Kris194 5 127 Opublikowano 13 Sierpnia 2025 Opublikowano 13 Sierpnia 2025 15 godzin temu, Yahoo86 napisał(a): Deficyt kadr technicznych - brak elektryków, automatyków, inżynierów, monterów, projektantów. Wykonawcy często wyciągają ludzi z konkurencji lub z zagranicy. Część firm nie może zrealizować kontraktów z powodu niedoboru ludzi. Za to mamy od groma górników, których nikt nie potrzebuje i nie będzie potrzebował 15 godzin temu, Yahoo86 napisał(a): Brak cyfryzacji sieci - bez inteligentnych liczników, automatyki, SCADA - nie da się efektywnie zarządzać energią z rozproszonych OZE. Jeśli chodzi o inteligentne liczniki (LZO) to deadline jest chyba zaplanowany na 2030 r. więc chociaż tyle.
Badalamann Opublikowano 13 Sierpnia 2025 Opublikowano 13 Sierpnia 2025 Będzie przekwalifikowanie w górnictwie. Mówi się o iściu w stronę budowy i serwisowania elektrowni wiatrowych. Pewnie i solarnych czy właśnie ogólnie sieci przesyłowych.
Yahoo86 Opublikowano 13 Sierpnia 2025 Opublikowano 13 Sierpnia 2025 (edytowane) @Badalamann - warto było dodać konkretne przykłady działań, które już są prowadzone: Program „Wiatr - Kopalnia Możliwości” Organizowany przez EDF Renewables Polska we współpracy z Vulcan Training & Consultancy oraz SRK: Szkolenie trwa 3 tygodnie, jest bezpłatne dla górników i kończy się uzyskaniem certyfikatu GWO (Global Wind Organisation) – uznawanego międzynarodowo. W czwartej edycji przeszkolono 10 uczestników - wszyscy ukończyli kurs i otrzymali oferty pracy. Do tej pory kilkudziesięciu górników odbyło szkolenie, a kilkunastu już pracuje w sektorze OZE - jako technicy, serwisanci turbin wiatrowych itp. Górnicy przechodzą do branży OZE. Energetyka wiatrowa daje im nową przyszłość Przekwalifikowanie górników na techników turbin wiatrowych – nowa ścieżka kariery w OZE Pierwsi górnicy podjęli pracę w zawodzie technika turbin wiatrowych First miners took up jobs as wind turbine technicians, thanks to participation in ‘Wind – Mine of Opportunity’ training programme Stała struktura wsparcia Program wspierają rząd (poprzez SRK), firmy szkoleniowe i podmioty z branży energetycznej - w ramach sprawiedliwej transformacji. Regiony pokopalniane (np. Śląsk) korzystają ze środków Just Transition Fund (ponad 2 mld euro) na takie właśnie inicjatywy. EDF i Vulcan planują wieloletnią współpracę szkoleniową. EDF Renewables Polska and training company Vulcan together with the SRK are beginning a multi-year cooperation Society Watch: Poland tries to learn lesson from the past as it seeks to power past coal Od siebie chciałbym dodać kwestię przebranżowienia górników (rodzaj pracy, fizycznych wymagań, zdolności poznawczych i motywacji danej osoby): Dla prac technicznych w OZE (np. serwis turbin, montaż PV, automatyka). Praktyczny górny limit to: 50-55 lat, dlaczego? Praca często fizyczna i na wysokości (np. turbiny wiatrowe). Wymaga dobrej kondycji, mobilności i szybkiego przyswajania nowej wiedzy (np. certyfikaty GWO, SEP, szkolenia BHP). Firmy często wolą inwestować w osoby, które będą pracować jeszcze 10-15 lat. Dla zawodów mniej fizycznych (np. operatorzy systemów, technicy, obsługa rozdzielni, planowanie sieci). Wiek do 55-58 lat może być jeszcze realny, pod warunkiem że taka osoba ma: Podstawy techniczne Chęć do nauki np. systemów komputerowych Dobry stan zdrowia psychicznego i fizycznego Dla osób powyżej 58-60 roku życia. Przekwalifikowanie będzie znacznie trudniejsze (choć nie niemożliwe), przeszkody: Bliskość wieku emerytalnego Mniejsza elastyczność poznawcza Mniejsza gotowość firm do inwestycji szkoleniowych Podsumowanie praktyczne (wiek - szanse na przekwalifikowanie - uwagi): <45 - Bardzo duże - idealny kandydat 45-50 - Duże - jeśli sprawny fizycznie 50-55 - Średnie do dobrych - zależy od motywacji i zdrowia 55-58 - Niskie, ale możliwe - raczej prace mniej fizyczne >58 - Minimalne - głównie administracja lub doradztwo Edytowane 13 Sierpnia 2025 przez Yahoo86
Kris194 Opublikowano 13 Sierpnia 2025 Opublikowano 13 Sierpnia 2025 (edytowane) Swoją drogą jakie uprawnienia są potrzebne chociażby do wymiany liczników energii elektrycznej? Nie wystarczy przypadkiem SEP G1? Może pójść w stronę dalszego szkolenia obecnych "monterów" takich liczników skoro już mają jakiekolwiek doświadczenie w tej dziedzinie i pozyskiwać z innych branż nowych pracowników i ich szkolić do właśnie takich podstawowych czynności? Wymiana jednego urządzenia na drugie i przykręcenie kilku kabelków to w końcu nie jest fizyka kwantowa. Pytanie tylko czy to ma sens. Edytowane 13 Sierpnia 2025 przez Kris194
Yahoo86 Opublikowano 13 Sierpnia 2025 Opublikowano 13 Sierpnia 2025 @Kris194 - mam nadzieję że przeczytasz do końca 1. Legalna i bezpieczna wymiana liczników energii elektrycznej w Polsce. Uprawnienia SEP G1 (do 1kV) - są absolutnie wystarczające do prac eksploatacyjnych przy instalacjach elektrycznych, w tym przyłączenia czy wymiany liczników. Dodatkowe przeszkolenie z procedur operatora systemu dystrybucyjnego (OSD), np. PGE, Tauron itd. - to już kwestie proceduralne, nieformalne, ale wymagane w praktyce przy współpracy z daną spółką. Dla liczników zdalnych (AMi) przydatna może być wiedza z zakresu komunikacji LoRa / LoRaWAN, NB-IoT, LTE-M, PLC, GSM/2G/3G <--zastępowane, ale to można doszkolić osobno. 2. Ocena pomysłu: Szkolenie obecnych monterów i rekrutacja z innych branż. Zalety: Obniżenie kosztów: Wyszkolenie technika z branży pokrewnej może być tańsze niż zatrudnianie wysoko wykwalifikowanego inżyniera. Krótszy czas wdrożenia: Prace przy licznikach to prace powtarzalne i procedurowe - idealne dla techników z podstawowym przygotowaniem. Szybka skalowalność: Można tworzyć zespoły mobilne na dużą skalę (np. dla kampanii masowej wymiany liczników). Możliwość zatrudnienia zewnętrznych ekip: Nawet osoby z uprawnieniami SEP z innych branż (np. fotowoltaika) mogą się szybko przebranżowić. Wady / Ryzyka: Ryzyko błędów: Przy braku odpowiedniego przeszkolenia z procedur OSD mogą wystąpić nieprawidłowości przy montażu - np. błędne zaadresowanie licznika, zły wybór taryfy, nieprawidłowe podłączenie przewodów fazowych. Odpowiedzialność prawna: Licznik to urządzenie rozliczeniowe, więc błędna instalacja może skutkować stratami dla operatora i konsekwencjami prawnymi. Wymagana certyfikacja/akredytacja: Niekiedy operator wymaga, aby prace wykonywała firma z certyfikatem ISO lub wpisem do rejestru kwalifikowanych wykonawców. Logistyka i systemy IT: Wymiana liczników wiąże się z obsługą systemów informatycznych OSD - tu potrzebne jest przeszkolenie praktyczne. 3. Czy to ma sens? Tak - pod warunkiem: Że zbudujesz własne struktury szkoleniowe lub współpracujesz z akredytowanym ośrodkiem. Że zatrudnieni monterzy zostaną wyposażeni w odpowiedni sprzęt, przeszkolenie i dostęp do procedur OSD. Że zapewnisz kontrolę jakości i odpowiedzialność za ewentualne błędy (np. przez doświadczonego koordynatora / inżyniera nadzorującego). Że Twoja firma/ludzie zostaną dopuszczeni przez operatora systemu dystrybucyjnego. 4. Potencjalny model działania: Rekrutacja techników z SEP G1 - np. z branży fotowoltaiki, automatyki, budowlanki. Szkolenie z procedur montażu liczników (wewnętrzne + certyfikacja OSD). Wyposażenie ekip w podstawowe narzędzia (w tym kontrolery parametrów sieci, komputer z dostępem do systemu OSD). Rozliczanie prac za sztukę lub według harmonogramu rejonowego. 5. Potencjalni klienci: Operatorzy OSD (PGE, Tauron, Enea, Energa) - outsourcing licznikowy. Gminy i spółdzielnie mieszkaniowe - wymiana liczników głównych. Przemysł / logistyka - wdrażanie zdalnych systemów pomiarowych energii. Firmy zarządzające energią (ESCO) - podliczniki, automatyka rozliczeniowa. 6. Skąd brać ludzi: Branże pokrewne (z doświadczeniem technicznym) Instalatorzy systemów CCTV / alarmów / automatyki budynkowej (BMS) - znają instalacje, potrafią prowadzić kable, montować urządzenia, często mają już SEP G1. Technicy serwisu RTV / AGD - mają zdolności manualne, doświadczenie w pracy z elektroniką i narzędziami. Technicy z branży fotowoltaicznej - często mają SEP G1 i pracują z instalacjami elektrycznymi. Elektrycy budowlani - nawet bez uprawnień SEP, ale z doświadczeniem w montażu instalacji NN. Monterzy klimatyzacji / wentylacji - przyzwyczajeni do pracy w trudnych warunkach, często mają podstawowe rozeznanie w elektryce. Technicy automatyk / mechatronik - znają sterowanie, często potrafią konfigurować urządzenia. Absolwenci / uczniowie techników i szkół branżowych Technikum elektryczne / elektroniczne / mechatroniczne - młodzi ludzie często mają SEP G1 i szukają pracy w zawodzie. Szkoły policealne (kierunki techniczne) - technicy po kursach zawodowych. Branże do przebranżowienia (z potencjałem, ale wymagają szkoleń) Pracownicy produkcji w firmach elektronicznych - są zdyscyplinowani i mają zdolności manualne. Kurierzy / serwisanci terenowi - przyzwyczajeni do pracy mobilnej i zarządzania czasem. Byli wojskowi / służby mundurowe z technicznym przygotowaniem - odpowiedzialność, dyscyplina, często techniczne wykształcenie. Ukraińscy pracownicy z branży budowlanej / technicznej - wielu z nich ma kompetencje, które można wykorzystać po dostosowaniu do polskich przepisów.
GordonLameman Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 (edytowane) . Edytowane 25 Czerwca przez GordonLameman
Yahoo86 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 @GordonLameman Haha, dzięki - ale moje święto to dopiero w lutym Dziś to chyba tylko kumulacja postów i energii z OZE
adashi Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 O dziwo z OZE dziś relatywnie niewiele (kompas).
Kris194 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 12 godzin temu, Yahoo86 napisał(a): @Kris194 - mam nadzieję że przeczytasz do końca Twoje posty akurat czytam z przyjemnością. Odnośnie tego co napisałeś, dużo by zmieniło (dało) z twojej perspektywy takie przesunięcie obecnej kadry do bardziej zaawansowanych prac, oczywiście po odpowiednich szkoleniach/certyfikacjach? Wiadomo, że w pewnym momencie i tak natrafimy na ścianę albo w postaci możliwości produkcyjnych odpowiednich urządzeń albo jeszcze coś innego. 55 minut temu, Yahoo86 napisał(a): @GordonLameman Haha, dzięki - ale moje święto to dopiero w lutym Jesteś pewny? https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Dzień_Energetyka
Yahoo86 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 @Kris194 Dzięki, miło to przeczytać. Co do pytania - tak, przesunięcie kadry po odpowiednim przeszkoleniu mogłoby sporo dać, szczególnie w kontekście uzupełniania deficytów na styku techniki i systemów IT/OT (np. SCADA, AMI, sterowanie rozproszone OZE, pomiary bilansujące itp.). Ale z osobistej praktyki i obserwacji - to nie jest szybki proces i ma kilka warstw: 1. Bariery techniczne i mentalne Nie każda osoba z „tradycyjnej” energetyki ma gotowość wejścia w nowe technologie (np. IoT, systemy telemetryczne, komunikacja LoRa, diagnostyka sieci). Nawet jeśli mają uprawnienia, to czasem brakuje elastyczności lub motywacji. 2. Dostosowanie kompetencji do zadań Dobrze sprawdzają się modele mieszane: Monter z doświadczeniem + młodszy tech z kompetencją cyfrową Starszy brygadzista jako mentor w terenie + młody planista z zapleczem analitycznym 3. Realne przesunięcia - tylko przy zachętach Bez mechanizmu wsparcia (szkoleń, certyfikatów, dodatków za nowe zadania) ludzie zostają przy tym, co znają. Przesunięcia działają lepiej, jeśli: Są osadzone w projektach (np. wdrażanie AMI/OZE w danym regionie) Awans poziomy uzupełniają benefitami, by utrzymać motywację i rozwój Mają wsparcie pracodawcy (np. sfinansowane SEP, GWO, SCADA etc.) 4. Ściana - jak napisałeś - to nie tylko sprzęt Czasem barierą nie jest brak urządzeń, a ograniczenia systemowe: Przestarzałe procedury w OSD Brak narzędzi IT do zarządzania danymi z sieci Brak standaryzacji pomiędzy systemami Podsumowując: samo przesunięcie ludzi do bardziej zaawansowanych zadań to za mało. Potrzebne są konkretne szkolenia, motywacja, sensowna struktura wsparcia i realna zmiana kultury technicznej w firmach/osd. Bez tego stoimy w miejscu, nawet jak mamy ludzi „na papierze”.
MaxaM Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Jak podaje Forum Energii, rzeczywisty koszt produkcji energii elektrycznej z węgla kamiennego jest ponad dwa razy droższy niż z OZE. Nawet, jeżeli pominie się koszt opłat CO2 czy doliczy się wydatki związane z bilansowaniem systemu i świadczeniem usług systemowych, odnawialne źródła energii są tańsze od polskiego węgla o 27-42 proc. https://energetyka24.com/gornictwo/wiadomosci/policzono-realny-koszt-pradu-z-polskiego-wegla-wynik-szokuje
galakty Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Jedyna zaleta to stabilność takiego rozwiązania, dopóki jest wyngiel to nie ma ryzyka że wiatr osłabnie albo mniej słoneczka będzie. Dopóki nie będzie elektrowni jądrowej to będziemy posysać w temacie energii...
MaxaM Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 (edytowane) 44 minuty temu, galakty napisał(a): Jedyna zaleta to stabilność takiego rozwiązania, dopóki jest wyngiel to nie ma ryzyka że wiatr osłabnie albo mniej słoneczka będzie. Może taniej byłoby aby tych wszystkich górników posadzić na rowerki z dynamem i niech zasuwają. Koszt wydobycia tony węgla już doszedł do tak patologicznej wartości, że szkoda gadać... Edytowane 14 Sierpnia 2025 przez MaxaM
adashi Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Powinni jak najbardziej ograniczać wydobycie. Wywalić na zbity pysk te zasrane związki zawodowe. Urealnić wynagrodzenia. Kupować węgiel za granicą. Zachować tylko minimalne zdolności wydobycia na wypadek kryzysów. Moglibyśmy też pomóc Ukrainu oddając im te kopalnie w zarząd.
GordonLameman Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Podziemni husarze mieliby dla banderowców pracować?!
adashi Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 W artykule czytam, że tych górników jest około 75 tysięcy. Pomnóżmy to nawet przez 3, bo wiadomo, rodzinki na swoim itp. I to ma być ta siła, której się obawiają wszystkie kolejne rządy?
adashi Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Być może kiedyś było to uzasadnione. Nie było za bardzo alternatywy wobec węgla. Wydobycie kiedyś było opłacalne. Ale że oni dalej utrzymują tę zgraję w tych zapyziałych, niezmodernizowanych kopalniach to nie jest zrozumiałe. To już nie jest kluczowa branża.
Yahoo86 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Opublikowano 14 Sierpnia 2025 Górniczy związkowcy straszą rząd. „Będą płonąć ulice” Paradoksalnie - im głośniejszy krzyk związków, tym lepiej. Bo to właśnie przez sztuczne utrzymywanie górnictwa płacimy dziś jedne z najwyższych rachunków w Europie. Powyższe dało mi do myślenia, co by było gdyby, Scenariusz: całkowity strajk w energetyce - co się dzieje i kiedy? Celem jest zrozumienie, jak kruchy jest system, na którym opiera się codzienne życie każdego z nas. Kto strajkuje, zakładamy, że z pracy wycofują się: pracownicy elektrowni (węglowych, gazowych, OZE, wodnych), dyspozytorzy PSE i OSD (czyli zarządzanie siecią KSE), technicy, operatorzy, elektromonterzy (utrzymanie infrastruktury), służby zabezpieczeń, automatyków, służby reagowania. ETAP 1 - Pierwsze 2-4 godziny System KSE działa jeszcze, bo działa na automatach i bieżącej inercji sieci. Rezerwy wirujące podtrzymują stabilność napięcia i częstotliwości. Elektrownie dalej produkują energię, ale nikt już nie zarządza ich synchronizacją, rozdziałem mocy, ani reakcją na awarie czy nadprodukcję. Co może się wydarzyć: Jeśli dojdzie do większej nierównowagi podaży/popytu - sieć może się rozregulować. Wystarczą 2-3 niezsynchronizowane reakcje (np. duży spadek częstotliwości, zanik napięcia) - i zaczynają działać zabezpieczenia automatyczne - stopniowe wyłączanie bloków (tzw. kaskada awaryjna). ETAP 2 - Po 4-8 godzinach Zaczynają się lokalne blackouty - głównie w aglomeracjach (Warszawa, Śląsk, Trójmiasto, Kraków), gdzie zapotrzebowanie jest największe i wymaga ciągłego balansowania. Jeśli nie ma nikogo przy sterowaniu i dyspozycji - rozpoczyna się kaskadowy zanik napięcia. Elektrownie OZE (PV, wiatr) - bez sterowania, SCADA, komunikacji - również się odłączają. Sieć staje się niestabilna. ETAP 3 - 12-24 godziny od początku strajku W całym kraju dochodzi do rozległego blackoutu, zatrzymują się: Stacje transformatorowe Systemy automatyki przemysłowej Ruch kolejowy (trakcja, sygnalizacja) Stacje benzynowe (brak zasilania do pomp) Telekomunikacja zaczyna tracić zasilanie (po wyczerpaniu UPS/agregatów) Elektrownie, które przestały pracować, nie mogą się same uruchomić (systemy nie działają). ETAP 4 - 24-48 godzin i dalej Brak zasilania w całym kraju. Nawet jeśli prąd „jest” lokalnie - nie ma kto go dystrybuować. Start KSE od zera to proces, który może trwać od 48 godzin do kilku dni, i wymaga: fizycznego dostępu i obecności przeszkolonych techników, synchronizacji regionalnych wysp energetycznych, działania minimum jednej elektrowni zdolnej do pracy „z zimnego startu”. Co może pójść najgorzej? Elektrownie mogą doznać uszkodzeń bloków, jeśli automatyka zawiedzie. Systemy wodociągowe, kanalizacja, chłodnie - bez zasilania. Szpitale działają na agregatach, ale tylko kilka-kilkanaście godzin/dni. Chaos informacyjny, panika, niedobory paliwa, zakłócenia logistyki, cyberataki mogą pojawić się jako wtórny efekt. Wnioski: Strajk całej kadry technicznej energetyki = blackout w max. 12-24h Polska nie ma pełnej zdolności do automatycznego startu bez ludzi. System energetyczny jest wysoko zautomatyzowany, ale nie samowystarczalny. Kluczowe są kompetencje ludzi - i nie da się ich „kliknąć zdalnie”. Unia Europejska na ratunek, czyli wysłanie personelu do Polski w przypadku ogólnokrajowego strajku. 1. Technicznie - w bardzo ograniczonym zakresie, raczej NIE Systemy energetyczne krajów UE są zintegrowane, ale operacyjne zarządzanie (czyli: kto co włącza/wyłącza, kto synchronizuje bloki, kto reguluje napięcia) należy do krajowych operatorów - w Polsce to PSE i OSD. Wysłanie techników lub operatorów z innego kraju wymagałoby uprzedniego przeszkolenia na konkretnym sprzęcie, znajomości lokalnych procedur i dostępu do systemów sterowania (SCADA, EMS, rozdzielnie WN, dyspozytornie). Nawet jeśli Niemcy czy Francja mają świetnych specjalistów - nie wejdą tak po prostu do elektrowni w Bełchatowie czy Kozienic i nie włączą bloków. Potrzebny jest personel znający konkretne instalacje. 2. Prawnie - to bardzo trudne (ale teoretycznie możliwe) UE może udzielić wsparcia, ale tylko na wniosek kraju członkowskiego - np. po ogłoszeniu stanu wyjątkowego. W takim przypadku możliwa jest pomoc w ramach: ERCC - Centrum Koordynacji Reagowania Kryzysowego UE, działające w ramach Mechanizmu Ochrony Ludności. Odpowiada za szybką reakcję na sytuacje nadzwyczajne w Europie i poza nią. rescEU - Część Mechanizmu Ochrony Ludności UE, obejmuje strategiczne rezerwy sprzętu (np. agregaty prądotwórcze, sprzęt medyczny, cysterny z wodą) dostępne dla państw członkowskich w razie kryzysu. ENTSO-E - Zrzeszenie europejskich OSP, np. PSE (Polska), 50Hertz (Niemcy), RTE (Francja). Koordynuje pracę sieci elektroenergetycznych w Europie. Ale: to nie oznacza wysłania techników do obsługi polskiego systemu. To wsparcie strategiczne, nie operacyjne. 3. Realnie - Unia mogłaby pomóc w inny sposób: Zasilanie awaryjne z zagranicy przez połączenia transgraniczne (z Niemiec, Czech, Słowacji, Litwy) - jeśli system będzie w stanie je przyjąć fizycznie przez dłuższy czas. Wsparcie sprzętowe - agregaty, urządzenia do startu, transformatory mobilne. Pomoc wojskowa lub ochronna - np. w ochronie obiektów krytycznych, ale to już ekstremum. Problem kluczowy: brak ludzi = brak restartu Nawet najlepszy sprzęt nic nie da, jeśli nikt nie obsłuży rozdzielni, nie zsynchronizuje bloków, nie wykona procedur startowych. Nie da się „ściągnąć” z zagranicy ludzi, którzy „od ręki” ogarną KSE - to zbyt złożony system, z wieloma lokalnymi różnicami, procedurami, przepisami prawa energetycznego. Jeśli ktoś ma pytania lub chce podyskutować - zapraszam, póki czas pozwala. Od poniedziałku zaczynam nowy, wymagający projekt, więc na dłuższe analizy może chwilowo zabraknąć czasu.
Yahoo86 Opublikowano 17 Sierpnia 2025 Opublikowano 17 Sierpnia 2025 @GordonLameman @Kris194 Dzięki za życzenia - przyznaję, umknęło, dzień minął jak każdy inny. Nie zawsze człowiek ma czas, żeby się zatrzymać i zauważyć. Dzięki również @adashi- nawet jak z OZE było relatywnie mało, to i tak było co robić
Kris194 Opublikowano 18 Sierpnia 2025 Opublikowano 18 Sierpnia 2025 W dniu 17.08.2025 o 14:49, Winter napisał(a): "Focus The head of steelmaker Thyssenkrupp has said Germany will not be able to produce green electricity domestically at competitive rates and would have to rely on other regions to supply it. In an interview with news magazine Focus, CEO Miguel Lopez said that “Europe has exactly two regions that can produce green electricity at competitive prices: Scandinavia and the Iberian Peninsula,” arguing that Germany will have to import large amounts of green power from there to become competitive itself regarding energy. Power prices eventually would have to drop to three cents per kilowatt-hour “if our industry is going to survive.” Companies would relocate if electricity prices did not decrease sufficiently, Lopez added." https://www.cleanenergywire.org/news/german-industry-depend-european-neighbours-competitive-green-power-thyssenkrupp-ceo Ja nie pamiętam kiedy w Polsce energia była po 3 euro centy a co dopiero w Niemczech Niemcy jak zwykle odklejeni i przyzwyczajeni do gigantycznych marż.
Camis Opublikowano 20 Sierpnia 2025 Autor Opublikowano 20 Sierpnia 2025 Cytat Koreańczycy wycofują się z atomu w Polsce 19 sierpnia prezes KHNP potwierdził, że firma zamknęła działalność w Polsce i nie wybuduje drugiej elektrowni jądrowej w naszym kraju. W oficjalnym komunikacie koreańska spółka przerzuciła odpowiedzialność za decyzję na Warszawę. https://energetyka24.com/atom/wiadomosci/koreanczycy-wycofuja-sie-z-atomu-w-polsce
Kris194 Opublikowano 20 Sierpnia 2025 Opublikowano 20 Sierpnia 2025 (edytowane) Ostatnio Tusk zaprosił Nawrockiego do Białego Domu a teraz wycofał działalność KHNP z kilku europejskich krajów. Nie ma co, takich wpływów to my jeszcze nigdy nie mieliśmy Przy okazji W końcu ktoś powiedział to co górnicza oligarchia powinna usłyszeć już dawno 👏👏👏 Edytowane 20 Sierpnia 2025 przez Kris194
kanon7 Opublikowano 23 Sierpnia 2025 Opublikowano 23 Sierpnia 2025 (edytowane) W dniu 14.08.2025 o 13:31, MaxaM napisał(a): Jak podaje Forum Energii, rzeczywisty koszt produkcji energii elektrycznej z węgla kamiennego jest ponad dwa razy droższy niż z OZE. Nawet, jeżeli pominie się koszt opłat CO2 czy doliczy się wydatki związane z bilansowaniem systemu i świadczeniem usług systemowych, odnawialne źródła energii są tańsze od polskiego węgla o 27-42 proc. https://energetyka24.com/gornictwo/wiadomosci/policzono-realny-koszt-pradu-z-polskiego-wegla-wynik-szokuje Oczywiście jestem jak najbardziej za odejściem od elektrowni węglowych na rzecz OZE, a szczególnie elektrowni atomowych, ale jakoś nie mogę już słuchać że będzie to taniej „x” niż obecnie dla Kowalskiego itd. Tak, finalny koszt wyprodukowania energii będzie tańszy, ale my, typowy Kowalski nigdy nie zobaczy na rachunku ani 1 gr taniej na kW. Po prostu zmieni się „koszyk” odbierającego, zamiast obecnego podatku ETS, będą ciągnąć kasę aby spłacić jak najszybciej 100 mld zł za elektrownie atomową, a zamiast wysokich kosztów utrzymania górników, będą ciągnąć nadal tyle samo nam za rachunek aby inwestorzy (państwo / prywatni) jak najwięcej otrzymali dywidendy, za inwestycje kasy w atom. Obecnie 45% kwoty rachunku za prąd to podatki i daniny na rzecz państwa * Nawiny uwierzy że tutaj też państwo odpuścić rękę z kilkunastu miliardów podatku od nas… Niech budują jak najszybciej elektrownie atomowe, ale jak świnia niebo zobaczymy prąd tańszy o 1 gr z elektrowni atomowej na rachunku za prąd … - - - - - - * jeżeli zły podałem procent, proszę mnie poprawić. Edytowane 23 Sierpnia 2025 przez kanon7
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się