Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Godzinę temu, VRman napisał(a):

Jak gówno wiesz o czymś, to milczenie jest złotem.

Jak można w ogóle założyć, że gość nie poszedłz  tym do sądu. Piłeś coś, czy jak? 

Bo w 80% przypadków gdy słyszę takie historie to są oczywiste zaniedbania, niewiedza i głupota. 
 

 

Opublikowano
W dniu 17.03.2026 o 21:16, GordonLameman napisał(a):

Oni nie pomogli im przejść przez granicę, a jedynie pomogli im gdy już byli w Polsce. A ten drugi czyn jest penalizowany tylko jeśli robisz to dla korzyści majątkowych lub osobistych. A oni to robili za friko - z potrzeby serca, głupoty czy jak to tam ktoś chce nazwać. A to nie jest przestepstwo.

Za to wojsko i SG robiąc push-backi de iure nielegalnie przemycają tych ludzi na Białoruś. Oczywiście białoruskie służby robią to w drugą stronę. Bo prawo prawem, a życie życiem.

15 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Człowiek który to wymyślił powinien zostać zamknięty w bez procesu

Zapewne wymyślił to ten co widział 50 z kolei alimenciarza zatrudnionego na papierze za minimalną.

Opublikowano
17 godzin temu, Kris194 napisał(a):

Wyjaśnię to najprościej jak się da. Osoby rozsądne budują najpierw solidne fundamenty a dopiero potem stawiają dom. Tymczasem jak widać chociażby po tym wątku niektórzy by oczekiwali, żeby inni budowali dom na piasku bo sami tak robią/do tego podchodzą...

Nadal nie wiem jak to się ma do tego że niby singiel nie ma mniejszych wydatków niż kilkuosobowa rodzina więc daruj sobie te piękne myśli i napisz wprost o co ci chodzi. 

Opublikowano
17 godzin temu, LeBomB napisał(a):

Ja wiem, ale np. miałeś programy mieszkaniowe, które pozwalały nabyć mieszkanie tak, że osoby nawet zarabiające mniej mogły sobie na nie pozwolić i co najważniejsze spłacać. 

Ale to niedobra o tym mówić. W blokach z wielkiej płyty zaczyna mieszkać już czwarte, pełnoletnie pokolenie (często prawnuki pierwotnych najemców) ale o tym 🤫

 

17 godzin temu, LeBomB napisał(a):

Sam wynajem mieszkania jest obecnie bardzo drogi, bo to koszt od 2000 zł w górę w zależności od miejscowości i wielkości mieszkania.

I nic się specjalnie nie zmieni dopóki oprocentowanie kredytów się mocno nie zmniejszy bo wiele osób zwyczajnie nie ma innego wyboru niż wynajem. Poniżej pewnej kwoty też już nie zejdziemy bo obecnie budowlańcy już nie robią za pół darmo jak kiedyś i koszty robocizny są naprawdę wysokie i samo utrzymanie mieszkania w dobrym stanie swoje kosztuje.

Opublikowano
10 minut temu, Kris194 napisał(a):

Ale to niedobra o tym mówić. W blokach z wielkiej płyty zaczyna mieszkać już czwarte, pełnoletnie pokolenie (często prawnuki pierwotnych najemców) ale o tym 🤫

 

I nic się specjalnie nie zmieni dopóki oprocentowanie kredytów się mocno nie zmniejszy bo wiele osób zwyczajnie nie ma innego wyboru niż wynajem. Poniżej pewnej kwoty też już nie zejdziemy bo obecnie budowlańcy już nie robią za pół darmo jak kiedyś i koszty robocizny są naprawdę wysokie i samo utrzymanie mieszkania w dobrym stanie swoje kosztuje.

Tu trzeba jeszcze reglamentacji. Bo inaczej mieszkania kupią majętni i będą chcieli wynajmować :) 

Opublikowano
11 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Brednie. Gdyby tego nie było to alimenciarze, których przecież pełno w tym kraju ukrywaliby dochody pod pozorem minimalnego. To właśnie tym sytuacjom ma zapobiegać. Żeby taki dureń który nie chce łożyć na swoje dziecko nie zmienił pracy na gorzej płatną albo dostawał kasę pod stołem.

 

Czyli jak rzekłem, aby skosić kretaczy wrzucono bombę laserowa między wszystkich. W sumie to bardzo dobra metoda. Jeśli wiadomo że w pokoju jest przestępca, trzeba dojechać wszystkich, wtedy NA PEWNO zostanie też odjechany. Typowo lewacka metodologia.

Opublikowano
1 minutę temu, Suchy211 napisał(a):

Czyli jak rzekłem, aby skosić kretaczy wrzucono bombę laserowa między wszystkich. W sumie to bardzo dobra metoda. Jeśli wiadomo że w pokoju jest przestępca, trzeba dojechać wszystkich, wtedy NA PEWNO zostanie też odjechany. Typowo lewacka metodologia.

Kolejne brednie. 
 

To nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek ideologią polityczną. 
 

I zostało uchwalone za czasów AWS, czyli prawicy.


No, ale etykietki łatwo się przykleja jak trzeba bezrozumnie ponarzekać. 

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, łukasz850 napisał(a):

Pewnie TK orzeknie, że jest zakaz małżeństw homo i znowu będzie spór. Rzad nie opublikuje wyroku

TK "nie istnieje". Nie ma znaczenia co orzeknie. Twór do całkowitego usunięcia i zbudowania na nowo.

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
30 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Tu trzeba jeszcze reglamentacji. Bo inaczej mieszkania kupią majętni i będą chcieli wynajmować :) 

Akurat nie chodzi o ograniczanie rynku, więc ironia niepotrzebna. 

Zobacz nawet 12-15 lat wstecz. Zdolność kredytową by wziąć mieszkanie w programie mieszkanie dla młodych miały małżeństwa których łączny dochód niewiele przekraczał dwie najniższe krajowe. Obecnie jest to nierealne. Żeby mieć zdolność kredytową na mieszkanie trzeba bardzo dużych zarobków lub bardzo dużego wkładu własnego. Wtedy wystarczyło  20-30 tysięcy wkładu własnego i można było brać kredyt. Pomijam wał na kredytach we frankach, mówię o kredytach w złotówkach.

Z czasów stawiania bloków z wielkiej płyty mimo iż swoje trzeba było odczekać to systemy spłat tych mieszkań też nie stanowiły dużego obciążenia finansowego. Co więcej spłacało się to w czynszu.

 

Co jakiś czas jakoś da się stworzyć konkretne i w miarę stabilne warunki mieszkaniowe dla młodych ludzi, co jednak w dużym stopniu skłania do powiększania rodzin. 

Opublikowano
20 minut temu, LeBomB napisał(a):

Akurat nie chodzi o ograniczanie rynku, więc ironia niepotrzebna. 

Zobacz nawet 12-15 lat wstecz. Zdolność kredytową by wziąć mieszkanie w programie mieszkanie dla młodych miały małżeństwa których łączny dochód niewiele przekraczał dwie najniższe krajowe. Obecnie jest to nierealne

Bo przybyło ludzi majętnych zdolnych skupować mieszkania. Trzeba ograniczyć takie praktyki. Tylko że lobby twierdzi że się nie da. A jak lobby tak twierdzi, to jest w zasadzie pozamiatane. Koncept własnego M sukcesywnie idzie do lamusa.

Opublikowano (edytowane)

Z perspektywy singla to lepsze i tak drogie kredyty niż patologia kredytu 0% albo bez wkładu., gdy każdy kupował jak szalony co popadnie, a ceny rosły 20% rdr. Singiel zdolności nie miał, ale bogaci lub pary - owszem. I weź tu dogoń stawki za m2 zbierając na wkład własny (bo bez wkładu jako singiel zdolności nie miałeś!... no, swego czasu to może we franku, he he he :E).

 

I tak, single mają trudniej, bo nie dzielą kredytu i stałych kosztów utrzymania na dwie osoby plus - jak ktoś mądrze napisał - najtrudniej mają samotni rodzice, bo im do zwyczajnych kosztów stałych dochodzą, również ponoszone w pojedynkę, koszty wychowania dziecka (no, chyba że są alimenty)... 

 

Generalnie powinno być tak, że kredyty powinny mieć okresową stałą stopę bez lichwiarskich marż i prowizji, ale też nie powinna istnieć patologia zerowego wkładu. Można jakiś czas pomieszkać "u teściów".

 

Tylko że to wszystko są w gruncie rzeczy mało istotne szczegóły.

Podstawowe problemy są trzy:

1. śmiesznie niskie, lub wręcz zerowe opodatkowanie inwestycji w nieruchomości (najem 8%, fliperka w skrajnym przypadku 0% - pięć lat lub sprzedaż i zakup kolejnego flipa = cele mieszkaniowe)

2. patologiczne prawo ochrony lokatorów zmiksowane z patologiami organizacyjnymi i niewydolnością polskiego wymiaru sprawiedliwości

3. brak podatku katastralnego na drugie i kolejne mieszkanie (tak, na drugie, jak stać się na kiszenie mieszkania "dla dzieci" przez dwadzieścia lat, to płać, jak nie, to im wykup obligacje albo jednostki stabilnego TFI, jak to się robiło kiedyś)

 

Co do demografii - warto sobie zadać pytanie, jakie są tak naprawdę źródła tej "zohydzającej rodzinę narracji" albo inaczej : co popchnęło wielu ludzi do kwestionowania jej ultymatywnej wartości.

 

Głównie konsumpcjonizm? A czy złote czasy Ameryki z middle class w domach na przedmieściach z trójką dzieci i psem to nie były czasy konsumpcjonizmu, prosperoty, podnoszenia standardu, korzystania z życia?

Może warto poszukać źródeł w zmieniającej się narracji politycznej, w przemianach ekonomicznych - a nie tylko kulturowych - wpływających na tempo życia i wymagania stawiane jednostkom, w sytuacji na świecie? Jasne, nie twierdzę, że samoświadomość czy szerokie możliwości są bez znaczenia - bo kiedyś nawet w czasach względnej prosperity dla wielu nie istniała żadna perspektywa poza znośną pracą w pipidówie i poślubieniem córki somsiada by szybko dorobić się bombelków", Z drugiej strony - technicznie rzecz biorąc dziś nie musi być lepiej... 

Edytowane przez Zas
Opublikowano
Godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

To nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek ideologią polityczną. 

Z polityczną może nie ma, za to udowadnia jak nawalone we łbach mają niektórzy sędziowie, zresztą to kolejna "kasta" skorumpowana jak Ukraina i pełna idiotów.

Opublikowano
8 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Bo w 80% przypadków gdy słyszę takie historie to są oczywiste zaniedbania, niewiedza i głupota. 
 

 

Czyja?

Godzinę temu, Zas napisał(a):

Generalnie powinno być tak, że kredyty powinny mieć okresową stałą stopę bez lichwiarskich marż i prowizji, ale też nie powinna istnieć patologia zerowego wkładu. Można jakiś czas pomieszkać "u teściów".

Ale do tego mieszkania znowu bardziej musiałby służyć do, no cóz, mieszkania. Teraz można dyskutować w czym jest więcej prawdy - mieszkanie to dach nad głową? Czy "papier wartościowy".

Godzinę temu, Zas napisał(a):

brak podatku katastralnego na drugie i kolejne mieszkanie

Może drugie to jeszcze przesada, ale generalnie i tak nic takiego się nie wydarzy bo lobby właścicieli mieszkań nie pozwoli.

Opublikowano
3 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Czyja?

Zobowiązanego.

 

1. Nie ma pojęcia o zasadach przyznawania alimentów - potrafią nawet robotę rzucić i zmienić na gorzej płatną a potem „zonk”

 

2. Próbują ukrywać dochody - to zawsze źle wygląda i jak nie dadzą wiarygodnych dowodów dot. dochodów to sąd będzie stosował „stawki typowe” i chętniej posłuży się formułą dot. tego ile „mógłby” zarabiać.

 

3. Nie potrafią udokumentować kosztów swoich i małoletniego. Bo najczęściej się tym w ogóle nie zajmowali.

 

 

Do tego wisienka na torcie głupoty alimenciarzy - dosłownie każdy z jakim miałem do czynienia uważał, że za zasadzone mu 600 zł alimentów utrzymuje swoją ex, jej gacha, ich mieszkanie, teściów, a na dziecko nic nie idzie. I każdemu taką bzdurę opowiadał.

Opublikowano
Godzinę temu, Zas napisał(a):

...w przemianach ekonomicznych - a nie tylko kulturowych - wpływających na tempo życia i wymagania stawiane jednostkom, w sytuacji na świecie? Jasne, nie twierdzę, że samoświadomośc...

Kiedy singiel obejrzy dobra komedie romantyczną, zajrzy na portal randkowy. Kiedy singiel obejrzy "Dom dobry" lub inną obrzydzajke zasiądzie do sesji CSa z przeświadczeniem, że dobrze że jest sam, by uniknął lecącego pocisku.

 

3 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Zobowiązanego

I co? NAPRAWDĘ nie rozumiesz w czym problem? Z dupy przypisuje się ludziom wysokie dochody, takim doskonałym specjalistom, że nawet nie potrafią zawalczyć o swoje prawa?

Jeżeli profesor prawa mazania na kasie w Biedronce 4000 zł. To znaczy że takie są jego zdolności zarobkowe, bo najwyraźniej nie potrafi ze swoimi TEORETYCZNYMI kwalifikacjami nic zrobić.

Owszem są krętacze. Ale ich identyfikacja nie powinna iść po najmniejszej linii oporu poprzez uznanie potencjalnych (a nie rzeczywistych) możliwości.

Opublikowano
Godzinę temu, Zas napisał(a):

Z perspektywy singla to lepsze i tak drogie kredyty niż patologia kredytu 0% albo bez wkładu., gdy każdy kupował jak szalony co popadnie, a ceny rosły 20% rdr. Singiel zdolności nie miał, ale bogaci lub pary - owszem. I weź tu dogoń stawki za m2 zbierając na wkład własny (bo bez wkładu jako singiel zdolności nie miałeś!... no, swego czasu to może we franku, he he he :E).

 

I tak, single mają trudniej, bo nie dzielą kredytu i stałych kosztów utrzymania na dwie osoby plus - jak ktoś mądrze napisał - najtrudniej mają samotni rodzice, bo im do zwyczajnych kosztów stałych dochodzą, również ponoszone w pojedynkę, koszty wychowania dziecka (no, chyba że są alimenty)... 

 

Generalnie powinno być tak, że kredyty powinny mieć okresową stałą stopę bez lichwiarskich marż i prowizji, ale też nie powinna istnieć patologia zerowego wkładu. Można jakiś czas pomieszkać "u teściów".

 

Tylko że to wszystko są w gruncie rzeczy mało istotne szczegóły.

Podstawowe problemy są trzy:

1. śmiesznie niskie, lub wręcz zerowe opodatkowanie inwestycji w nieruchomości (najem 8%, fliperka w skrajnym przypadku 0% - pięć lat lub sprzedaż i zakup kolejnego flipa = cele mieszkaniowe)

2. patologiczne prawo ochrony lokatorów zmiksowane z patologiami organizacyjnymi i niewydolnością polskiego wymiaru sprawiedliwości

3. brak podatku katastralnego na drugie i kolejne mieszkanie (tak, na drugie, jak stać się na kiszenie mieszkania "dla dzieci" przez dwadzieścia lat, to płać, jak nie, to im wykup obligacje albo jednostki stabilnego TFI, jak to się robiło kiedyś)

 

Co do demografii - warto sobie zadać pytanie, jakie są tak naprawdę źródła tej "zohydzającej rodzinę narracji" albo inaczej : co popchnęło wielu ludzi do kwestionowania jej ultymatywnej wartości.

 

Głównie konsumpcjonizm? A czy złote czasy Ameryki z middle class w domach na przedmieściach z trójką dzieci i psem to nie były czasy konsumpcjonizmu, prosperoty, podnoszenia standardu, korzystania z życia?

Może warto poszukać źródeł w zmieniającej się narracji politycznej, w przemianach ekonomicznych - a nie tylko kulturowych - wpływających na tempo życia i wymagania stawiane jednostkom, w sytuacji na świecie? Jasne, nie twierdzę, że samoświadomość czy szerokie możliwości są bez znaczenia - bo kiedyś nawet w czasach względnej prosperity dla wielu nie istniała żadna perspektywa poza znośną pracą w pipidówie i poślubieniem córki somsiada by szybko dorobić się bombelków", Z drugiej strony - technicznie rzecz biorąc dziś nie musi być lepiej... 

Ta Demografia i teoretyzowanie że w bogatych krajach ludzie nie chca miec dzieci i inne kocopoly. 

Nigeria grubo poleciała przez ostatnie 30 lat, ze 100 milionow na 230milionow. A w Polsce przez ten czas ubyło pół miliona. :pajac: I to jeszcze pomimio tego, że tyle os z Ukrainy dostalo obywatelstwo. 

Po prostu. Brak wolnosci obywateli, kontroli nad swoim zyciem, rozbudowany aparat rzadowy, brak poczucia ze dzieci sa twoje, ogolna drozyzna i przemysl oparty na dzieciach (od zabawek po wszystkie akcesoria i nawet pieluchy) powoduje to, że ludnosci po prostu ubywa. 

Indie też grubo lecą, potężny potencjał. Za miske ryżu są w stanie pracowac 12H, dosłownie, tyle energii czlowiekowi potrzeba. Powiesz, że USA zrobi roboty i bedzie mialo jeszcze taniej. No napewno nie kosztem energetycznym. Roboty skonsumują o wiele wiecej energii niz ludzie do tej samej czysnnosci. Majac roboty twoich produktów nie bedzie mial kto kupowac na rodzimym rynku bo ludzie beda bez pracy, jedyne co mozesz robic wtedy to destabilizowac sytuacje w innych krajach celem tego aby sprzedac produkty pochodzace ze totalnie zrobotyzowanych factory(prawdopodobne plany USA). 

Gdzie w tym wszystkim Polska? No tutaj jest kraj bardziej kolonialny, wiec nam oczywiscie nie wolno miec broni atomowej, miedzynarodowych poteznych firm, tylko raczej rynek zbytu, aborcja oczywscie itp itd. Mimo tego jakos ten kraj sie jeszcze trzyma, głównie za sprawa tego, że jednak KO rzadzi jak rzadi ale rzadzi lepiej niz PiS. 

Opublikowano (edytowane)
23 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

 

 

I co? NAPRAWDĘ nie rozumiesz w czym problem? Z dupy przypisuje się ludziom wysokie dochody, takim doskonałym specjalistom, że nawet nie potrafią zawalczyć o swoje prawa?

Nie, to ty nie rozumiesz.

 

Tego się nie robi zawsze, nie w każdej sytuacji. To się dzieje gdy ktoś kombinuje i odmawia wskazania dochodów. :) 
 

23 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Jeżeli profesor prawa mazania na kasie w Biedronce 4000 zł. To znaczy że takie są jego zdolności zarobkowe, bo najwyraźniej nie potrafi ze swoimi TEORETYCZNYMI kwalifikacjami nic zrobić.

No nie, to oznacza że robi wszystko aby się uchylić od swoich obowiązków. Albo miał jakiegoś ogromnego pecha - co można wykazać i wytłumaczyć.

 

23 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Owszem są krętacze. Ale ich identyfikacja nie powinna iść po najmniejszej linii oporu poprzez uznanie potencjalnych (a nie rzeczywistych) możliwości.

Dlatego świetną rzeczą są tabele alimentacyjne, ale nie te które wypuściło MS. 
w DE mają dużo lepsze. 
 

 

Ale wbrew temu co tutaj sobie znowu biali uciwnieni mężczyźni zmyślają - sąd nie opiera się na „możliwościach zarobkowych” zobowiązanego w każdej sytuacji. Tylko wtedy gdy nie wykaże dochodów przekonująco albo gdy są one podejrzanie niskie.

 

 

 

 

@maxmaster027

czy w swoim poście chciałeś napisać, że w Nigerii jest więcej wolności niż w Polsce? Bo tak z niego wynika (a w zasadzie z błędnego wnioskowania o przyczynach niskiej dzietności a nim zawartego)?

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano
2 godziny temu, Suchy211 napisał(a):

TK "nie istnieje". Nie ma znaczenia co orzeknie. Twór do całkowitego usunięcia i zbudowania na nowo.

Nie będzie już istniał, bo nie ma posłuchu. Pomysł się nie udał w Polsce. Kontrola konstytucyjności będzie się odbywać na poziomie sądów powszechnych i wyjątkowo SN.

1 godzinę temu, Zas napisał(a):

Głównie konsumpcjonizm? A czy złote czasy Ameryki z middle class w domach na przedmieściach z trójką dzieci i psem to nie były czasy konsumpcjonizmu, prosperoty, podnoszenia standardu, korzystania z życia?

Może warto poszukać źródeł w zmieniającej się narracji politycznej, w przemianach ekonomicznych - a nie tylko kulturowych - wpływających na tempo życia i wymagania stawiane jednostkom, w sytuacji na świecie? Jasne, nie twierdzę, że samoświadomość czy szerokie możliwości są bez znaczenia - bo kiedyś nawet w czasach względnej prosperity dla wielu nie istniała żadna perspektywa poza znośną pracą w pipidówie i poślubieniem córki somsiada by szybko dorobić się bombelków", Z drugiej strony - technicznie rzecz biorąc dziś nie musi być lepiej... 

W domu moich dziadków na prowincji było 3 dzieci ichnich do mieszkania łącznie w 4 izbach, a przyjęli jeszcze sierotę. Oprócz tego dwa psy i dwa koty. Dziadka i babci nie było w domu do późnych godzin wieczornych, tak zapieprzali. Dzieci pozostawione całkowicie sobie z tym co jest do jedzenia w domu albo u znajomych. Od późnej podstawówki praca dzieci w polu u znajomych albo na praktykach. Dzisiaj te dzieci już dawno by zabrała opieka społeczna a dziadek (który dużo pił) dostałby zarzuty kryminalne. 

Z innej beczki w tej samej miejscowości - osób które jeździły autami / motocyklami a miało uprawnienia było raptem kilka. I tak to się kręciło.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...