Skocz do zawartości

Wybieramy opony (letnie, zimowe czy też wielosezon)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Przestałem używać opon lato/zima jakieś 10 lat temu. Do firmy również leci głównie wielosezon, bo jak sie policzy koszt zmiany opon razy 100 samochodów to wychodzi fajna suma mimo upustów za flotę po 3 latach, a co tyle mniej więcej wymiana jest opon. 
 

W tym sezonie nie miałem wyjścia i musiałem kupić Micheliny CrossClimate 2 i trochę słabsze są na deszczu przy mojej mocy silnika i napędzie, ale pewnie byłyby dobre przy mniejszej mocy i 4x4. 
Na zachodzie PL śniegu w ciągu roku jest może z 5 dni obecnie, a główne moje kierunki wyjazdów to ciepłe kraje, ale nawet tam wielosezon po prostu szybciej się zużywa ale właściwości trzyma prawie jak letnia, różnica dwóch metrów przy hamowaniu to żadna różnica :E 

 

Edytowane przez TheMr.
  • Upvote 1
Opublikowano
1 minutę temu, SylwesterI. napisał(a):

W przeciwienstwie do alfy i omegi gordona, ktory pracuje zdalnie, auto w garazu, a przy 10'C powietrza twierdzi ze jest najbezpieczniejszy na letnich, pewnie ze tak, w garażu %-)

No i? 
 

Jeżdżę w góry, muszę mieć naprawdę dobre opony zimowe. Jeżdżę do Włoch i Austrii latem, gdzie jest ciepło i bardzo ciepło. 
 

 

No, ale nie wybrałem tak jak Ty, więc to zły wybór, co? 
Dalej nic nie rozumiesz. Nie dziwi mnie to :) 

 

 

 

Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, TheMr. napisał(a):

Przestałem używać opon lato/zima jakieś 10 lat temu. Do firmy również leci głównie wielosezon, bo jak sie policzy koszt zmiany opon razy 100 samochodów to wychodzi fajna suma mimo upustów za flotę po 3 latach, a co tyle mniej więcej wymiana jest opon. 
 

W tym sezonie nie miałem wyjścia i musiałem kupić Micheliny CrossClimate 2 i trochę słabsze są na deszczu przy mojej mocy silnika i napędzie, ale pewnie byłyby dobre przy mniejszej mocy i 4x4. 
Na zachodzie PL śniegu w ciągu roku jest może z 5 dni obecnie, a główne moje kierunki wyjazdów to ciepłe kraje, ale nawet tam wielosezon po prostu szybciej się zużywa ale właściwości trzyma prawie jak letnia, różnica dwóch metrów przy hamowaniu to żadna różnica :E 

 

I spoko. Ja nie namawiam do zmiany tego - co pisałem kilkukrotnie. :) 
 

 

I totalnie rozumiem te argumenty. Sam do drugiego auta na pewne będę chciał wielosezonowe.

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano
1 minutę temu, GordonLameman napisał(a):

No i? 
 

Jeżdżę w góry, muszę mieć naprawdę dobre opony zimowe. Jeżdżę do Włoch i Austrii latem, gdzie jest ciepło i bardzo ciepło. 
 

 

No, ale nie wybrałem tak jak Ty, więc to zły wybór, co? 
Dalej nic nie rozumiesz. Nie dziwi mnie to :) 

 

 

 

Naprawdę dobre opony zimowe=naprawde dobre opony całoroczne 

Pisalem komplet caloroczne/letnie optymalny, caloroczne + myślenie i kapkę mniej gazu, również optymalny

  • Haha 1
Opublikowano
2 minuty temu, SylwesterI. napisał(a):

@TheMr.

To sie nie liczy, nie jeździsz co 2 dzień w Alpy

Gdybym jeździł bardziej dynamicznie, na tory, albo nawet raz do roku w Alpy to faktycznie bym brał sezonowe. W ekstremalnych warunkach i przypadkach po prostu sprawdzają się lepiej. Do jazdy od Komina po mieście, z naszą jesienno-wiosenną aurą bo o lecie czy zimie nie możemy już powiedzieć to wielosezon styka. Mamy tak samo dużo dni upalnych ile zim zimowych, no może trochę więcej upalnych, większość dni to coś pomiędzy. 
 

3 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

I spoko. Ja nie namawiam do zmiany tego - co pisałem kilkukrotnie. :) 
 

 

I totalnie rozumiem te argumenty. Sam do drugiego auta na pewne będę chciał wielosezonowe.

Oba rozwiązania to kwestia personalna. Ale mówić że wielosezon to szrot to jest już lekkie przegięcie. Nadaje się lepiej niż używana sezonowa, bądź sezonowa z nisko-średniej półki. 

  • Upvote 1
Opublikowano
1 minutę temu, SylwesterI. napisał(a):

Naprawdę dobre opony zimowe=naprawde dobre opony całoroczne 

Pisalem komplet caloroczne/letnie optymalny, caloroczne + myślenie i kapkę mniej gazu, również optymalny

Tyle, że ja mam głęboko gdzieś co napisałeś :) 

 

I nie, wielosezon =\= zimowe. :) 

Opublikowano
Teraz, TheMr. napisał(a):

Gdybym jeździł bardziej dynamicznie, na tory, albo nawet raz do roku w Alpy to faktycznie bym brał sezonowe. W ekstremalnych warunkach i przypadkach po prostu sprawdzają się lepiej. Do jazdy od Komina po mieście, z naszą jesienno-wiosenną aurą bo o lecie czy zimie nie możemy już powiedzieć to wielosezon styka. Mamy tak samo dużo dni upalnych ile zim zimowych, no może trochę więcej upalnych, większość dni to coś pomiędzy. 
 

Oba rozwiązania to kwestia personalna. Ale mówić że wielosezon to szrot to jest już lekkie przegięcie. Nadaje się lepiej niż używana sezonowa, bądź sezonowa z nisko-średniej półki. 

O ile dobrze kojarzę to nikt tutaj nie napisał, że wielosezon to szrot.

  • Upvote 1
Opublikowano
1 minutę temu, SylwesterI. napisał(a):

Ty pisałeś ze tam gdzie pojedziesz na zimowych, nie da rady na całorocznych %-)

Może i da radę, ale będzie mniej bezpiecznie. Ja bym się czuł mniej bezpiecznie. Z tym też masz problem, pstryczku? 

Teraz, SylwesterI. napisał(a):

No nie tu masz rację, w naszych zimach zimowe gorsze od wielosezonu, ale w garażu sprawdzą się idealnie. 

No. A jak ładnie wyglądają na aucie prezesa banku! 
 

I jeszcze w homologowanym rozmiarze, niebywale.

Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

O ile dobrze kojarzę to nikt tutaj nie napisał, że wielosezon to szrot.

Nie wiem, zgubiłem wątek po 5 stronie 8:E

 

Ja jeżdżę na rozmiarze którego producent nie wspiera i jest git :E 

 

Edytowane przez TheMr.
Opublikowano (edytowane)

No to da radę czy nie da? Pikusiu

W zimie na sniegu zatrzyma się 48cm dalej , w zimie na mokrym 1m bliżej.

A zapomnialem w polsce dalej w zimie mamy 4 miesiace -30'C i pługi nie nadążają z odśnieżaniem, no tak. 

Edytowane przez SylwesterI.
Opublikowano
3 minuty temu, SylwesterI. napisał(a):

No to da radę czy nie da? Pikusiu

W zimie na sniegu zatrzyma się 48cm dalej , w zimie na mokrym 1m bliżej.

A zapomnialem w polsce dalej w zimie mamy 4 miesiace -30'C i pługi nie nadążają z odśnieżaniem, no tak. 

Jak ktoś jeździ dwie długości za autem poprzedzającym to nawet te pół metra może mieć znaczenie :krejzol:

 

 

W innym teście pokazuje, że to 2m, a nie tylko pół --> https://www.caranddriver.com/car-accessories/a64432470/best-all-weather-tires/

 

No, ale wiadomo. Wszyscy powinni jeździć Dusterami na wielosezonie :) Każdy inny wybór jest zły :) 

 

 

Opublikowano
11 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Jak ktoś jeździ dwie długości za autem poprzedzającym to nawet te pół metra może mieć znaczenie :krejzol:

 

 

W innym teście pokazuje, że to 2m, a nie tylko pół --> https://www.caranddriver.com/car-accessories/a64432470/best-all-weather-tires/

 

No, ale wiadomo. Wszyscy powinni jeździć Dusterami na wielosezonie :) Każdy inny wybór jest zły :) 

 

 

No jak sie przeprowadze do Michigan to kupię sobie zimowki , w polsce moze stracę 2m na sniegu, ale zyskam 7.5m na mokrym

Nie bądź skromny, lepszy xtrail w trzymany w garażu 

Opublikowano
11 godzin temu, Klima napisał(a):

Popatrz na Hankook W330. W testach wychodzą bardzo dobrze w każdych warunkach. Ja po długiej lekturze właśnie na nie się zdecyduje, tylko poluje na dobrą cenę w rozmiarze 225/40r18

Niestety nie ma nic z DOT 2025 z tego co widze..

Opublikowano

Ja też raczej szybko nie wrócę do letnich+zimówek.

 

Teraz będę jezdził 4ty zimowy sezon na Michelin CrossClimate SUV (to podobno jest wersja CrossClimate 1+).

Przejechały już ponad 50000km. 

 

Ciekawe co to będzie. W tamtym roku raz na wsi jechałem tyłem na bardzo stromy śliski podjazd w pełnym śniegu i bez żadnych problemów było. Poza tym to po mieście śmigam, ale też jeżdżę na narty tylko że w Polsce a tu wszędzie jest odśnieżone więc zimówka mija się z celem. Tylko raz musiałem podłożyć tarkę pod koła aby wyjechać z śniego/błota.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po prostu każdy ma tendencję do schematu: - wybierasz to co lubisz z tego co uważasz za swoje mocne strony - te rzeczy uznajesz za najwazniejsze - używasz tego do uznania, że jesteś lepszy   Ja przez podstawówkę myślałem, że jestem lepszy od syna mechanika, bo on miał złe oceny i w ogóle to był głupi, bo mówił "zakietuję" i nie znał podstaw ortografii i gramatyki. A ja tymczasem miałem piąteczki i matkę wykształconą humanistycznie i w tym zresztą pracującą, co znaczyło tyle, że wyniosłem z domu to przekonanie, że jestem intelektualną elitą, a nie jak jakiś plebs co mówi "zebój buty" i nie ma dobrych ocen.     Do tego  społeczne wymysły typu "jesteś bogaty = jesteś lepszy" widać mocno wszędzie. Nawet tu na forum.  Do tego debile myślący, że status związku określa wartość człowieka wedle reguły - rodzina i dzieci - człowiek wspaniały, wybitny - żona - człowiek z elit - dziewczyna - normik - samotny - uuu.. przegryw, a pewnie incel, bo każdy pijak to złod... ee. nie ten tekst, sorry   Do tego masa ludzi nie ma pojęcia o tym jak jest głupia. Nie ma pojęcia nawet czym jest głupota. Najwięcej idiotów myśli, że są mądrzejsi od innych. Faktycznie mądrego rozpoznasz po tym, że ma świadomość swoich słabych stron, rozumie zawiłości głupoty i potrafi rozpoznać durne założenia jako durne.    Albo np. wygląd.   To można zrozumieć do pewnego stopnia jak spojrzeć na ewolucję, choć to bardziej płeć piękna. Gdy facet uważa, że najważniejsze jest to jak się ubiera, czy modnie, czy elegancko, czy jest w związku - to coś jest mocno nie tak z głową moim zdaniem. Może się wychował z siostrami i myśli tak jak ewolucja podpowiada siostrom na zasadzie naśladowania norm społecznych.    Każdy ma swój system wartości. Np. ja znam człowieka, który jest socjopatą, a który opiera swoją wartość na tym, że nie musi pożyczać, bo to najgorsza plama na honorze. Nie to, że kogoś oszukał czy okradł. To nie. To ZARADNOŚĆ, rozumisz pan. Ale prośba o pożyczkę to uuuu....od razu releguje pożyczającego na dno społeczeństwa.   Podałbym kilka przykładów krytyki na przykładzie błędów w myśleniu swoim i na podstawie swoich wad, ale niestety to forum jest pełne troli, którzy potem by mi nie dali spokoju.    No dobra. Jedno. Kiedyś myślałem, że każdy słuchacz disco-polo to idiota i tępak, bo jak tak można. Nie rozumiałem, że sam jestem tępy nie rozumiejąc, że czyjś mózg po prostu może nie miał szans się muzycznie rozwinąć. To trochę jak się czuć lepszym od kogoś wychowanego w dżungli i nie umiejącego mówić, a może ten ktoś lepiej sobie poradzi w przypadku apokalipsy bo będzie miał mądrość pozwalającą upolować mniej radioaktywnego zająca.  
    • W Poznaniu, po zmianie warty na wiejskiej od razu zaczęło tak działać i działa do dzisiaj. Najlepsze jest to że poczta teraz działa odwrotnie, teraz jak masz już dawno ogarnięte z zusem to po 2 tyg odbierasz pierwsze upomnienie z ZUSu o zaległości którą dawno już spłaciłeś żeby ci na konto nie wjechali. Taka odwrócona logika
    • Hej,  Generalnie to nie ma prostej odpowiedzi na ten problem .... może być wszystko -> i brak ciągłości ekranu na którymś z kabli sygnałowych, może być problem z kondensatorami filtrującymi w torze wzmacniacza (starzenie/uszkodzenie), mogą być "zimne luty" od temperatury na płycie i elementach układu co powoduje że jakiś filtr nie działa, może być skopana konstrukcja w której producent w ogóle nie dał filtrów w.cz na przed/wzmacniaczu. Miej na uwadze że te głośniki to produkt co najmniej 10 letni a może i więcej ... już w środku może się dziać wszystko. Te ferrytowe "G*&^%$" na kablach zasilających to pomogą jak umarłemu kadzidło na problem z tak poważnym wzbudzaniem "patatajów" na układzie wzmocnienia... Czasem je się stosuje jak kable zasilające są długie, żeby zmniejszyć ilość metrów "antenowych" ale to znowu nie jest remedium na problem - czasem zmniejsza dolegliwość, ale nie zniweluje problemu wynikającego z błędów projektowych czy uszkodzeń/starzenia się układów.
    • Są takie laski, że będą dawać zawsze, ale dopóki będzie im się opłacało  Nic nowego.   Tak samo jak są tacy faceci, że non stop szukają wrażeń. Też nic nowego.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...