Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wyjom, bo wygląda że ruszyłą duża mobilizacja. O tym że jest spodziewana alarmowano już od jakiegoś czasu.

Ruszyło się też na Białorusi, utworzono nowe odziały, inne przeniesiono w pobliże granicy z Ukrainą.

 

Ukraina obawia się, że kacapy planują dużą ofensywę lądową z kilku kierunków. 

 

Na Ukrianie również moblizują jak mogą, w tym "łapankami", właśnie by mieć szansę odeprzeć te natarcia.

Opublikowano (edytowane)

@Winter nadal lepsze to niż walka z nimi bezpośrednio. Albo co gorsza nie z nimi bezpośrednio, tylko z ich nowo zdobytymi zasobami, tj. podbitą Ukrainą. Tak to się przecież robi. rosja to kraj, który już zawsze będzie dążył do ekspansji. Jeśli nie przez bezpośrednie zajęcie terytorium, to przez podporządkowanie i zależność. Nie ma Ukrainy, to my jesteśmy następni. Jeżeli ktoś myśli inaczej, to się po prostu myli. A że Ukraina nie jest wstanie się obronić bez wsparcia, to jest jak jest. 

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
1 godzinę temu, Suchy211 napisał(a):

@Winter nadal lepsze to niż walka z nimi bezpośrednio. Albo co gorsza nie z nimi bezpośrednio, tylko z ich nowo zdobytymi zasobami, tj. podbitą Ukrainą. Tak to się przecież robi. rosja to kraj, który już zawsze będzie dążył do ekspansji. Jeśli nie przez bezpośrednie zajęcie terytorium, to przez podporządkowanie i zależność. Nie ma Ukrainy, to my jesteśmy następni. Jeżeli ktoś myśli inaczej, to się po prostu myli. A że Ukraina nie jest wstanie się obronić bez wsparcia, to jest jak jest. 

Od początku mówiłem, że nie wierzę, żeby mieli zaatakować NATO. Panie, jeśli przez tyle lat nie potrafią pokonać Somalii Europy to o czym mu tu mówimy? NATO jako całość ma nieporównywalnie silniejszą armię i potencjał. Samo lotnictwo rozpizdziłoby Moskwę raz dwa. Jeśli chodzi o samą Ukrainę to czy wygra, czy przegra to będzie to bieda państewko na ciągłej zachodniej kroplówce. Już wielokrotnie się spieraliśmy o ostateczny kształt tego państwa po wojnie. Ja obstaję, że większość nie wróci na Ukrainę i zostaną z milionami emerytów na utrzymaniu. Korupcja oczywiście pozostanie, tutaj nawet UE nie pomoże, bo oni nie czają, że to ruski mental dawać w łapę.

Opublikowano
2 godziny temu, Winter napisał(a):

Od początku mówiłem, że nie wierzę, żeby mieli zaatakować NATO. Panie, jeśli przez tyle lat nie potrafią pokonać Somalii Europy to o czym mu tu mówimy? NATO jako całość ma nieporównywalnie silniejszą armię i potencjał. Samo lotnictwo rozpizdziłoby Moskwę raz dwa. Jeśli chodzi o samą Ukrainę to czy wygra, czy przegra to będzie to bieda państewko na ciągłej zachodniej kroplówce. Już wielokrotnie się spieraliśmy o ostateczny kształt tego państwa po wojnie. Ja obstaję, że większość nie wróci na Ukrainę i zostaną z milionami emerytów na utrzymaniu. Korupcja oczywiście pozostanie, tutaj nawet UE nie pomoże, bo oni nie czają, że to ruski mental dawać w łapę.

1. ruskie nie muszą zaatakować otwarcie całego NATO. Nawet przy art. 5 każde państwo samo decyduje o formie reakcji.

Problemem może być uzgodnienie, jak daleko sojusz chce eskalować konflikt.
2. ruskie mogą próbować ograniczonej eskalacji. Nie muszą od razu prowadzić pełnoskalowej wojny tylko podjąć działania wobec Bałtów na tyle ograniczone lub niejednoznaczne, żeby utrudnić NATO decyzję o pełnej odpowiedzi.
3. Stwierdzenie, że „NATO rozpi.... Moskwę raz dwa” to takie samo stwierdzenie jak 3 dniowa operacja specjalna...

Moskwa ma silną obronę powietrzną i środki rażenia dalekiego zasięgu, a to że pojedyncze drony docierają do Moskwy, nie pozwala sam w sobie ocenić, jak skuteczna byłaby ruska obrona przeciwko dużej, wielowarstwowej kampanii lotniczej NATO.
4. Największym problemem jest eskalacja nuklearna. Uderzenie NATO na Moskwę prawie na pewno zostałoby potraktowane jako skrajna eskalacja i zwiększyć ryzyko użycia broni jądrowej. Nie byłoby to automatyczne, ale właśnie dlatego przewaga konwencjonalna NATO nie oznacza, że NATO może bez ograniczeń eskalować wojnę. Co innego atak na jakąś strefę np. Królewiec a co innego na stolicę państwa nuklearnego. Im bliżej atak NATO znajdowałby się rosyjskiego centrum politycznego i strategicznego, tym większe byłoby ryzyko, że Kreml uzna go za zagrożenie egzystencjalne i przejdzie na wyższy poziom eskalacji.

 

To co robią ukraińcy jest dla rusków upierdliwe i na pewno dotkliwe ale nie zmienia realnej sytuacji frontowej. To takie powolne próby przesuwania granicy mentalnej bez uruchamiania środków ostatecznych.

 

 

Opublikowano

Wygląda na to, że USA zdecydowały o bardzo daleko idącej blokadzie gospodarczej Iranu.

Sam reżim w Iranie nazywa to wojną gospodarczą czy terrorem gospodarczym.

 

Celem takich działan jest doprowadzenie do załamania gospodarki. Tzw głodzenie.

W Syrii trwało wiele lat, ale finalnie reżim Assada stracił zdolność finansowania armii i innych sił bezpieczeństwa.

 

Co też ważne, są informację że udało sie przywrócić ok 50% przesyłu ropy przez cieśninę. Szlak wiedzie w pobliżu wybrzeża Omanu. Dzięki temu kraje wydobywające ropę mogą ją eksportować.

Oczywiście za wyjątkiem Iranu, który jest objęty pełną blokadą morską :D 

Opublikowano
23 godziny temu, Badalamann napisał(a):

Wyjom, bo wygląda że ruszyłą duża mobilizacja. O tym że jest spodziewana alarmowano już od jakiegoś czasu.

Ruszyło się też na Białorusi, utworzono nowe odziały, inne przeniesiono w pobliże granicy z Ukrainą.

 

Ukraina obawia się, że kacapy planują dużą ofensywę lądową z kilku kierunków. 

 

Na Ukrianie również moblizują jak mogą, w tym "łapankami", właśnie by mieć szansę odeprzeć te natarcia.

1673379912_rj2h5m_600.jpg

Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, Winter napisał(a):

Od początku mówiłem, że nie wierzę, żeby mieli zaatakować NATO. Panie, jeśli przez tyle lat nie potrafią pokonać Somalii Europy to o czym mu tu mówimy? NATO jako całość ma nieporównywalnie silniejszą armię i potencjał. Samo lotnictwo rozpizdziłoby Moskwę raz dwa. Jeśli chodzi o samą Ukrainę to czy wygra, czy przegra to będzie to bieda państewko na ciągłej zachodniej kroplówce. Już wielokrotnie się spieraliśmy o ostateczny kształt tego państwa po wojnie. Ja obstaję, że większość nie wróci na Ukrainę i zostaną z milionami emerytów na utrzymaniu. Korupcja oczywiście pozostanie, tutaj nawet UE nie pomoże, bo oni nie czają, że to ruski mental dawać w łapę.

Pomińmy porównania militarne bo z tego byłaby osobna dyskusja. 

Ale powiedz mi. Jak zareagowałoby NATO, gdyby rosja jako tako nie atakowała, tylko wstrzeliwała nam w różne obiekty tak z 10 Iskanderów w miesiącu? Jak by to wpłynęło na naszą gospodarką i ocenę ratingową od której zależą odsetki zaciągniętych zobowiązań? Wreszcie jak by to wpłynęło na każdego z nas? Tak wiem jak sam napisałem, przywdzielibyśmy się do codziennego siadania na garść szpilek. Ale chcemy się do tego przyzwyczajać? 

Powiedz mi jak zachowa się NATO gdy rosja zaatakuje jakiś kraj bez głębii strategicznej, powiedzmy Łotwę?

 

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
4 godziny temu, Suchy211 napisał(a):

Pomińmy porównania militarne bo z tego byłaby osobna dyskusja. 

Ale powiedz mi. Jak zareagowałoby NATO, gdyby rosja jako tako nie atakowała, tylko wstrzeliwała nam w różne obiekty tak z 10 Iskanderów w miesiącu? Jak by to wpłynęło na naszą gospodarką i ocenę ratingową od której zależą odsetki zaciągniętych zobowiązań? Wreszcie jak by to wpłynęło na każdego z nas? Tak wiem jak sam napisałem, przywdzielibyśmy się do codziennego siadania na garść szpilek. Ale chcemy się do tego przyzwyczajać? 

Powiedz mi jak zachowa się NATO gdy rosja zaatakuje jakiś kraj bez głębii strategicznej, powiedzmy Łotwę?

 

Gdyby putin chcial to by mógl zajac estonie w 24h. Wcale tego nie robi

Opublikowano (edytowane)
2 minuty temu, huudyy napisał(a):

A Kijów w 3 dni :skacze:

Tutaj manipulujesz Armia estoni liczy gdzieś z 20 tysiecy zolnierzy a putin ma na ukrianie 800 tys chłopa. Putin rzucil na ukraine ponad 2 mln żołnierzy.

Edytowane przez łukasz850
Opublikowano
12 godzin temu, Winter napisał(a):

Panie, jeśli przez tyle lat nie potrafią pokonać Somalii Europy to o czym mu tu mówimy? NATO jako całość ma nieporównywalnie silniejszą armię i potencjał. Samo lotnictwo rozpizdziłoby Moskwę raz dwa.

Po pierwsze, to gdyby właśnie nie ta pomoc zachodu dla Ukrainy, to by już dawno pokonali.

Po drugie, popełnili masę błędów na samym początku.
Po trzecie, nie bardzo im zależy na pokonaniu. Gdyby chcieli, to by realnie niszczyli infrastrukturę krytyczną, metodycznie i do skutku. Daliby też ultimatum Europie (kiedy jeszcze mogli), albo brak wsparcia dla Ukrainy albo brak gazu, ropy, węgla dla Europy (byśmy się energetycznie udusili).

Po czwarte, być może nie mogą, bo trzymają w zapasie sprzęt i amunicję na wypadek ingerencji NATO. Po prostu i zwyczajnie boją się takiego ruchu i muszą mieć rezerwy.

 

Jeżeli główna armia NATO zrobiła taką samą wtopę z operacją specjalną, jeżeli tak szybko się wyprztykała z zabawek, to ta przewaga jest wątpliwa.
Obecnie są duże niedobory amunicji przeciwlotniczej, to czym ta Europa miałaby się bronić? Rosja produkcję rakiet i dronów ma rozpędzoną, my dopiero próbujemy rozkręcić sprzętu obronnego, a co mówić o ofensywnym.

Trzeba też pamiętać, że jest jeszcze Białoruś, która może obecnie wije się jak może, żeby otwarcie w wojnie z Ukrainą nie brać udziału ale przy konflikcie z NATO obojętnie by już nie mogła stać. Nie wiem ile sprzętu przekazali ale na pewno mają rezerwy, w tym ludzkie nie ruszone.

Rosja nie jest taka samotna jak się wydaje, ma wsparcie Korei Północnej, Iranu, Białorusi i jeszcze kilka innych mniej otwarcie.

 

Co do lotnictwa w Moskwę, to zanim by tam doleciało, to już by Warszawa, Gdańsk, Rzeszów, Wilno, Ryga, Kłajpeda, Helsinki dymiły. Jakiekolwiek naruszenie granicy, z potencjałem wejścia głęboko, oznaczałoby ostrzał rakietowy w naszą stronę. Z Białorusi, z Królewca i co tam mają na NW od Moskwy.

10 godzin temu, Paarthurnax napisał(a):

Co innego atak na jakąś strefę np. Królewiec

No akurat Obwód, to na tyle istotny strategicznie teren, że by nie odpuścili.

Opublikowano

@Bono_UG Od 4,5 roku ruskie chcą wygrać, tylko nie mogą i widać już że raczej nigdy im się to nie uda. Zobaczymy co teraz będzie jesienią, bo wygląda że prowadzą bardzo dużą mobilizację. Może kiedyś sięgną tych 4 obwodów o których jakiś czas mówią. A może i nie.

 

Sporo infrastrukltury ukraińskiej juz jest zniszczona lub uszkodzona. Naprawy i odbudowa trwa na bieżąco. Co się da jest ukrywane czy zabezpieczane, w tym "rozpraszane" czy maskowane w obiektach cywilnych i ruskie nawet jak to niszczą to idzie przekaz o zabitych cywilach, a to oburza zachodnie opinie publiczne.

Po prostu mało się o tym u nas mówi.

 

Pomoc poszła niezależnie od rosyjskich ultimatów gospodarczych i militarnych. Może już zapomniałeś ale z początku groźili wręcz atakami na linie logistyczne i produkcyjne a nawet atakami atomowymi na państwa europejskie. Zlaliśmy to ciepłym moczem. W tym dosłownie Polacy, śląc w niezwykle gorącym okresie kacapskich gróźb i ultimatów setki czołgów, wozów bojowych a potem artylerie.

 

Niezaleznie od tego na początku ogromna część pomocy szła z USA i przez nie była koordynowana. Tak bezpośrednio idąc az USA jak od państw trzecich, ale stało za tym USA. I Europa nie miała na to żadnego wpływu.

Opublikowano

Ale jakich ultimatów gospodarczych? To zachód się odcina od węgla, gazu, ropy i to bardzo niechętnie, powoli. Gdyby ruskim zależało na takim nacisku, to by odcięli dopływ np. gazu i w kilka miesięcy udusili energetycznie większość Europy.

Teraz to już nie przejdzie, bo zdążyliśmy załatwić inne źródła ale 3-4 lata temu, to by była bardzo duża siła nacisku.

 

Skoro chcą wygrać, to coś słabo się o to starają.

Gdyby systematycznie gruzowali miasto po mieście zamiast przeprowadzać rozproszone ataki, to by byli w zupełnie innym miejscu niż obecnie. Gdyby te środki co lecą w Kijów poszły w Odessę, rejon południowy, to by Ukraina miała dużo bardziej ograniczone możliwości ataków morskich, na Krym, być może nawet udałoby się zająć te tereny i domknąć ten rejon. Podobnie jakby te ataki szły we wschodni front.
A jak trochę tu, trochę tam, to obciążenie pplot się rozkłada równiej i łatwiej nadążyć z obroną.

 

Co do ofiar cywilnych, to od kiedy ruscy się tym przejmują?

A jednak ofiar cywilnych jest stosunkowo mało jak na tak długą wojnę. Oficjalne dane (minimalne) to 16k (ONZ), 12k (Ukraina) zabitych. Jak goolowy bot nie kłamie, to skala porównywalna z wypadkami komunikacyjnymi (12k) w tym samym okresie. Według medialnych doniesień, po kilka, kilkanaście ofiar na atak. Chyba nie tak sobie wyobrażamy otwartą wojnę?

Tutaj podobnie, jakby ruscy chcieli zmiażdżyć, to by systematycznie gruzowali dzielnicę po dzielnicy, miasto po mieście. Przez 4 lata zrównaliby Kijów z mapy, a tymczasem dla Charkowa (jedno z najbardziej zniszczonych dużych miast?) szacuje się poziom zniszczeń na 15-25%.

 

Także tak jak piałem wcześniej. Albo faktycznie brakuje im środków (patrząc, że ciągle mają czym strzelać, to chyba nie), albo nie chcą i wolą ciągnąć konflikt lub mają zupełnie inne cele.

Opublikowano

@Bono_UG Staraty są zaniżane wielokrotnie. Tak wojskowych jak cywili.

Sam szturm artylryjsko pancerny na Mariupol to było conajmniej kilkadziesiąt tys ofiar.

Do tego masowe mordy wg list śmierci i potem walki z partyzantką.

To samo w atakach rakietowych na Kijów - podają oficjalnie po kilka-kilkanaście osób zabitych i kilkudziesięciu rtannych, podczas gdy niszczonych jest po kilku budynkach.

Przynajmniej raz też balistyk uderzył w stację emtra będącą schronem. Nie informowano o ofiarach tama musiałą być masakra.

 

To normlane podczas wojny. Info o kilku zabitych podnosi wolę wlaki I zemsy. O sektach dziennie mogłoby łamać morale narodu.

 

Rosjanie nie mają czym ani jak nisczyć całych miast. Myślę też że boją się zachodniej opini publicznej i tego że wywarłaby presję na rządy na większą pmoc, aż po zaangażowanie zachodniego lotnictwa do bezposredniej ochrony Ukrainy. Bo temat cały czas jest w grze, popiera to choćby Polska, słowami ministra Sikorskiego. Czyli to oficjalne stanowisko.

 

A na siły zbrojne Ukrainy to nie wpłynie. Kapitulacja nie jest opcją i za same takie sugestie można tam być skatowanym nasmierć. Tak po prostu. Bardziej nawet niż za posługiowanie się dziś ruskim, choc za to też jest cieżki wpeirnicz, przynajmniej na zachodniej Ukrainie.

 

Kacap robią co mogą tak szturmami peichot jak atakami z powietrza. Na frocnie szybujacymi bombami, aż po 500kg burzące które zadają dużę straty jak poza frontem dronami i pociskami manewrującymi i balistycznymi. 

 

Ruskie robią wszystko co mogą. nie są w stanie się przebić. Nawet jak gdzieś idzie większys zturm to Ukriańcy "uszczleniają" odziałami z brygad szturmowych, z zakazem cofania się. Stąd takie straty i ciagła mobilizacja, w tym "busowanie".

 

Politycznie działają też by państwa UE zaczęły im odsyłać poborowych. I coraz więcej państw wprowadza utrudnienia w legalizacji pobytu mężczyznom w wieku pobortowym.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...