Jakbyś napisał konkret to łatwiej byłoby się odnieść.
W pewnym sensie zrozumiał, że lepiej skupić się na istotniejszych rzeczach, spychając detale lub poboczne kwestie na kiedy indziej, ponieważ zniechęcają pewne grupy przy pierwszym wrażeniu oraz są i tak nie do zmiany w obecnej sytuacja. Sam kiedyś mówił, że 500+ to już mniejszy problem, ponieważ inflacja to zje.
Moim zdaniem dogmaty idealistyczne powinien odłożyć na bok, co częściowo robi, skupiając się na poprawie funkcjonowaniu państwa, bo to nie socjal na dzieci lub emerytów są największym problemem, lecz korupcja, biurokracja, brak odpowiedzialności urzędniczej i przejrzystości, niestabilność przepisów i brak ich redukcji od lat, wysokie progi wejścia, faworyzowanie pewnych firm lub finansów zagranicznych, przyjmowanie przepisów, pomysłów, czegokolwiek działającego przeciw interesowi Polski. Czasem trzeba przyjąć i negatywne rzeczy, ale przy wyższej konieczności lub braku alternatyw i wyciagnięciu z tego jak najwięcej lub ograniczenia negatywnych skutków... Natomiast polscy "namiestnicy", potrafią tylko dopisywać kolejne przepisy do pomysłów unijnych, zamiast wprowadzać minimum lub tworząc furtki jak w innych państwach.
Teraz mamy dwie partie, jedna "bezkompromisowe" i częściej odklejona, druga rzadziej odklejona i podchodząca realistyczniej, używając skalkulowanego podejścia w przekazie lub jego sposobu prowadzenia.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się