Skocz do zawartości

Transformacja energetyczna - OZE / fuzja jądrowa / paliwa kopalne / CO2 / ceny energii / elektromobilność


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oczywiście że wpięcie cen energii do ustawy wiatrakowej to część walki politycznej. I wygląda że tu uda się uderzyć w pis i Batyra.

Takich będzie więcej teraz. 

Równocześnie Batyr będzie wychodził z inicjatywą ustawodawczą i słał swoje ustawy, nieraz oparte o "obietnice wyborcze Tuska", które sejm będzie uwalał.

Opublikowano
1 minutę temu, Yahoo86 napisał(a):

@GordonLameman dzięki za przytoczenie konkretnego fragmentu.

 

Owszem - ustawa z mrożeniem cen nie jest kompletną „wrzutką z dupy” i sama w sobie może być uzasadniona.

Tyle że połączenie jej z ustawą wiatrakową powoduje właśnie efekt pakietu, w którym całe rozwiązanie może zostać zablokowane przez polityczne veto.

 

Rozdzielenie nie musi oznaczać zwiększonego chaosu legislacyjnego - można przygotować osobne ścieżki legislacyjne:

  • krótkoterminowa ustawa dotycząca taryf i ochrony odbiorców (zakres socjalno-rynkowy),
  • osobny projekt OZE, skoncentrowany na infrastrukturze, inwestycjach i liberalizacji.

To pozwala prezydentowi (lub Sejmowi) głosować nad konkretnymi rozwiązaniami, a nie całym pakietem.

No i tak, to wymaga więcej pracy, ale w moim odczuciu takie „rozbicie” działa na korzyść przejrzystości i realnych rozwiązań, a nie tylko politycznej kandydatury.

 

Ty patrzysz z punktu widzenia polityczno-technicznego realizmu: „tak się to robi, nawet jeśli nieidealnie.

Ja z perspektywy jakości procesu i przejrzystości: „tak nie powinno się tego robić, jeśli mamy budować lepsze standardy".

Nie da się budować lepszych standardów, jeśli pajace z PiS mają jeszcze na cokolwiek wpływ. Bo oni to wykorzystaja do swoich haniebnych gierek.

 

A poza tym - KO nie jest zainteresowane lepszymi standardami :) 

W polityce aktualnie nikt nie jest. 

Opublikowano
2 godziny temu, Mar_s napisał(a):

sugerować że nie są zbyt lotni umysłowo itd.

Wystarczy napisać że jest "inteligentny inaczej" %-)

1 godzinę temu, huudyy napisał(a):

nie żeby coś, ale chyba niektórzy czekają, aż faktycznie trafi się coś na Ciebie w tych raportach :E

korci xD

49 minut temu, sabaru128 napisał(a):

Sklepy, które nie będą musiały przystąpić do tego systemu wzrostu butelek to czy w takich sklepach też będą musiały dolicz tą kałcie za butelki?

Tak, poza tym nie ten temat... 

Opublikowano

@GordonLameman

Pewnie - w tej chwili nikt w polityce nie jest bez winy.

Ale to nie znaczy, że społeczeństwo ma całkowicie pogodzić się z tym, że standardy już na zawsze mają być niskie, bo „przeciwnik to wykorzysta”.

To dokładnie ten sposób myślenia („bo PiS / bo KO”) trzyma nas od lat w permanentnym klinczu i braku zaufania do procesu legislacyjnego.

A potem ludzie nie wiedzą, czy prezydent zawetował ochronę odbiorców, czy blokadę OZE, czy coś jeszcze innego - bo wszystko wpakowane razem, bez ładu.

 

Rozdzielenie tematów to nie utopia - to po prostu logiczne zarządzanie ryzykiem politycznym.

Nawet jeśli żadna partia nie ma ochoty podnosić poprzeczki, to nie znaczy, że nie należy tego od nich wymagać.

Opublikowano
18 minut temu, Yahoo86 napisał(a):

Rozdzielenie nie musi oznaczać zwiększonego chaosu legislacyjnego - można przygotować osobne ścieżki legislacyjne:

  • krótkoterminowa ustawa dotycząca taryf i ochrony odbiorców (zakres socjalno-rynkowy),
  • osobny projekt OZE, skoncentrowany na infrastrukturze, inwestycjach i liberalizacji.

To pozwala prezydentowi (lub Sejmowi) głosować nad konkretnymi rozwiązaniami, a nie całym pakietem.

Problem polega na tym, że to jednak jest polityka i prezydent w imię partyjnej propagandy uwali projekt o OZE (bo wungiel na 1000 lat!!!), który jest nawet ważniejszy niż kilkumiesięczne sztuczne zamrożenie cen.

43 minuty temu, Yahoo86 napisał(a):

Ale daje jasność intencji i pozwala ocenić każdy z nich osobno, merytorycznie.

W polityce to nie ma żadnego znaczenia - zostanie bezwzględnie wykorzystane do siania propagandy.

Opublikowano

@kalderon

Problem w tym, że władza od lat bardziej blokuje, niż tworzy sensowne rozwiązania.
OZE to przecież temat, który powinien być poza politycznymi przepychankami - a mimo to nieustannie jest wykorzystywany jako narzędzie partyjnej propagandy.


Nie wiem, czy da się przebić tę ścianę interesów i krótkowzroczności bez zmiany całego systemu - od kultury politycznej, przez ordynację wyborczą, po sposób podejmowania decyzji w Sejmie i rządzie.
Może osobne ścieżki legislacyjne to dobry kierunek, ale pytanie, czy ktokolwiek na naszej scenie politycznej naprawdę ma na to wolę.

Opublikowano
15 godzin temu, Yahoo86 napisał(a):

Deficyt kadr technicznych - brak elektryków, automatyków, inżynierów, monterów, projektantów. Wykonawcy często wyciągają ludzi z konkurencji lub z zagranicy. Część firm nie może zrealizować kontraktów z powodu niedoboru ludzi.

Za to mamy od groma górników, których nikt nie potrzebuje i nie będzie potrzebował :thumbup:

 

15 godzin temu, Yahoo86 napisał(a):

Brak cyfryzacji sieci - bez inteligentnych liczników, automatyki, SCADA - nie da się efektywnie zarządzać energią z rozproszonych OZE.

Jeśli chodzi o inteligentne liczniki (LZO) to deadline jest chyba zaplanowany na 2030 r. więc chociaż tyle.

Opublikowano (edytowane)

@Badalamann - warto było dodać konkretne przykłady działań, które już są prowadzone:

 

Program „Wiatr - Kopalnia Możliwości”

Organizowany przez EDF Renewables Polska we współpracy z Vulcan Training & Consultancy oraz SRK:

  • Szkolenie trwa 3 tygodnie, jest bezpłatne dla górników i kończy się uzyskaniem certyfikatu GWO (Global Wind Organisation) – uznawanego międzynarodowo.
  • W czwartej edycji przeszkolono 10 uczestników - wszyscy ukończyli kurs i otrzymali oferty pracy.
  • Do tej pory kilkudziesięciu górników odbyło szkolenie, a kilkunastu już pracuje w sektorze OZE - jako technicy, serwisanci turbin wiatrowych itp.

Górnicy przechodzą do branży OZE. Energetyka wiatrowa daje im nową przyszłość

Przekwalifikowanie górników na techników turbin wiatrowych – nowa ścieżka kariery w OZE

Pierwsi górnicy podjęli pracę w zawodzie technika turbin wiatrowych

First miners took up jobs as wind turbine technicians, thanks to participation in ‘Wind – Mine of Opportunity’ training programme

 

Stała struktura wsparcia

  • Program wspierają rząd (poprzez SRK), firmy szkoleniowe i podmioty z branży energetycznej - w ramach sprawiedliwej transformacji.
  • Regiony pokopalniane (np. Śląsk) korzystają ze środków Just Transition Fund (ponad 2 mld euro) na takie właśnie inicjatywy.
  • EDF i Vulcan planują wieloletnią współpracę szkoleniową.

EDF Renewables Polska and training company Vulcan together with the SRK are beginning a multi-year cooperation

Society Watch: Poland tries to learn lesson from the past as it seeks to power past coal

 

 

 

Od siebie chciałbym dodać kwestię przebranżowienia górników (rodzaj pracy, fizycznych wymagań, zdolności poznawczych i motywacji danej osoby):

 

Dla prac technicznych w OZE (np. serwis turbin, montaż PV, automatyka).

Praktyczny górny limit to: 50-55 lat, dlaczego?

  • Praca często fizyczna i na wysokości (np. turbiny wiatrowe).
  • Wymaga dobrej kondycji, mobilności i szybkiego przyswajania nowej wiedzy (np. certyfikaty GWO, SEP, szkolenia BHP).
  • Firmy często wolą inwestować w osoby, które będą pracować jeszcze 10-15 lat.

 

Dla zawodów mniej fizycznych (np. operatorzy systemów, technicy, obsługa rozdzielni, planowanie sieci).

Wiek do 55-58 lat może być jeszcze realny, pod warunkiem że taka osoba ma:

  • Podstawy techniczne
  • Chęć do nauki np. systemów komputerowych
  • Dobry stan zdrowia psychicznego i fizycznego

 

Dla osób powyżej 58-60 roku życia.

Przekwalifikowanie będzie znacznie trudniejsze (choć nie niemożliwe), przeszkody:

  • Bliskość wieku emerytalnego
  • Mniejsza elastyczność poznawcza
  • Mniejsza gotowość firm do inwestycji szkoleniowych

 

Podsumowanie praktyczne (wiek - szanse na przekwalifikowanie - uwagi):

  • <45 - Bardzo duże - idealny kandydat
  • 45-50 - Duże - jeśli sprawny fizycznie
  • 50-55 - Średnie do dobrych - zależy od motywacji i zdrowia
  • 55-58 - Niskie, ale możliwe - raczej prace mniej fizyczne
  • >58 - Minimalne - głównie administracja lub doradztwo
Edytowane przez Yahoo86
Opublikowano (edytowane)

Swoją drogą jakie uprawnienia są potrzebne chociażby do wymiany liczników energii elektrycznej? Nie wystarczy przypadkiem SEP G1? Może pójść w stronę dalszego szkolenia obecnych "monterów" takich liczników skoro już mają jakiekolwiek doświadczenie w tej dziedzinie i pozyskiwać z innych branż nowych pracowników i ich szkolić do właśnie takich podstawowych czynności? Wymiana jednego urządzenia na drugie i przykręcenie kilku kabelków to w końcu nie jest fizyka kwantowa. Pytanie tylko czy to ma sens.

Edytowane przez Kris194
Opublikowano

@Kris194 - mam nadzieję że przeczytasz do końca :Up_to_s:

 

1. Legalna i bezpieczna wymiana liczników energii elektrycznej w Polsce.

  • Uprawnienia SEP G1 (do 1kV) - są absolutnie wystarczające do prac eksploatacyjnych przy instalacjach elektrycznych, w tym przyłączenia czy wymiany liczników.
  • Dodatkowe przeszkolenie z procedur operatora systemu dystrybucyjnego (OSD), np. PGE, Tauron itd. - to już kwestie proceduralne, nieformalne, ale wymagane w praktyce przy współpracy z daną spółką.
  • Dla liczników zdalnych (AMi) przydatna może być wiedza z zakresu komunikacji LoRa / LoRaWAN, NB-IoT, LTE-M, PLC, GSM/2G/3G <--zastępowane, ale to można doszkolić osobno.

2. Ocena pomysłu: Szkolenie obecnych monterów i rekrutacja z innych branż.

Zalety:

  • Obniżenie kosztów: Wyszkolenie technika z branży pokrewnej może być tańsze niż zatrudnianie wysoko wykwalifikowanego inżyniera.
  • Krótszy czas wdrożenia: Prace przy licznikach to prace powtarzalne i procedurowe - idealne dla techników z podstawowym przygotowaniem.
  • Szybka skalowalność: Można tworzyć zespoły mobilne na dużą skalę (np. dla kampanii masowej wymiany liczników).
  • Możliwość zatrudnienia zewnętrznych ekip: Nawet osoby z uprawnieniami SEP z innych branż (np. fotowoltaika) mogą się szybko przebranżowić.

Wady / Ryzyka:

  • Ryzyko błędów: Przy braku odpowiedniego przeszkolenia z procedur OSD mogą wystąpić nieprawidłowości przy montażu - np. błędne zaadresowanie licznika, zły wybór taryfy, nieprawidłowe podłączenie przewodów fazowych.
  • Odpowiedzialność prawna: Licznik to urządzenie rozliczeniowe, więc błędna instalacja może skutkować stratami dla operatora i konsekwencjami prawnymi.
  • Wymagana certyfikacja/akredytacja: Niekiedy operator wymaga, aby prace wykonywała firma z certyfikatem ISO lub wpisem do rejestru kwalifikowanych wykonawców.
  • Logistyka i systemy IT: Wymiana liczników wiąże się z obsługą systemów informatycznych OSD - tu potrzebne jest przeszkolenie praktyczne.

3. Czy to ma sens?

Tak - pod warunkiem:

  • Że zbudujesz własne struktury szkoleniowe lub współpracujesz z akredytowanym ośrodkiem.
  • Że zatrudnieni monterzy zostaną wyposażeni w odpowiedni sprzęt, przeszkolenie i dostęp do procedur OSD.
  • Że zapewnisz kontrolę jakości i odpowiedzialność za ewentualne błędy (np. przez doświadczonego koordynatora / inżyniera nadzorującego).
  • Że Twoja firma/ludzie zostaną dopuszczeni przez operatora systemu dystrybucyjnego.

4. Potencjalny model działania:

  • Rekrutacja techników z SEP G1 - np. z branży fotowoltaiki, automatyki, budowlanki.
  • Szkolenie z procedur montażu liczników (wewnętrzne + certyfikacja OSD).
  • Wyposażenie ekip w podstawowe narzędzia (w tym kontrolery parametrów sieci, komputer z dostępem do systemu OSD).
  • Rozliczanie prac za sztukę lub według harmonogramu rejonowego.

5. Potencjalni klienci:

  • Operatorzy OSD (PGE, Tauron, Enea, Energa) - outsourcing licznikowy.
  • Gminy i spółdzielnie mieszkaniowe - wymiana liczników głównych.
  • Przemysł / logistyka - wdrażanie zdalnych systemów pomiarowych energii.
  • Firmy zarządzające energią (ESCO) - podliczniki, automatyka rozliczeniowa.

6. Skąd brać ludzi:

 

Branże pokrewne (z doświadczeniem technicznym)

  • Instalatorzy systemów CCTV / alarmów / automatyki budynkowej (BMS) - znają instalacje, potrafią prowadzić kable, montować urządzenia, często mają już SEP G1.
  • Technicy serwisu RTV / AGD - mają zdolności manualne, doświadczenie w pracy z elektroniką i narzędziami.
  • Technicy z branży fotowoltaicznej - często mają SEP G1 i pracują z instalacjami elektrycznymi.
  • Elektrycy budowlani - nawet bez uprawnień SEP, ale z doświadczeniem w montażu instalacji NN.
  • Monterzy klimatyzacji / wentylacji - przyzwyczajeni do pracy w trudnych warunkach, często mają podstawowe rozeznanie w elektryce.
  • Technicy automatyk / mechatronik - znają sterowanie, często potrafią konfigurować urządzenia.

Absolwenci / uczniowie techników i szkół branżowych

  • Technikum elektryczne / elektroniczne / mechatroniczne - młodzi ludzie często mają SEP G1 i szukają pracy w zawodzie.
  • Szkoły policealne (kierunki techniczne) - technicy po kursach zawodowych.

Branże do przebranżowienia (z potencjałem, ale wymagają szkoleń)

  • Pracownicy produkcji w firmach elektronicznych - są zdyscyplinowani i mają zdolności manualne.
  • Kurierzy / serwisanci terenowi - przyzwyczajeni do pracy mobilnej i zarządzania czasem.
  • Byli wojskowi / służby mundurowe z technicznym przygotowaniem - odpowiedzialność, dyscyplina, często techniczne wykształcenie.
  • Ukraińscy pracownicy z branży budowlanej / technicznej - wielu z nich ma kompetencje, które można wykorzystać po dostosowaniu do polskich przepisów.
Opublikowano
12 godzin temu, Yahoo86 napisał(a):

@Kris194 - mam nadzieję że przeczytasz do końca :Up_to_s:

Twoje posty akurat czytam z przyjemnością. Odnośnie tego co napisałeś, dużo by zmieniło (dało) z twojej perspektywy takie przesunięcie obecnej kadry do bardziej zaawansowanych prac, oczywiście po odpowiednich szkoleniach/certyfikacjach? Wiadomo, że w pewnym momencie i tak natrafimy na ścianę albo w postaci możliwości produkcyjnych odpowiednich urządzeń albo jeszcze coś innego.

55 minut temu, Yahoo86 napisał(a):

@GordonLameman

Haha, dzięki - ale moje święto to dopiero w lutym :D

Jesteś pewny? :Up_to_s:

 

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Dzień_Energetyka

Opublikowano

@Kris194 Dzięki, miło to przeczytać.

Co do pytania - tak, przesunięcie kadry po odpowiednim przeszkoleniu mogłoby sporo dać, szczególnie w kontekście uzupełniania deficytów na styku techniki i systemów IT/OT (np. SCADA, AMI, sterowanie rozproszone OZE, pomiary bilansujące itp.).

 

Ale z osobistej praktyki i obserwacji - to nie jest szybki proces i ma kilka warstw:

 

1. Bariery techniczne i mentalne
Nie każda osoba z „tradycyjnej” energetyki ma gotowość wejścia w nowe technologie (np. IoT, systemy telemetryczne, komunikacja LoRa, diagnostyka sieci). Nawet jeśli mają uprawnienia, to czasem brakuje elastyczności lub motywacji.

 

2. Dostosowanie kompetencji do zadań
Dobrze sprawdzają się modele mieszane:

  • Monter z doświadczeniem + młodszy tech z kompetencją cyfrową
  • Starszy brygadzista jako mentor w terenie + młody planista z zapleczem analitycznym

3. Realne przesunięcia - tylko przy zachętach
Bez mechanizmu wsparcia (szkoleń, certyfikatów, dodatków za nowe zadania) ludzie zostają przy tym, co znają.

Przesunięcia działają lepiej, jeśli:

  • Są osadzone w projektach (np. wdrażanie AMI/OZE w danym regionie)
  • Awans poziomy uzupełniają benefitami, by utrzymać motywację i rozwój
  • Mają wsparcie pracodawcy (np. sfinansowane SEP, GWO, SCADA etc.)

4. Ściana - jak napisałeś - to nie tylko sprzęt
Czasem barierą nie jest brak urządzeń, a ograniczenia systemowe:

  • Przestarzałe procedury w OSD
  • Brak narzędzi IT do zarządzania danymi z sieci
  • Brak standaryzacji pomiędzy systemami

 

Podsumowując: samo przesunięcie ludzi do bardziej zaawansowanych zadań to za mało.

Potrzebne są konkretne szkolenia, motywacja, sensowna struktura wsparcia i realna zmiana kultury technicznej w firmach/osd.

Bez tego stoimy w miejscu, nawet jak mamy ludzi „na papierze”.

Opublikowano

Jak podaje Forum Energii, rzeczywisty koszt produkcji energii elektrycznej z węgla kamiennego jest ponad dwa razy droższy niż z OZE. Nawet, jeżeli pominie się koszt opłat CO2 czy doliczy się wydatki związane z bilansowaniem systemu i świadczeniem usług systemowych, odnawialne źródła energii są tańsze od polskiego węgla o 27-42 proc.

 

https://energetyka24.com/gornictwo/wiadomosci/policzono-realny-koszt-pradu-z-polskiego-wegla-wynik-szokuje

Opublikowano (edytowane)
44 minuty temu, galakty napisał(a):

Jedyna zaleta to stabilność takiego rozwiązania, dopóki jest wyngiel to nie ma ryzyka że wiatr osłabnie albo mniej słoneczka będzie. 

 

Może taniej byłoby aby tych wszystkich górników posadzić na rowerki z dynamem i niech zasuwają.

Koszt wydobycia tony węgla już doszedł do tak patologicznej wartości, że szkoda gadać...

Edytowane przez MaxaM
Opublikowano

Powinni jak najbardziej ograniczać wydobycie. Wywalić na zbity pysk te zasrane związki zawodowe. Urealnić wynagrodzenia. Kupować węgiel za granicą. Zachować tylko minimalne zdolności wydobycia na wypadek kryzysów.

 

Moglibyśmy też pomóc Ukrainu oddając im te kopalnie w zarząd.

Opublikowano

Być może kiedyś było to uzasadnione. Nie było za bardzo alternatywy wobec węgla. Wydobycie kiedyś było opłacalne.

 

Ale że oni dalej utrzymują tę zgraję w tych zapyziałych, niezmodernizowanych kopalniach to nie jest zrozumiałe. To już nie jest kluczowa branża.

Opublikowano

Górniczy związkowcy straszą rząd. „Będą płonąć ulice”

 

Paradoksalnie - im głośniejszy krzyk związków, tym lepiej.
Bo to właśnie przez sztuczne utrzymywanie górnictwa płacimy dziś jedne z najwyższych rachunków w Europie.

 

 

Powyższe dało mi do myślenia, co by było gdyby, Scenariusz: całkowity strajk w energetyce - co się dzieje i kiedy?

Celem jest zrozumienie, jak kruchy jest system, na którym opiera się codzienne życie każdego z nas.

 

Kto strajkuje, zakładamy, że z pracy wycofują się:

  • pracownicy elektrowni (węglowych, gazowych, OZE, wodnych),
  • dyspozytorzy PSE i OSD (czyli zarządzanie siecią KSE),
  • technicy, operatorzy, elektromonterzy (utrzymanie infrastruktury),
  • służby zabezpieczeń, automatyków, służby reagowania.

ETAP 1 - Pierwsze 2-4 godziny

  • System KSE działa jeszcze, bo działa na automatach i bieżącej inercji sieci. Rezerwy wirujące podtrzymują stabilność napięcia i częstotliwości.
  • Elektrownie dalej produkują energię, ale nikt już nie zarządza ich synchronizacją, rozdziałem mocy, ani reakcją na awarie czy nadprodukcję.

Co może się wydarzyć:

  • Jeśli dojdzie do większej nierównowagi podaży/popytu - sieć może się rozregulować.
  • Wystarczą 2-3 niezsynchronizowane reakcje (np. duży spadek częstotliwości, zanik napięcia) - i zaczynają działać zabezpieczenia automatyczne - stopniowe wyłączanie bloków (tzw. kaskada awaryjna).

ETAP 2 - Po 4-8 godzinach

  • Zaczynają się lokalne blackouty - głównie w aglomeracjach (Warszawa, Śląsk, Trójmiasto, Kraków), gdzie zapotrzebowanie jest największe i wymaga ciągłego balansowania.
  • Jeśli nie ma nikogo przy sterowaniu i dyspozycji - rozpoczyna się kaskadowy zanik napięcia.
  • Elektrownie OZE (PV, wiatr) - bez sterowania, SCADA, komunikacji - również się odłączają.
  • Sieć staje się niestabilna.

ETAP 3 - 12-24 godziny od początku strajku

W całym kraju dochodzi do rozległego blackoutu, zatrzymują się:

  • Stacje transformatorowe
  • Systemy automatyki przemysłowej
  • Ruch kolejowy (trakcja, sygnalizacja)
  • Stacje benzynowe (brak zasilania do pomp)
  • Telekomunikacja zaczyna tracić zasilanie (po wyczerpaniu UPS/agregatów)
  • Elektrownie, które przestały pracować, nie mogą się same uruchomić (systemy nie działają).

ETAP 4 - 24-48 godzin i dalej

Brak zasilania w całym kraju. Nawet jeśli prąd „jest” lokalnie - nie ma kto go dystrybuować.

Start KSE od zera to proces, który może trwać od 48 godzin do kilku dni, i wymaga:

  • fizycznego dostępu i obecności przeszkolonych techników,
  • synchronizacji regionalnych wysp energetycznych,
  • działania minimum jednej elektrowni zdolnej do pracy „z zimnego startu”.

Co może pójść najgorzej?

  • Elektrownie mogą doznać uszkodzeń bloków, jeśli automatyka zawiedzie.
  • Systemy wodociągowe, kanalizacja, chłodnie - bez zasilania.
  • Szpitale działają na agregatach, ale tylko kilka-kilkanaście godzin/dni.
  • Chaos informacyjny, panika, niedobory paliwa, zakłócenia logistyki, cyberataki mogą pojawić się jako wtórny efekt.

 

Wnioski:

  • Strajk całej kadry technicznej energetyki = blackout w max. 12-24h
  • Polska nie ma pełnej zdolności do automatycznego startu bez ludzi.
  • System energetyczny jest wysoko zautomatyzowany, ale nie samowystarczalny.
  • Kluczowe są kompetencje ludzi - i nie da się ich „kliknąć zdalnie”.

 

 

Unia Europejska na ratunek, czyli wysłanie personelu do Polski w przypadku ogólnokrajowego strajku.

 

1. Technicznie - w bardzo ograniczonym zakresie, raczej NIE

  • Systemy energetyczne krajów UE są zintegrowane, ale operacyjne zarządzanie (czyli: kto co włącza/wyłącza, kto synchronizuje bloki, kto reguluje napięcia) należy do krajowych operatorów - w Polsce to PSE i OSD.
  • Wysłanie techników lub operatorów z innego kraju wymagałoby uprzedniego przeszkolenia na konkretnym sprzęcie, znajomości lokalnych procedur i dostępu do systemów sterowania (SCADA, EMS, rozdzielnie WN, dyspozytornie).
  • Nawet jeśli Niemcy czy Francja mają świetnych specjalistów - nie wejdą tak po prostu do elektrowni w Bełchatowie czy Kozienic i nie włączą bloków. Potrzebny jest personel znający konkretne instalacje.

2. Prawnie - to bardzo trudne (ale teoretycznie możliwe)

UE może udzielić wsparcia, ale tylko na wniosek kraju członkowskiego - np. po ogłoszeniu stanu wyjątkowego. W takim przypadku możliwa jest pomoc w ramach:

  • ERCC - Centrum Koordynacji Reagowania Kryzysowego UE, działające w ramach Mechanizmu Ochrony Ludności. Odpowiada za szybką reakcję na sytuacje nadzwyczajne w Europie i poza nią.
  • rescEU - Część Mechanizmu Ochrony Ludności UE, obejmuje strategiczne rezerwy sprzętu (np. agregaty prądotwórcze, sprzęt medyczny, cysterny z wodą) dostępne dla państw członkowskich w razie kryzysu.
  • ENTSO-E - Zrzeszenie europejskich OSP, np. PSE (Polska), 50Hertz (Niemcy), RTE (Francja). Koordynuje pracę sieci elektroenergetycznych w Europie.

Ale: to nie oznacza wysłania techników do obsługi polskiego systemu. To wsparcie strategiczne, nie operacyjne.

 

3. Realnie - Unia mogłaby pomóc w inny sposób:

  • Zasilanie awaryjne z zagranicy przez połączenia transgraniczne (z Niemiec, Czech, Słowacji, Litwy) - jeśli system będzie w stanie je przyjąć fizycznie przez dłuższy czas.
  • Wsparcie sprzętowe - agregaty, urządzenia do startu, transformatory mobilne.
  • Pomoc wojskowa lub ochronna - np. w ochronie obiektów krytycznych, ale to już ekstremum.

Problem kluczowy: brak ludzi = brak restartu

  • Nawet najlepszy sprzęt nic nie da, jeśli nikt nie obsłuży rozdzielni, nie zsynchronizuje bloków, nie wykona procedur startowych.
  • Nie da się „ściągnąć” z zagranicy ludzi, którzy „od ręki” ogarną KSE - to zbyt złożony system, z wieloma lokalnymi różnicami, procedurami, przepisami prawa energetycznego.

 

Jeśli ktoś ma pytania lub chce podyskutować - zapraszam, póki czas pozwala.

Od poniedziałku zaczynam nowy, wymagający projekt, więc na dłuższe analizy może chwilowo zabraknąć czasu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...