Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
14 godzin temu, Klakier1984 napisał(a):

Ukraińcy twierdzą, że największym zagrożeniem dla nich jest korupcja, ruskie spadły na drugie miejsce. Jak sami tak wskazują w ankietach to tam naprawdę musi być dramat.

 

https://wiadomosci.wp.pl/wladza-wyslizguje-sie-z-rak-zelenskiego-biuro-antykorupcyjne-stalo-sie-opozycja-7333164978526464a

Korupcji nikt nie pochwala, warto się jednak zastanowić, czy sytuacja z gatunku "– NABU i SAP zyskały podczas wojny ogromne wpływy – dochodzi do wniosku brytyjski "Economist". I cytuje ukraińskiego urzędnika: "Organy antykorupcyjne de facto stały się alternatywnym ośrodkiem władzy"." jest normalna.

Owszem, mamy trzy duże afery (Osiedle Dynastia, Enerchoatom i teraz call-center) - zastanowiłbym się jednak poważnie dlaczego i w czyim interesie nagle tak podkręcono narrację i zrobiono ze śledztw teatr (te wszystkie autopromocyjne filmy NABU)? Skoro już tak dojrzale rozmawiamy o polityce i o tym, że nie jest czarno-biała, to warto zadać pytanie, w jakim g.... ubrudzona jest wierchuszka NABU i - przede wszystkim - czy pozbycie się teraz Zełeńskiego albo kryzys polityczny na Ukrainie są jej potrzebne. Ruskie onuce na pewno przyklasną. "Cui bono"?

12 godzin temu, KiloKush napisał(a):

A osoby chore psychicznie mogą chodzić po ulicach i bezkarnie mordować bo są chore psychicznie.

To tego Ukraińca wypuścili i chodzi po ulicach? :E Skończ pier...ć.

12 godzin temu, adashi napisał(a):

Jako że Europie dalsze trwanie konfliktu się opłaca, to on trwa.

Da, da, Saszka, jewropejskie jelity podjudzajet braci Ukraińców do wajny!

44 minuty temu, Camis napisał(a):

Ale Wiech wpadł na tym plagiacie, już nawet OSW i Wolski go jadą.

O kurde, 2,5%? To obydwa te "cytaty"?

Nie, ze powinien tak robić, zwłaszcza k...a w doktoracie, ale narracja znowu wyj...a w kosmos. 

Póki co to jednak pani profesór ze swoim raportem o marce Polska wypadła dużo gorzej.

Edytowane przez Zas
Opublikowano

@Zas "ukraińskie" organizacje antykorupcyjne są zorganizowane i zarządzane przez USA, zapewne CIA.

Miały za zadanie pilnować wydawania środków z pomocy oraz uzbrojenia, by nie poszło na lewo. Co było bardzo dobrym i potrzebnym rozwiązaniem.

 

Za Trumpa zaczęły być używane do wtrącania się w politykę i uderzenia w otoczenie Zelenskiego.

O tym że tam wszyscy "biorą" wszyscy "gracze" wiedzą od lat. Chodziło o wyznaczenie ram i granic, a teraz o osłabianie Prezydenta i jego otoczenia.

Opublikowano

Jeżeli podatki maja być podnoszone, to właśnie za takie rzeczy. A podatki BĘDĄ podnoszone, bo zasady współżycia społecznego są coraz mocniej opisane w przepisach, prawach i obowiązkach obywatelskich i wymagać to będzie coraz szerszej obsługi. Do tego dochodzi znaczące zwiększenie wydatków na obsługę obronności. Bez popuszczenia smyczy obywatelskiej to się nie zmieni. 

Opublikowano (edytowane)

Zdrowa jest tylko fasola z kaszą! 🤣 Tam nie ma cukrów...

 

A etanolu to akurat nikt nie rusza.

Przyjdzie się ludziom przerzucić z piwa bezalkoholowego, coli i energetyków na whiskey i wódkę. :E 

Mam nadzieję, że o obywateli Batyr zadba tak samo jak o lobby amerykańskich korporacji oraz Orlen i ustawę zawetuje.

1 godzinę temu, skypan napisał(a):

Jeszcze niech kartki na żywność wrócą :)

No właśnie, wydzielić każdemu po 2000 kcal na dzień i do widzenia. :E Obrotni albo na diecie odsprzedadzą część i jeszcze zarobią. To dopiero będzie motywacja do odchudzania!

 

Dziwne, że jakoś nie widzę praktycznie w autobusach na mieście młodych ludzi z nadwagą - a w TV ciągłe pieprzenie o epidemii otyłości w Polsce. Ci grubi to w domach pozamykani siedzą, czy o co właściwie chodzi?

Edytowane przez Zas
Opublikowano (edytowane)

No niby nie powinny (raczej daleko mi do szurów w zdecydowanej większości kwestii, he he), a szkoły na żywo nie widziałem dawno, ale na mojej trasie jeździ masa licealistów i grubasków praktycznie nie widuję, jest raczej tak samo jak 20-30 lat temu. Przedszkolaki też się trafiają i wyglądają względnie normalnie. Może w podstawówkach jest dramat... a tych grubych rodzice pod drzwi dowożą.
Trzeba się przejść pod lokalną szkołę i popodglądać zza drzewa... :E 

Kurła, kiedyś się chipsy w sklepiku kupowało, Tazosy zbierało, automat w colą w puszkach (i z dawnym Cherry Coke) stał przy wejściu do szkoły (!) i grubas to była rzadkość i powód do kpin. Może cukier był wtedy jakiś inny? Z polskich patriotycznych buraków?
Aha, nie było tik-toków, ale były książki, gazety, TV, planszówki, lalki, resoraki i LEGO. Nie wszyscy biegali od rana do nocy za piłką albo z pogrzebaczem za fajerką. :E 

Edytowane przez Zas
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, huudyy napisał(a):

Dosłownie tak. Grubasy siedzą na dupie i scrollują tiktoki - bo wyniki otyłości bierzemy z bilansów, a te statystyki nie kłamią.

Godzinę temu, Zas napisał(a):

No niby nie powinny (raczej daleko mi do szurów w zdecydowanej większości kwestii, he he), a szkoły na żywo nie widziałem dawno, ale na mojej trasie jeździ masa licealistów i grubasków praktycznie nie widuję, jest raczej tak samo jak 20-30 lat temu. Przedszkolaki też się trafiają i wyglądają względnie normalnie. Może w podstawówkach jest dramat... a tych grubych rodzice pod drzwi dowożą.
Trzeba się przejść pod lokalną szkołę i popodglądać zza drzewa... :E 

Kurła, kiedyś się chipsy w sklepiku kupowało, Tazosty zbierało, automat w colą w puszkach (i z dawnym Cherry Coke) stał przy wejściu do szkoły (!) i grubas to była rzadkość i powód do kpin. Może cukier był wtedy jakiś inny? Z polskich patriotycznych buraków?
Aha, nie było tik-toków, ale były książki, gazety, TV, planszówki, lalki, resoraki i LEGO. Nie wszyscy biegali od rana do nocy za piłką albo z pogrzebaczem za fajerką. :E 

 

Tutaj aż się prosi o doublecytat. 
Scrollują tiktoki, popodglądać zza drzewa, kiedyś się...

 

Ja Wam powiem, że grubas - niegrubas, jest dosyć oczwistym i widocznym.
DRAMATEM natomiast jest to, co widocznym nie jest - i własnie to podpatrzenie zza drzewa mogłoby mieć sens (choć nie ma, bo będziesz stał tydzień i... nikogo nie wypatrzysz).
O co mi chodzi? O OGÓLNĄ SPRAWNOŚĆ, koordynację ruchową, itd. TO CO JEST TERAZ, TO JEST DRAMAT! I to właśnie zupełnie przez przypadek "zaobserwowałem zza drzwa" = niezamierzenie.

My - bez względu na to, czy zamierzenie czy nie - w blokowiskach wisieliśmy na trzepakach godzinami głową w dół ;), mieliśmy osiedlowe tory przeszkód w postaci osiedli w budowie, rowów, kręgów melioracyjnych, płyt gierkowskich = to były całoroczne poligony, gnieciono nas "debilnym" kozłem i skrzynią na WF-ie, ale JEDNAK! Do tego państwa-miasta, podchody, chowanego, policjanci i złodzieje, w klasy, w gumę, w zbijaka, "w noża / grzyba". BYLIŚMY W RUCHU! W klasie 40 osób, połowa chłopaków = 20 szt. Zwykle w takim zestawie, było 15 zupełnie zdrowych, sprawnych, żwawych, skoordynowanych ziomków. Trzech odstających od nich nieco + jeden klasowy grubas i jeden klasowy piździelec życiowy, który nie potrafił zrobić fikołka. Taka uśredniona klasa PRLu. Z dziewczynami było nieco gorzej, ale... podobnawo. Innymi słowy w klasie było 15 kolesi, którzy na pełnej urwie sprawnie grali w noge, rękę, siatę, kosza, biegali, skakali (ogolnorozwojowe szympansy do wszystkiego - tak zresztą było, że reprezentanci szkół, byli często reprezentanami "we wszystko" = na każdych zawodach, czy biegowych, czy drużynowych = zwykle pojawiały się te same twarze szkolnych kozaków do wszystkiego).  

 

Do brzegu...
Ostatnio, zupełnie przez przypadek, miałem okazję uczestniczyć z zjaęciach ruchowych w plenerze pewnej grupy (coś ala niegdysiejszej kolonie).
Równa łączka i gra "w quidditch'a". Cieplarniane warunki. Gładka murawka. BEZ PRZECIWNIKA (póki co)... biegnie obok siebie 4 całkiem normalnie wyglądających 15, 16latków. Championów grupy dla pokazu.
Są o metr, 1,5 od siebie i w truchcie, mają do siebie rzucać piłkę, do kolejnego (coś, jak rugbyści podają do siebie kolejno "do sąsiada" mijając obronę). ALE BEZ PRZECIWNIKA! Są sami!
I urwał... na 10 rzutów jeden do drugiego, ŻADEN (!) nie był w stanie złapać w truchcie piłki od kolegi ! Piłka im spadała, uciekała, koordynacja ruchowa, jak u największej, i to DAMSKIEJ melepety w klasie PRLu!
Wiecie, tak widoczna i porażająca niezgrabność = pizdowatość. Coś, jak rzut piłką palantowa na odległość... lewą ręką. Od razu widać, że pizduś.

Zerwało mi skalp i nie mogłem w to uwierzyć, jak wysoki, normalnie wyglądający młodzian może się uwstecznieć ruchowo vs jego róweśnik z PRLu. TO BYŁ DRAMAT, na to patrzeć.

Brak ruchu, brak ćwiczeń, powszechne zwolnienia z WFu, siedzenie na kanapie z fonem w łapie - to jest to coś, czego nie widać (a grubasa owszem).
To powinno być tematem deabaty IMO.

Jako stary dziad, każdego obiegłbym, ograł, zjadł i wypuł. Gdy 30 lat temu do grupy 15latków wysakiwał "ambitny" 50letni wuj z wąsami na boisko, to był to powód do śmichów i szybko wuj był wkręcany w murawę, albo kończył z japą w żwirze.
Dziś już nie. TO JEST DRAMAT i grube zaskoczenie IMO.
 

Edytowane przez JeRRyF3D
Opublikowano (edytowane)
29 minut temu, JeRRyF3D napisał(a):

My - bez względu na to, czy zamierzenie czy nie - w blokowiskach wisieliśmy na trzepakach godzinami głową w dół ;), mieliśmy osiedlowe tory przeszkód w postaci osiedli w budowie, rowów, kręgów melioracyjnych, płyt gierkowskich = to były całoroczne poligony,

No nie, MY z pewnością nie. ;) Jeśli tak piszesz, to jesteś jednak ze zdecydowanie innego pokolenia. "MY" owszem, mieliśmy piłki do kosza i nogi, rowery, rolki i drabinki, ale mieliśmy też masę atrakcji w domu typu pierwsze PC-ty, Pegasusy, TV, komiksy, gazety, książki, zabawki i zdecydowanie można było podzielić dzieciaki na te wychowane na ulicy, względnie na boisku oraz te wychowane w domu, a te z ulicy wcale nie były większością.

 

OK, może te piłki i rowery faktycznie były wspólne i każdy jakąś tam część wczesnego dzieciństwa spędzał aktywnie - więc jak sam wspomniałem, mógłbym się spodziewać jakiegoś załamania w podstawówkach, ale na pewno nie kryzysu, bo w latach 90. zdecydowanie nie było tak, że dzieci tylko i wyłącznie "chowała ulica", a jedna dostępna rozrywka to było wiszenie na trzepaku albo zabawa w ZOMOW-ców i członków Solidarności za garażami. ;)
 

Nie wiem, co się zesrało, ale o ile destrukcyjny wpływ na społeczeństwo social mediów, a ostatnio też ogólnie internetu i AI jest oczywisty, tak opowiadanie o jakiejś kosmicznej zmianie w trybie życia statystycznego dwunastolatka nadal jest dla mnie zastanawiające. No i nikt chyba nie pamięta typowej kuchni przełomu lat 80.-90., nie tylko z chipsami, ale ze "zdrowym, domowym jedzeniem" pt. kotlety smażone na smalcu, przeróżne pyzy z mięsem czy inną pasztetową, mielonki, kiełbasy, "sery" topione, samo białe pieczywo (niewielki problem, ale zdaniem dietetyków zbrodnia), ciężkie sosy, surówki z tłustą śmietaną/dużą ilością oleją, tanie i łatwo dostępne wafelki/ciastka z masami i polewami na bazie margaryny, woda z domowym sokiem czyli de facto syropem (bez podatku!)... 

 

Nie wiem, co się zesrało, nie wiem, co było w USA, a co jest teraz (a jest ponoć straszny syf), natomiast dla przeciętnego dziecka proli to wcale IMHO nie były warunki, by nie przytyć.

Edytowane przez Zas
Opublikowano

Ja się akurat grubasów nie czepiam. Brzydko to wygląda i np. grube dziewczyny nigdy nie były w kręgu mojego zainteresowania, ale też ich istnienie mi nie przeszkadza.

 

Być może w epoce PRL umiejętność łapania piłki w biegu była dla was istotna. Obecnie najwyraźniej już nie jest.

Opublikowano
28 minut temu, JeRRyF3D napisał(a):

Brak ruchu, brak ćwiczeń, powszechne zwolnienia z WFu

O, to faktycznie może być czynnik, o którym zapomniałem. Pewnie przez to, jak żałosny od zawsze był WF. No ale jakiś ruch wymuszał, to fakt.

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, JeRRyF3D napisał(a):

Jeżeli nie masz uwag, do bycia nieruchawą pizdeczką, to co mam powiedzieć?
To po co, czepiac się grubasów?

Ale adashi ma racje. Pytanie czy poza byciem zdrowymi do czegoś jest im potrzebna ta sprawność ruchowa?

A grubas? Siłą rzeczy nie jest zdrowy, a albo już, albo wkrótce będzie dużo kosztować. Grubasy też zauważalnie gorzej pracują i nie chodzi tu tylko o kondycję fizyczną. 

 

My kiedyś nie mieliśmy dostępu do komputerów i telefonów, toteż siłą rzeczy graliśmy w coś w realu czy rzucaliśmy kamieniami przez rzekę. Żeby się nie okazało że taki współczesny nastolatek świetnie radzi sobie na rowerze, hulajnodze, czy rolkach. Albo jakiejś innej współczesnej aktywności. 

Edytowane przez Suchy211

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...