Też mam taką astmę i mam awaryjny inhalator. :)

 

Najgorsze jest to, że do chirurga żeby się dostać do szpitala na NFZ musisz iść do niego prywatnie i jak mu zapłacisz to on Cię wepchnie na termin z NFZ wcześniej.

 

A jak wyszło IKP gdzie można było sprawdzić swoje wizyty z NFZ. I wyszła masa lewych wizyt.

Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, KiloKush napisał(a):

Tak, miałem i wyszła astma oskrzelowa. Ale u mnie to jest raczej astma atopowa. Tak czy inaczej nigdy nie miałem problemów z oddychaniem, dusznościami itd. Dr Chat GPT mówi, że jeśli nie ma się objawów to nie trzeba tego leczyć.

w dalszym ciągu nie rozumiem tabletek, ale jeśli dostałeś coś wziewnego (np steryd) to jednak warto go mieć w domu przy stwierdzonej astmie. Nie znasz dnia ani godziny, kiedy atak może nastąpić. (mówię to z doświadczenia jako alergik/astmatyk od ponad 20 lat)

Edytowane przez huudyy
Opublikowano
3 godziny temu, KiloKush napisał(a):

 

Najgorsze jest to, że do chirurga żeby się dostać do szpitala na NFZ musisz iść do niego prywatnie i jak mu zapłacisz to on Cię wepchnie na termin z NFZ wcześniej.

 

A jak wyszło IKP gdzie można było sprawdzić swoje wizyty z NFZ. I wyszła masa lewych wizyt.

Zgadzam się z tym wyżej i z Gordonem
To jest patologia. 

W snach można pomarzyć, że kiedyś zaczną ponosić konsekwencje. Ale nie powinny to być konsekwencje grzywny, tylko zakazu wykonywania zawodu w UE. 
Wtedy by się każdy z nich 3x zastanowił przed wypisywaniem recept online, przed prywatnymi wizytami które naciągają ludzi itd. 

Tak samo każdy kto studiuje medycyne za darmo, powinnien mieć obowiązek przepracować X lat w szpitalu lub spłacić studia. 

 

  • Upvote 2
Opublikowano
14 minut temu, Gang napisał(a):

Zgadzam się z tym wyżej i z Gordonem
To jest patologia. 

W snach można pomarzyć, że kiedyś zaczną ponosić konsekwencje. Ale nie powinny to być konsekwencje grzywny, tylko zakazu wykonywania zawodu w UE. 
Wtedy by się każdy z nich 3x zastanowił przed wypisywaniem recept online, przed prywatnymi wizytami które naciągają ludzi itd. 

Tak samo każdy kto studiuje medycyne za darmo, powinnien mieć obowiązek przepracować X lat w szpitalu lub spłacić studia. 

 

A tu jest kolejna patologia. Jak byłem w szpitalu w Policach to na obchodzie były mówiące po angielsku Azjatki. Ciekawe ile s nich zostanie tu po studiach jak je skończy skoro nawet języka nie znają...

Opublikowano
4 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Lekarze to najbardziej skorumpowana grupa społeczna (jako całość).

 

Ładniej - lobbing farmaceutyczny :E 

14 minut temu, Gang napisał(a):

W snach można pomarzyć, że kiedyś zaczną ponosić konsekwencje. Ale nie powinny to być konsekwencje grzywny, tylko zakazu wykonywania zawodu w UE. 
Wtedy by się każdy z nich 3x zastanowił przed wypisywaniem recept online, przed prywatnymi wizytami które naciągają ludzi itd. 

Tak samo każdy kto studiuje medycyne za darmo, powinnien mieć obowiązek przepracować X lat w szpitalu lub spłacić studia. 

 

To jest w głównej mierze wina systemu czyt. niedofinansowanej służyby zdrowia. Ile się trąbi, że mamy za mało lekarzy/pielęgniarek itd. A dlaczego? Bo prywatnie zarobi więcej. Jedyne pytanie, jakie powstaje, to czy gdyby dofinansować np. 50% to by faktycznie ci potrzebni przeszli do publicznej czy podnieśliby ceny prywatnych wizyt :E 

A lojalki na studiach istnieją ale chyba tylko na wojskowych.

Opublikowano
6 minut temu, lesiu155 napisał(a):

Jedyne pytanie, jakie powstaje, to czy gdyby dofinansować np. 50% to by faktycznie ci potrzebni przeszli do publicznej czy podnieśliby ceny prywatnych wizyt :E 

prawa ekonomii raczej się temu sprzeciwia, większa podaż (lekarzy) = niższa cena.

ale czego się spodziewać skoro sami lekarze nie chcą, żeby im młodsza konkurencja rosła.

Opublikowano

służbowa zdrowia to patologia 

znajomy przetargi robi, jakies tam rurki biorą od jednego dostawcy bo w przetargu jest kolor wpisany i tylko jeden dostawca taki ma. tam jest tort podzielony....

 

na państwowym sprzęcie robione prywatne wizyty....ale serwis za państwowe. gdzie linity NFZ to tylko kilka zabiegów rocznie. 

 

tam jest podobnie jak z kopalniami. prywatne sobie radzą, państwowe ciągle zadłużone. 

 

jest kupa braków kadrowych w jedynym miejscu i jednocześnie masa nicnierobów.

 

 

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, Gang napisał(a):

znajomy przetargi robi, jakies tam rurki biorą od jednego dostawcy bo w przetargu jest kolor wpisany i tylko jeden dostawca taki ma. tam jest tort podzielony....

Tak było, jest i będzie w każdej branży ;) Kilkanaście lat temu byłem odpowiedzialny za przetargi w firmie w której pracowałem (dostarczanie sprzętu komputerowego) i zawsze w "większym" przetargu był zapis, który powodował że wygrywała firma która od początku wygrać miała...choćbym te same parametry oferował za połowę ceny kompów tejże firmy, to oferta była odrzucona.

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano (edytowane)

nie kazda branża, albo dokładnie nie kazda firma taka jest. 

 

ja robię to zgodnie z sumieniem, nawet zwolniłem pracownika, który zdradził cene innemu oferentowi. 

 

wg mnie nie mkzna sie godzić na to, to ze inni oszukują i kradną nie znaczy, ze ja tez mam. moja godność jest drozsza niz pieniądze. 

Edytowane przez Gang
Opublikowano (edytowane)

Nie mówię, że w każdej firmie...ale branży zapewne jednak tak :)

 

Ja akurat byłem wtedy po tej drugiej stronie barykady...ale miałem znajomych, którzy te przetargi wrzucali na strony różnych urzędów/firm (teoretycznie byli za nie odpowiedzialni) , odgórnie mieli narzucane te "zapisy", także ktoś wyżej a nie oni brał w łapę :E

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano (edytowane)

2 letnie auto, 50tys przebiegu 

Tylna szyba odklejona na całej długości dolnej krawędzi. Można ją bez problemu wypchnąć o jakieś 0,5-1cm. Przy myjni przecieka 8:E 

Zgłoszone przy odbiorze.

 

A tu widać, jak ugina się pod naporem wycieraczki. (Edit albo nie widać. Przy mocowaniu ramienia)

3 godziny temu, Gang napisał(a):

służbowa zdrowia to patologia 

znajomy przetargi robi, jakies tam rurki biorą od jednego dostawcy bo w przetargu jest kolor wpisany i tylko jeden dostawca taki ma. tam jest tort podzielony....

 

na państwowym sprzęcie robione prywatne wizyty....ale serwis za państwowe. gdzie linity NFZ to tylko kilka zabiegów rocznie. 

 

tam jest podobnie jak z kopalniami. prywatne sobie radzą, państwowe ciągle zadłużone. 

 

jest kupa braków kadrowych w jedynym miejscu i jednocześnie masa nicnierobów.

 

 

Przetargami zajmuje się z ponad 10 lat w tym największe inwestycje budowlane czy dostawy sprzętu medycznego lub IT również dla public czy medyczne (szpitale).

Nawet sobie nie wyobrażacie co się tam wyrabia/wyrabiało.... 8:E

Edytowane przez Petru23
Opublikowano

Pamiętacie moją epopeję dot. wibracji Vectry? W tym roku wymienione wszystkie poduszki na nowe. Wibracje dużo mniejsze ale przy prędkości 120-140 wciąż było czuć jak budą telepie - idzie taka "fala" od podłogi aż do kierownicy co chwilę i przestaje. Teraz jechałem do biura i... względny spokój. Czuć wibracje na kierownicy ale bym powiedział, ze to raczej informacja z drogi aniżeli typowa, wnerwiająca wibracja. Jedyne co się w międzyczasie zmieniło to koła na zimę. Chyba muszę oddać lato gdzieś na dobre sprawdzenie. Ale przede wszystkim jeszcze pojeździć i się upewnić czy aby na pewno to nie jest przypadek :D

Opublikowano (edytowane)
15 godzin temu, lesiu155 napisał(a):

Ładniej - lobbing farmaceutyczny :E 

To jest w głównej mierze wina systemu czyt. niedofinansowanej służyby zdrowia. Ile się trąbi, że mamy za mało lekarzy/pielęgniarek itd. A dlaczego? Bo prywatnie zarobi więcej. Jedyne pytanie, jakie powstaje, to czy gdyby dofinansować np. 50% to by faktycznie ci potrzebni przeszli do publicznej czy podnieśliby ceny prywatnych wizyt :E 

A lojalki na studiach istnieją ale chyba tylko na wojskowych.

Ty chyba nie masz pojęcia ile zarabiają lekarze na kontraktach :rotfl2: Większym problemem jest dysproporcja między "starymi" a młodą kadrą. Ci co zaczynają karierę faktycznie jakichś kokosów nie mają, ale taki dobrze zasiedziany dziadek w szpitalu, to nie wie co z sianem robić.

Edytowane przez dannykay
Opublikowano (edytowane)
45 minut temu, dannykay napisał(a):

Ty chyba nie masz pojęcia ile zarabiają lekarze na kontraktach :rotfl2: Większym problemem jest dysproporcja między "starymi" a młodą kadrą. Ci co zaczynają karierę faktycznie jakichś kokosów nie mają, ale taki dobrze zasiedziany dziadek w szpitalu, to nie wie co z sianem robić.

Nie mam i nie potrzebuję wiedzieć - pytanie po co mu jeszcze 2-3 etaty prywatnie, skoro ma tyle siana? By mieć więcej jak i tak nie ma co robić? Być może, dobrze, że nie mam takich problemów. Fakty są takie, że kadry jest za mało i szybciej umrzesz w kolejce niż doczekasz się wizyty u specjalisty na NFZ albo umrzesz bo będzie cię leczył konował, a nie lekarz - choć to chyba bardziej problem systemu szkolnictwa.

@huudyy pewnie pranie ekstrakcyjne

Edytowane przez lesiu155

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...