Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, j4z napisał(a):

Słaby nie jest, ale zamulony (neutralny?). Do ostrych JBL L36 pasował. Do Harbeth 7es3 nie pasował. ...Dla moich uszu. Z najlepszym wzmacniaczem na świecie - UR Unico z 2002r.

Do Sonusow pewnie pasuje. :P

To jest dla mnie kolejna bzdura z for audio. Techniczne granie, bez duszy bla, bla, bla. Potem stawiasz zawodnika do ślepego testu i nagle gra tak samo. Poza tym po to właśnie masz PEQ, żeby zagrał tak, jak sobie tego życzysz. Jeśli DAC sam z siebie zmienia dźwięk, to raczej coś z nim jest nie tak. No chyba, że ktoś woli, aby sprzęt mu po cichu wyciął wysokie tony i jest zadowolony z ciepłego grania, to pozdro. Wtedy Advance Acoustic czeka. Tylko po co brać sprzęt zepsuty na etapie designu, skoro to samo można sobie włączyć i wyłączyć na żądanie bez przepłacania?

Edytowane przez Karister
Opublikowano

Sam z siebie zmienia dźwięk. To dla mnie kolejna bzdura. Każde urządzenie ma jakieś brzmienie. 😀

A wrażenie wycięcia wysokich tonów to miałem na Adim. 

I EQ to nie to samo. Wszystkiego EQ nie zrobisz. No chyba że mam za małą wiedzę i zbyt słaby słuch do strojenia. 

Opublikowano

Myślę, że znasz moje zdanie na ten temat z wielu innych moich postów z przeszłości. Dobrze zaprojektowana elektronika różnice ma widoczne tylko na poziomie pomiarów i są one daleko poza percepcją ludzkiego ucha. Mogę uznać wyjątek dla wzmacniaczy lampowych. Jeśli każde urządzenia w postaci DACa ma swoje brzmienie, to coś z nimi jest nie tak. Dużo osób już mi opowiadało o wspaniałym wpływie na brzmienie zestawu streamerów, DACów, serwerów muzycznych, a nawet kabli LAN. Potem w teście ABX wszystko zagrało tak samo. Placebo i inne zjawiska psychoakustyczne. Albo - wg audiofili - źle zrobiony test. Naukowcy i wykształceni, inteligentni ludzie nie potrafią wyliczyć, jak dobrze przeprowadzić taki test, a on w domu po prostu słyszy.  

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Aha i EQ tak nie do końca jest po to aby grało jak sobie życzysz, jest po to aby zrobić korekcję akustyki. Do tego zostało stworzone, ale nikt nie broni używać inaczej. 

Niech każdy se robi co chce, ale liczy się efekt końcowy. Z pewnymi kolumnami nie podobał mi się Adi i tyle. 

A między innymi przez pierdolenie o ślepych testach przez teoretyków odszedłem z for audio. :p Daci to nie kable. Tym bardziej pre to nie kable. No ale masz poprawnie skonstruowany dac/pre. Po co więc myślisz o jego następcy? 😀

Edytowane przez j4z
Opublikowano

Można polemizować. Został stworzony, aby korygować akustykę, ale też w pewnym stopniu. Nie ogarniesz wszystkiego przy pomocy DSP, chociażby czasu pogłosu. To jest kolejny element układanki, aby uzyska dobry efekt. A skoro już jest, nie widzę powodów, aby z niego skorzystać do poprawy brzmienia kolumn pod własne preferencje. Skuteczniejsze od żonglowania sprzętem w nieskończoność. Do tego praktyczniejsze, bo mogę mieć kilka wgranych ustawień, jak mi się zmieni kaprys albo do różnych gatunków muzyki. No ale tutaj wracamy do tematu puryzmu w audio. Ja nie czuję potrzeby do upierania się przy gołym 2.0.

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Nie pisałem o sobie, tylko o tuzinach faili w takich testach ze strony audiofli, redaktorów pracy audio i im poodbnych. Już kiedyś pisałem - milion zielonych nagrody się w ten sposób zmarnował. xD Twierdzili, że słyszą niesłyszalne, a tu klops.

Edytowane przez Karister
Opublikowano

Ale hipokryzja. Gadasz o zlotouchych a sam zes wybrał po lekturze. Przeprowadz test to pogadamy. Czekam. xd 

PS ja przeprowadziłem, ale co z tego jak drugi dac był źle skonstruowany. Tylko Adi jest dobrze. A to że brzmienie drugiego bardziej mi się podobało to już nie ma znaczenia - jest EQ xd

Opublikowano (edytowane)

Rotfl. ;) Gdzie tu widzisz hipokryzję? Rozumiesz znaczenie tego słowa? Hipokryzja to by była, gdybym teraz napisał, że listwa zasilająca za 1k poprawia dźwięk, ale nie napiszę. Mam ją tylko ze względów estetycznych.

 

Jak DAC był źle skonstruowany, to o czym mowa? Jakby był dobrze, to by zagrał tak samo, jak każdy inny dobrze skonstruowany. A jeśli komuś akurat pasuje brzmienie źle zaprojektowanej elektroniki - spoko, jego sprawa. Wszak Streamer od Advance Acoustic miał swoje grono zwolenników. Pytanie w czym lepsze jest uwalanie dźwięku przez producenta za opłatę w wysokości 10k od uzyskania równie dobrego efektu samemu? Przy okazji można go zmienić codziennie w inny sposób.

Edytowane przez Karister
  • Upvote 1
Opublikowano

To że był źle skonstruowany to są Twoje słowa. Ja je powtórzyłem sarkastycznie. Co do 10k, jest nietrafione bo był tańszy od Adiego. Za pomocą EQ nie zrobisz z Adiego innego daca. Podoba Ci się Adi - Twoja sprawa. Nie porównałeś z niczym, bo się naczytałeś o poprawnych konstrukcjach - również Twoja. 

I na tym już serio kończę, bo się powtarza schemat z audio gówno for. 

Opublikowano

A ja tylko chcialem zagaić czy podpinałeś jakies pre bez bajerów .

Nie nożna normalnie porozmawiać , kurde,  graj na tym co masz .

Z Bogiem 

 

  • Upvote 1
Opublikowano
21 minut temu, j4z napisał(a):

To że był źle skonstruowany to są Twoje słowa. Ja je powtórzyłem sarkastycznie. Co do 10k, jest nietrafione bo był tańszy od Adiego. Za pomocą EQ nie zrobisz z Adiego innego daca. Podoba Ci się Adi - Twoja sprawa. Nie porównałeś z niczym, bo się naczytałeś o poprawnych konstrukcjach - również Twoja. 

I na tym już serio kończę, bo się powtarza schemat z audio gówno for. 

Mam wrażenie, że skupiasz się na dwóch słowach i się niepotrzebnie triggerujesz, zamiast wyłapać to, o co mi chodzi. Ja nawet nie próbowałem zgadywać, ile kosztuje Twój DAC. O 10 czy 20k pisałem nie do Ciebie.

 

Doprecyzuję. RME niczego od siebie nie dodaje do dźwięku, póki się o to nie poprosi. Dla mnie to jest jedyna słuszna droga, bo wtedy wymiana jednego klocka nie rozwala całego toru. Jeśli jaki DAC jest zestrojony tak, żeby ingerował w dźwięk wedle jakiejś wizji producenta, to dla mnie to jest no-go. Jak komuś to pasuje - spoko. Jak kogoś oburzą moje stwierdzenie, że taki sprzęt jest skopany - przepraszam wrażliwych.
 

W rzeczy samej porównałem RME do kilku innych, ale śmiem twierdzić, że zrobiłem to lepiej od wielu innych osób, dlatego nie musiałem szukać na siłę tego, czego nie ma. Bias działa w dwie strony. Też mogę napisać, że się naczytałeś o technicznym graniu, dlatego było źle. Ja nie wiem, czy miałeś RME, Ty nie wiesz, co ja miałem, więc nie czujmy założeń pod własne teorie. 
 

Natomiast inna kwestia to jest to, że ludziom nagminnie się wydaje, że słyszą cuda niewidy po wymianie jednego klocka, podczas gdy tych zmian tak naprawdę nie ma. Mózg i uszy plątają im figla. Śmiem twierdzić, że tak jest w znakomitej większości przypadków. Dlatego, jak ktoś mi pisze na forum, że słyszy, to ja mówię “sprawdzam”. A że do tego i tak nie dojdzie, to wkładam z automatu między bajki. Sorry, tak jest statystycznie rozsądnie. Jak się przesłyszał, to whatever, a jak faktycznie to jest ten nieliczny przypadek grającej elektroniki, to i tak mnie ona nie interesuje. 

26 minut temu, Mar napisał(a):

A ja tylko chcialem zagaić czy podpinałeś jakies pre bez bajerów .

Nie nożna normalnie porozmawiać , kurde,  graj na tym co masz .

Z Bogiem 

Miałem to i owo, zwłaszcza do słuchawek, ale już z tego wyrosłem, jak zapewne zauważyłeś. Dla mnie elektronika ma być poprawnie zaprojektowana i funkcjonalna. 

Opublikowano
W dniu 15.06.2026 o 09:30, j4z napisał(a):

A między innymi przez p........... o ślepych testach przez teoretyków odszedłem z for audio. :p Daci to nie kable. Tym bardziej pre to nie kable.

Tylko że to nie teoretykom uszy notorycznie mylą się z przyrządami pomiarowymi. I to nie teoretycy nie potrafią od lat przytoczyć jakiegokolwiek dowodu na poparcie swoich tez. To nie teoretycy rzucają się do wszystkich o wszystko. Natomiast ślepy test to akurat najprostsza forma weryfikacji, jaką można wykonać samodzielnie bez przyrządów pomiarowych i specjalistycznej wiedzy.

 

W dniu 15.06.2026 o 10:39, j4z napisał(a):

I na tym już serio kończę, bo się powtarza schemat z audio gówno for. 

Schemat "a ja słyszem różnicem i to mi wystarcza", po czym następuje ucieczka bez przedstawienia jakiegokolwiek naukowego, obiektywnego i racjonalnego dowodu przeciwko oponentom w dyskusji. Dlatego poziom na forach audio jest jaki jest.

 

W dniu 15.06.2026 o 09:24, j4z napisał(a):

Sam z siebie zmienia dźwięk. To dla mnie kolejna bzdura. Każde urządzenie ma jakieś brzmienie. 😀

Zatem zobaczmy te "brzmienia" na kilku przykładach:

1. Topping L70. Ludzie na forach twierdzą np. cyt.: „Slightly rolled-off upper registers”. Tymczasem pomiar DT1990 względem toru wzorcowego:

Topping-L70-DT1990-MKI-AMOD-vs-Sabaj-A20

 

Brak zarejestrowanych zmian. Słuchawki więc grają identycznie.

 

2. Topping A90D. Forumkom znowu zwija się góra, cyt.: „Brzmienie pokrótce nazwałbym neutralnym, wyważonym, z dobrą dynamiką, przyzwoitą sceną oraz delikatnie zaokrągloną górą przez co wkrada się fajnie nutka muzykalności.” Jeszcze raz zatem pomiar na DT1990:

Beyerdynamic-DT1990-PRO-MKI-AMOD-FR-AVG-

 

To samo. Dźwięk identyczny.

3. iBasso DC04U:

ibasso-dc04u---frequency-response.png

 

Rolloff od 16k (próbkowanie), poza granicą słyszalności. Wcześniej równa kreska. Na forumkach przysięgają, że słyszą charakter tego urządzenia.

 

4. FiiO KA13:

fiio-ka13---frequency-response.png

 

To samo. Na forumkach tymczasem batalie o to który układ lepiej brzmi.

 

5. Luxsin X9, 4800 zł:

Luxsin-X9-HP-OUT-300-Ohm-1-mV-CH1-Freque

 

Spadek na sopranie ok. 1 dB przy 20k, poza granicą percepcji. Na reddicie ktoś twierdził, że mu X9 podbijał sopran, inny mówił że mu wygładził środek, a jeszcze inny że mu poszerzył scenę.

 

6. Luxsin X8, 3000 zł, spadek na basie tym razem, takie samo natężenie:

 

Luxsin-X8-HP-OUT-300-Ohm-1-mW-CH1-Freque

 

Jak przekłada się to na słuchawki?

 

Audio-Technica-ATH-M50x-Frequency-respon

 

Pomijalnie.

 

W dniu 15.06.2026 o 09:24, j4z napisał(a):

A wrażenie wycięcia wysokich tonów to miałem na Adim. 

Wrażenie. Tymczasem ja wolę fizykę i liczby, bo z nich wychodzą fakty na temat których można rozmawiać. Z wrażeń traktowanych jak prawdy objawione wychodzą natomiast tylko kłótnie.

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Nie da się w pełni wiarygodnie zmierzyć słuchawek to po pierwsze.

A po drugie różnice w brzmieniach wynikają chociażby rozkładu harmonicznych i współczynnika tłumienia/impedancji wyjściowej ;) W przypadku wzmacniaczy prócz typowych zniekształceń nieliniowych/harmonicznych/intermodulacyjnych/intermodulacyjnych dynamicznych(TIM) to mamy coś takiego jak "memory distortion", które też mają wpływ na dźwięk. Często lepsza konstrukcja ma te zniekształcenia niższe co przekłada się na gorszy dźwięk.

Jakby więcej aspektów było mierzone to byście wiedzieli dlaczego są różnice w brzmieniu bez większych zmian na charakterystyce częstotliwościowej na urządzeniu pomiarowym ;)

Dzisiaj już znacznie więcej wiadomo o dźwięku dlatego da się zaprojektować urządzenie o stricte danym brzmieniu, a kiedyś projektowała się pod "parametry" na papierze super, a brzmienie już nie bardzo.

Edytowane przez sideband
  • Upvote 1
Opublikowano

FA nie istnieje już od paru lat, właśnie dzięki nie-teoretykom, którzy robili tam regularnie chlew swoimi "dyskusjami" na poziomie. 

 

Natomiast moja ostatnia "dyskusja" z AS wyglądała tak, że spłodzili felieton w AI, po czym usilnie próbowali zrobić wokół tego dym. Ostatecznie ichni userzy sami się pokłócili między sobą na 3 strony postów. Stąd tak bardzo się cieszę, że mam lepsze sposoby na spędzanie swojego cennego czasu.

 

Aczkolwiek tutaj przyznam, że nie mogłem sobie odmówić przytoczenia wspomnianych faktów i liczb.

1 minutę temu, sideband napisał(a):

Nie da się w pełni wiarygodnie zmierzyć słuchawek to po pierwsze.

Da się, tylko musisz uwzględnić sporą ilość danych, które dla wygody się uśrednia. Dla wykazywania różnic temat jest natomiast znacznie uproszczony. Stąd nawet wspomniany ślepy test zda egzamin. Pomiary słuchawek są w pełni wiarygodne jako punkt odniesienia i narzędzie porównawcze. Jeśli mierzysz dwie pary słuchawek w tych samych, kontrolowanych warunkach na symulatorze, to różnice między nimi na wykresie są bezwzględną, fizyczną prawdą. Co więcej, doświadczony inżynier potrafi nałożyć na to korekcję uwzględniającą m.in. ludzką izofonę oraz specyfikę tłumienia, by precyzyjnie przewidzieć, jak dany sprzęt zachowa się na ludzkiej głowie.

5 minut temu, sideband napisał(a):

A po drugie różnice w brzmieniach wynikają chociażby rozkładu harmonicznych i współczynnika tłumienia/impedancji wyjściowej ;) W przypadku wzmacniaczy prócz typowych zniekształceń nieliniowych/harmonicznych/intermodulacyjnych/intermodulacyjnych dynamicznych(TIM) to mamy coś takiego jak "memory distortion", które też mają wpływ na dźwięk. 

Jeśli wzmacniacz ma wysoką impedancję wyjściową, zmieni się charakterystyka tonalna słuchawek. I tak, to doskonale widać na wykresie FR słuchawek podłączonych pod takie źródło. Nie ma tu żadnej magii.

W nowoczesnych, dobrze zaprojektowanych wzmacniaczach (nawet tych o ultra-niskich zniekształceniach które mierzy często Amir) zjawisko MD jest zredukowane do poziomów całkowicie niesłyszalnych, znajdujących się daleko poniżej progu percepcji ludzkiego słuchu i maskowania psychoakustycznego. Jeśli układ ma świetne parametry THD+N i IMD w całym pasmie, to MD nie demoluje dźwięku w magiczny sposób. Więc nie demonizowałbym rzeczy, które są de facto mało istotne i załatwione już od lat 90-tych.

7 minut temu, sideband napisał(a):

Często lepsza konstrukcja ma te zniekształcenia wyższe co przekłada się na gorszy dźwięk.

Czyli z logiki tego zdania wynika, że lepsza konstrukcja to ta, która gra gorzej?

8 minut temu, sideband napisał(a):

Jakby więcej aspektów było mierzone to byście wiedzieli dlaczego są różnice w brzmieniu bez większych zmian na charakterystyce częstotliwościowej na urządzeniu pomiarowym ;)

Ufff, to całe szczęście że mierzę więcej aspektów i nadal wychodzi mi, że jeśli dwa urządzenia brzmią różnie, to te różnice zawsze wynikają z fizyki i są widoczne w zaawansowanych pomiarach (czasowych, harmonicznych lub impedancyjnych). Nie ma zjawisk słyszalnych, które nie byłyby mierzalne. Jedynie u audiofilców i naganiaczy jest jak zawsze inaczej. :D

10 minut temu, sideband napisał(a):

Dzisiaj już znacznie więcej wiadomo o dźwięku dlatego da się zaprojektować urządzenie o stricte danym brzmieniu, a kiedyś projektowała się pod "parametry" na papierze super, a brzmienie już nie bardzo.

Projektowanie pod konkretne brzmienie to nic innego jak świadome operowanie fizyką, filtrami cyfrowymi i akustyką, aby uzyskać określony efekt na wyjściu. Czyli jest to manipulowanie właśnie owymi parametrami.

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Literówka klepane na szybko ;)

Gdyby tylko charakterystyka częstotliwościowa grała rolę nie miałbyś pierdyliona konstrukcji wzmacniaczy ;) Które w paśmie od 20Hz-20Khz mają super płaską charakterystykę, a brzmieniem różnią się zasadniczo. Już pomijając ułomne ludzkie uszy, które mają mocno nierówną charakterystykę. Impedancja wyjściowa jest na tyle niska w przypadku wzm słuchawkowych, że nie ma wpływu na charakterystykę częstotliwościową. Jeżeli chodzi o kolumny to współczynnik tłumienia ma pewien niewielki wpływ na charakterystykę przy najniższych częstotliwościach i dobroć głośnika niskotonowego tylko dotyczy to też kabli ;)

Były wrzucone tylko charakterystyki czest. to się odniosłem dlatego latami szukano skąd wynikają różnice w brzmieniu nie wynikało tylko z wcześniej wymienionego parametry.

W przeciwieństwie do Ciebie to jestem praktykiem elektronikiem i nawet przeprojektowywałem swego czasu wzmacniacz przy pomocy emulatora i dokładnie słyszałem różnicę w konkretnych zmianach ;) Przykładowo zmiany w źródle prądowym VAS wpłynęły na zniekształcenia i SN tylko zarazem pogorszył się dźwięk. Tak samo zmieniałem stopień wyjściowy na lateralne FET-y z HEX powinno być lepiej tak zniekształcenia tak i to samo dotyczyło stabilności termicznej, ale dźwięk stał znacznie chłodniejszy i mało przyjemny. Stopień sterujący został tylko min skorygowany ze względu, że lateralne otwierają się przy niższych napięciach.

Proszę mi wyjeżdżać z DSP i innym szajsem ja tu piszę o konkretnych zmianach w konstrukcji samego wzmacniacza i rozkładu harmonicznych i nie chodzi o elementy bierne, które mają pomijalny wpływ. Żadne magiczne kondensatory i rezystory nie mają na to większego wpływu.

Dlatego w praktyce nie znajdziesz ładnie ciepło brzmiącego wzmacniacza w pełni symetrycznego z tego względu, ze względu na konstrukcje taki wzmacniacz automatu produkuje znacznie mniej drugiej harmonicznej.

Nie inaczej jest w przypadku zniekształceń typu TIM i głębokości sprzężenia zwrotnego, który też wpływają na brzmienie ;) Pomimo, że zniekształcenia TIM są bezpośrednio zależne od szybkości narastania napięcia na wyjściu to często taki super szybki wzmacniacz potrafi brzmieć ostro/jasno i nieprzyjemnie. Dlatego to jest temat złożony ;)

 

Ps. wychowałem na mądrych książkach związanych z audio i elektronice gdzie nie ma miejsca na internetowy bełkot ;)

 

Edytowane przez sideband
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, EvilKillaruna napisał(a):

"dyskusja"

zazwyczaj w audio wygląda tak, że zawodnik słyszy, a wykształceni naukowcy, którzy pchają rozwój nauku do przodu, nie potrafią zrobić wiarygodnego matematycznie testu, bo jego wyniki nie pasują do złudzeń. xD Dyskusja o słyszeniu dźwięków urojonych w głowie zdecydowanie lepsza. Już na kilku mitach audio spotkałem tłumy siedzące przy stole zapełnionym setkami kilogramów wzmaków słuchawkowych w harmiderze, zgiełku i zamieszaniu, ale różnice w brzmieniu takie, że ho-ho. Jak już ktoś w ogóle spróbuje byle jakiego testu z zamkniętymi oczami, nagle już niczego nie słyszy. Ale i tak przed chwilą wszystko było słychać. Separacja instrumentów, że hej, tylko akurat mu uszy zamuliło.

 

Godzinę temu, sideband napisał(a):

Już pomijając ułomne ludzkie uszy, które mają mocno nierówną charakterystykę

Mają też mnóstwo innych problemów. Kiedyś już tu linkowałem filmiki z 0db właśnie o tym, jak mierne jest ucho ludzkie i jak łatwo je zwieść na manowce. Jest to w materiale o "płukaniu uszu" podczas porównania brzmienia ustawień EQ. Na BBC też jest dobry materiał z "bizzare audio ilusion".

 

Godzinę temu, sideband napisał(a):

Impedancja wyjściowa jest na tyle niska w przypadku wzm słuchawkowych, że nie ma wpływu na charakterystykę częstotliwościową.

Impedancja wyjściowa i współczynnik tłumienia o tylko jeden element dużej układanki. Do tego ta często właśnie jest beznadziejnie wysoka w "audiofilskich" sprzętach z segmentu hi-end. O tym z kolei jest sporo na kanale RS elektronika. Wzmacniacze mogą swoje niuanse wnieść do dźwięku, ale "trójwymiarowa faktura basu i scena szeroka jak stąd do Chin" po zmianie przetwornika to pierwszy krok do słyszenia kabli i podstawek pod nie. ¯\_(ツ)_/¯ Potem kończysz jak Pacuła i gra Ci inaczej każdy dysk SSD. Ludzka tępota nie zna granic, nic tylko kosić jeleni na druta za 300k. I można im dawać wywiad z inżynierami z Cisco, którzy tłumaczą, że nie ma to sensu, a audifolski switch różni się naklejką na obudowie. No i ceną, naturalnie. :D Gra lepiej i uj! No chyba, że ktoś bierze DAC od Shiita. Tam faktycznie w niektórych starszych modelach jest tyle szumów, że po prostu je słychać i elektronika "gra". Do tego dodajmy wysoką impedancję wyjściową i faktycznie może to brzmieć inaczej. Czy to dobrze? IMHO nie. Czy komuś może dobrze się słuchać szumów i zniekształceń? Pewnie tak. Wszak lampy mają swoich zwolenników, a w pomiarach nie brylują.

Edytowane przez Karister
  • Upvote 1
Opublikowano

@sideband Dzięki za wyjaśnienie literówki. Cieszę się też, że jako praktyk elektronik... w gruncie rzeczy potwierdziłeś dokładnie to co pisałem. :D

 

Piszesz, że po wyczyszczeniu zniekształceń w VAS czy przejściu na lateralne FET-y dźwięk stał się "chłodniejszy i mniej przyjemny", a układy w pełni symetryczne kasują drugą harmoniczną i przez to nie brzmią "ciepło". Tymczasem ja właśnie o tym pisałem: poprawiłeś parametry techniczne (tj. wierność), a ucierpiała Twoja subiektywna przyjemność odbioru. To podręcznikowy dowód na to, że "ciepłe, przyjemne brzmienie" to po prostu konkretny, mierzalny rozkład zniekształceń harmonicznych, a nie żadna magia ukryta poza aparaturą pomiarową albo nieodkryte tajemnice ludzkiego mózgu. Czyli znów jesteśmy w czystej fizyce, a nie mistyce i niemożności odzwierciedlenia tego, co słyszymy, w sposób wymierny.

 

Co do impedancji wyjściowej wzmacniaczy słuchawkowych – tutaj jako praktyk bardzo mocno ryzykujesz taką tezą. Wystarczy podpiąć wieloprzetwornikowe słuchawki armaturowe (gdzie impedancja faluje jak szalona) pod wzmacniacz o impedancji wyjściowej rzędu kilkunastu omów. To częsty przypadek w konstrukcjach lampowych OTL czy gorszych dziurkach z rezystorami na wyjściu. Przykłady: Erzetich Bacillus miał 50 Ohm, Feliks Elise MK1 miał coś ok. 80 Ohm jeśli dobrze pamiętam, a Focusrite Scarlett Solo leciał sobie wesoło na 100 Ohm i zmiany w zachowaniu słuchawek było widać bez problemu. W takich scenariuszach wykres FR zmieni się diametralnie i rozjedzie o kilka decybeli w różnych miejscach pasma. To czysta elektrotechnika. Prawa Ohma i Kirchhoffa magicznie nie przestają działać w audio.

 

Należy jednak rozróżnić dwie sytuacje:
- zachodzi jakakolwiek zmiana w sposobie grania na poziomie czysto technicznym,
- zachodzi zmiana w sposobie grania na tyle wyraźna, że człowiek jakkolwiek może to usłyszeć.
To są dwie różne warstwy abstrakcji. Do tego ostatniego nie trzeba nawet specjalnej aparatury. Jeśli Twoje ucho jest w stanie wyłapać THD od np. -40 dB (1%) przy czułości 2-3 dB, to jakikolwiek sprzęt mający od tego lepszą precyzję (a o to nie trudno) wykaże, czy dane różnice - jeśli istnieją - można zaobserwować na odbiorniku: słuchawkach lub głośnikach. Dlatego bawi mnie strasznie, gdy ludzie wydają dziesiątki tysięcy zł na kable czy kondycjonowanie, bo słyszą w słuchawkach wielką różnicę, kłócą się o to miesiącami na forach, czytają recenzje z wypiekami na twarzy albo sami je piszą, a potem żulą 1300 zł na najtańszego MiniDSP EARS, aby się o tym przekonać czy rzeczywiście tak jest. 

 

Natomiast co do internetowego bełkotu i książek - wszystko może być bełkotem, bo jest to tylko forma przekazywania informacji. Ważne, czy informacje przekazywane taką czy inną drogą są wiarygodne i oparte na faktach. A to weryfikuje się mierzalnie i powtarzalnie.

 

10 godzin temu, Karister napisał(a):

zazwyczaj w audio wygląda tak, że zawodnik słyszy, a wykształceni naukowcy, którzy pchają rozwój nauku do przodu, nie potrafią zrobić wiarygodnego matematycznie testu, bo jego wyniki nie pasują do złudzeń. xD Dyskusja o słyszeniu dźwięków urojonych w głowie zdecydowanie lepsza. Już na kilku mitach audio spotkałem tłumy siedzące przy stole zapełnionym setkami kilogramów wzmaków słuchawkowych w harmiderze, zgiełku i zamieszaniu, ale różnice w brzmieniu takie, że ho-ho. Jak już ktoś w ogóle spróbuje byle jakiego testu z zamkniętymi oczami, nagle już niczego nie słyszy. Ale i tak przed chwilą wszystko było słychać. Separacja instrumentów, że hej, tylko akurat mu uszy zamuliło.

No dokładnie. Im fakty i liczby bardziej rozjeżdżają się z twierdzeniami zawodnika, tym gorzej dla faktów i liczb. Pamiętam jednego misiaczka z komentarzy z YT, który próbował udowodnić że jestem głuchy. Jego dowód polegał nie na pokazaniu mojego audiogramu (do którego oczywiście nie ma dostępu, bo to indywidualne dane medyczne w sumie), tylko na zignorowaniu pomiarów, stwierdzeniu że on słyszy i mu się podoba więc ja jestem w błędzie oraz "na forach wyczytałem że masz niedosłuch". Mam wrażenie, że rzeczywiście jest to pokrój takich właśnie meetowych bywalców, którzy w skrajnie niekorzystnym środowisku próbują coś "zmierzyć" uszami. Jeśli przyrząd pomiarowy jest zależny od wahań nastroju, pogody, samopoczucia i za każdym razem wskazuje coś innego, to to jest za przeproszeniem g... nie przyrząd pomiarowy. :D

  • Like 1
Opublikowano
7 minut temu, EvilKillaruna napisał(a):

No dokładnie. Im fakty i liczby bardziej rozjeżdżają się z twierdzeniami zawodnika, tym gorzej dla faktów i liczb. Pamiętam jednego misiaczka z komentarzy z YT, który próbował udowodnić że jestem głuchy. Jego dowód polegał nie na pokazaniu mojego audiogramu (do którego oczywiście nie ma dostępu, bo to indywidualne dane medyczne w sumie), tylko na zignorowaniu pomiarów, stwierdzeniu że on słyszy i mu się podoba więc ja jestem w błędzie oraz "na forach wyczytałem że masz niedosłuch". Mam wrażenie, że rzeczywiście jest to pokrój takich właśnie meetowych bywalców, którzy w skrajnie niekorzystnym środowisku próbują coś "zmierzyć" uszami. Jeśli przyrząd pomiarowy jest zależny od wahań nastroju, pogody, samopoczucia i za każdym razem wskazuje coś innego, to to jest za przeproszeniem g... nie przyrząd pomiarowy. :D

No, to jest niesamowite. To tak, jak ja ostatnio miałem wrażenie, że w nowym pokoju jest mało basu. Kilka dni później grało mi lepiej, a Pan Bartek Chojnacki mi pokazał na wykresie górę wyrysowaną przez subwoofery. No przecież nie będę z tym dyskutował, bo wydawało mi się inaczej. Może miałem gorszy dzień, może było zbyt duże zamieszanie z powodu instalacji nowego sprzętu, może wybrałem złe miejsce do odsłuchu, a może coś jeszcze innego. Po co brnąć w złudzenia odsłuchowe? Ważne, żeby finalny efekt był zadowalający i chętnie zobaczę, jak to wygląda na wykresie w ramach ciekawostki. Jak wyjdzie na nim coś, czego się nie spodziewam, to chętnie się o tym dowiem, a nie będę walił kitu z uporem maniaka, że basu czy tam wysokich jest mało, gdy ani nie potwierdza tego pomiar, ani nie potrafię tego udowodnić w ślepym teście.

 

Z drugiej strony, nawet jeśli ktoś słyszy coś, czego nie ma, bo mu głowa i uszy płatają figla, to wciąż może być z efektu zadowolony i tak sobie słuchać. Problem pojawia się w momencie, gdy jets betonem na naukowe argumenty i fakty. Ja drogie i ładne kable traktuję jako biżuterię. Ogólnie ich obecność poprawia mi nastrój i powoduje, że całość odbioru audiowizualnego sprawia więcej frajdy. Miałem też momenty, że wydawało mi się, że zmiana wtyków bananowych coś zmieniła w dźwięku. :D Tyle że zamiast w to ślepo brnąć, nie miałem problemu z pogodzeniem się z tym, że to placebo i nie umiem tego udowodnić w żaden uczciwy, obiektywny sposób. Zadziwia mnie, że większość, zamiast podejść do tego tak samo, nie mająć żadnych sensownych argumentów zaczyna szczekać i histerycznie atakować innych w desperackim akcie obrony swoich halucynacji słuchowych. No ale to już wiemy, bo było wiele razy - "ja słyszę, a ślepe testy są dla debili".

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Niskie ściany kolankowe na poddaszu = problemy z basem, a tu ich nie ma w ogóle. Dla mnie potencjał na dwa albo cztery suby. Dywan też podejrzanie duży. No ale bez pomiarów, to i tak jest zgadywanie, bo nie wiadomo, czy tam coś zrobione z głową, czy po prostu losowo przyklejone do skosów.

Edytowane przez Karister

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...