Skocz do zawartości

Demografia Polski - System Emerytalny


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Godzinę temu, Bono_UG napisał(a):

Osoba fałszywie oskarżająca?

Logiczne prawda? W teorii tak. Tylko że teoretycznie można zjeść swojego buta. W praktyce skończy się na zadośćuczynieniu w wysokości ułamka tej wartości. Tak to przecież teraz wygląda

Opublikowano

I tak jak w Hiszpanii, nic nie chroni własności eksmitowanego oskarżonego o przemoc domową przed rabunkiem lub złośliwym zniszczeniem. 

Mam wątpliwości, czy policjant będzie ustalał, czy oskarżający(a) go partner(ka) faktycznie z nim mieszkał(a) przez np. pół roku, czy też wykonał(a) telefon na policję zaraz po przekroczeniu progu mieszkania.

Piszę w ten sposób. bo homoseksualiści mogą się mocno zdziwić, jeśli ta ustawa zostanie użyta przeciw nim. A nawet single nie będący gejami, wystarczy że oskarżający gość twierdzi że są partnerami i właściciel stosuje przemoc lub groźby. Wiem że ludzie posuną się do wszystkiego, gdy w grę wchodzą duże pieniądze. A niektórzy mają w domu dzieła sztuki albo sejfy z kosztownościami, dwa tygodnie to aż nadto czasu żeby je rozpruć lub wywieźć.

Opublikowano

I wszystko to miało się wydarzyć w "setkach tysięcy" mieszkań, których męscy właściciele potulnie czekali w bliżej nieokreślonej czasoprzestrzeni aż ich sejfy z kosztownościami oraz drogie obrazy zostaną "zdarte ze ścian" w ciągu 2-tygodniowych kradzieży.

Jak można zauważyć, w spisek są uwikłane wszystkie hiszpańskie i niehiszpańskie media oprócz bohaterskich reporterów Wykopu, którzy bohatersko walczą o godność płci słabszej, czyli piwniczańskiej.

W spisek jest też uwikłana hiszpańska policja, w tym, o zgrozo, na pewno damska cześć.

 

Lepiej o tym dużo nie mówić, bo jak mafia o tym przeczyta to nas znajdzie i wyślę jakąś cycatą Hiszpankę aby nas zgwałciła za karę.

 

Fu!

Opublikowano
1 minutę temu, jagular napisał(a):

I wszystko to miało się wydarzyć w "setkach tysięcy" mieszkań, których męscy właściciele potulnie czekali w bliżej nieokreślonej czasoprzestrzeni aż ich sejfy z kosztownościami oraz drogie obrazy zostaną "zdarte ze ścian" w ciągu 2-tygodniowych kradzieży.

Jak można zauważyć, w spisek są uwikłane wszystkie hiszpańskie i niehiszpańskie media oprócz bohaterskich reporterów Wykopu, którzy bohatersko walczą o godność płci słabszej, czyli piwniczańskiej.

W spisek jest też uwikłana hiszpańska policja, w tym, o zgrozo, na pewno damska cześć.

 

Lepiej o tym dużo nie mówić, bo jak mafia o tym przeczyta to nas znajdzie i wyślę jakąś cycatą Hiszpankę aby nas zgwałciła za karę.

 

Fu!

i zajęła nam 35m2 kawalerkę w Radomiu!

Opublikowano (edytowane)

Nie no bez pajacowania. 

Dziwicie się skąd takie memy, tymczasem macie wyżej przykład co grozi za oskarżenie kogoś o przestępstwo zagrożone kara do 15 lat odsiadki. Efektywnie nic. 

O tym że takie oskarżenie to rozlane mleko, którego nie są się już dokładnie posprzątać. 

 

Jestem wstanie sobie wyobrazić sytuację próby zdobyć nieruchomością wartej kilkaset tysięcy złotych poprzez działanie, za które grozi efektywnie nic.

 

Przemoc domowa przemocą domową i tak dalej. To że trzeba to zatrzymać to jedna rzecz. To że nie można niszczyć człowieka, który ostatecznie może okazać się niewinny to druga.

 

Wracając do tematu demografii. Obecnie około 33% małżeństw kończy się rozwodem. Czyli komórka chyba najlepiej rokująca na potomstwo. Jakim imbecylem albo ryzykantem trzeba być, aby zagrać w tą grę, kiedy jedna stroną w razie czego trzyma prawie wszystkie karty?

 

No ale to tylko jeden z czynników niskiej dzietności i to ten nie najważniejszy.

 

 

 

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano

Dokładnie. Bez pajacowania. Albo jak inaczej nazwiemy jakieś historie o setkach tysięcy obrobionych w pokrętny sposób mieszkań w Hiszpanii? 

Czy jakieś wydumane historie o innym kraju mają być podkładką do uwiarygodnienia hipotetycznej sytuacji w Polsce na zasadzie "skoro w Hiszpanii, to w Polsce"? Czy historie ekstremalne, lub też ogólna potencjalna możliwość wystąpienia danego scenariusza mają być argumentem za tym "że tak się dzieje, oj"? Może dla zabawy weźmy historie z Afryki? Na pewno coś ciekawego się znajdzie, może nawet to będzie realne.

 

Zaznaczam że wcale nie atakuję tezy o tym, że kobietom w razie konfliktu powiązanego z płcią, czy na sali sądowej często udaje się wymigać łatwiej, niż mężczyźnom. Myślę że tak jest, ale nie popierajmy się jakimiś wykopiastymi historiami...

Opublikowano (edytowane)
24 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Nie no bez pajacowania. 

Dziwicie się skąd takie memy, tymczasem macie wyżej przykład co grozi za oskarżenie kogoś o przestępstwo zagrożone kara do 15 lat odsiadki. Efektywnie nic. 

O tym że takie oskarżenie to rozlane mleko, którego nie są się już dokładnie posprzątać. 

 

Jestem wstanie sobie wyobrazić sytuację próby zdobyć nieruchomością wartej kilkaset tysięcy złotych poprzez działanie, za które grozi efektywnie nic.

 

Przemoc domowa przemocą domową i tak dalej. To że trzeba to zatrzymać to jedna rzecz. To że nie można niszczyć człowieka, który ostatecznie może okazać się niewinny to druga.

 

Wracając do tematu demografii. Obecnie około 33% małżeństw kończy się rozwodem. Czyli komórka chyba najlepiej rokująca na potomstwo. Jakim imbecylem albo ryzykantem trzeba być, aby zagrać w tą grę, kiedy jedna stroną w razie czego trzyma prawie wszystkie karty?

 

No ale to tylko jeden z czynników niskiej dzietności i to ten nie najważniejszy.

 

 

 

Ale w ten sposób nie zdobędziesz prawa własności nieruchomości. :) 
 

 

nazywasz mnie imbecylem?

Jestem żonaty. 
To całe gadanie o zabieraniu dotyczy ludzi, którzy nie potrafią ułożyć swoich stosunków. 
 

dodatkowo faceci średnio rozumieją wspólnotę majątkową czy nawet to, że swoją karierę w pewnej części zawdzięczają żonie, która prereała swoją żeby urodzić dziecko, wychować je etc. Zawsze mnie śmieszy gdy chcą wtedy liczyć majątek według zarobków :rotfl2:

 

 

A stan orzecznictwa rozwodowego i opiekuńczego zawdzięczamy starszemu pokoleniu, faceci nie chcieli mieć nic wspólnego z wychowaniem dzieci :) 

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano (edytowane)

No nie te sytuację z Hiszpanii jeśli faktycznie były to pewnie jedna czy dwie i z tego zrobiły się setki tysięcy.

Ja po prostu uważam że fałszywe oskarżenie powinno mieć swoją wagę, a wielkość kary/zadośćuczynienia kosztować/pokrywać straty. Jeżeli na przykład pomówiony skończył przez to w rynsztoku, to pojawiający powinien opłacić wszelkie koszty wyprowadzenia go na prostą (niezależnie od ich wysokości). Jeśli pomówiony strzeli sobie samobója, pomawiający powinien dostać wyrok jak za nieumyślne spowodowanie śmierci. Jeśli ktoś został niesłusznie oskarżony a do tego skazany, fałszywie oskarżający powinien mieć wręcz przepisaną wysokość jego wyroku. 

49 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Ale w ten sposób nie zdobędziesz prawa własności nieruchomości. :) 
 

nazywasz mnie imbecylem?

Jestem żonaty. 
 

A kiedy właściciel odzyska nieruchomość jak nie uda mu się  przedstawić dowodów na to że jest niewinny? 

A co kiedy uda? Ile to zajmie?

 

Co do tego imbecyla oczywiście koloryzowane i upraszczalem trochę, no i po to doedytowałrm jeszcze ryzykanta.

 

49 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Nie umiem na komórce usunąć cytatu - suchy211

Co do reszty wypowiedzi się zgadzam.

Ale trzeba to zmienić.

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano

Co do stosunku zawartych małżeństw do rozwodów: na szybko znalazłem dane jeszcze 'mocniejsze': najnowsze dla Polski to 36%.

Ale z ciekawości znalazłem też dane dla Wielkiej Brytanii i dla Francji. W tych krajach jest jeszcze gorzej, wyniki to odpowiednio: 42% i 47%.

Z racji przynajmniej częściowego wpływu kultury Zachodu na Polskę, można założyć, że instytucja małżeństwa wejdzie w jeszcze większy kryzys.

 

A Bbć może w Polsce jest "tylko" 36% dlatego, że w Polsce nie ma jeszcze (chyba?) tak mocno "zalegalizowanego" prawnie i kulturowo zjawiska "konkubinatu". 

Opublikowano

https://kobieta.wp.pl/epidemia-singlozy-w-polsce-bedzie-miala-konsekwencje-w-przyszlosci-7112757745474272a

 

Na labie był jeszcze taki temat dotyczący chłopaka z którym zerwała dziewczyna i wątek mocno poszedł w stronę rozważań o sprawach damsko-męskich, ale na tym forum nie mogę go znaleźć. Może nie został przeniesiony. Piszę to bo link jaki wyżej dałem pasuje zarówno tam jak i tu, a oba tematy są ze sobą powiązane.

 

W skrócie: demografia=dzieci, a raczej będąc singlem w większości przypadków z perspektywy faceta nie będzie się miało dzieci. A singlami jest już ponad 8mln Polaków. Strach przed relacjami oraz obserwacja otoczenia. Nawet jak ktoś zdecyduje się na związek to albo on się kończy, albo jak małżeństwo to jest rozwód. Dodatkowo będąc facetem dziecko prawie zawsze idzie do matki i nieważne jak bardzo ojciec je kocha. To oznacza, że ma na jakieś 26 lat do płacenia mimimum ok 1200zł bo od tego teraz zaczynają się widełki. Jak ktoś ma wykształcenie informatyczne jak osoby z forum podejrzewam, że widełki zaczną się od ok 2400zł na każde dziecko. ZACZNĄ się..., podkreślam... I to w sumie jeszcze spoko. Gorzej jak w "bonusie" kobieta oskarży męża/chłopaka o molestowanie dziecka...

 

Żeby nie było, nie jestem żadnym mizoginem... :) Wręcz przeciwnie... O wiele lepiej mi się rozmawia, pracuje z kobietami. Klientka dla mnie oznacza o 50% problemów mniej, ale... obecny system prawny, wymagania kobiet oraz generalny egoizm ludzi oznaczają, że związki to jedno wielkie pole minowe...

Opublikowano
9 godzin temu, hubio napisał(a):

Żeby nie było, nie jestem żadnym mizoginem... :) Wręcz przeciwnie... O wiele lepiej mi się rozmawia, pracuje z kobietami. Klientka dla mnie oznacza o 50% problemów mniej

Musisz mieć farta. Kolega jest szefem w firmie i wokół ma same kobiety w przedziale wiekowym tak 35-50 lat (praca przy tekstach) i nieraz mi pisze na prw, że ma już dość, bo one ciągle się żrą między sobą, wojują i strzelają focha, dosłownie jak w memach. Wszystkie z wyższym wykształceniem. Pamiętam też ze swojej dawnej pracy, jak sprzątaczki się pobiły w klinice (jedna się rządziła, mobbingowała drugą, uderzyła ją raz drzwiami, a tamta miała już dość zaatakowała z pięściami). że ordynator musiał je rozdzielać. Były nawet takie akcje, że malowały sobie kredkami siniaki. Ogólnie wszystkie się tam o coś kłóciły. W innej pracy, w urzędzie, to samo. Co chwilę jakaś latała do szefa na skargę na inne. Jeśli jest w pracy więcej kobiet niż mężczyzn, chyba wszędzie są takie akcje.

Opublikowano
20 minut temu, Áltair napisał(a):

Musisz mieć farta. Kolega jest szefem w firmie i wokół ma same kobiety w przedziale wiekowym tak 35-50 lat (praca przy tekstach) i nieraz mi pisze na prw, że ma już dość, bo one ciągle się żrą między sobą, wojują i strzelają focha, dosłownie jak w memach. Wszystkie z wyższym wykształceniem. Pamiętam też ze swojej dawnej pracy, jak sprzątaczki się pobiły w klinice (jedna się rządziła, mobbingowała drugą, uderzyła ją raz drzwiami, a tamta miała już dość zaatakowała z pięściami). że ordynator musiał je rozdzielać. Były nawet takie akcje, że malowały sobie kredkami siniaki. Ogólnie wszystkie się tam o coś kłóciły. W innej pracy, w urzędzie, to samo. Co chwilę jakaś latała do szefa na skargę na inne. Jeśli jest w pracy więcej kobiet niż mężczyzn, chyba wszędzie są takie akcje.

potwierdzam zbyt duza ilosc kobiet na metr kwadratowy = tragikomedia dla zarządzającego - czasami człowiek sobie nawet sprawy nie zdaje jakie problemy mogą mieć kobiety np dlaczego ona dostała klawiature podswietlana a my nie- pomijam fakt ze mialy wylaczone podswietlenie albo dlaczego ona w ten piatek ma wolne a my pracujemy bo macie wolne w nastepny - kobeity z wyzszym wyksztalcenie acha i faceci wcale nie sa lepsi poziom debilizmu podobny

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, prystek napisał(a):

potwierdzam zbyt duza ilosc kobiet na metr kwadratowy = tragikomedia dla zarządzającego

Ja mam duży serwer Discord (8000 osób) i jakieś 95% dram/problemów na nim były spowodowane przez wyżej postawione kobiety xD

Z facetami coś się zdarzy naprawdę sporadycznie. Na pewno są bardziej racjonalni i nie robią dram, że jedna chce zrobić coś zamiast tej drugiej XD

Edytowane przez Kamiyanx
Opublikowano (edytowane)

Jaki może być powód, że jest niska dzietność?

 

Ci co mają po 100 nieruchomości nie chcą mieć dzieci, a Ci co chcą mieć dzieci nie mają nieruchomości i ich na dzieci nie stać.

 

To tak w uproszczeniu. Oczywiście nie biorę pod uwagę, że tak naprawdę Samotność nas trapi.

 

A tak w ogóle to co zrobiło Państwo, żeby się te dzieci rodziły?

Chodzi mi o praktyczne rzeczy, a nie podwyższanie cen żłobków wrzucając socjal.

Edytowane przez Szambo
Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, prystek napisał(a):

potwierdzam zbyt duza ilosc kobiet na metr kwadratowy = tragikomedia dla zarządzającego 

Dokładnie tak, dodam, że nie ma znaczenia czy to praca biurowa czy fizyczna, nie ma znaczenia wykształcenie, daj kobiety a drama sama się znajdzie. 

 

Naszym dyrektorem oddziału jest kobieta, jak ma rozwiązać problem to nie, ale jak kręcić dramę obyczajową to pierwsza 8:E

 

Na związek nic tak źle nie działa jak pójście kobiety do pracy, nagle zmienia się światopogląd dzięki koleżankom i otwiera dostępność na nowe bakłażany :banana: Dużo fajniej jest jak już się pozna pracującą panią. 

Edytowane przez Totek
Opublikowano (edytowane)

No między sobą to się żrą - to się zgadzam jak najbardziej, ale ja osobiście nigdy nie miałem z żadną kobietą (pomijam związki i sprawy już związane ze związkiem) żadnych problemów. To co lubię w kobietach to, że nie mają stylu "macho" którego nienawidzę u facetów... Jego musi być zawsze na wierzchu. Nie da się uspokoić. Nawet najbardziej rozemocjonowaną kobietę da się uspokoić, ale gościa z przerostem ego, który na wszystkim zna się najlepiej to nie wyprostujesz.

Edytowane przez hubio
Opublikowano
2 godziny temu, Szambo napisał(a):

Jaki może być powód, że jest niska dzietność?

 

Ci co mają po 100 nieruchomości nie chcą mieć dzieci, a Ci co chcą mieć dzieci nie mają nieruchomości i ich na dzieci nie stać.

 

To tak w uproszczeniu. Oczywiście nie biorę pod uwagę, że tak naprawdę Samotność nas trapi.

 

A tak w ogóle to co zrobiło Państwo, żeby się te dzieci rodziły?

Chodzi mi o praktyczne rzeczy, a nie podwyższanie cen żłobków wrzucając socjal.

Nic nie zrobili. Zamiast tego naściągali obcych, którzy tymczasowo wypełnili lukę. Hurrrraaa. Nowi Polacy! A po roku wszyscy na socjalu w Reichu.

Opublikowano
22 minuty temu, Winter napisał(a):

Nic nie zrobili. Zamiast tego naściągali obcych, którzy tymczasowo wypełnili lukę. Hurrrraaa. Nowi Polacy! A po roku wszyscy na socjalu w Reichu.

No i popatrz - imigranici przyjęci i wyekspediowani dalej. Nie ma ich u nas, a UE się nie przyczepi że nie przyjęliśmy. Nasi rządzący to jednak mają łeb :E 

Opublikowano
2 godziny temu, Totek napisał(a):

Naszym dyrektorem oddziału jest kobieta, jak ma rozwiązać problem to nie, ale jak kręcić dramę obyczajową to pierwsza 8:E

Ja też miałem w pracy dyrektorkę i tak opanowanej, spokojnej, a najważniejsze MERYTORYCZNEJ osoby to ze świecą szukać... Był też dyrektor, który nie znał się na pracy, za to na krzyczeniu i ustawianiu do poziomu co niektórych, ale też miły, tylko wybuchowy. A dyrektorka - oaza spokoju.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...