Skocz do zawartości

Najem, leasing czy kupowanie auta za gotówkę? Konfrontacja argumentów


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Śmieszą mnie te przepychanki kredyt, leasing, gotówka... Każdy niech sobie robi jak chce i to indywidualna sprawa czy woli nowe, używane. Byle tylko nie musiał kraść żeby zakup sfinansować i jest git. 

  • Like 2
  • Upvote 2
Opublikowano
52 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Całe firmy buduje się na kredytach bo to jest bezpieczniejsze niż angażowanie własnych środków, a czasem tańsze jak się umie inwestować. Ale troglodytom tego nie wyjaśnisz. :) 

Serio? Jak czytam takie teksty, to się scyzor otwiera. :) 
Jak złote mądrości: Nie stać cię? To musisz wiecej zarabiać, pracę zmienić. :)

 

Opublikowano

Jak wrzucasz niskie spalanie z fabii to cię wyśmieją za każdy inny powód, jak powiesz im że cię wyśmiewają a sami becaluja co miesiąc żeby móc jeździć to cię wyśmieją że jesteś biedak ;)

 

Takie czasy, mózgi sprane.

Na żywo jest jeszcze gorzej jak się spotka grono kilku osób i 80% to kredyciarze/raciarze i a jedna/dwie osoby są wolne to strach się odezwać będąc mniejszością 

Opublikowano (edytowane)
32 minuty temu, wallec napisał(a):

 

 

Takie czasy, mózgi sprane.

Na żywo jest jeszcze gorzej jak się spotka grono kilku osób i 80% to kredyciarze/raciarze i a jedna/dwie osoby są wolne to strach się odezwać będąc mniejszością 

Nie byłoby w tym problemu, gdyby nie ta chwila, kiedy "kredyciarze" nie mogą obsłużyć swojego zadłużenia, na skutek np. skoku inflacji (i tym samym potrzebnego skoku stóp procentowych) czy innego "problemu" (przypadek z 2022r-2023r, kiedy inflacja skoczyła do 18% i Glapiński ratował zadłużonych bardzo niskimi stopami procentowymi (kilka procent) ... szkoda, że majątkiem oszczędzających w złotówce - BO TAK TO W PRAKTYCE DZIAŁA). Choć rozumiem, że zaraz znajdzie się jakaś niemota, która nie ogarnia tego mechanizmu i nie wie co to takiego realnie negatywne stopy procentowe.

 

Oczywiście jak jest dobrze, to jest dobrze - "pany" zakredytowane pod kokardkę.

Edytowane przez Kyle
  • Haha 1
Opublikowano
2 godziny temu, JeRRyF3D napisał(a):

Serio? Jak czytam takie teksty, to się scyzor otwiera. :) 
Jak złote mądrości: Nie stać cię? To musisz wiecej zarabiać, pracę zmienić. :)

 

Hmm? Nie rozumiem o co ci chodzi.

 

Kazdy kto ma olej w mózgu i jest przedsiębiorca jedzie na kredycie bo to jest bezpieczne. :) 

2 godziny temu, wallec napisał(a):


a taki Gordon raz pisze że budował dom z częściowym kredytem ale spłacił szybko a innym razem że bez kredytu;)


budowałem bez, wykańczałem z. A kredytu było 300k, czyli 1/7 wydatków na dom. Czyli jakbym bez budował. Fakt, że przywiązujesz do tego tak wielką wagę dużo mówi o twoim nastawieniu ;)

 

 

Opublikowano (edytowane)

Żaden kredyt nie jest bezpieczny. To zjadanie dziś czegoś, za co musisz zapłacić w przyszłości... nie znając przyszłości.
Gdzie tu bezpieczeństwo?

Jeżeli masz poduszkę finansową, jako firma albo priv. Jeżeli "nic Ci nie grozi" w razie wywrotki, bo po prostu oddasz natychmiast i z marszu - z tego co masz w kabzie, to złoty interes. Zero stresu i zagrożenia. "Kasa lubi ruch, pieniądz robi pieniądz", ble ble ble - couchowe frazesy ustawionych / bogatych. Jeżeli jesteś całkowitym gołodupcem, albo golasem, który dziś zjada (kredyt), a przez kolejne 5, 10, 20 lat musi spłacać "z przychodu na bieżąco", to jest to wyjście w ocean... bez wiosła. Czas i los zdecyduje, czy się uda. Gdzie tu bezpieczeństwo?

 

Edytowane przez JeRRyF3D
Opublikowano
12 minut temu, JeRRyF3D napisał(a):

Żaden kredyt nie jest bezpieczny. To zjadanie dziś czegoś, za co musisz zapłacić w przyszłości... nie znając przyszłości.
Gdzie tu bezpieczeństwo?


 

Tam gdzie nie angażujesz tego co już masz, a mógłbyś stracić. Robisz biznes na kredyt i ten biznes na niego (i Ciebie) zarabia.
 

Dzięki temu Twoje środki są bezpieczne.  Czego tu nie rozumieć? 

12 minut temu, JeRRyF3D napisał(a):

 



Jeżeli masz poduszkę finansową, jako firma albo priv. Jeżeli "nic Ci nie grozi" w razie wywrotki, bo po prostu oddasz natychmiast i z marszu - z tego co masz w kabzie, to złoty interes. Zero stresu i zagrożenia.
 


no albo oddajesz bez zobowiązań. :) 

12 minut temu, JeRRyF3D napisał(a):

 

"Kasa lubi ruch, pieniądz robi pieniądz", ble ble ble - couchowe frazesy ustawionych / bogatych. Jeżeli jesteś całkowitym gołodupcem, albo golasem, który dziś zjada (kredyt), a przez kolejne 5, 10, 20 lat musi spłacać "z przychodu na bieżąco", to jest to wyjście w ocean... bez wiosła. Czas i los zdecyduje, czy się uda. Gdzie tu bezpieczeństwo?

 

No a czy ktoś tu o czymś takim pisze? Nie wiem jakie tu niektórzy mają wyobrażenie, ale ja bym mógł wziąć 5 takich x-traili i jeszcze by mi na spokojne życie zostało :lol2: 

13 minut temu, wallec napisał(a):

Tak jest, w momencie w którym mocno deptasz i wtryski leją paliwo to silnik bardzo klekocze ale jak się rozpędzisz i turlasz to jest ok.

Zaskoczylo mnie to jak ją kupowałem bo w hondzie w ogóle nie słychać że to diesel ale z racji, że mam możliwość rozliczenia każdego przejechanego kilometra po stawce 1.15zl to sobie nią jeżdżę jak paliwo jest drogie ;)

nie przywiązuje do tego uwagi ale czytam co ktoś do mnie pisze

 

Ja nawet jak pisałem Ci że mam trzy samochody, w tym jedno za darmo i z darmowym paliwem to i tak piszesz mi jakieś bzdury że mi współczujesz, i że muszę stać na bramkach na a4 itd itp ;)

No bo piszesz bzdury i wybierasz głośne, niewygodne auto bo jest taniej o 7zl /100km. 
 

Ja bym sobie tego nie zrobił. A miałem kiedy Fabię 1.2 :) 

Opublikowano (edytowane)
14 minut temu, GordonLameman napisał(a):

No a czy ktoś tu o czymś takim pisze?

No, jeżeli cofniesz się do miejsca, gdzie skomentowałem Twój wpis, to zrozumiesz, że właśnie tak można go zrozumieć. 
Jak byś tak właśnie napisał.

 

14 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Tam gdzie nie angażujesz tego co już masz, a mógłbyś stracić. Robisz biznes na kredyt i ten biznes na niego (i Ciebie) zarabia.
Dzięki temu Twoje środki są bezpieczne.  Czego tu nie rozumieć? 

Ale to jest jasne, jak słońce = oczywiste. GDY MASZ KASĘ! I generujesz sobie na spoko dalszą kaskę.

Tyle, że to trochę tak, jak by powiedzieć, że "300km/h na rowerze, to żaden problem. Da się to zrobić na spoko!".
Ha! Ciekawe jak !!?

No normalnie. Kupujesz inżyniera, co skonstruuje Ci najlepszy rower z przekładnią X, później wykupujesz lot do Y na dno wyschniętego jeziora, gdzie ze swoim zespołem rozpędzają Cię kupinym holownikiem / bolidem do 280km/h i... odpinają z holu i puszczają. :) I sobie padałujesz... i po 10 min. pedałowania dobijasz do 300 km/h na rowerku. :) Tak widzę te analogię kredytową i jej bezpieczeństwo. ;)  Jest łatwa, logiczna i oczywista, jak ma się szmal / zaplecze. Wtedy można sobie kombinować, dywesyfikować, inwestować. Jak jesteś goły - każdy kredyt na długi termin, to bankowa nerwica albo depresja z opóźnionym zapłonem IMO. ;) 

 

Edytowane przez JeRRyF3D
Opublikowano (edytowane)
51 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Kazdy kto ma olej w mózgu i jest przedsiębiorca jedzie na kredycie bo to jest bezpieczne. :) 

Tym zdaniem imo wprowadzasz w błąd, bo sugerujesz, że każdy kredyt jest bezpieczny, tzn ja z tego zdania dokładnie tak zrozumiałem, że kredyt jest bezpieczny i dlatego lepiej jechać na kredycie, niż bez kredytu.

Przepraszam za OT, niech będzie, że chodzi o kredyt na samochód.

Edytowane przez wamak
  • Upvote 2
Opublikowano
20 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Całe firmy buduje się na kredytach bo to jest bezpieczniejsze niż angażowanie własnych środków, a czasem tańsze jak się umie inwestować. Ale troglodytom tego nie wyjaśnisz. :) 

To jest generalnie stek bzdur :)

Kredyt bierze się dopiero wówczas gdy zapas własnych środków jest niewystarczający NA TERAZ i jednocześnie jest się przekonanym, że zarobi się więcej niż oprocentowanie kredytu.

  • Like 1
  • Haha 1
  • Upvote 1
Opublikowano
4 godziny temu, KaniaPC napisał(a):

To jest generalnie stek bzdur :)

 

oczywiscie, ze tak. tylko osoba z bardzo waskim postrzeganiem rzeczywistosci, szczegolnie w kwestiach bizsnesowych jak i ogolnych procesach globalizacji technologiczno-rynkowej, moze to uproscic do takiego poziomu 

  • Upvote 1
Opublikowano
9 godzin temu, Grolshek napisał(a):

Jak nie możesz kupić samochodu za gotówkę to cię na niego nie stać. Mam dwa jakby co, obydwa za gotówkę.

Nie możesz != nie robisz tego.

 

Mając do wydania 300k na auto wolę wziąć go w leasing bo wpłacając 300k na obligacje skarbowe 4 letnie zarobię na nich więcej niż stracę na leasingu, nie wspominając o tym, że biorąc auto na leasing z reguły są lepsze rabaty - czasem sporo.

  • Upvote 3
Opublikowano

„Mając do wydania” to złe sformułowanie bo tych pieniędzy się nie ma fizycznie tylko „mentalnie wykreowaną hipotetyczną kwotę”, na który puszcza głowa i rata.


Przykładowego ziomka którego przytoczyłem od cupry 333KM z ratką 3700PLN przy 0 wpłacie nie stać nawet na używanego Fiata Tipo za 30000zl bo on tych pieniędzy nie ma. Ma tylko dochód, którego część każdorazowo, miesiąc po miesiącu jako pierwszą czynność po wypłacie oddaje do banku i po dwóch latach oddaje tak 90k zł i samochód.

 

I w głowie ma hipotetyczną oszczędność, że jakby kupił taką cupre za gotówkę (czego nie może zrobić bo nie oszczędza tylko transferuje swoje wynagrodzenie za czas od razu do banku) to utrata wartości byłaby większa niż te 90k zł które oddał w dwa lata.

 

Jakbyś miał na koncie 300000 wolne na auto to byś brał furę za 700000 a nie za 300000.


Tutaj też był przykład jednego Pana, który sprzedał mazde 3 za ~15000pln i zamienił na ratę za Forda Kuge bo mu się tak w głowie cyfry/liczby policzyły że wyjdzie taniej niż jakby miał swoje pieniądze na nie wydać a na końcu robił jej zdjęcia jak parkuje na chodniku przed blokiem.

 

Nic mi do tego, każdy robi jak chce, nie oceniam osób a tylko sposób myślenia i tego jak w dziwaczny sposób udało się koncernom samochodowym wypracować mechanizm sprzedaży tych samych samochodów trzy razy.

 

Pierwszy bierze nowe i jeździ dwa lata i spłaca utratę wartości.

Drugi bierze używkę i jeździ dwa lata bo nie stać go na nówkę bo rata jest o 750zl większa.

Trzeci kupuje za gotówkę lub na kredyt 4 letnie auto za 115000zl z przebiegiem 80000zl.

 

 

Opublikowano (edytowane)

Nie. Sytuacja, że masz fizycznie na koncie luźne 300k. Lepiej i tak wybrać leasing - w ciągu 4 lat zainwestowane 300k wypracuje więcej niż stracisz na leasingu.

I nie rozumiem dlaczego mając 300k mam wybrać furę za 700k? :hmm:

Edytowane przez bleidd
Opublikowano (edytowane)

Przecież wszystko można przeliczyć.

 

Uznajmy, że koszt dobra to jest X.

Kupujesz dobro za gotówkę jako osoba fizyczna - koszt dobra wynosi X.

Kupujesz dobro za gotówkę jako firma to koszt dobra wynosi X - VAT + nieodliczona część VAT. I właśnie w postaci firm rozchodzi się o wielkość nieodliczonej części VAT. Po prostu często w przypadku firm lepiej wychodzi:

X + (0.05X (koszt leasingu*) - VAT + nieodliczona część VAT) / czas trwania leasingu > X - VAT + nieodliczona część VAT.

 

Tutaj koszty leasingu są różne, przyjąłem całkowity koszt leasingu na 5%. Są leasingi 0%, są 1%, równie dobrze są i takie na 9-10%.

 

Do tego można iść jeszcze w zagadnienia typu wartość siły nabywczej pieniądza na początku leasingu i na jego końcu, wartość inflacji i tak dalej i tak dalej.

Edytowane przez trepek
Opublikowano (edytowane)
12 godzin temu, bleidd napisał(a):

Nie możesz != nie robisz tego.

 

Mając do wydania 300k na auto wolę wziąć go w leasing bo wpłacając 300k na obligacje skarbowe 4 letnie zarobię na nich więcej niż stracę na leasingu, nie wspominając o tym, że biorąc auto na leasing z reguły są lepsze rabaty - czasem sporo.

Brałem używkę i nawet tutaj opłacało się wziąć finansowanie (kredyt) bo salon dawał wtedy rabat i koszt odsetek wychodził niemal identycznie jak różnica dopłaty za gotówkę bez rabatu (a negocjować dużo nie chcieli) więc lepiej było zrobić tak i 50% gotówki wpłacić właśnie na 4 lata :E :E 

 

Ale to trzeba potrafić liczyć. 

Edytowane przez galakty
  • Like 1
  • Upvote 2
Opublikowano (edytowane)

Naiwniaki myślą że im bank prezenty robi %-) Pewnie jeszcze ze swoich dokłada.

Idziesz z gotówką też dostajesz rabat, a odsetek nie płacisz. 

Geniusze matematyki.

Ani producent, ani dealer, a tym bardziej bank, nie robi nikomu prezentów, oni MAJĄ ZARABIAĆ. Zarabiają na naiwniakach łykajacych bełkot szkolonych marketingowców.

Edytowane przez SylwesterI.
  • Haha 4
  • Upvote 1
Opublikowano
3 godziny temu, bleidd napisał(a):

Nie. Sytuacja, że masz fizycznie na koncie luźne 300k. Lepiej i tak wybrać leasing - w ciągu 4 lat zainwestowane 300k wypracuje więcej niż stracisz na leasingu.

I nie rozumiem dlaczego mając 300k mam wybrać furę za 700k? :hmm:

Jak masz luźne 300k na auto, to już jesteś gość z klasą i nie patrzysz na auta, które biorą w leasing gospodarstwa domowe ~2x10k netto lub jdg ~20k netto

Opublikowano
47 minut temu, SylwesterI. napisał(a):

Naiwniaki myślą że im bank prezenty robi %-) Pewnie jeszcze ze swoich dokłada.

Idziesz z gotówką też dostajesz rabat, a odsetek nie płacisz. 

Geniusze matematyki.

Ani producent, ani dealer, a tym bardziej bank, nie robi nikomu prezentów, oni MAJĄ ZARABIAĆ. Zarabiają na naiwniakach łykajacych bełkot szkolonych marketingowców.

Masz rację w jednej kwestii: ani bank, ani dealer nie robią nikomu prezentów i wszyscy chcą zarobić. Cała reszta tego wywodu to książkowy przykład ignorowania kosztu utraconych korzyści oraz niezrozumienia, jak działa prosty arbitraż finansowy.

 

Po 1) Zakładasz, że klient z walizką gotówki jest dla dealera królem. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie.

Po 2) Bank oczywiście zarabia na odsetkach z leasingu – to fakt. Cały trik polega jednak na tym, że jeśli kapitał pracuje na wyższy procent, niż wynosi koszt obsługi długu, to ostatecznie Ty zarabiasz na tej różnicy.

Po 3) Pieniądz z czasem traci na wartości. Rata leasingowa w wysokości np. 4000 zł za trzy lata będzie warta realnie mniej niż te same 4000 zł dzisiaj. Oddając pieniądze bankowi stopniowo w ratach, spłacasz dług tańszym pieniądzem. Inflacja "zjada" Twój dług, podczas gdy Twoja gotówka pracująca na bezpiecznym procencie jest przed nią w dużej mierze chroniona.

 

Podsumowując: to nie jest kwestia bycia "naiwniakiem", który wierzy w prezenty od banku. To kwestia posiadania kalkulatora, odrobiny wiedzy i chłodnego liczenia, gdzie kapitał pracuje najefektywniej. Jeśli się do każdego zagadnienia - zwłaszcza takiego, które się ni w ząb nie rozumie - podchodzi z chłopskim rozumiem, to potem efektem są takie komentarze jak powyższe.

9 minut temu, wallec napisał(a):

Jak masz luźne 300k na auto, to już jesteś gość z klasą i nie patrzysz na auta, które biorą w leasing gospodarstwa domowe ~2x10k netto lub jdg ~20k netto

Nie wiem skąd wziąłeś takie przeświadczenie, ale nie zaobserwowałem tego u nikogo ze swojego otoczenia ludzi. Ani u siebie :E

  • Haha 1
  • Upvote 3
Opublikowano
W dniu 1.08.2026 o 14:12, dannykay napisał(a):

Ale macie ból dupy o te ratki. Mam klienta, co już z 10 lat temu miał zysku 1mln miesięcznie średnio. Dziś biznes jest ze 2-3 razy większy i chłop lata helikopterem do oddziałów w Czechach i DE. I co? I samochody ma w leasingach. Idź mu powiedz, że go nie stać :)

 

edit

 

Jeśli jeden z drugim nie rozumiecie dlaczego, to to jest właśnie powód przez który Wy jeździcie skodami i daciami i wylewacie żale na forum, a tamten jeździ czym chce. Ostatnio go widziałem w takim

 

image.thumb.png.b4737eb26c7b5f0e6318e9d737df28a5.png

 

a ma też nowego rama, suva merca w brabusie i k$#a helikopter :E 

Zależy jakie heli. W leasingu puszczaliśmy nowe Robinsony po bańkę z hakiem, a tyle kosztuje G63 przykładowo. 

Opublikowano
42 minuty temu, piwakk napisał(a):

Zależy jakie heli. W leasingu puszczaliśmy nowe Robinsony po bańkę z hakiem

No dobra, ale kupić heli/samolot to nie jest jakaś sztuka, problem jest to utrzymać - paliwo, serwis, obsługa, hangar, pozwolenia, szkolenie...

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, bleidd napisał(a):

Masz rację w jednej kwestii: ani bank, ani dealer nie robią nikomu prezentów i wszyscy chcą zarobić. Cała reszta tego wywodu to książkowy przykład ignorowania kosztu utraconych korzyści oraz niezrozumienia, jak działa prosty arbitraż finansowy.

 

Po 1) Zakładasz, że klient z walizką gotówki jest dla dealera królem. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie.

Po 2) Bank oczywiście zarabia na odsetkach z leasingu – to fakt. Cały trik polega jednak na tym, że jeśli kapitał pracuje na wyższy procent, niż wynosi koszt obsługi długu, to ostatecznie Ty zarabiasz na tej różnicy.

Po 3) Pieniądz z czasem traci na wartości. Rata leasingowa w wysokości np. 4000 zł za trzy lata będzie warta realnie mniej niż te same 4000 zł dzisiaj. Oddając pieniądze bankowi stopniowo w ratach, spłacasz dług tańszym pieniądzem. Inflacja "zjada" Twój dług, podczas gdy Twoja gotówka pracująca na bezpiecznym procencie jest przed nią w dużej mierze chroniona.

 

Podsumowując: to nie jest kwestia bycia "naiwniakiem", który wierzy w prezenty od banku. To kwestia posiadania kalkulatora, odrobiny wiedzy i chłodnego liczenia, gdzie kapitał pracuje najefektywniej. Jeśli się do każdego zagadnienia - zwłaszcza takiego, które się ni w ząb nie rozumie - podchodzi z chłopskim rozumiem, to potem efektem są takie komentarze jak powyższe.

Nie wiem skąd wziąłeś takie przeświadczenie, ale nie zaobserwowałem tego u nikogo ze swojego otoczenia ludzi. Ani u siebie :E

1. Jest takim samym klientem jak petent z prośbą o ratki.

2. Jak by było tak kolorowo to bank zamiast ratkować petentów, sam by inwestował swój kapitał, ty masz nałożyć homonto I spłacać kredyty, jak nie to bank cię wyciśnie jak cytrynę.

A czy na oddanie pańszczyzny, zarobisz na zakładach bukmacherskich, czy na produkcji super komputerów, ich nie obchodzi ryzyko zawsze jest po twojej stronie.

3. Utratę wartości pieniądza baki mają wliczone w twoje raty, dla tego nie zwracasz tego co pożyczyłeś tylko więcej.

Jak by te twoje obligacje były takie genialne, to byś od banku grosza nie zobaczył, bo sami by je kupowali, na tobie zarobią więcej niż na obligacjach.

 

Podsumowując, że swoim pańskim rozumem, mniej łykaj marketing bankowców jakie to super interesy z nimi robisz.

Edytowane przez SylwesterI.
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, bleidd napisał(a):

Masz rację w jednej kwestii: ani bank, ani dealer nie robią nikomu prezentów i wszyscy chcą zarobić. Cała reszta tego wywodu to książkowy przykład ignorowania kosztu utraconych korzyści oraz niezrozumienia, jak działa prosty arbitraż finansowy.

 

Po 1) Zakładasz, że klient z walizką gotówki jest dla dealera królem. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie.

Po 2) Bank oczywiście zarabia na odsetkach z leasingu – to fakt. Cały trik polega jednak na tym, że jeśli kapitał pracuje na wyższy procent, niż wynosi koszt obsługi długu, to ostatecznie Ty zarabiasz na tej różnicy.

Po 3) Pieniądz z czasem traci na wartości. Rata leasingowa w wysokości np. 4000 zł za trzy lata będzie warta realnie mniej niż te same 4000 zł dzisiaj. Oddając pieniądze bankowi stopniowo w ratach, spłacasz dług tańszym pieniądzem. Inflacja "zjada" Twój dług, podczas gdy Twoja gotówka pracująca na bezpiecznym procencie jest przed nią w dużej mierze chroniona.

 

Podsumowując: to nie jest kwestia bycia "naiwniakiem", który wierzy w prezenty od banku. To kwestia posiadania kalkulatora, odrobiny wiedzy i chłodnego liczenia, gdzie kapitał pracuje najefektywniej. Jeśli się do każdego zagadnienia - zwłaszcza takiego, które się ni w ząb nie rozumie - podchodzi z chłopskim rozumiem, to potem efektem są takie komentarze jak powyższe.

Nie wiem skąd wziąłeś takie przeświadczenie, ale nie zaobserwowałem tego u nikogo ze swojego otoczenia ludzi. Ani u siebie :E

Matematyka jest prosta i jak masz możliwość leasingu na korzystnych warunkach na firmę to jedziesz z koksem.

 

Finansowo odnoszę się do najmu przez fizycznego bez wkładu gdzie wywalasz siano i nie masz hajsu, ale mi też to jest obojętne bo nie mój problem, że taka osoba ostatecznie nigdy nie ma swojego samochodu.

 

”Pociągnąłem” temat bo mi leasingowcy/ raciarze pisali komentarze że niskie spalanie bo mały ekran, że uszkodzone zawieszenie bo się ręka ruszyła itp itd a gdyby nie ratki to by do „tu wstaw model samochodu” nie wsiedli ;)

 

 

Edytowane przez wallec

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...