Skocz do zawartości

Chińskie samochody (dyskusja, newsy itp)


Rekomendowane odpowiedzi

Gość Petru23
Opublikowano
7 godzin temu, galakty napisał(a):

W sumie to polscy piłkarze mają jakieś umiłowanie do reklamowania i brania kasy od Chińczyków.... Lewandowski, Szczęsny... 

$$$ ;)

25 minut temu, SuLac0 napisał(a):

"Original spare parts" sa, znalazly sie 8:E

 

 

Części są :clap:

Opublikowano
3 godziny temu, bergercs napisał(a):

pieprzenie o lpg

Taaa...LPG też ma wady. Od prawie 17 lat użytkowałem w rodzinie różne samochody z instalacją gazową; odcinała przy wyższych obrotach tylko ta zrobiona u Pana Miecia w kanciapie. Później były zestawy znanych firm dobrane pod auta i takich problemów nie było nigdy, niezależnie od tego jaka była temperatura zewnętrzna.

A tu do chinoli pewnie wrzucili jakiś tańszy zestaw na już, w ogóle bez wiedzy jak to będzie pracować, pewnie jeszcze źle dostrojone i zdziwko że są problemy typowe właśnie jak zestaw kompenentów jest dobierany na "wydaje mi się". I jeszcze ten coping klientów tych aut, cudowne.

Opublikowano

Problemy z LPG to były za czasów Golfów 2 na monowtrysku, potem jak był MPI i porządna instalacja po regulacji to żadnych problemów nie było.

Chyba że głowica/zawory zrobione z gunwolitu to tak (Fordy wtedy były chyba najbardziej hejtowane przez gniazda zaworowe).

 

A fabryczne LPG to wgl nie ma co gadać. I jakbym miał brać chinola i wkładać samemu LPG to wolałbym wziąć Dacię.

Gość Petru23
Opublikowano (edytowane)
9 godzin temu, huudyy napisał(a):

@NotQuite tyle, że tu nie jest mowa o instalacjach zrobionych u Pana Miecia, tylko O FABRYCZNYM LPG, prosto z salonu.

Ale salon zleca to właśnie panu Mietkowi ;) to nie fabryczne LPG a dokładane już po zakupie z zachowaniem gwarancji. 

Jakby było fabryczne to by na taśmie składali ;)

Edytowane przez Petru23
Opublikowano

pociagi i perony pogubil, a nie bladzi po omacku .  jak mozna odstapic od umowy zakupu, jezeli nie jest sie wlascicielem auta, a tylko sie je uzytkuje?  :hahaha:niech mu ktos przeczyta umowe leasingowa, ktora podpisal i wylumczy.

Opublikowano (edytowane)

Fajne te leasingi - albo auto Ci "zablokują" w Czechach (bo firma leasingująca nie płaciła tam mandatów innych kierowców którym leasingowała auta, czy coś w ten deseń), albo nie możesz nic egzekwować u sprzedawcy auta jak coś z nim nie tak "bo auto nie Twoje" :boink::pajac:

Edytowane przez Kyle
Opublikowano
16 minut temu, Kyle napisał(a):

Fajne te leasingi - albo auto Ci "zablokują" w Czechach (bo firma leasingująca nie płaciła tam mandatów innych kierowców którym leasingowała auta, czy coś w ten deseń), albo nie możesz nic egzekwować u sprzedawcy auta jak coś z nim nie tak "bo auto nie Twoje" :boink::pajac:

Dlatego trzeba mieć świadomość. 
 

tutaj leasing wziął ktoś kto nie ma pojęcia czym to jest i pisze pisma nie mając żadnej wiedzy o przepisach. I chyba w dodatku bez jakiegokolwiek zabezpieczenia finansowego.

 

a to jest kombo wybuchowe.

 

Opublikowano

https://www.autocentrum.pl/publikacje/badania-raporty-i-analizy/utrata-wartosci-chinskich-samochodow-czy-stracisz-fortune-po-3-latach/

 

i z podsumowania

 

Wiele z tych opinii wyróżnia się charakterem prewencyjnym. Użytkownicy zakładają zatem wystąpienie potencjalnych problemów jeszcze zanim w ogóle się one pojawią. Jednak siła stereotypów oraz przekonań jest na tyle silna, że nabywcy wciąż w wielu przypadkach pomimo twardych danych wolą dokonać zakupu innego pojazdu niż pochodzące z Chin.

 

Analiza danych z kilku ostatnich lat wyraźnie pokazuje, że rynek chińskich samochodów rozwija się o wiele szybciej, niż początkowo zakładano. Jednocześnie utrata wartości chińskich samochodów nie jest już rażąco wyższa niż w przypadku konkurencji, choć różnica pod wieloma innymi aspektami, choćby ceny zakupu jest bardzo wyraźna.

 

Czy warto więc kupić „chińczyka"? Coraz częściej odpowiedź na to pytanie jest pozytywna, jednak pod warunkiem, że dokładnie przeanalizowana zostanie dana oferta i model, a także właściwie dobrana forma finansowania pojazdu.

  • Upvote 1
Opublikowano

Kurde jak byłem na wakacjach to co drugi Bolt / Grab to BYD, a strzelam na oko, że połowa samochodów to chinczyki. Cena czyni cuda? Czy jednak się to sprawdza jakoś :D Fakt, że żadnych starszych chińczyków tam nie widziałem zbytnio, jak już jakieś kilkunastoletnie auto się zdarzyło to japończyk, w tym świetny Fortuner :)

Opublikowano (edytowane)

A sprawdziłem sobie temat z ciekawości i już wiem co i jak. 

Cytat

Podsumowanie trendu

W ciągu ostatnich 10 lat udział chińskich marek wzrósł z 1,1% (2016) do 18,2% (2025). BYD w samym tylko 2025 roku niemal podwoił swój udział rynkowy (z 4,7% na 8,9%), stając się trzecią najchętniej kupowaną marką w Tajlandii, wyprzedzając Hondę (Toyota nr 1, Isuzu nr 2). Głównym czynnikiem sukcesu w 2025 roku była dostępność części produkowanych lokalnie, co pozwoliło na agresywną walkę cenową z importerami marek japońskich.

Taki wzrost sprzedaży to przede wszystkim fabryka na miejscu, która nie tylko składa samochody, ale produkuje też części do nich zaczynając od elementów karoserii po elektronikę a na baterii kończąc. Czyli tak jak myślałem, niska cena i dostępność części i zrobił się boom na te samochody. Ciekawe tylko czy za te 10 lat będą widoczne modele kupione teraz :D Tak jak ciągle bardzo widoczne są Toyota czy Isuzu sprzed kilkunastu lat. 

8 godzin temu, 8V32 PcLab napisał(a):

@LYCONE Ale gdzie byłeś na tych wakacjach? bo to ważne. Ale skoro o BYD mowa to zakładam że w którymś z państw, gdzie w tych samochodach pękały wahacze ;) 

Racja, czytałem o tym. 

Cytat

Problem ,,pękających wahaczy" (Control Arms)

 

To najpoważniejszy zarzut, który zyskał rozgłos w połowie 2025 roku.

 

Modele: Głównie BYD Dolphin (w niektórych krajach znany jako Seagull/Dolphin Mini).

 

Objawy: Użytkownicy zgłaszali pęknięcia lub całkowite złamanie przedniego prawego wahacza po przebiegu około 40 000 - 50 000 km.

 

Przyczyna: W Tajlandii i Brazylii auta te są masowo wykorzystywane w usługach typu ridesharing. Duże przebiegi w krótkim czasie na drogach o różnej jakości wykazały, że element ten może nie wytrzymywać zmęczeniowo. BYD oficjalnie często zrzuca winę na „czynniki zewnętrzne" (dziury, uderzenia), ale skala zjawiska sugeruje wadę materiałową lub zbyt delikatną konstrukcję.

Niby pod koniec 2025 coś tam poprawili. Podsumowując IMO za wcześnie na zakup chińczyka, trzeba poczekać kilka lat. Złota zasda jest taka, żeby nawet nowego modelu nie brać na pierwszy strzał. Kolega kupił X3 najnowsze i już był w serwisie 2x. Po aktualizacji softu zgasła mu połowa oświetlenia ambiente i tak go wypuścili i czeka na update kolejny :E Kupując samochód najlepsze są ostatnie wypusty modelu lub FL, a co dopiero pchanie się w nowość na danym rynku. 

Edytowane przez LYCONE
  • Thanks 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Czego oczekujecie po autach, zaprojektowanych(nieudolnie skopiowanych) na kolanie przez firmy bez doświadczeń często powstałych trzy, cztery lata temu? W europie w momencie debiutu jakiegoś modelu jest już projektowany następca, więc ile czasu zajmują same badania zanim auto trafi do klienta a tu?  Jaki problem będą mieli klienci gdy skończy się gwarancja albo zniknie przedstawiciel? To dopiero będzie jazda. :E

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po prostu każdy ma tendencję do schematu: - wybierasz to co lubisz z tego co uważasz za swoje mocne strony - te rzeczy uznajesz za najwazniejsze - używasz tego do uznania, że jesteś lepszy   Ja przez podstawówkę myślałem, że jestem lepszy od syna mechanika, bo on miał złe oceny i w ogóle to był głupi, bo mówił "zakietuję" i nie znał podstaw ortografii i gramatyki. A ja tymczasem miałem piąteczki i matkę wykształconą humanistycznie i w tym zresztą pracującą, co znaczyło tyle, że wyniosłem z domu to przekonanie, że jestem intelektualną elitą, a nie jak jakiś plebs co mówi "zebój buty" i nie ma dobrych ocen.     Do tego  społeczne wymysły typu "jesteś bogaty = jesteś lepszy" widać mocno wszędzie. Nawet tu na forum.  Do tego debile myślący, że status związku określa wartość człowieka wedle reguły - rodzina i dzieci - człowiek wspaniały, wybitny - żona - człowiek z elit - dziewczyna - normik - samotny - uuu.. przegryw, a pewnie incel, bo każdy pijak to złod... ee. nie ten tekst, sorry   Do tego masa ludzi nie ma pojęcia o tym jak jest głupia. Nie ma pojęcia nawet czym jest głupota. Najwięcej idiotów myśli, że są mądrzejsi od innych. Faktycznie mądrego rozpoznasz po tym, że ma świadomość swoich słabych stron, rozumie zawiłości głupoty i potrafi rozpoznać durne założenia jako durne.    Albo np. wygląd.   To można zrozumieć do pewnego stopnia jak spojrzeć na ewolucję, choć to bardziej płeć piękna. Gdy facet uważa, że najważniejsze jest to jak się ubiera, czy modnie, czy elegancko, czy jest w związku - to coś jest mocno nie tak z głową moim zdaniem. Może się wychował z siostrami i myśli tak jak ewolucja podpowiada siostrom na zasadzie naśladowania norm społecznych.    Każdy ma swój system wartości. Np. ja znam człowieka, który jest socjopatą, a który opiera swoją wartość na tym, że nie musi pożyczać, bo to najgorsza plama na honorze. Nie to, że kogoś oszukał czy okradł. To nie. To ZARADNOŚĆ, rozumisz pan. Ale prośba o pożyczkę to uuuu....od razu releguje pożyczającego na dno społeczeństwa.   Podałbym kilka przykładów krytyki na przykładzie błędów w myśleniu swoim i na podstawie swoich wad, ale niestety to forum jest pełne troli, którzy potem by mi nie dali spokoju.    No dobra. Jedno. Kiedyś myślałem, że każdy słuchacz disco-polo to idiota i tępak, bo jak tak można. Nie rozumiałem, że sam jestem tępy nie rozumiejąc, że czyjś mózg po prostu może nie miał szans się muzycznie rozwinąć. To trochę jak się czuć lepszym od kogoś wychowanego w dżungli i nie umiejącego mówić, a może ten ktoś lepiej sobie poradzi w przypadku apokalipsy bo będzie miał mądrość pozwalającą upolować mniej radioaktywnego zająca.  
    • W Poznaniu, po zmianie warty na wiejskiej od razu zaczęło tak działać i działa do dzisiaj. Najlepsze jest to że poczta teraz działa odwrotnie, teraz jak masz już dawno ogarnięte z zusem to po 2 tyg odbierasz pierwsze upomnienie z ZUSu o zaległości którą dawno już spłaciłeś żeby ci na konto nie wjechali. Taka odwrócona logika
    • Hej,  Generalnie to nie ma prostej odpowiedzi na ten problem .... może być wszystko -> i brak ciągłości ekranu na którymś z kabli sygnałowych, może być problem z kondensatorami filtrującymi w torze wzmacniacza (starzenie/uszkodzenie), mogą być "zimne luty" od temperatury na płycie i elementach układu co powoduje że jakiś filtr nie działa, może być skopana konstrukcja w której producent w ogóle nie dał filtrów w.cz na przed/wzmacniaczu. Miej na uwadze że te głośniki to produkt co najmniej 10 letni a może i więcej ... już w środku może się dziać wszystko. Te ferrytowe "G*&^%$" na kablach zasilających to pomogą jak umarłemu kadzidło na problem z tak poważnym wzbudzaniem "patatajów" na układzie wzmocnienia... Czasem je się stosuje jak kable zasilające są długie, żeby zmniejszyć ilość metrów "antenowych" ale to znowu nie jest remedium na problem - czasem zmniejsza dolegliwość, ale nie zniweluje problemu wynikającego z błędów projektowych czy uszkodzeń/starzenia się układów.
    • Są takie laski, że będą dawać zawsze, ale dopóki będzie im się opłacało  Nic nowego.   Tak samo jak są tacy faceci, że non stop szukają wrażeń. Też nic nowego.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...