Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
25 minut temu, JeRRyF3D napisał:

Trochę?! To był sarkazm. Oczywiście że tu chciałoby się typa zbira. 

A już myślałem, żeś postępowy. Szkoda, szkoda. ;) Widocznie taki bad boy nie wpisuje się przekaz, choć Varric z gęby wygląda sensownie.

 

A tak na serio, dawajcie znać jak to wygląda. Wasze poświecenie nie zostanie zapomniane.

Edytowane przez Vulc
Opublikowano
14 minut temu, Isharoth napisał:

@userKAMIL Kompletnie nie podoba mi się taki styl graficzny jaki jest w Veilguard, 

Ja wręcz przeciwnie. Design jest spoko a grafika całkiem zjadliwa, tylko - co częste - przepompowana kolorkami. Wystarczy trochę światło zmodyfikować, aby było mroczniej / naturalniej i będzie OK. @Ryszawyjest na pokładzie.
Może nam wyrzeźbi jakiegoś ReShade ? ;)

 

A nawisem graficznie, jest IMO bardzo baldurowo.
 

Opublikowano

No ok, jestem już po prologu i ruszyłem w las.

 

Graficznie jest mega, lokacje są dopieszczone na maxa, aż chce się zaglądać tu i tam. Animacje włosów postaci topka, ale ruchy postaci są czasem bardzo nienaturalne. Korytarzówka totalna, idziesz przed siebie, nie ma opcji pójścia w lewo czy prawo. Eksploracja nie istnieje, tu po prostu nie ma co zbierać, co jakiś czas idąc po drodze znajdujesz jakieś złoto albo dzbanek, tyle. Na różowe dialogi jeszcze nie trafiłem, ale poziom jest już w tym momencie bardzo średni, tam gdzie powinien paść tekst CO ZA GÓWNO pada CO ZA KLOPS i tego typu rzeczy. Jest bardzo grzecznie, nie padają żadne brzydkie słowa, żeby czasem kogoś nie urazić. Fabuła jest póki co w porządku, ale jedno...

TUTAJ NIE MA ŻADNEGO KLIMATU - gra jest go totalnie pozbawiona.

 

Przypominam sobie prolog Origins - czy to w wersji człowiek, elf, krasnolud czy mag - krew się lała, ludzie ginęli, panika, zdrada, magia krwi, krzyki, strach, przerażone dzieci, mrok totalny - a tutaj nic, ktoś się przewróci, oberwie w twarz, jakiś elf się zranił w policzek - O BOŻE ratujmy go. Poza jedną jedyną sceną nie ma w ogóle krwi, jest kolorowo, fajnie, przyjemnie. Tutaj o złych rzeczach jedynie mówią, ale tego nie pokazują. To jest w tym momencie największy minus tej gry -totalny brak klimatu Dragon Age.

 

No ale jedziemy dalej. 

 

 

  • Like 3
  • Thanks 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
12 minut temu, Element Wojny napisał:

 

TUTAJ NIE MA ŻADNEGO KLIMATU - gra jest go totalnie pozbawiona.

 

(...) - a tutaj nic, ktoś się przewróci, oberwie w twarz, jakiś elf się zranił w policzek - O BOŻE ratujmy go. Poza jedną jedyną sceną nie ma w ogóle krwi, jest kolorowo, fajnie, przyjemnie. Tutaj o złych rzeczach jedynie mówią, ale tego nie pokazują. To jest w tym momencie największy minus tej gry -totalny brak klimatu Dragon Age.

 

W punkt!


 

7 minut temu, Element Wojny napisał:

Teraz to się zaczyna robić niefajnie, bo spotkałem Bellarę. 


to musiało się tak skończyć z Barbarrą.
 

Spoiler

image.png.c7b87f6c4cbae64d014ec027502c1e78.png

 

Edytowane przez JeRRyF3D
Opublikowano

Uniwersalny lek powinien pomóc:E

pour-drink.gif

a tu na drugą nóżkę

cary-drink-gif.gif

Opublikowano (edytowane)

Czego jeszcze nie można odmówić grze? Pieczołowitości w dopracowaniu modeli. ZERO jakiejkolwiek niedoróby, dysonansu, że to tylko model w grze, żadnego przenikania tekstur, włosów, ubrań. Perfekcyjna robota pod tym względem (mówię o modelach postaci, cutscenach, itd.).

Edytowane przez JeRRyF3D
  • Upvote 1
Opublikowano
5 minut temu, Kelam napisał:

Uniwersalny lek powinien pomóc:E

Jak panowie się tak będą kurować, to jeszcze całą grę z rozbiegu przejdą. A później przyjdzie otrzeźwienie i wstyd, bo przybyło pozytywnych komentarzy na Steamie i w wątku. :E

1 godzinę temu, JeRRyF3D napisał:

Ja wręcz przeciwnie. Design jest spoko a grafika całkiem zjadliwa, tylko - co częste - przepompowana kolorkami. Wystarczy trochę światło zmodyfikować, aby było mroczniej / naturalniej i będzie OK.

Niby będzie lepiej, ale nadal mam z tyłu głowy jakby to mogło w wyglądać w "normalnym" stylu. Po co się pchać w takie eksperymenty.

Opublikowano
1 minutę temu, Vulc napisał:

 

Niby będzie lepiej, ale nadal mam z tyłu głowy jakby to mogło w wyglądać w "normalnym" stylu. Po co się pchać w takie eksperymenty.


Jeżeli targetem są... niebieskowłose orki, i chude giby w rurkach z tunelami w uszach i szpilką w przegrodzie, to...

Nawiasem. Doszedłem do lokowania się w pokoju i lusterko + teksty o tatuażach. Słabe...
 

Opublikowano

Czyli potwierdzają się wrażenia z recki skilll up. Ta walka będzie coraz bardziej uciążliwa i nudna. Do tego tragiczne postacie, gówniana fabuła, klimat kaput, team manekiny, itemizacja kaplica. Miła dla oka giereczka dla nastolatków do bezmózgiego pokilkania. A przy okazji jeszcze spierze czerep tęczową propagandą;)

Opublikowano (edytowane)
25 minut temu, Kelam napisał:

A przy okazji jeszcze spierze czerep tęczową propagandą;)

Na to jeszcze nie trafiłem, a bardzo się tego obawiam.

Walka jest tak beznadziejna że zmieniłem poziom trudności na easy żey nie tracić czasu, tutaj nie ma żadnej taktyki czy strategii, tylko nawalanie przyciskami, ile bym dał by sobie postrzelać z Bianki...

 

image.thumb.png.3619d3543981c26a383c4666121fc5b1.png

Edytowane przez Element Wojny
Opublikowano

Graj dalej, tylko weź już zarezerwuj wizytę u:

talking-is-the-best-therapy.jpg?s=612x61

bo bez terapii ciężko będzie do siebie wrócić jak za głęboko się zanurzysz w tym bagnie:E

 

Opublikowano
41 minut temu, Element Wojny napisał:

Graficznie topka, i chodzi rewelacyjnie, nie mam żadnych bugów/glitchy typowych dla premier z ostatnich lat. 

Ale zaczyna się robić nudno, a system walki to seryjnie 2 przyciski na zmianę. Towarzysze nie wiem po co są, prawie w ogóle nie zadają obrażeń. 

Brak Denuvo lekiem na skopaną optymalizację premierową:E

Opublikowano (edytowane)

Na dziś kończę, bo nawet po 3 podwójnych shotach whisky ogrywanie tego nie jest łatwe.

 

Ale wrzucę Wam jedno na koniec: zobaczcie reckę Rocka, podpisuje się całkowicie pod tym co mówi przez pierwsze 10 minut, to jest gra dla 12 latków. 

 

https://www.youtube.com/watch?v=ux9EjWafoEo

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 2
  • Upvote 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • To co widać na filmie powyżej czyli wkładanie do środka butelek bez kaucji co powoduje zablokowanie automatu to norma. U mnie tak samo to wygląda. 
    • W dwójce masz auto praktycznie od samego początku.
    • Wali już ponad 24h. Zaspy po kolana albo i większe
    • No tak bo jak ktoś będzie chciał coś kombinować z torami to to zrobi na dworcu gdzie pełno ludzi a nie w polu gdzie nie ma nikogo...
    • To nic nie znaczy, bo to nie o rozwiązania chodzi, a niską chińską jakość, jakość części silnika/skrzyni wynika: - odpowiedni skład metalu/stopu - odpowiednie hartowanie często kilku etapowe - utwardzanie, często azotowanie na odpowiednią głębokość - powtarzalność wymiarów/tolerancje - powłoki ceramiczne liczone w mikronach    Silniki są dosyć skomplikowane i jednak generują dużo mocy, działają w nich różne siły w tym skręcające. Nawet jeśli większość będzie "solidna" to jest wiele newralgicznych miejsc, na których europejskie marki zęby zjadły przez dekady, starając się uzyskać stosunek jakość/cena i wpadki były właśnie materiałowe.  Kiedyś pracowałem w ASO Japońskim, gdzie niektóre modele skuterów 125 były produkowane w chinach, silniki i napęd były zaprojektowane w Japonii, miały kontrole jakości "Japońską" były dobre i wytrzymałe, to lakier odpadał płatami po kilku latach, opony też nadawały się na śmieci. Osobiście miałem taki skuter kupiony nowy z salonu za pół ceny, bo nikt wtedy tego nie kupował, zrobiłem nim 60 000 km. ale co z tego jak musiałem cały lakierować i założyć europejskie opony.    Przez lata prowadziłem własny warsztat motocyklowy, zasadniczo chińczyków nie robiliśmy, ale zawsze jednak jak nie kolega, sąsiad, czy pobliska pizzeria, to coś chińskiego mi wcisnęli do naprawy. Skuter, motocykl, quad czy mikrocar, nigdzie tam nie widziałem jakości w materiałach silnikowych czy mechanicznych. Naprawiałem jedno, za chwilę wysiadało następne i tak w kółko, te chińskie cuda techniki zawsze kończyły gdzieś po ścianą czy w krzakach, i to dosłownie po kilku latach i małym przebiegu. Mój brat ma warsztat samochodowy, te same doświadczenia. Nie spotkałem nikogo kto potwierdza że widział chińską jakość, czy to w maszynach, ciągnikach, mini koparkach.    O ile w chińskich elektrykach jest zdecydowanie lepiej, startowali w tym samym czasie co reszta świata, oraz prostota silnika elektrycznego, to też mam obawy. Dodatkowo do tanich elektryków wkładają tanie baterie LFP, bardzo wrażliwe na niskie i ujemne temperatury, jakiekolwiek błędy z ogrzewaniem/sterowaniem ładowania tych baterii zimą w naszym klimacie, będzie skutkować ogromną degradacją.    Dodam że chińskie fabryki samochodów też korzystają z podwykonawców, pewnie tych samych co produkują tanie zamienniki do samochodów europejskich/Japońskich. Ich trwałość jest powszechnie znana. "Zamontuj chińczyka dwa lata powinno wytrzymać"     
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...